Codzienność - radość czy zwątpienie

IP: 195.205.151.* 04.03.02, 07:05
Witam ciepło i śnieżnie w poniedziałek.
Codziennie rano budzę się i wychodzę do pracy.
Wczoraj z problemami i kłopotami zostaje gdzieś w tle i zakamarku pamięci, a
nowe dzisiaj fascynuje i urzeka nieobliczalnością. Codzienność - przekleństwo
kiedy jesteśmy smutni i zbawienie kiedy w życiu nam się dobrze układa.
Codzienność jest niezmienna w tym sensie, że istnienieje niezależnie od tego.
Dziękując za codzienność, za dzisiaj pozdrawiam i życzę miłego dnia.
    • Gość: Agniecha Re: Codzienność - radość czy zwątpienie IP: *.bresa.com.pl 04.03.02, 12:25
      Filozof z ciebie..., ale czuje się radość z życia i istnienia...
      Pozdrawiam
      • Gość: tomciob Codzienność = radość IP: 195.205.151.* 21.03.02, 07:02
        Z pierwszego dnia wiosny oczywiście. Rankiem świeci piękne słońce, ale już
        przez okno swojego kontera (w pracy) widzę nadciągające chmury, chyba nie
        będzie tak pogodnie.
        Tak się zastanawiam dziś od ranka skąd we mnie bierzę się opór w mówieniu
        bliskim mi ludziom (żonie, dziecku) miłych słów. Wiem, że dobre słowa mogą
        zmieniać codzienność i to w istotny sposób, dobre słowa mogą dawać radość.
        Pozdrawiam.
        • osssa Re: Codzienność = radość 21.03.02, 12:19
          Moja codzienność (dzisiaj) = smutek.
          Choć nie szczędzę moim bliskim słów miłych.
          Nie zawsze odbieramy to samo co dajemy , Tomciob.
          Za moim oknem ( w pracy) zimno i bezsłonecznie. Tak jak w sercu.

          Pozdrawiam Cię miłym słowem.:)))))))
          osssa
    • mary_ann Re: Codzienność - radość czy zwątpienie 23.03.02, 17:42
      Radość - przeplatana chwilami zwątpienia. Ale to radość dla Prawdziwych
      Dorosłych (nie o wiek tu chodzi), a nie dla Wiecznych Dzieci.
      • bayarka Re: Codzienność - radość czy zwątpienie 24.03.02, 20:11
        Ślicznie tu piszecie.
        Codzienność to radość.
        Zawsze! :-)

        Pozdrawiam
        bayarka
        • selena Re: Codzienność - radość czy zwątpienie 29.03.02, 11:43
          Codzienność to ja. To moja radość i moje zwątpienie. To szczyty życia i
          otchłanie śmierci. Słońce i Księżyc. Codzienność to ja. Ty jesteś moim
          świętem. Świętem, które przygotowuje moja codzienność.
          Pozdrawiam.
          • Gość: tomcio Re: Codzienność - radość czy zwątpienie IP: 195.205.151.* 29.03.02, 16:13
    • Gość: tomciob Re: Codzienność = sens życia IP: 195.205.151.* 29.03.02, 16:36
      Witam.
      Swą nieodwołalnością, koniecznością, jedynym prawdziwym potwierdzeniem lub
      zaprzeczeniem wartościom, codzienność staje się sensem naszego życia.
      W niej dajemy i otrzymujemy dobro lub zło.
      Ona kształtuje nas i my ją.
      Jest przeciwieństwem znaczeniowym święta. Jedno bez drugiego nie może istnieć.
      Święto pojawiło się wtedy gdy Pan Bóg odpoczął. Zatrzymał się na chwilę w
      swojej codzienności i spojrzał na nią z boku. Dostrzegł jej wartość, cel i cenę.
      Gdyby tego nie zrobił nie byłoby święta. Pan Bóg zapragnął odpocząć. Czy
      codzienność Go zmęczyła?
      Ideałem jest mieć radość w święcie i codzienności. To zależy od wyboru i
      podejścia. Wiemy jednak, że ideału nie ma. Zawsze gdzieś wkradnie się
      zwątpienie. Wieczne Dziecko tkwiące we mnie pozwala mi przetrwać chwile
      zwątpienia. Prawdziwego Dorosłego jeszcze chyba w sobie nie spotkałem.
      Nie wiem nawet czy chcę nim być. Nie wiem co znaczy być Prawdziwym Dorosłym.
      Pozdrawiam (tomciob).
      • selena Re: Codzienność = sens życia 03.04.02, 12:46
        Codzienność nie jest sensem mojego życia, realizuje się w niej (a czasem w
        święcie). Jestem uwikłana w codzienności, ale codzienność to nie jest
        niezmienność, więc nie wikłałabym się tak bardzo w słowa. Wprawdzie Bóg
        odpoczął, ale kto Go tam wie, jaki to był ten odpoczynek? Może wolał
        pracować? :-)))
        Gdybyś nie był dzieckiem, nie byłbyś dorosłym. Gdyby nie codzienność, nie
        miałbyś swojego święta. Człowiekowi do życia zmiana jest koniecznie
        potrzebna. Jesteś dorosłym zawsze kiedy widzisz w sobie dziecko, bo to
        kontrast pozwala Ci na dokonywanie ocen - kontrast i dystans.
        To moje wolne wnioski. Pozdrawiam i życzę słonecznej codzienności.
        • Gość: tomciob Święto = rzeka + wiatr IP: 213.25.124.* 08.04.02, 10:37
          Witam.
          Mały spacer rodzinny na rowerach w niedzielę. Nic wielkiego. Słonecznie,
          chłodno, las na Młocinach. Mały podjazd nad Wisłę. Rzeka. Pod prąd wieje silny
          wiatr. Tworzy fale, takie małe, ale biegnące w górę rzeki. Wchodzące na brzeg z
          pluskiem jak nad morzem. Rzeka ma takie właściwości jak wieczorno-nocne
          ognisko. Siedzisz obok i gapisz się w nieskończoność na jej (jego) trwanie.
          Takie silne i zmienne zarazem. Płynąca woda i przeciw niej wiatr. Aż kusi by o
          tym napisać.
          Codzienność jak ta rzeka płynie jednostajnie i stale do morza. Wiatr jak to
          święto czasem burzy spokojny nurt by zagrać na rzece swoją oryginalną muzykę.
          Wiatr kocha wodę (rzekę) bo zna i widzi jej piękno. Kocha ją bo dzięki niej
          istnieje. Kocha ją bardzo mocno bo pozwala mu tworzyć. A rzeka opierając się
          daje mu nowe życie. Fale.
          Pozdrawiam (tomciob).
Pełna wersja