Dodaj do ulubionych

otwarty naczyniak

15.11.04, 17:38
mój synek ma naczyniaka jamistego, który wyglada jak płaski, tyle,ze jest
grubszy. od dwóch tygodni ten naczyniaczek jest jakby otwarty tzn. najpierw
zrobiła się mała ranka, po czym większa. lekarka powiedziała ze w ten sposób
ten naczyniak się bedzie goić.smarujemy zaleconymi maściami ale nie daje mi
to spokoju. czy u któregoś z Waszych dzieci wystąpiła podobna sytuacja?
Obserwuj wątek
    • syla.t Re: otwarty naczyniak 17.11.04, 14:14
      nie przejmuj sie tym tak bardzo moja corka tez ma takiego naczyniaka smaruj
      masciami i obserwoj czy nie rosnie jesli nie to wszystko jest ok.alicja jak sie
      urodzila miaka naczyniaka plaskiego teraz zrobil sie z niego jamisty ile ma
      twoje dzieciatko??
      • kubinka Re: otwarty naczyniak 17.11.04, 23:18
        Kubuś ur. się 16 czerwca tego roku, ma 2 naczyniaki-jeden płaski, drugi jamisty-
        oba powstały w pierwszych tygodniach jego zycia.na początku rosły a teraz już
        od kilku miesiecy sie nie zmieniaja. tylko martwi mnie ta ranka bo nie wiem jak
        długo mogę tymi maściami smarować i boje się że zrobi sie stan zapalny . nie
        chcę panikowac i biegac jak szalona po lekarzach ale chyba jednak panikuję.
        dziekuję ci za reakcje bo juz traciłam nadzieje ze w ogóle ktoś mi odpowie
        cokolwiek. Córcie masz sliczną! minke ma na zdjęciu podobna do tych jakie robi
        mój synuś-praktycznie sa rówiesnikami. pozdrawiam
        • syla.t Re: otwarty naczyniak 18.11.04, 08:49
          nie zamartwiaj sie na zapas ja tez sie martwilam i bylam u kilku lekarzy. a jak
          dlugo juz smrujesz tymi masciami?? i czy po masci nie jest lepiej .Ja smaruje
          od 2 tyg mascia " neomycinum" wczesciej tylko natuszczalam ale juz widac
          poprawe juz zaden plyn sie z niego nie wylewa. Badzmy dobrej mysli ze
          naczyniaki same sie wchlona. Pozdrawiam
          • kubinka Re: otwarty naczyniak 21.11.04, 01:50
            lekarka kazała smarować na przemian: dermovate, elocom,flexiderm, a w razie
            gdyby skóra wokół naczyniaczka się zaczerwieniła-użyc detreomycyny. no i
            smaruję juz prawie trzy tygodnie, z tym,ze elocomu prawie nie używałam a
            detreomycynę zużyłam całą bo co chwilę robiło się czerwone wokół.co do poprawy -
            to nie bardzo, na początku nawet się ta ranka powiększała(bo to jest
            taki "rowek" przez środek naczyniaka)i pogłębiała, potem stanęło to wszystko w
            miejscu i tak stoi. jedyna poprawa to to ze od dwóch dni nie smaruję
            detreomycyną i nic się nie zaczerwienia.dobre chociaż to,ze nie jest gorzej. No
            ale im dłużej się zastanawiam tym mam większe wątpliwości-bo tych maści
            przeciez nie mozna chyba dłużej stosować, i czy włąściwie mozna tak łączyc
            maści ze sterydami-2 na raz?
            zdecydowałąm się już wybrać do jakiegoś innego lekarza, chyba dermatologa,
            zwłaszcza ze z moją pediatra nie mogę się od kilku dni skontaktować. z naszego
            naczyniaczka wprawdzie nic się nie wylewa ale jest trochę takiej lekko żółtawej
            wydzieliny, nie krwawi.Wcześniej też powstałą na nim ranka ale znacznie
            mniejsza (milimetrowa) i szybciutko sama się zagoiła a w jej miejscu jest juz
            normalna skóra-dlatego tą na początku zbytnio się nie przejmowałam ale to już
            za długo trwa. ta ranka która nas teraz "dręczy" ma ok 1,5cm długości i
            powstała z połączenia dwóch takich włąśnie malutkich ranek. Inna sprawa,że
            dopiero na tym forum dowiedziałam się że naczyniaka nalezy natłuszczać-nikt mi
            tego wcześniej nie powiedział a położna wręcz kazała mi sypać go pudrem zamiast
            maściami, którymi smaruję resztę pupy!pudrem wprawdzie nie sypałam ale wskutek
            tych jej zaleceń-sumiennie omijałam naczyniaka z maściami. pewnie gdybym go
            natłuszczała to by się ta ranka nie zrobiła.Najgorsze w naszej służbie zdrowia
            jest chyba to,ze nikt z nich nie potrafi się przyznać,że się na czymś nie zna-
            tylko sprawiają wrażenie,ze są specjalistami od danego nam przypadku- no i
            myslimy,ze skoro nam taki specjalista coś zalecił to wie co robi-a niestety
            nie zawsze tak jest. no a problem naczyniaków jest chyba często
            bagatelizowany.szczerze mówiąc przy rutynowej kontroli przy szczepieniu to
            lekarze w ogóle tak jakby tych naczyniaczków nie widzieli.gdybym sama nie
            poszłą z dzieckiem do pediatry to nawet nie umiałabym włąściwie tych
            naczyniaków nazwać i raczej domyślałabym się co to jest na podstawie zdjęć z
            internetu.
            dzięki za odzew. tez mam nadzieję ze koniec końców się paskudztwa wchłoną i
            generalnie jestem dobrej myśli-ale chwilami dopada mnie paniczny lęk.
            jeśli masz jakieś zdanie na temat zapisanych nam maści to prosze o Twoją
            opinie.pozdrawiam
          • kubinka przepraszm za długość postu 21.11.04, 01:57
            tak mi jakoś wyszło-mam nadzieje że mimo wszystko zostanie przeczytany. trochę
            mi jednak ulżyło:)
    • monika_lwo Re: otwarty naczyniak 18.11.04, 11:15
      Kubinko, odpowiadam na Twoje pytanie z wczorajszej nocy. Myślę, ze czytają
      dziewczyny na pewno, tylko mało jest tego typu przypadków. Dobrze, że masz
      kogoś kto ma podobny przypadek i Ci doradza. Myślę, że reszta woli nic nie
      mówić, jeśli nie wie. Jestem pewna, że gdyby jeszcze ktoś coś wiedział,
      napisałby na pewno:-) Nie martw się, a jeśli nie ufasz swojemu lekarzowi, to
      idz do innego dla pewnosci. To zrozumiałe, ze się martwisz, bo chodzi przecież
      o Twoje dziecko. Zyczę szybkiego wyjaśnienia sprawy i mam nadzieję, ze ten
      naczyniaczek naprawdę w ten sposób się goi:-)
      • kubinka Re: otwarty naczyniak 21.11.04, 01:54
        dzięki Moniko za zainteresowanie. miałam straszny moment zwątpienia w to
        forum:) ale już wszystko rozumiem. przed chwila strasznie się rozpisałam, więc
        już tu nie będę powtarzać, napiszę na twojego maila. dzieki .pozdrawiam
    • monika_lwo odpisałam na gazetowy:-) 21.11.04, 11:54

    • kubinka koniec problemu z raną 04.12.04, 23:03
      prawie cztery tygodnie smarowania ranki sterydami nic nie dały. Natomiast po
      wizycie u innego lekarza wszystko przybrało dobry obrót. robimy okłady z kwasu
      borowego i po każdym okładzie ranka się zmniejsza. pojutrze mamy kontrolę i
      sądze ,że do tego czasu juz będzie wszystko zagojone. piszę bo może komuś w
      podobnej sytuacji to pomoże.pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka