15.01.11, 10:16
Zawsze mnie intrygował crazy patchwork. Widziałam fotki takiego na jednym z amerykańskich blogów. Był to patchwork, jak ja go nazywam, z konieczności tzn. uszyty nie na pokaz, ale jako rzecz niezbędna i z tego co się nawinie pod rękę, a więc obok perkaliku w groszki - tweed itp. Jak się to sprawdza w praktyce? Czy materiał do patchworku musi być jednego gatunku i czy należy przestrzegać jednolitego układu nitek w materiale? Może głupio pytam, ale zwyczajnie nie wiem.
Obserwuj wątek
    • podkoweczka5 Re: Blok 15.01.11, 15:55
      Interesuje mnie to samo i napisałam post właściwie w tej samej kwestii nie czytając Twojego.
      Bardzo ciekawy blog, miedz innymi jest i instrukcja , jak szyć takie szalone patchworki.

      szycieuli.blogspot.com/search?updated-max=2010-09-29T11:46:00%2B02:00&max-results=10
      pozdrawiam Maria
    • shayneen Re: Blok 15.01.11, 19:01
      W "crazy patchwork" możesz łączyć różne tkaniny. Ważne, by po uszyciu nie zrobiły "niespodzianek", dlatego muszą być wcześniej zdekatyzowane... O ile w patchworku w 90-ciu przypadkach na 100 kierunek nitki ma ooooogromne znaczenie, o tyle w "crazy patchwork" jest to raczej nieistotne. Raczej kwestia wprawy w doszywaniu kolejnych kawałków, by nie naciągać tkaniny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka