Dodaj do ulubionych

No kochani, 1800

29.01.04, 15:59
Strzelilo jak z bicza.
Obserwuj wątek
    • cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 04:24
      Eno wez, ten wpis powinien byc na "magii liczb" , akurat pasowalby tam jak
      znalazl i mialby , jak u Pana B. za piecem. No ale niech bedzie, uzupelnie
      troszku.

      W niezapomnianym roku 1800 Leon N spuscil Austryjakom dwa razy lanie : pod
      Marengo i pod Hochenlinden. W tej drugiej bitwie to bila sie bodajze polska
      Legia Naddunajska. No ale sami sie autryjacy prosili, bo zajeli Nicee, calkiem
      niepotrzebnie. I jjeszcze Anglicy przepedzili Francuzow z Malty , a na domiar
      zlego w Paryzu (i to w Wigilie) zorganizowano na Leona zamach bombowy. No to po
      prostu nawet swietego krew by zalala w takiej sytuacji, sami przyznacie.
      Z rozpedu (chyba ?) Leon najezdza cala Italie. W tym czasei tez umiera Papiez.

      Mimo calego tego urwania glowy , Leon ustanawia podzial na prefektury i pod-
      prefektury oraz wyznacza odpowiednich kandydatow. Zaczynaj asie tez prace nad
      Kodeksem.

      Niestety, w tym czasie Anglikom udaje sie przekupic parlament iryjski i
      przjmuja kontrole nad Irlandia..

      A tymczasem w JuEsEj :
      - wybieraja sobie nowego prezydenta (Johna Adamsa)
      - przenosza stolice do Waszyngtonu
      - Francja wykupuje od Hiszpanii Luizjane.

      Powtsaje nowa Biblioteka Kongresu !!!

      Wychodzi drukiem "Logika" Immanuela Kanta
      • brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 07:41
        > W niezapomnianym roku 1800 Leon N spuscil Austryjakom dwa razy lanie : pod
        > Marengo i pod Hochenlinden.

        Hmm, mnie nurtuje pewien problem. Czy w czasie calego rozkwitu Monarchii od
        walca, kawy po wiedensku, Sissy, Starego Pierdoly, sernika etc. armia tego
        mocarstwa wygrala chociaz jedna bitwe (o wojnie nie wspomne), pomijajac triumf
        marszalka Radetzkyego pod Custozza, gdzie wedle opinii Szwejka armia wloska
        zwiala szybciej z pola bitwy niz zdazyla to zrobic austriacka?
        NO tlumaczyla kiedys zyciorys pewnego oficera tej armii z XVIII wieku i nic na
        to wskazywalo, mimo ze gosc przesluzyl w armii cos 60 lat (sic!) i w nagrode za
        liczne przegrane bitwy otrzymal kilka medali i tytul szlachecki von Bohaterska
        Chwala (sic!), natomaist powodu ciec budzetowych nie otrzymywal renty.
        Jest to jeden z problemow historycznych, ktory mnie nurtuje. Pomijajac wszystko
        rzuca jeszcze bardziej ponury cien na rozbior pl. niz sie to powszechnie przyjeo
        uwazac.
        • cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:40
          hehehe, jest w tym jakas siermiezna prawda - gdy wrzucilem do gugluf "victoire
          autrichienne", to na poczatek wyszly mi glownie strony sportowe ;oD

          ale, ale , jest kilka osiagniec, nawet po Custozzy, aletak naprawde trzeba
          szperac troche glebiej w Geschichtach (a i wtedy sukces odniesiemy raczej
          umiarkowany) :


          XVI w. – cysorz Karol V we Wloszech niezle sobie poczynal
          1618 – pod Biala Gora + kika innych w wojnie 30-letniej
          1655-60 – cos tam przeciwko Siedmiogrodzianom i Prusakom sie udalo wymodzic raz
          czy dwa
          1683 – pod Wiedniem ;oD , co prawda Sobieski troche tam pomagal, ale zawsze ..
          1706 – pod Turynem (wojna o sukcesje hiszpanska)
          1793 – pod Aldenhoven i Soumagne (w ramach interwencji kontrrewolucyjnej)
          1805 – pod Caldiero (ale potem seria klesk)
          1809 – pod Raszynem, i Aspern-Essling (ale potem Wagram)
          1848 – kilka zwyciestw przeciw roznym buntownikom (Novara, Custozza, Praga i
          cos tam przeciwko Wegrom)
          1866 – pod Lissa (morska przeciwko Wlochom,na otarcie lez po Sadowie)
          1914-1918 – kilka drobnych a drogo okupionych zwyciestw na roznych frontach,
          ale wiadomo ...


          No znaczy widac, ze samodzielnie to oni glownie becki zbierali i dlatego od
          XVIII w. ciagle sie im kurczylo - tyle, ze mialo im sie z czego kurczyc, bo
          Karolek V i jego poprzednicy niezle nazbierali to tu to tam ;o)
          Wychodzi na to, ze oni (znaczy albo jako Cesarscy, albo jako Austriacy czy
          Austro-Wegrzy ;oD) najlepiej wychodzili na dziedziczeniu po roznych
          skoligaconych nieboszczykach, na rwaniu kawalkow oslabionych sasiadow (czesto
          juz nawet bez walki) oraz na korzystnych koalicjach (znaczy nawet gdy
          przegrywali bitwy, to byli po stronie wygrywajacej albo remisujacej). Znaczy
          jakby na odwrot niz Polska. Ale i tak ciagle sie kurczyli (czasami z lekkimi
          wahnieciami) ,az po stan obecny osiagniety w 1919.

          CyM

          PS : Wlosi mieli jeszcze fajniej. Czyli jak widac, nie ma takiej potrzeby, zeby
          osobiscie odnosic zwyciestwa. Dobrze rozegrana kleska to duzy sukces, wicie-
          rozumicie. Grunt to zwyciescy i lojalni koalicjanci. A tak wogle, to czuje duza
          sympatie do nacji, ktore nie odnosza militarnych zwycistew ;o)
          • brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:49
            O, czesc? Ponudzimy? Bo ja mialem meic jak Krolik, dzien pelen zajec, ale
            okazalo sie to co mi przyslal do obrobki polpracownik to kaszana i bezsens wiec
            odeslalem i terza mam luza.
            Co do adrema:

            >A tak wogole, to czuje duza
            >
            > sympatie do nacji, ktore nie odnosza militarnych zwycistew ;o)

            To chyba powinienes jechac do Boliwii. Jeszcze niedawno byl to kraj w ktorym
            bylo wiecej zamachow stanu niz lat historii panstwa. A wojny nie wygrali ani
            jednej, a prowadzili liczne.

            Znaczy, ja mam taki mieszany stosunek do Austriakow. Sympatyczne toto nie jest i
            w helweckich dowcipach o nich jest duzo na rzeczy. Z drugiej strony jak mozna
            sobie czynic wroga z nacji, ktora tak komicznie mowi po niemiecku i ma takie
            upodobanie do tytulomanii, a glowna dziedzina przemyslu jest narciarstwo. No,
            dajcie zesz spokoj.
            Nawiasem mwoiac ich zdolnosc urzadzanie sie po kleskach zostala. Biorac pod
            uwage ilsoc tychze w kadrze obozow zaglady i nadreprezentacje w elitach
            trzeciorzeszowych, to wycofanie sie od nich okupacyjnych wojsk radzieckich i
            wszawa neutralnosc to byla gwiazdak z nieba, porownywalna jedynie z przyznaniem
            Francuzom statusu czwartego zwycieskiego mocarstwa, oj nie moge :-)))
            • cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:58
              Hej.

              Znaczy chyba wymieklem i na chwilke popitole ;o)

              Masz oczywiscie racje. Na sto procent (jak mawial poeta Iwan Bezdomny,ktory
              lubil wypowiadac sie w sposob gornolotny i skomplikowany).

              Znaczy ja to wszystko niby wiem, ale i tak Austria, jak kazemu korzennemu
              galileuszowi kojarzy sie ze Starym Prochazka, walczykami, kawa i secesja. I
              choc ty siadszy placz, nic na to nie poradze. A do Boliwii to ciagnie mnie tak
              samo, jak na przyklad do Rwandy.

              Co do tytulomanii : w CK Krakowie pewna pani , z braku innych tytulow, kazala
              sobie wydrukowac nawizytowce : "Pani XX, wdowa po bylym prenumeratorze Kuriera
              Ilustrowanego w twardej oprawie". Kronikarz przysiegal, ze to autentyk.

              ;o)
              • brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:12
                To ty jestes w koncu galileusz czy nie? Bo nibys warszawiak, ale tracisz galicja
                nawet przez swiatlowod. Nieno to sie zgadza, ale ja mam wiesz troche inna
                perspektywe. Ale lubie.
                Nawiasem mowiac, wspomniany wyzej von Bohaterskachwala usilowal zdobywac Wroclaw
                od Prusakow. znaczy go oblegal. Konkretnie od strony wsi Pilczyce usilowal
                zbudowac przeprawe prze Sleze za omoca batalionu pontonow metalwoych, ale
                prusactwo sie nie dawalo. Obecnie sa to zupelnie niezachecajace kawalki
                Wroclawia, jesze chwilka i zaczyna sie dosc ponure blokowisko, co je kiedys w
                CNN pokazywali jak je woda zalala. To bylo jeszce wtedy jak to byl 'flood in
                Eastern Europe'. Jak ta woda sie przesunela na tyle ze Bundeswehra zaczela sypac
                waly to sie zrobil 'flood in Central Europe'.
                • cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:30
                  brezly napisał:
                  > To ty jestes w koncu galileusz czy nie? Bo nibys warszawiak, ale tracisz
                  galicja nawet przez swiatlowod. Nieno to sie zgadza, ale ja mam wiesz troche
                  inna perspektywe. Ale lubie.

                  A ha, ja to jestem najgorszy rodzaj scierwa (przynajmniej z pyrowego punktu
                  widzenia), bo Galileusz z Kongresowki, czy jak kto woli - goral nizinny (znaczy
                  obydwie rodzinki z Galicji, a rodzicie niewiedziec czemu przeniesli sie do
                  Warszawy). W dodatku taki, co prawie 1/3 zycia spedzil poza Polska. No czlowiek
                  nie moze byc normalny po czyms takim.

                  A tak wogle troche bajdelej troche apropo , to Breslau, moim skromnym IMHO,
                  jest najbardziej CK miastem w Polsce. Tak ja to widze i to jest bardzo piekne,
                  wiec prosze mnie nie wyprowadzac z bledu.

                  ;o)

                  >

                  ... To bylo jeszce wtedy jak to byl 'flood in Eastern Europe'. Jak ta woda sie
                  przesunela na tyle ze Bundeswehra zaczela sypac waly to sie zrobil 'flood in
                  Central Europe'.

                  .. i to jest bardzo piekne. bulba ;o)
                  • brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:36
                    > A tak wogle troche bajdelej troche apropo , to Breslau, moim skromnym IMHO,
                    > jest najbardziej CK miastem w Polsce. Tak ja to widze i to jest bardzo piekne,
                    > wiec prosze mnie nie wyprowadzac z bledu.

                    Hmm, mozna i tak. Trudno orzec z mojej perspektywy. Znaczy: ja juz to
                    tlumaczylem kiedys.
                    • cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:42
                      A nie pamietam tego tlmaczenia. Chyba mnie akurat przy tym nie bylo.

                      ;o)
                      • brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 12:06
                        Szurnalem ci na fabryke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka