Dodaj do ulubionych

Patenty Zeglarskie - Swiat

04.08.06, 00:01
Witam,

Czy ktos ma moze liste krajow, ktore wymagaja patentu do prowadzenia jachtu
oraz liste krajow, ktore tego nie wymagaja.
Wiem np. ze w USA nie potrzeba zadnych papierow do prowadzenia lodzi zaglowej.

Dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cqu Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 03:17
      napewno nie potrzebujesz patentu do zeglowania w Australii, tutaj wynajmujesz
      lodz i masz 3 godziny kursu, ktory przygotowuje cie do zeglowania, firma
      monitoruje cie przez caly czas pobytu na wodzie, musisz zglaszac sie 2 razy
      dziennie i meldowac gdzie jestes, rowniez nie potrzebowalismy patentu na
      wyspach pacyfiku takich jak Nowa Kaledonia, Bora-Bora.


      www.antypody.com
      • seaskipper Nie zartuj 04.08.06, 18:45
        cqu napisała:

        > napewno nie potrzebujesz patentu do zeglowania w Australii, tutaj wynajmujesz
        > lodz i masz 3 godziny kursu, ktory przygotowuje cie do zeglowania, firma
        > monitoruje cie przez caly czas pobytu na wodzie, musisz zglaszac sie 2 razy
        > dziennie i meldowac gdzie jestes, rowniez nie potrzebowalismy patentu na
        > wyspach pacyfiku takich jak Nowa Kaledonia, Bora-Bora.
        >
        >
        > www.antypody.com


        Ahoj!

        W Polsce tez masz takie uprawnienia bez patentu na akwenie treningowym.
        :)))
        A nawet bez meldowania sie.



        Żeglarstwo morskie
        gg 1728585
    • tomjani Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 07:58
      W Szwecji - nie potrzeba patentów do prowadzenia jachtu, którego długość jest
      mniejsza niż 12m, lub szerokość mniejsza niż 4m. Bez względu na to gdzie - po
      śródlądziu, wsród przybrzeżnych szkierów czy po otwartym morzu.
      W Wielkiej Brytanii - patenty w ogóle nie są wymagane, choć cenione są
      certyfikaty kompetencji RYA, poświadczające kwalifikacje ich posiadacza.
      W Niemczech - patenty obowiązkowe są jedynie na... śródlądziu(!). Przestaje to
      dziwić gdy uświadomimy sobie jak liczną i intensywnie exploatowaną siecią
      śródlądowych kanałów dysponuje ten kraj.
      Chorwacja - wymaga patentu kraju pochodzenia żeglarza, lub własnego
      patentu "VB" wyrabianego w trybie zbliżonym raczej do trybu wyrabiania
      niegdysiejszej "karty rowerowej" na osiedlowym komisariacie MO, niż do
      kursu "wiedzy tajemnej" PZŻ, z "egzaminami cząstkowymi", "rozbójnikami"
      i "rejsami stażowo-szkoleniowymi".
      • easyjack Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 18:15
        Jak to jest w takim razie z obowiazywaniem takiego czy innego patentu?
        Przeciez dokument wydawany przez dany kraj obowiazuje w tym kraju (oraz innych
        krajach, ktore go honoruja). Zalozmy teoretycznie, ze nie mam prawa jazdy a
        chce pojechac swoim samochodem do kraju, ktory nie wymaga do tego zadnych
        dokumentow. Wynajmuje kierowce (lub transportuje w inny sposob) na przekrocznie
        granicy a tam moge juz spokojnie zasiasc za kolkiem, nie lamiac zadnych
        przepisow.
        Oczywiscie w przypadku samochodow nie jest to takie proste ale w przypadku
        jachtow jest. Moge kupic jacht, zatrudnic sternika do wyprowadzenia go np do
        Szwecji a tam plywac juz samodzielnie na wodach zarowno lokalnych jak i
        miedzynarodowych nie lamiac zadnych przepisow ...? Nie musze nawet plynac do
        Szwecji, wystarczy wyjsc poza wody terytorialne kraju. Czy moze jest to
        zwiazane z miejscem rejestracji jachtu – np mala lodz zaglowa zarejestrowana w
        Szwecji moze byc operowana rowniez w Polsce przez osoby nie posiadajace
        lokalnego patentu zeglarskiego?

        Przez brak patentu zeglarskiego nie zakladam braku umiejetnosci zeglarskich.
        • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 23:54
          easyjack napisał:


          > Czy moze jest to
          > zwiazane z miejscem rejestracji jachtu – np mala lodz zaglowa zarejestrow
          > ana w
          > Szwecji moze byc operowana rowniez w Polsce przez osoby nie posiadajace
          > lokalnego patentu zeglarskiego?

          Dobrze kombinujesz:-))) Obowiązuje prawo kraju bandery, dlatego w polskich
          marinach coraz więcej obcych bander. Dzisiaj przypłyneła następna łódka
          www.sail-ho.pl/article.php?sid=2562&mode=nested&order=0&thold=-1
      • seaskipper Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 18:47
        tomjani napisał:

        > W Szwecji - nie potrzeba patentów do prowadzenia jachtu, którego długość jest
        > mniejsza niż 12m, lub szerokość mniejsza niż 4m. Bez względu na to gdzie - po
        > śródlądziu, wsród przybrzeżnych szkierów czy po otwartym morzu.

        +++U nas na materacu lub desce ponizej 12m tez mozna nawet na Svlabard...
        :)))

        > W Wielkiej Brytanii - patenty w ogóle nie są wymagane, choć cenione są
        > certyfikaty kompetencji RYA, poświadczające kwalifikacje ich posiadacza.
        > W Niemczech - patenty obowiązkowe są jedynie na... śródlądziu(!). Przestaje
        to
        > dziwić gdy uświadomimy sobie jak liczną i intensywnie exploatowaną siecią
        > śródlądowych kanałów dysponuje ten kraj.
        ++To sródladzie polskie i niemieckie nie rózni sie.

        > Chorwacja - wymaga patentu kraju pochodzenia żeglarza, lub własnego
        > patentu "VB" wyrabianego w trybie zbliżonym raczej do trybu wyrabiania
        > niegdysiejszej "karty rowerowej" na osiedlowym komisariacie MO, niż do
        > kursu "wiedzy tajemnej" PZŻ, z "egzaminami cząstkowymi", "rozbójnikami"
        > i "rejsami stażowo-szkoleniowymi".
        +++Na żj tez nie trzeba miec stazów, a uprawnienia nawet wieksze niz VB.
        :)))
        • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 04.08.06, 23:50
          seaskipper napisał:

          > tomjani napisał:
          >
          > > W Szwecji - nie potrzeba patentów do prowadzenia jachtu, którego długość
          > jest
          > > mniejsza niż 12m, lub szerokość mniejsza niż 4m. Bez względu na to gdzie
          > - po
          > > śródlądziu, wsród przybrzeżnych szkierów czy po otwartym morzu.
          >
          > +++U nas na materacu lub desce ponizej 12m tez mozna nawet na Svlabard...
          > :)))

          Chcesz być dowcipny a jesteś żałosny...
          • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 02:04
            jurmak1 napisał:

            > seaskipper napisał:
            >
            > > tomjani napisał:
            > >
            > > > W Szwecji - nie potrzeba patentów do prowadzenia jachtu, którego dł
            > ugość
            > > jest
            > > > mniejsza niż 12m, lub szerokość mniejsza niż 4m. Bez względu na to
            > gdzie
            > > - po
            > > > śródlądziu, wsród przybrzeżnych szkierów czy po otwartym morzu.
            > >
            > > +++U nas na materacu lub desce ponizej 12m tez mozna nawet na Svlabard...
            > > :)))
            >
            > Chcesz być dowcipny a jesteś żałosny...

            +++Zacznij zeglowac, naucz sie zdaj jakis egzamin, dostaniesz patent, to nie
            bedziesz zazdroscił...
            :)))
            • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 07:42
              ignorant11 napisał:


              > > Chcesz być dowcipny a jesteś żałosny...
              >
              > +++Zacznij zeglowac, naucz sie zdaj jakis egzamin, dostaniesz patent, to nie
              > bedziesz zazdroscił...

              A może tak powrócisz do tematu wątku? Bo jak na razie Twoje wypowiedzi nic
              merytorycznego nie wnoszą do tematu...
              • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 13:56
                jurmak1 napisał:

                > ignorant11 napisał:
                >
                >
                > > > Chcesz być dowcipny a jesteś żałosny...
                > >
                > > +++Zacznij zeglowac, naucz sie zdaj jakis egzamin, dostaniesz patent, to
                > nie
                > > bedziesz zazdroscił...
                >
                > A może tak powrócisz do tematu wątku? Bo jak na razie Twoje wypowiedzi nic
                > merytorycznego nie wnoszą do tematu...
                >
                Sława!

                A co TY masz do powiedzenia w temacie, poza belkotaniem w stylu tumaniego?

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 15:28
                  ignorant11 napisał:


                  >
                  > A co TY masz do powiedzenia w temacie, poza belkotaniem w stylu tumaniego?

                  Wiesz co? Idź leczyć nogi bo na głowe już za późno... easyjack zapytał się jak
                  wygląda sprawa z patentami w innych krajach, Tomek mu odpowiedział. Ty natomiast
                  zaczynasz wciskać swoje głupkowate teksty.
                  Zamiast tutaj wypisywać głupoty wróc na swoje umierające forum, a wiesz... teraz
                  tak sobie pomyślałem, że z Twoim pływaniem jest tak jak z forum. Skamlesz,
                  łasisz się a ludzie Ciebie olewają. I tak jak nikogo nie możesz ściągnąć na
                  swoje forum tak też nie możesz nikogo zwerbować do pływania. Widocznie już fama
                  o Tobie poszła w świat...
                  • ignorant11 Nie moge zniesc... 05.08.06, 16:08

                    Sława!

                    jak kilku idiotów robi jeszcze glupsza propagande aby przepchac swoje
                    partkyularne i podejrzane interesy.

                    Wykazujac się przy kompletna nieznajomoscia nautyki, przepisów itp...

                    A gdy wytknac tym nieukom ich niewiedze, to zaczynaja obrazac i wyzywac,
                    wypisujac nastepne bzdety wyssane z palca.

                    A jednoczesnie okazuja sie niedojadami, ktore nie tylko nie pływaja, ale tez
                    nie potrafia nuczyć sie zeglowac i zdac jakikolwiek ezgzamin nautyczny.

                    A juz te ciagłe. ale nie dosc,ze atawistyczne, to jeszcze kłamliwe napasci na
                    PZZ juz stawaiaja tych dyziów w absoloutnie zlym swietle.

                    Gamonie te nawet nie wiedza, że zawsze beda potrzebowali patentu SRC, którego
                    nie wystawia PZZ...

                    Te niedojdy nie wiedza, że niemieccy armatorzy żadaja okazania polskich
                    patentów.

                    Głuptasy nie wiedza,że i tak beda żadać patentów SRC.

                    Ale wciskac kit, wypisywac bzdury o pływaniu lodkami sródladowymi po morzu to
                    sa pierwsi.

                    Ale ani PZZ ani UM tych chloptasiów nie wypuszczają na morze, ale najwyzej pod
                    most siekierkowski...
                    :)))
                    I slusznie! Bo mostu jakiegos tam na Wisle nie rozwala swoimi nefrytami.



                    A jednak i w Szwecji i poza nia patenty obowiazuja, wbrew kłamstwom rozsiewanym
                    przez ludzi niezdolnych nauczyc sie podstaw nautyki.

                    A jesli dla tych glupków kejowych 12m to wielki statek, to niech se puszczaja
                    papierowe łodki na stawie, albo moze raczej w .. wannie.

                    Jeszcze raz: nie wypuszczac tych nieuków na morze!

                    Naucza sie.., zdadza egzaminy.., zrobia staze, dowiedza sie na czym polega
                    zeglowanie.., to prosze bardzo.
                    :)))


                    Forum Słowiańskie
                    gg 1728585
                    • ignorant11 To sa glosy niedojdów, które... 05.08.06, 16:24
                      Sława!

                      nie potrafia ukończyć podstawówki, a bredza,ze dyplomy uniwersyteckie nalezy
                      zniesc...


                      oczywiscie moja irytacja nie dotyczy ludzi, którzy nie robia patentów z braku
                      motywacji i ambicji plywania jako cos wiecej niż zaloga. Jesli im to wystracza
                      to jest OK, tak jak nie mam ambicji prowadzenia samolotu, ale tez gardłuje za
                      zniesieniem licencji lotniczych.

                      Ale tych kejowych głupków, co chcą prowadzić nawet duze jachty, ale nie chca
                      się nauczyc.

                      Tak jak maly dyzio, co chce prowadzic Ferrari, ale dotychczas nie zrobił nawet
                      prawa jazdy.

                      Ich wypowiedzi sa jak tych wioskowych glupków, co sami do 3 nie potrafia
                      zliczyc, ale wykrzykuja jak oni rzdziliby p-aństwem albo i swiat urzadzili.

                      Oby nigdy nie dorwali sie włądzy, bo nas urzadza...

                      Takie przypadki już były w Niemcech w latch 30tych oraz w Rosji, gdy
                      analfabeta, ale maniak rzadził państwem...


                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                    • jurmak1 Re: Nie moge zniesc... 05.08.06, 16:43
                      ignorant11 napisał:


                      > jak kilku idiotów robi jeszcze glupsza propagande aby przepchac swoje
                      > partkyularne i podejrzane interesy.
                      >
                      > Wykazujac się przy kompletna nieznajomoscia nautyki, przepisów itp...

                      Oooo widze po histerycznej reakcji, że celnie trafiłem:-))))))
                      Dla mnie EOT nie lubię kopać leżącego...
                  • j666 Re: Patenty żeglarskie - świat 18.10.06, 12:33
                    Odpowiadający nigdy w życiu nie był ani w Szwecji, ani w Wielkiej Brytanii, ani
                    w Niemczech, ani w Chorwacji, a morzę to widział głównie z okna pociągu, jego
                    kompetencje są więc wątku tytułowym porażające.
                    Z równą biegłością mógłby komukolwiek doradzać na portalu erotycznym czy
                    matrymonialnym.
                    JaC


                    > easyjack zapytał się jak wygląda sprawa z patentami w innych krajach, Tomek
                    mu odpowiedział.
                    • tomjani Re: Patenty żeglarskie - świat 23.10.06, 08:55
                      j666 napisał:

                      > Odpowiadający nigdy w życiu nie był ani w Szwecji, ani w Wielkiej Brytanii,
                      > ani w Niemczech, ani w Chorwacji, a morzę to widział głównie z okna pociągu,
                      > jego kompetencje są więc wątku tytułowym porażające.

                      Porażające są kompetencje trolla ukrywającego się pod satanistycznym
                      nickiem "666" wieloletniego działacza WOZŻ niejakiego Jacka Cisa, jeśli chodzi
                      o jego wiedzę na temat tego gdzie byłem. Tak się akurat składa że byłem i w
                      Niemczech, i w Szwecji - w roku 1996, podczas rejsu na s/y "Alefant". Nie
                      wspominając już o umiejętnościach żeglarskich owego trolla, kiedy to latem roku
                      2002 nie potrafił na Zegrzu dojść Omegą do kei i musiałem zrobić to za niego :-
                      DDDD

                      > Z równą biegłością mógłby komukolwiek doradzać na portalu erotycznym czy
                      > matrymonialnym.

                      Taaa, nie ma to jak żonę sobie "odmłodzić"!

                      > JaC

                      > > easyjack zapytał się jak wygląda sprawa z patentami w innych krajach, Tomek
                      > mu odpowiedział.

                      A tym bardziej - jesli chodzi o przyswojenie sobie zasady, że elementarny
                      szacunek dla Przedpiszcy wymaga aby odpowiadać POD cytatem.
    • easyjack Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 18:03
      Przepraszam, nie chcialem swoim watkiem doprowadzic do „rozlewu krwi” 

      Do zadania pytania sklonil mnie fakt iz przebywam obecnie za granica i od kilku
      lat ucze sie zeglarstwa. Nie potrzebuje tutaj zadnym patentow zeby to robic a
      te co sa moga ale nie musza byc honorowane. Generalnie nikt o nie nie pyta. W
      przypadku wypozyczania lodki pytaja czy znasz sie troche na zeglarstwie (no i o
      karte kredytowa) . W przypadku wypozyczania wiekszego jachtu mozna byc
      poproszonym o praktyczne zademonstrowanie umiejetnosci – wyplyniecie na
      godzinny rejs z przedstawicielem mariny na pokladzie.
      Rozawazajac wakacje w Polsce (jeszcze nie w tym roku) pomyslalem w kilkudniowym
      zeglowaniu na Mazurach ale szybko zostalem przez znajomych „naprostowany” ze
      bez polskiego patentu zeglarskiego nie mam szansy na wypozycznie tam lodki.
      Ciekawe czy zagranicznym zeglarzom tez nie wypozycza sie jachtow w Polsce czy
      tez moze obcy paszport i karta kredytowa wystarczy?  Jako plan B zaczalem wiec
      rozwazac inne czesci Europy – stad moje pytanie dotyczace innych krajow.
      • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 19:30
        easyjack napisał:


        > Ciekawe czy zagranicznym zeglarzom tez nie wypozycza sie jachtow w Polsce czy
        > tez moze obcy paszport i karta kredytowa wystarczy?  Jako plan B zaczal
        > em wiec
        > rozwazac inne czesci Europy – stad moje pytanie dotyczace innych krajow.

        Niestety możemy podziękować takim pasożytą jak ignorant, że jesteśmy zaściankiem
        świata:-(, polskie jachty uciekają pod obce bandery... Jak nie wiadomo o co
        chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze... Ignorant aż przebiera nogami żeby
        osoba w Twojej sytuacji powiedziała - Może poprowadzisz dla mnie rejs... Ale nic
        to, czas tych ludzi się już powoli kończy dlatego robią się coraz bardziej
        nerwowi:-)))
        • a_weasley Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 20:09
          jurmak1 napisał:

          > chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze...

          Jasne. Jeszcze prawa jazdy znieśmy, bo to przecież chodzi o pieniądze dla
          egzaminatorów...

          > Ignorant aż przebiera nogami żeby
          > osoba w Twojej sytuacji powiedziała - Może poprowadzisz dla mnie rejs... Ale ni
          > c
          > to, czas tych ludzi się już powoli kończy

          Toteż ja siadam pisać testament. Jak już każdy, kto ma parę stówek w kieszeni,
          będzie mógł wynająć łajbę i śmigać po Mazurach, bo mu się zdaje, że umie, to
          będzie jak znalazł - bo wtedy bez uregulowania swoich spraw na wypadek śmierci
          nie będzie sensu wypływać.
          Tylko proszę Ignoranta, żeby mi nie dziękował. I w ogóle żeby nie zabierał głosu
          w obronie systemu patentów, bo to temu systemowi zwolenników nie przysporzy.
          Nawet najsłuszniejszemu pomysłowi niektórzy obrońcy mogą głównie zaszkodzić.
          • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 20:22
            a_weasley napisał:


            > Jasne. Jeszcze prawa jazdy znieśmy, bo to przecież chodzi o pieniądze dla
            > egzaminatorów...

            Karty rowerowe zniesiono no i co? Trupy zaścieliły drogi i pobocza? Nie... czyli
            jednak można.

            > Toteż ja siadam pisać testament. Jak już każdy, kto ma parę stówek w kieszeni,
            > będzie mógł wynająć łajbę i śmigać po Mazurach, bo mu się zdaje, że umie, to
            > będzie jak znalazł - bo wtedy bez uregulowania swoich spraw na wypadek śmierci
            > nie będzie sensu wypływać.

            Bzdury piszesz, Jakoś na całym świecie się to sprawdza i nikt testamentów nie
            pisze...
            • a_weasley Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 20:32
              Osoby, których nie obchodzi kwestia rowerzystów, uprzejmie proszę o przejście do
              następnej notki.

              jurmak1 napisał:

              > a_weasley napisał:
              >
              >
              > > Jasne. Jeszcze prawa jazdy znieśmy, bo to przecież chodzi o pieniądze dla
              > > egzaminatorów...
              >
              > Karty rowerowe zniesiono no i co? Trupy zaścieliły drogi i pobocza? Nie...

              Po pierwsze: obowiązku posiadania karty rowerowej nie egzekwowano i w ogóle
              policja jest niezwykle pobłażliwa wobec rowerzystów (czego jawnym dowodem jest,
              że większość rowerów nie ma tylnego albo w ogóle żadnego oświetlenia).
              Po wtóre: a gdyby nawet, uzyskiwało się ją, i nadal uzyskuje (bo od małolatów
              jest wymagana), banalnie łatwo.
              Po trzecie: na polskich drogach zmieniło się wiele (na przykład coraz
              powszechniejsze są twarde pobocza).
              Po czwarte: a weź mi nawet nie mów. Ja nie wiem, czy wypadków z rowerzystami
              jest więcej, mniej czy tak samo. Masakra była i jest.
              • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 20:47
                a_weasley napisał:


                > > Karty rowerowe zniesiono no i co? Trupy zaścieliły drogi i pobocza? Nie..

                > Po pierwsze:

                > Po czwarte:

                Dużo napisałeś ale tak nie bardzo na temat...
                A następną kwestie zbyłeś wyniosłym milczeniem? Brak argumentów?
                • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 23:00
                  jurmak1 napisał:

                  > a_weasley napisał:
                  >
                  >
                  > > > Karty rowerowe zniesiono no i co? Trupy zaścieliły drogi i pobocza?
                  > Nie..
                  >
                  > > Po pierwsze:
                  >
                  > > Po czwarte:
                  >
                  > Dużo napisałeś ale tak nie bardzo na temat...
                  > A następną kwestie zbyłeś wyniosłym milczeniem? Brak argumentów?
                  >
                  >

                  Sława!

                  Brak argumentów maja nieucy, którzy nie potrafia nauczyc sie zdac egzamin, wiec
                  w odwecie i frustracji wypisuja te steki bzdur i obrazaja wszystkich, co
                  wykazuja sie komptencjami....

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                • a_weasley Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 23:53
                  jurmak1 napisał:

                  > A następną kwestie zbyłeś wyniosłym milczeniem? Brak argumentów?

                  Twoja argumentacja jest fundowana na dwóch przesłankach:

                  1) że gdzie indziej nie ma patentów (o czym tu różnie mówią) i
                  2) że jakoś jest dobrze (nie wiem, nie widziałem).

                  Załóżmy, że jest. Ja widzę, że u nas, choć patenty są, choć żeby dostać do łapy
                  łajbę, trzeba okazać dokument, na który czymś tam się trzeba wykazać - widzi się
                  ludzi pływających, jakby pierwszy raz znaleźli się na jednostce większej od
                  materaca dmuchanego, a mniejszej od Białego [---]. I odnoszę wrażenie graniczące
                  z pewnością, że gdyby pozwolić żeglować każdemu, kto zapłaci kaucję i czarter,
                  byłoby rząd wielkości gorzej. A i tak dobrze nie jest.
                  • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.08.06, 00:32
                    a_weasley napisał:


                    > 1) że gdzie indziej nie ma patentów (o czym tu różnie mówią) i

                    Kto mówi? Jeden Ignorant a... może masz jeszcze na mysli seaskippera? Już
                    spiesze Ciebie wyprowadzić z błędu, to jest jedna i ta sama osoba:-)) Zwróc
                    uwagę, on mie odpowiada na pytania... on miota się i jak go przycisnąć to nagle
                    patent żeglarski zamienia się w patent SRC:-))) Ale jest pewna poprawa już np.
                    nie neguje, że w Szwecji nie potrzeba patentów:-)) Ale dla odmiany uważa, że 12
                    m co to za jacht... Ciekawe kiedy sobie uświadomi, że np. w Polsce jachty do 12
                    m to tak ok. 90% wszystkich jachtów

                    > 2) że jakoś jest dobrze (nie wiem, nie widziałem).

                    Widzisz, ja widziałem i wiem co pisze...

                    > z pewnością, że gdyby pozwolić żeglować każdemu, kto zapłaci kaucję i czarter,
                    > byłoby rząd wielkości gorzej. A i tak dobrze nie jest.

                    No dobra i tak szczerze co Tobie to przeszkadza? Rozumiem, że Twoja dusza się
                    buntuje jak widzisz ich nieporadne żeglowanie. Ale, żyj i daj innym żyć... Czego
                    się boisz? Że obetrze Tobie żelkot na łódce?
                    Nie tak dawno widziałem skutki kolizji stalowego jachtu o wadze 12 ton z
                    Nefrytem... fakt, kosz rufowy do wymiany, ściągacz achtersztagu zgięty. Straty
                    kilkaset złotych
                    • a_weasley Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.08.06, 00:50
                      jurmak1 napisał:

                      > a_weasley napisał:
                      >
                      >
                      > > 1) że gdzie indziej nie ma patentów (o czym tu różnie mówią) i
                      >
                      > Kto mówi? Jeden Ignorant a... może masz jeszcze na mysli seaskippera? Już
                      > spiesze Ciebie wyprowadzić z błędu, to jest jedna i ta sama osoba:-))

                      Ależ ja wiem o tym. TO była jedna z pierwszych rzeczy, jakich się tu dowiedziałem.

                      > uwagę, on mie odpowiada na pytania... on miota się i jak go przycisnąć to nagle
                      > patent żeglarski zamienia się w patent SRC:-))) Ale jest pewna poprawa już np.
                      > nie neguje, że w Szwecji nie potrzeba patentów:-)) Ale dla odmiany uważa, że 12
                      > m co to za jacht... Ciekawe kiedy sobie uświadomi, że np. w Polsce jachty do 12
                      > m to tak ok. 90% wszystkich jachtów

                      Nie mam pojęcia i, prawdę rzec, mało mnie to obchodzi. Obchodzi mnie natomiast:
                      czy Ty negujesz, że potrzeba patentu w Chorwacji i na niemieckim śródlądziu,
                      gdzie jeszcze ich potrzeba, a gdzie nie,
                      tam, gdzie potrzeba, czy honorują polskie patenty,
                      tam, gdzie nie potrzeba, czy też decyduje prawo kraju bandery
                      ...

                      > No dobra i tak szczerze co Tobie to przeszkadza? Rozumiem, że Twoja dusza się
                      > buntuje jak widzisz ich nieporadne żeglowanie.

                      Jak mi nieporadnie zapominają o prawie drogi, na przykład.
                      • jurmak1 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.08.06, 11:34
                        a_weasley napisał:


                        > Nie mam pojęcia i, prawdę rzec, mało mnie to obchodzi. Obchodzi mnie natomiast:
                        > czy Ty negujesz, że potrzeba patentu w Chorwacji i na niemieckim śródlądziu,

                        Czy jak gdzieś napisałem, że nigdzie na świecie nie ma patentów? Należy jeszcze
                        rozgraniczyć ich obowiązkowość.

                        > gdzie jeszcze ich potrzeba, a gdzie nie,

                        Tomek już napisał na ten temat. Jeżeli chcesz dokładniej przeczytać to tu masz:
                        Szwecja,Wielka Brytania www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_02.jpg
                        Kanada, USA www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_03.jpg
                        Francja, Niemcy www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_08.jpg
                        Chorwacja www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_11.jpg

                        > tam, gdzie potrzeba, czy honorują polskie patenty,

                        Polskie patenty nie są honorowane, PZŻ jakoś nie potrafił tego załatwić. Tzn.
                        jeżeli jesteś na jachcie pod polską bandera to nic do Ciebie nie mają...

                        > tam, gdzie nie potrzeba, czy też decyduje prawo kraju bandery

                        Zawsze obowiązuje prawo bandery

                        > Jak mi nieporadnie zapominają o prawie drogi, na przykład.

                        Widzisz, największym nieszczęsciem systemu patentowego jest to, że osobnik z
                        patentem mysli, że wszystko wie i umie. Natomiast osobnik z patentem zdaje sobie
                        sprawę z braków swojej wiedzy.
                        A tak na marginesie, odnoszę wrażenie, że uważasz żeglarstwo za strasznie
                        niebezpieczną sfere życia? Przeanalizuj, na spokojnie bez emocji ile jachtów
                        utracono, ile żeglarzy zgineło. Śmiem twierdzić, że w całej histori polskiego
                        żeglarstwa zgineło mniej osób niż w ciągu tygodnia na polskich drogach.
                        Następna sprawa, coraz więcej jest jachtów prywatnych, a jachty nie kosztują
                        parę złotych... Myślisz, że osoba która włożyła kupę kasy w jacht jak ten leming
                        podłoży się pod dziób statku?
                        Jednym z najsilniejszych ludzkich instynktów jest instynkt samozachowawczy,
                        dlaczego zakładasz, że właśnie my Polacy jesteśmy jego pozbawieni?
                        • a_weasley Konkretne pytania 06.08.06, 12:47
                          jurmak1 napisał:

                          > > tam, gdzie potrzeba, czy honorują polskie patenty,

                          > Polskie patenty nie są honorowane, PZŻ jakoś nie potrafił tego załatwić. Tzn.
                          > jeżeli jesteś na jachcie pod polską bandera to nic do Ciebie nie mają...

                          Czekaj, moment. Ja przestaję rozumieć cokolwiek.
                          Padło tu stwierdzenie, że decyduje prawo kraju bandery. Pomijam kwestię, jak ma
                          osobnik żeglujący pod flagą Zjednoczonych Księstw Rurytanii i Nibylandii
                          udokumentować policjantowi z Republiki Euglenidy, że miłościwie panujący książę
                          Buburyk XII raczył uwolnić swych poddanych od uciążliwego obowiązku uzyskiwania
                          patentów i każdy może żeglować, jeśli tylko na żaglu jest wyobrażone książęce
                          oblicze, ale weźmy takie sytuacje (dla uproszczenia: Polak - żeglujący pod
                          polską banderą, Chorwat - żeglujący pod banderą innego kraju patentowego, Szwed
                          - żeglujący pod banderą kraju bezpatentowego, przy czym Polska i Chorwacja nie
                          uznają wzajemnie patentów):
                          1. Szwed na wodach polskich - jak tu już wywodzono, nikt mu złego słowa nie
                          powie? Czy też właśnie każą mu coś udowodnić, a jeżeli, to jak?
                          2. Polak na wodach szwedzkich. W ogóle będą coś sprawdzać? Teoretycznie powinni,
                          skoro decyduje prawo bandery. Praktycznie?
                          3. Chorwat na wodach polskich. Musi mieć tłumaczenie przysięgłe patentu, czy też
                          w ciemno się zakłada, że obca bandera staje za patent? Czy może skoro nie
                          uznajemy chorwackich patentów, to po prostu Chorwat bez polskiego patentu jest w
                          rozumieniu prawa polskiego bezpatenciem?
                          4. Podobna sytuacja w drugą stronę. Co robi polski żeglarz płynąc na obce wody,
                          skoro (jeśli coś pomyliłem, to proszę mnie nieumiejętnego pouczyć), nie ma
                          czegoś takiego jak żeglarski odpowiednik międzynarodowego prawa jazdy i każdy
                          kraj załatwia te sprawy we własnym zakresie? Wozi ze sobą tłumaczenia przysięgłe
                          na języki krajów, na których wody wpływa?

                          >
                          > > tam, gdzie nie potrzeba, czy też decyduje prawo kraju bandery
                          >
                          > Zawsze obowiązuje prawo bandery
                          >
                          > > Jak mi nieporadnie zapominają o prawie drogi, na przykład.
                          >
                          > Widzisz, największym nieszczęsciem systemu patentowego jest to, że osobnik z
                          > patentem mysli, że wszystko wie i umie. Natomiast osobnik z patentem zdaje sobi
                          > e
                          > sprawę z braków swojej wiedzy.
                          > A tak na marginesie, odnoszę wrażenie, że uważasz żeglarstwo za strasznie
                          > niebezpieczną sfere życia? Przeanalizuj, na spokojnie bez emocji ile jachtów
                          > utracono, ile żeglarzy zgineło. Śmiem twierdzić, że w całej histori polskiego
                          > żeglarstwa zgineło mniej osób niż w ciągu tygodnia na polskich drogach.
                          > Następna sprawa, coraz więcej jest jachtów prywatnych, a jachty nie kosztują
                          > parę złotych... Myślisz, że osoba która włożyła kupę kasy w jacht jak ten lemin
                          > g
                          > podłoży się pod dziób statku?
                          > Jednym z najsilniejszych ludzkich instynktów jest instynkt samozachowawczy,
                          > dlaczego zakładasz, że właśnie my Polacy jesteśmy jego pozbawieni?
                          >
                          >
                          • jurmak1 Re: Konkretne pytania 06.08.06, 13:32
                            a_weasley napisał:


                            > Czekaj, moment. Ja przestaję rozumieć cokolwiek.

                            Tak w ramach wstępu, przeczytałem to co napisałeś i smutno się uśmiechnełem. Nie
                            bierz tego do siebie ale... patrzysz na to wszystko wzrokiem człowieka który był
                            całe lata zniewolonym i w głowie mu się nie mieści, że można żyć bez papierków
                            pieczątek i kagańców. W większości krajów żeglarstwo to swoboda to styl życia to
                            wolność. W Polsce żeglarstwo było reglamentowane, jeszcze nie tak dawno żeby
                            przepłynąć z polskiego portu do polskiego trzeba było mieć klauzule, klauzule
                            którą się wyrabiało tak jak paszport. Potem "wadza" w swojej łaskawości
                            pozwoliła na pływanie po Zatoce bez klauzuli...
                            Moim zdaniem, na pewno kontrowersyjnym. Zaruski wyrządził wielką krzywdę
                            polskiemu żeglarstwu:-)) Gdy cały świat cieszył się żeglarstwem w Polsce cała
                            para poszła w dryl, regulaminy, w "baczność, spocznij", potem był okres
                            powojenny gdzie jeszcze bardziej dokręcono śruby.
                            Patenty jak patenty, żebyś wiedział jakie cyrki są z KB, przeglądami... Na
                            polskim jachcie teczka z wszystkimi wymaganymi papierami ma słuszną grubość:-(
                            Kolega przeflagował jacht pod banderę brytyjską, wszystkie dokumenty to mała
                            zalaminowana kartka gdzie jest wpisana nazwa, numer rejestracyjny, długość
                            jednostki, ilość kadłubów i imię i nazwisko właściciela. Nawet nie ma adresu
                            właściciela już o tym, że na całym dokumęcie nie ma żadnej pieczątki nie wspomnę.
                            Uf... długi ten wstęp mi wyszedł:-)

                            > 1. Szwed na wodach polskich - jak tu już wywodzono, nikt mu złego słowa nie
                            > powie?

                            Dokładnie, aczkolwiek jacht, statek wpływający na obce wody terytorialne podnosi
                            pod prawym salingiem flagę kraju jako symboliczne poddanie się juryzdykcji
                            danego kraju... ale to do naszych rozważan jest nieistotne.

                            > Czy też właśnie każą mu coś udowodnić, a jeżeli, to jak?

                            Ale co mu udowodnić? Że jest Szwedem? SG robi odprawę i to potwierdza:-)
                            No jeżeli na pokładzie ma UKF to można sprawdzić czy ma uprawnienia SRC i to
                            wszystko...

                            > 2. Polak na wodach szwedzkich. W ogóle będą coś sprawdzać? Teoretycznie powinni
                            > ,
                            > skoro decyduje prawo bandery. Praktycznie?

                            Parę razy tam byłem, rzucili okiem na paszport/dowód i chwatit. Aaaa prawda raz
                            odwiedzili nas celnicy ale tylko dlatego, że zaintrygowała ich nazwa jachtu
                            Woodka II :-))))

                            > 3. Chorwat na wodach polskich. Musi mieć tłumaczenie przysięgłe patentu, czy te
                            > ż
                            > w ciemno się zakłada, że obca bandera staje za patent?

                            Dokładnie, tak a'propo kolega popłynął swoim jachtem do Helu, siedzą w kokpicie
                            rozmawiają, podchodzi bosman i prosi o KB. Maciek popatrzył na niego ironicznie
                            i poradził mu żeby spojrzał na rufę jachtu. Bosman popatrzył, zaklął szpetnie i
                            poszedł jak zmyty, Maciek pływa pod szwedzką banderą:-))


                            > 4. Podobna sytuacja w drugą stronę. Co robi polski żeglarz płynąc na obce wody,

                            Po prostu pływa:-))))))
                            • a_weasley Re: Konkretne pytania 06.08.06, 14:06
                              jurmak1 napisał:

                              > a_weasley napisał:
                              >
                              >
                              > > Czekaj, moment. Ja przestaję rozumieć cokolwiek.
                              >
                              > Tak w ramach wstępu, przeczytałem to co napisałeś i smutno się uśmiechnełem. Ni
                              > e
                              > bierz tego do siebie ale...

                              ...ale zrobiłeś mi amatorską psychoanalizę, o którą nie prosiłem i której nadal
                              sobie nie życzę. Zajmijmy się raczej tym, co kto myśli, a nie dlaczego.

                              > > 3. Chorwat na wodach polskich.

                              > > 4. Podobna sytuacja w drugą stronę. Co robi polski żeglarz płynąc na obce
                              > wody,

                              Jeśli dobrze zrozumiałem, efekt ostateczny jest taki, że jachtem pod banderą
                              dowolnego kraju patentowego może pływać kto chce wszędzie poza krajem bandery, z
                              krajami patentowymi włącznie. Jako też w krajach patentowych można pływać bez
                              patentu wszystkim, co ma obcą banderę, nawet jeśli jest to bandera kraju
                              patentowego. Czy dobrze rozumiem?
                              • jurmak1 Re: Konkretne pytania 06.08.06, 14:27
                                a_weasley napisał:


                                > ...ale zrobiłeś mi amatorską psychoanalizę, o którą nie prosiłem i której nadal
                                > sobie nie życzę.

                                OK, sorry...

                                > krajami patentowymi włącznie. Jako też w krajach patentowych można pływać bez
                                > patentu wszystkim, co ma obcą banderę, nawet jeśli jest to bandera kraju
                                > patentowego. Czy dobrze rozumiem?

                                Wychodzi, że tak:-) Z moich OSOBISTYCH doświadczen, nigdy nie sprawdzano za
                                granicą naszych uprawnień. Oraz nie sprawdzano uprawnień załóg jachtów pod obcą
                                banderą.
                            • seaskipper Re: Konkretne pytania 06.08.06, 15:17
                              jurmak1 napisał:

                              > a_weasley napisał:
                              >
                              >
                              > > Czekaj, moment. Ja przestaję rozumieć cokolwiek.
                              >
                              > Tak w ramach wstępu, przeczytałem to co napisałeś i smutno się uśmiechnełem.
                              Ni
                              > e
                              > bierz tego do siebie ale... patrzysz na to wszystko wzrokiem człowieka który
                              by
                              > ł
                              > całe lata zniewolonym i w głowie mu się nie mieści, że można żyć bez papierków
                              > pieczątek i kagańców. W większości krajów żeglarstwo to swoboda to styl życia
                              t
                              > o
                              > wolność. W Polsce żeglarstwo było reglamentowane, jeszcze nie tak dawno żeby
                              > przepłynąć z polskiego portu do polskiego trzeba było mieć klauzule, klauzule
                              > którą się wyrabiało tak jak paszport. Potem "wadza" w swojej łaskawości
                              > pozwoliła na pływanie po Zatoce bez klauzuli...
                              > Moim zdaniem, na pewno kontrowersyjnym. Zaruski wyrządził wielką krzywdę
                              > polskiemu żeglarstwu:-))
                              +++TO Zaruski czy komuna????
                              Przypominam,że od czasów wielkiego Zaruskiego system byl kilkarotnie
                              liberalizowany.

                              Ostatnie dwie wielkie liberalizacje to 1997 oraz 2006 r.
                              > > 1. Szwed na wodach polskich - jak tu już wywodzono, nikt mu złego słowa n
                              > ie
                              > > powie?
                              >
                              > Dokładnie, aczkolwiek jacht, statek wpływający na obce wody terytorialne
                              podnos
                              > i
                              > pod prawym salingiem flagę kraju jako symboliczne poddanie się juryzdykcji
                              > danego kraju... ale to do naszych rozważan jest nieistotne.

                              +++O tyle istotne,że obowiazuja przepisy zeglugowe, zarzadzenia UM oraz
                              sądownictwo IM.

                              Ahoj!
                              Żeglarstwo morskie
                              gg 1728585
                          • seaskipper Re: Konkretne pytania 06.08.06, 15:11
                            a_weasley napisał:


                            > 2. Polak na wodach szwedzkich. W ogóle będą coś sprawdzać? Teoretycznie
                            powinni
                            > ,
                            > skoro decyduje prawo bandery. Praktycznie?
                            +++MNie sprawdzali. I to nie jako skipper, ale jako 1szy musialem pokazac
                            patent szwedzkim wladzom.


                            > 3. Chorwat na wodach polskich. Musi mieć tłumaczenie przysięgłe patentu, czy
                            te
                            > ż
                            > w ciemno się zakłada, że obca bandera staje za patent? Czy może skoro nie
                            > uznajemy chorwackich patentów, to po prostu Chorwat bez polskiego patentu
                            jest
                            > w
                            > rozumieniu prawa polskiego bezpatenciem?
                            > 4. Podobna sytuacja w drugą stronę. Co robi polski żeglarz płynąc na obce
                            wody,
                            > skoro (jeśli coś pomyliłem, to proszę mnie nieumiejętnego pouczyć), nie ma
                            > czegoś takiego jak żeglarski odpowiednik międzynarodowego prawa jazdy i każdy
                            > kraj załatwia te sprawy we własnym zakresie? Wozi ze sobą tłumaczenia
                            przysięgł
                            > e
                            > na języki krajów, na których wody wpływa?

                            +++Na szczęscie jest ligua franca, w którym sa pisane polskie patenty.
                            PZZ na podstawie odpowiedniego patentu zagranicznego wystawi poslki odpowiednik.
                            Np na podstawie chorwackiego VB patent żj.


                            Ahoj!
                            Żeglarstwo morskie
                            gg 1728585
                            • jurmak1 Re: Konkretne pytania 06.08.06, 15:22
                              seaskipper napisał:


                              > PZZ na podstawie odpowiedniego patentu zagranicznego wystawi poslki odpowiednik
                              > .
                              > Np na podstawie chorwackiego VB patent żj.

                              Zdrowia życzę...
                              :-)))
                        • a_weasley Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 13:02
                          jurmak1 napisał:

                          > Widzisz, największym nieszczęsciem systemu patentowego jest to, że osobnik z
                          > patentem mysli, że wszystko wie i umie. Natomiast osobnik z patentem zdaje sobi
                          > e
                          > sprawę z braków swojej wiedzy.

                          Nie wiem, który z nich miał jest literówką i miał być "osobnik bez patentu", ale
                          w obu przypadkach powiem: jak który. Znajdziesz niedouczonych patenciarzy, ale
                          znajdziesz i bezpatencia przekonane, że co im jaki kurs, to przecież żadna
                          filozofia. A pierwszeństwo? No z prawej, przecież każdy wie...

                          > A tak na marginesie, odnoszę wrażenie, że uważasz żeglarstwo za strasznie
                          > niebezpieczną sfere życia? Przeanalizuj, na spokojnie bez emocji ile jachtów
                          > utracono, ile żeglarzy zgineło. Śmiem twierdzić, że w całej histori polskiego
                          > żeglarstwa zgineło mniej osób niż w ciągu tygodnia na polskich drogach.

                          Ale kto mówi zaraz o ginięciu? Mnie w zupełności wystarczy gość, który zapomni
                          podnieść miecz i zablokuje Kanał Giżycki, albo drugi, który przycumuje w śluzie
                          przy górnym poziomie wody...

                          > Następna sprawa, coraz więcej jest jachtów prywatnych, a jachty nie kosztują
                          > parę złotych... Myślisz, że osoba która włożyła kupę kasy w jacht jak ten lemin
                          > g
                          > podłoży się pod dziób statku?

                          Myślę, że jak która. Sądząc po tym, jakie głupoty ludzie robią jeżdżąc
                          samochodami, w które też włożyli kupę kasy.

                          > Jednym z najsilniejszych ludzkich instynktów jest instynkt samozachowawczy,
                          > dlaczego zakładasz, że właśnie my Polacy jesteśmy jego pozbawieni?

                          Bo za długo mieszkam w Polsce, za dużo widziałem na drogach, za dużo zdarzyło
                          się w górach, zbyt wielu kretynów tonie lub traci na zawsze zdrowie.
                          Ja nie wiem, czy inni mają więcej, mniej czy tyle samo instynktu
                          samozachowawczego. Ja tylko wiem, że u nas zbyt wielu obywateli ma tego
                          instynktu zbyt mało.
                          • jurmak1 Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 13:43
                            a_weasley napisał:



                            > Ale kto mówi zaraz o ginięciu? Mnie w zupełności wystarczy gość, który zapomni
                            > podnieść miecz i zablokuje Kanał Giżycki, albo drugi, który przycumuje w śluzie
                            > przy górnym poziomie wody...

                            Aaaa przepraszam bardzo ale te sprawy powinna załatwiać policja i inne służby
                            powołane do tego. Uwierz mi, zdrowszym będziesz jak nie będziesz przejmował się
                            problemami innych.


                            > Myślę, że jak która. Sądząc po tym, jakie głupoty ludzie robią jeżdżąc
                            > samochodami, w które też włożyli kupę kasy.

                            Ich kasa, ich samochody jachty, ich problem.

                            > Bo za długo mieszkam w Polsce, za dużo widziałem na drogach, za dużo zdarzyło
                            > się w górach, zbyt wielu kretynów tonie lub traci na zawsze zdrowie.

                            To oni toną, nie TY...

                            > Ja nie wiem, czy inni mają więcej, mniej czy tyle samo instynktu
                            > samozachowawczego. Ja tylko wiem, że u nas zbyt wielu obywateli ma tego
                            > instynktu zbyt mało.

                            No i? Kto Ciebie upoważnił do decydowania za innych? Dlaczego chcesz narzucać
                            innym swój punkt widzenia?
                            • a_weasley Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 14:01
                              jurmak1 napisał:

                              > Aaaa przepraszam bardzo ale te sprawy powinna załatwiać policja i inne służby
                              > powołane do tego.

                              Ja wolę zapobiegać, niż leczyć. Co mi po tym, że przyjedzie policja i wlepi
                              delikwentowi mandat? Czy przez to będę krócej kiblował w tym kanale?

                              > Uwierz mi, zdrowszym będziesz jak nie będziesz przejmował się
                              > problemami innych.

                              > > Myślę, że jak która. Sądząc po tym, jakie głupoty ludzie robią jeżdżąc
                              > > samochodami, w które też włożyli kupę kasy.

                              > Ich kasa, ich samochody jachty, ich problem.

                              Więc otóż nie tylko. Ich problem to jest dopóty, dopóki skutki ich posunięć
                              dotykają tylko ich.
                              Jeżeli ktoś właduje się na głazy, problem jest jego. Jeżeli się z kimś zderzy,
                              problem jest równie dobrze tego kogoś.
                              Jeżeli stanie na mieczu, będąc jedyną jednostką pływającą w okolicy, problem
                              jest jego. Jeżeli zablokuje kanał na parę minut przed zamknięciem mostu, problem
                              jest tych wszystkich, którzy będą czekali na następne otwarcie tegoż.

                              > To oni toną, nie TY...

                              Pytałeś o instynkt samozachowawczy, to odpowiadam.
                              Swoją drogą - toną oni, ale jak który poprzestanie na złamaniu kręgów szyjnych,
                              to za rehabilitację, rentę i walkę z trzema stopniami płacę między innymi ja.

                              > No i? Kto Ciebie upoważnił do decydowania za innych? Dlaczego chcesz narzucać
                              > innym swój punkt widzenia?

                              Ponieważ koncepcja "hulaj dusza, kwitów nie ma" oznacza, że każdy, kto uważa, że
                              sobie poradzi, będzie mógł narzucić swój punkt widzenia wszystkim dookoła.

                              Zaczynamy powoli w piętkę gonić.
                              Ty moją argumentację znasz na pamięć i na wyrywki, boś takich dyskusji stoczył
                              wiele, i cóż, że nie ze mną? Najwyżej może to być dla Ciebie miła odmiana po
                              Ignorancie, bo przynajmniej staram się Ciebie nie obrażać.
                              Ja też paru liberałów widziałem i słyszałem.
                              Albo Ty masz za dużo wiary w potęgę rozumu ludzkiego, albo ja za mało. Każdy z
                              nas jest w stanie przytoczyć na poparcie swojej wiary liczne przykłady z różnych
                              dziedzin.
                              • jurmak1 Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 14:33
                                a_weasley napisał:


                                > Zaczynamy powoli w piętkę gonić.

                                Dokładnie:-))

                                > Ty moją argumentację znasz na pamięć i na wyrywki, boś takich dyskusji stoczył
                                > wiele, i cóż, że nie ze mną? Najwyżej może to być dla Ciebie miła odmiana po
                                > Ignorancie, bo przynajmniej staram się Ciebie nie obrażać.

                                I chyba o to chodzi, żeby dyskutować na argumenty a nie inwektywy?

                                > Albo Ty masz za dużo wiary w potęgę rozumu ludzkiego, albo ja za mało. Każdy z
                                > nas jest w stanie przytoczyć na poparcie swojej wiary liczne przykłady z różnyc
                                > h
                                > dziedzin.

                                Zarówno Ty jak i ja teoretyzujemy bo tak naprawdę nie wiemy jak by było gdyby
                                odpuszczono...
                                Ja po mojej stronie mam poluzowanie jeżeli chodzi o karty rowerowe i pływackie,
                                jakoś to jako społeczeństwo przeżyliśmy:-)))
                                • a_weasley Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 14:57
                                  jurmak1 napisał:

                                  > I chyba o to chodzi, żeby dyskutować na argumenty a nie inwektywy?

                                  Ależ jak najbardziej.

                                  > Zarówno Ty jak i ja teoretyzujemy bo tak naprawdę nie wiemy jak by było gdyby
                                  > odpuszczono...

                                  I co najwyżej można się zastanawiać, czy warto dziedzinie eksperymentować.
                                  Pytałeś o instynkt samozachowawczy... Instynkt jak instynkt, w każdym razie
                                  popularna jest obecna w słowiańskiej duszy odmiana myślenia pozytywnego: a co
                                  się ma stać? A bo to się musi stać? Tyle razy się nie stało. A stanie się, no to
                                  cóż, raz maty rodyła.

                                  > Ja po mojej stronie mam poluzowanie jeżeli chodzi o karty rowerowe i pływackie,
                                  > jakoś to jako społeczeństwo przeżyliśmy:-)))

                                  Mam niejasne wrażenie, że te akurat wymagania od dawna nie były egzekwowane
                                  (karta pływacka wcale, a rowerowa u dorosłych). Patent jednak czasem trzeba
                                  okazać, choćby i przy czarterze, a i ubezpieczyciele swoje wiedzą.
                                  • jurmak1 Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 15:09
                                    a_weasley napisał:

                                    > Mam niejasne wrażenie, że te akurat wymagania od dawna nie były egzekwowane

                                    Hymmmm jak by tu powiedzieć... powiem Tobie po cichu właściwie jak tak pomyślę
                                    to nie pamiętam żeby ktoś kiedyś sprawdzał mi patenty:-)))

                                    > Patent jednak czasem trzeba
                                    > okazać, choćby i przy czarterze, a i ubezpieczyciele swoje wiedzą.

                                    Na ogół pływałem i pływam na swoim albo na łódkach kolegów. A co do
                                    ubezpieczenia, jachty jak pokazało życie potrafią pływać same i tak szybko nie
                                    toną...
                                    • seaskipper Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 15:29
                                      jurmak1 napisał:

                                      A co do
                                      > ubezpieczenia, jachty jak pokazało życie potrafią pływać same i tak szybko nie
                                      > toną...
                                      >
                                      >
                                      +++Argument aby wypuszczać analfabetów.
                                      To juz groxne!
                                      :(((
                                      • amaroola Re: Ryzyko i rozsądek 10.01.07, 07:25
                                        > +++Argument aby wypuszczać analfabetów.
                                        > To juz groxne!
                                        > :(((

                                        pierdolicie Hipolicie ;)))
                                        jachty plywaja SAME

                                        tylko po to, zeby Tobie i innym patetowanym udowodnic ...
                                        ze patent, to tylko kawalek papieru

                                        ostatnio mialam okazje spotkac sie z NOBILITOWANYMI polskimi zeglarzami
                                        i z amatorami plywajacymi od lat przynajmniej 20-tu ...

                                        roznica? patentowane kapitany morskie z Polski, nic tylko narzekac, ze to co w
                                        PL jest exkluzywne, gdzies indziej jest do pominiecia, zwyczajne bez
                                        specjalnych ograniczen

                                        - ot, caly czar "zeglarskich ceelbrities" zgasl byl w jednym momencie

                                        zeglarskich manewrow nauczyc sie mozna w 3 godoziny,
                                        zeglarskich zachowan czlowiek uczy sie przez lata

                                        zaden patent tego nie zalatwi
                              • seaskipper Re: Ryzyko i rozsądek 06.08.06, 15:26
                                a_weasley napisał:


                                > Ja też paru liberałów widziałem i słyszałem.
                                > Albo Ty masz za dużo wiary w potęgę rozumu ludzkiego, albo ja za mało. Każdy z
                                > nas jest w stanie przytoczyć na poparcie swojej wiary liczne przykłady z
                                różnyc
                                > h
                                > dziedzin.


                                Ahoj!

                                Liberalizm wcale nie oznaca pobłazania dla idiotów.
                                :))
                                Oczywiscie gdy ktos chce se plynac kajakiem na Svalbard zima, to niech plynie...
                                :))
                                Nikomu nie mozna zabronic utopic sie.

                                Ale gdy płynie i z innymi i naraza inych to juz nie jest liberalizm, ale
                                pobłazanie idiotom i kreowanie analfabetów.
                                NO i dalej..

                                Na Svalbardzie nie puszcza lodki ani czlowieka bez specjalnego ubezpieczenia.

                                Kto ma ponosic koszty wylawiania z morza idiotów?

                                Ja jako podatnik nie zamierzam NATO łozyc.

                                Kuriozalny jest pomysl pewnego strasznego dziadunia, który postulowal aby
                                zniesc patenty i zwiekszyc ilosc patroli SAR, by idioci mogli pływac.

                                Oczywiscie na koszt podatnika.


                                JA nie zamierazm za to płacić.

                                Niech kazdy koszty swojego zeglowania ponosi sam.

                                Dlatego musi miec obowiazkowe wyposażenie bezpieczeństwa, ubezpiecznie i jakies
                                swiadectwo minimum wiedzy.


                                Żeglarstwo morskie
                                gg 1728585
                        • seaskipper Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.08.06, 15:06
                          jurmak1 napisał:

                          > a_weasley napisał:
                          >
                          >
                          > > Nie mam pojęcia i, prawdę rzec, mało mnie to obchodzi. Obchodzi mnie nato
                          > miast:
                          > > czy Ty negujesz, że potrzeba patentu w Chorwacji i na niemieckim śródląd
                          > ziu,
                          >
                          > Czy jak gdzieś napisałem, że nigdzie na świecie nie ma patentów? Należy
                          jeszcze
                          > rozgraniczyć ich obowiązkowość.
                          >
                          > > gdzie jeszcze ich potrzeba, a gdzie nie,
                          >
                          > Tomek już napisał na ten temat. Jeżeli chcesz dokładniej przeczytać to tu
                          masz:
                          > Szwecja,Wielka Brytania www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_02.jpg
                          > Kanada, USA www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_03.jpg
                          > Francja, Niemcy www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_08.jpg
                          > Chorwacja www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/nr01/str_11.jpg
                          >
                          > > tam, gdzie potrzeba, czy honorują polskie patenty,
                          >
                          > Polskie patenty nie są honorowane, PZŻ jakoś nie potrafił tego załatwić. Tzn.
                          > jeżeli jesteś na jachcie pod polską bandera to nic do Ciebie nie mają...

                          +++??????
                          ZAnowu kłamstwo.

                          Honoruja w Niemczech, Honoruja w Grecji, Chorawcji, Portugalii, UK, SZwecji...

                          Gdzie jeszcze nie wiem, bo nie potrzebowałem info
                          >
                          > > tam, gdzie nie potrzeba, czy też decyduje prawo kraju bandery
                          >
                          > Zawsze obowiązuje prawo bandery
                          >
                          > > Jak mi nieporadnie zapominają o prawie drogi, na przykład.
                          >
                          > Widzisz, największym nieszczęsciem systemu patentowego jest to, że osobnik z
                          > patentem mysli, że wszystko wie i umie. Natomiast osobnik z patentem zdaje
                          sobi
                          > e
                          > sprawę z braków swojej wiedzy.

                          ++++Czy ktos potrafi zrobić rozbor logiczny powyzszego zdania?
                          Skad kompletny analfabeta, co nie skończył nawet podstawówki ma wiedziec jaki
                          program obowiazuje na uniwersytecie?

                          > A tak na marginesie, odnoszę wrażenie, że uważasz żeglarstwo za strasznie
                          > niebezpieczną sfere życia? Przeanalizuj, na spokojnie bez emocji ile jachtów
                          > utracono, ile żeglarzy zgineło. Śmiem twierdzić, że w całej histori polskiego
                          > żeglarstwa zgineło mniej osób niż w ciągu tygodnia na polskich drogach.
                          +++Co dowodzi świetnych programów szkoleniowych.
                          :))
                          SZwedów topi sie rocznie cos ponad 20-30osób.
                          W tym sezonie nie słyszalem, na szczeście, o smiertelnym wypadku w zeglarstwie
                          morskim.

                          > Następna sprawa, coraz więcej jest jachtów prywatnych, a jachty nie kosztują
                          > parę złotych... Myślisz, że osoba która włożyła kupę kasy w jacht jak ten
                          lemin
                          > g
                          > podłoży się pod dziób statku?
                          +++Najpierw musi wiedziec jak sie nie podlozyc.
                          :)))
                          Samochody tez kosztuja sporo kasy,, a samoloty jeszcze wiecej, a nikt nie znosi
                          ani prawa jazdy ani licencji lotniczych.


                          > Jednym z najsilniejszych ludzkich instynktów jest instynkt samozachowawczy,
                          > dlaczego zakładasz, że właśnie my Polacy jesteśmy jego pozbawieni?

                          +++Nie Polacy, ale idioci, którzy nie umieja zlicyc do 3.
                          Oni nie wiedza co jest zagrozeniem.
                          Znany miwypadek smiertleny na wodzie zawiniła osoba bez patentu motorowodnego.
                          Nie chce aby takich dziewczynek zginelo wiecej, tylko po to aby wszyscy idioci
                          mieli dostep do lódek. Nie daje sie małpie brzytwy. Analfabecie broni.


                          >
                          >
          • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 22:57
            a_weasley napisał:


            > Tylko proszę Ignoranta, żeby mi nie dziękował.

            Sława!

            To tez ja ani Tobie nie dziekuje, ani tez sam nie bronie zadnego systemu.

            jedynie mówie tym, co nie znaja sie na zeglarstwie,że zamiast wypisywac steki
            bzdur niech naucza sie i zdadza egzamin, to nie beda mieli problemów.

            System istnieje i bedzie istniał.

            A wylewanie zali, że nie chca komus dac patentu niczego nie zmieni.

            Jedynie co moga zmienic owi nieucy, to nauczyc, odbyc praktyki i zdać egzaminy.


            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
        • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 22:52
          jurmak1 napisał:

          > easyjack napisał:
          >
          >
          > > Ciekawe czy zagranicznym zeglarzom tez nie wypozycza sie jachtow w Polsce
          > czy
          > > tez moze obcy paszport i karta kredytowa wystarczy?  Jako plan B
          > zaczal
          > > em wiec
          > > rozwazac inne czesci Europy – stad moje pytanie dotyczace innych kr
          > ajow.
          >
          > Niestety możemy podziękować takim pasożytą jak ignorant, że jesteśmy
          zaściankie
          > m
          > świata:-(, polskie jachty uciekają pod obce bandery... Jak nie wiadomo o co
          > chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze... Ignorant aż przebiera nogami żeby
          > osoba w Twojej sytuacji powiedziała - Może poprowadzisz dla mnie rejs... Ale
          ni
          > c
          > to, czas tych ludzi się już powoli kończy dlatego robią się coraz bardziej
          > nerwowi:-)))
          >
          >
          >


          Sława!

          Czas sie kończy jurmakopodobnych idiotów i nieuków...

          W tej chwili weszło własnie nowe rozporzadzenie, które modyfikuje uprawnienia
          patentów, ale zachowuje ich obligatoryjnosc.

          Ja napewno nie zamierzam skipperowac na Mazurach.


          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
      • ignorant11 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 05.08.06, 22:50
        easyjack napisał:

        > Przepraszam, nie chcialem swoim watkiem doprowadzic do „rozlewu krwi̶
        > 1; 

        +++Nie chodzi o rozlew krwi, ale natretna propagande ludzi, kt5órzy sami nic
        nie umieja i wypisuja steki bzdur...

        >
        > Do zadania pytania sklonil mnie fakt iz przebywam obecnie za granica i od
        kilku
        >
        > lat ucze sie zeglarstwa.
        +++Brawo!

        Nie potrzebuje tutaj zadnym patentow zeby to robic a
        > te co sa moga ale nie musza byc honorowane. Generalnie nikt o nie nie pyta. W
        > przypadku wypozyczania lodki pytaja czy znasz sie troche na zeglarstwie (no i
        o
        >
        > karte kredytowa) . W przypadku wypozyczania wiekszego jachtu mozna byc
        > poproszonym o praktyczne zademonstrowanie umiejetnosci – wyplyniecie na
        > godzinny rejs z przedstawicielem mariny na pokladzie.
        +++I to jest nie wygodne zdawac ezgzamin przed kazdym czarterodawca.
        Dla mnie jest wygodniej zdać jeden egzamin i pływac...

        > Rozawazajac wakacje w Polsce (jeszcze nie w tym roku) pomyslalem w
        kilkudniowym
        >
        > zeglowaniu na Mazurach ale szybko zostalem przez znajomych „naprostowany&
        > #8221; ze
        > bez polskiego patentu zeglarskiego nie mam szansy na wypozycznie tam lodki.
        > Ciekawe czy zagranicznym zeglarzom tez nie wypozycza sie jachtow w Polsce czy
        > tez moze obcy paszport i karta kredytowa wystarczy?  Jako plan B zaczal
        > em wiec
        > rozwazac inne czesci Europy – stad moje pytanie dotyczace innych krajow.

        +++Z tego co wiem, to obowiazkowe patenty sa w Niemczech, na Chorwacji, we
        Francji, Hiszpanii, Portugalii.

        W Grecji tez moi znajomi musieli okazac, nie wiem jak firmy czarterowe
        rozwiazuja sprawe w Szwecji, Dani czy UK.
        • skipbulba Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 15.11.06, 16:20
          ignorant11 napisał:

          > +++Z tego co wiem, to obowiazkowe patenty sa w Niemczech, na Chorwacji, we
          > Francji, Hiszpanii, Portugalii.

          Niestety to nie prawda, zeglujac przyjemnosciowo nie sa wymagane.Myslisz wymogo
          państwowe z wymogami firm czarterowych.

          >
          > W Grecji tez moi znajomi musieli okazac, nie wiem jak firmy czarterowe
          > rozwiazuja sprawe w Szwecji, Dani czy UK.
          >
          Musieli okazac komu? urzednikowi państwowemu? nie, cieciowi z firmy
          czarterowej, a firma to se moze wymagac nawet licencji pilota wachadłowca, albo
          zdania kursu szydełkowania. Ich chamskie prawo.
          • j666 Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.12.06, 11:01
            W Grecji dokumenty żeglarskie dwóch osób z załogi - w tym skippera - sprawdza
            szczegółowo policja portowa, i dopiero potem podstemplowuje i podpisuje listę
            załogi jachtu.
            JaC


            > W Grecji też moi znajomi musieli okazac
            • skipbulba Re: Patenty Zeglarskie - Swiat 06.12.06, 17:36
              j666 napisał:

              > W Grecji dokumenty żeglarskie dwóch osób z załogi - w tym skippera - sprawdza
              > szczegółowo policja portowa, i dopiero potem podstemplowuje i podpisuje listę
              > załogi jachtu.
              > JaC
              >
              >
              Ale chyba tylko w przypadku czarteru, bo mnie nigdy żadna policja niczego nie
              sprawdzała.
    • a_weasley Nie ma tego gdzieś syntetycznie? 06.08.06, 00:03
      Na razie niechcący wyszła burzliwa dyskusja między Jurmakiem, który zdaje się
      uważać za idiotę każdego, kto za patentami, i Seaskipperem, który zdaje się
      uważać za idiotę każdego poza sobą. Czy ktoś zna źródło, w którym byłaby opisana
      hurtem sytuacja w różnych krajach - czego wymagają od miejscowych, czego od
      przyjezdnych, a najlepiej jeszcze czy uznają polskie patenty?
      Nie wątpię, że gdzieś to jest zestawione...
      • jurmak1 Re: Nie ma tego gdzieś syntetycznie? 06.08.06, 00:17
        a_weasley napisał:

        > Na razie niechcący wyszła burzliwa dyskusja między Jurmakiem, który zdaje się
        > uważać za idiotę każdego, kto za patentami,

        Proszę nie wmawiaj mi tego co nie powiedziałem. Po prostu uważam, że jako Polacy
        nie jesteśmy gorsi od innych nacji. I dlaczego niby ktoś ma za mnie podejmować
        decyzje? Czy potrzebujesz patentu, żeby chodzić po ulicy? Dorosła osoba w
        "pełnym biegu" ma energie porównywalną z jachtem ale jakoś nikt nie proponuje
        patentów na chodzenie po ulicy. Rowerzysta może wymusić pierszeństwo na
        wielotonowym TIR-e który może wpaść na przystanek pełen ludzi... a przecież
        zniesiono obowiązkowość kart rowerowych.
        System patentów, KB i innych "kwiatków" ma swój rodowód jeszcze w czasach
        stalinowskich gdzie służył do limitowania pływania. W rezultacie na świecie mają
        jachty a my mamy patenty i działaczy.
        Zresztą poczytaj sobie to www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/smok.html
        • a_weasley Re: Nie ma tego gdzieś syntetycznie? 06.08.06, 00:23
          jurmak1 napisał:

          > a_weasley napisał:
          >
          > > Na razie niechcący wyszła burzliwa dyskusja między Jurmakiem, który zdaje
          > się
          > > uważać za idiotę każdego, kto za patentami,
          >
          > Proszę nie wmawiaj mi tego co nie powiedziałem.

          Takie jakoś odniosłem wrażenie. Jeżeli mylne, to przepraszam.

          > Po prostu uważam, że jako Polacy nie jesteśmy gorsi od innych nacji.

          Nie są gorsi również na przykład Niemcy...

          > I dlaczego niby ktoś ma za mnie podejmować decyzje?

          Ponieważ skutek tej decyzji dotyczy nie tylko Ciebie.
          Pozwolę sobie nie podejmować dyskusji na temat analogii z ruchem drogowym, bo
          primo - jak raz spróbowałem, toś wytknął, że nie na temat, secundo - przypadkiem
          głupim na wypadkach drogowych się znam. Jak chcesz, to możemy pogadać na
          AutoMoto - Bezpieczeństwo ruchu drogowego.

          > System patentów, KB i innych "kwiatków" ma swój rodowód jeszcze w czasach
          > stalinowskich gdzie służył do limitowania pływania.

          Jak czytam na tym wątku, istnieje również w niektórych krajach, w których
          stalinizmu nie było.

          > Zresztą poczytaj sobie

          Zaraz poczytam.
        • a_weasley Zajrzałem 06.08.06, 00:25
          jurmak1 napisał:

          > Zresztą poczytaj sobie to <a
          href="www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/smok.html"
          target="_blank">www.zeglarstwo.sail-ho.pl/smok/smok.html</a>

          Daruj, nie będę otwierał stosu stron biuletynu zapisanych jako obrazki. Sto razy
          bardziej interesowałoby mnie syntetyczne zestawienie, o jakie pytałem.
          • ignorant11 Re: Zajrzałem 06.08.06, 01:45
            a_weasley napisał:


            >
            > Daruj, nie będę otwierał stosu stron biuletynu zapisanych jako obrazki. Sto
            raz
            > y
            > bardziej interesowałoby mnie syntetyczne zestawienie, o jakie pytałem.



            Sława!

            Widzisz zamiast rzetelnej informacji dostajesz ich wypociny.
            I walki frakcyjne bylych działaczy PZZ z obecna ekipa.

            Jak juz powiedziałem w wielu krajach obowiazuja mniej czy bardziej
            ruygorystyczne wymogi kwalifikacji.

            Np we wszystkich SRC, a zeglasrkimi jest róznie.

            W Szwecji nie wypłyniesz nawet na swojej łodce powyzej 12m, a przeciez to
            dopiero poczatek łodki.
            36stóp to malenstwa.
            Nie mówiac juz o plywaniu zalogowym i na dalsze trasy.

            Bo co mozna zrobic 36stopowa lodka?

            Pobujac sie jedynie weekendowo.


            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • a_weasley Re: Zajrzałem 06.08.06, 08:57
              ignorant11 napisał:

              > > Daruj, nie będę otwierał stosu stron biuletynu zapisanych jako obrazki. S
              > to
              > raz
              > > y
              > > bardziej interesowałoby mnie syntetyczne zestawienie, o jakie pytałem.
              >
              >
              >
              > Sława!
              >
              > Widzisz zamiast rzetelnej informacji dostajesz ich wypociny.
              > I walki frakcyjne bylych działaczy PZZ z obecna ekipa.

              Ktoś Cię pytał?
              Twoje zdanie na temat przeciwników patentów w ogóle, a Jurmaka w szczególności
              znam na pamięć i na wyrywki.


              > Jak juz powiedziałem w wielu krajach obowiazuja mniej czy bardziej
              > ruygorystyczne wymogi kwalifikacji.

              Coś bliżej?

              > Np we wszystkich SRC, a zeglasrkimi jest róznie.

              Co jest owo SRC i co ma wspólnego z przedmiotem tej dyskusji, a jeżeli nic, to
              po co z tym wyskakujesz?

              > W Szwecji nie wypłyniesz nawet na swojej łodce powyzej 12m, a przeciez to
              > dopiero poczatek łodki.
              > 36stóp to malenstwa.
              > Nie mówiac juz o plywaniu zalogowym i na dalsze trasy.
              >
              > Bo co mozna zrobic 36stopowa lodka?
              >
              > Pobujac sie jedynie weekendowo.

              Czy ktoś Ci już powiedział, że jesteś nudny?
              • seaskipper Re: Zajrzałem 06.08.06, 15:32
                a_weasley napisał:


                >
                > > Np we wszystkich SRC, a zeglasrkimi jest róznie.
                >
                > Co jest owo SRC i co ma wspólnego z przedmiotem tej dyskusji, a jeżeli nic, to
                > po co z tym wyskakujesz?
                >

                Ahoj!

                Tyle,że w jakimkolwiek kraju nie wypłyniesz łodka z UKFą, bez okazania SRC.
                Short Range Certificate

                Żeglarstwo morskie
                gg 1728585
                • skipbulba Re: Zajrzałem 15.08.06, 21:50
                  Nie ma obowiazku posiadania UKFki, patent na jachty powyzej 12m moze robic w
                  Szwecji już 15to latek, a poziom egzaminu jest na poziomie st.j. i pozwla na
                  prowadzenie wszystkich jachtów pozakonwencyjnych. czyli do 24m.
                  Jak zwykle pan Seaskipper i Ignorant manipuluje i kłamie. Szkoda słów.
                  • new_jerry Re: Zajrzałem 19.08.06, 09:02
                    Aby prowadzic szwedzki statek o wymiarach przekraczajacych 12x4 metry nalezy
                    zdobyc odpowiednie uprawnienia (skepparexamen). Wymaganie to stosuje sie wobec
                    statkow ktorych oba (!) podane wymiary sa przekroczone. Gdy jacht bedzie mial
                    dlugosc 16 m i szerokosc 3 m mozna go prowadzic bez zadnych uprawnien.

                    Wobec osob posiadajacych "skepparexamen" nie stosuje sie ograniczenia dlugosci
                    jachtu. Ograniczenie do 24 m pewnie wziales z brytyjskich przepisow. Statki o
                    dlugosci 12x4 m podlegaja obowiazkowi rejestracji w Urzedzie Morskim
                    (sjofartsregistret@sjofartsverket.se) i warunki okreslane sa indywidualnie. Np:
                    gdy plywalem jachtem o dlugosci 26 m z mozliwoscia zabrania 38 pasazerow nie
                    moglem zabierac wiecej niz 11 osob. Zeby zabierac wiecej osob na pokladzie
                    musiala byc druga osoba z uprawnieniami skippera.

                    Posiadacz szwedzkich uprawnien*

                    *ich zdobycie nie polega na zdaniu testu z wklepanego na pamiec podrecznika lecz
                    na wykazaniu sie rzetelna wiedza nautyczna ze stosownym doswiadczeniem, do
                    zeglowania uprawnienia nie sa konieczne lecz niezbedna jest wiedza z praktyka
                    • skipbulba Re: Zajrzałem 19.08.06, 10:20
                      Tak wiem, nie chciałem robic wykładu:)) co do 24m, to chyba wymagania
                      konwencyjne są? powyzej 24m powinny byc uprawnienia profesjonalne. Ale nie
                      jestem pewny jak to jest w Szwedlandii. Mogę sie mylić.

                      Cały czas mówimy tu o łodkach ponizej wymiaru 12x4.
      • ignorant11 Re: Nie ma tego gdzieś syntetycznie? 06.08.06, 01:39
        a_weasley napisał:

        > Na razie niechcący wyszła burzliwa dyskusja między Jurmakiem, który zdaje się
        > uważać za idiotę każdego, kto za patentami, i Seaskipperem, który zdaje się
        > uważać za idiotę każdego

        +++Przeciwnie! Za idiote uwazam kazdego kto nie wie, a sie rzuca i obraza. To
        klasyczne objawy kretyństwa.


        poza sobą. Czy ktoś zna źródło, w którym byłaby opisan
        > a
        > hurtem sytuacja w różnych krajach - czego wymagają od miejscowych, czego od
        > przyjezdnych, a najlepiej jeszcze czy uznają polskie patenty?
        > Nie wątpię, że gdzieś to jest zestawione...
    • crax Pytanko off topic... Proszę o odpowiedź 23.10.06, 13:23
      W poście forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10024&w=46352126&v=2&s=0 jurmak1 pisze: "...kolega popłynął swoim jachtem do Helu, siedzą w kokpicie
      rozmawiają, podchodzi bosman i prosi o KB."


      W związku z tym mam pytanie: co to jest KB? Czy to coś takiego jak dowód rejestracyjny dla samochodu? Bardzo proszę o rzeczową odpowiedź. Najlepiej bez złośliwości typu: "KB to KiloBajty". Bo to akurat wiem ;)
      • tomjani Re: Pytanko off topic... Proszę o odpowiedź 23.10.06, 14:16
        crax napisał:

        > W związku z tym mam pytanie: co to jest KB? Czy to coś takiego jak dowód
        > rejestracyjny dla samochodu?

        W pewnym sensie,choć rejestracja to "osobna para kaloszy". Jest to jeden z
        papierów wymaganych do tego aby jacht pod polską banderą mógł legalnie pływać
        po morzu. Bywa, że nakłada on wymóg na minimalną obsadę jachtu (np. jstm +
        st.j).
        A o szczegółach niech lepiej napiszą ci kórzy muszą lub do niedawna musieli
        (Skipbulba!) taki dokument posiadać.
      • j666 Karta Bezpieczenstwa 13.11.06, 12:26
        KB to skrót od słów Karta Bezpieczeństwa.
        Jest to jeden z podstawowych dokumentów jednostki pływającej.
        W Polsce Kartę Bezpieczeństwa wydaje Dyrektor Urzędu Morskiego (w kraju są trzy
        Urzędy Morskie) po przedstawieniu szeregu innych dokumentów, przede wszystkim
        Świadectwa Klasy wydanego przez uznane towarzystwo klasyfikacyjne (w Polsce
        jest PRS czyli Polski Rejestr Statków).
        Na pierwszej stronie KB sa określone data wydania i data ważności (uzyskiwana
        zwykle na wiosnę KB jest zwykle wydawana na 5 sezonów nawigacyjnych), a na
        odwrocie miejsce na wpisy czterech kolejnych obowiązkowych inspekcji rocznych
        (w okresie kolejnych 4 sezonów).
        Potwierdzenie ważności powinno być dokonane w terminie +/- 3 miesiecy od daty
        oznaczonej dniem i miesiącem każdego kolejnego roku, odpowiadającej dacie
        upływu ważności KB.
        Innymi słowy, KB wydana przykładowo 29 kwietnia 2005 roku zwykle miałaby na
        stronie tytułowej ważność do [końca sezonu czyli] 31 października 2009 roku,
        ale na odwrocie wymagane potwierdzenie inspekcji rocznych dokonane pomiędzy 28
        lutego, a 29 lipca kolejnych lat 2006, 2007, 2008 i 2009.
        W przypadkach szczególnych ważność KB wydanej przez Dyrektora Urzędu Morskiego
        może za granicą przedłużyć na czas określony polski konsul (jest to niestety
        bardzo kosztowne w porównaniu z niskimi opłatami pobieranymi przez urzędy w
        kraju).
        Brak ważnej Karty Bezpieczeństwa, lub brak obowiązkowej inspekcji, może
        skutkować bardzo boleśnie zarówno przy ewentualnym dochodzeniu odszkodowania od
        ubezpieczyciela, jak i przy postępowaniu przed Izbą Morską (czy wręcz wszczętym
        przez prokuraturę) w przypadku jakiejś awarii lub wypadku morskiego.
        JaC
        PS. KB nie_jest wprost odpowiednikiem dowodu rejestracyjnego samochodu, choć
        potocznie może tak być traktowana. Generalnie KB sama w sobie nie jest dowodem
        na to, kto jest właścicielem lub armatorem jednostki pływającej mimo, iż są w
        niej rubryki Wałściciel oraz Armator.


        > W związku z tym mam pytanie: co to jest KB?
        • j666 Re: Karta Bezpieczenstwa 13.11.06, 12:30
          Oczywiście miało być:

          KB wydana przykładowo 29 kwietnia 2005 roku zwykle miałaby na stronie tytułowej
          ważność do [końca sezonu czyli] 31 października 2009 roku, ale na odwrocie
          wymagane potwierdzenie inspekcji rocznych dokonane pomiędzy 29 stycznia, a 29
          lipca kolejnych lat 2006, 2007, 2008 i 2009.
          JaC

          > W przypadkach szczególnych ważność KB wydanej przez Dyrektora Urzędu
          Morskiego
          > może za granicą przedłużyć na czas określony polski konsul (jest to niestety
          > bardzo kosztowne w porównaniu z niskimi opłatami pobieranymi przez urzędy w
          > kraju).
          > Brak ważnej Karty Bezpieczeństwa, lub brak obowiązkowej inspekcji, może
          > skutkować bardzo boleśnie zarówno przy ewentualnym dochodzeniu odszkodowania
          od
          >
          > ubezpieczyciela, jak i przy postępowaniu przed Izbą Morską (czy wręcz
          wszczętym
          >
          > przez prokuraturę) w przypadku jakiejś awarii lub wypadku morskiego.
          > JaC
          > PS. KB nie_jest wprost odpowiednikiem dowodu rejestracyjnego samochodu, choć
          > potocznie może tak być traktowana. Generalnie KB sama w sobie nie jest
          dowodem
          > na to, kto jest właścicielem lub armatorem jednostki pływającej mimo, iż są w
          > niej rubryki Wałściciel oraz Armator.
          >
          >
          > > W związku z tym mam pytanie: co to jest KB?
          • skipbulba Re: Karta Bezpieczenstwa 15.11.06, 16:15
            j666 napisał:

            > Oczywiście miało być:
            >
            > KB wydana przykładowo 29 kwietnia 2005 roku zwykle miałaby na stronie
            tytułowej

            i dzieki Bogu jest tylko lokalny polski wynalazek, by jachty posiadały KB
            • tomjani Re: Karta Bezpieczenstwa 16.11.06, 09:45
              skipbulba napisał:

              > j666 napisał:

              > > KB wydana przykładowo 29 kwietnia 2005 roku

              > i dzieki Bogu jest tylko lokalny polski wynalazek, by jachty posiadały KB

              Raczej dzięki związkowym towarzyszom niejakiego "666" :-P
              • jurmak1 Re: Karta Bezpieczenstwa 16.11.06, 11:41
                tomjani napisał:


                > > i dzieki Bogu jest tylko lokalny polski wynalazek, by jachty posiadały KB
                >
                > Raczej dzięki związkowym towarzyszom niejakiego "666" :-P

                Bądźmy sprawiedliwi, kto inny ma zasługi na tym polu
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka