Dodaj do ulubionych

Zagle - ratunku! :)

10.06.04, 12:32
Byc moze los bedzie mi laskaw i po raz pierwszy w zyciu polyne w sobote na
jednodniowe zagle. Co robic? :) oprocz szorowania pokladu i podawania zimnego
piwa panu sternikowi???? Hehhehe
Serio pytam. Nie chce wyjsc na totalnego glaba, a nie mam juz 16 lat i nikt
nie pozwoli mi udawac ozdoby rufy :)) Czy ja to w ogole przezyje? O rany.
Lue
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 13:29
      Przede wszystkim uważaj na bom przy skrętach. Reszty nauczysz się na miejscu :)
      • luego Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 13:45
        Aaaa, wlasnie. Bo podobno mozna latwo dostac w glowe, wpasc do wody i sie
        utopic? :) Bede uwazac! Dzieki.
        • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 13:48
          Nawet jak się do wody nie wpadnie to można zarobić bardzo wdzięczne siniaki albo
          guzy. Czujność nie zawadzi :)
        • habitus Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 17:36
          A na jakiej łódce będziesz pływać? Jeżeli na Omedze no to faktycznie oprócz
          balastowania (przemeblowywania się na burtę, która idzie do góry) i ciągnięcia
          na komendę "prawyfokaszotluzlewyfokaszotwybieraj" lub odwrotnie za sznurki
          przywiązane do tego trójkątnego żagielka z przodu to właściwie tylko musisz
          uważać na bom. Jeżeli będziesz pływać na jachcie mieczowo balastowym (wysokie
          burty) to wogóle masz luzik, taki jacht rzadko się przewraca ponieważ jego
          moment prostujący jest tym większy im większe wychylenie. No, chyba że się
          dotknie żaglami wody - to wciągnie. Na takim jachcie właśnie pijesz piwo i
          pozdrawiasz machaniem innych żeglarzy. Ciągnięcie za sznurki to robota dla max
          dwu osób, a i jedna bez kłopotu sobie poradzi. Reszta pije piwo, śpiewa i macha.
          Więcej roboty jest przed wypłynięciem ale niczego sama nie wiąż i nie
          przeciągaj przez żadne dziury bo coś poplączesz i może być problem. Sternik
          wszystkim rozdaje zadania na miarę ich umiejętności i nie musisz nic sama
          wymyślać. Po zacumowaniu przy kei trzeba łódkę roztaklować, sprzątnąć/umyć i
          zbuchtować (zwinąć w specjalny sposób) liny. To się nazywa klar. Łatwizna.
    • freewolf Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 18:04
      Szczerze – lepiej z góry się przyznać, że nic się nie umie i wyrazić ogromną
      chęć szybkiej nauki. No i szybko się uczyć. Poza tym – nie podawaj piwa panu
      sternikowi, za sterem, jak za kierownicą, należy być trzeźwym!
      • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 18:35
        Eeee... tam niektórzy wyznają zasadę, że wystarczy nie być nadmiernie pijanym ;)
        • habitus Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 20:58



          Skala Beauforta zaczęła być stosowana już w 1838r. przez flotę Brytyjską.
          Funkcjonuje do dziś w prawie niezmienionej postaci.



          TROCHĘ HISTORII

          Francis Beaufort urodził się roku pańskiego 1774 w miejscowości County Meath, w
          Irlandii. Mając lat 13 zaczął swoją przygodę na żaglowcach British Navy jako
          chłopiec pokładowy. Trzy lata później odkrył wartość znawców pogody i zaczął
          prowadzić dzienniczek meteorologiczny w formie raportów. W wieku 22 lat został
          awansowany na stanowisko porucznika na H.M.S. Phaeton.

          W roku 1805 Beaufort został dowódcą H.M.S. Woolwich by poprowadzić wyprawę
          hydrograficzną do Rio de la Plata w regionie Ameryki Południowej. Podczas tych
          wczesnych lat sprawowania dowództwa rozpowszechnił pierwszą wersję Skali Siły
          Wiatru i Oznaczeń Pogody. Określała on liczbę żagli jaką w określonych
          warunkach pogodowych mogła nieść wojenna fregata pełnorejowa (full-riged
          frigate).

          W latach 1806-1808 skala zostaje wycechowana w stopniach, przy czym znów
          podstawową relacją była zależność "wiatr - liczba (powierzchnia) niesionych
          żagli". Ówczesna skala była odwrotna: huragan = 0 stopni.

          W latach 1829-1855 F. Beaufort kieruje służbą hydrograficzną Navy i fakt ten
          decyduje o upowszechnieniu skali admirała we flocie brytyjskiej. W tych latach
          skala Beauforta została oficjalnie wprowadzona do raportów na statkach floty
          Brytyjskiej, przyłączając się do Oznaczeń Pogody.

          W 1855r., po 68 latach służby Sir Francis Beaufort odszedł ze służby już jako
          Admirał. Umarł w 1857r., lecz jego praca i osiągnięcia trwają do dziś.

          W 1874 r. skala zostaje zmodyfikowana: jako kryterium oceny przyjęto skutek
          działania wiatru na powierzchnię morza i przedmioty naziemne (opisy) u uznana
          za międzynarodową. Nawiasem: skala stanu morza "wchodząca w skład" skali
          Beauforta znana jest jako skala Petersena, hydrologa, który był autorem tablic
          w relacji "siła wiatru - stan morza"). Stosowano jednak dośc dowolnie podział
          na stopnie: od 0 do 9 ale także i od 0 do 17.

          Skalę Beauforta w formułe 0-12 stopni przyjęto jako międzynarodową w r. 1939
          wprowadzając precyzyjniejsze opisy działania wiatru na powierzchnię morza i
          przedmioty na lądzie (drzewa) i graniczne wielkości w odniesieniu do prędkości
          wiatru (mierzonej w m/sek, węzłach, km/h lub milach/h) i wysokości fali
          morskiej.

          W latach 80-tych w ślad na dodatkowo wprowadzoną konotacją amerykańską, 12-
          stopniowa skala B. została rozszerzona i zawiera aktualnie 17 stopni.

          ALTERNATYWNA SKALA BEAUFORTA

          W związku z pewnymi problemami w określaniu siły i prędkości wiatru w węzłach
          itp., proponujemy stosowanie skali alternatywnej o wiele prostszej i mamy
          nadzieję łatwiejszej w stosowaniu.


          0 (cisza) - Żagle zwisają swobodnie, ster radzi sobie sam.

          1 (słaby powiew) - Żagle zaczynają lekko ciągnąć. Jeżeli poluzujemy wszystkie
          szoty, ster w dalszym ciągu da sobie sam radę.

          2 (słaby wiatr) - Żagle żywo łopoczą i łódka dryfuje bokiem na zawietrzną.
          Szoty trzeba niestety wybrać i złapać za ster. Wypełnianie się żagli powoduje
          przechył łódki, tak więc skrzynkę z piwem należy schować do kokpitu.

          3 (łagodny wiatr) - Piwo nie chce już stać samodzielnie, należy je podeprzeć
          lub trzymać w ręku.

          4 (umiarkowany wiatr) - Puste butelki taczają się w kokpicie, należy je
          zablokować na jednej z burt.

          5 (świeży wiatr) - Wszystkie piwa chłodzone za burtą należy wybrać na pokład.

          6 (silny wiatr) - Nikt nie powinien być odpowiedzialny za więcej niż jedno piwo
          (jednocześnie).

          7 (bardzo silny wiatr) - Skrzynka z piwem nabiera tendencji do skakania po
          kokpicie. Należy oddelegować osobnika do siedzenia na niej.

          8 (gwałtowny wiatr, sztorm) - W dalszym ciągu butelkę może otworzyć pojedyncza
          osoba. Pojawiają się trudności z trafieniem butelka do ust.

          9 (wichura, silny sztorm) - Butelkę należy trzymać obiema rękami. Tylko
          wyćwiczone osobniki potrafią samodzielnie zdjąć kapsel.

          10 (silna wichura, bardzo silny sztorm) - Do odkapslowania potrzebne są dwie
          osoby. Ciężko trafić butelką do ust. Przypadki wybijania pojedynczych zębów.

          11 (gwałtowna wichura, gwałtowny sztorm) - Piwo ma tendencję do wypieniania się
          z butelki. Bardzo trudno pić ze względu na łopotanie warg i zębów.

          12 (huragan) - Wszystkie otwarte butelki wypieniają się. Picie niemożliwe.
          Zakaz otwierania butelek (tymczasowy).
        • freewolf Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 23:12
          ralston napisał:

          > Eeee... tam niektórzy wyznają zasadę, że wystarczy nie być nadmiernie
          > pijanym ;)

          O, to zupełnie jak niektórzy siadając za kółkiem. I potem można w internecie
          znaleźć takie fajne zdjęcia rozsmarowanych na jezdni małych dzieci. :)
          • habitus Re: Zagle - ratunku! :) 10.06.04, 23:25
            Wolfik! A musisz się uśmiechać przy tych dzieciach? :(((
    • urtica Re: Zagle - ratunku! :) 11.06.04, 08:13
      Jeszcze jedna mała wskazówka: w razie przechyłu sugeruję nie łapać talii (czyli
      tej linki, którą trzyma sternik), chyba, że ktoś zamówi darmową kąpiel...

      Stopy wody pod kilem!
      urtica
      • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 11.06.04, 19:02
        Urtica - dawno tu Cię nie było? Po jakich tawernach wiatr Cię nosił?
        • urtica Re: Zagle - ratunku! :) 12.06.04, 17:58
          Wstyd się przyznać: jestem tu prawie cdziennie, ale tylko czytam... Ale że
          temat żagli jest mi szczególnie bliski, tym razem nie mogłam powstrzymać się od
          napisania.

          Pozdrawiam
          urtica
          • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 13.06.04, 00:17
            No a cóż przeszkadza zapodać jakiś inny szczególnie bliski temat?
            :)
            • urtica Re: Zagle - ratunku! :) 13.06.04, 07:09
              Od około miesiąca zaliczenia i podwójna sesja. Ale obiecuję poprawę :)
              • ralston Re: Zagle - ratunku! :) 14.06.04, 09:14
                No to trzeba było tak od razu - chociaż kciuki byśmy potrzymali :)
                • urtica Re: Zagle - ratunku! :) 14.06.04, 13:05
                  Nic straconego - przede mną jeszcze 4 egzaminy.
                  • habitus Re: Zagle - ratunku! :) 14.06.04, 13:16
                    Polecam naszą Grupę Trzymającą






                    Kciuki za zdających egzaminy w sesji.
    • luego Re: Zagle - ratunku! :) 11.06.04, 09:53
      Dziekuje za rady! :))) Jakos to przezyje, zreszta zaloga wie, ze jestem
      zeglarskim prawiczkiem.
      A o lodce wiem tylko tyle ze jest szescioosobowa.. :)
      Czuje ze sie w zaglach zakocham. Pomimo tego ze ponoc ma lac w sobote i
      niedziele. Relacja po powrocie! :)
      • habitus Re: Zagle - ratunku! :) 13.06.04, 16:26
        luego napisała:

        > Dziekuje za rady! :))) Jakos to przezyje, zreszta zaloga wie, ze jestem
        > zeglarskim prawiczkiem.
        > A o lodce wiem tylko tyle ze jest szescioosobowa.. :)
        > Czuje ze sie w zaglach zakocham. Pomimo tego ze ponoc ma lac w sobote i
        > niedziele. Relacja po powrocie! :)

        Trochę rzeczywiście lało. Ale dzięki temu może być więcej emocji. Koniecznie
        napisz jak poszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka