Dodaj do ulubionych

Xięga Limerykuff II

24.03.13, 17:43
Sołtysa - Niemca ze wsi Skorogoszcz
Martwił „wcionś” w parafii tej roboproboszcz
Chcą dla księdza moheri
Kilowoltoamperi?
Nowe trafo rożwali mi finanszowoszcz!
Obserwuj wątek
    • immanuela Re: Xięga Limerykuff II 24.03.13, 22:50
      o jerzu! :-)))
      • immanuela Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 14:17
        Pewien grabarz z parafii Ryków
        Zakochał się w nieboszczyku...
        • brezly Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 15:41


          Pewien grabarz z parafii Ryków
          Zakochał się w nieboszczyku...
          Niósł mu wieczory i ranki
          Zwoje świeżej kaszanki
          Lecz reakcji nie widu ni słychu
          • immanuela Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 16:00
            :-))))))
            dobre. A mi taki wyszedł:

            Pewien grabarz z parafii Ryków
            Zakochał się w nieboszczyku
            Co noc wykopywał kochanka
            Lecz smutna to była sielanka
            Bo ów nie chciał ni buzi ni bzyku.
    • zbyfauch Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 20:54
      Pewien patolog z miasta Koluszki
      podziwiał zgrabne denatki nóżki.
      Miłośnie spojrzał na jej śledzionę.
      Wziąłby nieboszczkę chętnie za żonę.
      Zwłoki te jednak zabrał porucznik.
      • immanuela Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 21:14
        no, no, Zbyfie ;-)
        • zbyfauch Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 21:27
          No, no, no, Zbyfie,
          na Teneryfie
          bez mydła w płynie
          lub w kostce, zginiesz,
          w żałosnym syfie.
          • immanuela Re: Xięga Limerykuff II 25.03.13, 21:33
            aj waj! ;-)
            • zbyfauch 22:06 pm 25.03.13, 22:06
              aj, waj,
              bez jaj
              zbiór
              bzdur
              by night.
              • immanuela Re: 22:06 pm 25.03.13, 22:23
                Kto rymuje tu po nocy
                twierdząc że to sterty bzdur
                Tego się ustrzeli z procy
                Tam gdzie jest baptystów zbór.
                • zbyfauch 10:35 pm 25.03.13, 22:37
                  noc
                  proc
                  ziew
                  śpiew
                  pod koc



                  dobra noc
                  • immanuela Re: 10:35 pm 25.03.13, 22:40
                    mini
                    ma
                    liz
                    m?

                    dbrnc
                    • brezly Re: 10:35 pm 26.03.13, 11:56
                      No, ładnie sobie poczynacie, szacunek :-)
                      • immanuela Re: 10:35 pm 26.03.13, 12:06
                        to nieja, to Zbyf!
                        • brezly Do pracy! 27.03.13, 13:31
                          Pewna ruda dama z Kohtla-jarve
                          Różową nad wszystko lubiła barwę
                          ....
                          • immanuela Re: Do pracy! 03.04.13, 12:53
                            Pewna ruda dama z Kohtla-jarve
                            Różową nad wszystko lubiła barwę
                            Ale ruda wciąż w różu
                            (powodzenia nie wróżu)
                            Bo wygląda zwyczajnie na larwę.
                            • immanuela Re: Do pracy! 03.04.13, 13:01
                              Pewien Pigmej gdzieś z centrum Konga
                              z wielkim hukiem wziął spadł był z szezlonga...
                              • brezly Re: Do pracy! 05.04.13, 08:07


                                Pewien Pigmej gdzieś z centrum Konga
                                z wielkim hukiem wziął spadł był z szezlonga...
                                "Petersburski z Burami
                                Ma wspólnego nic, ani ani
                                To odkryłem, sluchając "Milonga"!!"
                                • immanuela Re: Do pracy! 05.04.13, 23:46
                                  ożesz! :-))
                                  a mi taki się wykoncypował:

                                  Pewien Pigmej gdzieś z centrum Konga
                                  Z wielkim hukiem wziął spadł był z szezlonga
                                  A podłoga na szezlong
                                  Go odbiła aż się zląkł
                                  Czy to nie są podstawy ping ponga?
                                  • brezly Re: Do pracy! 09.04.13, 09:22
                                    Pikne!

                                    Pewna dama z Nezahualcóyotl
                                    Miała kochanka o nazwisku Jodl
                                    ...
                                    • immanuela Re: Do pracy! 09.04.13, 12:11
                                      Pewna dama z Nezahualcóyotl
                                      Miała kochanka o nazwisku Jodl
                                      Gdy uprawiał z nią seks
                                      To wyłącznie jadł keks
                                      I jodłował gdy zażył peyotl.
                                      • immanuela Re: Do pracy! 09.04.13, 14:26
                                        Pewien kuchni szef z Odrzywołu
                                        Do wrzącego raz wpadł był rosołu...
                                        • brezly Re: Do pracy! 09.04.13, 14:50
                                          Zaraz, zaraz, jeszcze pierwszego nie odrobiłem. Wiedziałem że będzie peyotl, to było nie do uniknięcia.:)
                                          • immanuela Re: Do pracy! 09.04.13, 14:54
                                            jeszcze jest aksolotl :-))
                                            • brezly Re: Do pracy! 09.04.13, 16:50
                                              Pewna dama z Nezahualcóyotl
                                              Miała kochanka o nazwisku Jodl
                                              Gdy jodłował jej Alois
                                              (W czasie gdy z nią sypiając)
                                              Z entuzjazmem wołała: och, rotfl!
                                              • immanuela Re: Do pracy! 10.04.13, 11:10
                                                no tak, jodłowanie się tu nieodparcie nasuwa :-)
                                        • brezly Re: Do pracy! 10.04.13, 12:18


                                          > Pewien kuchni szef z Odrzywołu
                                          > Do wrzącego raz wpadł był rosołu...
                                          Pływał w nim krytą żabką
                                          Taką że patrzeć hadko
                                          Aż ktoś wreszcie zadzwonił po połów
                                          • immanuela Re: Do pracy! 10.04.13, 12:34
                                            :-))))))
                                            i jeszcze Longinus mi się przypomniał...
                                            a mnie taki wyszedł:

                                            Pewien kuchni szef z Odrzywołu
                                            Do wrzącego raz wpadł był rosołu
                                            A tu kelner, pan Idzi
                                            Który coś niedowidzi
                                            W wielkiej wazie go podał do stołu.
                                            • brezly Re: Do pracy! 10.04.13, 12:41
                                              Okropność, ten pan Idzi:-)

                                              Pewnej Szwedce spod miasta Umea
                                              Kima bomba raz w rower łupnęła
                                              ....
                                              • immanuela Re: Do pracy! 10.04.13, 13:28
                                                Pewnej Szwedce spod miasta Umea
                                                Kima bomba raz w rower łupnęła
                                                Już pal licho ten rower
                                                I spalony pulower
                                                Gdyby Kim choć miał wygląd Romea...
                                                • brezly Downunder 22.04.13, 12:03
                                                  John - Aborygen z miasta Wagga Wagga
                                                  Z nadwagą bezskutecznie się zmagał
                                                  ....
                                                  • immanuela Re: Downunder 22.04.13, 12:30
                                                    John - Aborygen z miasta Wagga Wagga
                                                    Z nadwagą bezskutecznie się zmagał
                                                    Wywalił przez okno więc wagę
                                                    Trafiając mafiosa Gonzagę
                                                    (a w grobie nieważna nadwaga).
                                                  • brezly Re: Downunder 22.04.13, 13:31
                                                    Dooobre..

                                                    John - Aborygen z miasta Wagga Wagga
                                                    Z nadwagą bezskutecznie się zmagał
                                                    -Na północ od równika
                                                    Ponoć nadwaga zanika
                                                    Jadę, bo tam w górę ciągnie nas waga!
                                                  • immanuela Re: Downunder 22.04.13, 13:42
                                                    :-)))

                                                    Pewien fizyk kwantowy z Badeni
                                                    Zwyczaj miał nosić kwarki w kieszeni...
                                                  • brezly Re: Downunder 23.04.13, 11:47
                                                    immanuela napisała:

                                                    > Pewien fizyk kwantowy z Badeni
                                                    > Zwyczaj miał nosić kwarki w kieszeni...
                                                    Cząstki Higgsa zżerały
                                                    Strasznie potem pierdziały
                                                    Więc weekendy w słoju zostawiał je w sieni
                                                  • immanuela Re: Downunder 24.04.13, 21:56
                                                    odżizas! :-DDD
                                                  • immanuela Re: Downunder 24.04.13, 21:59
                                                    Pewien fizyk kwantowy z Badeni
                                                    Zwyczaj miał nosić kwarki w kieszeni
                                                    Ale gdy jeden kwarek
                                                    Wziął mu zeżarł zegarek
                                                    To napuścił nań stado szerszeni.
                                                  • immanuela podelegacyjnie 24.04.13, 22:51
                                                    Hydraulik co żył w Pasadenie
                                                    Aż na metr długie miał przyrodzenie...
                                                  • brezly Re: podelegacyjnie 25.04.13, 10:40
                                                    Hydraulik co żył w Pasadenie
                                                    Aż na metr długie miał przyrodzenie
                                                    Raz on w JPL bowiem
                                                    Zrobił coś, co nie powiem
                                                    Choć na drzwiach było wszak ostrzeżenie

                                                    Musiałem :-) pl.wikipedia.org/wiki/Jet_Propulsion_Laboratory

                                                  • immanuela Re: podelegacyjnie 25.04.13, 11:07
                                                    taaa :-))
                                                    Twój super nowoczesny a mi przaśny wyszedł:

                                                    Hydraulik co żył w Pasadenie
                                                    Aż na metr długie miał przyrodzenie
                                                    Tuzin kur na tej żerdzi
                                                    się rozsiadło i twierdzi:
                                                    Końcem też dobrze zrobi Helenie.
                                                  • brezly Re: podelegacyjnie 26.04.13, 08:37
                                                    No fakt :-)

                                                    Pewien dzielny generał z Pyongyangu
                                                    Rakietami chciał strzelać do gangów
                                                  • immanuela Re: podelegacyjnie 26.04.13, 13:15
                                                    Pewien dzielny generał z Pyongyangu
                                                    Rakietami chciał strzelać do gangów
                                                    Ale brak detonacji.
                                                    Armia jest w konsternacji:
                                                    Rozkaz wydał w nieznanym tu slangu!
                                                  • brezly Re: podelegacyjnie 26.04.13, 14:28
                                                    Zawsze coś nie tak pójdzie... :-(((

                                                    Pewien dzielny generał z Pyongyangu
                                                    Rakietami chciał strzelać do gangów
                                                    Posłał trzy megatony
                                                    W wymuszanie ochrony
                                                    O atomowym myślał też bumerangu
                                                  • immanuela Re: podelegacyjnie 26.04.13, 18:41
                                                    ale nie bierz tego do siebie, delegacyjnie.
                                                    teraz działa czy nie działa?

                                                    Pewne działo gdzieś w Nawaronie
                                                    Gdy działało to w innym rejonie
                                                    Na Bermudach lub w Szkocji
                                                    Nawet gdzieś w Langwedocji
                                                    Lecz Nawaronie to nie ;-)
                                                  • brezly Lecimy, lecimy 02.05.13, 14:07
                                                    Stygmatyzowany matematyk z wyspy Mathraki
                                                    Miazmaty wokół siebie rozwiewał hodując jaki
                                                    ...
                                                  • immanuela Re: Lecimy, lecimy 02.05.13, 18:35
                                                    brezly napisał:

                                                    > Stygmatyzowany matematyk z wyspy Mathraki
                                                    > Miazmaty wokół siebie rozwiewał hodując jaki
                                                    lecz ten jak jakoś tak
                                                    ni to wydra ni ptak
                                                    więc od dzisiaj hoduje buraki.
                                                  • immanuela Re: Lecimy, lecimy 02.05.13, 18:41

                                                    > Stygmatyzowany matematyk z wyspy Mathraki
                                                    > Miazmaty wokół siebie rozwiewał hodując jaki
                                                    ale przez te stygmaty
                                                    zrobił się zuchowaty
                                                    no więc całki hoduje dla draki.
                                                  • brezly Re: Lecimy, lecimy 10.05.13, 16:07
                                                    Pewien Cappo di Tutti z Messyny
                                                    Korony zębów zapragnął mieć z cyny...
                                                  • brezly Re: Lecimy, lecimy 24.05.13, 13:02
                                                    Pewien talib-bibliofil spod Lyonu
                                                    Liofilizował exlibirisy dla Babilonu..
                                                  • papuas.pionty Re: Lecimy, lecimy 24.05.13, 16:22
                                                    Pewien talib-bibliofil spod Lyonu
                                                    Liofilizował exlibirisy dla Babilonu..

                                                    pakunek wysłał liniami Corsair
                                                    do pilota się zwrócił: ma chere
                                                    przejmę stery, spieszę spotkać się z Córą Albionu;)
                                                  • papuas.pionty Re: Lecimy, lecimy 24.05.13, 17:14
                                                    Pewien Cappo di Tutti z Messyny
                                                    Korony zębów zapragnął mieć z cyny...

                                                    póki co, koronę na głowie nosił
                                                    nie bagatelne było, gdy głosił
                                                    że nie słowa się liczą, a czyny
                                                  • immanuela Re: Lecimy, lecimy 26.05.13, 20:20
                                                    brezly napisał:

                                                    > Pewien Cappo di Tutti z Messyny
                                                    > Korony zębów zapragnął mieć z cyny...

                                                    Pewien Cappo di Tutti z Messyny
                                                    Korony zębów zapragnął mieć z cyny
                                                    Stracił to uzębienie
                                                    W kawiarence "Marzenie"
                                                    Gdy zjadł loda o smaku cytryny.

                                                    obawiam się, że dla niechemików ten limeryk będzie niezrozumiały
                                                  • immanuela albo będzie :-) 26.05.13, 20:23
                                                    Profesor chemii Tadeusz Estreicher, asystent Karola Olszewskiego (tego, który z Zygmuntem Wróblewskim jako pierwszy skroplił tlen i azot), był popularny w Krakowie między innymi z tego powodu, że uratował od zagłady sarkofagi królewskie na Wawelu. W wielu miejscach cynowe trumny zaczęły rozsypywać się w proch. Na wniosek profesora w podziemiach wawelskich umieszczono grzejniki. Od tej pory zaraza cynowa, bo tak nazwano zjawisko rozsypywania się cyny, całkowicie znikła.
                                                    Co było przyczyną zarazy cynowej na sarkofagach?
                                                    Cyna występuje w kilku odmianach alotropowych. Odmiana metaliczna beta zachowuje trwałość powyżej 13,2*C. Poniżej tej temperatury trwała jest niemetaliczna odmiana alfa, czyli tzw. cyna szara, która występuje w postaci proszku. Proces przemiany cyny beta w odmianę alfa zachodzi szczególnie szybko w temperaturze poniżej -39*C. Obecność w cynie domieszek glinu lub cynku przyspiesza proces przemiany, natomiast dodatek ołowiu lub bizmutu spowalnia jego.
                                                    Zarazę cynową najwcześniej zauważono na piszczałkach organów wystawionych na niskie temperatury w nie ogrzewanych kościółkach. Na wypolerowanej powierzchni piszczałek pojawiły się groteskowe narośla. Okazało się, że choroba cynowa jest zaraźliwa. Wystarczyło potrzeć zdrową jeszcze cynę metalem zarażonym, by wnet pojawiły się owe dziwne narośla, co przypisywano sztukom diabelskim (Ave :twisted: ).
                                                    Zapisy historyczne podają, że w jednej z kampanii wojennych podczas ostrej zimy żołnierze stracili wszystkie guziki, ponieważ rozsypały się one w proch. Oczywiście - były wykonane z cyny.
                                                    Dziś wiemy, że zjawisko zarazy cynowej polega na przemianie struktury krystalicznej metalu w niskich temperaturach. Przemianie tej towarzyszy znaczna zmiana objętości (gęstość cyny metalicznej -7,37 g/cm3; gęstość cyny szarej 5,76 g/cm3), prowadząca do powstania charakterystycznych narośli oraz rozsypywania się cyny. Zjawisko alotropii cyny spowodowało, że do naszych czasów zachowało się tak niewiele starych naczyń cynowych, niegdyś powszechnie używanych.
                                                    (z netu)
                                                  • brezly Re: albo będzie :-) 27.05.13, 08:21
                                                    Alotropia, alotropia, dobry rym to do "utopia".
                                                  • modliszka61 Re: Lecimy, lecimy 27.05.13, 10:18
                                                    immanuela napisała:
                                                    > obawiam się, że dla niechemików ten limeryk będzie niezrozumiały
                                                    Zrozumiały, zrozumiały :-P
                                                    Gdyby smak lodów byłby inny, wtedy to nie. Cynowe zęby + powierzchnia wykwaszona + prezentacja ich w uśmiechu niezbyt prostym wywołuje często reakcję chemiczną łańcuchową, bo często w knajpach znajduje się taki inny osobnik, u którego wtedy katalitycznie zmienia się biochemia ciała i błyskawicznie chce lutować. A zwłaszcza gdy krzywo uśmiecha się Cappo di Tutti.
                                                  • eilean_donan Re: Lecimy, lecimy 29.05.13, 19:18
                                                    Pewien Capo di Tutti z Mesyny
                                                    zwykł był co dzień podjadać praliny.
                                                    Orzech…trach! I ząb strzelił,
                                                    a w parafii słyszeli,
                                                    że Interpol tu nie jest bez winy.

                                                    Z pozdrowieniami dla Pani Immanueli, z sentymentu do limerycznej przeszłości :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka