Dodaj do ulubionych

Miłosz...

14.08.04, 20:48
... odszedł..
Obserwuj wątek
    • ada296 [*] 15.08.04, 00:40
      Tak mało


      Tak mało powiedziałem.
      Krótkie dni.
      Krótkie dni,
      Krótkie noce,
      Krótkie lata.
      Tak mało powiedziałem,
      Nie zdążyłem.
      Serce moje zmęczyło się
      Zachwytem,
      Rozpaczą,
      Gorliwością,
      Nadzieją.
      Paszcza lewiatana
      Zamyka się na mnie.
      Nagi leżałem na brzegach
      Bezludnych wysp.
      Porwał mnie w otchłań ze sobą
      Biały wieloryb świata.
      I teraz nie wiem,
      Co było prawdziwe.


      Miłość


      Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
      Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
      Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
      A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie,
      Ze zmartwień różnych swoje serce leczy,
      Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu.
      Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć,
      Żeby stanęły w wypełnienia łunie.
      To nic, że czasem nie wie czemu służyć:
      Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.
    • bogo2 ulubione wiersze Milosza ? 15.08.04, 05:05
      Ja nie potrafie wybrac.
      Jezeli ty potrafisz , to wklej w ten watek "swoj" ulubiony wiersz. MOze stworzy
      sie jakis tomik.
      • ineess Re: ulubione wiersze Milosza ? 15.08.04, 10:06
        Chodzi za mną.... ;-)

        Przypowieść o maku

        Na ziarnku maku stoi mały dom,
        Pieski szczekają na księżyc makowy
        I nigdy jeszcze tym makowym psom,
        Że jest świat większy, nie przyszło do głowy.

        Ziemia to ziarnko - naprawdę nie więcej,
        A inne ziarnka - planety i gwiazdy.
        A choć ich będzie chyba sto tysięcy,
        Domek z ogrodem może stać na każdej.

        Wszystko w makówce. Mak rośnie w ogrodzie,
        Dzieci biegają i mak się kołysze.
        A wieczorami, o księżyca wschodzie
        Psy gdzieś szczekają, to głośniej, to ciszej.
        • all2 Re: ulubione wiersze Milosza ? 15.08.04, 11:54
          Ars poetica?


          Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej,
          która nie byłaby zanadto poezją ani zanadto prozą
          i pozwoliłaby się porozumieć nie narażając nikogo,
          autora ni czytelnika, na męki wyższego rzędu.
          W samej istocie poezji jest coś nieprzystojnego:
          powstaje z nas rzecz, o której nie wiedzieliśmy, że w nas jest,
          więc mrugamy oczami, jakby wyskoczył z nas tygrys
          i stał w świetle, ogonem bijąc się po bokach.
          Dlatego słusznie się mówi, że dyktuje poezję dajmonion,
          choć przesadza się utrzymując, że jest na pewno aniołem.
          Trudno pojąć, skąd się bierze ta duma poetów,
          jeżeli wstyd im nieraz, że widać ich słabość.
          Jaki rozumny człowiek zechce być państwem demonów,
          które rządzą nim jak u siebie, przemawiają mnóstwem języków,
          a jakby nie dosyć im było skraść jego usta i rękę
          próbują dla swojej wygody zmieniać jego los?
          Ponieważ co chorobliwe jest dzisiaj cenione,
          ktoś może myśleć, że tylko żartuję
          albo że wynalazłem jeszcze jeden sposób,
          żeby wychwalać Sztukę z pomocą ironii.
          Był czas, kiedy czytano tylko mądre książki
          pomagające znosić ból oraz nieszczęście.
          To jednak nie to samo, co zaglądać w tysiąc
          dzieł pochodzących prosto z psychiatrycznej kliniki.
          A przecie świat jest inny niż się nam wydaje
          i my jesteśmy inni niż w naszym bredzeniu.
          Ludzie więc zachowują milczącą uczciwość,
          tak zyskując szacunek krewnych i sąsiadów.
          Ten pożytek z poezji, że nam przypomina
          jak trudno jest pozostać tą samą osobą,
          bo dom nasz jest otwarty, we drzwiach nie ma klucza
          a niewidzialni goście wchodzą i wychodzą.
          Co tutaj opowiadam, poezją, zgoda, nie jest.
          Bo wiersze wolno pisać rzadko i niechętnie,
          pod nieznośnym przymusem i tylko z nadzieją,
          że dobre, nie złe duchy mają w nas instrument.

          • anka1 Re: ulubione wiersze Milosza ? 16.08.04, 10:29
            nie wiem czy to wypada pisac na watku o Nim slowami innego poety ale przypomina
            mi sie wiersz chyba Ewy Lipskiej :
            < dotad doszlismy
            tu sie rozwiazaly koniec z poczatkiem
            przeklady Homera
            na brzegu siedzac
            przegladamy teraz
            nikt nie przyplywa po nas
            puste oceany ... >
            pusto sie robi po odejsciu takiego poety ,
            i okazuje sie ze sa Ludzie niezastapieni ...
            • awee Re: ulubione wiersze Milosza ? 16.08.04, 10:50
              ...i mnie też - patrząc na ten wątek, nie Miłosz przyszedł do głowy:

              Niektórzy -
              czyli nie wszyscy.
              Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
              Nie licząc szkół, gdzie się musi,
              i samych poetów,
              będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

              Lubią -
              ale lubi się także rosół z makaronem,
              lubi się komplementy i kolor niebieski,
              lubi się stary szalik,
              lubi się stawiać na swoim,
              lubi się głaskać psa.

              Poezję -
              Tylko co to takiego poezja.
              Niejedna chwiejna odpowiedź
              na to pytanie już padła.
              A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
              Jak zbawiennej poręczy.

              /W.S/
              • habitus Re: ulubione wiersze Milosza ? 25.08.04, 22:02


                Który skrzywdziłeś człowieka prostego
                Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
                Gromadę błaznów koło siebie mając
                Na pomieszanie dobrego i złego,

                Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
                Cnotę i mądrość tobie przypisując,
                Złote medale na twoją cześć kując,
                Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

                Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
                Możesz go zabić - narodzi się nowy.
                Spisane będą czyny i rozmowy.

                Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
                I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka