Dodaj do ulubionych

Dawne zabawki

26.01.11, 09:41
Zabawki, jakich teraz już nie ma - pamiętam kalejdoskop, rurkę z grubego kartonu, rodzaj lunety wyłożonej wewnątrz lusterkami, w jednym końcu były umieszczone pokruszone kawałki szkła, koralików itp. Obracając kalejdoskopem uzyskiwało się przepiękne wzory powstałe z 4-krotnego odbicia w lusterku przesypujących się elementów....
Albo wańka-wstańka - rodzaj lalki, ruskiej, o konstrukcji bałwana (dwie kule jedna na drugiej), myk polegał na tym, że nie dała się przewrócić (kule był jakoś obciążone i popchnięta lala kiwała się na wszystkie strony, ale nie przewracała, tylko z pięknym bim-bom wracała do pozycji pionowej :)
Z zabawek edukacyjnych pamiętam "mózg elektronowy", gruba tekturka z metalowymi dziurkami, połączonymi parami drucikiem od spodu. Do tego były dwie wtyczki i u góry żaróweczka, która zapalała się kiedy odpowiedno dotknęło się dwóch połączonych dziurek (czyli zamknęło obwód). Edukacja w tej zabawce polegała na tym, że na tekturkę z dziurkami nakładało się kartonik podzielony na kwadraciki, z lewej strony w kwadracikach były pytania (np. stolicą jakiego państwa jest Moskwa :)) , a po prawej odpowiedzi - jak się łatwo domyślić te prawidłowe ukryte pod dziurką połączoną z właściwym pytaniem :) Jedną wyczkę przytykało się dziurki z pytaniem, a drugą do dziurki z odpowiedzią - kiedy była właściwa - zapalała się żaróweczka :) Czad!
Natomiast naprawdę edukacyjną zabawką był Junoj chimik, zestaw odczynników i naczyń laboratoryjnych, kupowany w Składnicy Harcerskiej. Do zestawu dołączona była książeczka zawierająca opisy kilkudziesięciu ciekawych i efektownych doświadczeń - przyznam szczerze, że dzięki temu zestawowi początki nauki chemii w podstawówce były dla mnie lekkie, łatwe i przyjemne. A robienie doświadczeń jedną z ulubionych zabaw (wypalona dziura w dywanie i palce poparzone sodą żrącą nie zraziły mnie bynajmniej :))
Obserwuj wątek
      • zbukov Re: Dawne zabawki 04.07.11, 00:20
        parę lat temu kupiłem swojemu młodemu mózg elektronowy do nauki angielskiego. pobawił się parę razy. bardziej wciągnęła go 'elektronika' do robienia różnych obwodów. ja tego nie pamiętałem, ale szwagier twierdził, że pamięta taką z przedszkola. więc część zabawek z naszego dzieciństwa jeszcze występuje w przyrodzie.
    • wirujacypunkt Re: Dawne zabawki 26.01.11, 10:04
      Pamiętamy te zabawki, a dla młodszych dzieci drewniane klocki(czy są takie jeszcze?), bąk, śmieszne drewniane pajacyki, które po pociągnięciu za sznurek wymachiwaly rękami i nogami, kolejka elektryczna Pikolo, którą chętnie bawili sie także tatusiowie.


      • ewa9717 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 10:13
        Kolejka to chyba piko, bez lo ;)
        Klocki drewniane, klocki sześcianiki z pokawałkowanymi obrazkami, należało ułozyć cały obrazek.
        Skakanki - miały je chyba wszystkie dziewczynki, hula-hopy, ale nie te lekkie plastikowe (do d...), ale większe, cięższe, którymi można było się hulahopić od prawie kostek nóg po szyję.
    • derena33 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 11:15
      Szczegolnie utwil mi w pamieci kalejdoskop:-) bylam zachwycona tym co widzialam.
      A pamietacie plastikowe aparaty fotograficzne z roznymi zdjeciami w srodku? Naciskalo sie guziczek i nastepne zdjecie sie pokazywalo. A drewniane hustawki ktore wieszalo sie w drzwiach pokoju?
      Mialam tez lalke Malgosie ktora byla z masy kartonowej pomalowanej z zewnatrz i ktora miala przyklejona peruke ( lalka chyba byla jeszcze po mojej mamie) oczy zamykala dzieki ciezarkowi umieszczonemu w glowie. Byly tez celuloidowe lalki rasy bialej i czarnej:-)
      • asdaa Re: Dawne zabawki 26.01.11, 14:25
        moja lalka miała na imię (fabrycznie) Danusia,ok. 3-35 cm wzrostu, też była z tektury wytłaczanej w formie, cała pokryta emailią, włosy miała lokowate (można c\było czesać), oczy, rączki i nóżki ruchome. Oprócz tego miałam mebelki (drewniane), akcesoria łazienkowe (blaszane), sprzęt do piskownicy (też blaszany), klocki drewniane z gotowymi formami architektonicznymi typu brama, okno, łukowate drzwi, połówki dachu, akcesoria kuchenne typu stolnica, wałek, garnki, patelnie.
        Tyle pamiętam.
      • gazeta_mi_placi Re: Dawne zabawki 17.04.11, 15:29
        >A pamietacie plastikowe aparaty fotograficzne z roznymi zdjeciami w srodku? Naciskalo sie guziczek i nastepne zdjecie sie pokazywalo.

        Ja pamiętam plastikowe małe telewizorki.
        Trzeba było kręcić taki malutkim kółeczkiem umieszczonym u góry i po kolei oglądało się obrazki.
    • matylda1001 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 12:14
      Kalejdoskop był wspaniały. Najlepiej oglądało sie na leżąco. Bardzo lubiłam klocki, takie cegiełki. To chyba pierwowzór klocków Lego. Były cegiełki, okienka, drzwiczki, dachówki.
      • letalin Re: Dawne zabawki 26.01.11, 14:18
        Bardzo lubiłam klocki, takie cegiełki. To chyba pierwowzór klocków Lego. Były cegiełki, okienka,
        > drzwiczki, dachówki

        Lego jest starsze:) Należy przyjąć, że to krajowy wytwórca trochę skopiował duński pierwowzór.
        • matylda1001 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 18:00
          letalin napisał:

          > Lego jest starsze:) Należy przyjąć, że to krajowy wytwórca trochę skopiował duński pierwowzór.<

          Pisząc "pierwowzór" chyba zasugerowałam sie tym, że dla nas, Polaków te cegiełki były pierwsze. Z pobytu w Legolandzie w Billund pamiętam, że fabryka powstała jeszcze przed II wojną ale klocki Lego zaczęli produkować około 1950 roku. Ja moimi cegiełkami mogłam sie bawić najwcześniej pod koniec lat "sześćdziesiątych". Nie sądzę, że to Duńczycy podstępnie wykradli nam technologię ale zastanawiam sie od kiedy mogły byc produkowane w Polsce. Może ktoś pamięta kiedy sie nimi bawił najwcześniej?
          • chani-nr1 Re: Dawne zabawki 03.07.11, 14:08
            dla mnie polskie lego - to te klocki firmy PB - mam je do dziś - nie wszystkie, ale jakieś 2 godziny temu bawałam się nimi z moją Córeczką - mają takie przeźroczyste, brązowe okienka, płyty zółte pod domki, kółka (z tego co pamiętam, to siostra mogła zbudować ze swojego kompletu albo wiatrak - kręcił się, albo samolot z wieżą kontrolną, a ja samochodziki i mosty, a razem budowałyśmy ogromne domy wielopoziomowe z garażami...)
            - do tego taka zabawka: dwa sznurki połączone uchwytami a nichh beczka - ja k sierozszerzało ręce to bączek uciekał do drugiej osoby i było to trzeba jak najszybciej odbić) - widziałam to ostatnio w lidlu chyba
            - gra w kapsle - wyscigi pokoju - do póxna w nocy z chlopakami graliśmy
            - rowerek balbinka:)
            - lalka plastikowe z włosami i ... mydełkiem
            - ponad półmetrowe misie
            - samochód - miniatura - polski fiat na baterie i taki niebieski pojazd na baterie - jakby ufo?
            - latający helikopter pod lampą...
            To były czasy... lata 80-e...:)
      • kaskakielbaska Re: Dawne zabawki 26.03.11, 20:55
        matylda1001 napisała:

        > Bardzo lubiłam klo
        > cki, takie cegiełki. To chyba pierwowzór klocków Lego. Były cegiełki, okienka,
        > drzwiczki, dachówki.

        Gorąco polecam wizytę w Muzeum zabawek w Kielcach. Tam tymi cegiełkami można się POBAWIĆ:)
      • horpyna4 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 19:30
        Jasne, tak się bawiono, jak byłam mała. Dobrze pamiętam to turlanie fajerek.

        Teraz dzieci mają mnóstwo elektronicznych zabawek, niektórzy rodzice spełniają każde ich zachcianki... a dzieci znudzone. O ile więcej radości dawała taka fajerka...

        A gra w ciupy? Najlepsze były do niej nie żadne kamyki, tylko hacele z podków końskich. Najlepsze były lekko starte, ale nie za bardzo. Dzieci miastowe grywały w ciupy raczej na koloniach, bo w dużym mieście trudno było skompletować pięć haceli.
        • ewa9717 Re: Dawne zabawki 26.01.11, 20:59
          Hulajnoga! Miałam drewnianą, z małymi kółkami. Przyjechała ze mną ze Śląska do pipidówka, ależ szyku nią zadawałam! Nie za długo, bo kolega Waliuka (może zdrobnienie od Walenty?) rozwalił ją ) przy okazji i siebie niewąsko, co było mi pewną pociechą), usiłując zjechać z zmkowej góry ;)
          • default Re: Dawne zabawki 27.01.11, 07:52
            Ciupy to były kamyki albo kostki do gry, a hacele to gwoździe (czy raczej śruby ?) z końskich podków. Niezależnie od tego czym się grało, zasady były takie same - chodziło o to żeby błyskawicznie podrzucić kostkę, w tym czasie zebrać pozostałe leżące na ziemi i zdążyć złapać tę podrzuconą. Rzuty i zbieranie odbywały się w przeróżnych kombinacjach (jedną podrzucić, cztery zebrać, dwie podrzucić a trzy zebrać itd.). Dokładnie nie pamiętam, ale zabawa była świetna, pamiętam jednego roku taki szał, że cała szkoła na przerwach siedziała w grupkach na podłodze w korytarzach i zapamiętale rzucała :)
            • matylda1001 Re: Dawne zabawki 27.01.11, 23:52
              default napisała:

              > Ciupy to były kamyki albo kostki do gry, a hacele to gwoździe<

              W kamyczki oczywiście grałam, ale samodzielnie nie wymyśliłabym, że końskie podkowy mogły miec z tym coś wspólnego:) Dziękuję.
              • horpyna4 Re: Dawne zabawki 28.01.11, 10:30
                Hacele były lepsze od kamyków, bo dużo cięższe. I nie były to gwoździe, raczej śruby. A właściwie takie graniastosłupy czworokątne (czy ostrosłupy ścięte - nie pamiętam dokładnie) z wystającym z jednej z podstaw nagwintowanym krótkim, grubym bolcem. Zupełnie nowe nie były najlepsze, bo trochę przeszkadzały krawędzie. Ale w używanych były wystarczająco starte.
            • tymon99 Re: Dawne zabawki 17.04.11, 19:01
              hacele nie służą do mocowania podków i nie są gwożdziami. to takie elementy przeciwpoślizgowe, wkręcane w nagwintowane otwory w podkowach. ciekawe, czy są legalne na drogach publicznych, skoro prawo o ruchu drogowym opon z kołkami zabrania używać?
    • default Re: Dawne zabawki 27.01.11, 07:57
      Przypomniała mi się taka zabawka, zwłaszcza popularna na odpustach lub w kioskach z pamiątkami - figurka zwierzątka (np. piesek lub konik) na podstawce, zrobiona z plastikowych elementów, przez które przewleczone były gumki, gumki przechodziły przez zwierza do podstawki, gdzie były przymocowane do dekielka. Naciskając dekielek od spodu luzowało się gumki, przez co zwierz się poruszał :) Pamiętacie takie coś ?
      Miałam też sprytne pudełko, niby z zapałkami, a kiedy się wysuwało szufladkę, na wieczko wyskakiwała myszka :)
    • bognaw Re: Dawne zabawki 04.02.11, 13:30
      Oj, hacele, tak!!!
      I te zwierzątka, które po naciśnięciu spodu podstawy pląsały jak w tańcu św. Wita.
      Klasy! I guma! Widoczki robione w ziemi.
      A pikuty!!!
      Przypomnieliście mi lata mojego dzieciństwa. Dzięki :-)
      Boże, i komu to przeszkadzało? ;-D
      Bogna
      • jarkoni Re: Dawne zabawki 04.02.11, 15:33
        W gumę grywałem wspólnie z dziewczynkami, bo byłem chudy, dobrze skakałem, a tam nawet trzeba się było nieraz obrócić zabierając gumę końcami palców.
        Zwierzątka z podstawką kwadratową i z gumkami jak najbardziej- naciskało się dwa przyciski z boku i fikały.. Ja miałem Myszkę Miki.
        I jeszcze takie pudełeczka jak od zapałek- otwierasz, a tam wyskakuje mysz..
        A pikuty to u nas były zabawy z finką, czy innym nożem. Wbijało wirujące ostrze się w ziemię, ale po kolei było coraz trudniej, na końcu ostrze z ramienia, a nawet z czoła.. To jest to, mam rację?
    • default Re: Dawne zabawki 07.02.11, 10:38
      A pamiętacie takie nieduże plastikowe figurki zwierząt, bardzo realistycznie przedstawione, były zwierzęta egzotyczne, jak np. żyrafy, wielbłądy, nosorożce, ale były też krajowe, - dzik, żubr, wilk, a nawet domowe - krowa, koń, świnka. Kupowało się to w kiosku Ruchu albo w "papierniku", można było zgromadzić cały "atlas zwierząt" :) Miałam ambicję żeby właśnie taki zbiór zgromadzić, wypatrywałam namiętnie "nowości", bo figurki pojawiały się cyklicznie, a niektóre zwierzątka były szczególnie trudno dostępne (np. wielbłądów było zatrzęsienie, ale zdobycie np. wilka to już było coś). Potem chyba jakiś prywatny rzemieślnik "podpiął się" pod tę produkcję, asortyment miał szerszy, ale jakość zdecydowanie gorszą, a i realizmu mniej...
      • czekolada72 Re: Dawne zabawki 02.03.11, 13:20

        Oczywiście, ze drewniane klocki nadal istnieja 
        Z moich daaawnych zabawek pozwolicie, ze wymienie długa listę, bez ładu i składu 
        - kalejdoskopy (zostały dla mojego dziecka)
        - rozmaite wańki-wstańki, baba w babie, bączki
        - mózg elektro, choc chyba nazwa była nieco insza, oraz jego odmiana dot przepisów ruchu drogowego
        - gra- zabawa „poczta”
        - kolejki elektryczne PIKO i – zwłaszcza dla mnie-dziewczynki – cała otoczka do własnoręcznego tworzenia – trawy, lasy, mosty, parki, wsie, chałupki, zamki, pałace – kupowane w składnicy Harcerskiej bądź kupowane bezpośrednio w NRD
        - drewniane klocki w ilości sztuk 6 lub 12 z ponaklejanymi kawałkami obrazków ( 20 lat pozniej były tego typu, acz wykonane z plastiku)
        - klocki drewniane , sześciany, a literami, cyframi i rysuneczkami
        - oczywiście skakanki, hula-hopy, paletki do bagmingtona (?), guma do skakania, takie kółko z „plastikowym sznurkiem” zakończonym dzwonkiem – zakładało się to na jedna noge, na kostke, „rozbujało” w koło, i druga noga przeskakiwało nad tym „sznurkiem”
        - oczywiście drewniana chustawka w drzwiach – 20 lat pozniej, po wymianie sznura na linkę korzystało moje dzieciatko; a haki nadal sa, z tym ze teraz do drazka 
        - aparaty foto z bajka w srodku; potem takie cos jakby lornetka, do której wkladało się tekturowe kółko z umieszczonymi w srodku przezroczami, i za pomoca wajchy tez oglądało się np. bajke lub widoki miast
        - domki dla lalek – i te wykonane przez znajomego majsterkowicza z dykty czy pilsni, i te z pomoca mamy (która w dzieciństwie tez takowy posiadała) z kartonu, i „firmowy” z NRD – gorska dacza z tarasem, balkonem itd.
        - - do domków oczywiście mebelki – i gotowe – łazienka z wanna, umywalka, kibelkiem; kuchnia cała mebloscianka, z otwierana kuchenka z piekarnikiem, , zlewem, szafkami dolnymi i gornymi; do tego lodówka, z wyposażeniem(!) czyli jajka, owoce i warzywa, wedliny, kurczak, mieso, słoiczki i buteleczki; lampy podlaczane do plaskiej baterii z mini zarowkami; zestawy tarasowe, ze składanymi lezakami i parasolami; sypialnia malzenska itd. Itp. Do tego mnóstwo drobiazgow produkowanych przez moja mame – firanki i zasłonki, dywany, obrazeczki, „kryształy”, odziez dla lalek, o autach już nie wspomne 
        Ciekawe kto miał wieksza frajde – ja czy Mama?
        - wspomniane już „polskie lego”
        - hulajnoga, porzadna, solidna, na prawdziwych kołach z oponami, z siodełkiem z amortyzatorem, majaca się do dzisiejszych jak terenówka do malucha
        - no i gry – karty z bajkami, bierki, grzybobranie…. Potem mastermind, jeszcze pozniej monopoly i wiele innych, ale wlasnie te bierki i grzybobranie, w które grało się cala rodzinka…
        - garnuszki i kuchenki dla lalek 
        - plaskie plastikowe elementy do układania wg wzorow lub wlasnej inwencji
        - papierowe laleczki do wycinania z ubrankami – stroje ludowe, zawody itd.
        - puzzle – szczerze mówiąc nie przepadałam, zwłaszcza nie znosiłam tych z motywem Krola Maciusia, ale np. oryginalne NRD kilkaset czesci jesiennego zamku odbitego w rzece, w której plywały suche liscie – to było cos!
        - noi zestawy – maly fryzjer, maly lekarz
        • lustroo Re: Dawne zabawki 27.03.11, 19:33
          Mam i kalejdoskop i zwierzęta jeszcze z dzieciństwa i taki aparat, w którym się oglądało kliszę z obrazkami po obu stronach, co oglądane obojgiem oczu pokazywało trójwymiar.
      • shigella Re: Dawne zabawki 03.07.11, 14:37
        default napisała:
        > A pamiętacie takie nieduże plastikowe figurki zwierząt, bardzo realistycznie
        > przedstawione, były zwierzęta egzotyczne, jak np. żyrafy, wielbłądy,
        > nosorożce, ale były też krajowe, - dzik, żubr, wilk, a nawet domowe - krowa,
        > koń, świnka.
        No ba, mam, trzymam, nie oddam :)
        Myslalam przez chwile nad sprezentowaniem ich zaprzyjaznionym dzieciom, ale chyba by nie docenily.
        Pamietam tez mase plastikowych, malowanych w jaskrawe kolory figurek Indian, kowbojow i zolnierzykow. Marzeniem byla cala wioska indianska.
        Mielismy klocki typu Lego z NRD i znakomita zabawke - maly optyk.
        To bylo pudelko z czesciami obudow i soczewkami, dalo sie zrobic lunete, lornetke, przegladrke do slajdow i przegladarke do trojwymiaru.
        W kartonowej ramce byly wyciete dwie kolumny otworow, a w nich - wklejone slajdy (parami). Gdy sie patrzylo przez "lornetke", obrazki sprawialy wrazenie trojwymiarowych i w odroznieniu od wspolczesnego szajsu z Disneya to dzialalo.
        Z cudownych zabawek, choc moze to nie najlepsza nazwa, byla tzw "Ania" - rzutnik do slajdow na rolce. Na slajdzie byl obrazek i jedna - dwie linijki podpisu, zazwyczaj ukladajace sie w bajke. Bedac dzieckiem uwielbialam je ogladac, mimo iz wiekszosc znalam na pamiec.

        Niestety przy przeprowadzce nasze zabawki w wiekszosci wylecialy do smieci, bo niestety byly pouszkadzane, a reszte wywalil najmlodszy brat, dziecko raczkujacego kapitalizmu.

        Zostaly sie ze cztery lalki, mebelki dla lalek z drewna, resztki serwisow (w tym piekne filizanki i dzbanuszek z Chodziezy z domkami i osiolkami) i niewiele wiecej.
        Strasznie zaluje, ze rodzicielka chcac "upiekszyc" XIX wieczna lalke zdarla jej wlosy i nalepila szczecine z poliestru i wyrzucila oryginalny stroj krakowianki, a ja majac lat nascie wywalilam to nieszczescie, zamiast ratowac...
    • pompompom Re: Dawne zabawki 28.03.11, 15:48
      Z zabawek pamiętam wspomnianą już kolejkę PIKO (hmmm... głównie bawił się nią mój tato :) ), kalejdoskop, Pocztę (jedna z moich ulubionych), klocki (w sumie to najukochańsza zabawka i budowałam z nich ponoć bardzo wymyślne domki, garaże i takie tam, bo kolejną ulubioną zabawką był traktor zdalnie sterowany z przyczepą oraz samochód cysterna z napisem ESSO z takim dziwnym napędem, co tak trzeba było parę razy potrzeć o podłogę kołami, wydawał dziwny dźwięk i nabierał rozpędu i siłą pędu jechał dalej. Samochody i traktor gdzieś musiały "mieszkać" stąd garaże. Wolałam samochodziki, klocki od lalek i nawet o lale nie prosiłam. Raz tylko zapragnęłam wózeczka dla lalek, czym w sumie ucieszyłam rodziców i kupili. Wózeczek świetnie sprawdził się jako taczka do przewożenia klocków. Lalkami zaczęłam bawić sie późno i miałam je chyba trzy. Jedną dużą radziecką, co to niby miała chodzić, jak się jej odpowiednio ustawiło rękę. Miała też takie dziwne coś w brzuszku, co miało niby imitować mówienie "mama", a bardziej przypomninało miauczenie kotka. Lala była długowłosa blondi platyna, ale w sumie krótko, bo potem nożyczki poszły w ruch i miała pięknego irokeza w kolorze ostrej zieleni. O punkach jeszcze wtedy nie słyszałam, ale fryz już wykombinowałam.
      Druga lala to była Agatka - szmacianka, z twarzą z jakiegoś innego materiału (plastik?). Agatka nie wiedzieć czemu została "zatłuczona" przeze mnie kijem od mini szczoteczki do zamiatania i twarz jej popękała na drobne.
      Kijek i szczotka pochodziły z mini zestawu do sprzątania. Były tam, oprócz wspomnianej szczotki na kiju, zmiotka, szufelka i chyba szczotka ryżowa. Pomagałam mamie sprzątać.
      Z rzeczy typu godpodarstwo domowe pamietam też pralkę. Była chyba przywieziona przez kogoś z zagranicy. I autentycznie można w niej było uprać ciuszki dla lalek.
      Wracając do lalek to trzecia była z NRD i miała niby to skórzaną kurteczkę, białą mini spódniczkę i chyba żołtą bluzeczkę na ramiączka. Też była blondi, ale taka już mniej wyfiokowana.
      Z gier miałam bilard, pchełki, Chińczyka, Grzybobranie.
      Była też Przybijanka (paździerzowa płyta i drewniane, kolorowe płytki o różnych kształtach z dziurką na gwoździk. W zestawie był młoteczek, obcęgi, gwoździki i układało się różne obrazki. Ulubiona zabawka o 6 rano w niedzielę :)))). Rodzice byli "zachwyceni" słysząc łomocik.
      A teraz uwaga, będzie opis, bo za diabła nie wiem jak ta zabawka się nazywała i moze ktoś miał taką i mi przypomni. Generalnie zaliczało się to to do klocków, ale
      składało się w większości z białych płytek plastikowych lub przezroczytych. Taka plytka miała zagięte brzegi, a na dwóch przeciwległych bokach na czterech rogach wypustki (bolce) Te bolce słuzyły do zaczepienia płytek o siebie za pomocą niebieskich elementów z dziurkami. Były dłuższe lub krótsze. Z tego budowało się ściany. Takie budownictwo z wielkiej płyty. Niektóre elementy miały wycięte otwory okienne i na drzwi. Były małe okna i takie trzyczęściowe i balkonowe. Całość montowało się na zielonych płytkach też z bolcami i to miało imitować trawę. W zestawie były też maleńkie kwiatki, czerwone i żółte i zielone listeczki i coś co udawało drzewka i krzaczki i można było urządzić mini ogródek. Z tego co pamiętam z nazwy to ona miała coś wspólnego właśnie z ogrodnictwem. A i były male doniczki, w które mozna było wetknąć te kwiatki lub można było do tego uzyć tej zielonej płytki. Zachwycająca zabawka.
      Potem już jako starsza dziewczynka dostałam od cioci z Niemiec puzzle. Miało mnostwo kawałków i wsiąkłam z układaniem na amen. Zresztą do dziś jak gdzieś u znajomych jest puzzle to jestem pierwsza do układania.
      Dużo też miałam kolorowanek i farbki czy kredki do nich. Moja mam wspomina jeszcze i dziś, że kontury wypełniałam z ogromną precyzją i bardzo dobrze dobierałam kolory zgodnie z tym co było na obrazku oryginale.
      O i jeszcze jedna zabawka mi się przypomniała. To była karuzela, ale zrobiona z drewna. I pamiętam, że w ruch wprawiało się wiatraczek za pomocą dymu świeczek. Wiatraczek pod wpływem gorąceo powietrza ruszał, karuzela się kręciła, a na karuzeli były figurki.
      Tą zabawką mogłam się bawić tylko pod okiem kogoś z dorosłych.
      Była też kolorowa Viola do grania, rodzaj fujarki, cymbałki, maleńkie pianino, a raczej nie pianino (które pamiętam z zabawek w przedszkolu), a fortepian.
      Miałam rower Wigry 2 i wrotki na czterech kólkach i łyżwy.
      Dziewczyny pewnie pamietają ubranka wycinanki dla lalek. Była lala z kartonu i można ja było ubierać w tekturowe ubranka zaginane na brzegach, żeby się trzymały.
      Była zabawa plasteliną i robienie dekoracji z krepiny. I wyklejanki z papieru z klejem. były też takie już gotowe arkusze z wyciętymi elementami (listki, łodyżki, kółeczka trójkąciki i inne figury) lekko nacięty kształt na papierze z klejem i można było wyklejać.
      Była zabawa ze sznurkiem i odbieranie go z rąk innej osoby w odpowiedni sposób.
      Skakanka, guma i hula hop. Gra w klasy, w króla, w dwa ognie. Był karciany "czarny piotruś".
      Jak na czasy PRLu cakiem tego dużo było.
      Mózg elektoroniczny tez miała i masterminda i kostkę Rubika i chyba małego doktora.
      I piłki dmuchane na plażę, choć z zabawek dmuchanych najlepiej wspomniam wielkiego dmuchanego banana. Mial wszystko to z wyglądu co prawdziwy łącznie z etykietką chiquita. Jak się rozpędził na plazy popychany wiatrem to długo musiała go ganiać. Obowiązkowo był cały ekwipunek plazowy (wiaderko, grabki, łopatka, foremki, siteczko). Miałam też zestaw do pieczenia z wałkiem do ciasta, foremkami, mieszadłami i stolnicą. I mały mikserek.
      Starczy, bo już mi się łezka w oku kręci na te zabawkowe wspominki.
    • pixel33 Re: Dawne zabawki 13.04.11, 14:59
      Na szczęście te zabawki wracają! Papierowe kalejdoskopy z lusterkami, bączki metalowe, lalki szmaciane, drewniane koniki - można kupić w sklepach z zabawkami. Świat ucieka od plastikowego brzęczącego badziewia.
      • aqua48 Re: Dawne zabawki 16.04.11, 17:56
        Najpierw był kupowany na jarmarku drewniany ptaszek na kijku klaszczący skrzydłami i dwa misie walące na przemian młotkami w pieniek, a potem samochód zdalnie sterowany na baterię, za którym się chodziło, bo był na przewodzie, lalki z zamykanymi oczami (te z wymalowanymi się nie liczyły) i z włosami do czesania, misie pluszowe z oczami z guziczków doszytych przez mamę (bo "sklepowe" zazwyczaj się szybko odrywały) i cała masa gier planszowych: chińczyk, warcaby, młynek, grzybki, układanki obrazkowe, drewniane klocki z kolorowymi literkami i te bez literek, potem zdobyte gdzieś na zachodzie prawdziwe, albo podrabiane lego...
          • horpyna4 Re: Dawne zabawki 17.04.11, 20:18
            To były chyba takie sześciany, więc była możliwość ułożenia sześciu obrazków. Nie pamiętam tylko, ile sztuk sześcianów stanowiło komplet. Na pewno tworzyły prostokąt, zresztą były w takim prostokątnym pudełku. Może ich było sześć (2 x 3), a może dwanaście (3 x 4).
            • dorrit Re: Dawne zabawki 20.05.11, 12:06
              Duzo juz wymieniliscie, wiec dodam tylko:
              - laleczki z papieru, a do nich komplet roznistych ubranek z papieru, do zawieszenia na lalkach na malutkich "szeleczkach". Najladniejszy komplet ubran na rozne okazje miala laleczka wycieta z radzieckich "Wiesolych kartinek" czy tez z "Murzilki".
              - zabawki mechaniczne z NRD - np. koparka, krecac korbka podnosila i opuszczala zebaty zbiornik...
              - guma do gry dla dziewczynek! super zabawa
              - modny w latach 80 "Master mind", rozpropagowany chyba w Teleranku
              • default Re: Dawne zabawki 23.05.11, 07:13
                dorrit napisała:

                > - laleczki z papieru, a do nich komplet roznistych ubranek z papieru,

                O tak. laleczki z papieru to była super zabawa, poza tymi specjalnie przeznaczonymi do tego celu, miałam jeszcze inne - wycinane ze starego francuskiego żurnala rysunki lub fotografie dziewczynek w słodkich sukieneczkach (to był katalog z lat 50-tych, więc królowały "krynoliny" na sztywnych halkach) i lakierowanych pantofelkach. Razem z tymi "ubieranymi" tworzyły grupę, za pomocą której przedstawiałam różne zmyślone historie :)
    • gazeta_mi_placi Re: Dawne zabawki 29.05.11, 21:58
      I jeszcze własnoręcznie wykonane zabawki z "Misia'.
      W środku "Misia" była tekturowa wkładka i instrukcja jak daną zabawkę zrobić.
      Raz to były samochodziki do sklejenia a innym razem kwiaty z tektury .
    • renii73 Re: Dawne zabawki 03.07.11, 14:20
      Ja pamietam malego majsterkowicza. W drewnianej walizeczce znajdowaly sie rowniutko poukladane i zabezpieczone gumkami miniaturowe narzedzia. Najlepiej pamietam metalowy mlotek, pomalowany na niebiesko i miniaturowa pile do drewna. Nie pamietam, co sie z tym stalo ale to bylo dla mnie naprawde "cos". Moze ktos to pamieta?
        • biala24 Re: Dawne zabawki- kilka można kupić 03.07.11, 18:11
          Przeczytalam wszystkie posty i musze powiedziec, ze zabawki w Polsce w latach 80-ch nie roznily sie wcale (lub niewiele) od zabawek w ZSRR, gdzie dorastalam (jestem rocznik 80 i mieszkam w Polsce od 14 lat). Swoja droga mnostwo zabawek sprzedawanych wtedy w Polsce wlasnie w Zwiazku Radzieckim bylo chyba robionych. Mielismy tez lalki do ubierania z Murzilki, kapsle (niektorzy chlopcy mieli cale worki), kalejdoskopy (mialamy zolty, pamietam), samochody na baterie, "mozg elektroniczy" (dostałam na Nowy Rok pod choinke, Bozego Narodzenia sie nie obchodzilo), kostke Rubika, nakrecane kluczykiem zwierzatka, drewniane klocki, mialam tez wszystkie wyzej wymienione lalki i mebelki. Bawilismy sie tez w dwa ognie, klasy i gume, a takze w miasta, chowanego i namietnie odbijalismy pilke od scian, przez ktora trzeba bylo przeskoczyc na rozne sposoby. To sie nazywalo "koziol". Jedyne, czego nie pamietam z czasow radzieckiego dziecinstwa to puzzle :) Albo ich nie bylo, albo mieli je nieliczni, nie wiem. Pamietam tylko klocki z naklejonymi obrazkami i trzeba bylo ukladac je w calosc.Natomiast strasznie popularne wsrod dziewczynek byly kolorowanki. Kolorowalo sie namietnie, a najlepiej mieli posiadacze zagranicznych flamastrow. I bardzo duzo plasteliny, cale przedszkole cos lepilismy, a nawet haftowalismy z tamborkiem (mysle, ze obecnych czasach panie w przedszkolu wpadlyby w panike na sama mysl o iglach i dzieciach). W ogole strasznie duzo sie kleilo, zlepialo, skladalo, wycinalo z papieru kolorowego.A czy w Polsce byly w tamtych czasach takie kolorowe naklejki, ktore sie przyklejalo po uprzednim namoczeniu w cieplej wodzie i potem delikatnie sie zsuwalo obrazek i on juz zostawal na powierzchni? Niektorzy mieli cale lodowki tym pozaklejane, a ja to chyba mialam na dzienniczku ucznia w szkole. Tego bylo mnostwo i dzieciaki tez to zbieraly zanim weszly gumy Turbo i wtedy sie przerzucilismy na obrazki dolaczone do tych gum.
          • tamsin Re: Dawne zabawki- kilka można kupić 03.07.11, 18:39
            biala24 napisała:

            .A czy w Polsce byly w tamtych czasach takie kolorowe naklejki, ktore si
            > e przyklejalo po uprzednim namoczeniu w cieplej wodzie i potem delikatnie sie z
            > suwalo obrazek i on juz zostawal na powierzchni?

            tak, to byla kalkomania
    • truscaveczka Re: Dawne zabawki 03.07.11, 16:58
      Moja córa ma prawie 6 lat i ma zarówno kalejdoskop, jak i mózg elektronowy. A 8-miesięczny syn bawi się wańką-wstańką :)

      Tylko Młodego chemika do domu nie wpuszczę :P
    • kropka123 Re: Dawne zabawki 03.07.11, 18:52
      kalejdoskop i mózg elektroniczny też miałam :) PAmiętam taką a'la ukladankę że byla podstawa z malymi otworkami coś jak papier milimetrowy tylko plastikowe i do tego w pudełku mnóstwo rożnokolorowych malutkich kwadracików, prostokątów, i innych wsztaltów ktróre wtykało się w tą plastiwową podstawę z otworkami. do tego była dołaczona kartka z obrazkami jakie można bylo ulożyć te tej plastikowej podstawie. Pamietam że opakowanie bylo żołte z poszczególnymi pojemnikmai na każde elementy.
    • elzbietka-pl Re: Dawne zabawki 03.07.11, 20:26
      witam:)jak przeczytałam te wszystkie wpisy to się za głowę złapałam!Iten tekst:"Komu to przeszkadzało?"Otóż nikomu...wszystkie te rzeczy mozna spokojnie kupić w sklepach typu Smyk bądź na rynkach wszelkiej maści.Czasem są to nowe, lepsze wersje np:Wańka wstańka jest z Geomaga dla małych dzieci,"mózgi elektronowe"są z postaciami z Dysney'a a długopis po znalezieniu poprawnej odpowiedzi gra melodyjkę,jest guma do skakania i hulahoop.A już ręce mi opadły jak przeczytałam ,że ktos wspomina klocki drewniane:te są do wyboru do koloru!Widać od razu ,że nie macie dzieci...
        • elzbietka-pl Re: Dawne zabawki 03.07.11, 22:57
          odpisywałam na temat:Dawne zabawki i w pierwszym poście jest wyraźnie napisane :Zabawki jakich teraz juz nie ma itd...i właśnie jest istotne czy mamy dzieci czy nie bo jak się je ma to się kupuje zabawki a jak sie je kupuje to sie widzi co jest w sklepach.
    • computerro Gra w gumę 03.07.11, 20:56
      Wiecznie przegrywałam, więc raz się uparłam i ćwiczyłam w domu na rozstawionych krzesłach, tak długo, aż nauczyłam się absolutnie perfekcyjnie. Nie zdążyłam jednak się popisać przed koleżankami bo właśnie wtedy przeprowadziłam się na odległe osiedle, gdzie owszem, grało się w gumę ale w zupełnie inną wersję. Znów totalnie przegrywałam. Więc jak podpatrzyłam, jakie są reguły w tej nowej wersji, znów ćwiczyłam do upadłego w domu, długie miesiące. I jak się nauczyłam, skończyła się moda na gumę a zaczęła na kostkę Rubika.

      Ostatecznie umiałam idealnie obydwie wersje gry w gumę ale wygrać zdążyłam co najwyżej z krzesłem...
    • siata2 Re: Dawne zabawki 03.07.11, 23:07
      default napisała:

      > Zabawki, jakich teraz już nie ma - pamiętam kalejdoskop, rurkę z grubego karton
      > u, rodzaj lunety wyłożonej wewnątrz lusterkami, w jednym końcu były umieszczone
      > pokruszone kawałki szkła, koralików itp. Obracając kalejdoskopem uzyskiwało si
      > ę przepiękne wzory powstałe z 4-krotnego odbicia w lusterku przesypujących się
      > elementów....

      Jak nie ma jak jest! Dostałam w marcu na urodziny:) Bo świat się zmienia jak w kalejdoskopie:) Udany prezent przy wkroczeniu w kolejne ćwierćwiecze:)
    • e-robaczka Nie pamiętam do końca... 03.07.11, 23:44
      Bawiłam sie kiedyś dłuższą nitką włóczki, której końce związywałam. Trzymając ją w obu rękach tworzyło się rózne wzory i podawało z rąk do rąk. Ale czy były w tym jakieś reguły gry - nie pamiętam...
    • e.milia Re: Dawne zabawki - niektóre nadal są 04.07.11, 02:40
      O tak, na szczęście obecnie znowu jest powrót do zabawek z materiału, drewna, w alternatywie do wszystkich elektronicznych 'cudów' i 'plastic-fantastic'.
      Kalejdoskop da się kupić, a dzieciaki z którymi mam do czynienia zawsze są zachwycone, gdy mogą pooglądać. Bączki też wzbudzają zainteresowanie wspólczesnych dzieci. Można kupić wszelkie zabawki drewniane, zarówno zwykłe klocki (kolorowe lub nie), przywoływane tutaj sześciany z obrazkami do składania w cały obrazek (w bardzo różnych konfiguracjach), drewniane mebelki, a także realistyczne figurki zwierząt czy wszelke naczynia i kuchenki. Są też zestawy do zabaw tematycznych, mały lekarz itd. Są lalki szmacianki oraz laleczki z papieru z zestawem papierowych ubranek (dziewczynki nadal chętnie się tym bawią), a także wszelkie inne rzeczy z tektury do składania. Z dziećmi często gram we wszelkie bierki, pchełki, piotrusia czy chińczyka i wszelkie inne gry planszowe - niektóre dzieciaki wręcz to uwielbiają. Albo rozkładamy i składamy matrioszki, to bardzo rozwojowa zabawa, uczy róznicowania wielkości :)

      Poza tym teraz znowu bardzo popularne stają się wszelkie działania plastyczne albo tworzenie zabawek samodzielnie z niczego. Na szczęście - nie jest źle, trzeba tylko chcieć (dobór zabawek zależy przede wszystkim od rodziców:))
    • kropka123 Re: Dawne zabawki 04.07.11, 06:30
      najmilej wspominam "mieszkanie" które tata zbudował dla moich zabawek z kartonu. na parterze były dwa pomieszczenia (sypialnia i łazienka) a na drugim piętrze otwarty salon z aneksem kuchennym :) Dojechać można było z "pracy" w sklepie pociągiem :) Eh pamiętam że później przenieśli mnie do kadr hehehehe
    • tymon99 zabawki z nrd 10.07.11, 09:59
      - klocki pebe do budowy przeróżnych pojazdów (z okazji śmierci przewodniczącego mao zbudowałem piękny, czerwony karawan)
      - zestawy construction do budowy maszyn i mechanizmów - pudełka pełne dziurkowanych blaszanych elementów do łączenia śrubkami, do tego różne koła zębate, osie, wały, przeguby, kółka jezdne (z gumowymi oponami!), silniczki elektryczne etc.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka