Gość: goska
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
10.06.01, 11:18
Objerzalam wczoraj film. Slyszalam wiele zachwytow nad ksiazka a
ze sama jestem dosc blisko BJ wiec postanowilam obejrzec. Owszem
film poprawia nastroj, kazdy (kazda) odnajdzie czaste siebie w
tytulowej bohaterce, konczy sie happy endem... ale... przeciez
facet ktory nosi takie krawaty i swetry ( z łosiem, czy
bałwankami bo dala im je w prezencie Mamusia) jest nastepnym
zagrozeniem. A wlasciwie jego MAMUSIA. Teraz BJ bedzie walczyla
oprocz z nadwaga i nalogami..z MAMUSIA.. i dlaczego w artykule w
Wysokich Obcasach nikt z psychologow itp nie wspomnial, ze taki
facet mimo, ze przedstawiony dosc pozytywnie wyraznie wysyla
sygnaly, ze jest Syneczkiem Mamusi, i to tez jest zagrozenie dla
takiej dziewczyny jak BJ... a moze dla kazdej dziewczyny?