Dodaj do ulubionych

uuu, Rosół chyba ugotowany

09.03.10, 14:02
i członkowie PO w komisji też

Pytania do szefa CBA Mariusza Kamińskiego i plan wystąpienia Mirosława
Drzewieckiego przed hazardową komisją śledczą - takie dokumenty prokuratura
znalazła na przenośnej pamięci Marcina Rosła - informuje RMF FM.

Jeśli to prawda, to skandal jest potężny
wiadomosci.onet.pl/2138946,11,sekrety_pendrivea_marcina_rosola_mogl_pisac_sledczym_pytania,item.html
Obserwuj wątek
    • republika.republika Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 14:13
      wujaszek_joe napisał:


      >
      > Pytania do szefa CBA Mariusza Kamińskiego i plan wystąpienia Mirosława

      - pytania to tylko wtedy jeśli któryś z członków komisji zadał identyczne, w
      dodatku jeśli to były jakieś wyszukane pytania, a nie takie które są oczywistą
      oczywistością

      - plan wystąpienia mógł napisać, jedyne co go gotuje to gdyby nie przyznał się
      do tego przed komisją
      • haen1950 Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 14:22
        Ja też uważam, że ewentualna współpraca z Drzewieckim go nie
        dyskwalifikuje. A te pytania dla posłów mocno wątpliwe. Nie sądzę,
        by je u niego zamawiali.

        Gdy Bartuś-Kometa ustalał z Błochowiak całe przesłuchanie na niczym
        się skończyła sprawa.
      • normalnyczlowiek1 Że też tak zakłamani, jak ty ludzie piszą,zamiast 09.03.10, 15:20
        republika.republika napisała: pytania to tylko wtedy jeśli któryś z członków komisji zadał identyczne, w dodatku jeśli to były jakieś wyszukane pytania, a nie takie które są oczywistą oczywistością
        - plan wystąpienia mógł napisać, jedyne co go gotuje to gdyby nie przyznał się do tego przed komisją

        ---> ... zapaść się ze wstydu pod ziemię. Masz podejście do prawa identyczne jak Drzewiecki, któremu wprost nie może pomieścić się w głowie, że na JEGO zawołanie cały aparat władzy nie klęczy przed nim, by posłusznie spełniać wszelkie jego życzenia. Jesteście tyPOwymi komuchami, bolszewikami relatywizującymi wszystko, co byłoby niezgodne z osobistym interesem.
        W normalnym kraju taki Drzewiecki już dawno miałby zablokowane wszystkie konta a majątkiem i firmami zarządzaliby kuratorzy, taki Tusk i Chlebowski szykowaliby się do wystąpienia przed Trybunałem Stanu a różne Rosoły i peowscy członkowie komisji, tłumaczyliby się przed prokuratorem ze swoich oszustw i kłamstw.
    • grand_bleu Rosół, czyli "Dojenie Platformy" 09.03.10, 14:21

      www.newsweek.pl/artykuly/dojenie-platformy,14269,1
      "Być może choć częściowym wyjaśnieniem tej tajemnicy jest
      historia młodych, przedsiębiorczych działaczy partyjnych, cieszących
      się dużym zaufaniem liderów Platformy Obywatelskiej: Marcina Rosoła
      oraz blisko z nim współpracującego Piotra Wawrzynowicza. Ci dwaj 27-
      latkowie (rocznik 1979) używając banalnie prostych, wręcz
      prymitywnych metod, wyprowadzili z partyjnej kasy grube pieniądze.

      Obaj są dziś w partyjnym aparacie ludźmi wpływowymi, by nie rzec -
      potężnymi. Marcin Rosół, będąc asystentem sekretarza generalnego
      partii Grzegorza Schetyny, jest jednocześnie od dwóch lat szefem
      biura klubu parlamentarnego PO. Od blisko pół roku pełni też
      obowiązki asystenta Donalda Tuska. Cieszy się ogromnym zaufaniem
      lidera Platformy: to Rosół dokonuje pierwszego odsiewu interesantów,
      którzy chcą być przyjęci w Sejmie przez szefa PO. Natomiast Piotr
      Wawrzynowicz, asystent i prawa ręka odpowiadającego za finanse
      partii Mirosława Drzewieckiego, jest wiceskarbnikiem PO.

      Marcin Rosół i Piotr Wawrzynowicz pieniądze z kasy PO wyprowadzali
      zwykle w czasie kampanii wyborczych - czyli w momencie, gdy znacznie
      trudniej wykryć nieprawidłowości, bo na partyjnych kontach jest duży
      ruch - wciąż wpływają i wypływają kolejne sumy. Mechanizm, który
      zastosowali przedsiębiorczy działacze, był banalnie prosty i często
      stosowany w przestępczości gospodarczej. Chodzi tak zwane słupy,
      czyli osoby podstawione do przeprowadzania fikcyjnych
      transakcji."


      Już cztery lata temu było wiadomo, że Rosół jest zdolnym (do
      wszystkiego) człowiekiem, więc nie ma się co dziwić, że został w PO
      doceniony.
      • elena4 Re: Rosół, czyli "Dojenie Platformy" 09.03.10, 14:32
        Ale z drugiej strony....
        Jakie są intencje tego artykułu? Czy aby nie takie, żeby pokazac kozła ofiarnego
        i uratowac tyłki tuzom?
        No wiesz, Rosół szara eminencja i główny motor działania, a reszta czysta i
        niewinna jak pupcia niemowlęcia hehehe.
            • woda_woda A 2007-09-21 czytamy... 09.03.10, 14:49
              "Czy śledztwo prowadzone jest "w sprawie", czy już ktoś ma zarzuty?
              Jaką rolę mają w tym śledztwie Rosół i Wawrzynowicz? Czy prawdą
              jest, że policja na polecenie prokuratury dopiero w sierpniu
              rozpoczęła masowe przesłuchania świadków? Czy prawdą jest, że
              policjanci dostali termin do końca września? Ilu jest tych świadków?
              Jaki sens ma w sprawie, która ma dotyczyć wyprowadzania pieniędzy z
              partii, przesłuchiwanie wolontariuszy, którzy pracowali non profit?
              Czy prawdą jest, że kierownictwo resortu poleciło "zintensyfikować
              śledztwa dotyczące polityków"?

              Prokuratura nie odpowiedziała."

              wyborcza.pl/1,82709,4507948.html?as=1&ias=6&startsz=x
              A wiadomo, co stało się dalej?
              • grand_bleu Re: A 2007-09-21 czytamy... też 09.03.10, 14:59

                "Działacz PO: - Pamiętam, jak Rosół pojawił się w Sejmie, na
                początku mówili "Młody Demokrata". Potem zobaczyłem go z Grzegorzem
                Schetyną. Był jego uczniem, oficerem politycznym, kadrowym - jeździł
                po Polsce, zbierał informacje, rozwiązywał konflikty, wykonywał
                wyroki. Wszyscy się go bali.

                - Byłem piewcą złej nowiny - przyznaje Rosół. To on
                powiedział "piskorczykom", że nie mają czego szukać w Platformie. -
                Już w 2005 r. ostrzegałem, że zbierają się nad nimi czarne chmury. W
                2006 r. PO się ich pozbyła.

                - W końcu Rosół zaczął brać udział w knuciach liderów - opowiada
                działacz PO. - To była już najwyższa liga. Trzeba pamiętać, że w
                tamtym świecie pozycję mierzy się stopniem zaufania i dostępem do
                tajemnicy politycznej."


                wyborcza.pl/1,82709,4507948.html?as=3&ias=6&startsz=x
                oraz, że biedactwu omsknęła się ręka:)
                • ayran w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:03
                  W czerwcu 2006 r. po tekście "News-weeka" "Wiadomości" TVP zrobiły materiał o
                  rzekomych przekrętach w PO, komentatorem był anonim związany z PO. Część młodych
                  pracowników klubu rozpoznała w nim właśnie Szmigierę, dziś ważnego dyrektora w
                  PiS-owskim resorcie finansów.

                  Czy Szmigiero był informatorem "Newsweeka", redakcja nie ujawniła. Zdradzają go
                  dokumenty, na które powoływał się dziennikarz.
                    • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:12
                      Pewnie jakieś były. Na jakieś dokumenty dziennikarz "Newsweeka" się zapewne
                      powoływał. Był też - jako "anonimowy" informator - ważny dyrektor w pisowskim
                      ministerstwie, ale ten fragment akurat twojej uwagi nie przykuł.
                      • grand_bleu Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:19
                        ayran napisał:

                        > Pewnie jakieś były. Na jakieś dokumenty dziennikarz "Newsweeka"
                        się zapewne
                        > powoływał.

                        I zapewne dlatego sprawę wygrał ...
                        forum.gazeta.pl/forum/w,28,108446850,108450105,Re_A_2007_09_21_czytamy_.html


                        > Był też - jako "anonimowy" informator - ważny dyrektor w pisowskim
                        > ministerstwie, ale ten fragment akurat twojej uwagi nie przykuł.

                        Pozwolę sobie zwrócić Twoją uwagę na fakt, że wątek jest o Rosole.
                        • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:25
                          grand_bleu napisała:

                          > I zapewne dlatego sprawę wygrał ...

                          Sprawa była o ochronę dóbr osobistych, a nie o to, czy Jachowicz napisał prawdę
                          czy nie. Przeczytałem ten artykuł, w którym Jachowicz "pognębia" Rosoła - jest
                          śliski i napisany tak, by nie dało się go złapać. Tak jak udało się to Schetynie
                          za artykuł tego samego Jachowicza w tym samym Newsweeku.

                          > Pozwolę sobie zwrócić Twoją uwagę na fakt, że wątek jest o Rosole.

                          Rozumiem. Czyli nie wolno pisać o Drzewieckim, Tusku, posłach PO z komisji,
                          Osicy z RMF?
                                • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:47
                                  grand_bleu napisała:

                                  > Ayranie, w rozmowie o przekretach liczą się dowody, są czy ich nie
                                  > ma, a nie posłaniec. Mylę się?

                                  Liczy się przede wszystkim jakość dowodów, a nie ich istnienie. Ta została
                                  uznana za niewystarczającą, bo prokuratura sprawy "przekrętów Rosoła" do sądu
                                  nie przekazała. (gwoli przypomnienia - artykuł Jachowicza ukazał się w 2006 roku).

                                  Czym innym sprawa udowodnienia przez Rosoła tego, że Jachowicz naruszył jego
                                  dobra osobiste. Z przywołanego przez ciebie artykułu jasno wynika, że informator
                                  Jachowicza nie został ujawniony.

                                • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 15:54
                                  Dowody na co?
                                  Dowodów na to, że Rosół robił przekręty, pisowska prokuratura przez półtora roku
                                  nie znalazła.
                                  Sad natomiast nie znalazł dowodów na to, że Jachowicz pisząc swój artykuł,
                                  naruszył dobra osobiste Rosoła. To doświadczony dziennikarz śledczy - wie że nie
                                  wolno ujawniać danych informatorów, oraz jak wykazać, że pisząc to co pisze,
                                  dopełnił wymogów staranności
                                  • grand_bleu Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 16:25

                                    > Sad natomiast nie znalazł dowodów na to, że Jachowicz pisząc swój
                                    artykuł,
                                    > naruszył dobra osobiste Rosoła.

                                    a to znaczy, że Jachowicz pisząc słowa:
                                    "Najbliżsi współpracownicy liderów PO - 27-letni Marcin Rosół i
                                    jego rówieśnik Piotr Wawrzynowicz - przez kilka lat wyprowadzali
                                    pieniądze z partyjnej kasy."
                                    , napisał prawdę.
                                    www.newsweek.pl/artykuly/dojenie-platformy,14269,2


                                    Wspomniałeś o jednym informatorze, tu masz drugiego ...
                                    www.rp.pl/artykul/69745,373508_Poslowie_PO_utrudniali_sledztwo_.html
                                    www.pardon.pl/artykul/2940/jak_w_platformie_kasa_ginie
                                    • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 17:58
                                      grand_bleu napisała:

                                      (...)

                                      > napisał prawdę.

                                      Bynajmniej. Możliwości jest wiele: mógł napisać prawdę, mógł napisać nieprawdę,
                                      ale w oparciu o informacje na podstawie których miał prawo domniemywać, że pisze
                                      prawdę, mógł też napisać nieprawdę celowo, ale użyte przezeń formułowania mogły
                                      nie wyczerpywac znamion naruszenia dóbr osobistych itp.

                                      > Wspomniałeś o jednym informatorze, tu masz drugiego ...

                                      Być może było ich jeszcze więcej - problemem w twoich wpisach jest co innego -
                                      że pomijasz kompletnie przynależność i nowo nabytą partyjną podległość tego
                                      pierwszego. Do linków nie zaglądam, bo mam w tej chwili zbyt wolne łącze.
                                      • grand_bleu Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 19:35


                                        > Być może było ich jeszcze więcej - problemem w twoich wpisach jest
                                        co innego -
                                        > że pomijasz kompletnie przynależność i nowo nabytą partyjną
                                        podległość tego
                                        > pierwszego.

                                        Nowa, partyjna przynależność świadka mnie nie interesuje, podobnie,
                                        jak nie interesuje mnie Twoja przynależnośc partyjna. Jedyne co
                                        interesuje mnie w tym wątku to osoba Rosoła.


                                        > Do linków nie zaglądam, bo mam w tej chwili zbyt wolne łącze.

                                        To Twój problem.
                                        • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 19:57
                                          grand_bleu napisała:

                                          > Nowa, partyjna przynależność świadka mnie nie interesuje,

                                          A to błąd, czy raczej brak krytycyzmu - bo rzuca ona wiele światła na jego
                                          działalność.

                                          > podobnie,
                                          > jak nie interesuje mnie Twoja przynależnośc partyjna.

                                          I bardzo słusznie, że cię, jako byt nieistniejący, nie interesuje.

                                          > Jedyne co
                                          > interesuje mnie w tym wątku to osoba Rosoła.

                                          Z twoich wpisów (i podłączanych linków) wynika, że nie tylko.
                                          • grand_bleu Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 20:15
                                            ayran napisał:

                                            > grand_bleu napisała:
                                            >
                                            > > Nowa, partyjna przynależność świadka mnie nie interesuje,
                                            >
                                            > A to błąd, czy raczej brak krytycyzmu - bo rzuca ona wiele
                                            światła na jego
                                            > działalność.

                                            Nowa przynależność jednego ze świadków rzuca światło na działalność
                                            Rosoła? Nie sądzę, linki, których nie obejrzałeś - jak najbardziej.



                                            > > podobnie,
                                            > > jak nie interesuje mnie Twoja przynależnośc partyjna.
                                            >
                                            > I bardzo słusznie, że cię, jako byt nieistniejący, nie interesuje.

                                            Jesteś bytem piszącym, w świetle tego co piszesz, wiedza o Twojej
                                            przynależności partyjnej może rzucać wiele światła ... :)))
                                            • ayran Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 20:26
                                              grand_bleu napisała:

                                              > > > Nowa, partyjna przynależność świadka mnie nie interesuje,
                                              > >
                                              > > A to błąd, czy raczej brak krytycyzmu - bo rzuca ona wiele
                                              > światła na jego
                                              > > działalność.
                                              >
                                              > Nowa przynależność jednego ze świadków rzuca światło na działalność
                                              > Rosoła? Nie sądzę, linki, których nie obejrzałeś - jak najbardziej.

                                              Podłączyłem tę sekwencję w całości - jasno z niej wynika, że piszę o
                                              działalności świadka - też to zapewne zrozumiałaś, tylko - tradycyjnie - bawisz
                                              się w rżnięcie głupa (oczywiście w przenośni).

                                              > > > podobnie,
                                              > > > jak nie interesuje mnie Twoja przynależnośc partyjna.
                                              > >
                                              > > I bardzo słusznie, że cię, jako byt nieistniejący, nie interesuje.
                                              >
                                              > Jesteś bytem piszącym, w świetle tego co piszesz, wiedza o Twojej
                                              > przynależności partyjnej może rzucać wiele światła ... :)))

                                              Analogicznie podłączam całość - jasno z niej wynika, ze bytem nieistniejącym
                                              jest moja przynależność partyjna. Głup rżnięty po raz kolejny.
                                              >
                                              • grand_bleu No dobrze ... 09.03.10, 20:55

                                                spróbuję być poważna :)

                                                Napisz proszę, jakaż to działalność świadka tak Cię zbulwersowała,
                                                że uważasz, że powinnam się nią zainteresować?
                  • witek.bis Re: w tymże samym artykule czytamy 09.03.10, 18:53
                    Maciej Szmigiero, 29-letni asystent na wydziale prawa administracyjnego u
                    prof. Ireny Lipowicz, właśnie zakończył współpracę z posłem Janem Rokitą.
                    Powodem był niewpisany do kalendarza program telewizyjny „Forum”, na którym
                    Rokity zabrakło.

                    [...]

                    Szybko okazało się, że komitet wyborczy potrzebuje prawnika, który od strony
                    rachunków, faktur i kwitów przypilnuje kampanii. Szmigiero – precyzyjny,
                    dociekliwy, dokładny – sprawdził się w wyborach. To również dzięki jego pracy
                    Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła sprawozdanie partii i wypłaciła pieniądze.
                    Poległ na asystowaniu posłowi Rokicie. Po odejściu z biura Platformy natychmiast
                    dostał oferty pracy z firm lobbingowych i PR za kilkakrotnie większe pieniądze
                    niż pensja asystenta. – Nie przyjąłem ich na razie, bo nie chcę jeszcze
                    odchodzić z polityki. Może przydam się gdzie indziej – mówi tajemniczo.


                    archiwum.polityka.pl/art/nowa-klasa,396764.html
                    I jak powiedział, tak zrobił - przydał się gdzie indziej.

                    Ale z tego tekstu zdaje się wynikać, że Szmigiero zajmował się rachunkami,
                    fakturami i kwitami. Czy w związku z tym pisowska prokuratura jemu też dobrała
                    się do tyłka?
              • trzymilionowy.post Re: A 2007-09-21 czytamy... 09.03.10, 15:00
                U Gmyza wyczytałem, że Rosół przegrał z Jachowiczem w sądzie.
                www.rp.pl/artykul/69745,373508_Poslowie_PO_utrudniali_sledztwo_.html

                Rok później zakończył się proces o naruszenie dóbr osobistych, jaki
                wytoczył mi Rosół. Wyrok był dla niego niepomyślny. Przegrał też w
                sądzie apelacyjnym i tym samym niekorzystny dla niego wyrok się
                uprawomocnił.
                www.tvp.info/magazyn/po-godzinach/o-hazardowej-wie-najwiecej
                A później też u Jachowicza.
                • grand_bleu Re: A 2007-09-21 czytamy... 09.03.10, 15:13
                  trzymilionowy.post napisał:

                  > U Gmyza wyczytałem, że Rosół przegrał z Jachowiczem w sądzie.
                  > www.rp.pl/artykul/69745,373508_Poslowie_PO_utrudniali_sledztwo_.html
                  >
                  > Rok później zakończył się proces o naruszenie dóbr osobistych,
                  jaki
                  > wytoczył mi Rosół. Wyrok był dla niego niepomyślny. Przegrał też w
                  > sądzie apelacyjnym i tym samym niekorzystny dla niego wyrok się
                  > uprawomocnił.
                  > www.tvp.info/magazyn/po-godzinach/o-hazardowej-wie-najwiecej

                  "Marcina Rosoła znam nieźle od kilku lat. Ciągle mam jednak
                  kłopoty z jego zaszufladkowaniem. Najpierw wyglądało na to, że zrobi
                  karierę w polityce. Ale okazał się drobnym kanciarzem. Więc z
                  polityki wyleciał. Jak się szybko okazało, tylko na niby i na krótko.

                  Po trwającym niecały rok okresie kwarantanny, chroniony pod
                  parasolem swoich partyjnych patronów, dostał intratne stanowisku
                  dyrektora w firmie podporządkowanej jego partii. Kiedy założono, że
                  kompromitujące go wyczyny przyschły, kuchennymi drzwiami wrócił do
                  polityki. I od razu trafił na rządowe gabinety. Wprost pod skrzydła
                  jednego z najbardziej popularnych członków rządzącej ekipy -
                  Mirosława Drzewieckiego.

                  Oprócz stałych ciągot politycznych znanych od dawna, Marcin Rosół
                  odkrył w sobie żyłkę biznesmena. Wraz z grupą swoich znajomków,
                  podobnie jak on klasycznych politycznych yuppie, wkręcił się różnymi
                  nitkami do świata biznesu działającego pod auspicjami partii.

                  Po pewnym czasie opinia publiczna zapomniała o nim. Tylko nieliczni
                  dziennikarze pytali, jak z taką przeszłością, można dostać posadę
                  dyrektorską w państwowej firmie. Na ich wątpliwości i pytania nikt
                  nie miał zamiaru odpowiadać. Milczano również wtedy, gdy na
                  transmitowanych przez różne telewizje konferencjach prasowych
                  siedział rozparty obok swego ostatniego chlebodawcy politycznego,
                  ministra Drzewieckiego.

                  Trzeba przypomnieć, że od początku 2006 r. Rosół był najbliższym
                  współpracownikiem Grzegorza Schetyny. A wiosną tego roku stał się
                  nieformalnym szefem gabinetu Donalda Tuska, wówczas przewodniczącego
                  PO.

                  Gdyby Rosołowi nie powinęła się noga, dziś byłby jednym z
                  najważniejszych ludzi w bezpośrednim otoczeniu Tuska."


                  A gdzie była pani Pitera?
            • elena4 Re: Rosół, czyli "Dojenie Platformy" 09.03.10, 15:02
              Takie drobiazgi elanowej główki nie zajmują.

              No fakt. Jestem tak negatywnie nastawiona do popaprańcow,że nawet tego nie
              otworzylam, hehehe

              Jachowicz wiele tekstów już w przeszłości na temat PO wysmażył
              > i musiał przepraszać.

              Tym razem nie musiał, bo taki Rosół jak sie okazuje jest dla PO wygodny. To co
              napisałam w poscie ktory czytałeś mogę uzupelnic. Platfusy trzymały go na
              zasadzie odgromnika. Teraz zaplaci za siebie i za nich, hehehe.
    • ayran Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 14:26
      szczerze mówiąc, Rosół nie zrobił na mnie wrażenia gostka, który mógłby napisać
      pytania dla członków komisji. Co innego wystąpienie Drzewieckiego, w stosunku do
      którego spełniał rolę kogoś w rodzaju sekretarza-asystenta.
    • a.adas Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 15:11
      Rosół z Drzewieckim podtopieni jeszcze mocniej.

      Te pytanie trzeba porównać z zadanymi. Jak to wygląda? Nazwiska poszczególnych
      posłów? Czy sam sobie Rosół pytania zadaje? Jeśli ten Rosołowy dokument
      (brudnopis) poszedł dalej w Platformę, i zostanie to udowodnione, to...
      prawybory nie wystarczą.

      Przed tym jak CBA przyszło do Rosoła, dzwoniło wczesnym rankiem. Cholera, nie
      napiszę co można zrobić z pendrivem, i tutaj niestety muszę się zgodzić z
      linkowanym Skwiecińskim - to coś więcej niż głupota.

      Ciekawe jest kwestia RMF. Która to już wrzutka przez nich dystrybuowana? Raczej
      nie mieli wejścia w PiS, więc to muszą być źródła z nowego nadania. Ciekawe.
      • trzymilionowy.post Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 15:37
        Ostatnio wrzutki dostają RMF albo Rzepa lecz to ta druga jest
        najczęściej cytowana z racji hazardowej.
        Artykulik w RMF jak zwykle pisany z bardzo dużą ogólnością.
        Równie dobrze pytanie do Kamińskiego mogły zostać napisane na potrzeby
        własne, a były takie jakie Rosół sam chciałby zadać aby wykazać
        nieścisłości.
        • ayran Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 15:43
          trzymilionowy.post napisał:


          > Artykulik w RMF jak zwykle pisany z bardzo dużą ogólnością.


          A nawet bym powiedział, ostroznością:


          Bardziej szokujący natomiast jest drugi dokument, czyli pytania do byłego
          szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ich znalezienie może oznaczać, że
          Rosół nie tylko przygotowywał do wystąpienia przed komisją Drzewieckiego, ale
          również samych posłów PO, którzy przepytywali świadków. Członkowie komisji
          śledczej nie chcieli komentować naszych informacji. Materiały prokuratury są
          objęte tajemnicą śledztwa. Są to materiały bardzo obszerne, wnoszące wiele
          wiedzy, ale są to materiały tajne, w związku z tym nie wolno mi o nich mówić -
          powiedział Bartosz Arłukowicz z Lewicy.


          > Równie dobrze pytanie do Kamińskiego mogły zostać napisane na potrzeby
          > własne, a były takie jakie Rosół sam chciałby zadać aby wykazać
          > nieścisłości.

          www.rmf24.pl/raport-aferahazardowa/aferahazardowa2/news-tajemnica-pendrivea-marcina-rosola-ujawniona,nId,241054

                    • mr.sajgon Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 21:26
                      trzymilionowy.post napisał:

                      > A skąd wiesz czy on po prostu nie wypunktował sobie na przenośnym dysku
                      > nieścisłości wynikających z oświadczeń publicznych Kamińskiego, a
                      > przekaz RMF nie jest podkoloryzowany.

                      I zrobil to pro publico bono a zwlaszcza dla swojego szefa Mira. To ze byli
                      swiadkami przed jedna komisja to juz drobny szczegol. Zreszta nalezy z gory
                      przyjac ze nie uzgadniali ich w zadnym przypadku. To sa tak uczciwi ludzie ze
                      nawet niech nikt nie smie snuc jakichs insynuacji. I przy okazji kiedy Rosol
                      zostanie ogloszony santo subito ?
                      • trzymilionowy.post Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 21:51
                        Nie wyskakuj do mnie z tekstami typu santo subito bo się pożegnamy,
                        szanuj rozmówcę.
                        Z całą pewnością uzgadniali razem wersję wydarzeń, to jest moim zdaniem
                        akurat pewne.
                        Nigdy nie twierdziłem, że Rosół jest uczciwy albo o innych tego typu
                        bzdurach.
                        • mr.sajgon Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 21:57
                          trzymilionowy.post napisał:

                          > Nie wyskakuj do mnie z tekstami typu santo subito bo się pożegnamy,
                          > szanuj rozmówcę.

                          Nie bylo to moim celem aby cie urazic, jesli jednak tak jest to przepraszam.

                          > Z całą pewnością uzgadniali razem wersję wydarzeń, to jest moim zdaniem
                          > akurat pewne.

                          Zgadzam sie z toba.
                          • trzymilionowy.post Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 22:14
                            Chodzi mi raczej o sam fakt zastosowania w dyskusji tego określenia
                            teoretycznie zastrzeżonego dla świętych, a przecież nikt o czymś
                            takim
                            wedle moich informacji nigdy nie wspominał.
                            Mamy do czynienia z problemem funkcjonowania naszych elit
                            politycznych, a w tym przypadku gabinetów oraz doradców oraz samych
                            parlamentarzystów
                            lecz nie spotkałem się nigdzie z jakąkolwiek próbą twierdzeń, że
                            wszystko jest ok.
                • witek.bis Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 20:03
                  Skwieciński w Rzepie:

                  [...] jeśli do przygotowywania posłów Marcin Rosół wykorzystywał prywatnego
                  pendrive`a, to znaczy że czuł się absolutnie bezpieczny. Że nawet na chwilę nie
                  dopuścił do siebie myśli, iż jakaś państwowa służba może mu zawartość tego
                  pendrive`a skontrolować, co – powtórzmy – dziwi w przypadku człowieka z
                  pierwszego szeregu afery.


                  blog.rp.pl/skwiecinski/2010/03/09/pendriveowy-test-dla-demokracji/
                  No właśnie - dziwi i to nawet bardzo. Szczególnie dziwi to, że nawet gdy
                  zapowiedzieli, że wpadną do niego z kurtuazyjną rewizją, to on w dalszym ciągu
                  nie dopuszczał do siebie takiej myśli. Można nawet postawić pytanie, czy
                  kiedykolwiek dopuścił do siebie jakąś myśl.
                  • trzymilionowy.post Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 20:42
                    Przyjęcie tej informacji jako pewniaka musi polegać na określeniu
                    Rosoła jako idiotę lecz z taką wersją naprawdę trudno jest mi się
                    zgodzić tak jak z domniemanym poczuciem bezkarności.
                    Niestety musimy polegać na informacjach przetworzonych przez dawców
                    oraz dziennikarskich pośrednikach.
    • dystans4 Re: uuu, Rosół chyba ugotowany 09.03.10, 21:09
      Właściwe określenie - skandal. Paragrafu na to (chyba) nie ma.
      Dla pełności obrazu sytuacji powiedzmy, że pytania zadane przez niektórych
      śledczych Prezesowi PiS też wyglądały na ustawione. Ale to złośliwa dygresja, po
      to, by nie tracić z oczu proporcji w traktowaniu stron.
      Mnie o wiele bardziej interesuje co innego. P. Rosół naprawdę nie wygląda na
      kretyna. Wiedział, co jest w pamięci i przed zapowiedzianą (sic!) wizytą
      agentów CBA (czy ABW, nie pamiętam) zapisu skutecznie nie zniszczył. Wskazano na
      to w "Faktach", jak sobie przypominam.
      Dla mnie absurd, albo prowokacja, tertium non datur.
      W wersję z kretynizmem nie wierzę.
      A tak w ogóle, rzecz marginalna w zestawieniu z poważnymi.

      Deficyt budżetowy, istnienie grup uprzywilejowanych, postępująca degeneracja
      sceny politycznej, zapaść w służbie zdrowia - jak to jest, że ciężko chory
      człowiek otrzymuje od opieki społecznej 20 zł/miesiąc - jest wiele więcej spraw
      bardziej wartych nagłośnienia.
    • zapijaczony_ryj Strasznie potężny skandal.Osobisty asystent zamias 09.03.10, 21:45
      wujaszek_joe napisał:

      > i członkowie PO w komisji też
      >
      > Pytania do szefa CBA Mariusza Kamińskiego i plan wystąpienia Mirosława
      > Drzewieckiego przed hazardową komisją śledczą - takie dokumenty prokuratura
      > znalazła na przenośnej pamięci Marcina Rosła - informuje RMF FM.
      >
      > Jeśli to prawda, to skandal jest potężny
      > wiadomosci.onet.pl/2138946,11,sekrety_pendrivea_marcina_rosola_mogl_pisac_sledczym_pytania,item.html

      t podcierać dy\u_pę panuprezydentowi opracował przemówienie!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka