makwalz 08.05.09, 09:13 Czy prawdą jest że metoda Bobath przynosi dużo wolniejsze efekty? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1monique595 Re: Vojta a Bobath 08.05.09, 21:10 Witam, pamiętaj, że każde dziecko jest inne, ma inne deficyty i problemy rozwojowe. Dobry, certyfikowany rehabilitant powinien dobrze dobrać odpowiednią metodę do problemów dziecka, lub w porę zaproponować zmianę metody jeśli nie widać poprawy u malucha. U nas akurat metoda bobath przynosiła efekty bardzo powoli a nawet wcale a ćwiczyłam na prawdę prawidłowo i zawzięcie. Gdyby nie vojta mały byłby roślinką. Ale nikt Ci tu nie powie która metoda jest lepsza i sprawdzi się u Twojego malucha. Pozdrawiam Odpowiedz Link
doro-ta06 Re: Vojta a Bobath 20.05.09, 23:27 ja też ćwiczyłam vojtę z moim synkiem ,z pierwszej chwili dziecko bardzo płacze bo sie broni tak mi tłumaczyła pani rehabilitantka a potem przyzwyczaja się .Ale dzięki vojcie i rehabilitacji mój synek funkcjonuje prawidłowo.Pełen podziw i szacunek rehabilitacji.Rodzice zaufajcie rehabilitantom. Odpowiedz Link
lenka1403 Re: Vojta a Bobath 25.06.09, 17:31 Ćwiczyliśmy vojte przez 4m-ce, później za zaleceniem neurologa na ndt bobath, ale też rehabilitantka chciała zakończyć terapię vojty bo mała jest strasznie silna i nie dawała rady (ja zresztą też). 3m- ce NDT nie przyniosły nic, aż znalazłam rehabilitantkę która niedość że potrafi z Lenką ćwiczyć to jeszcze tak dobrze pokazała mi chwyty, że spokojnie dajemy radę. Już po miesiącu widac efekty. Odpowiedz Link
baby00179 Re: Vojta a Bobath 25.06.09, 21:24 lenka1403 napisała: > Ćwiczyliśmy vojte przez 4m-ce, później za zaleceniem neurologa na > ndt bobath, ale też rehabilitantka chciała zakończyć terapię vojty > bo mała jest strasznie silna i nie dawała rady (ja zresztą też). 3m- > ce NDT nie przyniosły nic, aż znalazłam rehabilitantkę która niedość > że potrafi z Lenką ćwiczyć to jeszcze tak dobrze pokazała mi chwyty, > że spokojnie dajemy radę. Już po miesiącu widac efekty. Odpowiadam ogólnie do wszystkich: Ciekawe dlaczego nikt nie pomyślał ,że łącznie 4 m-ce Vojty i 3m-ce Bobath zaprocentowały później i ze żaden cud się nie zdarzył. U trzeciego terapeuty wystarczyło kontynuować w dobrym kierunku i dziecko wreszcie zareagowało, bo już od dłuższego czasu było przygotowane do tego.To nie dowwód na to, ze jedna metoda jest dobra a druga zła. Dzieko potrzebuje czasu , aby dojrzał jego układ nerwowy i żeby przekształcił stymulację terapeutyczną na odpowiedz ruchową. Większość rodziców myśli ze po 2-3 m-cach będzie po kłopocie. Czasem dziecko ma drobny problem i owszem tak się dzieje. Czasem jednak wymagany jest dłuższy okres rehabilitacji- należy traktować każde dziecko osobno. Rodzice często więc zmieniają terapeutów aż wreszcie dziecko zrobi postępy i na kogo trafi w tym momencie to ten terapeuta jest cudotwórczą. Nie liczą ile dziecko już wcześniej u kogoś innego wypracowało. Wcześniej inna osoba na tym wątku apelowała o zaufanie do terapeutów- zgadzam się z nią i dodam, że należy rozmawiać z terapeutą, doszukywać razem przyczyn i sprawdzać oczywiście ich kwalifikacje. Oczywiście należy brać pod uwagę tez ewentualność , ze terapeuta może nie być dobry, nie żależnie od tego jaką metodą pracuje. Może być tak że terapeuta Vojty będzie zły a oczywiście ucierpi na tym metoda lub terapeuta Bobath może nie być dobry i tak samo się stanie. Deklaracje innej osoby na tym wątku typu, "gdyby nie metoda Vojty, to mój syn byłby roślinką" są mocno nadwyrężone jak na mój gust. Proszę o ostrożne wystawianie ocen, o rozwagę i o analizie każdego przypadku oddzielnie na zdrowy rozum!! Pozdrawiam Odpowiedz Link