Dodaj do ulubionych

Upadek Kociołka i Centralwings

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.03.06, 00:17
Był przesądzony od zmiany rządzących. Bankowiec to dziś w rozumieniu PiSu
oszust i człowiek "układu", "wiadomych sił", "oszust" etc. Centralwings nie
przejął p[odstarzałych stewardess w wieku przedemerytalnym i pilotów
szkolonych na Tu i Iłach, co rozsierdziło reprezentantów nierobów, czyli
związkówców z rady nadzorczej Lotu, którzy m.in. na tym forum pluli na
Centralwings ile wlezie. Poza tym przeciez zdaniem PiSu samolotami latają za
swoje pieniądze tych oszuści, hochsztaplerzy, "bure suki", ludzie układów,
spisków i wiadomych sił oraz wiadomego pochodzenia. Wiec niedopuszczalne jest
sprzedawanie im tanich biletów. Jeszcze do tego na trasach "lotowskich".
Tylko, że nie pomysleli, że tanimi liniami latają w 75% ludzie, którzy nie
latali do tej pory Lotem, ani żadną tradycyjną linią własnie z powodu cen
biletów. Oni się nie przesiądą na Lot, tylko wróca do autokarów. A
socjalistyczne nieroby ze związków lotowskich będą wozic swoje cztery litery
i rodzinki po całym świecie, nic za to nie płacąc. Ale na Lot też przyjdzie
kres. PiSowcy w pól roku rozwaliliby Microsoft, gdyby stanęli na jego czele.
A ze związkowcami nawet szybciej. Dlatego BTW mam prośbę - niech PiS obsadzi
swoimi ludźmi ZUS :-))), a lotnictwo sobie odpuści.
Obserwuj wątek
    • ffred Re: Upadek Kociołka i Centralwings 16.03.06, 10:41
      Co do ewentualnej przesiadki pasazerow CW na autokary, to na szczecie mamy
      wolny rynek lotniczy i pasazerowie raczej przesiaga sie na samoloty
      konkurencji, a Grupa LOT bedzie miala tylko swoje ukochane linie LOT i 20%
      udzial w rynku za 2 lata
            • Gość: Fakty Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 18.03.06, 22:54
              Nie brednie tylko fakty. Wystarczy popatrzec, jak spadl wplyw jednostkowy LOT-
              na trasach, na ktorych LOT konkuruje lub konkurowal z Centralwings. Nawiasem
              mowiac, trudno sobie wyobrazic wiekszy absurd niz konkurencja miedzy dwoma
              liniami tego samego wlasciciela. Jak sie to skonczylo przed laty dla BA wiedza
              ci, ktorzy troche znaja historie. Ci, ktorzy historii nie znaja i nie potrafia
              z niej wyciagac wnioskow, i tak niczego nie zrozumieja. Ucz sie dziecino, a nie
              buhahaj.
              • Gość: buahahaha Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.06, 23:25
                Poczytaj sobie o teoriach związku przyczyowo-skutkowego. Rzym i Londyn to
                podstawowe destynacji wszytskich tanich linii. Ich pasażerowie kierują się
                wyborem biorąc pod uwagę wyłacznie cenę biletu. Nia ma klienteli Centralwings,
                Wizzair czy SkyEurope. Jest klientele tanich linii oraz klientele linii
                tradycyjnych (przede wszystkim biznes, ludzie latający za pieniądze firmy). Na
                trasach do Rzymu i Londynu Lot (tak jak BA) stracił od poczatku lotów
                AirPolonii, poprzez wymienione linie, easyJet i Ryanair, bo zrezygnowały z jego
                usług osoby, które były klientami Lotu na tych trasach wyłącznie z przypadku
                (brak tańszych połączeń). Trzeba miec kłopoty z podstawami logiki by pomyslec,
                że spadek LF Lotu na trasach do Londynu i Rzymu rozpoczął się dopiero od lotów
                Centralwings. On się zaczął rok wczesniej. Lot miał do wyboru: pogodzic się z
                tym, że przychody za tańsze bilety zgarnia kto inny, lub zatrzymac częśc tych
                przychodów w grupie. Wybrał to drugie (BA uważa dziś sprzedaż Go easyJetowi za
                wielki błąd). Centralwings ma straty, ale sam Lot ma przez to mniejsze (bo
                przejęła je spółka zależna). Lot na tych samolotach nie wygenerowałby lepszego
                wyniku finansowego. LF Lotu na trasach europejskich jest niski, a ceny wysokie.
                Jak Centralwings przestanie latac z Warszawy do Londynu czy Rzymu, to
                dotychczasowi pasażerowie Centralwings przesiądą się wyłacznie na Wizzaira, Sky
                Europe, Ryanaira czy Easy Jet'a, a nigdy na Lot. Kilkanaście osób dziennie
                dojeżdża do łodzi, bo stamtąd taniej do Londynu niż z Warszawy. Człowieku,
                pomyśl. Jak Air Polonia padła, natychmiast na jej trasy weszły z Warszawy
                Wizzair czy właśnie Centralwings. Jak PiSiory i związkowe darmozjady z Lotru
                wywalą Centralwings z Warszawy do Bolonii, Lizbony, Edynburga czy Shannon
                zaczną latac z Warszawy inne tanie linie, które dodatkowo zwiększa ilośc
                połączeń do Londynu i Rzymu. A Lot nie zyska więcej niż jednego pasażera na lot
                i to tylko wtedy, kiedy obniży poziom cen do zbliżonego do Centralwings. Więc
                zanim zaczniesz obrażac rozmówców, najpierw pomyśl.
                • Gość: Praktyk Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 19.03.06, 00:15
                  Drogi kolego, w biznesie nie licza sie toerie,o ktorych sie czyta, tylko
                  liczby, a te sa bezwgledne. Stracic 70 mln w ciagu roku mozna tylko wtedy, gdy
                  ktos te straty pokrywa. Doliczajac koszty, ktore wzial na siebie LOT (czesc
                  kosztow leasingu samolotow Centrala,rezerwy na przeglady, odstapienie za darmo
                  wyszkolonych zalog, etc) , strata siega 90 mln. Ciekawa jest logika
                  twierdzenia, ze dzieki stratom Centrala mniejsza straty ma LOT. A kto pokrywa
                  Twoim zdaniem straty Centrala? Poza tym pamietaj, ze wplyw jednostkowy to nie
                  LF. Jednak musisz sie uczyc zamiast buhahac. A jesli uwazasz Cetroplat za taki
                  super interes to kup te firme. Nie bedziesz mial konkurencji, bo chetnych nie
                  ma.
                  • Gość: buahahaha Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.03.06, 09:54
                    Kolego ukrywający sie pod róznymi nickami, a wysyłający posty z IP: eranet.pl
                    (widocznie chcesz udawac kilka osób myslących tak samo). Podawana przez Ciebie
                    wysokoś strat rośnie z każdym postem :-))))). Nie mogąc odpowiedziec na
                    racjonalne argumenty ciągle formułujesz nowe zarzuty. Przykro mi, że nie
                    potrafisz czytac ze zrozumieniem. To proste. Lot miał 5 samolotów, generujących
                    koszty. Nie potrafił ich wykorzystac z zyskiem, a więc one generowały starty.
                    Oddał je spółce zależnej, która przejęła tą stratę. Strata pozostała w grupie i
                    w bilansie skonsolidowanym, ale zarząd Lotu może się chwalic - my działamy
                    coraz lepiej, to spólki zależne ciagną nas w dół. Wpływy jednostkowe spadają
                    wszystkim, bo po pierwsze podrożało paliwo, a po drugie konkurencja wymusza
                    obniżanie cen. W ślad za tym powinno iśc obniżanie kosztów, a widocznie nie
                    poszło i stąd spadek wpływów jednostkowych. A spedek wpływów jednostkowych Lotu
                    na trasach do Londynu i Rzymu na pewno nie ma najmniejszego związku z
                    Centralwings, które lata na inne lotniska, a co za tym ni emoże przewozic
                    biznesu, czyli tzw. najdroższych taryf. Turyści latają Lotem tylko w
                    najtańszych taryfach i tylko wtedy, gdy nie ma tańszej oferty, a tych do
                    Londynu i Rzymu jest mnóstwo na rynku. Praga Centralwings też nie szła i szybko
                    się z niej wycofał. Poza tym to były 3 loty w tygodniu, więc biznes też nie
                    mógł latac ta linią do Pragi. Co do załóg Lotowskich, to związki pozwały zarząd
                    do sądu m..in. za powołanie Centralwings i za to, że nie chiał przejąc starych
                    (dosłownie i w przenośni) załóg lotowskich, Jeśli je przyjął, to na pewno to
                    wpłynęło na powiększenie kosztów, z powodu ich zbyt wysokich zarobków i
                    przywilejów pracowniczych (darmowe loty dla pociotów etc.). Poucz się wiec
                    trochę, zanim napiszesz nowy post pod nowym nickiem.
                    • Gość: Sceptyk Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 19.03.06, 12:05
                      Drogi kolego, dlugie wywody nie zmienia liczb. Przypominam podstawowe pytania.
                      Pierwsze: kto Twoim zdaniem pokrywa straty Centralwingsa? Drugie: dlaczego ani
                      Ty ani nikt inny nie chce kupic tak dobrej (Twoim zdaniem) firmy? Odpowiedzi na
                      te pytania pozwola Ci zrozumiec rowniez kwestie szczegolowe. Jesli sie nie uda,
                      to znaczy, ze jak mawiano w starej Polsce, szkoda czasu i atlasu, albo, cytujac
                      bardziej wspolczesnego mistrza, szkoda papieru i putramentu.
                      • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:37
                        Obserwuję to zupełnie z boku i tak sobie myślę: czy są na tym świecie jacyś
                        debile wierzący, że można stworzyć biznes za wielką kasę (a takim są
                        niewątpliwie przewozy lotnicze) i po pierwszym roku zarabiać?
                        To już nawet "w łóżku" jest tak, że żeby wyjąć trzeba najpierw włożyć ;)
                        To forum to miejsce opluwania się pracowników LOT, FAP i CO. Szkoda! Misja tego
                        foruj jak sądzę była inna :(
                      • Gość: oferent Nie słyszalem, by wystawiono C0 na sprzedaż IP: *.mcx.pl 21.03.06, 16:24
                        Kolega pośrednik/sceptyk/fakty/praktyk (czyli *eranet.pl) reprezentuje punkt
                        widzenia pracownika Lotu. Personel Lotu od początku kontestował samą ideę
                        powołania low costa, nie wiedzieć czemu fosując przekształcenie Eurolotu w low
                        costa (co zaowocowałoby jeszcze wiekszą stratą, bo Eurolot do straty C0 dodałby
                        jeszcze własne długi). Błędem było ociąganie się z tą decyzją i start na pełnym
                        rynku, w dodatku po bankructwie APN. Wynik finansowy zaiste nie jest
                        imponujący, ale wynik działajacego już dwa lata dłużej i mającego mocniejszych
                        finansowo wspólników Sky Europe też nie zachwyca. Na pewno warto się przyjrzeć
                        kosztom C0, ale trzeba pamiętać, że jest to już LCC nr 2 na naszym rynku, a to
                        ma swoją wartość. Na pewno fakt, że Centralwings lata z Warszawy do LGW i CIA
                        oraz raz w tygodniu do GRO nie jest źródłem ani tych strat, ani kłopotów Lotu
                        na trasach do LHR, FCO i BCN. A poza tym interes Lotu nie jest interesem
                        wszystkich. Jak lecę za włąsne pieniądze, to wolę taniej, zapłącic 400 a nie
                        800 zł, z ktorych lwia część pójdzie na opłacenie przywilejów branżowych
                        pracowników Lotu. Nie wiem czy pracownicy LCC mają takie same przywileje, ale
                        przynajmniej są one tańsze. Pzdr
                  • alafa Re: Upadek Kociołka i Centralwings 23.03.06, 11:51
                    Centralwings po roku działalności na połączeniach rozkładowych stracił ok. 70
                    milionów złotych, a Air Polonia, także po roku działalności na low costach
                    straciła 40 milionów złotych i padła. To ja mam pytanie: kto podaje C0
                    kroplówkę a kto podłączył się pod C0 drenem i odsącza? Dlaczego tylko Pan
                    Prezes za to odpowiada? I dlaczego on? A nie jakiś dyrektor handlowy,
                    marketingu, finansów? Przecież to oni "kreowali" taką stratę - czyżby nie
                    nauczyli się niczego z lekcji pod tytułem "Air Polonia"?

                    Ala F/A
                    • Gość: Gość Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 12:21
                      Alu F/A daj spokoj centralwings i zajmij sie moze swoim gniazdem....
                      Ja sie tak zastanawiam co robi LOT ??
                      Na wiekszasci tras lata Embraerami bo nie zamierza nawet podjac walki o klienta
                      (Narodowy przewoznik gdzie podstawowym samolotem jest samolot regionalny),
                      zamienia samoloty na mniejsze przyklad :
                      Polaczenia z krakowa zamienil z B737 na E170 (niedlugo bedzie musial zamienic
                      na 145 bo nie bedzie mial kto latac) i wcale nie przez CW tylko przez
                      konkurencje ze SKY
                      a co sie stalo z trasa Warszawa - Madryt?? praktycznie trasa oddana dla Air
                      Madrit.
                      Czy LOT nigdy nie wiedzial o takim potencjale portow regionalnych na ktorych
                      panosza sie zagraniczni przewoznicy ?? GDANSK,POZNAN,KATOWICE,WROCLAW ??

                      Gdzie jest LOT kiedy na naszym podworku kolejne trasy otwieraja takie linie jak
                      Blue1, Norwegian, Brit Air, AirBaltic czy Direct Fly nie mowiac o tym ile
                      polaczen otworzyl WIZZ i SKY czy Lufthansa a LOT ????
                      Hitem sezonu zimowego to polaczenia do Zielonej Gory i Lodzi :-)
                      rewewlacja ......
                      Wiec Alu F/A zobacz najpierw co sie dziej u Ciebie na podworku a potem zabierz
                      sie za porzadki na cudzym

                      Pozdrawiam
                      • badboy_a Re: Upadek Kociołka i Centralwings 23.03.06, 13:17
                        Widze, ze alafa ma uczulenie na centrala. eulot sie jej opatrzyl przez te lata -
                        na szczescie - ale zgodnie ze startegia ktora od kilku miesiecy zaistniala w
                        naszym kraju, zeby odwrocic uwage od wlasnych biezacych problemow i
                        nieudolnosci, trzeba znalezc wroga. I wrog dla lotowcow jest (moze od samego
                        poczatku istnienia) - to ten parszywy central jest winien. Przeciez gdyby go
                        nie bylo, to jak nic 500 tys paxow w ruchu regularnym zapukaloby znow do lotu.
                        No przeciez to niemozliwe, zeby poszli do skaja, wizza, easiego i rajana,
                        prawda alafa? Nie chcialbym byc zlym prorokiem, ale ta wasza lotowska pycha i
                        buta polaczona z wiara w nieomylnosc, moze zgubic niedlugo ta firme. Czas na
                        rynku biegnie szybko. Pociagi odjezdzaja nieublaganie. Do nich oprocz obcych
                        wsiadl juz fisz (w swoim segmencie), central (chyba w tym najtrudniejszym),
                        skajex wlasnie probuje (nie licze ich sukcesow cargo), no i powiedzmy eulot
                        (choc troche niestety slabo widze ta "przejazdzke" - co mnie najbardziej boli).
                        A lot? Jest jak ten gosc na dworcu, ktory siedzi w dworcowej knajpie, chla
                        wodeczke, bluzga i pomstuje naokolo. Tylko niebawem odjezdza ostatni pociag i
                        jak gosciu nie otrzezwieje to nici z podrozy i pozniej kac.
                        Pozdrowienia alafa. Pomysl szerzej niz tylko z punktu widzenia szklanego
                        biurowca.
                          • alafa Re: Upadek Kociołka i Centralwings 23.03.06, 15:25
                            czy pychą jest podawanie faktów? czy pychą jest to, że do każdego PAX C0
                            dorzucił jakieś 140 złotych? a jak pamiętam, to C0 chwalił się że chartery są
                            dochodowe - w takim razie, rozkład dołożył znacznie więcej!!! Według informacji
                            prasowych 70% obrotu było z charterów a 30% z low costów, czyli te ostatnie
                            muszą mieć o wiele gorsze wyniki!!! 300 złotych/PAX? To nawet tak nielubiany
                            przez niektóych LOT czy ELOT nie dokłada tyle do pasażera. I jeszcze jedno -
                            jak długo będzie trwało odrabianie strat i kto za to zapłaci i ile?

                            Ala F/A
                                • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 18:26
                                  Skoro przy wyliczeniach jesteśmy... Ile kasy LOT pobrał od CO za leasing
                                  samolotów? Za ich serwis itp? Bo mam wrażenie, że mówi się tylko o stratach CO
                                  przemilczając fakt, że pieniądze przekłada się w ramach grupy "z kupki na
                                  kupkę"... I tak można w takich naczyniach połączonych pokazać jak to jedna
                                  firma pięknie prosperuja a "córka" powoduje stratę.
                                  To samo jest z EUROLOT. Gdyby to LOT sam obsługiwał połączenia regionalne,
                                  które są mu niezbędne do czerpania zysków z lotów atlantyckich i europejskich
                                  to już jego wynik nie byłby tak piękny.
                                  Jest takich kwiatków znacznie więcej. Tyle, że w tym wątku (i pokrewnych) ktoś
                                  przedstawia sytuację baaardzo stronniczo.
                                  • alafa Re: Upadek Kociołka i Centralwings 23.03.06, 20:49
                                    ile kasy pobrał? Za mało! LOT dopłacał do leasingu. Czyli raczej, nie przekłada
                                    się z kupku na kupkę a dokłada się do kupki. Eurolot dostaje grosze za tzw.
                                    feedering ruchu lokalnego.
                                    "Baaardzo stronniczo"? Tak, przeceiż nie jestem schizfremiczką abym pisała, że
                                    jest super jak jedna firma z grupy ma takie wyniki a nie inne a ten wynik
                                    przekłada się na wynik spółki "matki".

                                    Ala F/A
                                    • Gość: Low-cost Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.06, 22:06
                                      LOT bardzo konkretnie dofinansowuje CO, bo tak wymyslily tegie glowy w osobach
                                      Grabarka, Dubno, Ksiazka i paru innych. O low-costach pojecie mieli mocno
                                      mgliste, ale przeciez eksperyment z cudzej kasy kazdy zrobic moze. Dla
                                      przykladu za leasingowane samoloty Central placi LO o ca 100 tys. USD mniej niz
                                      wynosi miesieczna rata leasingowa, ktora placi nie kto inny tylko LOT. O jakiej
                                      kwocie mowimy, latwo wyliczyc. A podobnych "rozwiazan" jest jeszcze wiecej.
                                      Problem polega jednak mniej na tym, niz na braku zrozumienia w szeregach
                                      Centrala, na czym naprawde polega low-cost. Wystarczy popatrzec na kszalt i
                                      koszt reklam Centrala.
                                      • Gość: buahahaha Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.06, 22:55
                                        powołując spółkę zależną Lot i tak musiałby wyłożyc kasę na samoloty dla niej.
                                        Na rynku wynająłby dziś właśnie za taką kasę, za jaką leasinguje dziś C0, a
                                        jeszcze miałby 5 maszyn, na których sam nie potrafił także zarabiac i nie ma
                                        koncepcji na to, jak to robic. A co do reklam, to prawda jest taka, że to się
                                        opłaci. Widziałeś kiedyś reklamy np. takiego AirBerlin ? Na niewidocznym
                                        miejscu w Wyborczej, tandetne, z błedami językowymi. I co ? Lata nadal do
                                        Polski ? Niki w ogóle się nie reklamował i woził powietrze A321 do Wiednia.
                                        Central i Wizz wygryzły z Warszawy Sky Europe, a i Easy Jet się w stolicy nie
                                        rozwija. Inne linie to nisza, więc Warszawa jest właśnie rynkiem dla Centrala i
                                        prędzej czy później odbije sobie straty. Biura podrózy już mają oferty z
                                        wykorzystaniem połączeń LCC i to się rozwija. Ludzie przekonują się do latania,
                                        a pasażerowie LCC to w 90% ci, którzy podróże do Londynu, Paryża czy Rzymu
                                        odbywali wcześniej autokarem, a nie Lotem. Ich kasa może powędrowac tylko do
                                        innych LCC, a nie do Lotu, co już kilka osób tu zauważyło. A co do kosztów
                                        entrala, to podaj konkretne przykłady.
                                        • Gość: Mc Kinsey Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.06, 23:33
                                          Drogi kolego, po pierwsze czytaj ze zrozumieniem. Czy gdzies stalo, ze reklamy
                                          LOT-u sa dobre? Sa rownie denne, jak Centrala, a pomysl z kurczakami
                                          uciekajacymi przed ptasia grypa na pewno trafi do annalow reklamy. Jak
                                          skutecznie powinien sie reklamowac low-cost? Na pewno nie w telewizji i na
                                          pewno nie za tak wielkie pieniadze jakie wydaje Central, szczegolnie w relacji
                                          do wplywow. Po drugie, LOT nie musial, a nawet nie powinien tworzyc Centrala,
                                          bo liniom duzo potezniejszym i dzialajacym na duzo wiekszym rynku nie udal sie
                                          eksperyment z wlasna tania linia. Poczytaj co na ten temat pisze Mc Kinsey, a
                                          doweisz sie, ze na tym rynku jest w Europie miejsce dla kilku potentatow.
                                          Efemerydy w rodzaju Centrala, Wizza, SkyEurope beda powstawac, produkowac
                                          straty i znikac.
                                          • Gość: buahahaha Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.06, 00:43
                                            Chyba coś Ci się pomyliło ? A gdzie pisałem o jakości reklam Lotu ? To był
                                            gośc. Czy jesteś ta sama osobą co Low-Cost ? Rynek LCC powstał w Europie kilka
                                            lat temu i ewoluuje. Jest za wcześnie na prognozy. Z LCC nie udało się SAS, BA
                                            i KLM, ale te dwie ostatnie znów próbują, a BA podkreśla, że sprzedaz Go Easy
                                            Jetowi była błędem. Gdyby Lot nie powołął Centrala, to dziś Sky Eurpe czy Wizz
                                            latałyby do Londynu 3 razu dziennie z Warszawy, a i na inne trasachdo UK i
                                            Irlandii byłoby to samo. Kasa szłaby do innych, którzy mając większe przychoduy
                                            oferowaliby jeszcze niższe taryfy i taka spirala sprowadziłaby Lot do roli Air
                                            Baltic, SAS Braathens czy czegoś w tym stylu. Lot powołał Centrala rok za późno
                                            i tyle. A miejsca w Europie dla LCC jest dośc, bo nie każdy musi byc Ryanairem.
                                            A reklamy Centrala są moim zdaniem najlepsze na rynku i w necie bardzo sprawnie
                                            zarządzane. Nie wiszą po portalach po zakończeniu pormocji jak u konkurencji,
                                            nie mają siermiężnej grafiki. Nikt nie napisał tu, co jest głównym składnikiem
                                            kosztów C), a wszyscy opierają się na domysłach.
                                          • Gość: no nie Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: 80.51.237.* 24.03.06, 13:37
                                            Idąc Twoim tropem myślenia, to w Polsce w ogóle nie ma co zakłądać żadnych
                                            nowych biznesów, bo na zachodzie sią już większe i prędzej czy później
                                            zawłąszczą cały rynek. A Lot powinien przede wszystkim zwiększyć partycypację
                                            pracownikó w przychodach, zagwarantować wysokie zarobki, odprawy i przywileje.
                                            Lot powinien jeszcze dopłacać zwiążkowcom za latanie pustymi B737.
                                            • Gość: Za pozno Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 24.03.06, 21:50
                                              Jedynym nowym biznesem lotniczym w Polsce, ktory mial szanse przetrwac, byla
                                              Air Polonia. Mogla odniesc podobny sukces, jak Air Asia, gdyby wlascicielom nie
                                              zabralo wyobrazni. Nie ma takiej szansy ani Centralwings ani nikt inny. Za
                                              pozno, za duzo kapitalu potrzeba, za duza konkurencja, zbyt wysokie koszty, za
                                              duze rezyko dla inwestorow. I tak dalej.
                                              • Gość: buahahaha Istotnie mogła, bo miała handicap IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.06, 21:53
                                                za to, że była pierwsza na rynku i pół roku bez konkurencji. Póxiej też im
                                                nieźle szło jeśli chodzi o LF. Co nie zmienia faktu, że w tej chwili
                                                prognozowanie co do rozwoju rynku LCC to wróżenie z fusów. W kazdym razie
                                                Central dziś sprzedaje na te same kierunki bilety znacznie drożej niż rok temu.
                                                Oznacza to, że popyt się rozkręcił Inna sprawa, kto to wykorzysta.
                                              • Gość: jacek ale bzdury ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 21:25
                                                jak mogl przetrwac "biznes lotniczy" (czyli airpomylka) - skoro

                                                1. byla spolka nomenklaturowa - oparta na ukladach - a nie na biznesie

                                                2. nie miala niczego w business planie co by ja predestynowalo do przetrwania (
                                                nie mowiac juz o zarabianiu)

                                                3. miala kapital jak na te branze groszowy

                                                centralszwidndel traci kase szybciej - bo ma wiecej personelu i samolotow

                                                socjalizm w lotnictwie trwa
                                • Gość: WEB Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:05
                                  70mln PLN straty? To w jakim czasie będą mogli to odrobić i przy jakiej flocie?
                                  Gogglując napotkałem stronkę która opisywała wyniki finansowe niektórych linii
                                  lotniczych europejskich, jak i "normlanych" jak i "low costów". Z tego opisu
                                  wynika, że średnia rentowność linii low costowej (ale C0 to nie tylko low cost
                                  a charter airline) wynosi ok. 7% ale dopiero przy przekorczeniu tzw. masy
                                  krytycznej, która wynosi minimum 23 egzemplarze samolotów i 7 baz. Taki wnioski
                                  wysnuto na podstawie rozwoju Ryanair i Easejet. Jeżei zostaniemy tylko przy 7%
                                  to znaczy że C0 będzie musiało mieć obrót na poziomie 1 miliarda złotych (1 000
                                  000 000 PLN). Taki obrót można wykonać jeżeli będzie się posiadało co najmniej
                                  18 samolotów i pod warunkiem, że od 1-go stycznia 2006r. firma będzie
                                  wychodziła na co najmniej 0PLN w każdym miesiącu. No i oczywiście zrobimy to
                                  wszystko w jeden rok.
                                  W przypadku 8 czy 10 zapowiadanych samolotów, strata za ten rok może być w
                                  okolicy 30 mln PLN (pierwszy kwartał da prawdopodobnie wynik w na poziomie
                                  minus 8 milionów złotych)

                                  WEB
                            • Gość: Fan C0 Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:54
                              70% sprzedaży poszło przez chartery, czyli jakieś 175 milionów złotych i
                              przewieźli nimi ok. 500 000 pasażerów. Powołując się na publikacje prasowe,
                              wspomniane przez Alę (Ala F/A) w 2005 roku C0 przewiozło 720 000 pasażerów,
                              czyli na low costy przypadło ok. 220 000 pasażerów, przy sprzedaży 75 milionów
                              złotych co daje 341 złotych przychodu z każdego biletu!!! Czyli jest to poziom
                              sprzedaży jednostkowej Ryanair czy EasyJet. Co jest niepokojące, koszty które
                              zostały poniesiony są temu równoważne!!! Za to powienień "polecieć w siną dal"
                              nie tylko Zarząd firmy, ale cały marketing, dział sprzedaży i osoba
                              odpowiadająca za finanse czyi za brak nadzoru!.


                              Fan C0
            • Gość: nierób Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.lot.pl 27.03.06, 10:37
              Autor tego tematu nie widzi, że cała akcja z Centralem, to efekt
              kilkunastoletniej działalności starej konserwy w Locie - opartej na byłych
              aparatczykach i ubekach. Jak każda firma posiadająca przedstawicielstwa
              zagraniczne w epoce socjalizmu, LOT byłb owiem gniazdem agentów, którzy dzięki
              lotowskim placówkom mogli przenikać na terytoria krajów zza żelaznej kurtyny.
              Ponieważ taki agent kosztuje - przy ówczesnej relacji dolara, czy marki do
              złotego była to fortuna, socjalistyczne państwo przymykało oko na sposoby
              pozyskiwania kwot na te cele. I tak - w firmach zbrojeniowych był to nielegalny
              handel bronią, a w pozostałych cichy wypływ kasy i dewiz na tajne konta ubecji -
              czy to przez "świadczenie usług przez podstawione firmy zewnętrzne, (które
              brały krocie za pozorną robotę), czy to poprzez tworzenie spółek z firmy matki
              i wyprowadzanie do nich majątku. Zasada była stara i sprawdzona. Jednak z
              czasem, do służb specjalnych dołączył jeszcze jeden "klient" - to byli
              pracownicy tych służb, którzy odeszli już z czynnej służby, ale bynajmniej nie
              chcieli się pożegnać z wpływami, z których korzystali na swoich stanowiskach
              pracy. To oni własnie stworzyli w Polsce ośmiornicę, przy których mafia to
              łagodne określenie. To oni bowiem tak naprawdę od wielu lat rządzą Polską.
              Każdy następny prezydent, czy premier, każdy parlament jest od nich zależny.
              Swoje cele osiągają metodami wyuczonymi jeszcze podczas pracy w UB czy
              wywiadzie wojskowym. Ogólnie mówiąć - "jak nie prośbą go to groźbą" Polska
              ośmiornica ma bowiem nieograniczone możliwości - ma komplet teczek z czasów PRL-
              u, ma swoich ludzi we wszystkich strukturach rządowych - przynajmniej miała do
              ostatnich wyborów, w końcu ma olbrzymią kasę, która ciągle wypływa z
              państwowych firm i spółek skarbu państwa, mają również kasę z własnej
              działalności - czyli z firm, które przejęli już jako prywatne, najpierw
              doprowadzając świadomie do upadku firmy państwowej... Właściwie, to zwycięztwo
              kapitalizmu i Solidarności oraz gruba kreska, tak naprawdę pozwoliły rozwinąc
              im skrzydła. Mogli nareszcie wyjść z ukrycia i stać się pierwszymi biznesmenami
              w Polsce. Czy nigdy nikogo nie zastanawiało jak to jest, że tylko garstka ludzi
              zbiła majątek na spirytusie zza zachodniej granicy, że tylko garstka ludzi
              miała już pobudowane na terenie całej Polski kantory, gdy ustawa dopiero
              trafiła pod obrady Sejmu? Nikogo nie dziwi, że firmy, które przynosiły nam dumę
              za granicą i maiły bardzo dobre wyniki finansowe, padały w ciągu pół roku i
              były sprzedawane za symboliczną złotówkę? Dlaczego myślicie, że w Locie miało
              by być inaczej? Jak to się robi? Wstawia się na fotele Zarządu ludzi zależnych
              od przysłowiowej "ośmiornicy" i zaczyna się rozwalanie firmy od środka -
              zamyka połączenia tłumacząc, że są nie rentowne, kupuje mniejsze samoloty,
              wydziela majątek firmy do spółek, pozbywa się wykwalifikowanewgo personelu,
              sprzętu, oddaje połączenia, likwiduje placówki. Wszystko po to, żeby osiągnąć
              taki stan niewydolności firmy, aby można ją było przewrócić. Wtedy wchodzi
              syndyk i kończy dzieło tak, aby zaspokoić wierzycieli... W powstałej niszy,
              tworzy się zalążęk nowej firmy - to do niej przerzuca się sprzęt i ludzi,
              którzy są na siłę wypychani z LOT-u, pomimo drastycznych braków kadrowych w
              Locie. To tam oddaje się najlepsze samoloty, zabierające powyżej stu pasażerów,
              a w Locie kupuje się regional jet-y, które nie mogą w żaden sposób konkurować z
              dobrym i sprawdzonym sprzętem. Myślę, że przyjdzie czas, gdy komisja sejmowa
              zbada kiedyś te wszystkie przekręty w Locie, ale czy nie będzie za późno?
              Sprawdzianem siły ubecji w firmie będą najbliższe wybory prezesa i Zarządu LOT-
              u to one odpowiedzą na pytanie, czy przed LOT-em jest jeszcze jakaś przyszłość,
              czy można już zacząć się pakować...
              • Gość: Ptak Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 08:46
                Oto istota całego tematu. W locie jest kilka odważnych ludzi, którzy właśnie
                tak widzą te sprawy i nie wahają pójść nawet do prokuratury gdy widzą taką
                potrzebę. Inną sprawą jest, że prokuratorzy - kuple wspomnianego systemu
                umarzali co mogli nasiłę, a uśmiech z Grabarkowej gęby nie znikał. Wszak
                prokuratorzy to też ośmiorniczka. Ale to wszystko do czasu. Papiery pozostały i
                czekają na lepsze czasy. Odwołania od umorzeń są poskładane i zapracuję.
                Grabarek z Kociołkiem się już nie śmieją. Jakże pięknie widać ten cały układ w
                panicznych już atakach na PiS, który pomimo swoich wad właśnie takie układziki
                chce powywracać.Nie ma w Polsce drugiej tak znanej za granicą firmy jak LOT. To
                logo i tradycje są do pozazdroszczenia. Jak widać są tacy w naszym kraju, dla
                których wartości nie ma nic. Napotykają jednak opór innych uczciwych ludzi w
                locie.
                • Gość: młot na kaczory Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: 80.51.237.* 31.03.06, 11:43
                  Widże, że towarzysze związkowcy z Lotu dali głos. Wszędzie spiski, niegodne
                  działania, nie przestrzeganie zasady starszeństwa (bo przecież nie licza się
                  zdolności i otwarty umysł tylko hierarchia - jak w czebolu), układy, służby
                  specjalne, ośmiornice etc. I głupi prokuratorzy, sędziowie, dziennikarze,
                  ekonomiści, którzy nie zgadzają się z oceną towarzyszy związkowców i ich
                  politycznych idoli z PiSu. Jednym słowem caly kraj jest w układzie !C zas już
                  chyba na emeryturkę i zajęcie się pożyteczną działalnością jak akademie ku czci
                  emerytowanych pracowników i wieczorki wspomnień i nostalgii za PRLem, Iłami i
                  Tutkami, kiedy nie było kapitalizmu, własności prywatnej, zysku itp. kłód
                  rucanych pod nogi przestrzegającym zasady starszeństwa związkowcom.
    • rak61 Re: Upadek Kociołka i Centralwings 25.03.06, 20:23
      Rzadko odwiedzam to forum, między in. z tego powodu aby nie czytać wypocin
      róznych zakompleksionych frustratów. Wyszło szydło z worka. Straty na
      działalności Centrala przekroczyły wszelkie wyobrażalne granice. Większość z
      ubiegłorocznego zysku LOTu pójdzie na pokrycie niefrasobliwej zabawy w
      lotnictwo różnych Kociołków i Grabarków. Mam nadzieję że to tylko początek.
      Teraz o ich "działalności" powinni wypowiedzieć się nowi prezesi obu firm. Może
      napisze ktoś książkę. Prokuratorzy mają zwykle niezłe pióro. Prymitywne obelgi,
      jakie niektórzy z wypowiadających się na tym forum np."socjalistyczne nieroby z
      rady nadzorczej" itp. powinny raczej zaintersować psychologów czy innych
      specjalistów medycyny zajmujących się problemami zdrowia psychicznego. Przykro
      mi tak pisać o moich byłych kolegach, byłych pilotach LOTu latających obecnie
      dla CW. Niemal wszyscy z nich wiele lat latali ze mną na B737 jako drudzy
      piloci. Decyzja o odejściu do CW była szansą podleczenia kompleksów (nalot
      mieli też mały), byli w wystarczającym stopniu pozbawieni zasad, skrupułów by
      skwapliwie skorzystać z nadarzającej się okazji "wyrolowania" innych pilotów.
      CW brał każdego, ponieważ znakomita większość pilotów B737 z LOTu odmówiła
      udziału w tym przekręcie, mimo że Zarząd LOT posługiwał się szantażem wobec
      opornych, wspirając działalność Kociołka. Zostali oni w większości
      zdegradowani "awansem" na Embrarera 170. Do CW poszli karierowicze
      żądni "władzy kapitańskiej", bądź zwykli tchórze. Do łez mnie bawią teraz ich
      wypowiedzi, to gorączkowe szukanie usprawiedliwienia dla swoich tak podłych
      zachowań. Mam na myśli również te ich usprawiedliwienia które mogę czasami
      usłyszeć od nich osobiście. Gdzie podziało się ponad 40 mln, pomiędzy zakładaną
      na rok 2005 stratą, a 59 mln strat faktycznych na działalności powinni
      wypowiedzieć się biegli w tych sprawach. Może część poszła na słynne
      bankiety, "spotkania integracyjne" itp. organizowane przez zarząd CW.
      Ekspertyzy i doradztwo z firm zewnętrznych it. Ale trudno przebalować w rok 42
      mln!!! Nowy Zarząd LOT sprawdzi co też "Łódź" zrobiła z takim pieniędzmi.
      Trudno uwierzyć, aby każdy miesiąc działalności CW przynosił 3 mln strat! Na
      początek działalności oprócz dopłat do leasingu samolotów i oczywiście kapitału
      zakładowego (w sumie ok.14 mln zł), LOT dał "w wianie" córce CW cały swój rynek
      czarterów wart ok. 70 mln USD! za rok dostał zamiast zysku z utworzonej
      ogromnymi nakładami spółki następne rachunki do spłacenia.
      Niw wiemy co postanowi nowy Prezes LOT w kwestii "wyrodnej córki", ale jak
      widać spowodowało to panikę wśród tego "kwiatu lotnictwa" zatrudnionego w CW.
      Panika u pilota, fe nieładnie. Ale jeszcze bardziej żenujące żenujące jest
      prostactwo jakim wykazują się niektórzy z nich wypowiadający się na tym forum.
      Ci właśnie "piloci z iłów i tupolewów" byli waszymi instruktorami, kapitanami
      uczącymi was zawodu na B737. Mogę teraz z czystym sumieniem powiedzieć, że
      dobrze się stało, żę mogę o was mówić jako o byłych kolegach. Do braku
      elementarnej kultury dochodzi jeszcze większy brak wyobraźni...
      • Gość: YMCA Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 13:49
        Brawo Rak61, brawo... mądrze napisane i trafnie ujęte. Jestem ciekaw, dlaczego
        Pan Kociołek podczas organizowania C0 nie poprosił do pracy ludzi z
        doświadczeniem, mowa jest o Air Polonii - oni mieli to już za sobą i wiedzieli
        jakich błędów nie należy popełniać. Ale za to zatrudnił kolesiów z banku,
        którzy o lotnictwie mieli mętne pojęcia i zaczeli bawić się w wywalanie kasy na
        lewo i prawo. Zostały zatrudnione firmy zewnętrzne - po co? Tylko po to aby
        ktoś miał na emeryturę? Samochody wyleasingowa od dealera z Łodzi a nie prosto
        z firmy leasingowej, każdy pracownik bł "spradzony" przez firmę zewnętrzną,
        która brała za to kasę, itd...
        70 mln złotych straty to 14 milionów rocznie na samolot - 1,16 mln złotych
        straty na samolot miesięcznie!!! Czy tego nikt nie zauważył? Nie, ponieważ
        dyrektor finansowy nie znał sie na lotnictwie i nie wiedział jak "chodzą"
        koszty w połączeniach regularnych i charterach. A propos charterów - firma
        informowałą słowami Pana Prezesa, że chartery są dochodowe? Na jakm poziomie?
        Ile zysku przyniosły? Raczej wątpie aby przyniosły zysk, jeżeli ta sama ekipa z
        LOT Charters sprzedawałą te same połaczenia, na tych samych samolotach ale po
        niższych cenach niż robili to rok wcześnie a wtedy połączenia chaterowe
        przyniosły stratę - według drugiego ojca chrzestnego C0, pana Dubno!!!


        YMCA
        • Gość: 007 Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 26.03.06, 14:23
          Ryba psuje sie od glowy, co w przypadku LO i CO tez sie sprawdzilo. Kto rzadzil
          LO? Goscie wybrani w tzw. "konkursie", tylko dlatego, ze mieli odpowiednio
          dobre uklady z wladza, a namascil ich Mr. Belka. Czworka ekspertow od
          wszystkiego i niczego, w osobach Grabarka, Dubno, Wysockiego i Metelskiego,
          odpowiada za "sukcesy" ostatnich lat, ktore najlepiej obrazuje drastyczy spadek
          udzialu w rynku polskim, wynikajacy z braku profesjonalizmu, serwillizmu wobec
          Lufy i zupelnego braku wyobrazni. Kociolek i Centralwings to tylko jeden z
          dowodow na jakosc zarzadzania grupa LO. Nic wiec dziwnego, ze Prokuratura
          prowadzi od pewnego czasu dochodzenie w sprawie niegospodarnosci w PLL LOT SA,
          rwniez w kontekscie gigantycznych strat CO.
      • Gość: gość portalu Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 13:47
        1. Udział LOT w rynku spadł z 57,8% w 2004 do 43,8 w roku 2005
        2. Udział LOT + CLW w 2005 wyniósł 48,6%
        wniosek: LOT samodzielnie przed wydzieleniem do clw miał 57,8%, a po
        wydzieleniu do clw wspólny udział wyniósł 43,8% czyli utracono prawie 10
        procent udziału w rynku.

        3. udział CLW w rynku wyniósł 4,8% ale znaczna część przewozów pochodziła z
        przejęcia niektórych tras poprzednio obsługiwanych przez LOT

        4. w działalności charterowej CLW przewiózł w 2005 122 tyś pax. wobec 420,5 tyś
        pax rok wcześniej przez LOT( UTRACONO PONAD 300 TYŚ PAX.)

        5. strata finansowa znacznie przekroczyła założenia planowe wpływając
        negatywnie na wynik LOT
        WNIOSEK: LOT NIE OSIĄGNĄ ZAKŁADANYCH CELÓW
        Ot cała prawda.

        • Gość: ż&w Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.06, 23:26
          > 1. Udział LOT w rynku spadł z 57,8% w 2004 do 43,8 w roku 2005
          I co w tym dziwnego ? Weszło sporo nowych linii i nowych połączeń, szczególnie
          tanich linii. udział i tak by spadł, bez Centralwings.

          > 2. Udział LOT + CLW w 2005 wyniósł 48,6%
          > wniosek: LOT samodzielnie przed wydzieleniem do clw miał 57,8%, a po
          > wydzieleniu do clw wspólny udział wyniósł 43,8% czyli utracono prawie 10
          > procent udziału w rynku.
          Ta sama odpowiedź. Bez Centralwings ten udział grupy byłby jeszcze niższy.
          Wyższy miałyby za to Wizz Air, Sky Europe, Ryanair i Easy Jet, czyli
          przewoźnicy konkurujący z CW na trasach do UK i Irlandii.

          > 3. udział CLW w rynku wyniósł 4,8% ale znaczna część przewozów pochodziła z
          > przejęcia niektórych tras poprzednio obsługiwanych przez LOT
          Była tylko jedna taka trasa: KRK-LGW. I koniec. Jeśli twierdzisz, że było
          inaczej podaj którą z tras CW obsługiwał Lot 31 stycznia 2005 oprócz wyżej
          wymienionej?
          I nie pisz o czarterach, bo to połaczenia sezonowe i udział biletów LCC w ich
          obłożeniu jest znikomy.

          > 4. w działalności charterowej CLW przewiózł w 2005 122 tyś pax. wobec 420,5
          tyś
          >
          > pax rok wcześniej przez LOT( UTRACONO PONAD 300 TYŚ PAX.)
          Bo wszedł Fischer Air Polska oraz przewoźnicy czarterowi z innych krajów.
          Udział dalej będzie spadał, chocbyście zamkneli Centralwings, bo np. tureckie,
          tunezyjskie i egipskie czartery bedą latały bezpośrednio do lotnisk
          regionalnych.

          > 5. strata finansowa znacznie przekroczyła założenia planowe wpływając
          > negatywnie na wynik LOT
          > WNIOSEK: LOT NIE OSIĄGNĄ ZAKŁADANYCH CELÓW
          Wynik byłby taki sam albo i gorszy, gdyby 5 benków latało wożąc powietrze w
          barwach Lotu.
          A zakładanych celów to Lot raczej nie osiąga.

          > Ot cała prawda.
          Ani cała, ani prawda. Cieniutkie argumenty, cieniutkie ...
    • Gość: ptak Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 00:03
      Witam. Dziękuję za opinię. Należałoby, tak sądzę przedstawić kilka podstawowych
      faktów aby obiektywnie naświetlić stan faktyczny Centralwings ale również
      innych niskokosztowych linii lotniczych. Otóz każdy kto skończył choć szkołę
      podstawową jest w stanie wyliczyć, iż w cenie 1 zł albo nawet i 100 zł za bilet
      latać się nie da. Pytanie kto zapłaci resztę. Jak chodzi np o Rayanair to
      mistrz w wysysaniu cudzej kasy. Robi biznes na tym, że np mające mało zdrowego
      rozsądku władze miasta Krakowa dopłacają Rayanowi za to że w zamian im wywiezie
      i przywiezie paxów. Ale kto tak naprawdę za to płaci? Za to że mieszkaniec
      Krakowa Kowalki może polecieć do Dublina za 1 zł płacą pozostali Krakowianie
      decyzją władz ich miasta (niezgodną zresztą z prawem) nie zdając sobie zresztą
      do końca z tego sprawy. Centralwings dla odmiany jedzie na kasie również
      cudzej, bo LOTowskiej. Komentarze, że w Centralu to kwiat a gdzieś tam to nie,
      są trochę śmieszne. Świadczą niestety o braku zwyczajnego ludzkiego szacunku
      dla starszych kolegów, dla nauczycieli zawodu, dla wartości prawdziwej
      przyjażni która gdzie jak gdzie, ale wśród pilotów bywa mocna. Nie dziwi mnie
      agresja w tych wypowiedziach. Świadczyć ona może, iż jej autor zapewne należy
      do grona tych, którzy zapomnieli właśnie o tym co kiedyś było chlubą dobrego
      wychowania tj honoru, wartości poszanowania wspólnych zasad współżycia i co w
      lotnictwie najważniejsze pokory. Zapewne przeżywał dylematy moralne czy stracić
      trochę i cieszyć się szacunkiem przyjaciół pozostając w LOT, czy też odłożyć
      moralność na półkę a dalej latać na Beniu nawet kosztem krzywd innych. Byli też
      tacy którym nic złego nie groziło, chyba że złym nazwiemy awanse. Pewnie było
      to, zło szczególnie że odbyły się po plecach kolegów. Dziś jak widać że coś z
      Centralem nie do końca może być dobrze (dlaczego mnie to nie dziwi) zaczynacie
      się agresywnie wypowiadać, bo przeciwko Wam mogą odwrócić się wasze własne
      decyzje. Stajecie się nawet specjalistami w zarządzaniu lotnictwem byle tylko
      dowieść słuszności własnych podłych społacznie ruchów. Możecie zwalać winy na
      kogo chcecie. Jednak wchodząc do łazienki i patrząc w lustro pamiętajcie o tym,
      że Ci podstarzali piloci z IŁów, Ci mniej rewelacyjni od Was nie zdradzili
      swoich kolegów za parę groszy. Kiedyś aby ratować tyłki wielu z Was oddali z
      własnej pensji 15-20 % przez okrągły rok bo mają klasę. Bo w ich sumieniu
      przyjażń i poszanowanie LOTNIKA stoi bardzo wysoko. Jeśli Wasza linia przetrwa,
      to jak chcecie społecznie funkcjonować w swoim gronie. Jutro przyjdzie kilka
      nowych wilczków i powiedzą na Was stare nidołęzne 38 latki na ulicę. Teraz my.
      Jak widać metody te same no nie? Tylko jest pewna różnica. Wy nie macie zasad
      które wtedy mogłyby Was bronić. Jesteście panami swojego losu na dobre i na
      złe. Dobre już było. Najzabawniejsze wtedy będzie gdy zaczniecie zakładać
      związki zawodowe.
      • Gość: lolek Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: 83.142.201.* 31.03.06, 10:37
        Jak czytam taki rzeczy, to prawie płaczę... tak mi żal tych honorowych Panów
        Lotników... Tylko zastanawiam się o czym jest ten tekst? Bo o jakiej zdradzie
        piszesz? Zdradą jest inne patrzenie na rzeczywistość? Inne poglądy? A może
        zdradą jest tworzenie w Polsce innych standardów wynagradzania pilotów? Skoro
        jesteś pilotem, to pewnie wiesz jak płaci ryan. Tam nie ma obozów kondycyjnych i
        samemu trzeba płacić za mundur, hotele, taksówki... Ale coś takiego zagroziłoby
        niebotycznym pensjom pilotów. Dlatego wszyscy odchodzący z LOTu do CW zostali
        okrzyknięci zdrajcami i skreśleni z listy strszeństwa (kolejna bzdura).

        Nie należy mieszać honoru z prawem każdego do samostanowienia o swoim losie.
        Jeśli zmieniam pracę, to kogoś zdradzam?

        Ten wstrętny ryan potrafi jednak zwiększać swoje przychody... ma 90 samolotów
        (własnych!!!) i kupuje kolejnych 90... Ale LOT jest ponad tym... :) ma 40 maszyn
        w leasingu, z których potrafi zagospodarować 20%...

        No, ale w końcu pracują tam honorowi ludzie. Może dlatego pasażerowie powinni
        wybierać właśnie tego przewoźnika...

        Cały zło, które pracownicy Lotu widzą w Grabarku to próby doprowadzenia tej
        firmy do normalności. Zgadzam się z Ptakiem w jednym - tej marki i firmy nie
        można stracić. Ale, z całym szacunkiem dla pilotów, niech piloci zajmą się
        lataniem a prowadzenie firmy pozostawią menadżerom. W Polsce jest jeszcze jeden
        poważny problem - Lot jest firmą państwową. I na jej czele stoi prezes, który
        zarabia... kilkanaście tysięcy złotych... połowę tego, co pilot... Który
        menadżer odpowiedniego formatu podejmie się pracy za takie pieniądze? To pytanie
        jest retoryczne. Mamy więc na stanowiskach prezesów państwowych firm tylko
        takich ludzi, dla których jest to furtka do prawdziwego biznesu i którzy w tych
        firmach uczą się zarządzać dużymi organizacjami... na żywo... kosztem całego
        społeczeństwa... Gdyby LOT został sprywatyzowany - sprawa miałaby się zgoła inaczej.

        Bardzo nie lubię takiego sposobu myślenia - wszystko mi się należy, kto się nie
        zgadza ten jest zdrajcą i wrogiem społeczeństwa. To czysty socjalizm. A mamy już
        wolność. Każdy ma prawo do własnych poglądów. A z ust związkowców i pilotów z
        LOTu padają ciągłe zarzuty pod adresem CW, w przeważającej większości
        nieuzasadnione i demagogiczne. Manipuluje się liczbami i faktami aby tylko
        dowieść swoich racji. Bo jak pojawi się konkurencja, to moż i w Loci ktoś
        ograniczy rozdmuchane do granic możliwości przywileje pilotów, którzy czują się
        lepsi od innych... bo latają...

        Można by pisać i pisać... ale pracownicy Lotu i tak nie czytają i nie słuchają -
        szukają wciąż argumentów na poparcie swoich żądań... bo przecież to narodowy
        przewoźnik... i wszyscy powinni zdjąć czapki z głów... i dorzucać do interesu w
        nieskończoność... i bezkrytycznie przytakiwać...
        • Gość: Ptak. Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.06, 18:04
          Sukanie pracy u innego pracodawcy nie jest zdradą. Wzmacnia nawet siłę
          przetargową tych co pozostają. Dlatego lotnicy z lotu wspierali zawsze tych,
          ktorzy gdzieś tam po świecie i w Polsce pracy szukali. Temu tez sluży regulamin
          starszeństwa który daje możliwość utrzymania się na liście jeszcze przez rok po
          odejściu. Dowodem jest fakt, że piloci z Centrala którzy powrócili przed
          upływem roku nic nie stracili. Z tego też samego powodu piloci którzy rok w
          centralu przekroczyli, seniority stracili. Taki regulamin był chyba zawsze a Ci
          co brali urlopy chyba wiedzą że regulacje ich również dotyczą. Są dorośli,
          przynajmniej tak twierdzą. Jak chodzi o zdradę, to trzeba powiedzieć, że sprawy
          z Centralem mają się zgoła inaczej niż z odejściem do obcych firm. Otóż jak
          ktoś to już pięknie opisał, Central był przygotowywany tylko i wyłącznie do
          wyprowadzenia majątku z lotu. Dla Grabarka nic się nie liczyło w tych
          działaniach. Gdyby któś się interesował aferkami np w ORLENie, to łatwo widąc
          zaporzyczenie metod. Ba, nawet ta sama firma lobbingowa nodmuchiwała sprawy
          lotu. Byłoby wejście na giełdę wydmuszki, a potem bum. Majątek i kasa już w
          centralu zaniesiona tam właśnie rękami naszych zacnych kolegów pilotów (bo bez
          nich nic by nie zdołali wyprowadzić). Absurdalnie, wbrew powszechnej opinii, to
          środowisko związkowców i członków RN waliło do drzwi różnych ministrów krzycząc
          o pomoc w ratowaniu firmy. Nie w wywalczaniu podwyżek. W tym samym czasie
          dyrektorzy i inni członkowie zarządu byli sparaliżowani samą terrorystyczną
          obecnością Grabarka i podnosili paluszki jak ten kazał lub wylatywali. Również
          w tym samym czasie centralowy kwiat lotnictwa zaczynał swoje karierki na
          szybko. Związkowcy i inni pracownicy bronili wtedy firmę przed jej własnym
          zarządem. Znakomita większość CPT B737 zwyczajnie odmówiła składanych ofert
          centralowych, więc należało się uciec do bardziej prymitywnych instynktów u
          młodszych kolegów pilotów. Część z nich jednak - ten poprzednio wspomniany
          kwiat, postanowiło przy tej okazji upiec swoją własną pieczeń. Wyprowadzili
          więc nasze miejsca pracy do Centrala chcąc na szybko coś może zyskać, awansować
          na kapitanów, instruktorów nie zważając po drodze na nic. Potwiedzeniem tego
          jest sama nazwa Centralwings i walka jaka odbyto aby tak właśnie się ten twór
          nazywał. Dziś wiemy że Gdyby Grabarek jeszcze troche porządził, to już raczej
          nie byłoby lotu a Central pasowałby jak ulał do German. Przypadek? W chwilach
          wolnych polecam trochę lektury o orlenie i innych żeby się obudzić z tego
          letargu o centralowym cudzie. Na czym więc polegała zdrada: na współpracy z
          Grabarkiem w organizowaniu tego zamachu na byt lotu, na wyprowadzanie kasy, na
          sabotaż połączeniowy (hit to lot z Central do USA przez Shanon) i inne.
          Polegała na czynnej akceptacji tego co prawie jak na dłoni było widać do czego
          to zmierza. Polegała wreszcie na odrzuceniu dyscyplin związkowych które miały
          utrudnić to, co ostatecznie się stało. Dziś można się popłakać jakie historyjki
          ci koledzy wymyślają, jako uzasadnienie swoich decyzji. Jeden miał za duży
          tyłek i nie mógłby latać EMB, inny ma kłopoty z alimetami, jeszcze inny
          potrzebuje iść świat ale musi się odbyć od pleców kolegów. W tym sensie to
          żałosne niestety. W życiu jednak bywa tak, że najbardziej ludzi leczy
          konfrontacja z samą rzeczywistością. Właśnie ma początek. Zapewne jakaś
          przyczyna jest, że koledzy Ci chodzą drugą stroną ulicy, boją się podania ręki
          lub niepodania itd. Problem tych skąd innąd sympatycznych i zdolnych chłopaków
          polega teraz tak naprawdę na konflikcie sumienia który widać gołym okiem. Muszą
          sobie z tym sami poradzić. Jedną z metod jest np to że przecież Ci starzy po
          Iłach to nie to.
          Nie odnoszę się tu do kwestionowania samego low costowego biznesu, bo widać
          świat idzie w tym kierunku i należy się dostosowywać lub przegrywać. Jednak w
          ostatnim czasie mieliśmy jeden z największych zamachów na tę piękną firmę lot.
          Oby więcej takich nie było.
        • rak61 Re: Upadek Kociołka i Centralwings 02.04.06, 00:18
          Co do płaczu to nie dziwię się. Jeśli dobrze orientuję się to kilkunastu za
          przeproszeniem, pilotów z CW przyszło do związku pilotów z "po prośbie" jakieś
          dwa tygodnie temu. Z tego co wiem nie ich misja nie przyniosła oczekiwanych
          rezultatów. P/O prezesa CW wisi u klamek Zarządu LOT, aby uzyskać pomoc w
          posprzątaniu bałaganu po kociołkach. Po półtora roku wraca około 10-cio osobowa
          grupa "skruszonych". Ciekawe, że nawet ci co pozostaną w CW mają coraz gorsze
          zdanie o swoich "kolegach" z CW. O panach typu "G-ski", "R-ski", "Cz-ki", "n-
          ski", czy "K-ek" i "N-ka" padają z ich ust określenia, które w języku ludzi
          cywilizowanych mają charakter bardzo obelżywych. Nie mówiący o panach "Z-an"
          czy "b-k". Wynika z tego, że ten jad sączący się z wypowiedzi różnych "lolków"
          ulewa sie wprost z relacji miedzyludzkich wśród pilotów CW. Leje to miód na
          nasze serca!!! Wygodne dotąd fotele zaczynają trzeszczeć, nie wiadomo co zrobi
          LOT z CW, więc "ratuj się kto może!" tym razem wśród waz moi "byli koledzy"!
          Chcieliście działać w dżungli, to ją macie. Ta wasza agresja, bezcermonialne
          opluwanie pilotów LOT i Eurolot jest "miarą naszego sukcesu" jak stwierdził
          pewien klasyk. Jaką opinię może mieć o was wasz pracodawca, skoro byłskawicznie
          porzuciliście jedną firmę dla robienia kariery w drugiej? Jakie zaufanie
          wzbudzicie w następnej firmie, bo nie mam wątpliwości jak zachowacie się wobec
          CW? Waszą zasadą jest brak zasad, co już znakomicie
          udowodniliście! "Samostanowicie o własnym losie" to dlaczego macie pretensje do
          środowiska lotniczego, ze takie decyzje podjęliście?! Skoro jesteście dorośli,
          to dlaczego panicznie boicie się konekwencji TAKIEGO wyboru. Ciekawe, że wielu
          z was na kilka dni przed odejściem do CW z LOT publicznie oplówali tych"chorych
          na czwarty pasek", czyli tych którzy odeszli wcześniej. Jeszcze raz mogę
          podkreśklić, że cieszę sie , że tak możana odizolować tak"wybitne jednostkiki",
          aby "kisiły sie we włwsnym sosie". Dziękuję w w imieniu "towarzyszy ze
          związków" i tych niewtajmniczonych, aby docenić mogli wasze zalety!!!
          • Gość: Gość Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl 02.04.06, 00:59
            No coż , obserwuję straszną gorycz , która nie została spowodowana powstaniem CO
            , tylko awansami kolegów tzw. "Cwaniacy". "Cwaniacy" zamiast siedzieć cicho i
            posłusznie wykonywać polecenia "Wielkiego Brata" postanowili sami zadecydować o
            swoim losie i zaryzykowali. Niestety tak fatalnie się stało że zostali
            Kapitanami a i są tacy co i instruktorami i tego już się nie wybacza , no bo jak
            , ja posłuszny , zawsze kłaniający się , nie stroniący komplementów ciągle na
            tym prawym , a do tego jeszcze zdegradowany na inny samolot, a on , "Cwaniaczek"
            już na lewym. Istne szaleństwo!!!
            Przerażające jest w tym wszystkim to , że w zazdrości wiedziemy prym ,
            oczywiście jako naród!!! Jak sąsiad kupi sobie lepszy samochód , to jasne jest
            że jest "Złodziejem" i tak ze wszystkim , za co się weźmiemy.
            Niestety później będziemy płakać wszyscy , bo się obudzimy z ręką w nocniku i
            będziemy wszyscy pracować dla chińczyków bo w Naszym Kraju nie będzie dla Nas
            miejsca.
          • Gość: Yogibaboo Kończcie Waszmości, wstydu oszczedźcie... IP: 81.6.130.* 02.04.06, 01:25
            Kończcie Waszmości, wstydu oszczedźcie!!! Przede wszystkim sobie. Jak czytam te
            Wasze pseudowypowiedzi, utyskiwania i żale, to aż się przykro robi. Dorośli
            ludzie, kapitanowie pasażerskich odrzutowców u narodowego przewoźnika, a
            prezentujecie poziom piaskownicy z tą swoją niepohamowaną chęcią odwetu i
            opluwaniem się jadem na publicznym forum (piszę w tym momencie o obu stronach
            pseudokonfliktu). Zdradzę Wam sekret: Nie tylko Wy to czytacie. Czytają to
            także młodzi ludzie, pasjonaci lotnictwa, niektórzy mający w planach dołączenie
            w przyszłości do tej "elitarnej" grupy zawodowej, za którą się pewnie uważacie.
            Piękne świadectwo tej "elitarności" dajecie. Żenada, żenada i po trzykroć
            żenada. Jak to czytam, to dziękuję Wszechmogącemu, że nie pokierował nigdy
            moich lotniczych losów do bagienka zwanego LOT wraz z przybudówkami typu ELO
            czy CW. W przyszłości także zamierzam omijać te firmy szerokim łukiem.

            Yogi
          • Gość: ortograf Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.04.06, 23:08
            Panie pilocie. Nie matura lecz chęć szczera widać zrobiła z Ciebie oficera,
            skoro w pełnym jadu i pomówień oraz zwykłych plot tekście wykazujesz się przy
            tym totalną nieznajomościa polskiej ortografii. Nie można nikogo "oplówać", jak
            napisałeś, lecz jedynie "opluwać". Pisze się tez "was" a nie "waz", jak
            napisałeś, a ponadto normy kultury nakazują pisać w liście, tym bardziej
            publicznym, zaimki w drugiej osobie obu liczb wielką literą. Abstrahuję od
            treści, forma żenująca.
            • rak61 Re: Upadek Kociołka i Centralwings 03.04.06, 00:05
              Głowę posypuję popiołem z powodu popełnienia aż dwóch literówek. To tylko
              pośpiech, nie przeczytałem tekstu przed wysłaniem. Co do zaimków efekt był
              zamierzony. Wasze posty tutaj z założenia "abstrahują" od treści, jakże to
              wymowne! Obrzucanie błotem jest wygodniejsze!A jakież to zawarłem tu
              pomówienia? Co do jadu wiac jak zwykle " latwiej dostrzec źdźbło w oku
              bliźniego niż belkę we własnym'...
              Nie ja rozpętałem te dyskusje tutaj, długo zastanawiałem się czy udzielać
              jakiejkolwiek odpowiedzi. Podjąłem więc polemikę nie dlatego aby przekonywać do
              czegokolwiek "kwiat lotnictwa z centrala", ale właśnie innych czytających to
              forum. Skoro faktycznie poziom tej dyskusji sięga dna należy ją przerwać.
              • Gość: lolek Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: 62.233.224.* 04.04.06, 11:46
                rak61 prezentuje typową postawę "lotnika z LOTu". I żadne argumenty nie są w
                stanie go przekonać, gdyż jest dogłębnie przekonany o swej racji. Dalsza
                dyskusja to istotnie strata czasu. Pogratulować pewności siebie i dobrego
                samopoczucia...

                Wszyscy dookoła są be... tylko my jesteśmy ok... cóż za otwartość... :)
                • Gość: kl Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.06, 21:20
                  Pilotów jest u nas może kilkuset, a nas pasażerów co najmniej kilkaset tysięcy.
                  Dla nas nie jest ważne, jakie przywileje zawodowe ma grupa pilorów i stewardess
                  (z forów lotniczych wynika, iż olbrzymie i to głownie ich rodziny np. kiedyś
                  zapełniały samoloty Lotu do Bangkoku, przez co rejsy były nieopłacalne) i wcale
                  nie zależy nam na ich utrzymaniu. Wręcz przeciwnie. Dla nas ważne jest, aby
                  latac tanio i z lotnisk, gdzie mamy najbliżej. Lot nam tego nie dawał,
                  Centralwings tak. Czytam tą dyskusje i widze jakieś skrzyżowanie
                  średniowiecznego myślenia cechowego z komunistyczno-syndykalistycznym.
                  Jakies "regulaminy starszeństwa", "zabieranie stanowisk pracy" etc. Lot ine
                  jest własnościa pracowników. To poracodawca decyduje i musi miec możliwośc
                  decydowania o kierowaniu przedsiębiorstwem. jak chce, może je nawet zlikwidowac
                  lub podzielic. Jeśli narusza prawo - jest od tego sąd, a z tego co wiem, to
                  związki nic z Lotem nie wygrały, wręcz przeciwnie. Dlatego w imieniu kilkuset
                  tysięcy pasażerów Centralwings dziękuję wszystkim pilotom i załogom ich
                  samolotów, że dzięki nim stac nas wreszcie było na loty do wielu pięknych
                  zakątków Euroy i basenu Morza Śródziemnego i że nie stosowali się do terroru
                  średniowieczno-komunistyczno-syndykalistycznych zagrywek ich starszych kolegów,
                  jak ktoś to trafnie stwierdził pamiętających czasy nieboszzki PRL (wyszkolonych
                  na Iłach i Tutkach), gdzie loty Lotem za własne pieniądze były dla zwykłego
                  obywatela niemożliwe, a lotnicy byli równie uprzywilejowaną grupą społęczną jak
                  MO i LWP, a nawet bardziej, bo mogli legalnie (i na cudzy koszt) wyjeżdżac za
                  granicę. Ale koniec nadchodzi. Średniowieczno-komunistyczno-syndykalistyczny
                  system w liniach tradycyjnych ma się ku końcowi. Lot aby przetrwac będzie
                  musiał obniżyc koszty i zostanie sprywatyzowany, co obniży na szczęscie rolę
                  związkowców z ich poronionymi w XXI wieku pseudozasadami, tak naprawde
                  służącymi ochronie własnych nieuzasadnionych przywilejów, kosztem reszty
                  społeczeństwa. Jeszcze raz dzięki dla Centralwings.
                    • Gość: kl Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.06, 00:53
                      Nasze czyli niby czyje ? Czy myślisz jak tow. Lenin i Stalin, ze fabryka jest
                      własnościa robotników tam zatrudnionych ? Obniżcie sobie pensje, to koszty
                      spadną i ceny biletów też. Jeśli zarząd Centralwings płaci swoim załogom mniej
                      niż Lot i nie daje przywilejów, to dla nas pasażerów znacznie lepiej, niż na
                      odwrót. Bo mi wisi czy pilot jest Polakiem czy Hindusem i jaką miał pozycję
                      w "hierarchii starszeństwa" w lotowskich związkach, jesli mam z tego powodu
                      zapłacic chociaż kilkanaście złotych więcej. Każdy low cost sprzedaje częsc
                      biletów poniżej kosztów, albo ma niższe koszty (ceny np. HLX - 19 Euro z
                      taxami, Ryan jeszcze mniej, Air Berlin teraz 29, poprzednio tez nawet 19). A
                      jakby nie było Centralwings, to ci sami pasażerowie polecieliby innymi low
                      costami, a nie Lotem. Myślisz o interesie wąskiej grupy osób - pracowników Lot-
                      będących beneficjantami utrzymywania spółki przez Skarb Państwa kilkadziesiąt
                      lat. W takim razie nie kupuj np. w Ikei, gdzie produkcja pochodzi w większości
                      z Azji, bo tam są niższe koszty osobowe. Szwedzcy pracownicy za produkcję tego
                      samego mebla zażądaliby 100-krotnie wyższej stawki. Każda normalna firma tak
                      działa i wydzielanie spółek z Lotu w celu obniżenia kosztów osobowych jest
                      znakomitym pomysłem. A o Centralwings się nie boję. Poczytaj wiadomości oraz
                      wypowiedzi członków RN i zarządu, a nie tylko wypociny beneficjentów PRL na tym
                      forum. Nikt nie będzie zgłaszał upadłości spółki. A podziękowania należą się
                      właśnie m.in. Panom Grabarkowi i Kociołkowi a nie związkowcom z tego forum,
                      wycierających sobie gęby tymi i innymi nazwiskami. To nie dzięki zwioązkowcom i
                      nie dzięki Tobie kilka razy tanio sobie polecieliśmy. I nie za Twoje pieniądze,
                      tylko za własne. Nawet tradycyjne linie sprzedają cześc biletów taniej iż
                      formalnie ich koszt, bo lepiej stracic 10 czy nawet 50% niż 100, gdy samolot i
                      tak poleci. Zarzucacie tutaj różnym ludziom, wymieniając ich po nazwisku
                      przekręty, przestępstwa itp (tak jak kaczory), a gdy trzeba udowodnic to w
                      sądzie to kompromitujecie się tam i przegrywacie z kretesem.
                      • alafa Re: Upadek Kociołka i Centralwings 06.04.06, 12:30
                        Panie KL, oprócz uwielbienia i podziękowań wobec Panów z Zarządu i z Rady
                        Nadzorczej liczy się ekonomia, czyli wynik finansowy. I co z tego, że
                        przewozicie ileśtam ludzi jak do każdego dokładacie majątek! Nawet LOT nie miał
                        nigdy takiej straty liczonej do przychodu ze sprzedaży - 70 mln straty wobec
                        250 mln sprzedaży - 28% !!!

                        Ala F/A
                        • Gość: gość Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 14:03
                          Pan KL po prostu przeszedł już pranie mózgu w Centralu i żadne argumenty do
                          niego nie trafiają niestety. Jednak, aby takie pranie mózgu przyniosło
                          odpowiedni efekt, pacjent musi być na to podatny - nie może więc być Patriotą,
                          musi głosić hasła Yuppies (tak ukochane przez naszego poprzedniego Prezydenta i
                          lewicę), powinien modlić się do Złotego Cielca i nie mieć wyrzutów sumienia, że
                          własną karierę robi "po trupach". Nie ma on też WŁASNEGO ZDANIA - przyjmując za
                          własne to, które akurat mu pasuje i zmieniając je w zależności od okoliczności.
                          Panie KL - Pańska teoria na temat sytuacji w LOCIE świadczy o tym, że Pan jej
                          po prostu nie zna lub nie chce poznać. Odsyłam do komentarza gościa
                          podpisującego się "nierób". To powinno Panu wiele wyjaśnić. Natomiast os siebie
                          dodam tylko, że pracownicy LOT-u mają pełne prawo komentować decyzje Zarządu i
                          mieć na nie wpływ, jako że są współwłaścicielami firmy. Natomiast decyzja o
                          powołaniu Centrala, przeszła tylko i wyłącznie dlatego, że przedstawiciel
                          Ministra Skarbu, czyli właściciela LOT-u, zagłosował swoją kartą, na której ma
                          około 2.7 mln. głosów na TAK. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, gdy się go z tej
                          decyzji rozliczy. Gdyby nie to, LOT nie straciłby 70 mln, wyszkolonych przez
                          siebie pilotów i personelu pokładowego, że o trasach i samolotach nie wspomnę...
                          Konkurowanie linii lotniczej o olbrzymich tradycjach, jaką jest LOT z low
                          costami poprzez stworzenie firmy low costowej jest błędem - jak się okazało
                          finansowo można to określić już dzisiaj jako fiasko. Natomiast wszystko to, co
                          napisałem powyżej delikatnie mówiąc to skandal.
                          Zamiast tego, wystarczyło wprowadzić na pokładach lotu np.: III klasę. Koszty
                          żadne - wypełnienie wzrosłoby do 90 - 100 %, konkurencja mogłaby się tylko
                          przyglądać. ALE: nie byłoby stołków dla następnego Prezesa, Rady nadzorczej,
                          biur, dyrekcji, personelu, więc pomysł jest be.... I jeszcze jedno - LOT
                          wybudował biurowiec, aby wszystkich pracowników i służby pomieścić w jednym
                          budynku. Realia są takie, że biurowiec jest pełny, a budynki zwolnione przez
                          LOT, pękają w szwach od pracowników EUROLOTU i CENTRALA. Jeżeli ktoś powie, że
                          to na skutek działania Związków Pilotów w LOCIE, to znaczy, że może zacząć
                          czytać ten tekst od początku...
                          • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 01:44
                            Wiecie co... Byłem 2 tygodnie na urlopie i z premedytacją ogranyczyłem kontakt
                            z internetem do niezbędnego minimum. Powiem prowokacyjnie, że poleciałem CO i
                            jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Alternatywą był lot zagraniczną linią i
                            to raczej taniej.
                            Czytając tą dyskusję rzygać mi się chce... Widzę, że pracownicy LOT mają takie
                            same klapy na oczach jak stoczniowcy czy górnicy, którzy (nie zaprzeczając, że
                            ciężko pracują) zakładają, że wszystko się im należy i tyle. A jak nie to
                            będziemy protestować... Ich świadomości, reforma po 89' nie objęła. Życzę im
                            powodzenia :P Protestujcie dajej! Tzw. kraje 3-go świata czekają na wasze
                            miejsca pracy!
                            • Gość: Obiektywny Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 09.04.06, 09:15
                              Drogi Kolego, i LOT i C0 potrzebuja kuracji wstrzasowej. C0 dlatego, ze
                              produkuje straty, z czego wynika prosty wniosek, ze lepiej postawic samoloty na
                              kolkach, bo straty beda duzo mniejsze. LO dlatego, ze przez ostatnie trzy lata
                              nie potrafil przygotowac sie do otwarcia nieba nad Polska (kto to zreszta mial
                              zrobic? Mr. Grabarek @ Co.), a wizja przyszlosci jawi mu sie bardzo mgliscie.
                              • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 09:46
                                >z czego wynika prosty wniosek, ze lepiej postawic samoloty na
                                >kolkach, bo straty beda duzo mniejsze
                                Pewnien radziecki uczony wziął muchę i wyrywał jej po kolei nogi. Za każdym
                                razem mówił: "mucha idi". No i mucha szła. Aż do ostaniej nogi. Wiesz jaki
                                wniosek wyciągnął? Że bez nóg mucha ogłuchła...
                                Prezentujesz podobny tok myślenia.
                                • Gość: gość portalu Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 14:44
                                  JaJa, czy Ty sobie robisz jaja z ludzi? Czy do Ciebie nie dociera fakt taki, że
                                  C0 zrobił sraszną stratę, która tylko teorerycznie jest do odrobienia w
                                  przeciągu jakichś 5 - 7 lat? Jak "bankowiec" i "finansista" z namaszczeniem
                                  Panów Profesorów od Ekonomii i Zarządzania mógł doprowadzić do strty liczonej w
                                  wysokosći 28% sprzedaży? Czyżby On, ten wielki menago ogłuchł na podstawy
                                  ekonomii?
                                  • Gość: Ken McCoy pytania do fachowców ws. low costów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:04
                                    Mam parę pytań, na któe wpadłem podczas czytania tego tematu forum:
                                    1. Jaki powinień być średni dzienny nalot (Flight lub Block Hours)samolotu
                                    Centralwings, który także lata na charterach?
                                    2. Jaki jest koszt bezpośredni takiej godziny? (paliwo, nawigacja, landing,
                                    handling, załoga)
                                    3. Jaki jest koszt utrzymania technicznego samolotów, dokładnie takich jakie ma
                                    Centralwings? B737-300/400
                                    4. Ile wynosi leasing i ubezpieczenie w skali miesiąca jednego B737-300/400?
                                    5. Jakie są koszty sprzedaży tzw. biletów elektroniczych?
                                    6. Jakie są koszty związane bezpośrednio z pasażerem (opłata portowa, koszt
                                    kateringu, jakiegoś ubezpieczenia, itd..?)
                                    I ostatnie
                                    7. Kto i/lub jaka firma przygotowała business plan dla Centralwings i kto ten
                                    plan zaakceptował?

                                    Ken McCoy
                                  • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:07
                                    Strata jest - to fakt, którego nie zamierzam negować. Zakładam jednak, że to
                                    był pierwszy rok działalności i wymagał nakładów jak każdy biznes. Nie bronię
                                    osób zasiadających na stołkach. Być może pewne rzeczy można było zrobić lepiej.
                                    Uważam tylko, że wartość straty nie jest wcale taka ogromna jak się niektórym
                                    wydaje. Pewnie, że 60 mln to ogromna kasa dla zwykłego zjadacza chleba. Jednak
                                    dla linii lotniczej która ciągle się rozwiaja to kwota jak najbardziej do
                                    odrobienia (i nie trzeba na to 7 lat). Idzie sezon urlopowy - wystarczy
                                    zmonopolizować chartery (co nie jest trudne przy konkurencji typu FAP...) i
                                    brać za to dobrze skalkulowane pieniądze. Pamiętaj też, że wraz ze wzrostem
                                    ilości samolotów będzie malał procentowy udział kosztów stałych firmy. Trzeba
                                    też zapracować na swoją markę by można było podnieść trochę ceny za co klienci
                                    chętnie zapłącą gdy już będą mieli zaufanie do firmy. Ale większość atakujących
                                    CO dobrze o tym wie tylko, że stosuje "leperowską" metodę rzucania chwytliwych
                                    haseł (w jakim celu?). Dla zarabiającego 1,5kzł zjadacza chleba każdy prezes
                                    czy dyrektor zarabiający 20 i więcej kzł to złodziej i oszust. No ale takie już
                                    jest nasze społeczeństwo :(
                                    Zresztą nie mam najmniejszego interesu w bronieniu tej firmy. Jednak wydaje mi
                                    się totalną bzdurą rzucanie stwierdzeń, że utworzenie CO to był błąd, że przez
                                    to LOT ma stratę itp. CO obsługuje inny segment rynku niż LOT i nie "podbiera"
                                    im paxów. Jeżeli CO przetrwa najtrudniejszy okres walki z zagraniczną
                                    konkurencją to ma szansę stać się doskonale prosperującą firmą.
                                    • Gość: gość portalu Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:27
                                      To nie był pierwszy rok działalności: start-up był w 2004 i on już kosztował
                                      jakieś 5 mln PLN!!!
                                      60 mln PLN dla linii lotniczej np. Lufthansa to nic... ale dla C0 to kamień u
                                      szyji. "Wystarczy zmonopolizować chartery" .....o rany....pisz facet nową
                                      strategię dla C0!!! Właśnie konkurencja FAP jest ciężką! B757 jest
                                      ekonomiczniejszy od B737 pprzeliczając na ASKm!!! Sugerujesz, że te 60 czy 70
                                      mln PLN odrobisz w przeciągu roku? Na ilu samolotach? 8 czy 9? Polecam
                                      kalkulator i to z bateriami.
                                      Wiem, podaj jakieś wyliczenia to Swojego tekstu, np.:
                                      - w jakim czasie i przy jakich parametrach C0 ma szanse odrobić stratę z roku
                                      2004/2005 oraz stratę za pierwszy kwartał 2006 (jakieś 12 mln PLN).
                                      - W jaki sposób C0 ma walczyć z FAP na long houlach a przez to zmonopolizować
                                      chartery i ile ma mieć straty na rejsach do SSH i HRG jeżęli na tym połączeniu
                                      B757 jest tańszy na ASKM od B737 o jakieś 15%, z iloma międzylądowaniami B737
                                      C0 ma dolecieć do TFS/AGA żeby być konkurencyjny z B757FAP?
                                      • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 15:43
                                        To ty masz wszechwiedzę o finansach CO. Podaj więc dane wyjściowe, o które
                                        poprosił Ken McCoy a wtedy można się pokusić o jakieś prognozy.
                                        Konkurencyjny FAP? Z jednym psującym się 757? To, że 734/733 nie są najlepsze
                                        na chartery to wie każdy. Ale jakoś przemilczałeś, że CO uwolnił od nich swoją
                                        mamusię LOT, która też nie wiedziała co z nimi zrobić. Ożeniła więc z nimi CO a
                                        teraz jest to argument przeciw CO! "Co oni za nieekonomiczne samoloty sobie
                                        wynaleźli???"
                                        • Gość: gość portalu Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 16:36
                                          JaJa, przypominam że C0 jest firmą low costową a nie charterową i jaki byłby
                                          sens odtwarzać do czego dążysz w swoich wypowiedziach LOT Charters jako
                                          Centralwings? Co do mojej "wszechwiedzy" to jest ona oparta na faktach
                                          podawanych w mediach przez rzecznika LOTu, czy Pana Kociołka, Grabarka czy
                                          rzecznika C0. FAP a jednego (teraz) B757 ale w czerwcu wraca drugi. Co
                                          do "uwalniania", tak to zrobił, że mamusia dopłaca po 100 000USD do każdeg z
                                          nich miesięcznie.
                                          • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 17:38
                                            >mamusia dopłaca po 100 000USD do każdeg z nich miesięcznie.
                                            Znowu zapomniałeś, że i tak musiałaby za nie płacić??? Ale nie 100k$ tylko całą
                                            stawkę. Czy to wina CO, że LOT przepłaca za leasing? A może CO ma lasingować od
                                            LOT benki drożej niż może z innych firm??? To by się już pod prokuratora
                                            kwalifikowało. No ale oczywiście mamuśka mogłaby wtedy jeszcze więcej po
                                            stronie przychodów zaksięgować i pokazać jaki to beee jest CO.
                                            Chyba szkoda dyskusji. Tlove próbował ten wątek ładnie zakończyć ale tak jak
                                            się spodziewałem nic z tego.
                                            • Gość: JaJa Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 17:45
                                              Jeszcze taki mały drobiazg... CO to Spółka z o.o. Kapitał założycielski wynosił
                                              zdaje się 1 mln. Eur czy coś takiego. Zawsze może ogłosić upadłość... Pokuszę
                                              się nawet o stwierdzenie, że dla LOT to może być świetny biznes. Nabije kabzę
                                              na przeróżnych opłatach od CO (który w ten sposób powiększy stratę) po czym CO
                                              zbańczy... Fikcja literacka? Mam nadzieję.
                                              • Gość: LOTnik Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 18:45
                                                Tak właśnie rozmyślam nad "sukcesem" C0, i nad jak Wy jesteście poszkodowani
                                                przez los. Mieliście szansę przejąć większość rynku charterowego, i mimo tego
                                                że Air Polonia padła w grudniu 2004r. a przez pół roku nie mieliście żadnej
                                                polskiej konkurencji nic nie zrobiliście. Co się odbiło na znanym już wyniku
                                                finansowym. Jak już powstała konkurencja w postaci FAP, to nikt nie wpadł na
                                                pomysł, że należy się z nią dogadać aby wywalić z polskiego rynku tzw. ethnic
                                                airlines ale za to geniusze obniżyły ceny na czartery i nie wprowadziły dopłat
                                                paliwowych (z czego był dumny Pan Kociołek a Pan Grabowski w Pulsie Biznesu - z
                                                zeszłego tygodnia, stwierdził że cała strata to wina cen paliwa - nie wiedziałą
                                                prawica co robiłą lewica?) - co także miało wpływ na wynik. LOT oddał do C0
                                                połączenie KRK-LGW wraz z całą sprzedażą i zwiększył ceny biletów na połączeniu
                                                WAW-Heathrow przez to stracił przychody i klientów a Wy co zrobiliście?
                                                Największą stratę macie na połączeniu do Londynu! Umieściliście swój system
                                                rezerwacji na serwerze Euowings/Germanwings za który płacicie majątek zamiast
                                                zrobić to na serwerze lotowskim, taniej, bliżej do Łodzi no i obca firma nie
                                                widzi "sukcesów" sprzedaży i nie ma dostępu do danych klientów.

                                                LOTnik....jak coś się mi jeszce przypomni to dopiszę
                          • Gość: kl Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.06, 02:02
                            Gosciu, to pranie mózgu musieliby mi zrobic na pokładzie Centralwings ;-), bo
                            nawet nie znam nikogo, kto tam pracuje. Wiem, że na skutek idiotycznych
                            przepisów z lat 1989-91 pracownicy przedsiębiorstw państwowych otrzymali ich
                            akcje. Był to efekt właśnie lewicowej indoktrynacji i rzecz jawnie
                            niesprawiedliwa, bo większoś społeczeństwa żadnych akcji nie dostała
                            (nauczyciele, lekarze, administracja, rolnicy itp.). Możecie sobie komentowac
                            poczynania zarządu, ale na szczęście zawsze będziecie przegłosowani,
                            szczególnie, kiedy Lot wreszcie sprywatyzują (po zmianie rządu, ten by raczej
                            wolał znacjonalizowac). Skarb Państwa to my, podatnicy, więc to dzięki na i
                            naszym (w praktyce naszych przodków) pieniądzom Lot (i nie tylko) istnieje. I o
                            tym zapominacie. Jak nasz przedstawiciel będzie chciał, to zagłosuje za
                            likwidacją tej spółki. Z tego punktu widzenia nie ma różnicy, która ze spółek
                            będących właśnością SP straci kilkadziesiąt milionów.
                            Tylko komunisci twierdzili, że właścicielami fabryk są pracujący w niej
                            robotnicy, więc nie odwracaj kota ogonem i nie wyzywaj dyskutantów.
                            Strata Centralwings jest na rękę Lotowi. On straciłby tyle samo, albo i więcej,
                            bo za paliwo płaci tyle samo, a nie potrafiłby zapchac 5 benków nawet na zwrot
                            taxów.
                            To forum zaczyna przypominac jakieś kuriozalne wzajemne opluwanie się przez
                            pracowników personelu lotniczego. Połowa wątków dotyczy rzekomego upadku FAP, a
                            druga połowa to wynurzenia związkówców z Lotu nt. Centralwings.
                            Jestem tylko pasażerem i wiem jedno, nie jest w moim interesie to, o co walczą
                            związkowcy z Lotu.
                              • Gość: pytajnik Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.mcx.pl 18.04.06, 17:20
                                Z lektury postów na tym forum wynika, że związkowcy z Lotu walczą o zachowanie
                                swoich przywilejów i jakiś dziwnych regulacji typu regulamin starszeństwa etc.
                                Walczą również o wysokie ceny biletów i inne przywileje branżowe. Walczą też
                                ramię w ramię z PiSem przeciwko mechanizmom rynkowym, nazywając je kryminalnymi
                                układami etc. Walczą o jak najwyższe pensje i jak najmniejszy wysiłek wkładany
                                w ich utrzymanie. Nigdzie nie ma ani słowa o bezpieczeństwie etc. Więc popieram
                                kl i zgadzam sie z nim/nią. Bo też jestem pasażerem.
                                • Gość: Kerio Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 19:31
                                  Czytając na tym forum o Centralwings mam nieodparte wrażenie, że pomysł
                                  powstania firmy był "szlachetny" - czyli walka o pasażera i zatrzymanie go w
                                  grupie LOT. Niestety powstanie firmy przekazano osobom niekompetentym, które
                                  zrobiły z firmy prywatny folwark a przy okazji nieźle się bawiąc i
                                  doprowadzając ją na skraj bankructwa. Taka sytuacja potwierdza regułę, że nawet
                                  na sprzedaży marchewki trzeba się znać, nie mówiąc o transporcie lotniczym.
                                  Zachowanie przedstawicieli LOT, w tym związkowców jest zrozumiałe (przynajmniej
                                  przeze mnie) - gdyby powstanie Centralwingsa odbyło się w innej formie,
                                  bardziej klarownej, gdyby osoby, które tworzyły firmę jak i biznesplan
                                  potrafiły w miarę dokładnie określić cel i zadania, to by nie było teraz takich
                                  problemów. Szczególnie finansowych. To że jednosobowy Zarząd nie miał bladego
                                  pojęcia o lotnictwie, to że osoby "kompetentne" nie miały pojęcia co to jest
                                  low cost, yeld management, to małe piwo - nad tymi osobami i nad Zarządem stoi
                                  jeszcze Rada Nadzorcza, która jak teraz widać wcale nie sprawowała funkcji
                                  nadzorczej. I tu się nasuwa kolejne pytanie: dlaczego nie było nadzoru? Może
                                  dlatego że członkowie Rady także mieli blade pojęcie o lotnictwie? Zresztą jak
                                  widać po ich wypowiedziach prasowych, szczególnie Pana Grabowskiego - nie mieli
                                  pojęcia co się działo w firmie. Podsumowując: ktoś chciał dobrze, komuś nie
                                  wyszło, ktoś na tym zarobił i ktoś stracił pracę a my wszyscy, czyli Skarb
                                  Państwa straciliśmy pieniądze i tracimy dalej. A kto na tym zyskał?

                                  Kerio
                                • Gość: Obserwator Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.eranet.pl 29.04.06, 11:38
                                  Realna strata przekracza 70 mln PLN i rosnie z kazdym tygodniem, a najszybciej
                                  tam, gdzie Central lata najwiecej. Znaczy to dokladnie tyle, ze lepiej
                                  zakonczyc te zabawe. LOT do interesu dokladac juz nie dalej nie
                                  bedzie i nie pozwoli tez na dublowanie polaczen, jak na trasie do Mediolanu,
                                  Rzymu czy Londynu. Personel szuka roboty, co tez swiadczy o perspektywach.
                              • Gość: yach Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: 80.51.237.* 19.04.06, 09:39
                                a co, może mi wmówisz, że związki o to walczą ? Jeśli w Centralwings zarabia
                                się mniej niż w Locie, to dla nas pasażerów dobra wiadomość, bo m.in. dzięki
                                temu bilety są tańsze. Wy związkowcy myśłicie tylko o sobie, a my pasażerowie o
                                sobie. Ale jak np. kolejarze wywalczą sobie podwyżki płac i emerytury po 40
                                roku życia, to ceny biletów pójdą w górę etc. i to jest realne przy obecnym
                                rządzie, niestety. Jak to samo zrobią kierowcy MZK, taksówkarze etc. to trzeba
                                będzie przesiąść się na rowery.
      • rob251 Re: Upadek Kociołka i Centralwings 05.04.06, 15:35
        Wielokrotnie na tym forum padają oskarżenia, że ktoś kogoś zdradził, wykiwał
        czy wykolegował z awansu lub też zachowania posady na B737. Ja chciałbym
        zwrócić uwagę kolegów na problem młodych F/O 737 latających w CO, czy uważacie,
        że oni również są zdrajcami, oszustami którzy idą po plecach starszych kolegów
        z LOTu. Zdecydowana większość z nich pozaciągała kredyty na szkolenia, pracują
        za groszowe pensje a nawet na początku swojej "kariery" w CO za darmo, nie
        sądze żeby ktkolwiek z Panów głoszący w/w opinie zgodził sie na prace na takich
        warunkach. My jednak latamy, a powód jest jeden i myślę, że bardzo dobrze znany
        większości, latamy bo pragniemy to robić, mniej ważne na jakich warunkach.
        Jeszcze nie tak dawno o przyjęciu do Eurolotu można było tylko pomarzyć,
        dostawali sie tylko ci z protekcją, firma matka Lot też nie przyjmował ani
        nadal nie przyjmuje nowych lotników do pracy. Czy zatem, że wykorzystaliśmy
        nadarzająca sie okazję na zdobycie nowego doświadczenia lotniczego, latając na
        prawych stołkach na 737 mamy być poniżani przez lotowskich pilotów. Może kiedyś
        niektórzy z nas zasiądą w kokpitach samoltów z żórawiem na ogonie i wtedy też
        nie podacie nam ręki bo mieliśmy za sobą przygodę w znienawidzonej firmie CO,
        która marnotrawi Lotowskie pieniądze, który od wielu lat przynosi same "zyski".
        • Gość: Rychu Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 17:53
          Każdy w życiu szuka pracy i to normalne. Niczym nienaturalnym jest, że gdy się
          pojawia praca na rynku to się ją bierze i tyle. Nikt kto przyszedł z ulicy do
          CW nie wykonał niczego nieuczciwego względem tej czy innej grupy zawodowej.
          Dlatego nie wierzcie w jakieś opowieści, że lotnicy z Lotu nie będą nikomu z CW
          podawać ręki. To nie prawda. Mamy tam wielu młodych kolegów i przyjaciół o
          których wiemy, że się zapożyczyli bo kochają latanie. Cóż w tym złego. Jednak
          zawsze wyraźnie będziemy podkreślać winę tych, którzy doprowadzili właśnie do
          tego, że młody chłopak musi płacić i w dodatku jeszcze czasem latać za darmo.
          Firma robi na tym biznes, a taki wyzysk był w XVIII wieku. To wina tych, którzy
          nie umieli stać w szeregu aby wywalczyć dobre warunki pracy dla Was i dla nas.
          Stało się to raptem półtora roku temu a już są efekty. Jak tak można nie
          szanować lotników. To jest właśnie powód dlaczego będziemy pamiętać winę tym
          panom. Jak widać zepsuli wiele również w waszej karierze. Mniej ważne na jakich
          warunkach się pracuje to tylko przez parę chwil na początku. Jak będziecie mieć
          rodziny i dzieciaczki itd, planować jakąś stabilność to to zacznie być ważne.
          Ale zupełnie naturalną rzeczą jest ze z czasem jak mijają lata zmienia się
          sposób patrzenia na wiele spraw. Wam jako młodej braci lotniczej życzymy
          powodzenia w tych trudach. Pamiętajcie jednak tę ważną rzecz: jeśli będziecie
          stanowić jedność to będziecie mieć dobrą pracę. Jeśli nie to będziecie dla
          pracodawcy zerem. Szkoda że od zera rozpoczęli nasi lotowscy koledzy pracę dla
          CW. Wy teraz musicie się uczyć na własnych a nie na cudzych błędach. Tak czy
          owak powodzenia.
    • Gość: Declan Cotter Re: Upadek Kociołka i Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 13:05
      Aby poprawić sytuację LOTu na rynku trzeba najpierw ograniczyć do zera
      działalność związków zawodowych w tym molochu - czyli po prostu wywalić je za
      bramę. Koszty personelu (bezpośrednie - płące i pośrednie - świadczenia
      dodatkowe) są zbyt wysokie i przekraczają nawet te uważane za najwyższe w
      brażny, czyli w BA (mowa jest o udziale procentowym w całej grupie kosztów
      organizacji)
      Następnie zredukować ilość personelu administracyjnego i zmienić PLL LOT S.A. w
      strukturę holdingową poprzez wyłonienie z jego organizacaji spółek zależnych
      (operacyjnych) oraz tzw. SPV. Ponadto LOT musi poprawić jakość swoich produktów
      (rozbudowa siatki, wrzost jakość serwisu na pokładzie, itd...). Pomysł
      powstania C0 byłby dobrym pomysłem ale pod jednym warunkiem, gdyby jednocześnie
      w LOT zaszły zmiany nad wspomnianym przeze mnie produktem, np. wprowadzenie
      tzw. połączeń biznesowych (patrz aktualny "Forbes") czy polepszenie obsługi w
      klasie ekonomicznej. Ta ostatnia jest co raz bliższa low costowi, co już
      zakrawa na sabotaż.
      Centralwings należy dogłębnie zreformować czyli przenieść do LOT-u chartery,
      ograniczyć np. wydatki na reklamę w TV - co za idiota reklamuje jedno
      połaczenie low costowe (WAW-DUB) w TVN24 podczas serwisu na biznesmenów!!!
      Zwększyć ilość rejsów z portów regionalnych, czyli utworzyćtzw. destination
      spray oraz otworzyć bazy (nie noclegownie)np. w POZ i KRK, przy jednoczesnym
      zwiększeniu floty do min. 12 samolotów (WAW 6, POZ 3, KRK 3). Rozdzielenie
      połaczeń charterowych i low costowych spowoduje zmniejszenie kosztów usługi i
      organizacji.

      DC
    • Gość: tlove pozdrawiam kolegów z LOTU IP: 213.158.197.* 09.04.06, 16:07
      Życzę każdemu pracownikowi LOTU takiego biznesowego i życzliwego podejścia do
      włsnej firmy, jakie mamy MY, w Centralwings.
      Firmy i pracy możecie nam wyłącznie zazdrościć.
      Mam nadzieję, że kiedyś będziemy jedną grupą firm, a zamiast nas opluwać
      zaczniecie nas wspierać. Tylko wtedy będziemy w stanie skutecznie konkurować z
      napierającą na Grupę LOT konkurencją.
      Pozdrawiam i życzę chwili obiektywnej refleksji.
      • Gość: LOTnik Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 16:42
        wspieramy Was, wspieramy, co miesiąc dopłącamy do biura w Łodzi, do leasingu i
        ubezpieczenia Waszych samolotów, do paliwa za które płacicie z opóźnieniem, do
        rejsów na LGW, bo rachunki z BAA przychodzą do LOTu. Widzicie jak o was dbamy?
        Cieszymy się że przez Centralwings rozwiązano biuro charterów i wywalono z
        pracy 12 osobów. Cieszymy się że także Wy dokładacie nasze pieniądze do tego
        aby każdy Polak ciekawy świata mógł tanio się przelecieć po Europie. A teraz
        cekamy na to aby BRE Bank dołożył abyśmy mieli pieniądze na rozwój i na walkę z
        konkurencją.

        LOTnik
          • Gość: LOTnik Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 18:18
            To nie jest jadzik tylko prawda drogi kolego. Jeżeli sądzisz że jest inaczej to
            użyj paru zwojów mózgowych (to jest jadzik) i podaj Swoje argumenty. Odpowiedz
            mi drogi tlove, lolku, JaJa czy:
            - to nie jest prawdą że C0 korzysta z kontraktów na paliwo LOTu i że to LOT
            płaci za paliwo, które jest następnie refakturowane z długim terminem płatności
            na rzecz C0?
            - czy to nie jest prawdą, że samoloty używane przez C0 są w polisie LOTu i to
            LOT najpierw za to płaci..itd...
            - czy to nie jest prawdą, że C0 nie zapłaciło grosza za przeszkolonych przez
            LOT pilotów?
            - czy to jest prawdą, że C0 nie płaci za tzw. rezerwy techniczne za dwa B737-
            300, które użytkuje a to znaczy że LOT za poniesie np. koszty przeglądów typu C.
            - czy to nie jest prawdą że CO nic nie zapłąciło LOTowi za przejęcie rynku
            charterowego a tylko doprowadziło do zwolnienia ludzi?

            I na końcu le jesteście winni LOTowi, tylko w gotówce, w tzw. przepływach? 50
            milionów czy już po pierwszym kwartale doszło do 70 milionów złotych?
            Według mnie ten eksperyment na żywym organiźmie owinien być już zakończony.
            Chartery wraz z samolotami i personelem latającym wracają do LOT a Nowy
            Przewoźnik jest likwidowany lub jest ogłaszany upadek tego chorego tworu.

            LOTnik
            • Gość: lolek Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: 62.233.224.* 09.04.06, 19:19
              drogi LOTniku,

              nie jestem Twoim kolegą. I wcale tego nie żałuję... I oby tak pozostało.
              Poziom dyskusji jaki proponujesz nie bardzo mi odpowiada. Nie mam ochoty walczyć
              z pustosłowiem i demagogią. Szkoda mi na to czasu.

              Mogę rozmawiać z osobami otwartymi na argumenty adwersarza (trudne słowo) ale
              nie z takimi ludźmi, którzy ślepo wyrzucają z siebie potoki słów... Argumenty
              budowane na zawiści i socjalistycznym postrzeganiu gospodarki...

              Zwojów mózgowych używam tylu, ilu wymaga ode mnie rozmówca... i masz rację - nie
              użyłem zbyt wielu...

              Już i tak poświęciłem zbyt wiele czasu na czytanie bełkotu i próbę
              przedstawienia innego punktu widzenia... Ale wystarczy tylko spróbować się
              odezwać aby zostać obrzuconym wyzwiskami... ale tak to już jest w socjalnych
              związkach - każdy myślący racjonalnie człowiek to potencjalne zagrożenie...
              • Gość: WooWoo Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 19:37
                Lolek, nie chcesz dyskutować z LOTnikiem bo nie masz kontrargumentów, a nie
                masz ich bo masz mniej niż blade pojęcie o biznesie lotniczym. LOTnik podaje
                swoje argumenty, pyta ale Ty jak Tobie podobni niestety nie macie pojęcia o tym
                co się dzieje w LOTie czy w Centralwingsie a tylko przepisujecie zasłyszane
                bzdury. Jak na razie widzę, że adwersarze ze strony LOTu podają konkrety i
                potrafią rozsądnie przedstawiać swoje problemy związane z działalnością C0 ale
                za to są wyzywani od "związkowców", od komuchów itd...
                Jeżeli nie chcesz dyskutować z LOTnikiem, to może zaczniesz ze mną i odpowiesz
                na moje pytania, osoby która jest z branży i nie pracuje w LOTie:
                1. w jakim czasie C0 ma szanse odrobić stratę? (JaJa twierdzi że krócej niż w
                5 - 7 lat)
                2. ile będzie kosztował rozwój C0 w preciągu najbliższego roku (rozbudowa
                floty, nowe bazy itd...)
                3. Czy likwidacji biura w Łodzi nie zmniejszy kosztów i jak wpłynie na
                działalność C0?


                Wojtek W.
                • Gość: lolek Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: 62.233.224.* 09.04.06, 20:21
                  Myślę, że właśnie w tym tkwi problem. "Podają konkrety". Czyli co? Pracują w
                  departamentach finansowych obydwu firm? Czy może znają jakieś liczby i starają
                  się przy ich użyciu udowodnić swoje teorie?

                  Z cyferkami można zrobić wszystko... podaj kilka liczb a doprowadzę serią
                  działań podstawowych do dowolnego wyniku... Takie są konkrety - czyli nie
                  wiadomo co... i to jest właśnie demagogia...

                  Ja nikogo od komuchów nie wyzywam. A że uważam takie poglądy jakie głoszą
                  przedstawiciele LOTu za socjalne (żeby nie powiedzieć socjalistyczne) - chyba
                  się nie mylę...

                  Nie masz również prawa wypowiadać się na temat mojej wiedzy o branży lotniczej -
                  po prostu nie masz zielonego pojęcia kim jestem i co wiem na temat lotnictwa. I
                  nawet gdybyś miał rację - dokonujesz nadużycia. Ale tak właśnie postępują Tobie
                  podobni obrońcy LOTu uciemiężonego przez C0... Czasami to się nazywa po prostu
                  plotkarstwo...

                  Może wiem więcej niż Ty i dlatego mam inne spojrzenie na te sprawy? Nie przyszło
                  Ci to do głowy? No nie, bo to burzy spiskową teorię C0... a tego związkowcy z
                  LOTu nie lubią...

                  Trzymam kciuki za C0 i mam nadzieję, że ostatnie wydarzenia nie zaszkodzą tej
                  firmie. I oby jak najdłużej nie pracowali tam tacy fachowcy jak w LOT...
                  Niestety nad siatką w C0 czuwa sztab LOTowców... stąd "doskonały" rozkład lotów.

                  Na koniec chciałbym zwrócić Twoją uwagę na wspomnieną już tutaj firmę
                  Germanwings - popatrzcie jaki był kapitał założycielski, ile samolotów mieli na
                  początku i jak wyglądały przychody w czasie. Może to Was przekona, bo racjonalne
                  argumenty zdrowo myślących ludzi odrzucacie z definicji. Może faktów nie
                  będziecie kwestionować. Chociaż, kto to wie...
                • Gość: JaJa Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 20:01
                  Panowie...
                  Po pierwsze oświadczam, że nie mam najmniejszego związku z CO ani LOT (no i
                  skłamałem... latam jako pax ichnimi samolotami :P ). Może czas skończyć tą
                  bezsensowną dyskusję? Po jednym roku działalności CO próbujecie wmówić, że są
                  bebe i trzeba ich zlikwidować bo nie przynieśli zysku. To może podam pewne
                  liczby...
                  Rok 2001 - strata LOT: 633 mln zł (nie zapomniałem postawić przecinka)
                  Rok 2002 - wersja optymistyczna: zysk 113mln netto - urealniona: wynik -19% na
                  działalności podstawowej...
                  Nie chciało mi się szukać dalej... Jeszcze zapamiętałem, że na koniec 2005r.
                  zadłużenie LOT sięgało ponad 400 mln zł... Oceniając w tych samych kategoriach,
                  w których wy oceniacie CO to LOT dawno powinien być zlikwidowany.
                  To by było na tyle.
        • Gość: pytajnik Re: pozdrawiam kolegów z LOTU IP: *.mcx.pl 18.04.06, 17:14
          LOTniku wspieracie, czyli rozumiem, że z własnych pieniędzy robicie składki
          wśród lotowskiej załogi ? Czy po prostu Wasz pracodawca, należacy w większości
          do Skarbu Panstwa (a wiec nas podatników) wspiera ? Nie pisz o akcjach, bo za
          nie nie zapłaciliście (a wiec naszym - podatników - kosztem dostaliście
          nienależny bonus). I jakich to "12 osobów" wywalono z pracy ? Co to za nowy
          gatunek ? I kto dokłada "wasze" pieniądze ? Co najwyżej nasze podatników. Wbrew
          twierzeniem takich klasyków jak Marks, Engels i Lenin przedsiebiorstwo lotnicze
          należy do właściciela, a nie pracowników. Właścicielem większościowym Lotu jest
          Skarb Państwa, czyli my, podatnicy. I to my wspieramy i Was i Centralwings
          (dokapitalizowania po stratach Lotu, gwarancje rządowe). My jesteśmy
          właścicielem obu spółek i o tym nie zapominaj.
    • Gość: Życie Warszawy Centralwings IP: *.crowley.pl 28.04.06, 18:20
      "Poruszenie wśród pasażerów taniej linii lotniczej Centralwings należącej do
      PLL Lot. Powodem są odwołane połączenia między Warszawą i Leeds w Wielkiej
      Brytanii.

      Pracownicy linii nieoficjalnie przyznają, że od przełożonych dostali niedawno
      informację, by szukać sobie innej pracy, bo Centralwings mogą zakończyć
      działalność.

      Zaniepokojeni są również podróżni. – Linie Centralwings, z których często
      korzystałem do tej pory, odwołują loty, które mnie interesowały. Nie chcą podać
      żadnych przyczyn. Telefonicznie udostępniają jedynie informacje w stylu: „wiem
      tylko, że lot jest anulowany”. Z trudem można przebukować bilet na inny termin –
      napisał do naszej redakcji w e-mailu Polak, który mieszka i pracuje w Anglii.

      Jednak, jak przekonuje Iza Bogus, rzecznik Centralwings, pasażerowie nie mają
      najmniejszych powodów do niepokoju, bo Centralwings nie zamierzają zakończyć
      działalności. – Nie mamy żadnych problemów finansowych. Po prostu od maja
      zwiększamy liczbę rejsów do Hiszpanii, która otwiera dla Polaków rynek pracy.
      Na Wyspy Brytyjskie będziemy utrzymywać cztery połączenia, z Leeds
      zrezygnujemy.

      Nie mamy na razie aż tylu samolotów, by obsługiwać pięć kierunków – mówi.
      Centralwings zakończyły 2005 r. ze stratą kilkunastu mln zł. Zysk mają osiągnąć
      w 2008 roku.


      źródło - Życie Warszawy"
          • Gość: Czytelnik Re: Centralwings IP: *.eranet.pl 29.04.06, 11:41
            Realna strata przekracza 70 mln PLN i rosnie z kazdym tygodniem, a najszybciej
            tam, gdzie Central lata najwiecej. LOT do interesu dokladac juz dalej nie
            bedzie i nie pozwoli tez na dublowanie polaczen, jak na trasie do Mediolanu,
            Rzymu czy Londynu. Personel szuka roboty, co tez swiadczy o perspektywach.
            • hki Re: Centralwings 29.04.06, 12:47
              Bardzo mnie ciekawi skad informacja o poszukiwaniach pracy przez pracowników
              C0;) Cos mi sie zdaje, że niektórzy wyjątkowo sie nudzą i lubią wymyslać
              ciekawe historie. Co do LBA i MXP- kierunki zostaną zawieszone i "moce
              przerobowe" zostana skierowane na Egipt i Hiszpanię.
              • Gość: HaDwaO Re: Centralwings IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.06, 16:47
                "Moce przerobowe" nie zostaną przekierowane na Egipt i na Hiszpanię, ponieważ
                Centralwings nie ma takich "mocy" - vide wywiad z rzecznikiem C0. Myślę,że
                jednak będzie to tak, że kierunki LBA/MXP zostaną zawieszone (z przyczyn
                ekonomicznych) aby móc wykonywać rejsy na innych trasach i to te, które nie
                przynoszą strat.

                H20
            • Gość: gosc Re: Centralwings IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 12:48
              ostatnio lecialem z MXP do WAW, startowalismy razem z lotowskim EMB145 w CW
              komplet 145 PAX a w LOT kilkanascie osob, wiec racja trzeba zamknac rownolegle
              polaczenia z LOTem, niech lata mniej ludzi za wieksza cene (bo jezeli kazdy pax
              w LOT przynosi straty to po lotowsku myslac mniej PAX - mniejsze straty,
              mniejszy problem)
              • Gość: Czytelnik Re: Centralwings IP: *.eranet.pl 29.04.06, 17:27
                Jakos nie ma chetnych na Centrala, bo nikt rozsadny do interesu dokladac nie
                chce. LOT tez w koncu poszedl po rozum do glowy. Pytanie tylko, kto wezmie na
                siebie te 70 mln strat. Czesc personelu juz sie ewaluowala do LOT-u, a inni
                probuja zalapac sie w Norwegian i gdzie indziej.
                • Gość: Dr Yes Facet, wyluzuj i nie pisz na wszystkich wąkach i IP: 80.51.237.* 05.05.06, 11:23
                  samego. Gołym okiem widać, że pod różnymi nikami, zawsze z IP: eranet.pl
                  piszesz te same posty, czasem nawet wklejając ich treść. Widać też, że jesteś z
                  Lotu, bo powtarzasz brednie związkowców o "kanibaliźmie" etc. Prawda jest taka,
                  że kiepskiej baletnicy ... (Lot) przeszkadza wszystko. Duże linie tworzą własne
                  low costy i one na początku zawsze przynoszą straty. KLM i BA sprzedały Go i
                  Buzza i teraz żałują, otwierając Transavię i BA Connect. Lufa ma Germanwings, w
                  tym roku tanie linie stworzy Iberia. Muszą odebrać konkurencji eurpejskiej
                  przynajmniej przychody, bo inaczej na rejsach europejskich zostaną jak Lot z
                  małymi embrionami zapełnionymi w 1/4, z pustą klasą business i fatalnymi
                  ocenami na airlinesquality. Problemem nie jest więc Centralwings, lecz tylko
                  jego koszty, których przyczyną w znacznej mierze jest Lot (mogli np.
                  zaangażować całkiem nowy personel za znacznie niższe płace, zamiast brać stare
                  lotowskie załogi) lub wyleasingować mniej usterkowe maszyny. Problemem jest też
                  niestabilna siatka Centralwings, który zlikwidował w ciągu ostatniego roku
                  nastęujące destynacje: Norymberga, Praga, Hanower, Leeds, Mediolan. To
                  zniechęca ludzi do rezerwowania z wyprzedzeniem, co pogarsza z kolei płynność
                  spółki.
                  • Gość: Czyrelnik Re: Facet, wyluzuj i nie pisz na wszystkich wąkac IP: *.eranet.pl 05.05.06, 12:20
                    Wiecej elegancji i luzu doktorze Yes! Moze na leczeniu sie znasz, ale na
                    lataniu i na biznesie zdecydowanie nie. Poczytaj pare doktoratow, a dowiesz
                    sie, ze model low-csta ma sie niejak do tradycyjnych linii. Nawet tym
                    najwiekszym, jak BA, Delta, czy SAS, eksepryment sie nie udal. Przy przewozach
                    na poziomie trzy miliony (jak LOT) tworzenie nowej linii (teroretycznie taniej)
                    nie mialo zadnego sensu. W tym biznesie nie ma miejsca dla malych i na dodatek
                    nieefektywnych, nizaleznie od tego, czy meinia sie low-costami, czy nie.
                    • Gość: Ktoś Re: Facet, wyluzuj i nie pisz na wszystkich wąkac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:31
                      Sens tworzenia CO był np. taki, żeby nie oddawać paxów zagranicznym LCC bo już
                      nie wrócą. Lepiej zatrzymać ich w spółce-córce i mieć nadzieję, że przyjdą
                      także do mamusi...
                      Sens dodatkowy był taki, że mamusia miała zbędne benki, które zdaje się
                      wcześniej sprzedała firmie leasingowej i wzięła w leasing żeby na papierku
                      ładnie cyferki wyglądały. A teraz okazało się, że benki są mamusi zupełnie
                      niepotrzebne, bo trasy na których lata 150pax to już nie w LOT...
              • Gość: eheu Re: Centralwings IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 22:27
                Nikt nie przesiądzie się z CW na Lot. Jak oni skasują loty do destynacji dobrze
                się sprzedającychch (jeśli istotnie tak było z Mediolanem), to otworzy te
                połączenia Wizz lub Sky i będa sprzedawac bilety po 400 zł brutto a nie 800,
                jak Lot i tyle. Jak mam zaoszczędzic po 400 zł na osobie to nigdy nie polecę
                Lotem, tylko low costem. I mało mnie obchodzi, czy jest on wegierski, słowacki
                czy norweski. I co by teraz Lot woził tymi B737. skoro nie potrafi zapełnic
                W145 ? Powietrze do Mediolanu czy Rzymu ? Jeśli Lot próbuje wpływac na rozwój
                CW to wykończy tą spółkę w pół roku. Zbędnymi kosztami CW jest na pewno druk
                nieaktualnych ulotek z rozkładami czy koszty reklamy na lotniskach, na których
                zamyka trasy.