Dodaj do ulubionych

szukam mam, których dzieci przeszły WNM

24.11.06, 14:07
Moja córka miała WNM. Trochę czasu już jednak od tamtej pory minęło - córcia
ma teraz 5 lat. Rehabilitacja - metodą Vojty, jak mi się wydaeje, choć nie
mam 100% pewności. 5 lat temu było nie było jeszcze tyle słychać o WNM, albo
ja może nie wiele słyszałam... Nie dopytałam jak nazywa się metoda, którą
córcia była rehabilitowana...

Sama rehabilitacja zaczęła się chyba koło 3 miesiąca życia i trwała do
roczku. Zostałyśmy wypisane, wszystko było już w porządku.

U córci objawy były najpierw takie :
- układała leżąc na wznak główkę tylko w jedną stronę (problemem było
odwrócenie jej w drugą stronę, nawet w czasie snu, jak jej się głowinkę
odwróciło, to zaraz wracała)
- zaciskała rączki,
- wyginała się w pałąk (gdy była kładziona na brzuszku)
- prężyła się

W czasie rehabilitacji wynikła jeszcze lekka asymetria, wyginanie się w
literę C.

W domu ćwiczenia głównie polegały na tym, aby ją odpowiednio podnosić, nosić,
układać itp.
Karolka choć miała z początku problemy np. z przewracaniem się z plecków na
brzuszek, myślę, że dzięki rehabilitacji - zaczęła bardzo wcześnie się
poruszać, pełzać, raczkować i chodzić... Zaczęła chodzić w wieku 10 miesięcy.

Teraz ma już 5 lat. Jest bardzo wszędobylskim dzieckiem, ale jednocześnie
nieśmiałym i delikatnym. Jest bardzo ruchliwa, bardzo dużo mówi...

Ostatnio pojawił się jeden problem, który mnie niepokoi... Pojawiły się tiki.
Często pokasłuje. Szczególnie, gdy jest czymś przejęta, gdy chce coś trudnego
wytłumaczyć, gdy się skupia... Nie pokasłuje np. przy oglądaniu bajek...
Czasami dochodzi do tego - mrużenie oczu...

Nie wiem czy to może mieć jakieś powiązanie z WMN. Nie wiem co robić...
Poczekać? (tiki pojawiły ok. 2 tyg. temu, początkowo brałam je za kaszel - bo
pojawiły się bezpośrednio po jej chorobie).
Iść z nią do lekarza? Tylko do jakiego? Do neurologa, psychologa...?

Jak mogę jej pomóc sama?

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i rady...
Obserwuj wątek
    • m_oments Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 26.11.06, 12:01
      Vojta polega na tym,ze sama w domu (albo rehabilitant) ćwiczy z dzieckiem 4x
      dziennie,
      wydaje mi sie że Twoja córeczka była rehabilitowana Bobathem;
      moj synek miał stwierdzone WNM i asymetrie, objawy takie jak u Twojej córeczki..
      niestety jest za mały jeszcze i nie mam doswiadczenia co bedzie sie działo jak
      bedzie miał 5 lat. u nas rehabilitacja trwała od momentu jak miał 3,5mca (bo
      wczesniej neurolog czekał czy mały sam nie wyrośnie z WNM) i skonczyła sie jak
      miał 6,5 teraz mamy tylko kontrolne wizyty co 2 miesiące.

      jeśli chodzi o tiki nerwowe to moge napisac o sobie.. tez jako dziecko tak
      miałam, tzn mruzyłam powieki, rodzice wzieli mnie do okulisty, a ten stwierdzil
      ze to normalne dla tego wieku, oczy były oki.. dostawałam wiecej czekolady i
      witaminy z magnezem..
      tyle ze to było dawno temu, ale rodzice mowia ze po miesiacu nie było juz śladu
      tikow..

      Ja bym poszła najpierw do pediatry.. jeśli masz zaufanie rzecz jasna, a pozniej
      ewentualnie szukała specjalisty:)

      • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 27.11.06, 10:49
        Dziękuję za odpowiedź.
        Cóż... mam nadzieję, że te tiki przejdą jej tak jak Tobie. Trochę długo to już
        trwa i mam wrażenie, że się nasila :(.
        Chyba faktycznie zacznę od pediatry.

        Zaciekawiło mnie ta rehabilitacja mojej córci... Myślałam, że to jednak Vojta
        była...
        Może opiszę jak to u nas wyglądało i ktoś będzie w stanie mi powiedzieć co to
        za metoda była...??
        Córcia była rehabilitowana od ok. 3 miesiąca życia. W domu właściwie jedynie
        miałam ją odpowiednio podnosić, nosić...
        Rehabilitantka ćwiczyła z nią na poczatku dwa razy w tygodniu, potem raz, w
        końcu raz na dwa tygodnie... Ćwiczenia polegały głównie na uciskach,
        wyrównywaniu nóżek, układaniu ciałka w pozycji z której potem np. łatwiejszy
        był przewrót na brzuszek (odpowiednio ułożone nóżki, aby zmusić dziecko do
        odwrotu), ćwiczenia na wałku, na piłce... Trwały ok. pół godziny.
        Wstyd mi się przyznać, ale nie wiem jak ta metoda się nazywała...


        • marypop bobath:) 27.11.06, 14:55

    • ewelam Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 27.11.06, 21:52
      Mam również problem ze WNM.Synek skończył właśnie 4 miesiące.Po powrocie ze
      szpitala zauważyliśmy że cały czas przekręca główkę w prawo.Na usg bioderek
      lekarz stwierdził że cały wygina się w literę c, nie trzyma główki i ma
      obniżone napięcie mięśniowe.Zlecił instruktarz- zajęcie odbyły
      dwukrotnie.Nauczyliśmy się wówczas jak prawidłowo nosić małego, przewijać
      itd.Generalnie dużo uładać na brzuchu.Po tygodniu instruktorka stwierdziła
      znaczną poprawę. Szymon bardzo ładnie trzymał głowę i generalnie było
      ok,asymetria też się zmniejszyła.Poszliśmy ponownie do lekarza który nie zlecał
      już kolejnych zajęć tylko wizytę kotrolną za następne 3 tygodnie.Pojawiliśmy
      się ponownie u lekarza a ten stwierdził tym razem że asymetri już nie ma już w
      ogóle za to teraz mały ma WZM.Wywinął przy nim pare mostków z klasycznymi
      odgięciami głowy do tyłu.Szymon nie uleży spokojnie-cały czas wierci się kręci,
      macha nogami i rączkami.Od samego początku nie był spokojnym dzieckiem ale
      teraz mam wrażenie że z miesiąca na miesiąc jest gorzej.Chwilę leży i za moment
      stęk, płacze.Trzeba co chwile zmieniać mu pozycje.Najlepiej i najspokojniej
      czuje się jak go nosimy, ale ileż można go nosić.Codziennie przyjeżdza do mnie
      teściowa na zmianę z moim tatą bo sama nie daję rady z małym.Już Nie wiem czy
      to WNM czy przyzwyczajenie do noszenia.Po całym dniu jestem wykończona ja i moi
      pomocnicy.Teraz znów chodzimy na instruktarz, w tamtem czw instruktorka
      stiwerdziła że ma napięcia i najlepsze dla niego byłyby zajęcia a nie
      instruktarz.W ten czw idziemy do niej ponownie.Staram się z nim ćwiczyć w domu
      ale nie jest łatwo.Muszę wyczekać naprawdę dobry moment-kiedy ma humorek,
      najlepiej niedługo po jedzeniu.Bo jak zaczyna marudzić to nici z
      ćwiczeń.Codziennie masuję go, ale za tym mały też nie przepada.Może on ma po
      prostu taki temperament.Znajomi którzy mają dziecko twierdzą że przesadzamy z
      mężem i niepotrzebnie latamy po lekarzach, a mały po prostu taki ma charakterek
      i że go rozpuściliśmy.
      • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 28.11.06, 09:55
        ewelam napisała:

        Najlepiej i najspokojniej
        > czuje się jak go nosimy, ale ileż można go nosić.Codziennie przyjeżdza do
        mnie
        > teściowa na zmianę z moim tatą bo sama nie daję rady z małym.Już Nie wiem czy
        > to WNM czy przyzwyczajenie do noszenia.Po całym dniu jestem wykończona ja i
        moi
        >
        > pomocnicy.

        Znajomi którzy mają dziecko twierdzą że przesadzamy z
        > mężem i niepotrzebnie latamy po lekarzach, a mały po prostu taki ma
        charakterek
        >
        > i że go rozpuściliśmy.

        -----------------------------------
        U nas było podobnie z tym noszeniem. Córcia najlepiej czuła się na rękach, albo
        wogóle przy piersi... Wtedy była spokojna (choć też wyginała się, prężyła
        dopóki nie zaczęliśmy rehabilitacji).
        Ale ja (bo opieka nad nią głównie na mnie przypadała) nie dawałam już fizycznie
        i psychicznie rady. Bo ile można nosić dziecko, które jest coraz większe,
        cięższe...
        Poskarżyłam się kiedyś rehabilitantce - a ona "kazała" mi odstawiać ją po mału
        od siebie. Nie być na każde zawołanie. Podsuwać zabawki.
        Bo niestety ja tak robiłam - byłam na jej każde zawołanie. Nie potrafiłam
        inaczej. Choć z drugiej strony nie wytrzymywałam już tego czasami... Było mi
        ciężko. Być może i ją troszkę rozpuściłam, ale nikt nie zrozumie matki dziecka
        z WNM jeśli sam takiego dziecka nie miał. Ciężko patrzeć na dziecko, które się
        męczy, które jest chore. Człowiek automatycznie chce mu pomóc - choćby już
        nawet sił mu do tego brakowało. A przez to może i dziecko się trochę
        rozpieszcza...

        U nas problem z noszeniem zaczął się naprawdę rozwiewać, gdy mała zaczęła się
        samodzielnie poruszać. A było to bardzo wcześnie - pełzać zaczęła w wieku ok. 5
        mies., pierwsze kroki postawiła w wieku 10 mies.

        A jeśli chodzi o rodzinkę, która twierdzi, że przesadzacie - u mnie też tak
        było. Wszyscy mi wpierali, że to nic takiego, że samo przejdzie, choć nikt nie
        powiedział wprost, żeby nie chodzić na rehabilitację. Momentami sama już
        powątpierać zaczęłam czy to wszystko ma sens, czy wierzyć lekarzom, czy
        rodzince... Wybrałam lekarzy - i bardzo się z tego cieszę. Nie wiem jak choroba
        by postępowała, gdyby nie rehabilitacja, gdyby nie odpowiednie zajmowanie się
        dzieckiem itp., którego mnie nauczyła rehabilitantka...


      • m_oments Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 28.11.06, 15:24
        moj synek tez miał zdiagnozowane WNM, właśnie pręzenie sie, płacz, bo dziecko
        chcialoby sie ruszyc a blokada miesni nie pozwala..
        tyle ze ja od samego początku uczyłam go leżenia, w jednym pokoju na macie, w
        drugim na łóżku, wszedzie zabawki, plus ja, i bawienie sie, mowienie,
        opowiadanie, ale w pozycji mały na brzuszku..
        szlam do kuchni, maly w lezaczek, i dosc czesto przenosilam go z pokoju do
        pokoju, zeby sie nie znudzil otoczeniem.
        teraz nie mam problemu, wiekszosc czasu spedza na podlodze, czsaami wiadomo ze
        chce byc przytulony,ale nie musze nosic go caly czas..
        tak ze poki jest jesczze szansa, to przyzwyczajajcie do lezenia a nie noszenia..
        • mami2 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 28.11.06, 22:36
          nie było mnie tu chyba ze dwa lata:)
          Aniu- moja corka 6-letnia dokładnie tak samo z tym tikami miała jakies pól roku
          temu (mruganie powiekami +pochrząkiwanie)- poszłam nawet z nią do okulisty
          dostalismy kropelki (ale mrugnął mi lekarz ze dziecku nic nie jest, ze
          przejdzie samo)- i tak tez sie stało po jakims tygodniu, po prostu zajełą sie
          czyms innym i przestała mrugac;). Pisze tu o dziecku które nie było
          rehabilitowane. Myśle ze dzieci w tym wieku tak po prostu eksperymentują ze
          swoim ciałem:) A jezeli naprawde nie daje Ci to spokoju to idź z nią do
          okulisty.
          Rehabilitowany był za to mój syn. Od 4 miesiąca zycia. Chciałam tu wtrącić trzy
          grosze do dziewczyny która pisała o swoim kilkumiesięcznym synku (nie pamiętam
          nicka). Moj synek tez chciał zeby go cały czas nosic, a mi krzyz pękał:/ To
          prawda, że jest bardzo cieniutka granica między rozsądnym podejsciem do dziecka
          z WNM a wykorzystywaniem przez takiego dzieciaczka niektórych sytuacji. Mi
          niestety nie udało się ustrzec przed błędami. Dziecko ewidentnie rozpiesciłam.
          Ale tak jak napisałas: tak bardzo trudno jest zrozumiec rodzicom zdrowych
          dzieci podejscie do naszych- tych z WNM. Myśle ze jeszcze długa droga przed
          tobą, u nas trwa ona do dzisiaj (a synek w marcu skocnzy 4 latka)- jest
          dzieckiem płaczliwym, bardzo emocjonalnym, histerycznym, zyjącym troche w swoim
          swiecie. Niemniej jednak zaskakuje inteligencją- zna literki i cyfry, powoli
          zaczyna składac:)Tak więc moje drogie- głowa do góry! Wszystko będzie dobrze.
          Musi być!
          a wszystkim mamom polecam wątki z 2004 roku- (w tym takze i moje- mozecie
          przeczytac o troskach jakie wtedy miałam) wtedy duzo sie działo na forum (moze
          jeszcze są w archiwum)
          • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 09:42
            mami2... Moja córcia jest identyczna jak Twój synek. Również jest dzieckiem
            płaczliwym, podchodzącym do wszystkiego emocjonalnie, czasami żyjącym w swoim
            własnym świecie. Trochę mnie to niepokoi, mam na myśli np. gdy czasem Panie w
            przedszkolu nie mogą do niej dotrzeć, dopiero po kilku próbach zaczyna mówić,
            coś robić. Nie jest to jednak nagminne. Nie ma problemów z kontaktami z innymi
            dziećmi w przedszkolu, jest lubiana...
            Jednocześnie uważam, że jest inteligentna. Psycholog (do roku czasu, razem z
            rehabilitacją miała też regularnie wizyty u psychologa) był zdania, że jest
            rozwinięta ponad swój wiek, że świetnie sobie radzi...
            Teraz też zna już literki, zaczęła się nimi interesować bardzo wcześnie...
            Pamiętam, jak ledwo chodziła, prawie nic nie mówiła (miała około roczku), i
            podeszła w sklepie do wielkiej litery "A" i powiedziała mi - a :). Byłam w
            lekkim szoku i nigdy tego nie zapomnę :). Już wtedy, czytając książeczki
            chciała poznawać literki.
            Teraz już czyta proste wyrazy (wiem, ze jest starsza od Twojego synka), zresztą
            w przedszkolu kłądą nacisk na literki, na czytanie...

            A jeśli chodzi o przekroczenie cienkiej linni między dobrą opieką nad dzieckiem
            z WNM, a rozpieszczeniem go... Ja tą linię napewno przekroczyłam. Ale
            podejrzewam, że większość matek przy pierwszym dziecku to robi ;). Przy drugim
            byłabym już mądrzejsza (w tej i milionie innych spraw).

            I jeszcze jedno... Dziś rozmawiałam kolejny raz z Panią w przedzkolu -
            powiedziała mi, że ani ona ani druga opiekunka NIE WIDZĄ ŻADNYCH TIKÓW U NIEJ.
            Aż ciężko mi uwierzyć, że ona tylko ma tiki w domu, przy mnie, przy mężu, przy
            mojej mamie... A w przedszkolu nie...??
            W domu się nic nie dzieje. Uważam, że ma naprawdę dobry, zdrowy dom... Bywają
            zatarczki między mną i nią, ale gdzie ich nie ma, gdzie dzieci są zupełnie
            grzeczne...
            Staramy się jak możemy jeszcze bardziej spokojnie do niej podchodzić.
            Ale to chyba niewiele daje.

            Czy to możliwe, że ona przeżywa przedszkole, tam nie ma tików i dopiero w domu,
            gdy czuje się bezpiecznie, na luzie... zaczyna je mieć...??

            mami2... w jakich okolicznościach Twoja córcia miewała tiki...?? Czy w
            określonych, czy wydawałoby się, że bez względu na okoliczności...
            U mojej córci - wzmagają się zdecydowanie, gdy się czymś przejmuje, coś chce
            opowiedzieć, gdy gramy w karty (uwielbia grę w karty)...
            Czy powinno się unikać "sytuacji stresowych" czy wręcz przeciwnie, pozwalać na
            nie, aby dziecko się przyzwyczajało...??
            Jak Ty sobie radziłś w tych sytuacjach...??

            Dziś idę z małą do pediatry. Porozmawiam przy okazji o tikach. Tylko, że
            obawiam się, że nic specjalnego się nie dowiem. Pewnie usłyszę -"trzeba
            przeczekać"... Hmm... Może faktycznie nie ma innego wyjścia... :(
            Na wszelki wypadek pójdziemy do okulisty, zobaczę do pediatra powie na temat
            wizyty u neurologa, psychologa...





            • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:07
              I jeszcze jedno...
              Czy wiecie skąd właściwie bierze się WNM?? Czy są znane jego przyczyny?? Czy
              można (będąc w ciąży) jakoś uchronić dziecko od tego... ??
              • m_oments Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:19
                sa rozne mozliwe przyczyny:)
                ale to raczej nie ciąża, tylko czas okołoporodowy..przynajmniej tak mowila mi
                lekarka;
                duze zagrozenie jesli wczesniak
                niedotlenienie płodu
                u nas zlozyły sie (prawdopodobnie):
                porod na poczatku 38 tyg (niby juz terminowo, ale...)
                podczas porodu małe wylewy na buzi, ale wchlonely sie do 2 miesiecy
                duzy spadek masy ciala w szpitalu (z 3200 do 2800 w 2 dobie)
                żółtaczka - z wysokim poziomem bilirubiny, i normalizacja w 5 tygodniu
                byc moze tez stres podczas ciazy na to wplynął..dosc intensywnie pracowalam na
                poczatku ciazy, a raczej w nerowej atmosferze...
            • m_oments Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:11
              Mam pytanie
              a jesli chodzi o tzw małą motoryke?
              chodzi mi o paluszki, dłonie, czy Wasze dzieci są chętne i dobrze sobie radzą z
              pracami manualnymi? takimi gdzie potrzeba dosc duzej precyzji?
              bo ja tego sie boje.. za duzo poczytalam na necie jak małemu zdiagnozowali WNM,
              i do tej pory o tym mysle...
              i jeszcze jedno, czy jesli neurolog nie zleca zajec u logopedy,psychologa? to
              czy warto wybrac sie na wlasna reke czy wyzebrac skierowanie od lekarki?
              jak wygladaly takie zajecia u psychologa? i ewentualnie w jakim wieku najlepiej?
              przepraszam ze tak duzo pytan..ale to jesczze wszystko przede mna a Wy jestescie
              bardziej doswiadczone.

              a i jesli chodzi o rodzine to co ja sie nasluchalam.. ze po co, ze kiedys nikt o
              tym nie slyszal, a dzieci wyrastaly, i po co morduje dziecko, i w ogole
              najbardziej zabolala reakcja mojego taty ze o tym nikomu nie bedzie mowił (tu
              akurat bardzo dobrze-nie lubie wywlekania spraw rodzinnych poza drzwi
              mieszkania) ale uzasadnienie..bo ludzie pomysla ze on jest jakis opozniony!!
              i jesczze jak ktos z rodziny sie trafil w odwiedziny przy cwiczeniach to od
              razu,przeciez to go boli, nie mozesz delikatniej; slady ma .. zaczelam wyrzucac
              z pokoju:)

              • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:23
                Z motoryką jest u nas wszystko OK. Panie w przedszkolu chwalą moją córcię.
                Chwaliły od samego początku. Poszła do przedszkola nie mając jeszcze 3 lat i
                nie chwaląc się... najładniej malowała z całej grupy :) (nie jest to moje
                zdanie, bo za bardzo porównania nie miałam, ale Pań z przedszkola).
                Wiesz... to zależy jeszcze co masz na myśli. Moja córcia nie zrobi wielu rzeczy
                wymagających precyzji, kolorując czasem wychodzi z kreski, nie wszystkie
                literki, które pisze są idealne itp., ale to jest najwidocznie NORMALNE dla
                tego wieku dzicka :).
                Nie przejmuj się na zapas ;).

                A jeśli chodzi o rodzinę. Może nieładnie powiem, ale - olej ich. Ty wiesz co
                jest dobre dla Twojego dziecka. A jak się ktoś na tym nie zna - to niech się
                nie wtrąca...
                Najlepsze są rady osób, które nie mają pojęcia o czym mówią... Może gdyby Twój
                tata poczytał nieco o WNM to by się przekonał, że nie robisz krzywdy dziecku,
                że chcesz mu pomóc, aby w przyszłości nie miało problemów...

                Jak wyglądała wizyta u psychologa i logopedy... Też się zastanawiałam przed
                wizytą. Jak może wyglądać wizyta - szczególnie u logopedy - dziecka, które
                jeszcze roku nie ma, prawie nie mówi...
                U logopedy - właściwie skończyło się na wywiadzie ze mną i obejrzeniu ząbków.
                U psychologa - również rozmowa ze mną + zabawy z dzieckiem. Dokładnie już nie
                pamiętam. Minęło trochę czasu...
                Bo ja wiem - czy warto... Napewno - nie zaszkodzi. Może poproś o skierowanie??
              • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:28
                U nas... Poród był tydzień po terminie. Córcia urodziła się z wagą 2650. Mało
                jak na przenoszone dziecko.
                Prawie całą ciążę brałam Nospę.
                Poród był trudny raczej. Cały czas miałam podłączone KTG. Puls dziecka spadał
                co jakiś czas... Źle się czułam, było mi POTWORNIE zimno, miałam dreszcze (coś
                mi podali w kroplówce), wody odeszły mi w czasie porodu. Były podobno zielone.
                Córka urodziła się z 10 punktami. Nie płakała w pierwszej chwili - podobno
                zachłysnęła się wodami. Też miała jakiś wylew (czy nie wiem co) na powiece,
                zeszło za jakiś czas...
                Byłam jak oszołomiona już po porodzie... Z trudem mogłam sobie przypomnieć jak
                się nazywam. Może przez to co mi podali...
                • ewelam Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 10:59
                  ja urodziłam 3 dni przed planowanym terminem, a dziecko podobno było
                  przenoszone-pediatra ocenił to na podstawie skóry rąk i nóg.W sumie małt dostal
                  9 pkt-jeden mnie właśnie za skórę.Ponadto dowalili mi takie znieczulenie
                  zewnątrzoponowe że odcięło mnie od pasa w dół i i nie miałam czucia aby przeć
                  co skończyło się kleszczami.Szymon na szczęście nie miał żadnych wylewów,
                  siniaków itp.Potem okazało się że ma bardzo silną żółtaczkę-poziom bilirubiny
                  wynosił 20, więc spędził 3 doby pod lampami.Pobyt w szpitalu ogólnie wspominam
                  koszmarnie, spędziłam tam 9 makabrycznych dni.Może te wydarzenia odbiły się
                  piętnem na małym i stąd to WNM. Jutro idziemy znów na rehabilitację i zobaczymy
                  co będzie.Dziękuję za wsparcie i pozdrawiam serdecznie.
                  • m_oments Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 11:17
                    Ewelam, moj maly tez jest bardzo ruchiwy..teraz...wczesniej sie zloscil
                    czesciej, dopiero jak napiecie zaczelo sie normalizowac po masazach, i mogl
                    swobodniej sie przekrecic tam gdzie chce, to było duzo lepiej.
                    ja nawet czasami nie moglam go nosic, bo tak sie wyginal,prezyl i wsciekal, ze
                    ja mialam straszne doły..
                    ale to przechodzi:)
                    a i ja chodzilam z malym na basen raz w tygodniu od momentu jak skonczyl 2,5
                    miesiaca. Troche na wlasna reke, bo pediatra odradzala, ze ryzyko chorob
                    moczowych, infekcji,alergi itd, na szczesci nic sie nei stalo:)
                    a mały po pobytach na basenie odprezal sie..woda rozluznia.. i duzo sie w wodzie
                    ruszal, mysle ze to tez mialo wplyw:)

                    trzymam kciuki zeby było lepiej:) i zeby rehabilitacja dała szybko efekty:)
              • puchatkowa77 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 11:17
                Jeżeli chodzi o wizytę u psychologa (ktoś pytał) to u nas wyglądało to tak, ze
                Pani psycholog kazała pokazać w książeczce zwierzaki, np. pokaż pieska, pokaż
                kotka i takie tam, sprawdzała czy dziecko używa rzeczy zgodnie z
                przeznaczeniem, sprawdzała reakcje na polecenia no i sprawdzała jak radzi sobie
                z wrzucaniem klocków do pudełka, tzn. chodziło o rozpoznawanie kształtów,
                trójkąt, kwadrat , kółko - wrzucanie do odpowiednich otworów. To taki mniej
                wiecej miał zestaw zadań (wiek troszkę ponad rok).
                • mami2 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 29.11.06, 15:28
                  dziewczyny, wrzućcie w wyszukiwarkę mami2 (jako autor) posty z 2003 i 2004 roku-
                  jest tego pewnie kilkadziesiąt sztuk, bo namiętnie tu wtedy pisałam - tam jest
                  cała historia choroby mojego synka. My przeszlismy wszystko: rehabilitacje,
                  neurologa, logopede, psychologa, był czas ze podejrzewali u małego autyzm
                  nawet, był czas związany z podejrzeniem ADHD.
                  Aniu- tiki miała moja córka- jej poza astmą nic nie dolega;)tak naprawde zawsze
                  się bardziej przejmowałam synem, który miał WNM- nie córką, dlatego tez pewnie
                  te tiki olałam i samo przeszło. Pewnie gdyby tiki miał mój syn to miałabym inne
                  podejscie:) Teorie o drugim dziecku mozesz między bajki włozyc- rozpiesciłam
                  własnie drugie dziecko- moze dlatego ze to chłopak...:)
                  Co do genezy WNM- ja przeszłam cięcie cesarskie, syn dostał 10 pkt, w trzecim
                  miesiącu sie zorientowałam ze jest cos nie tak- po badaniach wyszło ze miał
                  wylew do lewej komory.Skąd sie to wzieło? Tego niestety nie powie Ci nikt. I po
                  latach widze ze nie ma sensu dociekac- to i tak niczego nie zmieni...
                  • ania.karolkowa Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 01.12.06, 11:45
                    Byłam z córcią u pediatry. Powiedziała, żeby się nie przejmować. Na razie mamy
                    dać jej trochę czasu, choćby do końca roku. Jeśli nie przejdzie będziemy się
                    martwić i chodzić być może po lekarzach. Na razie nie zwracać uwagi i
                    obserwować...
                    Ale z tego co widzę - u większości dzieci tiki przechodzą, więc mam nadzieję,
                    że i u nas szybko przejdą... W każdym razie nie przeszkadza to córci w niczym,
                    w kontaktach z dziećmi itp. Tymbardziej, że Panie w przedszkolu utrzymają, że w
                    przedszkolu nie ma tików (lub minimalnie, prawie niezauważalnie).

                    Pewnie panikę sieję ;).

                    Córcia teraz miała sporo zmian. Może one ją przerosły. Nowa grupa w
                    przedszkolu, nowe Panie, nowe koleżanki (prawie wszystkie), pewnie nowe zasady
                    panujące w grupie, nowe zajęcia (logopeda), w dodatku jest jedną z młodszych
                    dzieciaczków w grupie (ten sam rocznik, ale ona jest listopadowa)...
                    Do przedszkola jednak uwielbia chodzić, uwielbia bawić się z dziećmi, uwielbia
                    rytmikę i nawet zajęcia z logopedą... W grupie jest lubiana.

                    mami2... dobra, wkładam między bajki moją teorię dotyczącą rozpieszcania
                    dzieci ;)
      • qbi80 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 15.06.07, 12:30
        Witam, mój synek jest troszkę młodszy i ma podobne problemy. Z własnych
        doświadczeń zachecam do rehabilitacji zamiast instruktazu... A co do
        dolegliwosci to ja osobiscie nie łączyłabym zachowania z WZM. Moja starzsa
        corka nie spala w dzien, chyba ze drzemki po 15 minut przy piersi mozna uznac
        za spanie, nie sypiała tez dobrze w nocy - nawet dzisiaj gdy ma 2 lata wstaje
        do niej czesciej niz do 3m. synka. Nie miałam nawet 5 minut wolnego czasu,
        noisiłam ją na rekach przez prawie 8 miesiecy. Nie lubiła newet spacerów
        wózkiem... Córka nie miała kłopotów z WZM, dzisiaj z perspektywy czasu wiem że
        powodem był albo ból brzucha mojego małego alergika, lub zrzucę to na to że po
        prostu taka była.. Synek ma WZM i jest bardzo spokojnym dzieckiem ;)nie zgadzam
        sie tez z teoria ze dziecko zostało 'rozpuszczone' - najwyrazniej jest jakis
        powod, moze tego potrzebuje bo jest ciekawski i sie nudzi, moze cos mu dokucza,
        za kilka miesiecy bedzie na tyle duzy i samodzielny ze nie bedzie juz tego
        potrzebowal. Wiem że niektóre dzieci leżą grzecznie w łóżeczku przez pół
        dnia... ale tylko niektóre ;)
    • ewelam Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 30.11.06, 16:16
      Dzisiaj byłam na drugim instruktarzu, mały właśnie śpi.Rehabilitantka
      powiedziała że mały ładnie się rozluźnia i nie pozostaje nam nic innego jak
      uzbroić się w cierpliwość i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.Zapytałam jak silne jest
      według niej jego WNM i powiedziała że to bardzo lekki przypadek.Ma bardzo
      często takie dzieci ze WNM że nawet nie mogą się ruszyć-koszmar.Za tydzień
      kontrola u lekarza i zobaczymy co dalej, czy ćwiczenia tylko w domu czy w
      przychodni rehabilitacja.Podpytałam ją jaką metodą rehabilitują dzieci i
      powiedziała że to co ona z Szymonem robi to Bobath, ale też u niektórych dzieci
      stosuje matodę Vojty-ta podobno trwa jednorazowo około 4 min, ale jest tak
      intensywna żwe dzieci bardzo często zasypiają od razu po ćwiczeniach na około 4
      godziny.Nie wiem jak będzie dalej z Szymonem ale póki co muszę z nim
      ćwiczyć.Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze,pozdrawiam
      • mysz56 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 13.06.07, 21:48
        w itam dziewczyny jestem ciekawa jak postępy w rehabilitacji waszych dzieci
        śledzę podobne watki bo mam synka z wnm i asymetrią
    • damap Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 14.06.07, 11:03
      witam Cię, opowiem Ci moją historię
      moja mama opowiadała mi, że jako niemowle miałam klasyczne objawy WNM-
      zaciśniete rączki, prężenie, wyginanie ciała, główka na jedną stronę, późno
      zaczęłam siedzieć, raczkować, chodzić w 15 miesiącu itp. (jedno co zaczęłam
      wcześniej niż inni-to mówić) tylko, że dwadzieścia pare lat temu nie
      diagnozowało się tego jako WNM tylko, że dziecko się "gibnęło, uchynęło itp",
      rodzice chodzili ze mną do jakiejś kobiety (powieziałabym znachorki) na masaże,
      które według nich pomagały... jeżeli chodzi o tiki również je miałam- w
      podstawówce tiki powiekowe- pamietam do dziś-pojawiały się w momencie stresu
      szkolnego np. odpowiedź przy tablicy, recytowanie wiersza itp. rodzice nigdzie
      ze mną nie byłi, tiki minęły po miesiący... w liceum pojawiły się nowe- właśnie
      pokasływanie- pojawiły się w momencie powiedziałabym dojrzewania np. w sytuacji
      kiedy rozmawiałam z chłopcem który mi się podobał, pokasływałam i czerwieniłam
      się przy tym- teraz wydaję mi się to śmieszne, ale uwierz mi uczucie i
      świadomość tików była okropna... tiki te wynikały z pewnej nieśmiałości,
      wkraczałam w nowy etap życia, relacje damsko-męskie, ale tiki minęły dość
      szybko, nabrałam pewności siebie, zakochałam się- przeszło... takie tiki mają
      zawsze jakąś przyczynę, moim zdaniem mają je dzieci bardzo wrażliwe, ale i
      ambitne, lecz ja nie spieszyłabym się z fachowym ich leczeniem (psycholog,
      neurolog) poczekałabym kilka tygodni, być może same przejdą, tak jak to było w
      moim przypadku... a jeżeli chodzi o zdolności manualne, miałam i mam je duże do
      dnia dzisiejszego, już w przedszkolu rysowałam najlepiej, w szkole zawsze
      zdobywałam nagrody w różnych konkursach, byłam ambitna, kreatywna i tak
      pozostało do dzić ... trudno więc łączyć WNM ze zdolnościami manualnymi czy
      tikami... myślę, że tiki czy zdolności manualne to juz kwestia temperamentu,
      charakteru, wrażliwości... Pozdrawiam
    • mags4 Re: szukam mam, których dzieci przeszły WNM 14.06.07, 21:54
      ja w dziecinstwie mialam podobny problem z mruzeniem oczu (mialam wtedy 7 lat),
      rodzice zaprowadzili mnie do psychologa dzieciecego, bylo to na tle nerwowym, do
      tego dochodzilo zaciskanie piastek. po prostu bardzo przezywalam rozpoczecie
      szkoly, taka generalna diagnoza. Chyba samo to minelo, pamietam kilka
      konsultacji psychologicznych. Moze sprobuj podobnie. Chciaz nie wiem, czy to
      skuteczne, bo to bylo 25 lat temu. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka