Dodaj do ulubionych

Dzienniki Bridget Jones

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 11:18
Objerzalam wczoraj film. Slyszalam wiele zachwytow nad ksiazka a
ze sama jestem dosc blisko BJ wiec postanowilam obejrzec. Owszem
film poprawia nastroj, kazdy (kazda) odnajdzie czaste siebie w
tytulowej bohaterce, konczy sie happy endem... ale... przeciez
facet ktory nosi takie krawaty i swetry ( z łosiem, czy
bałwankami bo dala im je w prezencie Mamusia) jest nastepnym
zagrozeniem. A wlasciwie jego MAMUSIA. Teraz BJ bedzie walczyla
oprocz z nadwaga i nalogami..z MAMUSIA.. i dlaczego w artykule w
Wysokich Obcasach nikt z psychologow itp nie wspomnial, ze taki
facet mimo, ze przedstawiony dosc pozytywnie wyraznie wysyla
sygnaly, ze jest Syneczkiem Mamusi, i to tez jest zagrozenie dla
takiej dziewczyny jak BJ... a moze dla kazdej dziewczyny?
Obserwuj wątek
    • Gość: gaga Re: Dzienniki Bridget Jones IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 18:56
      Trafna uwaga...
      Ja jednak mysle, ze w przypadku Bridget to nie ma znaczenia. Ona jest tak
      zdesperowana, ze nawet widmo nadopiekunczej mamusi nie przeszkodzi.
      Coz... czego jednak mozna sie spodziewac po osobce, ktorej sposob na zycie to
      woda, papierosy, kalorie i lapanie faceta.
      Jak dla mnie BJ jest po prostu zalosna i nie rozumiem, co kobiety w niej widza?
      Czyzby wiekszosc kobie z nich byla tak samo zalosna?
    • mariposa Re: Dzienniki Bridget Jones 11.06.01, 09:31
      tez obejrzalam ten film, choc ksiazki nie czytalam (jeszcze). i moim zdaniem
      jest to film na "czwartkowy wieczor w TVN", a nie zadne arcydzielo.
      a poza tym to nie moge oprzec sie wrazeniu, ze tworcy tego filmu bardzo
      stronniczo podchodzili do przedstawianych postaci ukazujac np. postac grana
      przez H.Granta z wieksza doza sympatii niz sama Bridget. Bridgit traktuja z
      taka troche poblazliwo-przesmiewcza ironia, z cyklu "kazdy ma to, na co sobie
      zasluzy" - jak jest glupia, gruba i niezaradna, to nic dziwnego, ze nikt jej
      nie chce. a najbarziej mi brakowalo tla psychologicznego. co sprawilo, ze
      Bridget nie moze znalezc spelnienia ani w pracy ani w milosci.
      i jeszcze skad innad ciekawe postaci przyjaciol Bridget zostaly potraktowane
      baaardzo marginalnie, a szkoda... moglaby to byc calkiem udana obserwacja
      obyczajowa, a tak ogladamy, zalosna, aczkolwiek zabawna szarpanine z czasem
      pewnej "spinster".
      ale zeby nie bylo tak zupelnie na anty, to scena z piosenka "all by myself"
      jest naprawde super!
    • Gość: 30-latka Re: Dziennik Bridget Jones IP: 195.94.212.* 12.06.01, 08:43
      Obejrzałam wczoraj i jestem filmem zauroczona. Nie żeby to było wielkie arcydzieło, po prostu ciepły,
      uroczy i bardzo dowcipny film. Jak tylko ukaże sie na kasecie, zaraz kupię. :-) A czy Bridget jest
      załosna? Na pewno nie. Bardzo wiele kobiet jest podobnych do niej i pokazanie osoby takiej jak
      Bridge pomaga im dojść do wniosku, ze ich problemy i przypadlości nie są niczym niepokojąco
      wyjątkowym, ale można spojrzeć na nie z przymruzeniem oka... Dla malkontentek mam dwie rady: nie
      krytykujcie wszystkiego w czambuł, choć jest to skądinąd b. modne. Każdemu podoba się co innego,
      ja na przykład nie rozumiem, o co ten wielki szum wokół "Gladiatora" - film jak film.... A druga rada, to
      wcielcie się na chwile w skórę takiej pechowej 30-latki. Nie Bridget, tylko jakiejkolwiek innej, o jakiej
      myślicie, ze jest żałosna.
      • Gość: Doda Re: Dziennik Bridget Jones IP: *.telkab.pl 12.06.01, 17:34
        Zgadzam się, film i główna bohaterka są urocze. Nareszcie ktoś, z kim mogę się
        utożsamić, chociaż mam 40 lat, a swojego mężczyznę spotkałam ponad 20 lat temu.
        Czytałam kiedyś, że niektórzy psycholodzy zalecają swoim klientom oglądanie
        filmów w ramach terapii. Z pewnością "Dziennik..." może być lekarstwem na
        chandrę z powodu utraty pracy, faceta albo popełnienia kosmicznej gafy.
      • Gość: Karola Re: Dziennik Bridget Jones IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 12.06.01, 19:53
        Film jest uroczy, dawno się tak nie uśmiałam.Byłam w kinie z trzema
        koleżankami, rozpiętość wieku 23-37 lat.Wyszłyśmy zachwycone, od razu
        stwierdziłyśmy, że warto obejrzeć go raz jeszcze.Najbardziej spodobał mi się
        Colin Firth grający Marka Darcy'ego.Kiedy film wyjdzie na kasetach, kupię go na
        pewno.
    • agniesia Re: Dzienniki Bridget Jones 13.06.01, 21:13
      Takze obejrzalam film BJ. Jestem jendak rozczarowana zakonczeniem. Gdyby nie
      ten. ktory lubi ja taka jaka jest, to koniec nie bylby taki, a ona nie
      napisalaby ksiazki. Ilu na swiecie jest takich mezczyzn???
    • Gość: mip Re: Dzienniki Bridget Jones IP: *.gazeta.pl 15.06.01, 14:31
      Przeciez on te losie i balwanki nosi tylko na gwiazdke
      u rodzicow. Nie sadze, zeby to bylo jakies
      uzaleznienie.

      A tak w ogole, to film z przyjemnoscia obejrzalem,
      choc jestem facetem.

      Swoja droga nasza plec pokazana
      jest schematycznie, bez glebi i polotu.

      Zupelnie jak kobiety w filmach "meskich".

      :-)
      • Gość: Ania Re: Dzienniki Bridget Jones IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 23:23
        Nie oglądałam filmu ale czytałam książkę. Rewelacja!! Przaeraża mnie jednak to
        co piszecie. Mam nadzieję, że źle zrozumiałam iż Marka gra H. Grant (na pewno
        nie jego, prawda?). Bo jeżeli tak to w książce jest to zupełnie inny człowiek,
        na pewno nie maminsynek ubierany przez mamusię. Polecam przeczytać.
        • Gość: 30-tka Re: Dzienniki Bridget Jones IP: 195.94.212.* 16.06.01, 09:43
          Spokojnie, Hug grant gra "tego dupka daniela". Marka gra Colin Firth i jakkolwiek przed obejrzeniem filmu jakoś
          niezbyt pasował mi do tej roli, to teraz uważam, ze spisał sie świetnie. Sztywny, bardzo brytyjski, ale jak na te
          Brydzię patrzy, to mu wzrok mięknie i ciepleje. Jedyny do tej roli.
          • Gość: 30-tka PS. :-)) IP: 195.94.212.* 16.06.01, 09:44
            Przepraszam HUGH GRANTA za zniekształcenie go literówkami. Zdaje się, że za dobrze sie bawilam na imprezie
            :-)
            • Gość: tomciob obejrzałem wczoraj IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.01, 10:59
              Film świetnie zagrany i wyreżyserowany choć odbiega od książki dość znacznie.
              Najbardziej podoba mi się w nim dystans pomiędzy powagą tematu: potrzebą
              człowieka tego na całe życie, a zabawą reżysera w jego upoważnianie i to na tle
              typowo angielskiej flegmy. Nalepsza scena to bójka kolegów o kobietę. Podoba mi
              się zanikająca w naszej europejskiej kulturze rycerskość. Scena ze straży
              pożarnej też super.
              A w ogóle Bridged to nie typowa kobieta współczesnych czasów - o takiej jak ona
              to można sobie tylko pomarzyć. Kobiety współczesnie są niewspółmiernie bardziej
              skomplikowane. Film oglądało mi się świetnie, doskonała zabawa.
              Z pozdrowieniami.
              • Gość: yulia Re: IP: *.acn.waw.pl 04.07.01, 12:55
                filmu nie ogladałam>>obejrze jak będzie w wypozyczalniach, ale ksiązke
                czytałam.nic skomplikowanego, ale tak zyciowe i smieszne, że ni jak nie
                żałuje .że męszczyźni pokazani niezbyt skomplikowanie?.nie wydaje mi się by w
                ksiązce o to chodziło.sama B. nie przedstawia swojej osoby jako kobiety z
                jakimiś rozterkami moralnymi, zyciowymi, ale typowo kobiecymi z jej kobiecą
                wrazliwościa i jej kobiecym,wręcz>przewrazliwieniem.oczywiście nie wszystkie
                kobiety sa takie, ale wszystkie mają czasem takie mysli jak główna
                bohaterka...a nawet często;).
                a facet z reniferem na torsie(w ksiązce z rąbami:)>>well...gdyby nosił go
                codziennie, bojąc sie ,że mamusia przyjdzie w odwiedziny, a on go nie będzie
                miał na sobie,to by był bardzo duzy problem;), ale jak raz, by nie urazić
                rodziny na święta>luz.
                pozrdo
                dzulia@go2.pl
      • Gość: hanka Re: Dzienniki Bridget Jones IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 10:57
        Drogi MIP. Niestety doswiadczenie mowi, ze nawet jezeli na swieta i
        inne takie okazje dajecie sie odziac w losie i balwanki to nie
        zerwaliscie owej juz co prawda niewidzialnej ale jednak istniejacej
        pepowinki z mamusia. I nawet, jezeli wydaje sie wszystkim, ze to nie
        ma zadnego znaczenia to nagle owa pepowinka sie naprezy i ktos sie o
        nia potknie. I to czasem nawet nie chodzi doslowie o te losie itd.
        To chodzi o takie metafizyczne balwanki na krawacie.

        Ale moze to zawsze jest taki pakiet, ze jak dostajesz calkiej
        fajnego faceta... to w prezencie jest "niewidzialna" ale
        wszechobecna jego mamusia, dla przyjemnosci ktorej jest w stanie
        wygladac idiotycznie i kretynsko??????
        • Gość: MWP Re: Dzienniki Bridget Jones IP: *.warman.com.pl 22.06.01, 00:46
          Mamusia jest swieta! Mezczyzna, ktory nie zalozy swetra w losie czy krawata w
          balwanki (nawet te metaforyczne), by uszczesliwic swojej matki, jest po prostu
          podly i zly.

          A film byl znakomity. Wzruszajacy.
    • Gość: leniuch Bridget Jones to idiotka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.07.01, 00:02
      Mam na myśli książkową, bo na film poczekam na kasecie. Dziwi mnie, że tyle
      babek utożsamia się z B. Książka jest niezła (podczytywałem żonie), ale
      bohaterka wzbudza sympatię raczej przez współczucie. W moim odczuciu jest po
      prostu głupia. Babka po 30 jeśli nie ma rodziny, to powinna mieć cień
      zainteresowań, choćby dla zabicia czasu. Nie Jones - ona jest zmumifikowaną
      siedemnastolatką, interesują ją wyłącznie faceci.
    • Gość: J&picmkr Re: Dzienniki Bridget Jones IP: 157.25.69.* 05.07.01, 11:11
      Gość portalu: goska napisał(a):

      ale..przeciez facet ktory nosi takie krawaty i swetry ( z łosiem, czy
      > bałwankami bo dala im je w prezencie Mamusia) jest nastepnym
      > zagrozeniem. A wlasciwie jego MAMUSIA. Teraz BJ bedzie walczyla
      > oprocz z nadwaga i nalogami..z MAMUSIA ...
      Uważam ( i proszę na mnie nie krzyczeć), że to BJ będzie zagrożeniem dla takiego
      faceta ,gdyż jest(w filmie): roztrzepaną niedorajdą ,
      tłusto-flejtuchowatą alkoholiczką , niepotrafiącą nawet nic ugotować.
      Zwykłe cechy kobiet - czyli zamiłowanie do ładu , czystości , porządku
      są jej zupełnie obce.
      I czym chce zdobyć "przyszłego" ???
      Dla facetów taka dziewczyna to "Iwonka" - raz i won !!
      Entuzjastyczne opinie o filmie i książce uważam za dosyć przesadzone.
      Wg mnie film nie umywa się np.do "4 wesel i pogrzebu" ,książka jest nieco lepsza.
      Ale to może subiektywnomęski punkt widzenia , a w tym temacie forum
      entuzjastyczne wypowiedzi są gł.pań - ale czy dobrze o tych paniach świadczą ???

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka