freewolf
14.09.04, 10:43
Sad jabłoniowy. Na jednym z drzew siedzi sobie robaczek, przygląda się
jabłuszku i myśli sobie:
"Jakie piękne jabłuszko, mógłbym je zjeść, ale jeśli trochę poczekam, to
bardziej dojrzeje i będzie jeszcze smaczniejsze."
Więc sobie siedzi i czeka, aż tu nagle przylatuje wróbelek. Zauważa robaczka,
przysiada na wyższej gałęzi i myśli sobie:
"Jaki śliczny robaczek, mógłbym go zjeść, ale jeśli jeszcze trochę poczekam,
to robaczek zje jabłuszko i będzie tłustszy i smaczniejszy."
Więc tak siedzą i czekają, a tu przez sad przechodzi kotek. Zauważył
wróbelka, wspiął się na drzewo, usiadł na najwyższej gałęzi i myśli:
"Jaki śliczny wróbelek, mógłbym go zjeść, ale jeśli trochę poczekam, to zje
robaczka i będzie tłustszy i smaczniejszy."
Więc tak siedzą, czekają, mijają godziny, a tu nagle nad sadem rozpętała się
straszna burza, deszcz leje, wichura, błyskawice. Nagle jeden z piorunów
uderza w drzewo i strąca wszystkich na ziemię. Biedny kotek ląduje akurat
najgłębszej kałuży. Jaki z tego morał?
Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej mokre futerko.