jo-en
15.01.11, 10:16
Zawsze mnie intrygował crazy patchwork. Widziałam fotki takiego na jednym z amerykańskich blogów. Był to patchwork, jak ja go nazywam, z konieczności tzn. uszyty nie na pokaz, ale jako rzecz niezbędna i z tego co się nawinie pod rękę, a więc obok perkaliku w groszki - tweed itp. Jak się to sprawdza w praktyce? Czy materiał do patchworku musi być jednego gatunku i czy należy przestrzegać jednolitego układu nitek w materiale? Może głupio pytam, ale zwyczajnie nie wiem.