sarna38
11.05.06, 09:09
Od 4 miesiąca życia mojego synka chodzę na rehabilitację met Vojty prywatnie.
Niewiem czy prawidłowo nas prowadzi.Pokazuje ćwiczenia na raty.(tzn niepokazuje
odrazu całego)tylko na każdej wizycie demonstruje krok po kroku jak powinna
leżeć dana część ciała.Na moje zapytanie o stymulację danych miejsc(dowiedziałam
się o nich z pisma)odpowiada że jeszcze nie teraz.Wizyta trwała 15 minut
i cenił sobie 50 zł.W ciągu 2 miesięcy nauczyłam się 2 pozycji:odruch pełzania,
i wstęp do trzeciej fazy obrotu (niepełny bo nieznzm punktów stymulacyjnych}.
Miałam poczucie straty pieniędzy i co najważniejsze poczucie straty czasu.
Zmieniłam rehabilitantkę ale ona twierdzi że niezna dziecka,ale postara się
poprowadzić dalej rehabilitację.Dożuciła NDT.Bobath.ptrzewracanie na boki
i jeszcze jedno ćwiczenie Vojty,niestety nieznam nazwy.Dziecko klęczy na
jednym kolanku,a drugą nóżkę uciska się w pachwinie.
Proszę poradżcie czy dobrze zrobiłam zmieniając rehabilitanta.
Czy można stosować te dwie metody?
Jak powinna wyglądać wizyta i jak długo.
Mam wrażenie że poprzedni rehabilitant celowo pokazywał w kawałkach ćwiczenia
żeby wydłużyć rehabilitację,co za tym idzie oczywiście korzyść finansowa.
Dodam że ośrodek jest nowo powstały.