kanuk 03.06.05, 10:37 Żeby prząść i szyć. . Igieł z lasu doniosę. A z uch(tylko-szu!) zrobimy zupę rybną. No to clam i chowder ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewakurz Re: Nić nie boli. 03.06.05, 14:02 Sledziowa zupe zrobimy, jak tylko dzban wody doniesie. A tylko ty wilka Kanuku nie wywolaj, iglami zajety. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nić nie boli. 03.06.05, 14:06 Zeby znalezc igle nosil wilk stog siana razy kilka poki mu sie ucho nie urwalo, pani Kurzowa, tak? Pani Kurzowa, pania wyczesali? Bo ja szukam jakiego zelazka zeby mnie wyprasowalo. Wymiety jeste obrzydliwie przez ten tydzien. Wykopalem koty za plot celem konsultacji. Niech sie kto inny martwi o mnie przez weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nić nie boli. 03.06.05, 15:47 Juz sle o zelazku i Mariolach, Panie Brezly. Z wymieciem to jak z mieta, albo nawet trzcina myslaca: co sie pognie, to sie nie zlamie :). To sie pan nie martwi niech, lepiej. Owszem, wyczesali. Az mi dzis obce ludzie z szaconkiem "dziendobry" na ulicy mowili. > Zeby znalezc igle nosil wilk stog siana razy kilka poki mu sie ucho nie urwalo, > pani Kurzowa, tak?--> Tak! Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Nić nie boli. 04.06.05, 04:41 Co s tym czesaniem (bo nie wiem)? Welna czesankowa na glowie u p. Kurzowej, czy ->nie daj Boze-> zaczeska ( czy za slowacka...)??? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nić nie boli. 07.06.05, 11:58 Czesanie, a nawet wyczesywanie, pani Vudeczko, to sie ma do kciukow. Bo tam pracuje na etacie kroliczka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Nić nie boli. 08.06.05, 04:29 Zaprawde, nie rozjasnila Pani mrokow. Tabaka w rogu jestem. Ciemno, goraco i do domu wracam. Czemu angory czymajo Panu Brezlymu kciuki i on wymjeuty jest w stogu siana? I co wilk robi z zelazkiem Marioli? Co na to pani Fiori, ktora przeciez prasuje bez opamietania, ale NIGDY bez zelazka? Ktos powiadomil Matke Zalozycielke, ze wypozyczono jednego krolika i sie nie zgadza w remamencie? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Nić nie boli. 08.06.05, 06:46 Pani Vaudko, ja moge tylko powiedziec za siebie, co wiem: Mariola wyszla i nie wrocila, razem z zelazkiem, co jej dalam zeby poszla naprawic do elektryka. Moze zostala z elektrykiem, niech zyja dlugo i szczesliwie, ale w zwiazku z powyzszym musialam nabyc nowe zelazko, zeby moc prasowac dalej. Rachunek sie zgadza, bo zelazko drugie, ale inne od trzeciego co poszlo z Mariola, to znaczy to znalezne, bez duszy stoi przy progu. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Nić nie boli. 08.06.05, 08:00 To chyba w ksiegowosci zaczeli nowe standardy stosowac i kreatywnie do niej podchodzic. Uslyszeli cos o "book cooking" tez i teraz mieszaja stare Harlekiny z kostko rosolowo zeby zobaczy co z tego wyjdzie. Byl w ksiegowosci goniec z dawnego Zjednoczenia, jak wyszedl to mowi ze oni tam "upaleni" sa. Wiecie panie, o co idzie? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Nić nie boli. 10.06.05, 13:35 Upowerowani sa. Wlasnie sie dowiedzialam. Czesc ksiegowosci ma sie odbywac teraz na powerpoincie. Z dzwiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś