Dodaj do ulubionych

Pamiątki...

02.06.03, 21:32
Czy macie coś co darzycie jakimś wspomnieniem. Oczywiście nie zdjęcia, czy
brylant po babci.
Ja mam złamany zielony ołówek z egzaminu z telegrafii. To dwa lata z mojego
życia. Mam też portret mojej szkolnej miłości. Portret wykonany na lekcji
fizyki przez mojego przyjaciela na kartce z bloku technicznego ołówkiem.
Przyjaciel świętej pamięci, portret i dziewczyna są moje....
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Pamiątki... 02.06.03, 22:04
      Mam całą walizkę (dosłownie) pamiątek, głównie ze studiów. Są tam głównie
      papiery: zaproszenia na studenckie imprezy (bardzo oryginalne), programy
      organizowanych przez nas sympozjów, pierwszy egzemplarz samorządowej gazetki z
      winietą mojego autorstwa, karteczka pozostawiona przez bliską osobę na drzwiach
      samorządu pod moją nieobecność, jakieś rysunki robione na wykładach zamiast
      notatek... Co jeszcze, nie pamiętam - ale przy każdym porządkowaniu papierów
      walizka jest otwierana i wtedy na długo sprzątanie się odwleka :)))
    • nxa Re: Pamiątki... 03.06.03, 01:08
      A z "papierków" mam ciekawy dokument. Pisemne oświadczenie dla rodziny, że
      zostanę zawodowym kucharzem. Miałem wtedy 7 lat. Gotować umię, kucharzem nie
      zostałem :)
      • ralston Re: Pamiątki... 03.06.03, 01:35
        nxa napisał:

        > A z "papierków" mam ciekawy dokument. Pisemne oświadczenie dla rodziny, że
        > zostanę zawodowym kucharzem. Miałem wtedy 7 lat. Gotować umię, kucharzem nie
        > zostałem :)


        To ja mam pisemne oświadczenie żony, popełnione chyba w chwili wielkiej
        słabości:
        "Oświadczam, że mój mąż nie sknera i żonę swą pieknie i modnie ubiera"
        /- podpis czytelny-/
        W portfelu noszę :)
        • chatka_ Re: Pamiątki... 03.06.03, 01:58
          Nxa fantastyczny pomysl na watek, zmusieles do wycianiecia z szafy wielkiego
          pudla pelnego obrazkow, kartek, wycinkow z gazet, listow, wypracowan, paru
          pamietnikow - ten najpierwszy zaczyna i konczy na jednym wpisie. Koniec lat 70-
          tych, spedzalismy weekend z rodzicami w Warszawie i oczywiscie poszlismy do
          zoo. W pamietniku tamtego dnia zanotowalam: "Bylismy w zoo, widzialam - i tu po
          przecinku na cala strone wymieniam wszystkie zwierzeta w zoo. kropka.
          koniec. :)))Rozczula mnie szczegolowosc opisu miejsca i emocji ;)))
    • nxa Re: Pamiątki... 03.06.03, 07:25
      Fajnie tak zajrzeć do manelarni i powspominać. Z lat 70 mam malutki notesik
      zabazgrany wierszami i piosenkami, które wtedy pisałem dla dziewczyny.
      Ciekawa sprawa- jestem raczej uporządkowanym systematykiem, ale w nazwijmy to
      pamiątkach nie udało się wprowadzić nigdy ładu :))
      • awee Re: Pamiątki... 03.06.03, 08:47

        Wygląda na to że to jest standart. W mojej szufladzie też nic nie jest
        poukładane, dyplom ukończenia przedszkola:) miesza się z "pamiątką" niezbyt
        sympatyczną ze szpitala, obok jest długopis którym pisałam maturę i podpisany
        korek od szampana z 97 roku ( tylko nie wiem dlaczego akurat z tego roku ).
        Jest i pamiętnik ze SP ale to pamiętnik w którym są wpisy typu "na górze
        róże..." ; a na dnie jakiś zasuszony kwiatek a raczej jego pozostałość....
      • poziomk Re: Pamiątki... 03.06.03, 11:46
        Jeśli chodzi o pamiętnik, to mam taki jeden z przed lat.
        Fajnie poczytać to co inni napisali 22-25 lat temu.
        Drogi się rozeszły teraz zapewne nie poznał bym niektórych .... chodź całkiem
        niedawno spotkał mnie facet. Mówi do mnie cześć - ja go na oczy nie widziałem i
        mówi , że mnie zna :)) Co się okazuje kolega z 1 klasy SP :)) ( Zerówek nie
        było)
    • poziomk Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 09:13
      Z czasow Poznania, ostalo mi sie taki wisiorek odblaskowy, ktory
      dostalem od nauczyciela od matematyki, bylo to w 1989. Nauczyciel nie
      zyje, w Poznaniu nie bylo mnie od tamtej pory a wisiorek do tej pory wisi. i
      przypomina mi moze nie tamte czasy , bonie milo wspominam Poznan,
      ale pewne fakty z tamtego okresu
    • janiolka Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 09:21
      zawsze wydawalo mi sie, ze mam problem z pozbywaniem sie
      przedmiotow, a tu prosze... w zasadzie na palcach jednej reki moge
      policzyc to co jakos pozostalo. podejrzewam bezposredni udzial rodzicow,
      i ze oprocz zasuszonej pepowiny widzianej w portmonetce matki
      moglabym znalezc kilka innych skarbow...
      ale to co mi pozostalo to:
      rysunek z przedszkola - spadochroniarze, po kolorze ubioru i kaskow
      domyslam sie, ze to jednostki specjalne ;) to z reszta rysunek proroczy...
      drewniane pudelko pasteli woskowych nawet nie zuzytych do polowy to
      pierwsza klasa podstawowki. marzylam o takich od momentu gdy druzyna
      zuchowa w ktorej bylam wygrala takie w jakims konkursie. znalazlam je na
      kiermaszu jesienno-szkolnym na kawaleryjskiej. pamietacie jakie tam
      rzeczy mozna bylo znalezc?
      szkola srednia to niebieskie karteczki ze 'zlotymi myslami', ktore
      musialam odnalezc w drodze na miejsce zobowiazania instruktorskiego.
      i ostatnia pamiatka to swieca.
      • chatka_ Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 10:49
        Mam taka jedna pamiatke z czasow pierwszego rowerku, takiego na czterech
        kolkach. Lezy sobie ciagle...pod blokiem, na chodniku :) - pewna nierownosc,
        krzywy fragment chodnika, ktorego balam sie juz na pare metrow przed, bo
        zdarzlo mi sie tam nie raz wylozyc. Przypomnialam sobie o tym miejscu bardzo
        niedawno przypadkiem jadac do klatki od strony placu zabaw. Tak sie do tej pory
        skladalo ze nigdy od czasow dziecinstwa nie jechalam tamtedy do domu! Nie wiem
        jak, ale nagle w zamysleniu, poczulam ze tuz przed tym zakretem gdzie lezal i
        ciagle lezy ten krzywy fragment chodnika ...zwalniam i gapie sie w to miejsce.
        Wstrzasnelo mna troche, choc nierownosc dzis nieodczuwalna jest...
        • anka1 Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 13:00
          moja przypadlosc to kamienie. jesli w jakims miejscu gdzie jestem znajde jakis
          ciekawy to zabieram go ze soba. nazbieralo sie juz tego kilka dobrych
          kilogramow. moze zamiast tapety sciany kamieniami wylozyc ?:)
          • ralston Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 13:06
            Hmmm... i masz gotową ścianę pamięci. Każdy jej kawałek przypomina inne miejsce
            inne zdarzenie... Patrzysz pod kinkiet - czujesz zapach jodu i słyszysz jak się
            fale przewalą z hukiem, dotykasz miejsca przy parapecie i już ci las pachnie
            żywicą, a tuż obok... tak - tuż obok - deptak na Lipowej, zapach kawy i smak
            ciastek z dużą ilością cukru pudru i ręki uścisk serdeczny...
            Świetny pomysł!
          • ralston Re: Pamia˛tki... 03.06.03, 13:07
            anka1 napisała:

            > moja przypadlosc to kamienie. jesli w jakims miejscu gdzie jestem znajde
            jakis
            > ciekawy to zabieram go ze soba. nazbieralo sie juz tego kilka dobrych
            > kilogramow. moze zamiast tapety sciany kamieniami wylozyc ?:)

            Witaj Aniu :)
            Hmmm... i masz gotową ścianę pamięci. Każdy jej kawałek przypomina inne miejsce
            inne zdarzenie... Patrzysz pod kinkiet - czujesz zapach jodu i słyszysz jak się
            fale przewalą z hukiem, dotykasz miejsca przy parapecie i już ci las pachnie
            żywicą, a tuż obok... tak - tuż obok - deptak na Lipowej, zapach kawy i smak
            ciastek z dużą ilością cukru pudru i ręki uścisk serdeczny...
            Świetny pomysł!
            • anka1 Re: Pamia˛tki... 04.06.03, 12:19
              Ralsik dziekuje za zaproszenie ! lepiej dziekowac pozno niz wcale. :)
              zeby pamietac pochodzenie wszystkich kamieni musialyby miec spore rozmiary na
              podpis skad sa :)
              • ralston Re: Pamia˛tki... 04.06.03, 12:30
                Nie mów, że nie pamiętasz. Przynajmniej niektórych, tych najbardziej
                charakterystycznych... że ich dotknięcie nie przywodzi wspomnień jak magiczną
                różdżką...
                • anka1 Re: Pamia˛tki... 05.06.03, 16:20
                  ralston napisał:

                  > Nie mów, że nie pamiętasz. Przynajmniej niektórych, tych najbardziej
                  > charakterystycznych... że ich dotknięcie nie przywodzi wspomnień jak magiczną
                  > różdżką...
                  niektorych naprawde nie. w glowe zachodze gdzie bylam jak ten czy tamten
                  znalazlam :)
                  • ralston Re: Pamia˛tki... 05.06.03, 18:24
                    anka1 napisała:

                    > niektorych naprawde nie. w glowe zachodze gdzie bylam jak ten czy tamten
                    > znalazlam :)

                    A są takie, które pamiętasz doskonale?
              • ashanti5 Re: Pamia˛tki... 04.06.03, 12:34
                mam mnóstwo pamiątek. W teczce ma rysunki ze żłobka i przedszkola. Mam stertę
                zeszytów z podstawówki i liceum (nie wiem po co je trzymam). Mam kilka starych
                pamiętników. Mam tysiące listów (bo uwielbiam listy pisać). Mam zeszyt, w
                którym napisałam swoją książkę :), pamiętnik, "złote myśli", śpiewnik. Mam dużo
                książek z dzieciństwa i ciągle trzymam moje zabawki. Może niedługa będą mogły
                bawić sie nimi moje dzieci.
        • poziomk Re: Pamia˛tki... 04.06.03, 12:36
          Właśnie mi przypomniałaś o moich pamiątkach na czole po upadkach z roweru i po
          krzywych chodnikach. Mam ich sporo. Każdy widział, ostatnią mam po wyłożeniu
          się w łazience na campingu 2 lata temu
    • luego Re: Pamiątki... 04.06.03, 16:41
      Bursztynowy bucik przyczepiony do agrafki - taka broszka zrobiona przez kogos
      kochanego, mnostwo kamieni (zbieram je wszedzie i potem dzwigam w plecaku),
      Protokol z pierwszego posiedzenia Przyjaciol Paluszkow Lajkonik (!), robione
      osobiscie ziny, ulotki i plakaty dkf-owskie z czasow studiow (oryginaly),
      dzinsy hippisiarsko wyhaftowane, ksero wlasnego profilu :), listy z czasow
      fantastycznej dzieciecej korespondencji z szalona siostra cioteczna, hmmm....
      musialabym isc do domu i sprawdzic reszte, a jest tego mnostwo!
      Lu
      • ralston Re: Pamiątki... 04.06.03, 16:44
        Też jeszcze zamierzam otworzyć moją skarbonkę (czyli walizkę ze skarbami) i
        zrobić tam mały remanent. Jeśli znajdę coś ciekawego, z pewnością jeszcze
        napiszę...
    • nxa Zrobiłem sobie pamiątkę... 05.06.03, 00:54
      Własną płytkę z ulubionymi wątkami Forum Białystok. Ciekawe jak to będę czytał
      za parę, parenaście lat. Uzbierało się kilkanaście maga w HTMLu.
      • ashanti5 Re: Zrobiłem sobie pamiątkę... 05.06.03, 09:16
        Lubię tworzyc takie płytki dla przyjaciół. Ale z muzyką. Z piosenkami, które
        nam o czyms przypomną w przyszłości.
    • aand Re: Pamiątki... 05.06.03, 13:13
      ...chyba moje pamiatki sa nietypowe (a moze wlasnie bardzo typisch) bo hmm,
      medialne. Wspomnienia, blizny, dawno nie slyszana piosenka, twarz podobna do
      czyjes twarzy, fotografie, wycinki gazet, bezcenne kiedys medale z zawodów
      dzisiaj ze zdumieniem odnalezione w piwnicy, tasmy do szpulowego Grundiga na
      których nie wiadomo co jest (a moze wiadomo az za bardzo...:), dowcip który
      nagle sie przypomial, bilety (duzo biletów), womitne torebki róznych linii
      lotniczych (???), ksiazki przeczytane w dziecinstwie do polowy a potem
      odnalezione po dekadzie (albo wiecej ) na bazarze, Smiena i Lubitiel ciagle na
      chodzie (wiec dlaczego nikt nimi nie robi zdjec?), wciaz i wciaz odkrywane Jej
      slady (mimo ze bardzo chcialoby sie zapomniec...), powiedzonka babci, rysunki z
      dziecinstwa (mama twierdzi ze to zolnierze - pacyfista nie mógl rysowac
      wojaków - to misie!), i inne takie...
      • alex.4 Re: Pamiątki... 05.06.03, 20:11
        a ja nie lubię pamiątek. a przynajmniej pozostawiać ich po sobie. Moze chce
        zopstawic jak naj mniej sladów po sobie.... Z jednej strony usuwam rzeczy któe
        mogłybyć pamiatkami. Chioć niektóych z nich mi troche potem szkoda. Alw nie
        chcę odwracać głowy w stecz, ale patrzeć prosto w przód.
        Pozdr
        • nxa Re: Pamiątki... 05.06.03, 23:27
          Alex, trochę racji Ci przyznam. Patrzeć i kroczyć do przodu jest ważniejsze.
          Ślady po sobie - nie przywiązuje do tego wagi. Jeżeli ktoś, kiedyś mnie wspomni
          to jego sprawa. Mam nadzieję, że dobrze. Czy syn będzie przechowywał
          niepotrzebne manele po mnie, jego zmartwienie. Ja chyba jestem trochę
          sentymentalny. Drobiazgi pomagają mi przypomnieć sobie szczegóły z nim
          związane. Zazwyczaj miłe chwile. Czy to źle, marnowanie czasu, chyba nie.
          Słuchanie muzyki można traktować tak samo. Co nowego wniesie do życia 9
          Symfonia. Nic. Tekstu nie ma. Mądrzejszym od tego nie będziesz. Ale pobudza
          wyobraźnię, odczucia estetyczne, czasami wzrusza czasami grozi. Kończy się
          utwór i jesteśmy jakby trochę inni. I tak największą skarbnicą pamiątek jest
          własna głowa. Często łapię się na tym, że patrząc na zdjęcie mam przed oczami
          obraz z chwil utrwalonych aparatem. Co jest dokładnie na zdjęciu w tym momencie
          nie wiem. Czasami warto powspominać dobre i złe chwile. Byłem dzisiaj w
          dzielnicy, w której się wychowałem. Jestem tam co najmniej 2 razy w tygodniu.
          Ot rodzinne sprawy, ale właśnie dzisiaj zakwitły lipy. Kilkadziesiąt starych
          drzew i oszałamiający aromat. Przypomniały mi się czasy kiedy byłem dzieckiem.
          Godzinę łaziłem po okolicy. To naprawdę miłe.
          Warto się czasami zatrzymać i odwrócić głowę.
          • chatka_ Re: Pamiątki... 09.06.03, 00:50
            nxa napisał:

            I tak największą skarbnicą pamiątek jest własna głowa.

            Często łapię się na tym, że patrząc na zdjęcie mam przed oczami obraz z chwil
            utrwalonych aparatem. Co jest dokładnie na zdjęciu w tym momencie nie wiem.
            Czasami warto powspominać dobre i złe chwile. Byłem dzisiaj w dzielnicy, w
            której się wychowałem. Jestem tam co najmniej 2 razy w tygodniu.Ot rodzinne
            sprawy, ale właśnie dzisiaj zakwitły lipy. Kilkadziesiąt starych drzew i
            oszałamiający aromat. Przypomniały mi się czasy kiedy byłem dzieckiem. Godzinę
            łaziłem po okolicy. To naprawdę miłe.

            > Warto się czasami zatrzymać i odwrócić głowę.

            To prawda pelno w naszych glowach, gestach czy slowach pamiatek po ludziach
            ktorych mielismy szczescie spotkac, z kim bylismy, albo z kim nie moglismy byc.
            I niesamowite jak czasem jakas rozmowa, zapach, czyjs widok niespodziewanie
            wydobywaja wspomnienia z nas, chocby taka nierownosc w chodniku, zapach na
            klatce, muzyka w kawiarni, czy galazka poziomek. "I oto patrzysz na drzewo i
            przypomina ci sie inne drzewo albo zupelnie inne drzewo, jakas droga, pora
            dnia, chmurne popoludnie albo jakas mysl ci sie rodzi w glowie a za nia 10
            innych (...) Ktoś coś powie albo ty coś powiesz i już garbisz sie pod nawałą ,
            pod lawiną przypomnień, myśli, skojarzeń, tesknot, pragnien, protestow,
            gniewów, miłosci i nienawisci, radosci i cierpien ,ktore masz za soba jak to
            sie mowi bardzo niedokladnie. Bo to ca masz za soba, tam pozostaje, okrąża cie
            ze wszystkich stron, wybiega do przodu i oto staje przed toba. Czasami jest to
            zjawa umilowna, zwid cudwony, ale najczesciej sa to koszmary (..) Wiec tak to
            jest. Zabuczy gdzies daleko syrena pociagu, wiatr powieje, przyniesie te
            melodie, a juz moglbys stanąć, usiąść, zamknać oczy i patrzeć na defilady
            obrazów, bo przypomina ci sie taki czas, trzydziesci czasów i przeszle
            przypominją ci sie czasy".Stachura
            • nxa Re: Pamiątki... 09.06.03, 09:09
              Habitus kiedyś miała taką sygnaturkę "trzymaj temat, a słowa same przyjdą", jak
              zwykle po łącinie aby trudniej było. Chatko, doskonale to ujełaś. Dokładnie o
              to mi chodziło.
              A swoją drogą gdzie jest Habitus? Ralston się stara, nowe forum zakłada a Habi
              nawet dzień dobry nie napisała. :(
              • ralston Re: Pamiątki... 09.06.03, 09:58
                Prawdopodobnie bardzo jest zapracowana. Nawet na białostockim forum dawno się
                nie pojawiała. Sezon budowlany w pełni...
              • chatka_ Re: Pamiątki... 09.06.03, 12:05
                nxa napisał:

                > Habitus kiedyś miała taką sygnaturkę "trzymaj temat, a słowa same przyjdą",

                Zanim kolejne przyjda, bo przeciez o pamiatkach z podrozy nie wspomnielismy,
                jeszcze jeden cytacik, ktory z pewnoscia Ci sie spodoba, zamknij oczy i zapatrz
                w jakis obraz z przeszlosci: "I widzi sie wszystko wybladle, gdzies w dali, w
                dalekiej przeszłości, zatarte we wspomnieniu, ale drgajace czarem czegos
                niezwyklego co niegdys cala duszą zatrzęsło" - tak o obrazie Edwarda
                Muncha "Sala balowa" napisal Stanislaw Przybyszewski
                • nxa Re: Pamiątki... 09.06.03, 12:48
                  Przymknąłem oczy i zapatrzyłem się......... Niektóre wspomnienia chciałbym
                  zapomnieć. Tak wybiórczo po prostu.
                  Dwa lata temu miałem możliwość zawieźć swoją mamę do jej rodzinnego domu.
                  Malutka wioska na mazowszu. Jak policzyłem, to spędziłem tam ponad rok swojego
                  życia. Każde wakacje do piętnastego roku życia. Później byłem tam jeszcze w
                  1974 roku na weselu kuzynki. Mama tam jeszcze bywała w międzyczasie, ale to
                  było kilkanaście lat temu. Bardzo tęskniłem do tych stron. Chciałem tylko
                  zobaczyć te pola, łąki, las, pagórki, polne drogi, rzekę. Wrzosowisko, z
                  którego miałem widok na kilkanaście kilometrów okolicy. Miejsca gdzie pasałem
                  krowy i inną "gadzinę". Godzinami gapiłem się w obłoki i marzyłem. Dom i
                  stodołę krytą strzechą. Studnię i cały zwierzyniec na podwórzu...
                  No i przeżyłem szok. Nie ma strzechy (papa), nie ma polnych dróg (asfalt), nie
                  ma drewnianego płotu (beton). W niejscu gdzie był bród na rzece stoi pokaźny
                  most. Nie ma nawet zwierzaków na podwórzu (łyse broilery w klatkach).
                  Spodziewałem się zmian i jakiejś "nowoczesności" , ale to co miałem w pamięci i
                  to co zobaczyłem niemalże zwaliło mnie z nóg. Mieliśmy być trzy dni, ale mama
                  powiedziała już na drugi dzień "jedźmy do domu". Pytałem jeszcze w zeszłym roku
                  czy chce pojechać - nie chciała. Chyba czujemy to samo. Wspomnienia są dla nas
                  piekniejsze niż stan obecny. Chcę jak najprędzej zapomnieć te odwiedziny.
                  • chatka_ Re: Pamiątki... 09.06.03, 13:08
                    Ach podobne "umowoczesnienia" i we wsi mojej babci nastapily, domy letnicy
                    sidingiem poobijali, ogrodzenia metalowe drewniane ploty zastapily. Smuca tez
                    czerwone blaszne dachy w Bialowiezy! Wiem ze ludzie wygodniej chca zyc, ale
                    czemu tak malo poszanowania maja dla tradycji, czemu sentymentow zadnych nie
                    maja?
                    • ralston Re: Pamiątki... 09.06.03, 13:21
                      I ja już mniej chętnie do babci jeżdżę na wieś łomżyńską. Nie ma już tego
                      drewnianego domu z pięknymi okiennicami, w którym wakacje spędziłem niejedne,
                      nie ma starej stajni, co gorsza nie ma też i koni... Tyle jeszcze zostało, co
                      bruk na ulicy, bo asfaltu, póki co nie położono...
                      A bruk pamięta jeszcze dawne rozrywki wiejskie - tzw. grę w kręgi. Czemu taka
                      nazwa - nie wiem, bedę musiał dopytać ojca. Gra polegała na tym, że brano taką
                      żelazną obręcz - obejmę z osi drewnianego wozu i rzucano nią po tym bruku. Były
                      dwie drużyny - zadanie było: dotrzeć do bazy przeciwnika. Rzucało się tą
                      obręczą (kręgiem? - może stąd nazwa...) w stronę bazy drużyny przeciwnej. Z
                      całej siły, żeby doleciału po bruku jak najdalej. Przeciwnik musiał taką lecącą
                      obręcz zatrzymać jak najszybciej, bo rzucać można było z tego miejsca, w którym
                      nastąpił przechwyt. Zatrzymywano toto czym się dało, deskami, wiekami od
                      beczek. Ile rozbitych głów przy tym było (bo przecież podskakiwała ta obręcz na
                      kocich łbach okrutnie), to tylko felczer wiedział...
                      Jako że bazy były na obu krańcach wsi, a więc dosyć od siebie daleko, pojedynek
                      często pozostawał, mimo wielogodzinnej batalii, nierozstrzygnięty. A skończyć
                      trzeba było, bo już się ściemniało i tylko po iskrach jakie żelazo krzesało z
                      kamieni poznać można było gdzie akurat leci :)
                    • nxa Re: Pamiątki... 09.06.03, 13:22
                      Dlatego tak cenne są wspomnienia i drobiazgi które je wywołują. Nowoczesność,
                      wygoda, opłacalność trudno się dziwić. Wszystko się zmienia. Moje wspomnienie z
                      dzieciństwa, trochę "naruszone" ale jest. Starczyło by na sporą książkę.
                      Zrobiłem tam parę zdjęć i dałem mamie. Mnie nie są do niczego
                      potrzebne. "Szanujmy wspomnienia, nauczmy się je cenić" - śpiewali Skaldowie...
                      • chatka_ Re: Pamiątki... 11.06.03, 10:20
                        Nxa, ze tak zapytam nie wprost, masz jakies pamiatki z Bialegostoku? :)
                        • nxa Re: Pamiątki... 11.06.03, 10:39
                          Wszystkie moje pamiątki z Białegostoku to wspomnienie wpisów na forum. Miłe
                          pamiątki. Żałuję bardzo, nie dane było mi trafić na podlasie. Materialnie to
                          mam tylko płytkę CD z zapisem niektórych wątków. A i jeszcze tu w pracy, po
                          prawej ręce na tablicy wisi wydrukowana karteczka z takim zdaniem:
                          ">Cholierka,jaaaakby Ci to wyjaaaasnić? Truuuuudno będzie w piiiiśmie, bo to
                          trzeeeba byyyłoby usłyyyyyszeć. Z grubsza chooodzi o sposób mówieeeeeenie
                          podlasiaaaaaaków, z charakterystycznym zaciaaaaaaaaniem, króre
                          najwdzieeeeeeęniej słychać w słoooowie "ss'ljieeeedz" itd :)))"
                          • chatka_ Re: Pamiątki... 11.06.03, 11:33
                            :))))))
                            Od dzis zaczynam cwiczyc! Kieeeedy przyjezdzaaacie? :)
                            • nxa Re: Pamiątki... 11.06.03, 11:55
                              Najchętniej w piątek, po pracy. Niestety z powodów ekonomiczno-gospodarczo-
                              rodzinnych nie wiem, czy kiedykolwiek to nastąpi.
                              Jak będę sie wybierał, to zafunduję sobie koszulkę z wielkim napisem "nxa". Na
                              plecach nie ma problemu, są duże, ale z przodu to nie wiem co wybrać. Czy na
                              klatce z piersiami? Tam by był czytelny. Ale jak rozpozna mnie Anka i
                              poczęstuje biszkopcikiem. Może trafię na Ciebie i jakaś słodka bułeczka mocno
                              upudrowana się trafi. Może lody z Alexem. Ze dwa kufelki z Maratem. Ciasto z
                              truskawkami z Janiolką itd. itd.
                              Chyba lepiej poniżej tych piersiów. Napis bedzie full panoramiczny, wielki i
                              czytelny na kilometr :))))
                              • ralston Re: Pamiątki... 11.06.03, 11:58
                                No i zapomniałeś o czerwonym chodniku, chlebie i chomiku :)))
                                • nxa Re: Pamiątki... 11.06.03, 12:07
                                  Tamto to były skromne marzenia, a czerwony chodnik, chleb i chomik to sprawy
                                  oczywiste, więc nie pisałem :))
                                  • chatka_ Re: Pamiątki z wakacji... 29.07.03, 19:48
                                    Ralsie czekamy na opowiastki z wedrowki, ale moze zanim znajdziesz na nie czas,
                                    napiszesz jakie pamiatki przywiazles ze szlaku (i mam nadzieje ze nie sa to
                                    blizny ;)
                                    • ralston Re: Pamiątki z wakacji... 30.07.03, 20:00
                                      chatka_ napisała:

                                      > Ralsie czekamy na opowiastki z wedrowki, ale moze zanim znajdziesz na nie
                                      czas,
                                      >
                                      > napiszesz jakie pamiatki przywiazles ze szlaku (i mam nadzieje ze nie sa to
                                      > blizny ;)

                                      Jeśli blizny, to niewielkie - ot kilka zadrapań tarniną i jeżynami, parę
                                      siniaków nie wiadomo bliżej od czego i kilka śladów ukąszeń po
                                      komarach, "ślepakach" i kleszczach. Jakie pamiątki? - jak zwykle trochę zdjęć -
                                      jedenaście rolek filmu - ale nie wiem jeszcze co z tego wyszło - nie mam
                                      poczucia, że udało się coś ciekawego. Do tego garść wspomnień i zasłyszanych
                                      historii. Zbiór liści wszystkich gatunków drzew jakie się udało spotkać podczas
                                      wyprawy - to na prośbę syna, bo bardzo lubi rozpoznawanie drzew. Uzbierało się
                                      tego sporo: buk, grab, olcha, leszczyna, dąb szypułkowy, dąb czerwony, lipa
                                      szerokolistna i drobnolistna, trzy gatunki wierzby, jesion, topola, osika,
                                      polna grusza, dzika jabłoń, trześnia, orzech włoski, grochodrzew pospolity,
                                      jawor, głóg, jodła, świerk, sosna. Więcej w tej chwili nie pamiętam. Modrzew mi
                                      się rozsypał niestety... Czy ktoś wie jak zasuszyć gałązkę modrzewia?
                                      Do tego dwie łódki z kory sosnowej (jedna z żaglem z kory brzozowej) - też na
                                      życzenie syna. Kubek do herbaty, otrzymany w podarunku i chyba tyle...
                                      • chatka_ Re: Pamiątki z wakacji... 30.07.03, 23:36
                                        Zazwyczaj oprocz jakiegos drobiazgu, z tych najdalszych podrozy przywoze
                                        kalendarz ścienny z widokami, by codzienne zerkniecie w kalendarz przypominalo
                                        wakacje. Z Gotlandii nie udalo sie, bo kalendarz kosztowal 1/3 kieszonkowego
                                        przeznaczonego na caly wyjazd :( Przywiozlam wiec fragment tego co na wyspie
                                        najpiekniejsze, najbardziej charakterystyczne i niczyje: pare kamykow, i pęczek
                                        ziol i kwiatow: hyzop lekarski, nostrzyk żółty, kocimiętka, rzepik pospolity,
                                        żmijowiec zwyczajny, krwawnik, rumianek żółty...Maków i cykorii podróżnik nawet
                                        nie probowalam zasuszyc.
                                        :)
    • irysek1 Re: Pamiątki... 30.07.03, 15:02
      mam pamiątkę sprzed lat dziestu , z dziecinstwa, czasem mysle ze to jest cos
      najbardziej cennego z tamtego okresu, jest to list mojego ojca do mnie
      napisany w przedzien operacji serca , ktorej musial zostac poddany moj
      tato.Szansa przezycia byla : 1:7.
      To byl moj pierwszy list w zyciu jaki otrzymalam, bylam mala dziewczynką.Pisał
      o milosci i tym , że czlowiek powinien byc dobry i o jego marzeniach jako ojca
      wzgledem swojej corki, czyli mnie.znam ten list na pamięć. nauczylam sie go
      swiadomie, i schowałam tę pamiątke baaardzo gleboko, aby fizycznie nie wracac
      do niej, bo gdy wracalam do niej biorąc ten list w ręce, zawsze potem dzialo
      sie cos zlego medycznie z moim ojcem. Zreszta strasznei płakalam zawsze majac
      ten list w rękach.Wiem...to przesądy, zabobony...moze tak, nieważne.
      Teraz ta pamiatka jets tez schowana bardzo gleboko, nawet nie wiem, gdzie, ale
      jest, a moj ojciec nadal żyje, jako jedyny z tamtego rocznika operacyjnego.
      Nazywamy go w domu dinozaurem.
      Są jeszcze inne, ale ta jest naważniejsza.

      Irys
    • keit Re: Pamiątki... 31.07.03, 00:03
      Mam wiele bardzo cennych dla mnie pamiątek.
      Jedną z nich jest pamiętnik ze szkolnych lat. Czasami lubię sobie przypomnieć
      jak to było kiedy byłam dzieckiem i jakie wiersze się w tamtych czasach
      wpisywało w takie pamiętniki. Przy ich czytaniu wracają wspomnienia o osobach,
      które je pisały. Przypominam sobie twarze tych osób,jak wyglądali, co ciekawego
      razem przeżyliśmy.Są to zazwyczj bardzo miłe wspomnienia.
      • chatka_ Re: Pamiątki... 10.09.03, 21:20
        Przegladajac dzis pudlo z pamiatkami znalazlam kartke z menu z data 25
        pazdziernika 1997, ktore bylo jednoczesnie zaproszeniem na niedzielna herbatke.
        Miesiac po moim powrocie z Anglii postanowilam ugoscic moich przyjaciol po
        angielsku i zaprosic na moje ulubione ciasta i ciasteczka. Na ten jeden
        wieczor moje mieszkanie mialo zamienic sie w kawiarnie, ktora nazwalam
        TeaTime :)))) Wg menu i opisu podalam:
        Apple Crumble : gorace owoce pod slodka pierzynka ciasta, podane z lodami
        waniliowymi;
        Bread and Butter Pudding - nie taka calkiem zwyczajna bułka z maslem :)
        Flapjack - owsiane ciasteczka z bakaliami.
        Napoje:
        Herbatka Whittard wrzosowo-cynamonowa
        Herbata zielona truskawkowa

        :)
    • ralston Re: Pamiątki... 17.10.03, 09:05
      Przeprowadzałem wczoraj intensywną eksplorację pawlacza w poszukiwaniu m.in.
      zdjęcia klasowego z liceum. Zdjęcia nie znalazłem, ale przy okazji kilka innych
      skarbów się odnalazło: trzy, dawno zapomniane listy, kilka innych nie
      zapomnianych - ale z przyjemnością do nich wróciłem. Wydrukowane zaproszenia na
      organizowane przez nasze koło naukowe seminarium. Wśród nazwisk prelegentów
      m.in. prof. Kołodko (wtedy 'tylko' szef Instytutu Finansów PAN) czy dzisiejszy
      prezydent Łodzi - prof. Kropiwnicki (wówczas szef CUP-u), minister Lewandowski
      i parę innych znanych nazwisk... I przypomniało mi się, jak zapomnieliśmy
      korkociągu do wina, które miało być podawane do uroczystej kolacji. Pobiegliśmy
      do najbliższego kościoła, prosić księdza o pomoc, ale nikogo nie było.
      Pozostała stara harcerska metoda - odbijanie w denko :))) Ale nas łapy bolały
      jak szliśmy na tę kolację... i wino jakieś takie trochę spienione było :)))
    • ralston Re: Pamiątki... 10.11.03, 21:07
      Porządkując nieprzebrane zasoby bałaganu w moim pokoju, natrafiłem właśnie na
      swój zeszyt od łaciny a w nim dawno zapomniane sentencje, jako ta:

      Quid sapientia optabilius est? /Cóż bardziej pożądane jest niż mądrość?

      A do tego cztery koniugacje, z pięć deklinacji, rozmaitych gramatycznych
      konstrukcji niemało i... kartka z wierszem Miłosza, nie wiedzieć czemu akurat
      w zeszycie do łaciny...
    • ogabignac Re: Pamiątki... 11.11.03, 21:55
      Właśnie wyniosłem do piwnicy karton z pamiątkami.
      Od dwóch lat stał ten karton po odkurzaczu na szafce
      kuchennej i pełnił role zbiornika na korki po winie.
      Specjalna mała dziurka nie chciała dziś przyjąć kolejnego.
      Bedą wspomnienia;)
      • chatka_ Re: Pamiątki... 12.11.03, 23:27
        Wczoraj po koncercie, dostalam na pamiatke autograf Arvo Parta...poprosilam o
        autograf nie dla siebie, a dla kolegi z Cambridge dzieki ktoremu Jego muzyke
        poznalam ... w Wysokim Atlasie. Uwielbiam taki historie ktore po jakim czasie
        maja swoj ciag dalszy...Od tygodnia gosil w Polsce estonski kompozytor, wielki
        artysta z wielkim muzykami (samo The Hillard Ensamble - przeciez oni nagrywali
        z Garbarkiem!) goscili skromnie w Suwalkach i katedrze sejneskiej na
        zaproszenie Fundacji Pogranicze, ktore przyznalo Partowi tytul Czlowieka
        Pogranicza.

    • poziomk Re: Pamiątki... 13.11.03, 13:14
      Jestem na etapie robienia zdjec z naszej budowy. Zaczelo sie to w
      sierpniu od pustego pola po dom. Nie ma to jeszcze takiej wartosci jak to
      bedzie za 2-6-13-20 lat i z roku na rok bedzie to pamiatka dosc cenna.
      • ralston Re: Pamiątki... 17.10.04, 15:10
        poziomk napisał:

        > Jestem na etapie robienia zdjec z naszej budowy. Zaczelo sie to w
        > sierpniu od pustego pola po dom. Nie ma to jeszcze takiej wartosci jak to
        > bedzie za 2-6-13-20 lat i z roku na rok bedzie to pamiatka dosc cenna.
        >
        >
        A co dzisiaj pokazują zdjęcia? :)
        • habitus Re: Pamiątki... 17.10.04, 18:04
          ralston napisał:

          > A co dzisiaj pokazują zdjęcia? :)
          Z moich obliczeń wynika, że stan surowy zamknięty :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka