cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 04:24 Eno wez, ten wpis powinien byc na "magii liczb" , akurat pasowalby tam jak znalazl i mialby , jak u Pana B. za piecem. No ale niech bedzie, uzupelnie troszku. W niezapomnianym roku 1800 Leon N spuscil Austryjakom dwa razy lanie : pod Marengo i pod Hochenlinden. W tej drugiej bitwie to bila sie bodajze polska Legia Naddunajska. No ale sami sie autryjacy prosili, bo zajeli Nicee, calkiem niepotrzebnie. I jjeszcze Anglicy przepedzili Francuzow z Malty , a na domiar zlego w Paryzu (i to w Wigilie) zorganizowano na Leona zamach bombowy. No to po prostu nawet swietego krew by zalala w takiej sytuacji, sami przyznacie. Z rozpedu (chyba ?) Leon najezdza cala Italie. W tym czasei tez umiera Papiez. Mimo calego tego urwania glowy , Leon ustanawia podzial na prefektury i pod- prefektury oraz wyznacza odpowiednich kandydatow. Zaczynaj asie tez prace nad Kodeksem. Niestety, w tym czasie Anglikom udaje sie przekupic parlament iryjski i przjmuja kontrole nad Irlandia.. A tymczasem w JuEsEj : - wybieraja sobie nowego prezydenta (Johna Adamsa) - przenosza stolice do Waszyngtonu - Francja wykupuje od Hiszpanii Luizjane. Powtsaje nowa Biblioteka Kongresu !!! Wychodzi drukiem "Logika" Immanuela Kanta Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 07:41 > W niezapomnianym roku 1800 Leon N spuscil Austryjakom dwa razy lanie : pod > Marengo i pod Hochenlinden. Hmm, mnie nurtuje pewien problem. Czy w czasie calego rozkwitu Monarchii od walca, kawy po wiedensku, Sissy, Starego Pierdoly, sernika etc. armia tego mocarstwa wygrala chociaz jedna bitwe (o wojnie nie wspomne), pomijajac triumf marszalka Radetzkyego pod Custozza, gdzie wedle opinii Szwejka armia wloska zwiala szybciej z pola bitwy niz zdazyla to zrobic austriacka? NO tlumaczyla kiedys zyciorys pewnego oficera tej armii z XVIII wieku i nic na to wskazywalo, mimo ze gosc przesluzyl w armii cos 60 lat (sic!) i w nagrode za liczne przegrane bitwy otrzymal kilka medali i tytul szlachecki von Bohaterska Chwala (sic!), natomaist powodu ciec budzetowych nie otrzymywal renty. Jest to jeden z problemow historycznych, ktory mnie nurtuje. Pomijajac wszystko rzuca jeszcze bardziej ponury cien na rozbior pl. niz sie to powszechnie przyjeo uwazac. Odpowiedz Link Zgłoś
cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:40 hehehe, jest w tym jakas siermiezna prawda - gdy wrzucilem do gugluf "victoire autrichienne", to na poczatek wyszly mi glownie strony sportowe ;oD ale, ale , jest kilka osiagniec, nawet po Custozzy, aletak naprawde trzeba szperac troche glebiej w Geschichtach (a i wtedy sukces odniesiemy raczej umiarkowany) : XVI w. – cysorz Karol V we Wloszech niezle sobie poczynal 1618 – pod Biala Gora + kika innych w wojnie 30-letniej 1655-60 – cos tam przeciwko Siedmiogrodzianom i Prusakom sie udalo wymodzic raz czy dwa 1683 – pod Wiedniem ;oD , co prawda Sobieski troche tam pomagal, ale zawsze .. 1706 – pod Turynem (wojna o sukcesje hiszpanska) 1793 – pod Aldenhoven i Soumagne (w ramach interwencji kontrrewolucyjnej) 1805 – pod Caldiero (ale potem seria klesk) 1809 – pod Raszynem, i Aspern-Essling (ale potem Wagram) 1848 – kilka zwyciestw przeciw roznym buntownikom (Novara, Custozza, Praga i cos tam przeciwko Wegrom) 1866 – pod Lissa (morska przeciwko Wlochom,na otarcie lez po Sadowie) 1914-1918 – kilka drobnych a drogo okupionych zwyciestw na roznych frontach, ale wiadomo ... No znaczy widac, ze samodzielnie to oni glownie becki zbierali i dlatego od XVIII w. ciagle sie im kurczylo - tyle, ze mialo im sie z czego kurczyc, bo Karolek V i jego poprzednicy niezle nazbierali to tu to tam ;o) Wychodzi na to, ze oni (znaczy albo jako Cesarscy, albo jako Austriacy czy Austro-Wegrzy ;oD) najlepiej wychodzili na dziedziczeniu po roznych skoligaconych nieboszczykach, na rwaniu kawalkow oslabionych sasiadow (czesto juz nawet bez walki) oraz na korzystnych koalicjach (znaczy nawet gdy przegrywali bitwy, to byli po stronie wygrywajacej albo remisujacej). Znaczy jakby na odwrot niz Polska. Ale i tak ciagle sie kurczyli (czasami z lekkimi wahnieciami) ,az po stan obecny osiagniety w 1919. CyM PS : Wlosi mieli jeszcze fajniej. Czyli jak widac, nie ma takiej potrzeby, zeby osobiscie odnosic zwyciestwa. Dobrze rozegrana kleska to duzy sukces, wicie- rozumicie. Grunt to zwyciescy i lojalni koalicjanci. A tak wogle, to czuje duza sympatie do nacji, ktore nie odnosza militarnych zwycistew ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:49 O, czesc? Ponudzimy? Bo ja mialem meic jak Krolik, dzien pelen zajec, ale okazalo sie to co mi przyslal do obrobki polpracownik to kaszana i bezsens wiec odeslalem i terza mam luza. Co do adrema: >A tak wogole, to czuje duza > > sympatie do nacji, ktore nie odnosza militarnych zwycistew ;o) To chyba powinienes jechac do Boliwii. Jeszcze niedawno byl to kraj w ktorym bylo wiecej zamachow stanu niz lat historii panstwa. A wojny nie wygrali ani jednej, a prowadzili liczne. Znaczy, ja mam taki mieszany stosunek do Austriakow. Sympatyczne toto nie jest i w helweckich dowcipach o nich jest duzo na rzeczy. Z drugiej strony jak mozna sobie czynic wroga z nacji, ktora tak komicznie mowi po niemiecku i ma takie upodobanie do tytulomanii, a glowna dziedzina przemyslu jest narciarstwo. No, dajcie zesz spokoj. Nawiasem mwoiac ich zdolnosc urzadzanie sie po kleskach zostala. Biorac pod uwage ilsoc tychze w kadrze obozow zaglady i nadreprezentacje w elitach trzeciorzeszowych, to wycofanie sie od nich okupacyjnych wojsk radzieckich i wszawa neutralnosc to byla gwiazdak z nieba, porownywalna jedynie z przyznaniem Francuzom statusu czwartego zwycieskiego mocarstwa, oj nie moge :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 10:58 Hej. Znaczy chyba wymieklem i na chwilke popitole ;o) Masz oczywiscie racje. Na sto procent (jak mawial poeta Iwan Bezdomny,ktory lubil wypowiadac sie w sposob gornolotny i skomplikowany). Znaczy ja to wszystko niby wiem, ale i tak Austria, jak kazemu korzennemu galileuszowi kojarzy sie ze Starym Prochazka, walczykami, kawa i secesja. I choc ty siadszy placz, nic na to nie poradze. A do Boliwii to ciagnie mnie tak samo, jak na przyklad do Rwandy. Co do tytulomanii : w CK Krakowie pewna pani , z braku innych tytulow, kazala sobie wydrukowac nawizytowce : "Pani XX, wdowa po bylym prenumeratorze Kuriera Ilustrowanego w twardej oprawie". Kronikarz przysiegal, ze to autentyk. ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:12 To ty jestes w koncu galileusz czy nie? Bo nibys warszawiak, ale tracisz galicja nawet przez swiatlowod. Nieno to sie zgadza, ale ja mam wiesz troche inna perspektywe. Ale lubie. Nawiasem mowiac, wspomniany wyzej von Bohaterskachwala usilowal zdobywac Wroclaw od Prusakow. znaczy go oblegal. Konkretnie od strony wsi Pilczyce usilowal zbudowac przeprawe prze Sleze za omoca batalionu pontonow metalwoych, ale prusactwo sie nie dawalo. Obecnie sa to zupelnie niezachecajace kawalki Wroclawia, jesze chwilka i zaczyna sie dosc ponure blokowisko, co je kiedys w CNN pokazywali jak je woda zalala. To bylo jeszce wtedy jak to byl 'flood in Eastern Europe'. Jak ta woda sie przesunela na tyle ze Bundeswehra zaczela sypac waly to sie zrobil 'flood in Central Europe'. Odpowiedz Link Zgłoś
cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:30 brezly napisał: > To ty jestes w koncu galileusz czy nie? Bo nibys warszawiak, ale tracisz galicja nawet przez swiatlowod. Nieno to sie zgadza, ale ja mam wiesz troche inna perspektywe. Ale lubie. A ha, ja to jestem najgorszy rodzaj scierwa (przynajmniej z pyrowego punktu widzenia), bo Galileusz z Kongresowki, czy jak kto woli - goral nizinny (znaczy obydwie rodzinki z Galicji, a rodzicie niewiedziec czemu przeniesli sie do Warszawy). W dodatku taki, co prawie 1/3 zycia spedzil poza Polska. No czlowiek nie moze byc normalny po czyms takim. A tak wogle troche bajdelej troche apropo , to Breslau, moim skromnym IMHO, jest najbardziej CK miastem w Polsce. Tak ja to widze i to jest bardzo piekne, wiec prosze mnie nie wyprowadzac z bledu. ;o) > ... To bylo jeszce wtedy jak to byl 'flood in Eastern Europe'. Jak ta woda sie przesunela na tyle ze Bundeswehra zaczela sypac waly to sie zrobil 'flood in Central Europe'. .. i to jest bardzo piekne. bulba ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:36 > A tak wogle troche bajdelej troche apropo , to Breslau, moim skromnym IMHO, > jest najbardziej CK miastem w Polsce. Tak ja to widze i to jest bardzo piekne, > wiec prosze mnie nie wyprowadzac z bledu. Hmm, mozna i tak. Trudno orzec z mojej perspektywy. Znaczy: ja juz to tlumaczylem kiedys. Odpowiedz Link Zgłoś
cordonec_y_mulina Re: No kochani, 1800 30.01.04, 11:42 A nie pamietam tego tlmaczenia. Chyba mnie akurat przy tym nie bylo. ;o) Odpowiedz Link Zgłoś