Dodaj do ulubionych

Indianie pozywają Microsoft o "piractwo"

IP: *.ruc.lama.net.pl 24.11.06, 20:27
We łbach się przewraca...
Obserwuj wątek
    • leszekes W głowie im się przewraca... 24.11.06, 20:58
      Czyżby byli aż tak prymitywni?
      • mr.hell prymitywni to za mało powiedziane - intelektualni! 25.11.06, 01:04
        czekają na pierwszy patent ogień! ]:O]
        • troll7777 co to jest windows? 26.11.06, 19:35
          otoz jest to najbardziej rozprzestrzeniony makrowirus, ktory robi za uzytkownika
          wszystko co porzadny wirus powinien robic: sam sie instaluje, zbiera informacje
          o uzytkowniku, wysyla je nie wiadomo gdzie, jest doskonala platforma dla innych
          wirusow korporacyjnych i prywatnych. a jego sukces polega na tym, ze wiekszosc
          uzytkownikow nie ma zielonego pojecia jak obslugiwac niesamowicie skomplikowany
          sprzet jaki posiada - a sprytny bill - magik umozliwiajac im pochwalenie sie
          umiejetnoscia obslugi kompa zbiera miliardy haraczu od tych informaycznych
          glabow - nie mowiac o praktycznych mozliwosciach zdalnego dostepu do ich
          maszyn... w koncu chyba nikt poza centralnymi agencjami nietowarzyskimi nie zna
          kodu zrodlowego win$hita... i tego co tam ukryte siedzi... hehehehe!
          • Gość: endrju Re: co to jest windows? IP: *.kalisz.mm.pl 26.11.06, 22:19
            otóż windows sam się nie instaluje należy najpierw kupić go, włożyć płytę do
            napędu i nie dość tego trzeba jeszcze przeczytać umowę licencyjną(a raczej
            potwierdzić jej przeczytanie iz godę na zawarte w niej warunki bo wiadomo że
            praktycznie nikt tego nie czyta) windows sam z siebie nie wysyła żadnych
            informacji o użytkowniku, jeśli 90% użytkowników komputerów używa windowsa jako
            OS'a to nic dziwnego że 90% wirusów atakuje ten system.
            • troll7777 nie bujaj... bez windows anty-spy net caly czas 26.11.06, 22:33
              chodzi mimo, ze uzytkownik nic na kompie nie robi - uruchomione jest tyle
              zdalnych uslug do tego o ktorych nikt nic nie wie, ze komp jest jak maszynka
              podsluchowa. a poza tym troche przesadziles z tymi procentami... chyba chodzilo
              ci raczej o 99.99% wirusow - bo np na linuxa jest znanych tylko doslownie KILKA
              wirusow a bazy wirusow windowsowskich licza po kilkanascie tysiecy sygnatur.
              wiec nie bujaj. chyba, ze jestes dilerem tego makrowirusa - no to sie nie
              dziwie... haha haha!
      • cyberrafi Sprytny naród 25.11.06, 11:50
        Na pewno nie są prymitywni. Mapuche są jak widać bardzo sprytni i szybko się
        uczą robić interesy w świecie białych. Zaatakowali małomiękkich ich własną
        bronią. Zaślepiony chciwością i zadufany w sobie koncern i jemu podobni nawet
        nie przypuszczali, że absurdalne prawo które uparcie forsowali w celu niszczenia
        konkurencji zacznie obracać się przeciwko nim samym. Kto pod kim doły kopie... :D
      • Gość: baqet Re: W głowie im się przewraca... IP: *.chello.pl 25.11.06, 21:53
        skoro wszystkie dobra intelektualne kosztują (gry komputerowe, programy) to
        czemu język ma być wyjątkiem? Gates wpadł we własne sidła
        • patman Tak się składa, że Gates sobie poradzi 26.11.06, 09:20
          Parę dolarów mniej czy więcej, jakoś to przeboleje. A czemu język miałby być wyjątkiem? Wyobrażasz sobie, że nie wolno dokonywać jakichkolwiek przekładów (wliczając w to literaturę, filmy, itd) z innych języków na polski? Gigantyczny bzdet, nie mający jakiegokolwiek uzasadnienia merytorycznego.
    • Gość: kivikoviko Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:00
      "Boimy się, że nasz język podzieli los łaciny, którą posługują się teraz jedynie
      na uniwersytetach - wyjaśnił."

      ciekawe od kiedy ci maczopucze swoj jezyk beda mieli na uniewrsytetach;)
      • tierralatina Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 01:08
        Juz maja, madralo...
        • Gość: AirForce Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.kielnet.net 25.11.06, 12:47
          sprytni ci Indianie. jutro beda slynni na caly swiat, turystyka, studia,
          ochrona przez orgi, przydaloby sie to powiedzmy Szczecinowi.
      • jjjnjankowski Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 23:17
        Nie Moczopucze tylko Mapucze d.Araukanie, niepobici przez Inkow i Hiszpanow, pobici w 1881 przez Czile i Argentyne. Nazwy hiszpanskiej Araukanie (byc moze od araukarii a byc moze przekrecone inkaskie "buntownicy")nie uzywaja uwazajac za nacechowana. Ok. 200 000 poslugujacych sie na codzien w Czile. Nie buduje sie im uniwersytetow lecz wici patagonskie lasy. Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica - jak to mowia w Polsce po nibyrosyjsku.
        • jjjnjankowski Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 23:19
          wyci tj. wycina
        • tierralatina Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 26.11.06, 01:23
          Nazwe Araucanie prawdopodobnie nadali Inkowie, nie Hiszpanie.
          • Gość: srokania Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 10:47
            Araucanos jest to nazwa wymyślona przez Hiszpanów. Chodziło im o mieszkających
            za rzeką Arauco. "Arau" znaczy żaba, "Co" znaczy woda. To znaczyło dla
            Hiszpanów: mieszkający za rzeką żab, było to określenie pejoratywne i szydzące
            z nas, dlatego nazwano wszystkich Indian Chile ARAUCANOS. Jest to moje
            odkrycie - cytować Caces Jimmy(prawa autorskie nomen omen)!!!:)
            Jest dzisiaj w Chile wiele nazw miejscowości z końcówką, „co" np. Temuco,
            Cunco, Curico, Penco etc.
            Araucanos jako nazwa czegokolwiek nie istniała przed Hiszpanami. Zresztą
            końcówka "nos" jest zaimkiem pochodzenia łacińskiego w liczbie mnogiej.
            Nosotros = my po hiszp.
            Indianie siebie nazywali Tehuelches, Pehuelche, Huilliche, Pincunche, a ogólnie
            Mapuche. Te nazwy znaczą "ludzie" wschodu, zachodu, południa, północy, a
            ostatnia ludzie ziemi. Ale przecież konkwistadorzy mieli problemy z
            kwalifikacją Indian, zastanawiali się, czy to naprawdę są ludzie. Papież Paweł
            III dopiero w połowie XVI uznał Indian za ludzi. Wobec tego nazywanie Indian
            Araucanos odczłowieczało nas, łatwiej było nas zabijać.
            Niestety nazwa ta została ukuta i dzisiaj już nikt jej nie kwestionuje oprócz
            samych Indian Mapuches oczywiście. Nawet antropolodzy kultury używają jej jak
            gdyby nigdy nic. Cóż na to wpływu nie mamy.
            Słowianie też nie było na najfajniejszą nazwą, bo znaczyło niewolnicy.
            Zapuszczali się w te tereny ludzie północy, przodkowie dzisiejszych Skandynawów
            i polowali na: slaviska (po szwedzku, norwesku, duńsku) znaczy niewolników,
            których potem sprzedawano, gdzie popadło. Dzisiaj jednak Słowianie akceptują tę
            nazwę. Tu zacytuję Polskie powiedzenie: czas leczy rany.
            • Gość: Docent Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.0-85.cust.bluewin.ch 26.11.06, 14:02
              Najwyrazniej sa rozne szkoly. Ja wielokrotnie spotykalem sie w literaturze
              naukowej z twierdzeniem, ze nazwa Araucanie pochodzi od keczuanskiego awqa,
              czyli "buntownik". Teorie z rzeka Arauco widze po raz pierwszy. I szczerze
              mowiac nie przekonuje mnie ona.
              doc
            • tierralatina Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 26.11.06, 18:14
              To ci dopiero ciekawostki!!! Przede wszystkim chcialbym sie dowiedziec gdzie
              jest rzeka Arauco... Zawsze myslalem ze Mapuche mieszkali za rzekami Itata i
              Toltén. Arauco to miasto lezace przy ujsciu rzeki... Bio-Bio. I Arauco w
              mapudingun to blotnista woda. Z zabami wiec zwiazku nie ma zadnego. A zaba w
              tym jezyku to pakarwa...
              Popracuj wiec jeszcze troche nad swoja teoria! ;-)
              • Gość: srokania Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 20:02
                ARAUCO=Sapo del aguas
                Sapo del agua=Arauco

                1.Jeżeli mówisz po hiszpańsku, to chodzi o SAPO a nie o RANA, ale po polsku nie
                istnieje słowo SAPO, bo jest tylko ŻABA=RANA, więc tu powstaje problem językowy
                przekładając to na język polski. Poza tym łącząc rzeczowniki z innymi wyrazami
                powstają znaczenia, których nie znajdziesz w innych językach.
                Przykład sam wyraz SAPO= LLAVACHRA, ale SAPO DEL AGUA= ARAUCO

                2.Teoria o rzece nie jest moją teorią, ale jedną z uznanych przez historyków.
                Rzeka miała się nazywać RAUCO lub ARAUCO. Tutaj musisz już sam poszukać. Moją
                teorią jest natomiast to, że jeżeli pójść tym tropem o RAUCO lub ARAUCO,
                pokrywa się to z ówczesnym nastawieniem Hiszpanów do Indian.
                A co do miasta Arauco, to miło, że wiesz o jego istnieniu, ale nie każdemu psu
                burek.
                „Se les conoce a los Mapuches también como araucanos, nombre que se usa poco,
                porque ellos no lo aceptan, y que predomina en los libros de historia, para el
                periodo que abarca desde la Conquista. Los mapuches rechazan el uso de mapuche
                en plural, por ser un sustantivo colectivo, y el del nombre araucano, porque
                les fue otorgado por sus enemigos.‘ Te informacje znajdziesz w Wikipedii.org
                Ale w Wikipedii też są i błędy. Zakładam, że stamtąd masz Ragko=błotnista woda.

                Język Indian Mapuche, to nie "mapudingun", chyba, że lubisz przekręcać.
                Przykre, ale akurat Ty nie jesteś w stanie uczyć mnie mojego języka.

                3.Bardzo wybiórczo czytasz, czemu nic nie odpowiedziałeś na pojęcie ARAUCANOS z
                hiszpańską końcówką?
                Napisałeś przecież: "Nazwe Araucanie prawdopodobnie nadali Inkowie, nie
                Hiszpanie." Kropka w kropkę jak w Wikipedii, ale nawet tam jest napisane,
                możliwe, że jedni lub drudzy nadali nazwę ARAUCANOS jednak nie wiadomo i nie
                zostało to wyjaśnione.

                Chyba, że językiem Inków był hiszpański.
                Możesz np. poczytać kroniki Garcilaso de la Vega.
                Ja napisałem i zakończyłem mój wpis takim znakiem :)/ chyba wiesz co to znaczy?

                Jest to teoria z przymrużeniem oka, troszkę żartobliwa, ale możliwa dopóki nie
                udowodni się jak było naprawdę.
                Językowo uważam, że słowo Araucano jako obce i posługiwali się nim Hiszpanie, a
                nie Indianie z dawnego Tawantinsuyu. Jest to po prostu jeszcze jeden błąd
                językowy, który popełnili Europejczycy. Takich jest cała masa. Np. kangur, Peru
                itd.
                • tierralatina Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 26.11.06, 20:47
                  Gość portalu: srokania napisał(a):

                  > ARAUCO=Sapo del aguas
                  > Sapo del agua=Arauco

                  Zrodlo? Bo taki www.uct.cl/diccionario/ mowi wyraznie, ze sapo to
                  pakarwa. Potwierdzila mi to mailowo znajoma machi.
                  >
                  > 1.Jeżeli mówisz po hiszpańsku, to chodzi o SAPO a nie o RANA, ale po polsku
                  nie istnieje słowo SAPO, bo jest tylko ŻABA=RANA, więc tu powstaje problem
                  językowy

                  Nie ma zadnego problemu: sapo - zaba, rana - ropucha (llüngki)

                  > Ale w Wikipedii też są i błędy. Zakładam, że stamtąd masz Ragko=błotnista
                  woda.

                  Wcale nie. www.municipalidaddearauco.cl/arauco/historia/historia.htm

                  >
                  > Język Indian Mapuche, to nie "mapudingun", chyba, że lubisz przekręcać.
                  > Przykre, ale akurat Ty nie jesteś w stanie uczyć mnie mojego języka.

                  Zwykla literowka, czepiasz sie.


                  > 3.Bardzo wybiórczo czytasz, czemu nic nie odpowiedziałeś na pojęcie
                  ARAUCANOS
                  > hiszpańską końcówką?


                  Bo wydaje mi sie zupelnie oczywiste, ze jakakolwiek by nie byla historia tego
                  slowa to na pewno uleglo ono zhispanizowaniu.
                  • Gość: srokania Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 15:46
                    Nie macie nic wspólnego z Nami aby swój portal nazywać Tierralatina,
                    powinniście zmienić jego nazwę na Tierralatrina, bo swąd nieprzyjemnego zapachu
                    paskudzi sieć.
                    Jakim prawem kategoryczne opinie w rodzaju:
                    Aucán Huilcamán i skupieni wokół niego działacze nie są reprezentantami całej
                    społeczności Mapuche. To krzykliwi radykałowie, których wielu innych Mapuche
                    wręcz nie znosi.
                    A kim Wy jesteście by wypowiadać się o tym, kto jest lub nie reprezentantem
                    Mapuches?

                    Albo: "Tym razem jednak indiańskim przywódcom chyba troszeczkę odbiło. Pozwali
                    oni informatycznego giganta Microsoft do sądu za to, że ten bez ich zgody...
                    opublikował wersję Windows w mapudungun!"

                    Wykorzystujecie nazwę Tierralatina by na Niej zarabiać, pełno reklam biur
                    podróży czyli zwykli z Was hadlarze tylko, że jesteście mniej uczciwi od innych
                    chociażby tych ulicznych, bo tamci tylko handlują bez wciskania ludziom
                    ciemnoty.

                    To zrozumiałe, że nie jesteście w stanie zrozumieć walki Indian w ogóle, że
                    uważacie kolonializm kulturowy za całkiem fajną sprawę i jeszcze próbujecie
                    pouczać np. mnie jak mam mówić moim językiem...hahaha...komentarz nasuwa się
                    tylko jeden i każdy internauta wie jaki.

                    Żegnam....
                    • tierralatina Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 27.11.06, 16:16
                      Jak to milo czytac merytoryczne zarzuty. My - Wy i monopol na prawde - toz to
                      retoryka godna IV RP... :)
                      Nie mam nic wiecej do dodania.
                      Pozdrawiam,
                      T.
                    • Gość: obserwator Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: 213.58.134.* 27.11.06, 23:33
                      Srakanie: Jesli rzeczywiscie jestes jakims tam indianinem, to swoja powyzsza
                      notka udowodniles jedynie to co pisze tierralatina - sa wsrod was impulsywni
                      krzykacze! Bo jakos bardzie przekonuje mnie to co napisal wlasnie tierralatina.

                      Zas zarzucaniem komus kto umiescil Google-Adsense na swoim blogu, ze jest
                      handlarzem i przez to nie jest wiarygodny, tylko sie chlopie osmieszasz! Albo
                      po prostu nie rozumiesz jak dziala internet...

                      • Gość: srokania Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 12:25
                        Powiem Ci po polsku abyś dobrze zrozumiał: spadaj na drzewo...naucz się czytać
                        najpierw a potem zabieraj głos...rozumiem, że należysz do tych 60 %
                        społeczeństwa, które nie umie czytać, ale możesz się jeszcze nauczyć. Ja się
                        nauczyłem polskiego, także Ty jako Polak tym bardziej możesz.
                        • Gość: haha no i wszystko jasne... IP: 201.208.238.* 30.11.06, 00:41
                          Jak na dloni mamy przyklad indianskiego pieniactwa. Nauczyl sie obcego jezyka,
                          swojego do konca nie opanowal i wydaje mu sie ze zjadl wszystkie rozumy. Szkoda
                          slow!
                          • Gość: klubowy Re: no i wszystko jasne... IP: 201.208.235.* 05.12.06, 23:26
                            :) cos w tym jest...
    • Gość: user Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: 195.117.102.* 24.11.06, 21:08
      nie sadze, dzieki temu protestowi uslyszymy o nich....ale czyz nie rownie
      absurdalne a na pewno szkodliwsze są praktyki monopolistyczne MS
      opatentowywanie algorytmow, bezpardonowe ataki i zwalczanie linuxa itp itd...
      Niech wielmoze z MS odczuja na wlasnej skorze oskarzenia o piractwo...
    • Gość: szef Ktos chce po prostu zarobic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:31
      a MS "chcial dobrze" z całym szacunkiem ale zrobili wersje dla kilkunastu
      tysiecy uzytkownikow i im jeszcze zle ?
      • mr.hell może wpadną na opatentowanie okna ramy i obrazu! 25.11.06, 01:02
        oby nie ... ]:O(
    • Gość: gość Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:47
      Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze.
      • Gość: alajaja imdianom odbilo, to nie amerykanscy indianie, IP: *.bredband.comhem.se 24.11.06, 22:10
        niech ´GATES wybuduje im kasyno...
        majom racje teraz zaistnieli, machupaczo bylo przez uklad celowo marginalizowane
        • Gość: o2 Re: imdianom odbilo, to nie amerykanscy indianie, IP: *.acn.waw.pl 25.11.06, 08:30
          > majom racje teraz zaistnieli,

          O Majach nic nie wspominaja.
    • maaac Polski "windows" 24.11.06, 22:11
      Ciekawe czy jeszcze ktoś pamięta skąd się wzięły "foldery" zamiast katalogów.
      Dlaczego długi czas było "zachowaj" zamiast "zapisz". Co to była Mazovia itd.

      Jak ktoś pamięta - to może ciut inaczej potraktuje protest Indian.
      • vatseq Re: Polski "windows" 24.11.06, 22:20
        Pamiętam Mazovię, pamiętam KATALOGI a nie jakieś, fuj.., 'foldery'.

        Śmierć małomiękkiemu!
        • jjjnjankowski Re: Polski "windows" 26.11.06, 00:12
          to KATALOGI sa brdzie polskie od FOLDEROW? §:P
          • anahella Re: Polski "windows" 26.11.06, 00:53
            jjjnjankowski napisał:

            > to KATALOGI sa brdzie polskie od FOLDEROW? §:P

            Tak. Sa bardziej polskie, i nie chodzi mi o zrodloslow, tylko o znaczenie.
            Microsoft wprowadzil w Polsce nowa jakosc polskiego jezyka komputerowego, ktory
            do tej pory wydaje mi sie strasznym belkotem, a posluguje sie komputerem od 87
            roku.

            Folder w jezyku polskim kojarzy sie z folderem reklamowym (to takie smieci,
            ktore daja mi do obejrzenia np. w biurze turystycznym)

            Katalog to miejsce, w ktorym uklada sie dokumenty i to slowo bardziej pasuje.
            Tak samo z "zachowaj" i "zapisz". W czasach gdy systemy byly tylko po angielsku
            mowilo sie "zapisac". Nowe pokolenie wychowane na polskich programach uzywa
            slowa "zachowac", ktore po polsku ma przeciez inne znaczenie.
      • badjuk Re: Polski "windows" 24.11.06, 22:45
        maaac napisał:

        > Ciekawe czy jeszcze ktoś pamięta skąd się wzięły "foldery" zamiast katalogów.
        > Dlaczego długi czas było "zachowaj" zamiast "zapisz". Co to była Mazovia itd.
        >
        > Jak ktoś pamięta - to może ciut inaczej potraktuje protest Indian

        dobra, wiem o co chodzi, ale łacina nie jest stosowana tylko na uniwerkach z
        tego względu że została użyta w Windows...dziwny argument...
        • Gość: Kamyk Re: Polski "windows" IP: 128.232.236.* 24.11.06, 23:05
          A duck's quack doesn't echo, and no one knows why.

          Wlasciwie to jest mit.
        • maaac Re: Polski "windows" 25.11.06, 07:57
          Ja za to cię nie zrozumiałem.

          Wiesz uważam, że jeśli ze względu na monopolistyczny czy prawie
          monopolistyczny charakter oprogramowania MS kształtuje on język przynajmniej w
          zakresie informatyki, to nie powinny tłumaczenia pojęć zostawać wyłącznie w ich
          rękach.
          Pamiętam wielkie spory o tym jak nazywać takie czy inne pojęcie, nawet z
          obecnością językoznawców, a potem jakaś pani w Irlandii nie pytając się nikogo
          o zdanie, wzięła i przetłumaczyła hurtem wszystko na własną rękę. Czy taka
          postawa MS nie jest arogancka? Nie uważam by powinniśmy tak hołubić język jak
          Francuzi czy Czesi co każde słówko tłumaczą - ale jednak MS powinien wykazywać
          jakiś szacunek dla użytkowników tego języka. Także trochę tych Indian rozumiem
          choć może być to zwykły skok na kasę ;P.
      • Gość: rr Re: Polski "windows" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 09:58
        Nazwa foldery jest używana ponieważ nie każdy folder jest katalogiem.
        Przykładem może być np. folder "Printers/Drukarki" - nie jest on katalogiem.
        Nazwa katalog (directory) dotyczy tylko systemu plików. Foldery pojawiły się na
        Macu.
        • adazz Re: Polski "windows" 25.11.06, 12:49
          ja i tak nazywam foldery katalogami. to chyba takie dosowskie przyzwyczajenie,
          a moze po prostu slowo 'katalog' bardziej mi sie podoba niz 'folder' :].

          co do protestu indian, to rozumiem sprawe dziedzictwa kulturowego itd., ale
          pomimo tego uwazam, ze przesadzaja.

          P.S. taka ciekawostka. kliknijcie dwa razy na zegarek windozy, nastepnie raz na
          zakladke 'strefa czasowa' i znajdzcie na mapie Polskę. fajnie, nie? czy nie
          powinnismy oskarzyc microsoft o usuwanie naszego kraju z mapy?

          • viscon Re: Polski "windows" 25.11.06, 17:10
            adazz napisał:

            > P.S. taka ciekawostka. kliknijcie dwa razy na zegarek windozy, nastepnie raz
            na
            >
            > zakladke 'strefa czasowa' i znajdzcie na mapie Polskę. fajnie, nie? czy nie
            > powinnismy oskarzyc microsoft o usuwanie naszego kraju z mapy?
            >

            używasz chyba starego windowsa -
            u mnie na xp pro sp2 wszystko jest jak należy
            • Gość: badyl Re: Polski "windows" IP: *.os1.kn.pl 25.11.06, 21:53
              no faktycznie Polska jest na mapce, tylko ze... pod wodą :P
              • Gość: hvb Re: Polski "windows" IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.06, 22:11
                bardzo logiczne. skoro to otwarles, to znaczy, ze chcesz zmienic. po co ci wiec
                widziec polske, skoro szukasz innego kraju? wyobras sobie studenta
                amerykanskiego, ktory mialby wskazac w np. paryz (powiedzmy w 10 probach).
                oszczedzisz mu sporo czasu "zatapiajac" profilaktycznie teren usa...
            • jjjnjankowski Re: Polski "windows" 26.11.06, 00:35
              na xp pro sp2 nadal baltyku fale nas zalewaja spawdzalem w czasie pisania (miedzy ...a a s...).
        • Gość: p2p Re: Polski "windows" IP: *.acn.waw.pl 25.11.06, 16:52
          > Przykładem może być np. folder "Printers/Drukarki" - nie jest on katalogiem.

          A gdzie niby w Win jest ten "folder"?

          > Nazwa katalog (directory) dotyczy tylko systemu plików.

          Tak? A Active Directory?
          • Gość: rr Re: Polski "windows" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 17:19
            Gość portalu: p2p napisał(a):

            > > Przykładem może być np. folder "Printers/Drukarki" - nie jest on katalogi
            > em.
            >
            > A gdzie niby w Win jest ten "folder"?

            Np. na 2K Start->Settings->Printers.

            > > Nazwa katalog (directory) dotyczy tylko systemu plików.
            >
            > Tak? A Active Directory?

            Nie zrozumiałeś o co chodzi. Nazwa folder może dotyczyć katalogu (directory),
            który istnieje w systemie plików, a także abstrakcji, która w systemie plików
            nie istnieje. Explorer przedstawia np. folder "Printers" w sposób zbliżony do
            katalogu z systemu plików, ale tak naprawdę nie jest to katalog. W zależności
            od rodzaju folderu różne są operacje, które możesz przeprowadzić na obiektach
            znajdujących się w folderze.

            Folderem może być katalog z systemu plików np. "\Program Files", a także coś
            takiego, jak "Network and Dial-up Connections", które katalogiem w systemie
            plików nie jest.

            Active Directory to zupełnie coś innego i nie dotyczy systemu plików, folderów,
            katalogów i tego, w jaki sposób graficzna powłoka te obiekty przedstawia.
          • Gość: hvb Re: Polski "windows" IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.06, 21:49
            Nie pisz na forum, skoro nie wiesz gdzie jest folder "Printers". Tutaj
            dyskutuja ludzie, ktorzy to juz wiedza, ale nie do konca zgadzaja sie np. z
            nazywaniem katalogu dyskowego "folderem".

            Zapytaj swojej babci, co to takiego swinka morska. Zdziwisz sie, jak zawily
            moze byc jezyk i jak bardzo mozna sie wyglupic cytujac pojecia, o ktorych sie
            niczego nie wie i to w dodatku kontekscie czegos, czego sie nie rozumie.
        • Gość: Gal Katalogi IP: *.gdynia.mm.pl 25.11.06, 21:42
          byly od zawsze. Nagle pojawily sie foldery. MS ma w wielki powazaniu czystosc jezykowa i przyzwyczajenia userow.
          • Gość: hvb Re: Katalogi IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.06, 22:05
            zapewniam cie, ze katalogi istnieja nadal (takze w produktach MS i maja sie
            bardzo dobrze). zapewniam cie takze, ze foldery istanialy juz wtedy, gdy ty
            poznawales dopiero katalogi. zapewniam cie takze, ze MS tlumaczac z angielskieg
            tlumaczyl directoty->katalog i folder->folder i trudno takiemu tlumaczeniu nie
            przyznac racji (co mieli tlumaczyc na katalog i nie-katalog lub niby-katalog? a
            moze cos jeszcze? aktowka? neseserek?). Nie nazywaj ignorantstwa "czystoscia",
            bo tu najwyzej mozna tu dosc przewrotnie mowic o "czystosc" twojego umyslu.
            • Gość: Pobortza Re: Katalogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 04:28
              akurat to aktówka istnieje i ma się dobrze. W XP Home jakoś nie zauważyłem możliwości stworzenia nowego katalogu. Jest za to Nowy->Folder.
              Słowo folder funkcjonuje w języku polskim jako określenie ulotki reklamowej, z reguły wykonanej z jednego arkusza papieru, żłozonego w określony format lub kształt.
              Zresztą (co zapewne ktos już zauważył w innym wątku tej dyskusji) MS powinien się wytłumaczyć przed Radą Języka Polskiego ze słowniczka w jaki wyposażony jest Word.
              • Gość: hvb Re: Katalogi IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.06, 11:01
                A co ma ta twoja aktowka do tematu dyskusji??? Widzisz jakikolwie zwiazek
                logiczny pomiedzy tym, co napisalem a twoim komentarzem do aktowki?

                Nie rozumiesz. To co widzisz w Windows jest ZAWSZE folderem! Zrob tak: Start-
                >Uruchom->wpisz cmd i ENTER. Wpisz mkdir /?. I co? Nie ma katalogow?

                Nie zabieraj glosu, jesli nie rozumiesz pojec z zakresu informatyki. Doucz
                sie!!!

                Wikipedia: "In computing, a folder is a Graphical user interface metaphor for a
                directory in a file system."

                Panial???

                I koniecznie kup sobie aktualny slownik jezyka polskiego! Jesli ty nie nadazasz
                ze slownictwem, nie licz, ze inni beda na ciebie czekac!

                Slownik Jezyka Polskiego PWN: folder=«uporządkowany zbiór plików komputerowych»

                (troche smieszne, bo to akurat katalog; coz jaki kraj, takie wydawnictwa)

                Word jest wyposazony w slownik bedacy produktem polskiej firmy. Po prostu
                kupili licencje. Zanim skierujesz kogos do tej rady, sprawdz dokladnie o kogo
                ci chodzi. Chyba, ze w tym przypadku myslisz "aaa skoro tak, to przepraszam",
                bo polskie musi byc dobre...
    • irini Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 24.11.06, 22:33
      Ale ubaw. Moje gratulacje dla plemienia. Nigdy bym na to nie wpadła.
      • irini Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 24.11.06, 22:34
        irini napisała:

        > Ale ubaw. Moje gratulacje dla plemienia. Nigdy bym na to nie wpadła. A co się
        stanie, jeśli pozostałe narody wezmą z nich przykład? :-(
    • southwark Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 24.11.06, 22:48
      Może i protest Indian jest śmieszny, ale problem nie jest do końca wydumany.
      Spójrzcie na polskie tłumaczenie systemu Windows, które zostało opracowane z
      tego co wiem w Irlandii, i w którym aż roi się od potworków językowych takich
      jak "witryna sieci Web" czy "kompaktowanie folderów" (o, mój spelczeker w
      Fajerfoksie podkreślił mi słowo "kompaktowanie" <LOL>) albo tyleż śmiesznych, co
      rażących błędów "wyłącz ANONIMOWANĄ postać" (tak, tak, do budy piesku <ROTFL>).
      Ponieważ system Microsoftu jest używany na większości komputerów osobistych,
      siłą rzeczy tego rodzaju bzdury przenikają do języka codziennego i zaśmiecają
      go. Może Indianie chcą po prostu zadbać o zachowanie swojego języka, którego
      egzystencja pewnie będzie w niedalekiej przyszłości zagrożona, dlatego bronią
      się przed rozmemłaniem go przez radosną tfurczość microsoftowych tłumaczy.
      • Gość: d Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 23:02
        a już jak tak dbamy o nie zaśmiecanie języka, kolego, to co niby jest LOL i
        ROTFL??? Może warto zacząć od siebie te zmiany na lepsze?
      • Gość: Kamyk Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: 128.232.236.* 24.11.06, 23:08
        Takze Amerykusy zniszczyli nam Angielski. Trudy Sheakspear'a poszly na marne.
        • Gość: Ciekawy ,,Nam"? To co w pipidowku mowia po angielsku? IP: *.chello.pl 24.11.06, 23:27
      • Gość: hvb Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.06, 22:22
        a co powiesz o takich rodzynkach jak: fajerfoks i spellczeker? Moze jednak
        lepiej w irlandii (w ktorej odzetek wyksztalconych polakow jest znacznie
        wiekszy niz nad wisla) niz w... hmmm... gdzie ty wlasciwie mieszkasz (ze nie w
        irlandii, co widac, slychac i tak dalej)?
    • Gość: pegaz Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:50
      A jaki krój czcionki zastosują? kipu?
      • Gość: mcsa Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.pronet.lublin.pl 24.11.06, 23:28
        Pytanie na certyfikat microsoftu: zagwizdaj do hosta... (chodzi o komendę ping)
    • Gość: Konkwistador I co tu sie dziwic Cortezowi czy F.Pizzarro? IP: *.chello.pl 24.11.06, 23:26
      • Gość: szwet14 A ku, ku! IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 25.11.06, 00:30
        Podbipieta scial przynajmniej jedna za malo. Moze za ciemno bylo.
    • Gość: Jo Walcza o swoje..... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.11.06, 00:57
      Maja racje czemu nie wprowadza ich jezyka jako urzedowy??
      • mr.hell jak to grupa ludzi może słowo? a nie alfabet? 25.11.06, 01:01
        ]:O?
    • koczisss Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 01:24
      >- Boimy się, że nasz język podzieli los łaciny, którą posługują się teraz
      jedynie na uniwersytetach - wyjaśnił.

      Skoro się boją, to chyba powinny cieszyć się z tego, że będą mogli mieć windę w
      ich języku. Dzięki temu młodzi nie będą uczyli się tylko hiszpańskiego, ale też
      rodzimego!:)

      Dziwni ci Indianie!
    • Gość: rob Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 08:23
      kazdy z nich (400tys.) ma prawo wyboru i bojkotu win'a w ich jezyku.
      wtedy ms poniesie koszty tlumaczenia a zysku 0!
      zreszta to sprawa indian, moze w ich kulturze jezyk byc swietoscia, trudno sie
      wypowiadac jak nie mamy pojecia. analogicznie gdyby indianie wtargneli z butami
      w nasza kulture to tez bysmy sie oburzyli!
    • Gość: bynznesmietek Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o .... ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 08:45
    • Gość: alex Kto mieczem wojuje od miecza ginie... IP: 82.139.44.* 25.11.06, 09:09
      Skoro mozna zaskarzyc za zaspiewanie czyjejs piosenki, czy podwojne klikniecie
      albo przycisk "okienka" na klawiaturze, to mozna i za uzycie czyjegos jezyka.

      Jak wlasnosc intelektualna, to wlasnosc.
      • Gość: rr Re: Kto mieczem wojuje od miecza ginie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:03
        Jeśli chodzi ci o Microsoft, to będzie ciężko ci znaleźć przypadek pozwania
        kogoś przez Microsoft. To Microsoft, ze względu na swój sukces, jest obiektem
        ataku mnóstwa firm, które chcą pieniędzy. Biorąc to pod uwagę nic dziwnego, że
        spółka publiczna, jaką jest Microsoft, podjęła kroki mające na celu uchronienie
        się przed roszczeniami w przyszłości. A w tym "wyścigu zbrojeń" to nie
        Microsoft jest największy, a IBM.
        • cyberrafi Re: Kto mieczem wojuje od miecza ginie... 25.11.06, 12:14
          Ale to właśnie M$ był jednym z głównych orędowników ochrony tzw. własności
          intelektualnej i patentów w oprogramowaniu. Co więcej intensywnie wykorzystują
          to do praktyk zwanych popularnie FUD. Ostatni ich popis mogliśmy "podziwiać"
          niewiele dni temu.
          itbiznes.pl/art23326.html
          Jeżeli pozwów jest w praktyce stosunkowo mało świadczy to raczej jedynie o
          nikłej innowacyjności tej firmy.
    • Gość: chinche MAJA RACJE IP: 217.153.167.* 25.11.06, 09:45
      dla nich jezyk jest jednym z najwazniejszych elementow ich tozsamosci.
      uwazam ze maja racje ze swoim prostestem.
      dlaczego ms decyduje sie na przetlumaczenie na jezyk uzywany przez 400 tys ludzi?

      "robi to dla nich"
      tylko dlaczego nie zapytal ich o zdanie i "uszczesliwia" ich na sile?
    • Gość: małopolanin Ślązacy zrobiliby to samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:09
      to też próżna nacja. Zresztą nacja to zbyt mocno powiedziane.
      • Gość: hanys mał(P)opolaczku, weź sie ty puknij w tyn swój IP: *.gb.net.pl 25.11.06, 18:15
        zakuty łeb, fajnie jakby była tyż ślonsko wersja windy

        Pozdro dla Hanysów :)
        • maaac Re: mał(P)opolaczku, weź sie ty puknij w tyn swój 26.11.06, 18:09
          A chciałbyś by ci tą winde tłumaczył gorol z Sosnowca? Bo tak MS wyjdzie
          taniej? A potem tłumacz, że wszystko ponazywane na opak.
    • srokania Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 10:18
      po pierwsze nie jest to żadne plemię, ale naród Mapuche. To tak jakby
      powiedzieć: plemię Polaków, bzdura totalna. Mapuche, to jedyna grupa Indian
      Ameryki, która nigdy nie pozwoliła Hiszpanom czuć się jak u siebie na naszej
      ziemi. Walczyliśmy z konkwistadorami przez ponad 300 lat. Wcześniej walczyliśmy
      z Inkami, którzy też mieli zapędy kolonizatorskie. Jesteśmy narodem dumnym i
      świadomym swojej kultury i naszych wartości. Czy gdyby firma Microsoft chciała
      zrobić cokolwiek po polsku pomijając przy tym samych Polaków, jak byście się
      czuli? Czy to teraz koncerny miałyby decydować o tym, co jest prawidłowe lub w
      języku polskim? Dokładnie o to nam chodzi. Rząd Chile to głównie metysi i
      potomkowie Europejczyków, nie znają ani naszą kulturę, pomimo, że mieszkają na
      naszej ziemi ani tym bardziej naszego języka. Mało tego oni najchętniej by nas
      usunęli na zawsze. Stosują wobec Indian ciche represje, na przykład zabierają
      nam ziemię w imię nowoczesności lub rozwoju tak zwanego. Gdy upominamy się o
      nasze prawa, to wsadzają nas do więzień pod pretekstem działań
      terrorystycznych. Ostatnio to już nie ociągają się i po prostu strzelają z
      ostrej amunicji do pokojowych demonstracji. Obecnie jest kilkaset Indian w
      więzieniach chilijskich bez wyroku, są to nic innego jak więźniowie sumienia,
      ale władze uważają, że wszystko w porządku. Inaczej uważa za to ONZ i trybunał
      Praw Człowieka, gdyż nałożono na władze kary za nieprzestrzeganie naszych praw.
      Europejczycy i biali zawsze, gdy mówią o innych grupach etnicznych starają się
      w swoim języku pomniejszać nasze znaczenia, na przykład narody poza europejskie
      zawsze są plemionami. Ale Szwajcarzy lub Słoweńcy, Albańczycy to jednak są
      NARODY. Indian Mapuche w samym Chile jest 1,5 miliona. A w Argentynie jest nas
      milion. Razem daje to 2,5 miliona ludzi, którzy mają tę sam język, kulturę,
      tradycję i tożsamość. Jednak jest nas więcej. Wielu Indian mieszkających w
      miastach zmieniło i zmienia nazwiska by nie cierpieć prześladowań ze względu na
      pochodzenie. Być Indianinem w Chile lub Argentynie to gorzej niż być Cyganem w
      Polsce. Samo słowo Indianin jest pojęciem pejoratywnym w języku hiszpańskim w
      Ameryce łacińskiej. Najgorsza obelga, jaką może wypowiedzieć jeden metys
      drugiemu, to nazwać go Indianinem. Wezwać od najgorszych czyjąś matkę nie jest
      tak źle odbierane jak wyraz Indianin. To dowodzi jak ważny jest język. Co się
      dzieje, gdy o naszym języku, o naszej kulturze będą pisać ludzie, którzy nas
      nie znają, nie wiedzą nic o nas samych? Czy nie jest to kolonizacja kulturowa?
      Polacy jednak dzisiaj jeszcze mówią na przykład mysz a nie mouse, ale już nie
      mają własnego słowa na takie pojęcia jak: spam, spaming, zamiast słowa obrazki
      używają jpeg'i, odtwarzacze plików mp3, nikt nie zadał sobie trudu, aby
      przetłumaczyć mp3 na jakiś skrót polskojęzyczny. Jednak, gdy Microsoft chciało
      wydać polską wersję Windowsa, to kontaktowali się z polskimi władzami, z PAN, z
      polskimi informatykami, językoznawcami itd.itd., dlaczego nie czyni tego samego
      wobec Indian Mapuche? Tylko nam o to chodzi, aby nas nie pominięto, bo jezyk
      Mapundungu jest naszym dobrem kulturowym. Polacy bronili się przed rusyfikacją,
      germanizacją, to tym bardziej powinni zrozumieć i nas. My bronimy się przed
      anglizacją, hiszpanizacją. Natomiast jak najbardziej będziemy radzi, że będzie
      można skorzystać z systemu operacyjnego po mapundungu, ale żeby to był nasz
      język, to muszą się wypowiedzieć nasi ludzie a nie rząd w Santiago.
      Osobiście polskiego uczyłem się od Was, od Polaków a nie od Rosjan. Także jak
      najbardziej Indianie Mapuche mają rację. Dla ciekawych Mapu znaczy ziemia, che
      znaczy czlowiek. Pozdrawiam, marri marri peńe!!!
      • Gość: jo Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.chello.pl 25.11.06, 11:10
        Rozumiem i popieram.
        Dbajcie o swoje, to Waszą Cywilizację przez wieki niszczono i prześladowano.
        Bill powinien sprawę załatwić wysyłając do Waszych ekspertów jezykowych
        tłumaczenie systemu do ew. poprawek.
      • Gość: endoplazmatyczny Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.stb.ubr04.dals.blueyonder.co.uk 25.11.06, 11:24
        Brawo Srokania nareszcie sensowna wypowiedz.
        Wstydzcie sie barany...
      • Gość: himself Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.eranet.pl 25.11.06, 11:36
        dzięki za wpis, to zdecydowanie lepsze niż wypociny (albo raczej kopiuj+wklej) autora komentowanego tekstu.

        pozdrawiam
      • Gość: komentator1 Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 13:36
        > Czy gdyby firma Microsoft chciała
        > zrobić cokolwiek po polsku pomijając przy tym samych Polaków, jak byście się
        > czuli?

        F-ma mc od zawsze pomija polaków i innych zresztą też; np. olewa normy
        Polskie i zastępuje je swoimi lepszymi:-); Tym się Polacy (i inni) różnią
        od tych niby prymitywnych Indian, że takie g... kupują.
        Mówię BTW o administracji: skandalem w świetle prawa jest bowiem zakup
        oprogramowanie niezgodnego z polskim prawem.
        IMHO wystaczyłoby się postawić żeby było inaczej, ale kogo to obchodzi.
        Dali małpie kolorowe paciorki to się cieeeszy, że tak się ładnie świecą...
      • brucho Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 14:04
        Popieram Twoje / Wasze stanowisko wobec ms. Jestem z Wami
      • jan.kulczyk Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo" 25.11.06, 14:50
        Srokania ma rację, w całej Am. Płd. wyzwanie kogoś od "indio" lub np. "indio sucio" to potworna obelga (może poza Boliwią, bo tam jest większość czystej krwi Aymara). I to jest spory problem tolerancji kulturowo-etnicznej. Jednak słowo w sprawie odrębności: spotkałem w Argentynie ludzi, którzy uważali się za mapuche, ale jednocześnie w pierwszej kolejności za Argentyńczyków, nie stawiając się wyżej, niżej czy inaczej od reszty mieszkańców kraju. Może to wyjątki, może w Chile jest inaczej...
        Jeśli chodzi o aspekt kulturowy: język mapuche od polskiego to różni się tym, że kiedy Microsoft popełnił gafę wciskając nam swoje chamskie terminy, to my mieliśmy prawo się oburzać, bo naszemu językowi nie grozi wyginięcie. Mapuche natomiast z jednej strony są obiektem nieładnej inwazji kulturowej, ale z drugiej faktycznie jak zauważacie na forum, może ekspansja wszechobecnych okienek w mapudunga pomoże paradoksalnie w podtrzymywaniu kultury tego języka, zwłaszcza wśród młodych, którzy coraz częściej komputera używają już od kołyski. W zmutowanej przez Billa postaci, ale zawsze. (języki zresztą zmieniają się) Więc sytuacji tej do Polski przyrównywać nie można. Arogancji rządu Chile natomiast zdecydowanie nie popieram, ale tak to właśnie jest, że kolonizacja w Ameryce wcale się nie skończyła tylko trwa dalej w sferze politycznej i kulturowej...

        Aha, mp3 nie mógłby mieć odpowiednika polskiego, bo to skrót techniczny, nazwa algorytmu kodowania, który nic nie znaczy także po angielsku (pochodzi od MPEG - Motion Picture Experts Group, a trójka to zapewne nazwa kolejnej wersji algorytmu kompresji). Tłumaczenie jego byłoby absurdem, abstrahując od wykonalności tego zadania. To tylko taka dygresja.

        Mam takie małe podejrzenie, że Srokania jest Polakiem zafascynowanym kulturą Mapuche, może mieszkającym długo w Chile, może najwyżej urodzonym tam z mieszanego związku. Ale jeśli się mylę, i rodowity Mapuche nauczył się tak polskiego to..... chapeau bas bas bas!!!!


        P.S. W przypadku tych lokalizacji trochę MSoft rozumiem, zwłaszcza na tak dużych rynkach jak np. nasz. Biznes to biznes, trzeba się spieszyć z przekładem; to że jest trefny, większość ludzi oleje, byleby nie musieli uczyć się angielskiego do obsługi komputera; jakby MS czekał aż pierdzący w stołek językoznawcy ustalą termin po terminie odpowiednik wszystkich terminow w Windows, to wciąż bylibyśmy gdzieś między Win 95 a 98; nie mówię, że języka nie należy szanować, ale należy wypracować jakiś kompromis między dbałością o detale a prężnością, niezbędną w biznesie)
      • boski_odys Microsoft a sprawa polska 25.11.06, 19:05
        srokania napisała:
        > gdyby firma Microsoft chciała zrobić cokolwiek po polsku
        > pomijając przy tym samych Polaków, jak byście się czuli?
        > Czy to teraz koncerny miałyby decydować o tym,
        > co jest prawidłowe lub w języku polskim?

        No właśnie. Jak się czujemy? Nie znam się na wszystkim, ale moim konikiem jest
        skład i typografia. Monopol MS Word, przetłumaczonego na polski przez dyletanta
        zatrudnionego zapewne poza granicami Polski doprowadził do tego, że w polsce
        powszechnie używa się terminu "kolumna" w znaczeniu "szpalta", a nawet "łam"!
        Jeszcze trochę, a zamiast "ukazało sie na łamach Gazety" będziemy mówić ukazało
        się na kolumnach.
        To tylko jeden z przykładów rażącej nonszalancji tłumaczeń. Innym moze być
        tłumaczenie słowa font na czcinoka, gdy zakres znaczeniowy tych słów jest inny.

        Nie tylko o sprawy językowe tu chodzi. MS Encarta - rzekomo najbogatszy atlas
        multimedialny od lat w kolejnych swoich wersjach pod hasłem Polska umieszcza
        prostackie i kłamliwe stereotypy, nonsensy w każdej dziedzinie.

        Inną sprawą jest to, że my nie cenimy naszego - nie gęsiego przecież - języka.
        Sami wklejamy kretyńskie kalki (autobrudas - nawet Wojciech Mann); wielu z nas
        popiera pisownię bez polskich znaków diakrytycznych etc.
    • cynozura No i wykopali topór wojenny! 25.11.06, 10:54
      ...
    • Gość: Jonek Nielogiczne IP: *.e-wro.net.pl 25.11.06, 10:59
      Z jednej strony boją się że ich język zginie jak łacina ale zabraniają
      tłumaczenia czegoś na ten język. Po mojemu to przetłumaczenie systemu na ich
      język niejako "wymusi" na młodych Indianach dalszego używania języka swoich
      ojców i dziadów. Właśnie powinni tłumaczyć na swój język co tylko sie da,
      uchronią w ten sposób swoją mowę przed zapomnieniem. Nie cierpię microsoftu ale
      w tym przypadku robią przysługę tym Indianom.
    • Gość: Waldek Indianie zwariowali?! IP: 80.51.47.* 25.11.06, 11:08
    • Gość: sam się zaloguj pani(e) dziennikarzyno IP: *.eranet.pl 25.11.06, 11:30
      nie wiem co kończył autor tego tekstu, ale najpewniej dziennikarstwo, bo jak widzę był to jakiś kierunek rzemieślniczy, a nie humanistyczny, warsztat przyswoił(a) ale żadnego zrozumienia dla sprawy. Po co państwo cytują głosy (amerykańskich dodajmy) internautów, skoro głupota z nich aż bije. Ale oczywiscie najłatwiej zrobić z jakichś indian dziwaków, co to chcą przywłaszczyć sobie to, co należeć powinno do wszystkich. Najlepiej naturalnie mierzyć wszystkich swoją europejską kapitalistyczną miarką. Idźcie do domu.

      A wyborcza niech nie zatrudnia takich internów z ulicy, bo poziom ostatnich tekstów (szczególnie uwzględniając ten o wystawie kuspita) woła o pomstę.


      No chyba, że redaktor tych państwa każe im działać według zasady: nie myslę, nie czuję, wykonuję.
      • Gość: vik50 Re: pani(e) dziennikarzyno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 12:11
        "Po co państwo cytują głosy (amerykańskich dodajmy) internautów, skoro głupota z
        nich aż bije." Rozumiem, że z Indian bije sama mądrość i tylko ich należało
        cytować. I na tym polegałoby "zrozumienie sprawy"?
        • Gość: ddr Re: pani(e) dziennikarzyno IP: *.eranet.pl 26.11.06, 11:11
          chodzi o to, że władza ludu nie zawsze ma rację,

          a może ma, według Pana (Pani) vik50?
    • Gość: Tomek Czym grozi absurd praw autorskich dziś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 14:16
      Niech się microgrzmot przekona na własnej skórze
      • boski_odys Re: Czym grozi absurd praw autorskich dziś 25.11.06, 19:21
        Właśnie! Prawa autorskie są dziś przestarzałe!

        Dla tych, co to zaklinają się na ich odwieczność:
        Prawo autorskie pojawiło się w ustawodastwie ze 250 lat temu.

        Dla tych, co mówią, że skoro jest to respektowane międzynarodowo prawo, to
        niepłacenie jest kradzieżą:
        Przez 1000 niemal lat statki przepływające przez Cieśniny Duńskie oddawały
        Duńczykom stosowne opłaty. Pierwotnie haracz był ściągany przez Wikingów
        bezpośrednio, z czasem były to w pełni cywilizowane transakcje. Odwieczne prawo
        złamali zdaje się Brytyjczycy ze 200 lat temu. Mogli nie płacić - więc nie
        płacili. Świat złapał się za głowę, a potem też przestał płacić. Dziś nikomu by
        do głowy nie przyszło rządać takiej daniny.
    • Gość: Blada Twarz jak to będzie po indiańsku: IP: *.eu.org 25.11.06, 17:26
      "Program wykonał nieprawidłową operację i zostanie zamknięty" ?

      Chyba coś w stylu:
      "Hokus pokus nie wiedzieć czemu Winda wisieć twoja programa kaput dane kaput a
      ty iść się powiesić"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka