Dodaj do ulubionych

Dawkowanie przyjemności...

13.06.04, 22:14
Właśnie wyszłam z wanny, gdzie przeczytałam z 50 stron książki. Do końca
zostało zaledwie około 20 :( Z jednej strony marzę o tym, by znowu zasiąść do
lektury, z drugiej szkoda mi, że zaledwie pół godziny i ją skończę!
Oczywiście doskonale ją znam i wiem jak sie skończy, to moja ulubiona
ksiązka :) Jedna z... No więc odwlekam ten moment, zajmuje sie innymi miłymi
rzeczami, ale myślami już jestem na kanapie z gorącym pu erhem i książką w
reku. Nie ma dziś już mowy o zmywaniu, ani innych koniecznych acz
nieprzyjemnych czynnościach.
Całe szczęście w kolejce czeka "Tigana" i Perez Reverte, mam nadzieje zaznac
znimi podobnych przyjenmosci. A moze lepiej nie, mam powazny artykuł do
napisania :(
Tylko 20 stron! Gdy kilka lat temu czytałam Rolanda Barthe'a 20 stron
oznaczało kilka godzin męczarni!
Obserwuj wątek
    • saunne a może masochizm...? ;) 13.06.04, 22:44
      ja bym nie wytrzymała tych męczarni...
      • fringilla Re: a może masochizm...? ;) 13.06.04, 22:55
        saunne napisała:

        > ja bym nie wytrzymała tych męczarni...

        Masz na myśli Barthe'a czy odwlekanie? ;)

        Przyjemność bedzie trwac krótko, a potem bedzie mi żal ;) Tak to jest z
        przyjemnosciami. Dobrze że w tym wypadku nie grożą mi wyrzuty sumienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka