Dodaj do ulubionych

Zapoznany geniusz prozatorski

15.06.04, 17:52
Taka perle pedlowskiej prozy poetyckiej znalazlem przez przypadek w necie.
Nie moglem sie nie podzielic. Klekajcie narody.

-----------------
"Zapiski uwag w dzienniku stanów nocnych z dnia 23 marca 1998r.
2/I"

"Godz. 0.35. Pięć dziewczyn z Białorusi opuściło pędem salę nr 2/I. Salę tę
miałem na oku, ponieważ słyszałem dochodzące z niej żeńskie głosy. Stałem
więc cierpliwie w drzwiach pokoju wychowawców czekając na wyjście dziewcząt
zpokoju. O godz. 0.40 Marek M. wyszedł z pokoju do ubikacji po czym wrócił do
2/I. Ja stałem w drzwiach dalej. Około godz. 1.35 rozległ się dzwonek
domofonu. Zbiegłem więc na dół, ale przy drzwiach wyjściowych nie było
nikogo. Wtedy usłyszałem tupot biegnących dziewczyn. W te pędy ruszyłem na
górę. Szczupłość i gibkość mego młodego ciała (1) pozwoli na dopadnięcie
uciekającej grupy obywatelek Białorusi. Rzuciłem w ich stronę
groźne: "dziewczyny stójcie". Spojrzały w moją stronę z przerażeniem i z
trudem pokonując paraliżujący je strach, pomknęły do pokoju. Niosły je
skrzydła strachu i przerażenia (2). W tym momencie zawróciłem do 2/I. Moje
pukanie do drzwi wzbudziło szmer w pokoju. Kiedy je otworzono,
zakomunikowałem pełnym wzburzenia głosem, iż całe wydarzenie - ze
skrupulatnością właściwą memu zawodowi - opiszę w zeszycie stanów nocnych. Po
chwili przyszedł do mnie Sabastian F. i przyznał sie, że to on nacisnął
domofon. Drążyłem więc sprawę jak kornik drewno i dowiedziałem się z ust
wychowanka, że zszedł na zewnątrz internatu przez okno, po czym obszedł
budynek i nacisnął przycisk domofonu przy drzwiach wejściowych. Oczywiście
uciekł i wrócił do pokoju tą samą drogą, którą wyszedł. Za drabinę pewnie
posłużył mu piorunochron. A gdyby spadł?!!!

(1) i (2) Odreagowanie stresu przez autora wpisu.

PS. Z jakiego pokoju były dziewczyny, nie wiem, celowo zaniedbałem dociekania
tego. Polska nie może karać za młodzieńczy wybryk tych, których ciężko
doświadczył bieg dziejów. Kontakt z Ojczyzną nie może być dla nich przykry.
Zigniew C."

-------
PS : Aha, akcja rozgrywa sie w internacie jakiegos zespolu szkol zawodowych.
B.
Obserwuj wątek
    • pierans Re: Zapoznany geniusz prozatorski 15.06.04, 18:21
      Brawo Sebastian F!
      (noco, przyznal sie, ze nacisnal domofon)
      • brezly Re: Zapoznany geniusz prozatorski 15.06.04, 20:33
        Jak kiedys pisala Aniela, obserwujac zmagania mego dwucyfrowego bylego krajana z
        kimś - "uwielbiam się wzruszać na forum". Jedank kontakt z takim diplodokiem
        ducha to je ono.
        • millefiori Re: Zapoznany geniusz prozatorski 15.06.04, 22:24

          Groza powialo. To napiecie, co roslo. Hiczkok by sie mogl, panie tego, uczyc.
          Co mi przypomnialo historyjke o pewnym zawiesistym szlagonie z bardzo glebokiej
          wschodniej prowincji, co zjechal okolo roku 1900 do W-wy. Do Zachety sie wybral
          na wystawe malarstwa. Z mlaskiem koneserskim stawal przed kolejnymi plotnami i
          wyglaszal opinie:
          -Nooo, panie dzieju, ten to sobie umial wybrac kopersztych!
          -A skad sie biora te kopersztychy? - zagadnal ktos ciekawski z boku.
          -Jak to skad!- obruszyl sie szlagon. - Zawsze byly!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka