jan.kran 30.11.05, 17:17 Otwieram, wprawdzie będę krótko ale się ciesze że coś mogę otworzyć. Sama wstegę przecięlam nożyczkami do manikir Pani Ziuty z rachuby. K. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vaud Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 01.12.05, 07:00 Sliczna ta ksiega pani Kranowa. Taka swiezutka i pachnaca (papierem i klejem), mmmmm...Wstege przykleilam do grzbietu, w sam raz bedzie zakladka. Niestety Kosmaty juz sie pojawil i na tej pieknej tloczonej skorkowej okladce wypalil jakis napis . Takie jakby cyr...rg.., albo cyf..rg..t. Mowi, ze jak widzi bycza skore, to musi. Krzyknal, ze sie spieszy, bo mu samolot do Rzymu ucieknie. No, teraz, jak tam Rapunzel czy Rumpelstiltskin urzeduje, to ja nie wiem, czy bym jechala. No ale powiedzial, ze swego porywac jedzie. Pytal, czy nie znam tam jakiejs taniej karczmy...i juz go nie bylo. Nawet nie czekal na odpowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 01.12.05, 07:39 Twradoski debesciak z naszego Kosmatego, szkoda gadac. Widac ze chlopak z Sepolna. D-bry. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 01.12.05, 07:44 Kustykam z kawa. Powoli i ostroznie, zeby sie nie wylala. Serio, zwichnelam noge. Zadne tam buciki hiszpanskie, niech sie pani nie martwi, Pani Waudko, tylko dziura w asfalcie zamaskowana liscmi, i ciemno. Pani sie na te knajpe nie da namowic, mordownia jakich malo, tylko dla miejscowych! Jakby pani jednak sie upierala, zeby isc, to niech pani mojego ex-meza poprosi o potowarzyszenie. Nikt nie bedzie nawet smial przystapic, a z nim na pewno sie pani nie bedzie nudzila. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 01.12.05, 07:52 Yhyhyhyhy:-))) Ten ostatni fragmencik. Taki rysunek z "Puncha" mi sie przypomina: Lotnisko w okresie wakacyjnym. Tlum z bagazami wczasowymi. Stoja trzy panie wygldaajce na ciocie pani Thatcher. Jedan z nich jest wlascicielka meza stojacego obok. Maz ma na brzuchu beben, owiniety jest tym takim kolowym instrumentem detym ze w okriestrach detych jest, oprocz tego ma tube, czynel, na nogach dzwoneczki, jeszce tam jakies piszczalki i intrumenty perksuyjne gdzies przymocowane. Za to plaszcz do kostek i kapelusz. Zona do dowch pozostalych: "Artur zawsze sie tak nudzi siedzac na plazy". Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 02.12.05, 06:54 Normalnie, szybko i pewnie wbiegam z kawa. Sam fakt posiadania masci na urazy oraz opatrunku na kostke podzialal terapeutycznie i sie naprawilam. Pijcie na zdrowie. Jakby sie kto pytal, czemu tak wczesnie, to mowie od razu: musialam budzic zagranicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 02.12.05, 07:35 Ech, cos moj rower dzis zaspany:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 07:32 "Wolnosc to uswiadomiona koniecznosc". W.I.Lenin D-bry Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 07:50 Az kawe z wrazenia wylalem na takie powitanie. Dzien dobry, panie Brezly, spleen jesienny pana dopadl? Zaraz wracam z powtorka kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 07:52 Eeee, nie, pani Fiorciu. Takie jakies poczucia bycia ludem czarnoroboczym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:04 Ludu roboczy poznaj swa sile, ze znajome takty zanuce cicho? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:06 "Do pracy rodacy (??), do fabryk do roli Dzis nowe sie jutro wykuwa powoli" Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:16 Nie, nie skoczno-marszowy Rudi Szubert. Tamto tchnelo dostojenstwem i powaga marsza zalobnego, a slowo "ponure" nawet sie w tekscie przewijalo: "...choc nas dzis dręczą siły ponure chociaż niepewne jutro niczyje... oto jest sztandar calej ludzkości... ...to tryumf pracy, sprawiedliwosci, To symbol wszystkich ludow zbratania..." Takie mi sie fragmenty telepio. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:17 Znow o makatke okolicznosciowa sie rozchodzilo, zapewne? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:20 Cytata jest z Walow Jagiellonskich. W najlepszym okresie. Kiedy to spiewali: "W naszym malym domku Tak przytulnie jest i swojsko Ledwie w trawie cos zapiszczy A tu juz dookola wojsko Zadan nam sie krzywda Tutaj stac nie moze, bo i Reke trzyma ktos na pulsie A niej ktos jeszcze stoi" Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:24 Noz przeciez to wszystko z pamieci moge wyspiewac:)))) Berek! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:30 Mysmy wczoraj z NO uczyli P piesni "Pero, peroo, bilans musi wyjsc na zero". Pamietasz? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:18 "Sily ponure" tez mnie za serce braly. Nie wiem czemu zawsze wizualizowalem jako zakatarzone. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:24 Prawda? Nosy kapiace i czerwone, buzie w podkowki i oczy zalzawione... och... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:29 Oczy to tak tylko dolna czesc zrenic spod spuchnietej gornej powieki widac. I trzydniowy zarost. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:33 Z daleka bije goraco stanu podgoraczkowego, dochodzacego w porywach (ok. 17.00) do goraczkowego. Oszolamia chuch czosnkowy. Zasmarkane na sztywno chustki placza sie wszedzie. Glos zbolaly, stlumiony przez pelne zatoki i modulowany opuchnietymi migdalkami. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:35 PS. Takie walajace sie chustki TataMillefiorowy nazywal podrecznym skladem broni bakteriologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:37 Do tego silna opryszczka. Z kieszeni wystaje czerwona koperta z przypomnieniem o niezaplaconych rachunkach. Przodem prowadzony jest rower, z ktorego wlasnie spadl lancuch. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:39 U lewego buta rozwiazan sznurowka, dobrze juz wdeptana w bloto. Koszula krzywo zapieta, uwiera pod lewa pacha. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:42 Ogon koszuli zwisa jak bezwladne skrzydlo na burych portkach. Postawa sugeruje glebokie zbolenie. Efekty akustyczne: siakanie, pociaganie niosem, wciaganie w gardlo, odcharkiwanie, gleboki, tzw. mokry kaszel. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:45 Utykanie na prawa noga spowodowane bolesnymi nagniotkami. Prawa noga wieksza o numer od lewej, zadnych szans na prae butow pasujacych na obie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:48 Kichanie i kaszel powoduje ze rzeczony pokrywa rowniez wierzch burosinego beretu, model "nevergreen". Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:50 Szalik bowiem juz osiagnal stan przesycenia. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 08:53 Lupiez na szaliku tworzy powoli inkluzje poniezytowe na obszarach wycierania nosa. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 05.12.05, 20:30 Brezly, czy my tu Leona opisujemy? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 06.12.05, 07:32 Yhyhyhy! Leon mi wczoraj przyszedl do glowy, ze raz wystapil w telewizji. Szwagier Zenek wystapil w "Kto bedzie milinoerem" i zadzwonil o pomoc przy pytaniu za 200 PLN. Leon mial 20 sekund na powiedzenie "no kurde, Zenus, nie wiem". CzeFiori:-) PS. Bede skanowal popoludniem te sztuke. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 06.12.05, 07:46 Czesc z ciemności nordyckich . A jak u Was pod tym względem ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 06.12.05, 07:50 Kolo siodmej rano jakis jasniejszy pasek na horyzoncie od wschodu. Poza tym ciemno. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 06.12.05, 07:52 Acha. Brezly, zauważ kiedy u Was jasno rano. Ciekawa jestem różnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Dziesiąta Xsięga Wchodków. 06.12.05, 07:54 Masz jakies 15-20 minut?:-) Ehem, no i jeszcze kwestia zachmurzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly 8.06 06.12.05, 08:07 Mogloby byc jasno, gdyby nie chmury. W otwartym tereni juz mozna rowerem bez swiatel. Wsrod drzew nie. Zobaczymy jak jutro. Kran, my jak idzie o dlugosc geograficzna to prawie rowno, co? Moze ja odrobinke na wschod. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 8.06 06.12.05, 08:13 U mnie ciemno ... Fakt że pada ale w zasadzie cały dzień do chrzanu bo o drugiej po południu zaczyna być ciemno. Z tą długością to nie wiem. Weź globus, dwie szpilki nitkę i sprawdź :) K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 8.06 06.12.05, 08:15 Jak tak mam mape przed oczami to tak jest jak mowie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 8.36 06.12.05, 08:37 Ciemno, niebo zaczyna być szarawe. Chmury. Na pewno na rowerze bez świateł się nie da. K:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 9:40 06.12.05, 09:41 Ciemno na pol gwizdka. Leje deszcz. Kawe niose ostroznie, zeby nie zamokla. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 9:40 06.12.05, 09:46 Umówmy się że to szare za oknem to jest dzien. Cześć Fiori:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 9:40 06.12.05, 14:59 Szare i bure, Kranie, jak te koty z kolysanki, a cisnienie w pietach. Z zazdroscia popatruje na Dakote, zapadla w gleboki sen na kaloryferze. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 9:40 06.12.05, 15:06 Ale umowmy sie: koty bure nic nie maja do czynienia z tym co okreslamy jakos "sily ponure". Odpowiedz Link Zgłoś
vaud u mnie 11h 06.12.05, 17:03 wczoraj bylo szaro i zupelnie nie- urodzinkowo. Ale troche jednak fajnie, bo padal snieg, co uznalam za prezent na okolicznosc ukonczenia 15 lat po raz nastepny. Dzis, jak juz te chmury opadly na ziemie w formie sniezkowej i slicznej, slonce przyswieca jak wsciekle i odbija sie wesolo od bieli. Ja zas hoduje zarazki w cieple i wilgoci ukladu oddechowego. Trzeba kochac male zwierzatka. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: u mnie 11h 06.12.05, 17:10 Epi berzdej tu ju! Epi berzdej libe Waat, epi berzdej tu ju! Smooooki serdeczne! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: u mnie 11h 07.12.05, 07:32 Gdzie Stoczek? Gdzie armata? Kto kurzy cygara? Obled! Dbry:-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 07.12.05, 07:34 Sune polonezem. Zdziwiona kawa ani nie chlupnie w czajniku. Dzien dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 07.12.05, 07:36 Tu sie niniejszym dolaczam do zyczen urodzinowo zdrowotnych dla Przadki Vaud . Niech nam przedzie sto lat! Flaszke wina sosnowego domowego wyrobu (na szyszkach z sosny za oknem) niose w darze i celach zdrowotnych:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 07.12.05, 07:45 Autor tez, ale autorzy!!!! Nie dosc, ze golym okiem widac, ze malowane ze zdjecia (co bardziej realistyczne to technika rzutu slajdu na sciane) to jeszcze zle malowane. Nie mowiac o portertowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7:48 07.12.05, 07:57 Slonce sie do mnie przedarlo za to. Nawet juz nad Pesztem swieci, nie tylko nad BUda. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 8:20 07.12.05, 08:21 Wrrrrr ! Znaczy a propos wykol. A tak to cześć i czołem. Kran _w_egipskich Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz 10:10 07.12.05, 10:10 Lsniace szarosci z niebieskosinozielonoscia w jeziornej czesci. Co tu kryc, ladnie. W dali majaczy sobie Jungfrau, w dali zachodniejszej majaczylby Mont Blanc, gdyby mogl. Ciec myje schody. Czerwone koperty z niezaplaconymi fakturami fruwaja dookola niczym korespondencja Harrego P. Witaj, Kolektywie! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: 10:10 07.12.05, 10:27 Witaj Kranie :)) Pekiem kluczy dzwoniac, pedze do Wehikulu uwolnic prezent dla Potomka. Mam 15' chrono na dojscie, wyjecie, zapakowanie, schowanie, do szkoly pojscie, przyprowadzenie i okazanie zdziwienia, zesmy byli nic nie zauwazyli w Dniu Wlasciwym, gdy Potomek spal u sasiadow, czyli z poznanska po kominkach :) Nastepnie wpadam do pulapki a wszystkie Pilne Sprawy poutykam w Miedzyczasie (kosmicznie: intertime???) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 10:10 07.12.05, 10:28 Kurz , oddychaj równo i spokojnie:))) bo się zhyperwentylujesz . Kran:) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: u mnie 11h 07.12.05, 15:14 millefiori napisała: > Tu sie niniejszym dolaczam do zyczen urodzinowo zdrowotnych dla Przadki Vaud . > Niech nam przedzie sto lat! Flaszke wina sosnowego domowego wyrobu (na szyszkac > h > z sosny za oknem) niose w darze i celach zdrowotnych:) -----> ach winko z terpentynko! Mniam. Z niesmiertelnej sosenki! Bardzo sie przyda! Dzeiki. Wlasnie odwolalam swoj wf. Sune jednak dzielnie na wyklad. No to jeszcze sobie golne tego fiorciowego winka! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 07.12.05, 17:00 A z sosenki, sosenki zaokienno-kuchennej. mam nadzieje, ze nie jedziesz jako kierowca, bo %! Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: u mnie 11h 07.12.05, 19:46 oczywiscie, ze jako kierowca. Z trudem, jak wiesz, ale jade. Na szczescie drogi proste, jak szczelil. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 08.12.05, 07:37 Wchodze ostroznie, bom zapatrzona w pekniecie wsrod grafitowoszarej zaslony chmur na niebie, ktorym to peknieciem zlocistorozowy strumien swiezo wzeszlego slonca sie wlewa. Nad Pesztem, fala rozowosci. Kolory jak z malarstwa diamentowego, a dramatyzm godzien pedzla El Greca. Dzien dobry:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 08.12.05, 07:38 Skutecznosc, a nie szybkosc, Vaudzie, sie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: u mnie 11h 08.12.05, 07:54 Dzis niczym jutro wszystki my! D-bry. PS. Wczoraj po drodze do dom dwie sarny mi stanel przed rowerem i w slupie swiatla spokojnie, z godnoscia, niespiesznie oddalily sie. A za chwile zlapalem gume. To moze to jakie zaklete sarny antygumowe sa? Zwiastuja katastrofy rowerowe? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 08.12.05, 08:18 poczatek lapania gumy nastapil zapewne wczesniej, a sarny przyszly Cie ostrzec, zebys zwolnil. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: u mnie 11h 08.12.05, 08:45 A dodatkowo komputer zawiadujacy siecia i komukinakcja miedzy czarnoroboczymi szesciedziecioczterobitowymi proletariuszami odmowil posluszenstwa dokaldnie o godzinie, o ktorej opuscielm budynek. Sysadmin zaniepokojony, szuka trociczek i cos mruczy pod nosem jak mnie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 08.12.05, 08:49 Brezly, zostales Filarem Systemu? Jako ten Atlas na ramionach system trzymasz? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 9.07 08.12.05, 09:11 brezly napisał: > A dodatkowo komputer zawiadujacy siecia i komukinakcja miedzy czarnoroboczymi > szesciedziecioczterobitowymi proletariuszami odmowil posluszenstwa dokaldnie o > godzinie, o ktorej opuscielm budynek. Sysadmin zaniepokojony, szuka trociczek i > cos mruczy pod nosem jak mnie widzi. U mnie jakby jasno trochę. Niestety nie nacieszę sie dniem bo muszę spać ponieważ kolejna noc na taśmie mnie czeka. Sysadminowi podsuń Profesora A. Dondę w ramach odczyniania uroków. Pozdrawiam. Kran Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 9.07 08.12.05, 09:19 Ach, uroki tasmy :-) Czesc, Kran:-) Ja mam dzis uroki przedswiateczynch spotjan szkolnorodzicielskich. Uwielbiam to, jak sie mozan domyslec :-) Acha, Kran, jako starsza w rzemiosle chowu i hodowli corek. Z jaka czestotliwoscia moze 12-latka przechodzic spontanicznie, w izolowanych warunkach lazienki, od frenetyczengo smiechu do histerycznego placzu? Czy dwie minuty od jednego do drugiego to juz rekord czy da rade szybciej? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: 9.07 08.12.05, 09:29 Brezly, nie martw się. Ja też tak miałam. Źle wspominam wiek 12 lat zarówno u panienki jak i chłopaka. Własciwie z górki z Młodą się zaczęło definitywnie ponad dwa miesiące temu jak znalazła swój cel w życiu jakim jest zamieszkanie na LMU. Junior jeszcze szuka... Ściskam współczująco... Kran Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 9.07 08.12.05, 09:35 Ja sie nie martwie, tylko mnie ciekawosc zzera. Za ksiazkowo to cos:-) NO mowi ze i tak dobrze ze sie nie obraza. Bo NO sie obrazala. Gdzies w okolicach 16 roku zycia podobno chodzila caly rok w jednym czarnym swetrze i sie nie odzywala, poza zupelnie niezbednym minimum. No, poczekamy. Ciekawe bo ja tez mialem etap czarnego swetra. Co byl po Seniorze, z okresu jego czarnego swetra. Jakos to sie ze slaboscia wize moja do egzystencjalistow. Wtedy to byl taki termin w ustach porzadnych ludzi jak dzis "liberal". Piekna jest w temacie anegdotka o Slonimskim. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Czarny sweter 08.12.05, 23:46 Jacie! Wchodze i jest! Czarny Sweter po poprednim pokoleniu! Co dozyl w swietnym stanie i dopiero w osobistym uzyciu zaczal tracic forme i nitki! Alescie udziergali, no. Pamietam go jak spodnice plisowana w krate szkocka. Rozmiar ojcowy, czyli jak ulal na kamuflaz. Do tego wlos dlugi, rozpuszczony i wzrok pogardliwy, zgryzliwy rzeklabym wrecz. Sweter wozony w gory i nad morze, na czarno-bialych zdjeciach uwieczniony, nie do zdjecia. Z resztkami siana, slomy i dymu (ogniskowego) do poznej jesieni. Oddumac sie nie moge... Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Czarny sweter 08.12.05, 23:50 PS:A Slonimski? PS: Dobry wieczor wszystkim nieobecnym. Czyli witaj nieobecny Ludu Dziejacy. Jak sie wyspie, to Wam opowiem o pérequation i désenchevêtement w lokalnym wydaniu. Spijcie slodko, jako i nizej podpisana po zakurzeniu uczyni. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Czarny sweter 09.12.05, 04:00 o mnie byla bawelniana granatowa bluza, dosc nieskutecznie ufarbowana na czarno. Ogromniasta i szpetna. Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: u mnie 11h 09.12.05, 03:55 millefiori napisała: > Skutecznosc, a nie szybkosc, Vaudzie, sie liczy. ---> no to widzisz, ja z pktu A do pktu B docieram. :-) Co donosze z dumou. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 09.12.05, 08:08 Wchodze z kawo. U mnie swieci i mroz. Ladnie:) Lomatko! Przechodzi w okolicach 18 lat. Jeszcze przed Toba, Brezly, etap pajakarski (tzn za duzo zbyt dlugich konczyn), etap wielokrtnych zalaman i glebokich jak odwiert naftowy kryzysow [np., staly repertuar, od pokolen: jestem taka brzyyyyyyyyydka; mam paskuuuudnyyyy traaaaadzik (czytaj, jedna mikroskopijna krostka za uchem), nie mam chlopaaaaaaaka... ] Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: u mnie 11h 09.12.05, 08:08 vaud napisała: > > ---> no to widzisz, ja z pktu A do pktu B docieram. :-) Co donosze z dumou. > Tyz:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly 7.36 12.12.05, 07:39 Dlaczego jak jest przedwiosnie, schylek lata, pelnia lata etc, nie ma okreslenia na ten ni to koniec jesieni nie to poczatek zimy. Gdzie alternatywa miedzy ciemno, leje i dosc zimno, za to wieje, a bardzo zimno, slisko, snieznie za to troche mniej ciemno? Nasuwa sie haiku czyjes: Czemu ta jesien Jest jak ptak sedziwy Daleko w chmurach Moja transkrypcja: Czemu ta jesieniozimna Jest jak ptak zlosliwy Zlo szarobura? D-bry. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 12.12.05, 07:40 Dobry, zderzam sie z Brezlym w drzwiach, ratuje kawe. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 12.12.05, 07:41 Az tak gleboki przelom jesienno zimowy, Brezly? Tu szron i slonce:) coz, na poludniu jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 7.36 12.12.05, 08:07 Ale moja detka-weterank dostala kolejna late. Tak musial wygladac okret Magellana po powrocie z tym pieprzem. Budujace wrecz. Czy jest cos freudowskiego w przywiazywaniu sie do detki i niecheci do kupan nowej? Oprocz niefrudowskiego wstrzasu na widok napisu na pudelku: Schwalbe GmbH, seit 1912, Made in Indonesia? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 12.12.05, 08:11 Na Indonezji wulkanizuja? O moj ty swiecie... kup pan se nowa detke, a stara zachowaj. To bedzie bardzo konserwatorskie i meskie podejscie, dwa w jednym, uwazam Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 7.36 12.12.05, 08:14 No, na razie wszystko jest OK. Szczescie polega tez na tym ze jak sie lapie gume to w przednim kole:-) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: 7.36 12.12.05, 08:21 wchodze, zeycze owocnego dziania i znikam pod koldra :-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 12.12.05, 08:22 Co sie stalo, Vaukdo, ze sie o tej porze szela(on)tasz? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: 7.36 12.12.05, 08:25 jest program z archeologii podwodnej. O statku Caliguli. Na malym jeziorku. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 13.12.05, 07:25 Wchodze w tumanach sniegu. Kawa z czapka, jak zwykle. Przyszlam, zeby powiedziec, ze nie bede dzis rano, bo nas zasypalo. Na polnocny kraniec Budy, na ktora mam dojechac na 9:00, musze sie dostac wiec komunikacja miejska z 3 przesiadkami i znikam juz z powrotem w zawiei. Na razie nic nie przejechalo Zaulkiem, ani w gore, ani w dol. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: 7.36 13.12.05, 07:35 Chmury odeszli i widac bylo o 7.12 cus niebieskawozielonego w gorze rzeki, jak sie z mostu patrzylo. D-bry. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: 7.36 13.12.05, 07:35 To Brezly, w Twe czcigodne rece ten dzbanek z kawa przekazuje i lece w zawieje z poczuciem dobrze spelnionego dziewiarskiego obowiazku:) Odpowiedz Link Zgłoś