ania.karolkowa
24.11.06, 14:07
Moja córka miała WNM. Trochę czasu już jednak od tamtej pory minęło - córcia
ma teraz 5 lat. Rehabilitacja - metodą Vojty, jak mi się wydaeje, choć nie
mam 100% pewności. 5 lat temu było nie było jeszcze tyle słychać o WNM, albo
ja może nie wiele słyszałam... Nie dopytałam jak nazywa się metoda, którą
córcia była rehabilitowana...
Sama rehabilitacja zaczęła się chyba koło 3 miesiąca życia i trwała do
roczku. Zostałyśmy wypisane, wszystko było już w porządku.
U córci objawy były najpierw takie :
- układała leżąc na wznak główkę tylko w jedną stronę (problemem było
odwrócenie jej w drugą stronę, nawet w czasie snu, jak jej się głowinkę
odwróciło, to zaraz wracała)
- zaciskała rączki,
- wyginała się w pałąk (gdy była kładziona na brzuszku)
- prężyła się
W czasie rehabilitacji wynikła jeszcze lekka asymetria, wyginanie się w
literę C.
W domu ćwiczenia głównie polegały na tym, aby ją odpowiednio podnosić, nosić,
układać itp.
Karolka choć miała z początku problemy np. z przewracaniem się z plecków na
brzuszek, myślę, że dzięki rehabilitacji - zaczęła bardzo wcześnie się
poruszać, pełzać, raczkować i chodzić... Zaczęła chodzić w wieku 10 miesięcy.
Teraz ma już 5 lat. Jest bardzo wszędobylskim dzieckiem, ale jednocześnie
nieśmiałym i delikatnym. Jest bardzo ruchliwa, bardzo dużo mówi...
Ostatnio pojawił się jeden problem, który mnie niepokoi... Pojawiły się tiki.
Często pokasłuje. Szczególnie, gdy jest czymś przejęta, gdy chce coś trudnego
wytłumaczyć, gdy się skupia... Nie pokasłuje np. przy oglądaniu bajek...
Czasami dochodzi do tego - mrużenie oczu...
Nie wiem czy to może mieć jakieś powiązanie z WMN. Nie wiem co robić...
Poczekać? (tiki pojawiły ok. 2 tyg. temu, początkowo brałam je za kaszel - bo
pojawiły się bezpośrednio po jej chorobie).
Iść z nią do lekarza? Tylko do jakiego? Do neurologa, psychologa...?
Jak mogę jej pomóc sama?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i rady...