ralston 06.11.04, 12:48 ... i zaglądam na Forum. Ale leniwie coś dzisiaj... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ralston Re: Sączę Senchę... 06.11.04, 14:08 Sączę i produkuję kolejny odcinek nadbużański. I ciężko coś idzie. Myśli zamiast na papier się składnie przelewać błądzą gdzieś po łąkach, cerkwiach i cmentarzach odległych o trzy setki kilometrów. I jak tu je nakłonić, żeby wróciły??? Zna ktoś sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
benia30 Re: Sączę Senchę... 06.11.04, 14:15 ralston napisał: > I jak tu je nakłonić, żeby > wróciły??? dać im się wybiegać, same wrócą... Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Sączę Senchę... 06.11.04, 16:32 benia30 napisała: > dać im się wybiegać, same wrócą... Piekne.... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Sączę Senchę... 06.11.04, 17:01 I skuteczne. Pobiegały, odwiedziły zakątki o których już zdawało się zapomniałem, odnalazły zgubione szczególiki: obrazy, dźwięki, zapachy... Teraz tylko zostało przelać na papier tak, żeby opowiadaniem nie znudzić... Odpowiedz Link Zgłoś
young_hunter Re: Sączę Senchę... 08.11.04, 14:50 Znikam. Lecę obalić brzoskwiniową senchę, a potem ratować zbłąkane białogłowy! Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Sączę Senchę... 08.11.04, 16:05 Eeee, i poszedł sobie w najciekawszym momencie? Jakie białogłowy? I gdzie zabłądziły? Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Sączę Senchę... 08.11.04, 16:18 habitus napisała: > Eeee, i poszedł sobie w najciekawszym momencie? To momenty były? Coś przegapiłem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
jarek-ny najciekawszy moment 09.11.04, 01:17 Ona badawczo go obserwuje. On skupiony, jakby zamyslony. Panuje przejmujaca, nieznosna cisza. - No powiedz wreszcie cos - nie wytrzymuje Ona. - Chwileczke - mruczy pod nosem On. I znowu ta cisza i napiecie. Ona jakby pobladla i zlagodniala. - Prosze, powiedz - mowi. Po chwili na jego twarzy pojawia sie plomienny usmiech. Caly! - oznajmia tryumfalnie i oboje juz usmiechnieci przytulaja sie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: najciekawszy moment 09.11.04, 08:35 ....bialoglowej wianek ?? ;) jarek-ny napisał: > Ona badawczo go obserwuje. On skupiony, jakby zamyslony. Panuje przejmujaca, > nieznosna cisza. > - No powiedz wreszcie cos - nie wytrzymuje Ona. > - Chwileczke - mruczy pod nosem On. > I znowu ta cisza i napiecie. Ona jakby pobladla i zlagodniala. > - Prosze, powiedz - mowi. > Po chwili na jego twarzy pojawia sie plomienny usmiech. > Caly! - oznajmia tryumfalnie i oboje juz usmiechnieci przytulaja sie do siebie. > Odpowiedz Link Zgłoś
aanneett Re: Sączę Senchę... 09.11.04, 09:46 habitus napisała: > Eeee, i poszedł sobie w najciekawszym momencie? Jakie białogłowy? I gdzie > zabłądziły? ... białogłowy, czarnogłowy, rudogłowy... wszelakie, co w wilkowym lesie zbłądziły... _______________________________________________________ "mieć w górze niebo, w sobie spokój" Odpowiedz Link Zgłoś