Dodaj do ulubionych

Upiekłem szarlotkę

02.10.07, 11:05
Pierwszy raz w życiu upiekłem ciasto. Oczywiście pod czujnym okiem
eksperta. W życiu nie myślałem, że to takie skomplikowane. Taka
dobra jak żonina nie jest, ale daje się jeść bez obrzydzenia.
Obserwuj wątek
    • aanneett Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 12:33
      daj gryza :)
      • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 12:58
        Proszszszsz....
        • aanneett Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 13:36
          dziękuję, zaiste pyszna :)
          • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 16:48
            Prawda? Komuś jeszcze? Zostało pół blachy...
            • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 17:08
              tak duzo ? podejrzane. Rals co dodales zamiast proszku do
              pieczenia ? :)
              • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 17:18
                A to tam się daje jakiś proszek do pieczenia? To już sam gips nie
                wystarczy?
    • iktosia Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 19:30
      mmm moje ulubione ciacho ...
    • annabl Re: Upiekłem szarlotkę 02.10.07, 20:11
      ale fajnie
      dobrze ze ma sie z kim zjesc :)
      • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 03.10.07, 08:56
        No - wczoraj z tego powodu zajechał do mnie po drodze do domu kolega
        z pracy z córką. Masz szarlotkę - masz gości. :)
        • summa Re: Upiekłem szarlotkę 03.10.07, 10:58
          uu, to pewnie już nic nie zostało? A myślałam, ze sie załapię... :)
          A szarlotka najlepsza taka prosto z piekarnika, mniam.
          • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 03.10.07, 11:02
            Jeszcze odrobinka została. Do podgrzanej proponuję lody waniliowe.
            Pycha...
            • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 03.10.07, 13:32
              sadysto, mam dzis spodnie obcisle w talii, nie kus, nawet jesli z
              gipsem ! :)
              • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 03.10.07, 13:59
                A o lodach waniliowych do szarlotki już mówiłem? Aaaa... mówiłem
                chyba...
                • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 04.10.07, 11:32
                  chyba wyemigruje z tego forum zanim mnie zaszarlotkujesz na smierc.
                  • aanneett Re: Upiekłem szarlotkę 04.10.07, 11:38
                    rals, uspokój się.
                    ( inne ciacho upiecz ;)
                    • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 04.10.07, 12:16
                      Hmmm.... sernik?
                  • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 04.10.07, 12:15
                    anka1 napisała:

                    > chyba wyemigruje z tego forum zanim mnie zaszarlotkujesz na smierc.


                    Już nie mam czym. Się skończyła. Wróciłem do domu i nawet blachy nie
                    można było wylizać, bo umyta była...
                    • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 08:54
                      eee po kruchym sie nie da wylizac. po kruchym ciachu, ze uscisle :)))
                      a sernik mozesz piec. i tak go nie lubie. co innego tort makowy
                      mojej Mamy. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
                      • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 08:57
                        Tort będzie pieczony dzisiaj. Z bitą śmietaną i ananasem. Z powodu
                        urodzin mojego najstarszego ananasa...
                        • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 13:16
                          zloz w moim imieniu najlepsze zyczenia Jubilatowi.
                          dobrze, ze ananasow tez nie lubie. owoce mam na mysli, ma sie
                          rozumiec :)
                          • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 13:19
                            Jakbyś spróbowała tego tortu, to byś polubiła wszystkie gatunki
                            ananasów :)
                            • anka1 Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 13:23
                              chcesz powiedziec, ze onze tort z ananasami prosto z hmmm...
                              krzaka ?:)
                              • ralston Re: Upiekłem szarlotkę 05.10.07, 14:23
                                prosto ze spiżarki. W życiu nie widziałem ananasów na krzaku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka