Dodaj do ulubionych

Spódnica Plyss O' Wana

19.03.04, 10:48
Konferencja polsko-irlandzka na temat wplywu stroju na wypadki historyczne i
zjawiska semantyczno etymologiczne, zorganizowana w Budzie w ramach
kontynuacji obchodow dnia Sw.Patryka wzbogacila nasza wiedze o najnowsze
odkrycia w tej dziedzinie.

Zanim jednak przystapimy do omawiania szczegolow, przgniemy przyblizyc
czytelnikom postac celtyckiego bohatera, Plyss O'Wana, ktory, uznawany dotad
przez uczonych za postac legendarna, doczekal sie umieszczenia na wlasciwym
miejscu w panteonie celtycko-irlandzkich bohaterow narodowych, jako jedna z
kluczowych postaci w ksztaltowaniu kultury Zielonej Wyspy oraz sasiednich
Wysp Brytyjskich.

Plyss O'Wan! O nim spiewal w swych piesniach Osjan, donosili Rzymowi Primus i
Secundus, pisal Eryk Krwawa Siekiera w runicznych listach do malzonki
Imregardy Blondyny... Jego imie zwiazalo sie na trwale z kultura jezyka
Anglosasow, stajac sie jej sztandarowa wizytowka,
a legendarny stroj bedacy jego przypadkowym wynalazkiem wszedl do kanonu
kostiumu europejskiego.

Urodzil sie zapewne okolo roku 50 ne. Jako mlody czlowiek zwiazal sie z
morzem, a konkretnie wypadami na polowy w rejonie kanalu zwanego w zaleznosci
od nazywajacej strony Mankietem lub Brytyjskim. Celem polowow i oblowow Plyss
O'Wana i jegio druzyny byly glownie statki rzymskie plynace badz do
brytyjskich wybrzezy, badz z powrotem.

W trakcie powrotu z kolejnej wyprawy, ok. 80 r.ne, jednostka Plyss O'Wana,
zaskoczona noca przez szalejacy sztorm, roztrzaskala sie o skaly przy
poludniowo-wschodnich wybrzezach Irlandii. Z calej zalogi ocalal tylko Plyss,
milosiernie wyrzucony przez fale na brzeg. Gdy oprzytomnial, drzac z chlodu
zaczal szukac wsrod wyrzuconych przez morze szczatkow czegos do przyodziania
sie. Jedyna rzecza nadajaca sie do tego celu, byl znaleziony cenny welniany
koc. Ostatnie badania wskazuja, ze koc ten byl zapewne utkany w warsztatach
kaukaskich, tych samych, w ktorych powstal kobierzec z Pazaryku, stad
znakomita jakosc tkaniny i jej odpornosc na niesprzyjajace warunki.
Niestety, koc doplynal na drewnianej kracie i fale sztormowego przyplywu
wbily go, mnac, pod skale. Plyss O'Wan spedzil pol dnia usilujac wyprostowac
zamiecia i odciski kratownicy, niestety, te, utrwalone morska woda i
naciskiem skaly okazaly sie nieodwracalne. Wreszcie przycisniety glodem i
pragnieniem Plyss O'Wan zrezygnowal z dalszych wysilkow: owinal sie kocem
wokol bioder, spial rzymska agrafa, ktora zawieruszyla sie prawdopodobnie
jednemu z jego zaginionych towarzyszy jako kontrabanda i ruszyl na
poszukiwanie sadyb ludzkich.

Natrafil na wioske polozona kilka mil od miejsca, w ktorym morze wyrzucilo go
na brzeg. Miejscowi mezczyzni poczatkowo nieufnie przygladali sie
oryginalnemu strojowi Plyssa, ale ze juz niejednego rozbitka w zyciu widzieli
uznali, ze i tak calkiem niezle sie prezentuje. Natomiast kobiety z
niepohamowana ciekawoscia przygladaly sie szczegolom stroju Plyssa. Przebrany
w sucha odziez, nakarmiony i napojony, Plyss zdradzil mieszkankom wioski
sekret niespotykanej formy swego stroju. Nastepnego dnia wioskowe niewiasty
jak jeden maz powyciagaly z komor, zdarly z warsztatow tkackich i lozek
wszystkie welniane tkaniny, kapy, narzuty i koce i ruszyly pochodem nad
morze.
Oslupialym mezczyznom niewiasty wskazywaly suszaca sie na plocie szate Plyssa
O'Wana i mowily "Plyss", co mialo zamknac usta mezczyznom i wyjasnic
wszystko, lacznie z instrukcja w sprawie obiadu i odebrania dzieci z
przedszkola.

Efekty pobytu kobiet nad morzem nie daly na siebie dlugo czekac. Wiesc o
niezwykle praktycznych i szykownych kreacjach kobiet pochodzacych z wioski
Spood'N'ic rozeszla sie blyskawicznie po siolach, wioskach, osiedlach i i
miasteczkach. Mezczyzni zajeli sie calkowicie hodowla owiec, karczowaniem
lasow pod nowe pastwiska i pozyskiwaniem drewna do produkcja kratownic,
kolowrotkow, warsztatow tkackich i szybkich statkow. W rozwijajacej sie
bujnie sieci gospod szybkiej obslugi podawano wylacznie baranine, bunca, fete
i oscypki. Plyss O'Wan dowodzil flotylla szybkich statkow, ktora co kilka
miesiecy wyruszala do Brytanii, aby zapewnic dostawy najmodniejszych i
najpraktyczniejszych agraf i zapinek rzymskich z poludniowych okolic wyspy.

Dzieki Plyss O'Wanowi i gustowi kobiet mala celtycka wioska Spood'N'ic
przeszla do historii kultury i utrwalila sie w jezyku strefy wplywow
anglosaskich.
Rowniez kobiety mieszkajace w innych osiedlach szybko zorientowaly sie, ze
slowo "Plyss" ma magiczna moc. Natomiast mezczyzni zorientowali sie, ze nowa
moda na czesc damskiej garderoby (nazwana na czesc wioski, ktora przygarnela
rozbitka Plyssa Spoodnica, a na czesc jej pomyslodawcy Plyss O'Wana) znacznie
ograniczyla narzekania kobiet na to, ze dolna czesc garderoby sie nie dopina
lub wrecz przeciwnie, zlatuje przez biodra z racji fluktuacji tuszy. To
odkrycie mezczyzn, w polaczeniu z pozostawieniem kobiet w przeswiadczeniu o
magicznym dzialaniu slowa Plyss doprowadzilo do wzajemnych ustepstw i
praktycznie zanikniecia konfliktow mesko-damskich.

Kraj rosl welna i plynal owczym mlekiem, a wiesc roznoszona przez kupcow
blawatnych o dostatku i lagodnym usposobieniu kobiet spowodowala, ze wielu
mezczyzn z krajow osciennych zabiegalo o poslubienie panien z Zielonej wyspy.
Wraz z ich posagami Spoodnica Plyss O'Wana ogarniala swym zasiegiem coraz
wieksze tereny.


Obserwuj wątek
    • brezly Re: Spódnica Plyss O' Wana 19.03.04, 11:04
      Aha, jako fan kulutry gaelickiej, spod staroceltyckiego miasta O'Pole sie
      wywodzacy moge tylko zakrzyknac: mowcie mi wiecej.
      Chcialem tylko zauwazyc jeszcze znaczenie celtyckiego miasta Cardigan dla
      rowzoju Dziew_Masz.

      Wiaze sie z tym wspomnienie zwiazku frazeologicznego stalego 'antracytowy
      kardigan z bai', ktory kiedys znalazlem w jakiejs gazecie NO. Nie zebym jakis
      megaloman, ale zebym z ciagu czterch slow po polsku rozumial tylko spojnik, to
      sie rzadko zdarza. No niby wiem co to 'antracyt' ('a wegiel to koks. I
      antracyt'), ale...

      PS.

      Millefiori, tego typu watki lokujemy tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12233&w=10331408
      To tak aby byl porzadek:
      Poznasnki to sposob sadzenia grzadek
      Niewazne by z sensem
      Byle byl porzadek

      (JIS)
      • millefiori Re: Spódnica Plyss O' Wana 19.03.04, 11:20
        Przepraszam, mial byc tylko komunikat z konferencji, ale ze nikt minut nie
        trzymal, to wyszlo duzo i rozwlekle.

        Niniejszym skladam wniosek o przerzucenie nieskoordynowanego watku o Spoodnicy
        Plyss O'Wana do watku Kadlubkowego.
        Uprzejmie prosze o pozytywne rozpatrzenie zlozonego wniesienia.

        Dygam z wdziekiem,
        Nosicielka tradycyjnej S.P.O'W.
        • brezly Re: Spódnica Plyss O' Wana 19.03.04, 11:31
          Sesja posterowa, czy, forget my French, Oral Presentation?
          • millefiori Re: Spódnica Plyss O' Wana 19.03.04, 11:39
            tak latwo nie ma, posterami sie owijac, wywijac, oklejac, wykrecac czy
            wypychac.
            Konferencja cala geba! Ze stolem prezydialnym, materialami do dyskusji,
            jedzeniem i piciem!
            • brezly Re: Spódnica Plyss O' Wana 19.03.04, 11:44
              Aha, TAKA konferencja. Mistyczny Stol Prezydialny, ze swietym Graalem karafki.
              Przepraszam, piosenkarki mi sie pomylily.
      • millefiori Nazwy celtyckie 22.03.04, 08:44
        brezly napisał:

        > Aha, jako fan kulutry gaelickiej, spod staroceltyckiego miasta O'Pole sie
        > wywodzacy moge tylko zakrzyknac: mowcie mi wiecej

        To ja mam grac? Tylko gdzie ciagnac watek? Obrady nabraly tempa i
        zaprezentowano kilka nowych odkryc...

        > Chcialem tylko zauwazyc jeszcze znaczenie celtyckiego miasta Cardigan dla
        > rowzoju Dziew_Masz.

        Niestety, tu tkwisz w mylnym bledzie, bo Cardigan jest nazwa kartaginsko-
        gaelicka z wtretem zbarbaryzowanej laciny.
        Oryginalna pisownia to Car-di-Gun, pochodzaca od nazwy firmy zalozyciela
        miasta, gladiatora pochodzenia skandynawskiego, niejakiego Gunnara, zwanego w
        zrodlach rzymskich Ganimedesem. Ten, w trakcie wystepow goscinnych w
        Kartaginie, nawiazal kontakt z kartaginskimi potentatami handlu bronia,
        kontrolujacymi 95% rynku owczesnej strefy wplywow Cesarstwa rzymskiego. Po
        upadku Kartaginy przejal ten zloty interes. Wraz z garstka Kartaginczykow (w
        przewazajacej czesci mlodych i pieknych kobiet) zmienil miejsce zamieszkania na
        chlodniejsze,tzn Zielona Wyspe, skad sterowal zmonopolizowanym nielegalnym
        handlem sprzetem masowego razenia (katapulty, konie trojanskie na biegunach,
        stanowiace pierwowzor czolgow, beluardy i inne maszyny obleznicze, proce
        Dawidowe, kastety, wlocznie, wywlocznie, dzidy bojowe i tesciowe, multimedialne
        miotacze zaklec i przeklenstw, miecze i topory, etc, etc.). Zwlaszcza jeden z
        pomyslow Gunnara, zrealizowany na Zielonej wyspie, z wykorzystaniem do
        wykonania pramodelu lopatki baraniej, zdobyl sobie swiatowa popularnosc i
        zostal nazwany Gun, co po polsku przelozono na gnat.
        Jakze ten watek pieknie
        sie splotl z motywem hodowlanym z historii Plyssa O'Wana!

        Czekam z niecierpliwoscia na kolejna decyzje rzadzacych, aby w ramach
        dostosowywania sie do norm unijnych i korzystajac z faktu, ze obecnym
        przewodniczacym jest Irlandia, podlizac sie cala geba i zmienic pisownie
        wszystkich urzedowych nazw polskich miejscowosci zaczynajacych sie od litery O
        na O'. Tak wiec Ty mialbys jak wyzej - po sasiedzku O'Pole, a inni: O'Drzywol,
        O'Patow, O'Blegorek, O'Taląż itd itp. Na wszelkie ewentualne protesty
        obywateli od razu poddaje rzadzacym pomysl, by uspokajac ludnosc nastepujacym
        argumentem: byloby gorzej, gdyby byla przewodniczyla Francja. Zmiana wszystkich
        nazw zaczynajacych sie na O w j.polskim musialaby pojsc w kierunku Au, albo nie
        daj Boze Haut lub Haute, co spowodowaloby nieprawdopodobne zamieszanie w
        slownikach i pwpedzilo kraj w ogromne koszty reform. Oczywiscie, odpowiednio
        zorganizowane przetargi na druk nowych map, wymiane dokumentowe, wizytowek,
        ksiazek telefonicznych i adresowych, malowanie znakow drogowych i szyldow
        rozwineloby lokalna przedsiebiorczosc i zrekompensowaloby wysilek grupy
        rzadzacej.

        > Wiaze sie z tym wspomnienie zwiazku frazeologicznego stalego 'antracytowy
        > kardigan z bai', ktory kiedys znalazlem w jakiejs gazecie NO. Nie zebym jakis
        > megaloman, ale zebym z ciagu czterch slow po polsku rozumial tylko spojnik, to
        > sie rzadko zdarza. No niby wiem co to 'antracyt' ('a wegiel to koks. I
        > antracyt'), ale...

        Kiedy jeszcze bylam pracownikiem na kawalku dlugiej smyczy etatowej,
        poslugiwalam sie w sprawach zawodowych bardzo podobnym narzeczem. Tzn. malo kto
        rozumial o czym mowimy, ale najwazniejsze, ze personel wiedzial, o co chodzi.
        Czy mam przetlumaczyc?
        >
        > PS.
        >
        > Millefiori, tego typu watki lokujemy tu:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12233&w=10331408
        > To tak aby byl porzadek:
        > Poznasnki to sposob sadzenia grzadek
        > Niewazne by z sensem
        > Byle byl porzadek
        >
        > (JIS)

        Z komunikatami z sesji przejde wiec w stosownym czasie do Kadlubka.
        • brezly Re: Nazwy celtyckie 22.03.04, 09:26
          Aha, przeprazszam za lakonicznosc odpwoiedzie ale mnie gna. Odniose sie tylko
          archetypicznym celtyckim watkiem kadlubkowym:
          www.lyricsfind.com/lyrics/1681/16450.php
          i znikne, poki co.
        • brezly Re: Nazwy celtyckie 23.03.04, 10:51
          A Cardiff tez zalozyli Kartaginczycy? Takoz Carmarthen?
          • millefiori Re: Nazwy celtyckie 26.03.04, 08:39
            Przepraszam za opoznienia:
            oczywiscie, Kartaginczycy! Przez pewien czas, jak mozesz sie domyslac,
            pretensje do tych terenow zglaszali rowniez ProtoBulgarzy i Biali Rosjanie
            wskazujac na rdzennie slowianski zrodloslow nazw.

            Na razie oddalam sie z szumem i lopotem S.P.O'W., kardiganu z raglanem i czegos
            duzego, co Szkoci nazywaja plaidie, a Delfin - Zamotem.

            Wroce niebawem, aby troche poszamroczyc.

            Millefiori

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka