Dodaj do ulubionych

szary człowiek

01.11.05, 13:48
Czcigodne gremium, mimo całej tej obrzydliwej nudy, cechuje się zdecydowanym
przerostem i nadmierną wybujałością indywidualności.

Żeby forum przysposobić dla potrzeb mas, pod których dyktatem przyszło nam żyć
- taka, panie, za przeproszeniem, epoka - należy przedsięwziąć odpowiednie
środki zaradcze - potrzeba Wam szarego człowieka - apostoła przeciętności,
pana na tronie najwyższych słupków statystyk.
Wobec tego deklarujemy z baronową wolę odwiedzania Państwa od czasu do czasu
(co na dłuższą metę powinno rozwikłać pewne zawiłe kwestie personalne
poruszane uprzednio od czasu do czasu w tym szacownym gronie).

Jednocześnie nie potrafimy się oprzeć pokusie zastrzeżenia formalnego - otóż
ze względów pozostających poza polem operacyjnym naszej wolnej i dobrej woli,
nie będziemy zapewne w stanie reagowac na posty nudziarzy odpowiednio szybko,
precyzyjnie i bezwzględnie. Obiecujemy za to nadrabiać soczystą słowiańską
wylewnością.

Witamy.
Obserwuj wątek
    • baronova_malcontent Nie wypada... 01.11.05, 13:58
      ...nie poświadczyć tej obfitej deklaracji własnym wytłuszczonym nickiem, więc
      dołączączam do powitań.

      Tu baronowa zamyśla się nad nowym etapem swojego wirtualnego żywota, chociaż
      czoło jej szlachetne jak zwykle nie zdradza zamyślenia.
      • brezly Re: Nie wypada... 01.11.05, 14:00
        O zesz ty, wyzsze sfery! Nie wiem czy moge w imieniu powitac jako bardziej
        przelotny bywalec, ale na wszelki wypadek caluje w pierscien i beretem z antenka
        do ziemi sie klaniam jasniepanstwu.

        A jak to tak szary czlowiek zyje pod cisnieniem mas, ze zapytam niesmialo.
        • baronova_malcontent Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:11
          ...(a mniemam, że ponad ćwierćwieczna zażyła znajomość uprawnia mnie do takich
          pełnomocnictw) wyrazić swą opinię także w imeniu szarego człowieka, to szary
          człowiek pod ciśnieniem mas nie żyje, szary człowiek na skutek spiętrzenia się
          mas wypływa, rozrasta się i zyskuje odpowiednią rangę.

          Tu baronowa grzecznie, acz z godnością kłoni swą dostojną głowę w odpowiedzi na
          miłe powitanie.
          • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:19
            Aaa, no to znow moja zgrzebnosc siermiezna, zytnio-buraczana wyszla, bo nawet
            nawet panibaronowej persony towarzyszacej zacytowac nie umialem poprawnie. Pisze
            on bowiem, ze to "nam" (znaczy pani baronowej i jemu) pod cisnieniem mas
            przyszlo zyc. Mnie zas, na skutek pomylki paradoks jakowy z tego wyszedl, jak
            talmudyscie. No ale jako ze ja reperezentuje to masy ludu pracujacego za sciana,
            to mnie sie wybaczy, co?
            • szary.czlowiek Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:32
              Coż, mówiłem o dyktacie, a nie o ciśnieniu, "naszym" zaś imieniem nazwałem całe
              jak okiem sięgnąć społeczeństwo.
              Dyktat ten jest mi oczywiście wyjątkowo słodkim, w nim się tarzam, pławię i
              odnajduję.
              Nic dziwnego, że kolega chciałby się poczuć pełnoprawnym reprezentantem mas -
              jak każdy. Ale w obecnej dobie to już nie takie proste - teraz masy reprezentuje
              czysta, wysublimowana przeciętność, a nie jakieś tam niziny żytnio-buraczane jak
              onegdaj.
              • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:40
                Znaczy osobnik siermiezny, rustykalny, salcesonowaty z chrzastkami i szczecina
                na uszach, rzeklybs - prosto ze swiniobicia, staje sie dzis ekscentryczny, a
                moze nawet zyskuje poprzez przymiot ekologicznosci - niejaka trendowosc, czyzby?
                • baronova_malcontent Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:46
                  Ależ oczywiście, Szanowny Panie. (Cóż za bystry interlokutor, nieprawdaż drogi
                  szary człowieku?)
                  Tu baronowa unosi brwi z uznaniem.
                  • szary.czlowiek Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:52
                    Ponadprzeciętnie bystry, baronowo. Mówię to oczywiście z obrzydzeniem.
                    Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby siermiężność i elementy rdzennie i
                    rasowo rustykalne przystosować do potrzeb mas poprzez odpowiednią staranną
                    modyfikację.
                    Wystarczy, powiedzmy, rudowłosą gwiazdę pop przebrać dowcipnie za siermiężną
                    dziewoję. No ale, ostrzegam kolegę, to trzeba być artystą i koneserem, żeby
                    dokonywać takich przekształceń.
                    • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 14:53
                      A dalej jak? Z trendowego staje sie ikona popkultury, wzorcem i trendsetterm,
                      tylko tak wygladajacych wpuszcaja do modnych klubow, wybory wygrywa sie tylko
                      fotografujac sie w siermiedze, w czasie debat w TV zuje sie slonine i temu
                      podobne? A potem nagle trendowy, kultowy i wszelki inny staje sie tuberkulozowy
                      chudzielec w garniturku, przykryty pylem wielkiego miasta, absolutnie bialy na
                      gebie, z uczuleniem na slonce i solarium, z trojkatna twarzczyczka sledziennika
                      i kompleksami? I tak dalej?
                      • pinkpanther Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:03
                        ojeju i jak ja taka mała ostatnio niestety niebieska panterka mam takich
                        wspaniałych państwa powitać w naszych skromnych progach? Ciocia cola jest na
                        wycieczce, górka znowu pracuje w FBI i mnie jedynej pisane jest pełnić hionory
                        domu. no to ja witam najpiękniej jak mogę i przepraszam za bałagan...
                        • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:05
                          Czesc Kinia, dobrze ze jestes, bo ja sie juz poce caly pod ta etykieta.
                          Usilowalem powiedziec ze tu tylko butelki zbieram, ale mnie zagadali :-(
                          • baronova_malcontent Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:15
                            ...że zanudzę Pana! Ja pod tym względem jestem tak rozpaczliwie nie au courant -
                            w tych sprawach polegam na szarym człowieku.

                            Tu głos baronowej zdradził niejaką melancholię...
                            • szary.czlowiek Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:17
                              Bo mówiłem baronowej, żeby baronowa przede wszystkim zostawiała narratora w domu.
                              To robi paskudne wrażenie!
                              • brezly Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:21
                                Nie nie, wcale ale wcale pani Baronowo. Ja mam taka slabosc ze mnie kazdy moze
                                na gadke naciagnac, bo ja to mam nalogowo. Przez polowe szkoly, tak do trzeciej
                                czwartej klasy to jak mnie nauczyciel zagadnal to jak sie zapowietrzalem to
                                gotowe bylo ze sie klasowka nie odbywla. Przez to miejsca w soc-szeregu ciagle
                                zapominam i od maszyny mnie odrywa. A raz to tak zagadalem pol pociagu, ze w
                                druga strone pojechal, jak maszynista tez przyszedl. Za co mialem potem kolegium.
                                • baronova_malcontent Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:32
                                  Niesłychane!

                                  Tu baronowa poprzestała na małomówności, bo zrobiło jej się wstyd za narratora...
                                  • brezly Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:37
                                    Slychane, slychane, pani Baronowo. Gdyz dodam ze zasadniczo bylem odpowiedzalny
                                    za polozenie zwrotnicy. Ale dla towarzystwa i pogawedki wsiadlem na poklad
                                    pociagu i zanim zesmy sie zorientowali ze jedziemy w strone Szczecina, a nie na
                                    Przemysl to juz bylo za pozno. Ale pociag w takim byl w stanie i tak rozgadany,
                                    ze wszystkim bylo mniej wiecej za jedno na jaka przysiege dojada.

                                    Pani Baronovej z narratorem do twarzy, ze zauwaze. I nie wyglada zeby byl jadowity.
                                  • pinkpanther Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:38
                                    baronowej to dobrze że ma takiego narratora. bo ja, biedna panterka, nie mam isama muszę za siebie gadać, co różnie mi wychodi. łosiek nazywa to "bełkotem inteligentnej inaczej smarkuli", ale tylko wtedy, jak dostanę pałę z matmy i się mu tłumaczę. bo tak wogle to chcę powiedzieć, że on jest dla mnie bardzo dobry i mi ostatnio kupił turkusowe biodrówki całe w pięknych cekinach!
                                    • pinkpanther Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:43
                                      czemu mi się takie długie napisało?
                                    • baronova_malcontent Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:51
                                      Młody człowiek, będący opiekunem Pani, słusznie robi, że dba o Pani edukację,
                                      moje dziecko...
                                      • pinkpanther Re: Och, mogłam była przewidzieć... 01.11.05, 15:52
                                        łosiek młody? przeciez on ma chyba z trzydzieści pięć lat!
                        • baronova_malcontent Dzień dobry, moje dziecko! 01.11.05, 15:11
                          Czy ty aby powinnaś biegać w taki mróz w tak kusym ubranku?
                          Trzeba uważać, żeby nie zaziębić nerek.
                      • szary.czlowiek Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:08
                        Nieee no, to zupełnie proste.
                        Laluś i mieszczuch jako stereotypowe krańcowe przeciwieństwo wiejskiego prostaka
                        od początku nie mieści się w szerokim nurcie. Chyba że po odpowiedniej
                        modyfikacji - da się mu w usta fajeczkę, brodę, garść cytatów i odpowiednio
                        dobranych frazesów i wio do telewizji, i już mamy zupełnie nieszkodliwą, swojską
                        ikonę.

                        Co począć natomiast z trendem, w myśl którego najbardziej popularna staje się
                        wszelka ponadprzeciętność? Nagroda Nobla, fotografia artystyczna, wycieczka do
                        Tybetu, rekord Guinnessa - wszystko to robi się modne, trafia do MTV i do Faktu
                        i dąży do stanu w którym sprzeciętnieje...ach...
                        • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:18
                          Eee, jak kiedys kladlem kafelki u jednych panstwa to tam o takich trendach na
                          nieprzecietnosc sie rozmawialo. Taki jeden z ogonkiem konskim mowil ze to nie
                          pojdzie, bo jest piajorow nienosne, bo kto bedzie chcial kupowac jogurty owocowe
                          reklamowane przez kogos kto ma Nobla z fzyki, jak sie kazdemu fizyka
                          tramotycznie ze szkolo kojarzy. I ze to jest slepa uliczka, tak mowil.
                          • pinkpanther Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:21
                            no ale jak o trendach rozmawiamy tu juz no to przecież jak ja bym mogła nosić
                            dłuższe kurteczki? Wszyscy pod czepakiem by się ze mnie śmiali.
                            A czy ja mogę baronowej i szaremu człowiekowi może kawy zaproponować? brezly
                            tez może dostać jeżeli musi
                            • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:23
                              Nie ja nie musze, bo mnie to stwarza pozory wysokiej poyzcji spolecznej. Ja ci
                              zaceruje rajtuzy lepiej i ten kran uszczelenie, sie za jaka robote wezme,
                              lepiej, nie. Jakby smalcu bylo, to potem sobei wezme , ale an razie nie.
                            • baronova_malcontent Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:37
                              Ależ chętnie, drogie, biedne dziecko. Szary człowiek na pewno też nie odmówi.

                              Muszę Ci powiedzieć, że jako kobieta starej daty rozumiem doskonale, co znaczy
                              żyć pod nieznośną presją mody.
                              • pinkpanther Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:42
                                a masz może jakieś sukeinki które już miałaś raz na sobie i są ci niepotrzebne?
                          • baronova_malcontent Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:45
                            Ach, no to pewnie hrabia N.
                            Mówiono, że fizyka zawsze stanowiła pewną obsesję hrabiego - podobno guwernantka
                            uczyła go prawa Newtona jakąś eksperymentalną metodą kontrolowanych upadków z
                            kucyka, biedaczek...
                            Ale łazienkę mają piękną...
                            • pinkpanther Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:51
                              brezly mi ostatnio tak walkmana naprawił że aż teraz empetrójki odtwarza, a
                              kafle to rzeczywiście słyszałam że super kładzie.
                              to co z tymi sukienkami?
                              • szary.czlowiek Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 15:55
                                Odradzałbym. W tej kwestii baronowa zupełnie nie wie co się powinno. Podejrzewam
                                nawet, że z pewnym upodobaniem depcze wszelkie konwenanse, tym sposobem nie
                                będąc nawet przyzwoicie przeciętną.
                                • pinkpanther Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 16:01
                                  czyli nie pomoże nawet fakt, że jestem wyjątkowo urodziwą małą panterką?
                                • baronova_malcontent Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 16:10
                                  Ależ, mój drogi!

                                  Tu baronowa się żacha.

                                  On chce powiedzieć, że ubieram się szpetnie, moje dziecko.
                                  Oczywiście, jeśli masz ochotę, zajrzymy kiedyś do kufra. Obawiam się jednak, że
                                  te czarne płócienne sukienki będą wymagały paru przeróbek, żeby spasować na tak
                                  drobną panienkę.
                            • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 16:11
                              Nie, nie to nie bylo hrabiostwo. Mowili o kupowaniu sobie herbow i wymieniali
                              adresy portrecistow. Chcieli miec do gabinetu, zgodne z jakas korporejt kalczer,
                              ale nie mieli pewnosci czy da sie VAT i calosc wpuscic w koszty. Nalegali na
                              dosc dziwna kolorystke cokolikow w WC, ale klient nasz pan. Musialem tez pouczac
                              zeby Atlasu nie zbierac odkurzaczem, bo takie mieli pomysly. I chcieli mi dac
                              suszy na drugie sniadanie.
                              • baronova_malcontent Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 16:21
                                Czy cokoliki były z czarnego marmuru w złote żyłki?
                                Mam pewne podejrzenia, ale...ach, młody człowieku, gdybyś wiedziałz kim na stare
                                lata przychodzi człowiekowi się zadawać...

                                W sprawie sushi to rzeczywiście nietakt - jeżeli już ktoś lansuje
                                dalekowschodnie trendy, fliziarzowi na drugie śniadanie powinien zaproponować
                                przede wszystkim sake.

                                My się już będziemy, niestety, żegnać. Czas oddać się sprawom nie tak
                                przyjemnym, jak pogawędka z Państwem, acz niecierpiącym zwłoki.
                                • brezly Re: Jeśli mi wolno... 01.11.05, 16:33
                                  Zegnam panio Baronovo. Jakby pani Baronova jakies domowe naprawy, te rzeczy to
                                  sie polecam. Byleby nie mowic do mnie bo zas sie zapowietrze.
      • tempe pani baronovo 02.11.05, 22:58
        witam uniżenie
        a co pan baron nato?
    • mrug Re: szary człowiek 01.11.05, 17:12
      I tak to jest zostawić komputer na parę godzin...;)
      • pan_maxio Re: szary człowiek 01.11.05, 23:01
        ale zaszczyt kopnął "nude" takie jaśniepaństwo że hoho. no to miło kurde
        pozdrawiam jaśniepaństwo i sie w pas kłaniam. a czy jaśni państwo znają może
        pana onufrego zagłobe herbu wczele? pytam bo jak tak to pozdrowić go od jaśnie
        pana maxia herbu, eeee no jeszcze nie jestem herbowy, ale bede i ło!
        • pinkpanther Re: szary człowiek 02.11.05, 08:24
          może nie jesteś herbowy, ale za to jesteś pan, a to już coś znaczy.
          a może ty maksiu wiesz gdzie się podziewa gradufka?
          • eexx Re: szary człowiek 02.11.05, 12:21
            co tu sie podzialo,
            czyzby inspekcja?
          • pan_maxio Re: szary człowiek 02.11.05, 12:25
            gradufka..gradufka.. eee czy to nie ta dysydentka złapana ostatnio w nigeri i
            posadzona w kiciu za handel dzikimi zwierzętami?
            • pinkpanther Re: szary człowiek 02.11.05, 13:01
              opis pasuje jak ulał
    • tempe Re: szary człowiek 02.11.05, 22:57
      trochę to skomlikowane
      my som tempe
      • pan_maxio Re: szary człowiek 06.11.05, 17:08
        gradufka się stacza, bierze herke i pije na dworcu z murg... o przepraszam z
        największymi menelami i nurami
      • pan_maxio Re: szary człowiek 06.11.05, 17:09
        ale sie tu robi temple skoro goście jak z pałacu
        • gradufka Re: szary człowiek 07.11.05, 12:44
          Oczerstwa Maksymusie, oszczerstwa. Jeśli piję to sok marchiowy, albo wodę
          mineralnę firmy nie podam, zeby nie było. Za handel mnie nie skazali, bo za
          cwana na to jestem.
          • pinkpanther Re: szary człowiek 08.11.05, 11:39
            i nikt się jeszcze nie zorientował, że jeździsz beemką, a szósty rok bierzesz
            bezrobocie!
            • columbia Re: szary człowiek 08.11.05, 13:24
              ...a po zasiłek lata samolotem ...
              • tempe Re: szary człowiek 08.11.05, 22:26
                i skacze na spadochronie
                • mateuszwierzbicki Re: szary człowiek 08.11.05, 22:30
                  zawsze się otwiera?
                  • tempe Re: szary człowiek 08.11.05, 22:59
                    sprytnym cwanym bogaczom /takim jak Graduszka/
                    z a w s z e
                    • mrug Re: szary człowiek 09.11.05, 18:20
                      Bo najpierw skacze przedskoczek i sprawdza.
                      • tempe Re: szary człowiek 09.11.05, 18:55
                        i ma buciki z betonu
                        i hiszpańską muchę
                        • mrug Re: szary człowiek 09.11.05, 19:09
                          I gumową kaczkę.
                          Żeby się nie utopił jak do wody wpadnie.
                          • tempe Re: szary człowiek 09.11.05, 19:22
                            > Żeby się nie utopił jak do wody wpadnie
                            to ma klawiaturę
                            • mrug Re: szary człowiek 09.11.05, 19:28
                              Klawisze przeciekają...
                              • mateuszwierzbicki Re: szary człowiek 09.11.05, 20:29
                                strój płetwonurka więc konieczny
                                • mrug Re: szary człowiek 09.11.05, 20:44
                                  Akwalung?
                                  dżetrotall...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka