Dodaj do ulubionych

jazda bez nauki

01.08.06, 00:57
Jezdzilam osttanio po raz pierwszy konno. Przyjechalam do stadnina, wsadzili
mnie na konia i pojechalismy na nelatwa przejazdzke po Gorach skalistych. Ale
to bylo w USA... Czy w Polsce tez moge po prostu przyjsc do stadniny, wsiasc
na konia i pojechac, czy musze najpierw zaplacic za lekcje i przez dluzszy
czas jezdzic w kolko?? Zlapalam bakcyla, a wiem, ze sobie poradze w terenie,
bo zostalam wypuszczona na glebokie wody...
Obserwuj wątek
    • caysee Re: jazda bez nauki 01.08.06, 08:38
      Ale ty jezdzilas, czy szlas stepem caly czas?
      • dobrotka06 Re: jazda bez nauki 01.08.06, 08:51
        Z tego co wiem to tylko w USA i chyba w Australii są stadniny nastawione na
        tego typu spacerki. Są tam przygotowane do tego celu specjalnie konie i
        opracowane trasy. W naszym kraju większość stajni nastawiona jest na jazdy w
        kółko. Chyba, że w górach bo tam nie ma nawet gdzie tego kółka zrobić :)

        Ja takie spacerki czasem organizuję u siebie. Mam takie zwierzątka, które w
        kupie spokojnie podrepczą nawet pod kimś kto siedzi pierwszy raz (mój ojciec
        jest tego najlepszym przykładem).
        • angieblue26 Re: jazda bez nauki 01.08.06, 11:50
          Nie polecam. Po pierwsze ze wzgledu na szacunek do zwierzecia. Kon to nie
          rower, mozesz zrobic jemu i sobie krzywde, a jazda powinna byc dla obu stron
          przyjemnoscia.
          Po drugie na pewno nabralabys zlych nawykow, jesli nie chcesz placic
          instruktorowi to pojedz po raz pierwszy z kims kto sie na koniach zna.
          Pozdrawiam,
          Ola
          • ulania Re: jazda bez nauki 01.08.06, 18:14
            Tak, oczywiscie szlam stepem, ale w Polsce mam zamiar wybrac sie na wlasnie
            tego typu przejazdzke, a dopiero potem, jezeli mnie wciagnie na dobre moge
            wykupic jakies lekcje.
            Nie chodzi o to, ze nie chce placic instruktorowi - po prostu czuje niedosyt po
            tej przejazdzce i chcialabym jeszcze w te wakacje wlasnie w ten sposob
            pojezdzic. Potem moge uczyc sie czegos wiecej. Dzieki za odpowiedzi!!!
        • ulania Re: jazda bez nauki 01.08.06, 22:33
          dobrotka, a gdzie ty te spacerki organizujesz? Moze cie odwiedze??
          • dobrotka06 Re: jazda bez nauki 02.08.06, 09:01
            Mam jakieś niejasne wrażenie, że za takie wycieczki też się płaci więc to chyba
            nie o to chodzi? (mam znajomego, który prowadzi takie imprezy i z tego żyje
            więc chyba nie darmo to robi....).
            Rozumiem ludzi, którzy właśnie tak chcą sprawdzić czy będą mieli ochotę na
            więcej. I osobiście nie zgadzam się z głoszoną przez niektórych zasadą, że w
            teren to można pojechać po dwóch latach klepania tyłka na ujeżdżalni. To są
            poglądy co najmniej sadystyczne i naprawdę nieprawdziwe.
            Dla tych, którzy się bardziej boją o krzywdę czyjąkolwiek oraz w przypadku gdy
            konie nie nadają się do tego typu zajęć polecam bezpeczniejszą formę, również
            przez niektórych organizowaną - spacer do lasu w ręku. Również dla dorosłych.
            • sylkwa1 Re: jazda bez nauki 02.08.06, 10:05
              Może i sadystyczne, ale ja po niezłej juz nauce na padoku wyjechałam sobie w
              teren (po raz drugi, wcześniej uczyłam się wszystkiego regularnie co tydzien
              przez chyba pOł roku) i obódziłam się w szpitalu nie pamiętając kiedy się
              urodziła moja córka!!!
              Konik sobie po prostu stanął w pełnym galopie, bo jej się zakręt nie podobał a
              ja przeleciałam jej nad łopatką i wylądowałam na głowie. Tak mi opowiadają, bo
              ja (choć było to dwa lata temu) nic nie pamiętam. Nie pamiętam całego dnia.
              Może to i dobrze, może miałabym jakieś lęki, a tak wsiadam i jadę.

              Naucz się dziewczyno trochę zanim sobie pojedziesz w teren. Koń to cudowne
              zwierzę, ale tylko zwierzę. Ma swoje humory, strachy i upodobania.
              • sylkwa1 Re: jazda bez nauki 02.08.06, 10:06
                to o nauce to do ulani bylo oczywiście :)
              • dobrotka06 Re: jazda bez nauki 03.08.06, 09:35
                Ktoś kto nie umie jeździć nie będzie galopował. Oczywiście należy sobie zdawać
                sprawę, że z koni się spada. I z tym się nie dyskutuje, nawet ze stojącego
                można zlecieć (sama widziałam). A to o czym piszesz jest tylko potwierdzeniem
                starej prawdy, że najgorsze wypadki zdarzają się ludziom jeżdżącym dobrze. Im
                więcej umiesz tym więcej chcesz i tym większe ryzyko wypadku.

                Do takich spacerków dobiera się odpowienio konie, choćby te wspomniane w
                dalszych postach hucuły, odpowiednio się je przygotowuje. To naprawdę można
                robić - na zachodzie funkcjonuje od dość dawna. A wypadki mogą zdarzyć się
                wszędzie i to prawda.

                Każdy może pojechać w teren. Tylko taki wyjazd musi być generalnie dopasowany
                do umiejętności w nim uczestniczących (trasa, tempo, konie).
                • asja103 Re: jazda bez nauki 04.08.06, 12:39
                  e tam, ja jeździć nie potrafie...ale jak inne konie galopuja to mój też ;)
                  Oczywiście że za pierwszym i drugim razem poobijałam sobie tyłek...ale taraz
                  złapałam rytm galopu i jakoś mi to idzie.

                  galop jest najprzyjemniejszy :))
    • bercik71 Re: jazda bez nauki 03.08.06, 01:41
      Można jeżdzić bez nauki, ale żeby nie ryzykować, trzeba wiedzieć gdzie. W
      Polsce jest to normalna rzecz w Bieszczadach. Tam jeździ się na oklep na
      hucułach - te koniki generalnie poruszają się stępa z natury, nie są narowiste,
      nawet na widok niedźwiedzia się nie spłoszą. Poza tym polecam generalnie do
      nauki konie zimnokrwiste - to chodząca łagodność i cierpliwość.
    • prostaczek3 Re: jazda bez nauki 03.08.06, 13:29
      bez nauki? - mozna - ale nie polecam ....

      lepiej sie nauczyc .... z dobrym instruktorem nauka to tez przyjemnosc...

      samo to, ze pytasz, juz mowi, ze zlapalas "bakcyla". Wiec nie trac czasu i
      zacziij sie uczyc. Gdy sie umie jezdzic (padok, teren, gory, lasy, bagienka, w
      doly, gory, laka, droga, asfalt, slowem wszedzie ...) to wtedy jazda w terenie
      to sama przyjemnosc ..., dla Ciebie i dla konia!

      Nie umiesz (niwe wiesz jak jechac w roznych miejscach) to jest niebezpieczne dla
      Ciebie i zwlaszcza dla konia ...

      Wiec odpowiedz brzmi: wpierw sie poucz, a potem jezdz do woli ...

      ps. jesli sie zdecydujessz i bedziesz szukac instruktora, z ktorym nauka bedzie
      przyjemnoscia to napisz na mojego priva ..., dam namiary.

      Pio
    • ostroszyc Re: jazda bez nauki 03.08.06, 15:50
      tak, z tym że trzeba mieć świadomość że nawet w stępie koń może się spłoszyć :)
      jeździłam tak w Bieszczadach, to był mój pierwszy kontakt z końmi (miałam 23
      lata), załapałam bakcyla. Teraz wracam tam w wakacje szlifując w międzyczasie
      umiejętności na ujeżdżalniach
      konie.bieszczady.info.pl/ - tam zaczynałam
      pozdrawiam
    • gianna1 Re: jazda bez nauki 04.08.06, 14:20
      Ja rozpoczęłam nauke jazdy konnej od 0. Było to dokładnie 2 lata temu. Miałam
      26 lat. Nie była to profesjonalna ujeżdżalnia, raczej instruktor hobbysta. Było
      tam kilkanaście koników. A tam wsadzili mnie na konika i ... do lasu. Od razu,
      bez oprowadzania, nauki, ląży itp. !!! Obowiązkowo musiałam mieć jedynie toczek
      na głowie. Było super, choć konik trochę zagalopował a ja z niego ..zeskoczyłam
      ze strachu:)na szczęście był niski. Nie zraziło mnie to a wprost przeciwnie.
      Jeżdżę od tego czasu regularnie. Jeździała w 2 stadninach: 1 to tradycyjne
      kółeczko i rygor, a w drugiej było całkiem fajnie. Tak więć trzeba szukać i
      próbować :))) Obecnie jeżdżę u znajomych a od wiosny razem z mężem kupujemy
      swoje 2 konie i będziemy tez trzymać koniki chętnych, którzy nie maja warunków
      do trzymania tych zwierzaków, bo okolica u nas śliczna. Tam gdzie zaczynałam
      nie ma już niestety jazd:( Życzę wielu miłych wrażeń na końskim grzbiecie;)
    • w_ania Re: jazda bez nauki 11.08.06, 13:22
      Droga Ulanio Tak jest takie miejsce w Polsce gdzie delikwenta nie meczy się na
      ląży prze ileś godin tylko wsadza na konika i wio do lasu lub na łąkę-
      oczywiście spacerkiem. To miejsce gdzie ja sie tak własnie nauczyłam jeźdic a po
      4 lekcji był juz delikatny galop. Jeździłam tam później przez rok cocdziennie 6
      godzin dziennie ale (przyszłedł czas na dzieci)teraz moja starsza córka (3,5)
      wsiada na kuca i sobie urządzamy spacerki.
      To miejsce o którym móię Nazywa sie centrum Hippiki Jaszkowo prowadzi tam lekcje
      Antoni Chłapowski (prawnuk słynnego Dezyderego)bardzo fajnie prowadzi
      lekcje.Jest to międzynarodowa szkoła jazdy konnej oparta na szweckich wzorcach
      ponieważ Antoni tam nauczył się jeździć.
      1 godzina kosztuje około 25 zl. Miejscowość Jaszkowo = woj wielkopolskie 30 km
      od Poznania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka