Dodaj do ulubionych

Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musiałam

04.10.07, 09:20
bo Palacz spił się na umór. Można nawlekać. Ale od razu mówię, że ta mgła to
na mnie za dobrze nie działa, tak jakby :-(
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musia 04.10.07, 09:36
      Immanuelu immunueliczna!
      Majla masz kornego a ja ide robic kawe(m).
      • immanuela Re: Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musia 04.10.07, 09:41
        a możesz zrobić dwie?
        Nic jeszcze nie dojszło :-(
        • immanuela Re: Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musia 04.10.07, 09:50
          Bree, dojszło, dopiero teraz dojszło, dziś nawet majle ślamajzarne, to jedź
          zatem i wracaj wkrótce :-)
          • around_the_sun Re: Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musia 04.10.07, 10:34
            to ja juz wiem czemu mój akordeon lezy nieprzytomny,
            pił w nocy z palaczem i pewno droge do domu zapomnial.
            Przesuwam krosno bliżej tego pieca, biore kubek kawy
            i trzeba jakos zaczac nawlekac, tylko okulary znajde.
            • lira_korbowa No ładne rzeczy! 04.10.07, 15:22
              Przychodzę i cóż widzę, no cóż?
              Straszliwe insynuacje, jakobym się spiła na umór. I to czym,
              jednym "wściekłym psem"? Takim malutkim szczeniaczkiem?
              A kto w środku nocy do pieca podrzucał, no kto, się pytam?
              PS. Akordeona ze mną nie było.
              • around_the_sun Re: No ładne rzeczy! 04.10.07, 15:27
                Pani Korbowa Kochana, to kto w końcu pił? Pani czy Palacz?
                Rozstrzygnijmy te kwestie, bo nawrzucałam Akordeonowi
                że sie po nocach z Palaczem ślaja a to może wcale nie o Palacza idzie? ;)
                • lira_korbowa Re: No ładne rzeczy! 04.10.07, 15:45
                  Powtarzam z mocą - akordeona ze mną nie było.
                  A ja tylko tak, dla zdrowotności, wirusowi na pohybel.
                  Ale fakt, w nocy do pieca dorzucałam, bo już przygasło, a Palacza
                  ani widu, ani słychu (no chyba że to chrapanie to on).
    • karmilla Re: Hala wysprzątana, nawet w piecu napalić musia 04.10.07, 15:02
      o, a ja kawę bierę, ciasteczka zbożowe podrzucam (bo skoro kawa nie
      jest zbożowa, to coś musi mieć sw sobie, albo co najmniej przy sobie
      zbożowego), i się z krosnem troche od pieca odsuwam, bo jakby trochę
      za mocno napalone, i takem się rozgrzała, że mi za chwilę mejkap
      szeroką strugą zacznie spływac z twarzy
      • immanuela Pani Liro kochana 04.10.07, 16:16
        ale Akordeon to sam mi się przyznał, że już od dawna ma na Panią oko, oraz że mu
        się marzą małe akordeonki, albo nawet fortepian...
        • mateuszwierzbicki Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 16:22
          takie fortepianiki wieszane na szyi :)
          • immanuela Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 16:31
            Panie Mateuszu, Pan to zawsze krwiożerczy ;-)
            • mateuszwierzbicki Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 16:36
              bo moja lubić krew! :)
              • immanuela Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 16:39
                jakby co, to ja mam błękitną ;-)
                • lira_korbowa Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 17:12
                  Ależ Liry z Akordeonami rzecz to niemożebna! Jam porządna
                  chordofonka, a on, nie przymierzając, uczciwszy uszy - aerofon jakiś
                  szemrany. Do tego , tfu, aż wstyd mówić - języczki ma przelotowe...
                  • zielonamysz Re: Pani Liro kochana 04.10.07, 19:53
                    Pani Liro,no to pan dzis swintuszy.Z tego goronca pewnikiem.
                    Ale jak pani korbowa to latwiej...
                  • brezly Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 08:31
                    Splakalem sie jak mrowka ze smichu :-)

                    W wersji oryignalnej wyszlo mi "jak morwoka". I doszedlem do wniosku ze szkoda
                    to byloby zaprzepascic to stworzenie:-)
                    • immanuela Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:11
                      morwoka to skrzyżowanie dwóch źwieziątek. Wok + mors, of course!
                      • brezly Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:17
                        I morwy!
                        • lira_korbowa Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:23
                          Pan Brez swoją drogą ma szczególne upodobania słowotwórcze do
                          mrówków.
                          Dobrze pamiętam "mrowika" oraz krwiożercze "mrokwy", które
                          zainspirowały niżej (eee, chyba wyżej) podpisaną do zamieszczenia tu
                          kawałka w stylu gore.
                          • brezly Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:27
                            No co, to sie mowi ze mam prwa reke szybsza, co? :-)
                            Proletariacki charakter, zawsze mu "k" wyjdzie szybciej:-)
                            • immanuela Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:41
                              a co to Pani Lira w temacie mrówków pisała? I gdzie?
                              • lira_korbowa Re: Pani Liro kochana 05.10.07, 10:57
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12233&w=65716198&a=65738012
                                Polecam cały przezacny wąteczek do odswieżenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka