22.01.11, 14:01
sobie posiałam. "rajce tyckove rybizove".jakoś tak. posiałam, bo Wy tu piszecie że siejecie, i zwyczajnie mnie zazdrość zżerała. rajców tyckovych rybizovych jeszcze nie uprawiałam. warte toto coś? małe ma być i groniaste, jak wynikało z obrazka. nic więcej nie wypatrzyłam, bo obrazek zeżarł pies.
Obserwuj wątek
    • dorkasz1 Re: pomidorki 22.01.11, 14:18
      W wolnym tłumaczeniu to znaczy pomidory tyczkowe porzeczkowe. Drobne co prawda, ale nie niskie. Ja swoich rajczatów jeszcze nie wysiewałam :) Za jakieś dwa tygodnie wysieję kilka nasionek na posadzenie do szklarni.
      Sprawdź czy takie były na zeżartym obrazku? www.mimibazar.cz/bazar.php?id=39782157
      aukro.cz/item1408135255_rajce_rybizove_tyckove_sweet_milion_bohata_uroda.html
      • moonshana Re: pomidorki 22.01.11, 15:22
        o, to to! takie coś tam było:)
        nie niskie, mówisz? cholera inaksza, ja to na balkonie uprawiać będę:(
        nic to. w zeszłym roku zwykłe miały po 1,5metra. i wyżyły. to rybizove tyckove też mają szansę.
    • yoma Re: pomidorki 22.01.11, 14:53
      To ja sobie dzisiaj sieję okrę, podobno się uprawia jak pomidor i paprykę, tyle że rośnie na chłopa. Podwójny eksperyment, bo na krążku do wysiewu.

      Styczniowy Działkowiec przestrzega:
      "Niektórzy działkowcy, stęsknieni za pracą na działce, już w styczniu wysiewają nasiona, by wyprodukować rozsadę [...] to zdecydowanie jeszcze za wcześnie."

      Wiemy, wiemy...
      • dorkasz1 Re: pomidorki 22.01.11, 15:28
        Oj wiemy, wiemy... no i co z tego??? Jak se będę chciała, to se posieję! A co? Kto mi zabroni??? Działkowiec??? :))))
      • moonshana Re: pomidorki 22.01.11, 15:28
        przestrzegać to jest komu, a zakazać sprzedaży nasionek w styczniu to nie ma komu!
        polazłam do tesco po spożywkę. patrzę: nasionka! patrzę jeszcze raz: ciągle są, nie znikają. pokrzepiona lekturą forumową złapałam pomidorki, po drodze zaliczyłam kwiaciarnię w celu nabycia ziemi i włala! posadziłam. nie dało się inaczej, nie dało.
        a ziemię mam. w komórce. chłop może ją wyciągnąć w poniedziałek. ha! ha! haha! w poniedziałek! jak ja już nasionka miałam!
        kurczę, już mnie ogarnął. siać/przesadzać/rozsadzać/kopać/grzebać/fijoł.
        • lellapolella Re: pomidorki 22.01.11, 15:45
          ej, dziewczyny, wrzućcie na luz, plisss... Jak ktoś nie ma szklarni, będzie potem płakał, że mu się rozsady wyciągają i marnieją... teraz to sobie można w stratyfikowanych pogrzebać, ewentualnie karpy dalii podotykać, czy nie gniją. Twardym trzeba być, nie miętkim;)
          • yoma Re: pomidorki 22.01.11, 17:43
            Dlatego sieję tylko 3 nasionka (słownie trzy) celem przeeksperymentowania krążka do wysiewu :)
          • moonshana Re: pomidorki 22.01.11, 18:00
            masz rację. ale ja mam słaby charakter:( tak sobie myślę: ile mi takie pomidorki miejsca zajmą, no ile? tu się przesunie, to się zestawi i się zmieszczą.
        • se_nka0 Re: pomidorki 22.01.11, 15:45
          <<"rajce tyckove rybizove">> jaka fajna nazwa :):)

          U mnie na razie kanny w ziemi (w skrzynce w piwnicy) i forsycje - już żółte w flakonie. Dotąd będą stały, aż korzonki puszczą ;)
          • dorkasz1 Re: pomidorki 22.01.11, 17:17
            Puszczą w wodzie? U mnie zawsze gniją... Ale za to z patyków wetkniętych w ziemię 100% przyjmowalności :) lub ukorzenialności :) Rosną jak gupie
            Moje już też mają żółte dziubki... czy dziobki? No, w każdym razie pączki mają. Żółte. W wazonie, na oknie.
            • yoma Re: pomidorki 22.01.11, 17:42
              A ja nie mam serca ciąć forsycji do wazonu. Ale nad Wisłę trzeba by się wybrać, po kotki wierzbowe.
              • dorkasz1 Re: pomidorki 22.01.11, 20:02
                Jak ostatnio cięłam, to zaplanowałam sobie wielki bukiet, bo krzak wielki. Wzięłam sekator, wyszłam i ucięłam 5 maluśkich gałązeczek z samego dołu. A ile się nachodziłam koło tego wielgaśnego krzewu... Mój M. patrzył przez okno i miał ubaw po same pachy.
                Jak tak sobie wyobrażałam, że to co tak brutalnie ścinam mogłoby sobie tak swobodnie zakwitnąć i bujać sobie kwiatkami na wietrze, no to nie miałam serca. Dlatego dobrze Cię Yomo rozumiem.
                • newill6 Re: pomidorki 22.01.11, 20:12
                  Stanowczo protestuję nadrzecznym cięciom wszelkiej roślinności!!!!!!! nie rozumiem dlaczego szkoda forsycję ciąc,wszak to cięcie może być jako forująco przeswietlające....proszę z daleka od wody!!!!!!:))
                  • yoma Re: pomidorki 22.01.11, 20:23
                    Prześwietlające to po kwitnieniu! Idź się czep płotu, poczęta byłam w wodzie, to wolno mi!
                    • newill6 Re: pomidorki 22.01.11, 21:02
                      a jak przetniesz przed kwitnieniem to co? nie zakwitnie? swoją tnę bez obawy..
                      nie rzucaj się tak ,złośc piękności szkodzi:)
                      • yoma Re: pomidorki 22.01.11, 21:08
                        A se tnij. Ja tam wolę, żeby mi kwitła na krzaku.

                        Idę po te kotki :)
                        • lellapolella Re: pomidorki 22.01.11, 23:49
                          się Newill nie gorączkuj, o krzaczory zbyt rozrosłe będzie ci się żyłka haczyć, chłopie. Młody, jak mu się jeszcze chciało, to spływał po naszej rzece pontonem z kolegami i zbierali z gałęzi spławiki i całe to barachło o fachowych nazwach:P
                        • leloop Re: pomidorki 24.01.11, 08:47
                          A se tnij. Ja tam wolę, żeby mi kwitła na krzaku.
                          sąsiadka wlasnie "mi przycięła" cały rząd forsycji, na które mam widok z okna :/
                          została jednak usprawiedliwiona (chory mąż), jedyny moment kiedy mogla skorzystać z pomocy kuzyna, potem to on będzie orał, sial i co tam jeszcze się w polu na wiosnę robi.
                          • dorkasz1 Re: pomidorki 24.01.11, 08:56
                            Uświadom ją, że to się tnie po kwitnieniu. Nie da się kuzyna przyciągnąć później?
                            A wracając do pomidorowego wątku... To właśnie sobie postanowiłam, że wszystkie wolne słoiki zapakuję w tym roku pomidorami które:
                            - obedrę ze skóry,
                            - pokroję w duże kawałki, ćwiartki itp.
                            - napcham do słoików,
                            - dołożę po kawałeczku listka laurowego, kilka listków bazylii i można kawałek tymianku,
                            - zaleję wodą lekutko osoloną, dosypię trochę pieprzu,
                            - zagotuję chwilkę, aby się zassały.
                            Zrobiłam tak kilka słoików i żałuję, że tylko kilka. Są przepyszne. Dodaję je do jajecznicy (na samym końcu żeby się nie rozlazły), do zup wszelakich, sosów, duszonych mięs, pizzy (jak jeszcze jadłam), zapiekałam na grzance (jak jeszcze jadłam). Poza tym mogę takie pomidory wyciągać łyżką ze słoika i zjadać bez niczego. Pachną latem, słońcem, a nie koncentratem pomidorowym i puszką, jak te ze sklepu. No i znów się rozgadałam...
                            • krista57 Re: pomidorki 24.01.11, 10:31
                              Zapachniało przy Twoim sugestywnym opisie latem.

                              Swoją drogą gratuluję konsekwencji...odpuszczam i przybywa
                              w zawrotnym tempie.
                            • leloop Re: pomidorki 24.01.11, 10:45
                              Uświadom ją, że to się tnie po kwitnieniu
                              somsiadka świadoma ale nie da rady inaczej, powody poniżej. ma spory ogród, dom z mnóstwem pierdol, psa olbrzyma, chorego męża i lubi jak wszystko wygląda jak w gazecie z wnętrzami ;) kuzyn jest wolniejszy tylko o tej porze roku, drugi który jej pomagał zmarł dwa lata temu, córki 1000 km w dol mapy :/
                              a forsycji dobre 50 metrów ...
                              • yoma Re: pomidorki 24.01.11, 11:54
                                A to spoko, jak magazyn z wnętrzami, to będą ciąć pod sznurek i te co niższe gałązki ocaleją i zakwitną :)
                            • yoma Re: pomidorki 24.01.11, 11:53
                              Jest jeszcze taki patent prababciowy na susz pomidorowy, robi się taką paćkę, suszy w piecu, po połamaniu na kawałki przechowuje w zamknięciu i dodaje do czego bądź. Pracochłonne jak cholera, ale trzeci rok tego używam i nadal pachnie :)
                            • lellapolella Re: pomidorki 24.01.11, 11:53
                              taaa... ja też robię podobne, tylko w grubych plastrach i wtedy mi odpada obieranie ze skóry:) Na wierzch łyżeczka oliwy z oliwek. U mnie schodzą głównie do omletów:)
                            • yoma Re: pomidorki 24.01.11, 11:55
                              Aha, a mówiłam już, że grzyby w smalcu się okazały kapitalnym patentem?
                              • dorkasz1 Re: pomidorki 24.01.11, 13:31
                                A nie mówiłaś... Smalcu też nie jem... ale można je chyba odtopić z tego smalcu?
                                Ja podobnie jak Lella ususzyłam pomidory. Ale coś chyba je za bardzo przesuszyłam, bo są w tej oliwie dosyć twarde. No i używam ich wobec tego tylko do dorzucania do czegoś gotowanego.
                                Droga Redakcjo, co zrobiłam nie tak?
                                • lellapolella Re: pomidorki 24.01.11, 14:16
                                  drzewko nam się trochę popergoliło, miało być , że robię w zalewie świeże pomidory, podobnie jak Ty. Ale nasuszyłam też:) To jest tak, one po zatopieniu w oliwie już nie miękną, czyli po ususzeniu trzeba je zostawić na trochę, żeby złapały wilgoć i zmiękły albo po prostu nie dosuszać na amen. Moje, nota bene, też twarde ale są cienko krojone, więc kruche i mi to pasi, lubię jak mi strzela w kanapce:)
                                • yoma Re: pomidorki 24.01.11, 14:25
                                  Grzyby po zebraniu i oczyszczeniu się blanszuje, zalewa w słoiku gorącym smalcem i zapomina o nich. Potem się w środku zimy sięga łapą do słoika, rozchodzi się cudowny zapach, rzuca zawartość łapy na patelnię... aaaa... smalec po roztopieniu można oczywiście odlać. Doskonałe same albo jako baza do jajecznicy (aaaaa....) albo jako półprodukt wyjściowy do czegokolwiek innego.

                                  Nie smakują jak świeże grzyby. Swoiście smakują, ale jest to PYSZNE.

                                  Pierwszy raz w życiu zeszłej jesieni robiłam i się szalenie cieszę, że się sprawdziło :)
                                • leloop Re: pomidorki 24.01.11, 14:38
                                  Droga Redakcjo, co zrobiłam nie tak?
                                  Droga Słuchaczko,
                                  eeee ...., yyyy ..., przesuszyłaś ;)
                                  pozostałe przepisy TUTEJ i TAMOJ
                                  • dorkasz1 Re: pomidorki 24.01.11, 16:36
                                    Leloop, no proszę Cię... :)))
                                    • yoma Re: pomidorki 24.01.11, 16:48
                                      Aż zajrzałam :)

                                      rotfl :)
                                  • moonshana Re: pomidorki 24.01.11, 17:12
                                    o natko pietruszki! idę se pasteryzować ikrę.
                                    • yoma Re: pomidorki 25.01.11, 19:44
                                      W sensie kawior?

                                      A w ogóle to kiedy jest masliennica?
                                      • leloop Re: pomidorki 25.01.11, 21:49
                                        > A w ogóle to kiedy jest masliennica?
                                        ???
                                        • dorkasz1 Re: pomidorki 26.01.11, 18:07
                                          Yoma, chodzi Ci o zbieranie oliwek?
                                          Bo mi się chyba hormony na mózg rzuciły, nic dzisiaj nie rozumiem... A tak poza tym, czy blondynki mają mózg czy musk? Bo ja dzisiaj chyba nic nie mam... www.youtube.com/watch?v=eXeoyRN06TI
                                          Nie ja zrobiłam ten clip, ale mieszkam w takich właśnie "okolicznościach przyrody" :)
                                          • moonshana Re: pomidorki 26.01.11, 18:37
                                            pięknie tam. ostatnie takie okoliczności widziałam podczas grzybobrania. nazbierałam dwa kosze i dalej łaziłam bez dania racji. nie chciało się do miasta wracać, oj nie chciało.
                                            • krista57 Re: pomidorki 26.01.11, 19:17
                                              No własnie,takie okolice z mniejszą ilością drzew ale za to z jeziorem
                                              jest TAM gdzie moja,nie moja działka.Zakochałam się w okolicy i nie wiem
                                              czy potrafię się "odkochać"
                                          • yoma Re: pomidorki 26.01.11, 19:29
                                            Nie, chodzi mi o taką uroczystość, co to ją te pogany rusińskie obchodzą i wtedy dużo blinów się ji. Skojarzenie z ikrą.Tylko nie pamiętam, czy to jest na pierwszy dzień wiosny, czy na pierwszy dzień Wielkiego Postu, czy jeszcze na co innego.

                                            Po prostu blinów narobiłabym :)
                                            • yoma Re: pomidorki 26.01.11, 19:31
                                              No to już wiem :)

                                              www.twojaeuropa.pl/329/maslenica-czyli-jak-sie-bawia-rosjanie
                                              • leloop Re: pomidorki 26.01.11, 20:43
                                                no proszę, we Francji tez na ostatki je się naleśniki, tyle, ze nie przez tydzień tylko w "śledzika"
                                                • dorkasz1 Re: pomidorki 26.01.11, 22:56
                                                  Leloop, no co za barbarzyńca z Ciebie! Bliny, to nie naleśniki. To wytworne danie, a nie jakieś tam zakręcańce ze srem. Tak mówiła pani z Baru Mlecznego, gdy dziewicą będąc chadzałyśmy z innymi dziewicami na różne tam takie - pierogi rosjańskie suto omaszczone skwarkami (cholesterol!) lub naleśniki z serem suto polane śmietaną i posypane cukrem, który trzeszczał w zębach (cholesterol i cukrzyca). Dzie te czasy? Och, dzie?
                                                  • leloop Re: pomidorki 26.01.11, 23:03
                                                    Dorkasz, dyc wiem ;)
                                                    chodzi mi o formę i symbolikę ;D
                                                    Chrancuzi ze srem nie jadają ;) a bliny poważają i to bardzo, to jedno z dan sylwestrowych :)
                                                  • dorkasz1 Re: pomidorki 26.01.11, 23:05
                                                    A co to, już się podroczyć nie można? Wiesz co ja najchętniej robię w Sylwestra???
                                                    To samo co Ty :))))))))))))))
                                                  • yoma Re: pomidorki 27.01.11, 13:51
                                                    A wiecie, jaki latoś karnawał długi? Hu, hu!
    • moonshana rajce wyleźli! 27.01.11, 14:17
      dwie sztuki ma już maleńkie listki:) jakie dzielne roślinki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka