Dodaj do ulubionych

Joga dla podróżujących pociągiem

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 13:31
Dobry zaiste prezent na Święta - nauczą podróżnych jak demonom oddawać cześć
i ciało swoje złymi napełniać duchami.
Obserwuj wątek
    • kojiki Re: Joga dla podróżujących pociągiem 02.12.05, 14:15
      Gość portalu: Chrześcijanin napisał(a):

      > Dobry zaiste prezent na Święta - nauczą podróżnych jak demonom oddawać cześć
      > i ciało swoje złymi napełniać duchami.
      To składnia jak z Wujka zaiste jakiś archaiczny demon musiał Cię opętać zalecam masaż prądem
      • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 21:30
        Składnia jak z Wujka, albowiem tak też i Słowa Boże naród polski traktuje -
        jako antyk ucieszny, w życiu codziennym nieprzydatny zgoła.
    • Gość: rozumny Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.crowley.pl 02.12.05, 15:05
      Pytam powaznie bo zastanawiam sie na rozpoczeciem cwiczen.
      • Gość: mig29 Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: 80.72.34.* 02.12.05, 15:35
        Gość portalu: rozumny napisał(a):

        > Pytam powaznie bo zastanawiam sie na rozpoczeciem cwiczen.

        Ja moge rozwinac chociaz nie jestem "Chrzescijaninem". Otoz wszelkie praktyki
        magiczne i ezoteryczne takie jak przywolywanie duchow telepatia a skrajnie nawet
        wschodnie odmiany medytacji sa uznawane przez tradycje chrzescijanska za
        grzeszne. Mianowicie wedle tej tradycji w rytualach owych adept mimo swych
        najlepszych intencji obcuje (duchowo, prosze panstwa, duchowo) z emanacjami
        Lucyfera, ktory ukrywa sie za pozornie dobrymi (lub otwarcie zlymi) zjawiskami
        nadprzyrodzonymi.

        Coz ja bym sie specjalnie tym nie przejmowal tym bardziej, ze tradycja
        chrzescijanska tez zna praktyki medytacji i konteplacji (Wide zakony klazurowe
        -czy jak to sie pisze?, pustelnicy, swiety Aleksy, ktory lezal cale zycie pod
        schodami itd.) Nie jestem specjalista od jogi itp. wydaje mi sie jednak, ze nie
        ma w nich absolutnie nic niebezpiecznego z jedna uwaga: W Europie wybierajac
        nauczyciela trzeba uwazac zeby wybrac takiego, ktory prezentuje zagadnienia
        raczej jako zestaw cwiczen dla ciala i byc moze umyslu niz takiego, ktory
        zacznie Ci opowiadac jakies bzdury o roznych tam energiach, czakramach i innych.
        O co chodzi: Otoz nie mam nic przeciwko "filozofiom" i religiom wschodu jednak
        aby je poprawnie zrozumiec i wykozystac trzeba poswiecic wiele czasu na poznanie
        tamtejszej kultury jako takiej - poznac jezyk, w ktorym sa wyrazone. W
        przeciwnym razie bedziemy zawsze miec do czynienia z naiwna "hipisowska" wersja
        zachodnioeuropejska zredukowana po prostu do poziomu ludowego zabobonu. Rownie
        dobrze mozna wierzyc w Switezianki i Poludnice.

        Moja opinia cwiczyc na zdrowie ale z glowa.

        pozdrawiam.
        • Gość: Xantrix Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.era.pl 02.12.05, 15:55
          polecam wgłębić się w temat przed pojęciem ćwiczeń. Znam wiele osób, które
          uprawiają jogę i poziom egotyzmu u tych osób przekracza wszelkie dopuszczalne
          normy. dodatkowo podczas ćwiczeń często powtarza się tzw. mantry. jedną z
          takich mantr, jest powtarzanie dzwięków: om, om. tłumaczy się adeptom iż to nic
          nieznaczy, tylko reguluje oddech i inne tam, jednak Om to jedno z hinduskich
          bóstw i tym samym wkraczymy w czarną magię i tak dalej i tak dalej ...
          • praptak Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie 02.12.05, 16:38
            > polecam wgłębić się w temat przed pojęciem ćwiczeń. Znam wiele osób, które
            > uprawiają jogę i poziom egotyzmu u tych osób przekracza wszelkie dopuszczalne
            > normy. dodatkowo podczas ćwiczeń często powtarza się tzw. mantry. jedną z
            > takich mantr, jest powtarzanie dzwięków: om, om. tłumaczy się adeptom iż to nic
            > nieznaczy, tylko reguluje oddech i inne tam, jednak Om to jedno z hinduskich
            > bóstw i tym samym wkraczymy w czarną magię i tak dalej i tak dalej ...

            To jest nadinterpretacja rozpowszechniana przez ludzi, którzy lubią sobie
            podwyższać poziom zagrożenia przez wymyślanie różnych strachów.
            "Om" pochodzi z sanskrytu (Aum) i jest uważane za pierwotny dźwięk, rodzaj
            nabrania oddechu. Wiele mantr, hymnów itp. zaczyna się od "om", w szczególności
            najsłynniejsza chyba mantra "om mani padme hum". Jednak samo "om" to po prostu
            dźwięk om. Na pewno nie oznacza żadnego konkretnego osobowego bóstwa, aczkolwiek
            rzeczywiście jest związane z praktykami religijnymi.

            Uwaga: długotrwałe powtarzanie mantry "om mani padme hum" może (wg wierzeń
            buddyjskich) doprowadzić do wyzwolenia z kręgu reinkarnacji, co dla chrześcijan,
            którzy przecież i tak w reinkarnacje nie wierzą, nie powinno stanowić wielkiego
            zagrożenia :-)
          • kun3 Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie 02.12.05, 20:58
            Pocieszne!
        • Gość: jahwe Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.12.05, 21:54
          Czy wiesz jaka jest roznica miedzy okultyzmem a EZOTERYZMEM ?
          • Gość: Chrześcijanin Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 22:32
            Plus minus taka, że zaawansowany okultysta już wie, że będzie musiał zapłacić
            CENĘ za korzystanie z mocy i wiedzy niedostępnych zwykłym ludziom, a ezoteryk
            myśli, że bezkarnie wyszedł poza ograniczenia prostaczków i jest na najlepszej
            drodze do prawdy ostatecznej. Jeden i drugi jednak mija się z prostą drogą do
            Boga - zbawienia przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
            • Gość: technokrata Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 08:18
              dziś joga to dobra gimnastyka, i przy tym nieco archaiczny, ale wciąż działający
              sposób na trening biofeedbacku. to co najbardziej przeraża chrześcijan, to jej
              techniczny, kompetentny stosunek do agregatu ciałomyślnego (dualizmowi mówimy
              nie!).

              oni w końcu wierzą że są jakimiś subtelnymi Duszami, które będą Zbawione przez
              Łaskę i Miłość, cokolwiek by te pojęcia miały znaczyć. W dupie mają wszelkie
              badania neurofizjologii, kognitywistyki, ewolucjonizmu: nigdy nie uwierzą że są
              zwierzętami z modularnymi mózgami, które wyewoluowały dla zwiększenia ich
              fitnessu środowiskowego.

              Poziom egoizmu, i dobrego samopoczucia chrześcijan przekracza wszelkie
              dopuszczalne normy. gdzie można to zgłosić? :)
      • Gość: Chrześcijanin Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 21:26
        Tak - owszem mogę. Prawdziwa Joga nie jest jakąś kosmiczną gimnastyką dla
        znudzonych życiem yuppies, ale praktyką RELIGIJNĄ. Jej celem jest
        samorealizacja ćwiczącego i dotarcie do rzeczywistości absolutnej w rozumieniu
        hinduistycznym. Pomaga zaś w tym cześć oddawana bóstwom, tudzież rozmaite
        praktyki oddechowe, pozycyjne i żywieniowe. Nawet asany znane z Hatha Jogi są
        często związane z określonymi bóstwami - np. słońcem i służą oddawaniu im czci.
        O tych źródłach się zapomina, również dlatego, że hinduiści w Europie KŁAMIĄ w
        żywe oczy, ucząc np. że mantrę Hare Kriszna może intonować wyznawca każdej
        religii.

        O tym wszystkim mógłbym dużo pisać, bo znam temat z autopsji, ale z braku czasu
        pozwolę sobie skierować Cię do dobrych źródeł.

        1. Książka "Śmierć guru"
        2. Dostępne w Internecie teksty Jacquesa Verlinde:
        www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=291&Itemid=53&limit=1&limitstart=0

        Możesz też przeczytać te artykuły:
        www.wsd.siedlce.pl/ruchy_religijne_1.htm
        www.barnaba.alleluja.pl/nowina.php?numer=25306
        Joga, podobnie jak wszelkie religie pogańskie nawołuje do oddawania czci różnym
        mocom i duchom, które naprawdę są złymi duchami oszukującymi ludzi i
        odciągającymi ich od jedynej drogi zbawienia w Jezusie Chrystusie.

        • Gość: jahwe Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.12.05, 21:46
          Ale to zbawienie to dopiero po smierci ?
          Tak ?
          :)
          • Gość: Chrześcijanin Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 22:09
            Nie - nie tak:

            ZBAWIŁ NAS nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla
            miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego,
            (Tyt. 3:5)

            Zbawienie jest darem łaski Bożej otrzymywanym tu - na ziemi.
            • Gość: jahwe Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.12.05, 22:49
              Czym jest to zbawienie ? (konkretnie prosze)

              :)
              • Gość: Chrześcijanin Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 09:48
                Temat to niezwykle obszerny, a ja mam bardzo mało czasu. Zupełnie skrótowe
                zbawienie w Nowym Testamencie oznacza uratowanie człowieka z niebezpiecznej dla
                niego sytuacji, a mianowicie od gorżącego mu gniewu Boga. Ponieważ wszyscy
                ludzie na tej ziemi grzeszą (przekraczają Boże prawa) nikt nie może liczyć na
                to, że Bóg go przyjmie tylko na podstawie jego dobrych uczynków. Każdy bowiem
                dopuścił się w swoim życiu takich czy innych przekroczeń, przy czym większość z
                nas, niestety dość istotnych przekroczeń przykazań. Nie możemy żyć z Bogiem tu
                i w wieczności w takim stanie.

                Na szczęście dla nas, Chrystus zgodził się ponieść karę, należną ludziom i
                teraz każdemu, kto w Niego wierzy, Bóg odpuszcza grzechy przez wzgląd na
                Chrystusa i jego dzieło.

                Ponieważ ofiara Chrystusa jest już dokonana (WYKONAŁO SIĘ), to i człowiek,
                który ją przyjmuje zostaje zbawiony - uratowany od gniewu, tu i teraz. Do tego
                uzyskuje pomoc Boga, aby dalszych grzechów już nie popełniać i zostaje duchowo
                odmieniony. Zostaje również wyrwany z mocy szatana. O tym można by dużo pisać,
                ale przecież nikt się wiary z forum GW nie nauczy. Polecam lekturę Ewangeli.
                • Gość: jahwe Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.12.05, 17:39
                  Grozacego gniewu Boga ?
                  Chyba zartujesz. A moze masz na mysli tego krwiozerczego "boga" Starego Testamentu ?

                  Tego "boga", ktory kazal Bushowi zaatakowac Afganistan i Irak, a wczesniej
                  zmontowac atak na WTC ?
                  Notabene ciekawa sprawa z tym JAHWE. Istota/istoty, ktore KAZALA nazywac siebie
                  Bogiem to Bog :) LOL


                  "Bog" sie na nas gniewa ?
                  Mnie sie wydaje Bog nas Wszystkich kocha.

                  Czym jest wg. Ciebie Bog ?

                  Co to sa Boze prawa oraz co to jest grzech ?

                  > Ponieważ ofiara Chrystusa jest już dokonana (WYKONAŁO SIĘ), to i człowiek,
                  > który ją przyjmuje zostaje zbawiony - uratowany od gniewu, tu i teraz. Do tego
                  > uzyskuje pomoc Boga, aby dalszych grzechów już nie popełniać i zostaje duchowo
                  > odmieniony. Zostaje również wyrwany z mocy szatana. O tym można by dużo pisać,
                  > ale przecież nikt się wiary z forum GW nie nauczy. Polecam lekturę Ewangeli.

                  Zostaje "zbawiony" tylko dlatego, ze ja przyjmuje ?

                  Co sie WYKONALO ? Jezeli bierzesz doslownie to co jest napisane w NT to NIC nie
                  rozumiesz.
                  Ewangelie zostaly napisane dla tych co Wiedza.
                  Pozniej odpowiednie sluzby zafalszowaly ich przekaz.
                  Sa znieksztalcone.

                  Kto decydowal o tym co znajdzie sie w NT ?
        • Gość: Gosc Kentucky Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: 4.22.141.* 04.12.05, 09:22
          Moze "chrzescijaninie" wytlumaczysz mi, jak to jest, ze mnisi zakonow
          kontemplacyjnych (w szczegolnosci Cystersow Scislej Obserwancji - OCSO, tzw. w
          Polsce "trapistow") swietnie wspoldzialaja z tymi "poganskimi" religiami. A
          czemu sluza WSPOLNE medytacje. Niestety, nie jestem w domu, a tam mam swietne
          zrodla na temat medytacji w systemie ZEN napisane ni mniej ni wiecej przez
          Thomasa Mertona. A chyba Mertona (Fr. Louis, OCSO), nie posadzisz o poganstwo.
          A nawet i Tyniec, o ile mi wiadomo, wprowadza elementy mistyki Wschodu. Wiuec
          jak to jest? A wizyty Dalai Lamy (przeciea to BUDDYSTA, wg. CIEBIE
          to "poganin") w chorze bialych mnichow (pomaranczowa plama na bieli).
          • Gość: Chrześcijanin Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.05, 10:23
            Jasne, że mogę. Jest takie angielskie przysłowie "birds of feather flock
            together". W wolnym przekładzie - "ciągnie swój do swego". Wiele technik
            używanych w zakonach ma charakter okultystyczny i jest zaczerpniętych z
            pogańskich religii (podobnie jak sama idea żyjących zbiorowo i w celibacie
            mnichów, zresztą).

            O czym mówię? Ano o tym, że według Nowego Testamentu drogą do poznania Boga
            jest:
            a.) odwrócenie się od popełnianych grzechów - czynów sprzecznych z Bożym
            prawem, czyli kradzieży, wszeteczeństwa, morderstw, oszustw - nawrócenie do
            uczciwości wobec innych i nie czynienia im krzywdy
            b.) wiara w Chrystusa
            c.) życie zgodnie z jego przykazaniami i naukami (np. kazanie na górze), czyli
            w ogromnym skrócie - miłość do ludzi i czynienie im dobra

            Takiemu życiu powinna towarzyszyć modlitwa - rozmowa z Bogiem, który dla swoich
            wiernych jest kochającym, bliskim Ojcem, a nie odległą kosmiczną mocą, do
            której docierać musimy za pomocą szeregu TECHNIK.

            Odmiennie jest w hinduizmie - bóstwa są daleko od ludzi, nie są do końca
            przewidywalne, a najważniejszą w sumie rzeczą (oprócz ich przychylności) jest
            własny rozwój duchowy. Buddyzm poszedł jeszcze dalej - bogowie co prawda sobie
            mogą istnieć, ale w ogóle nie ma co się nimi przejmować, tylko trzeba się zająć
            własnym oświeceniem.

            A służyć temu ma właśnie zamknięcie się w celi, rezygnacja z jedzenia
            niektórych potraw i używanie zmieniających świadomość TECHNIK.

            Jakich? Bardzo różnych, ale generalnie powodujących takie OMAMIENIE umysłu, że
            człowiekowi (każdemu) zaczynają się wyświetlać różne filmy, zaczyna inaczej
            postrzegać siebie i otaczający go świat, itd.

            Jak to się robi?

            Po pierwsze przez odcięcie umysłu od normalnego przetwarzania sygnałów z
            otoczenia i od normalnego MYŚLENIA. Temu służy skąpa dieta, wielogodzinne
            trwanie w tej samej pozycji i wielogodzinne, mechaniczne powtarzanie tych
            samych słów. Nie ma przy tym żadnego znaczenia czy słowa te to HARE KRISZNA,
            HARE RAMA, czy ZDROWAŚ MARIO ŁASKIŚ PEŁNA, chodzi bowiem o WYŁĄCZENIE myślenia.
            Mogłyby to być równie dobrze słowa, ŁADNA DZIŚ POGODA.

            Tak się jednak składa, że najczęściej będą to imiona bóstw - jest to wezwanie
            duchowej istoty, aby przyszła i zamieszkała w opróżnionym ze ŚWIADOMEGO
            właściciela domu.

            Do tego używa się sznura z mnóstwem paciorków, zarówno w Islamie, w hinduizmie,
            jak i w katolicyzmie.

            Sam zaś uzyskiwany w ten sposób stan bezwolnego otwarcia na duchowe przeżycia
            jest podstawą do opanowania człowieka przez złe duchy i z nowotestamentowym
            chrześcijaństwem nie ma NIC wspólnego.
            • Gość: mig29 Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: 80.72.34.* 04.12.05, 15:26
              Oł plis! Czlowieku ty chyba przez jakies gwiezdne wrota przedostales sie do
              naszych czsow ze sredniowiecza. Nie chodzi mi tu o to aby Ciebie obrazac ale
              wersja chrzescijanstwa jaka prezentyjesz jest chyba nieco "passe" - jakkolwiek
              niezrecznie brzmi to w tym kontekscie.

              Po co tyle straszenia. Jezeli ktos chce wierzyc w te wszystkie hinduskie bustwa
              to moze co prawda powinien poszukac pomocy psychologa ale jest to raczej
              smieszne niz niebezpieczne. Jezli ktos natomiast uprawia joge (itp.) jako
              cwiczenie fizyczne i umyslowe to z pewnoscia zadne zle duchy mu nie groza nawet
              jezeli na niego naprawde czychaja. Dodatkowo moim skromnym zdaniem buddyzm na
              przykald, w ogole nie "promuje" wiary w zadne bustwa takie czy inne (nawet w
              swoim czasie wypowiedzial sie na ten temat Papierz twierdzac, ze buddyzm w
              rozumieniu chrzescijanskim nie jest religia, czym wzbudzil niejakie protesty
              zainteresowanych) a zatem wynikalo by z tego moze byc "bezpiecznie" przez
              chrzescijan uprawiany.

              Powtarzam moja opinie: joga i buddyjskie praktyki zen i dalej wywodzace sie z
              nich dlekowschodnie sztuki walki jak wszystko na tym swiecie moga byc
              wykozystane zarowno w zlym jak i dobrym celu i z kozyscia lub szkoda dla
              uprawiajacego je.
            • Gość: jahwe Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.12.05, 17:51
              Zapytam jeszcze raz:

              Czy wiesz jaka jest roznica miedzy OKULTYZMEM a EZOTERYZMEM ?
              • Gość: Katolik Re: Mozesz to jakos rozwinac Chrzescijaninie IP: *.pl 04.12.05, 22:53
                Te zjawiska choć na pierwszy rzut oka odmienne od siebie, prowadzą w
                ostateczności do jednego a mianowicie utraty relacji z jedynym prawdziwym Bogiem
                Do praktyk okultystycznych nalezą:
                spirytyzm, magia i wróżbiarstwo
                Czyli jak łatwo się domyslic jest to nawiazywanie celowe i dobrowolne z bytami
                duchowymi z innych wymiarów, które najczesciej jezeli nie zawsze okazują się
                złymi duchami, które tylko czyhaja by przyjsc z odzewem.

                Ezoteryka zaś tym różni sie od okultyzmu ze jest przedstawiana jako "miękki
                okultyzm" który nie niesie za sobą bynajmniej zadnych zagrozen a jest wiedzą
                tajemną, przeznaczoną tylko dla grona wtajemniczonych, dla wybrańców.
                Jej treści są na ogół otoczone atmosferą tajemnicy, starożytnych przekazów, guru
                o nadnaturalnych mocach, a nie są w żaden sposób potwierdzone, mogą być
                odczuwane jedynie w sposób pozazmysłowy, czyli np:
                Runy
                Metoda Silvy
                Feng Shui
                Huna
                Tai Chi
                Czakry
                i wiele innych....

    • Gość: inna Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.z066088240.nyc-ny.dsl.cnc.net 02.12.05, 16:23
      Ty chyba masz demona w glowie, wynika to jasno z tegpo do piszesz. A moze sam
      jestes demonem - chrzescianinie
      • big.em Re: Joga dla podróżujących pociągiem 02.12.05, 16:36
        > Ty chyba masz demona w glowie, wynika to jasno z tegpo do piszesz. A moze sam
        > jestes demonem - chrzescianinie

        Taaak, spalmy chrzescijan. Niech zaplona stosy... skoro oni palili, to czemu my
        nie mozemy? ;)
    • speev Re: Joga dla podróżujących pociągiem 02.12.05, 19:23
      u nas nie potrzeba takich akcji - pasażerowie polskiego PKP są szczęśliwi, gdy
      podczas podróży nikt ich nie ograbi, nie wyrzuci przez okno, nie zamarzną w
      zimie bo zepsute jest ogrzewanie lub będą mieli komfort jechać przy przynajmniej
      jednej nieprzepalownej żarówce/świetlówce na przedział.

      u Niemców to musi być naprawdę JESZCZE gorze, skoro przewoźnicy im sesje
      uspokajające fundują. z całego serca współczuję.
      • Gość: x Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.crowley.pl 02.12.05, 21:16
        ...ty tto chyba dawno nie jechales/as pociagiem
        • speev Re: Joga dla podróżujących pociągiem 03.12.05, 14:12
          masz rację - od przedwczoraj.
    • Gość: LMB Jak widzę takie komentarze, to zastanawiam się nad IP: *.icpnet.pl 02.12.05, 19:40
      ...mentalnym stanem autora. Troll to czy nie troll?
    • kun3 Re: Joga dla podróżujących pociągiem 02.12.05, 20:55
      Duch to inaczej wiatr. W jodze właśnie o taki dobry "wiatr" chodzi. Nawet Jan
      Paweł II doceniał doniosłą rolę wiatru - może nawet dlatego w czasie jego
      pożegnania tak poetycko wiatr przewracał kartki księgi. Cóż, wszystko co
      nieznane pachnie siarką. Niestety jeden z potężniejszych demonów, to demon
      ignorancji. Jest straszniejszy od demona głupoty, bo tego drugiego jakoś daje
      się zwalczać...
      Wciąż marny agnostyk
      • Gość: Jogin Eustachy Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 21:15
        Polecam super książkę-"Auobiografia Jogina"-Jogananda za ok 30zł.Po jej
        przeczytaniu wiele zabobonów o jodze można wrzucić do kosza.Ja po niej zacząłem
        ćwiczyć i sobie chwalę :-)
    • Gość: Jogin Eustachy Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 21:17
      Przez takich półgłówków jak Chrześcijanin kiedyś spalili na stosie
      Galilleusza.Do lekarza biedaku :-)))
      • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 21:29
        Nie wydaje mi się. To raczej moich braci papiestwo paliło na stosie, podobnie
        jak wszystkich, którzy nie zgadzali się z jego błędnymi naukami i złymi
        postępkami. Prawdziwy chrześcijanin nie mógłby nikogo na stosie palić, ponieważ
        nam nie wolno nawet swoim wrogom źle czynić, a cóż dopiero męczyć ludzi tylko
        dlatego, że mają inne poglądy.

        Ukłony.

        • Gość: jahwe Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.12.05, 21:51
          Tak ?
          To moze strescisz nam historie tego tzw. "chrzescijanstwa".
          • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.12.05, 22:10
            Polecam książkę Paula Johnsona pod takim właśnie tytułem ;) Ładnych kilkaset
            stron ;)
            • Gość: jahwe Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.12.05, 23:04
              Czy w tej ksiazce zostalo opisane Chrzescijanstwo ?
              Czy moze zostalo opisane to, co dzisiaj zwyklo nazywac sie "chrzescijanstwem", a
              co nie ma NIC wspolnego z Chrzescijanstwem jakie bylo znane ludziom do 3 wieku n.e ?
              • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 10:05
                Są dwie części historii chrześcijaństwa - ta zewnętrzna - sobory i dekrety,
                papieże i biskupi, budowle i ceremonie. I ta wewnętrzna, przemiana serca, dobre
                czyny, społeczność z Bogiem. Historyk opisuje raczej zewnętrzną, która stanowi
                pewien przejaw wewnętrznej, często wypaczony, często nawet z nią walczący.
                Chcesz poznać Chrystusa - czytaj Ewangelie. Chcesz się dowiedzieć, jak
                postępowali ludzie, w niego wierzący - poczytaj Johnsona.
          • Gość: m Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 00:19
            Tak tak, w książce to nawet komunizm jawi sie jako droga do zbawienia. Gorzej, kiedy te cuda się rzuci w wir prawdziwego życia. Wtedy okazuje się ile są warte i jak szybko ulegają wypaczeniu.
        • Gość: LMB Luteranin? IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 12:51
          > To raczej moich braci papiestwo paliło na stosie[..]

          To, że jesteś Luteraninem nie zmienia faktu, że komentarz był chory.
          • Gość: Chrześcijanin Re: Luteranin? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 22:26
            Luteraninem nie jestem. Zauważ, że linki podaję do źródeł katolickich. Jacques
            Verlinde jest zakonnikiem. Nie dlatego jednak polecam go, że jest katolikiem,
            ale dlatego, że ćwiczył jogę i zna te sprawy dobrze z pierwszej ręki.

            Inne dobre świadectwo to historia autentycznego hinduskiego bramina Rabi
            Maharaja:
            www.aetos.pl/product_info.php?cPath=32&products_id=232
            www.jack.pl/shop/ksiazki/wiecej.php?nr_kat=K01373&pos=1
            www.sekty.net/?id=429&p_id=92
            Hinduizm jest pełen bałwochwalstwa i oddawania czci demonom.
            Joga w oryginalnym wydaniu to metoda rozwoju duchowego,
            a nie relaksacji, odprężenia i lepszego przygotowania do samolubnego życia.

            Na Zachodzie sprzedaje się ją jako zestaw neutralnych technik, z których można
            swobodnie korzystać dla własnych celów. Prawda jest taka, że nawet przypadkowe
            i niewielkie zaangażowane w te rzeczy może przywołać moce, które zaprowadzą
            człowieka na zatracenie.
        • Gość: Puknij się Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.gwarbit.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 07:21
          A ja Ci polecam poczytać coś o Inkwizycji...
    • no1teresa Re: Joga dla podróżujących pociągiem 02.12.05, 22:37
      chrzescijaninie, ja wiem o czym mowisz, a na dodatek mowisz to pieknym jezykiem;
      a takie komentarze, jak tu, pewnie juz od dawna przyjmujesz ze spokojem i ze
      spokojem robisz swoje dalej
      serdecznie Cie pozdrawiam
      • Gość: Paxel Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: 82.45.130.* 03.12.05, 00:42
        i widac od razu kto ma w sobie pokoj, a kto nieporzadek
        jedni pisza rzeczowo, inni atakuja i uzywaja takich slow jak "polglowek"
        komu moze, niech to da do myslenia...
    • erba-mala-presto-cresce Re: Joga dla podróżujących pociągiem 03.12.05, 11:31
      hm...po przeczytawszy waszych komentarzy chce sie spytac tylko dlaczego sie tak
      szarpiecie o religie??? to sie rodzi powoli w fanatyzm. moim zdaniem nic na
      sile. wiem ze jako ateistka nie powinnam nic komentowac, bo dla niektorych sama
      niewiara jest nie do przyjecia, no....chcrzescijaninie chcialabym ci tylko
      powiedziec ze gratuluje samokontroli i odpowiedzi na te komentarze, ale niestety
      musze ci powiedziec ze nie jest tak pieknie jak piszesz..a poza tym .....mam do
      ciebie pare zlosliwych pytan
      dlaczego skoro bog jest wszechmogocy i wszechwiedzacy (tak ucza na religii w
      podstawowce) to trzeba chodzic do kosciola?
      i..jak sie te dusze mieszcza w niebie?
      i jak mozna byc wiecznie szczesliwym?
      i w koncu jak to jest? chrzescijanie przeciez biora przyklad z Chrystusa....wiec
      w niebie dusza jest w stanie szczesliwosci czy cierpienia?
      nie wiem czy to madre zadawac takie pytania, ale zawsze mnie irytowal fakt ze
      nawet teraz jak kolezanki opisuja mi lekcje na religii w liceum to facet omijal
      odpowiedzi i zmienial temat.....


      zle-zielsko-szybko-rosnie
      • Gość: petrygoret Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 03.12.05, 13:50
        1. bo w kościele jest taki hotspot do nieba, niby możesz łączyć się z Bogiem w
        każdym miejscu na Ziemi, ale bardziej ekonomocznie jest właśnie zebrać się jakąś
        kupą i łączyć się razem
        2. Bóg cały czas pracuje nad wydajnością swoich serwerów, cały czas zwiększa
        pojemność HDD i RAM, coby mógł rozrastającą się rzeszę duszyczek obsłużyć
        3. a to kwestia odpowiedniego oprogramowania i odpowiednich ustawień
        4. no tutaj to trzeba poszperać trochę w ustawieniach cierpienia... jeśli dusza
        jest odpowiednia (a jest - selekcja na Ziemi :) to da się z niej zrobić swego
        rodzaju masochistkę, tzn. cierpienie w słusznej sprawie (a sprawa będzie
        słuszna- inne ustawienia) będzie sprawiać jej niezmierzone szczęście

        i żeby jasność była, nie drwię z Boga, po prostu sobie gdybam, po hollywoodzku :)
        • ilirian Re: Joga dla podróżujących pociągiem 04.12.05, 16:41
          Jeśli mogę to wtrącę swoje trzy grosze: Bóg stworzył człowieka na swój obraz i
          podobieństwo. Bóg jest jak Main Frame, człowiek jak PC. Ateista to PC nie
          podłączony do sieci. Kościół to sieć lokalna mająca na wyjściu serwer proxy z
          firewallem. Członkowie koscioła są podłączeni do tej lokalnej sieci. Natomiast
          mistycy wszelkiej maści dążą do tego aby ich stacja robocza miała wydzielone
          dedykowane łącze do MF.
          • petrygoret Re: Joga dla podróżujących pociągiem 05.12.05, 02:30
            a proszę :) moim zdaniem ateiści też są podłączeni do sieci (w której, swoją
            drogą, jest całkiem sporo serwerów, z którymi można się łączyć), poza tym każdy
            z nich ma swój osobisty firewall, co prawda mniej lub bardziej skuteczny, ale
            jak się złapie jakiegoś szczególnie upierdliwego wirusa, lub trojana to zawsze
            można zrobić sobie reinstalkę systemu :D hehe... to tylko wskazuje jak głupie
            jest porównywanie Boga do komputera :) no ale hollywood rządzi, a matrix nie był
            wcale taki zły :]
      • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 22:44
        > dlaczego skoro bog jest wszechmogocy i wszechwiedzacy (tak ucza na religii w
        > podstawowce) to trzeba chodzic do kosciola?

        Wiesz - w Polsce niestety bardzo trudno jest cokolwiek o wierze mówić, bo mamy
        mnóstwo błędnych koncepcji, niestety wprowadzonych przez tych, którzy się biorą
        za nauczanie innych o sprawach, o których sami nie mają pojęcia.

        W Nowym Testamencie wierzący do kościoła nie chodzili. Oni BYLI kościołem. O
        budynkach czytamy:

        Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i
        ziemi, NIE MIESZKA W ŚWIĄTYNIACH RĘKĄ ZBUDOWANYCH
        Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam
        daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
        (Dz.Ap. 17:24-25)

        A spotykali się chrześcijanie na wspólną modlitwę wszędzie, gdzie mogli - w
        domach, w szkołach, na polach. Nie posiadali specjalnych budynków co
        celów "kultowych". To przyszło o wiele później - wraz z wymuszonym napływem
        ludzi, którzy o duchowym życiu z Bogiem nie mieli pojęcia, a wybierali
        chrześcijaństwo, bo to w pewnym momencie stało się w cesarstwie po prostu
        opłacalne.

        > i..jak sie te dusze mieszcza w niebie?

        Bez problemu ;)

        > i jak mozna byc wiecznie szczesliwym?

        Będąc z Bogiem mogę być szczęśliwy już tutaj. Wieczność zdejmie zasłonę
        śmiertelnego ciała.

        > i w koncu jak to jest? chrzescijanie przeciez biora przyklad z
        Chrystusa....wiec w niebie dusza jest w stanie szczesliwosci czy cierpienia?

        Chrystus nie był "cierpiętnikiem". Jadł, pił, podróżował, rozmawiał z ludźmi,
        brał udział w weselach, pogrzebach, świętach. Jego cierpienie na krzyżu miało
        konkretny cel - poniósł tam karę za grzechy ludzi - niejako w ich zastępstwie.
        Czytamy o Nim, że zamiast doznać należnej Mu radości, wycierpiał krzyż. Nie
        dlatego, że lubił, ale dlatego, że było to potrzebne. Tak jak ratownik GOPR
        idzie w niebezpieczną misję nocą, znosi deszcz, zimno, ryzykuje zdrowiem i
        życiem - nie dlatego, że lubi hardkorowe rozrywki, ale dlatego, że gdzieś
        wysoko są ludzie potrzebujący pomocy.

        > nie wiem czy to madre zadawac takie pytania, ale zawsze mnie irytowal fakt ze
        > nawet teraz jak kolezanki opisuja mi lekcje na religii w liceum to
        > facet omijal odpowiedzi i zmienial temat.....

        To znaczy, że był sam niedouczony. Albo bał się przyznać, że czegoś nie wie. A
        przecież wiara nie oznacza, że od razu ma się cudowne odpowiedzi na wszystko.
        Ja też stawiam sobie wiele pytań i wszystkiego nie rozumiem. Ale wiem, że mój
        Pan mnie szukał i znalazł i że dobrze mi z Nim. Czego Tobie i wszystkim
        czytającym życzę.

        Pozdr.
    • Gość: akuku Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.05, 16:23
      już sam fakt że w takie a nie inne słowa ubierasz swoją wypowiedź świadczy o
      tym kto ma problem z demonami. a co z miłością i tolerancją, chrześcijaninie? a
      możeś ty ze zdemoralizowanej młodzieży wszechpolskiej?
    • Gość: Ewka Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:37
      Szkoda, że w PL nie ma Joginów w pociągach!!!!
      To nie ma nic z religią
      A gdzie tolerancja - nasza religia (chrześcijaństwo) nie jest jedną, tą jedyną
      najprawdziwszą!!!! A poza tym, czy najlepszą? To co księża z niej zrobili to
      juz staje się niestrawne. Chodzę do kościoła ("naszego") ale pomiędzy mszami i
      dużo lepiej "kontakuję się" z Bogiem.
      A Jogini chcą tylko nas odstresować a nie odciągnąć od Boga!!!
      • Gość: ateistka Chrzescijaninie IP: *.it-net.pl 03.12.05, 18:53
        tzn ze chrzescijanstwo to jedynie sluszna religia?:) a buddyzm np ktory isnieje
        od wielu tysiecy lat, to dzielo szatana?:) Co za nabzdyczone "prochrystusowe"
        ego:/Podpis "Chrzescijanin"- nadeta autokreacja, brzmi jak "Poseł na Sejm".
        wszyscyscie chrzescijanie (katolicy zwalszcza), no, prawie wszyscy, nadeci i
        mentorscy, a wasi emisariusze i wasze wyznanie ubogie w moc uzdrawiającą i
        cialo i dusze. Nie mowie juz o calej obrzedowej otoczce,od ktorej wieje nuda i
        tandeta....juz jako dziecko nieznosilam kosciola, a w miare uplywu lat odkrylam
        pustke, autoagresje i cierpienie jakie niesie ta religia. I dobrze.
        • Gość: Chrześcijanin Re: Chrzescijaninie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.12.05, 22:29
          Może nie tyle "chrześcijaństwo" to słuszna religia, bo musielibyśmy sobie
          najpierw wytłumaczyć to to jest chrześcijaństwo (jest to bowiem droga dość
          odmienna od popularnej w Polsce odmiany katolicyzmu), ale Jezus Chrystus jest
          jedyną drogą do Boga.

          Czy buddyzm to dzieło szatana? W ostatecznym rozrachunku tak. Odwraca bowiem
          uwagę wyznawców od Boga prawdziwego, a kieruje albo w stronę własnych
          mistycznych przeżyć [zen], albo ordynarnego bałwochwalstwa i magii [lamaizm].
          • Gość: gosc Re: Chrzescijaninie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.05, 23:28
            Dziekuje Ci za to, co napisales Chrzescijaninie
            Pozdrawiam
          • Gość: ateistka Re: Chrzescijaninie IP: *.it-net.pl 05.12.05, 00:27
            jasne jasne...odsunmy sie od tych wyznwcow szatana co maja jasne twarze, nie
            ogladaja telewizji i nie bija dzieci i bierzmy przyklad z tych co to z jedynie
            slusznym przeslaniem pryncypialna mina i psychiczna wlosnienica podazają za
            prawdziwm zbawicielem :)amen
            • Gość: technokrata Re: Chrzescijaninie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 08:19
              Let the flame war begin!
    • erba-mala-presto-cresce Re: Joga dla podróżujących pociągiem 03.12.05, 21:47
      lol! musze powiedziec ze te osoby ktore po mnie dodaly koment5arze wyjely mi z
      ust to co myslalam!zapomnialam dodac co sadzi chrzescijanin o tolerancji i
      spytac o jeszcze jedno -nie chce atakowac ale to samo w sobie nasuwa- co sadzi
      chrzeszcijanin o tym jak wiele jest podobienstw bogow z kazdej religii, jak na
      przyklad w wierze i czemu nie umie tego zaakceptowac , zwlaszcza ze ta wiara
      pomaga ludziom w zyciu i pomaga byc uczynnym, w kazdym monc razie dane 3 religie
      (buddyzm, chrzecijanizm, islam) sluza Dobru.....
      a....i ostatnie ...co joga ma wspolnego z religia????
      oh oh....ostatnio ukazal sie artykul o kosciele w domu handlowym, hmmmm...moim
      zdaniemm jest to wazniejszy problem dla "bogobojnego chrzescijanina" niz joga w
      niemieckich pociagach....
      dziekuje za niniejsze hollywodzkie odpowiedzi, sa fenomenalnie trafne XDXDXD


      zle-zielsko-szybko-rosnie
      • erba-mala-presto-cresce Re: Joga dla podróżujących pociągiem 03.12.05, 21:49
        tfu...poprawka...kaplica w kosciele
    • wdomachowski Re: Joga dla podróżujących pociągiem 03.12.05, 22:34
      brawo. gratuluje. moze stosy powinny zaplonac?
    • Gość: dual_power Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 02:03
      najwazniejsze ze sie nie modla. beda dalej przyjacielem czlowieka
      • voytecq Re: Joga dla podróżujących pociągiem 04.12.05, 11:38
        Do kościoła nie chodzę od 15 lat, jogę ćwiczę od roku. Traktuję ją jako zestaw
        ćwiczeń fizycznych, które usprawniają ciało i uspokajają umysł. Nie czczę
        poprzez asany żadnego egzotycznego bóstwa, tak jak i boga czcić przestałem.
        Nie mam poczucia, że jestem potępiony, ale coś mi się zdaje, że ty,
        Chrześcijaninie, spiszesz mnie na straty, prawda? Z góry, nie słuchając moich
        argumentów. Poza tym nie wiem, czy mi się chce, bo musiałbym udowodnić, że nie
        jestem wielbłądem...
        • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.05, 12:09
          A kimże ja jestem, aby kogokolwiek spisywać na straty? Każdy człowiek jest
          cenny w oczach Boga. Piszę tylko o realnych niebezpieczeństwach związanych z
          praktykowaniem jogi.

          Fenomenem obecnej kultury Zachodu jest, że po odrzuceniu własnej duchowej
          tradycji, związanej z chrześcijaństwem, powstała wielka pustka, którą
          wypełniają praktyki wschodnie. Mamy więc ludzi z jednej strony będących
          ateistami (a przynajmniej agnostykami), z drugiej zaś praktykujących feng shui,
          tai chi, jogę, noszących talizmany i ładujących się bioenergiami. Te rzeczy
          przedstawia się jako "naturalne", tzn. niereligijne, ale związane z prawami
          natury. Jednak na wyższym poziomie są one nie do rozdzielenia od oryginalnej
          duchowości, na bazie której powstały.

          Oczywiście, że możesz takie, czy inne asany praktykować tylko jako ćwiczenia
          fizyczne, ale nie temu one służyły pierwotnie i nie temu służą dzisiaj przy
          poważniejszym zaangażowaniu. Ich celem było przygotowanie człowieka od
          hinduistycznego oświecenia.

          Pozdr.
          • voytecq Re: Joga dla podróżujących pociągiem 04.12.05, 12:25
            Z jednej strony hinduizm poprzez mistrzów jogi zdobywa przyczułki w świecie
            Zachodu. Z drugiej Kościół poprzez misje nawraca na swoją drogę owieczki na
            Dalekim Wschodzie czy południu. Coś jakby lustrzane odbicie...

            Ty, Chrześcijaninie, twierdzisz, że o symetrii mowy byc nie może, bo tylko
            chrześcijaństwo jest prawdziwą drogą do boga. Traktujesz to jako dogmat, a więc
            rzecz poza dyskusją. Szanuję to i rozumiem, ale zgodzić sie z tym nie mogę.

            Zgadzam się z tobą również, że Zachód odciął się od korzeni co spowodowało
            mentalną pustkę zapełnianą innymi religiami, przeżyciami mistycznymi itp.
            Pytanie, czy wybierając inną drogę błądzimy czy po prostu idziemy ścieżką
            alternatywną. Odpowiedź - jak wyżej.

            • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.05, 12:38
              Nie zgadzać się, nie obrzucając się obelgami, to też coś cennego.

              Człowiek zmienia się w czasie - sam byłem przed laty zafascynowany Wschodem,
              nie jadłem mięsa, intonowałem mantry, itd. Uważałem, że tamta droga jest inna,
              ale prowadzi w to samo miejsce, co znany mi katolicyzm, w którym jednak
              brakowało mi autentyczności, zaangażowania. Bhaktowie potrafili przejechać 100
              kilometrów, żeby grupce młodzieży wykładać za darmo swoje nauki, natomiast
              większość osób w moim otoczeniu sprawiała wrażenie, jakby religia była dla nich
              tylko pewnym przyzwyczajeniem, czymś w rodzaju lakieru na aucie, a nie samą
              istotą życia. Do tego wschodnie nauki w wersji 'pop' nie stawiały takich
              wymagań jak chrześcijaństwo - mogłem na co dzień żyć jak chciałem, robiąc od
              czasu do czasu coś "dla ducha". Zmieniło się to, w wyniku przeżycia sprzed lat,
              które obróciło mnie o 180 stopni - spotkania z Chrystusem.

              • voytecq Re: Joga dla podróżujących pociągiem 04.12.05, 12:52
                A ja po odstawieniu mięsa oraz cukru schudłem 10 kilogramów i bardzo to sobie
                chwalę:) Przy czym cukier odstawiłem bo niezdrowy, a mięso bo nie lubię zabijać
                zwierząt. Ale to temat na inną dyskusję.

                Zazdroszczę ci, Chrześcijaninie, że znalazłeś swego boga. Mówię całkiem
                poważnie. Być może ja też kiedyś do niego trafię (on do mnie?). Pozostaję na to
                otwarty. Kwestia łaski wiary.

                Teraz jednak, choć go u mnie nie ma, żyję całkiem komfortowo (mam na myśli
                komfort psychiczny) i dlatego czasem drażni mnie dogmat o "jedynej słusznej
                drodze".

                A wracając do jogi - jeśli używa się zdrowego rozsądku to można bezpiecznie się
                nią zajmować bez wpadania w "pułapkę" nawrócenia na hinduizm. Jeśli go brak to
                święty boże nie pomoże;) Jak nie joga to Moon, jak nie Moon, to scjentolodzy
                albo inne diabły wcielone delikwenta dopadną.
                A jeśli ktoś świadomie chce iść drogą asan do nirwany - jego wybór, jego prawo.

                Pozdrawiam i lecę popraktykować przed obiadem (dziś kotlety z selera w
                panierce, pycha!).
                Na forum zajrzę jutro, mam nadzieję, ze jeszcze sobie porozmawiamy:)
                • hanna_czerwinska Re: Joga dla podróżujących pociągiem 05.12.05, 01:57
                  Bardzo podoba mi sie dyskusja pomiedzy Voyteck a Chraescijaninem. Dwoch
                  inteligentow.Brawo! Osobiscie mam bardzo pozytywny stosunek do jogi-jako
                  znakomitej formy cwiczen fizycznych i relaksacyjnych. Mysle, ze lepiej cwiczyc
                  joge, niz palic lub jesc ciasteczka przed telewizorem.Co do cwiczen w pociagu,
                  to moze przesada.Cwiczyc trzeba na macie i w odpowiednich warunkach.Mnie,
                  osobiscie cwiczacej, joga pomaga na wiele dolegliwosci jak zwyrodnienie
                  stawow,zachowanie rownowagi, dobre trawienie itp. Naprawde!Pozdrawiam.
                  • voytecq Re: Joga dla podróżujących pociągiem 05.12.05, 10:25
                    Ja wzmocniłem sobie kręgosłup nadwyrężony wadą wrodzoną. Po roku ćwiczeń mogę
                    funkcjonować prawie bez obaw, że znowu mnie łupnie i będę tydzień chodził
                    wygięty jak paragraf.
                    Poza tym wzmocniłem barki, ramiona, nogi, brzuch - żona patrzy na mnie łakomie
                    jak nigdy:)))
                    Pewnie, że np. gimnastyka szwedzka dała by podobne efekty, ale trafiłem akurat
                    na jogę więc się jej trzymam bo się sprawdza.
                    A że narażam się na potępienie - to już kwestia światopoglądu, o kórym
                    dyskutowaliśmy wyżej.
                    Chrześcijaninie! Jesteś tam? Dzień dobry!
                    • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.12.05, 17:17
                      A jestem jestem. Witam.

                      Dostrzegam rolę ćwiczeń fizycznych i sam zastanawiałem się, czy byłaby możliwa
                      adaptacja niektórych wschodnich rzeczy, bez łyknięcia całej idącej za tym
                      duchowości.

                      Ciekawy artykuł jest tutaj:
                      ng.onet.pl/68,24478,galeria.html
                      okazuje się, że wschodnie praktyki już stricte duchowe (medytacyjne) zyskują
                      sobie uznanie na Zachodzie w oderwaniu od pierwotnej filozofii.

                      Ale myślę, że pogłębione zaangażowanie nawet w same ćwiczenia fizyczne,
                      prowadzi z czasem do przemian duchowych.

                      I tu się właśnie różnimy - dla Was i wielu rozmówców, nawet jeśli takie duchowe
                      przemiany "przy okazji" nastąpią to żadna strata, a może korzyść. Dla mnie,
                      wizja świata, Boga i człowieka przedstawiana przez hinduizm/buddyzm jest nie do
                      przyjęcia. Natomiast, że joga (i jakiekolwiek uporządkowane ćwiczenia) mogą
                      przynieść szereg korzyści zdrowotnych, nie wątpię. Z tym, że w klasycznej
                      jodze jest to niejako efekt uboczny - ciało opanowuje się nie po to, żeby być
                      lepszym kochankiem, czy sprawniejszym biznesmenem, ale aby nie przeszkadzało w
                      medytacji. Celem jest pożegnanie się z tym życiem, a nie pełniejsze jego
                      przeżywanie.



                      • voytecq Re: Joga dla podróżujących pociągiem 06.12.05, 11:40
                        Cieszę się, że złagodziłeś ton. Na początku tej dyskusji - wybacz, ale tak cię
                        odczytałem - brzmiałeś jak inkwizytor Torquemada. Stąd pewnie napastliwy ton
                        innych forumowiczów.

                        Swoją drogą szkoda, że jako osoba wierząca pozbawiasz się i tych dobrych
                        rzeczy, które niesie za sobą joga. A może nie wykluczasz? Może - wiedząc jakie
                        niesie dla ciebie niebezpieczeństwa - będziesz mógł uprawiać ją bezpiecznie dla
                        twego światopoglądu?
                        • Gość: Chrześcijanin Re: Joga dla podróżujących pociągiem IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.12.05, 10:05
                          Myślałem nad tym. Nie tyle nad jogą, co nad pewną odmianą kung-fu o podobnych
                          cechach. Jednak przeważyła obawa przed ujemnymi skutkach duchowymi. Więc póki
                          co pozostaję przy tradycyjnych ćwiczeniach - hantelki, izometria, aerobic ;).

                          Dzięki za miłe słowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka