Dodaj do ulubionych

Dobra pamięć to pozory....

11.08.03, 10:38

Nic nie jest idealne. Pamięć też nie. Czasem specjalnie zapominamy o pewnych
rzeczach, ale to chyba oczywiste, że nie wszystko chcemy pamiętać....

Zdarza się jednak tak, że może ona nas zawieść w niespodziewanych chwilach
i efekty stają się niezbyt wesołe.... A może to tylko roztargnienie?

W moim przypadku (w warunkach domowych) najbardziej poszkodowany jest....
czajnik :) Nastawiam wodę na herbatę i jak za dotknięciem magicznej różdżki
umyka mi jego wyłączenie. Woda się wściekle gotuje, a bywa, że już jej tam
nie ma ;)
Inny przykład to taki, że często przed wyjściem szukam często trzech rzeczy,
które dziwnie "zapodziewają się" wtedy, kiedy są niezbędne (klucze, zegarek,
dokumenty ) O dziwo idąc do sklepu nie robię sobie listy zakupów - nie jest
to potrzebne....
A Wy, macie z pamięcią jakieś problemy?
Obserwuj wątek
    • saunne Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 10:46
      macie niestety... zwłaszcza jak zapanuje nad nami stres :-(

      Kartkę z listami zakupów zabieram ze sobą prawie zawsze (wychodzę z założenia,
      że nie ma co sobie zaśmiecać pamięci drobnostkami). Ostatnio nie zabrałam i się
      zastanawiałam jaki ocet miałam kupić: jabłkowy czy winny... ;-)

      • kilgore_trout Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 11:21
        Ogólnie to nie, choc pamietam jedynie jeden numer telefonu (bynajmniej nie
        moj:),

        ach i ostatnio na referendum Pani z komisji nie chciala mi wydac karty do
        glosowania bo zapomnialem jaki mam numer domu! Wyjasnilem ze bardzo rzadko
        bywalem oststnio w bialymstoku i przeczytalem adres z dowodu osobistego:)
        • ralston Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 12:29
          Brawo Kilgore - myślę, że jednak jest to wyczyn. Zapomnieć numer swojego domu
          nieczęsto się zdarza :)))
          • anka1 Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 12:49
            chocbym nie wiem ile razy sprawdzila i tak zawsze zapomne czy wylaczylam
            zelazko czy nie. potem sie gdzies spozniam bo wracam sprawdzic , ale nawet po
            sprawdzeniu zapominam i tak w kolko. pewnie dlatego nie znosze prasowania.
            • marat_ Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 14:26
              anka1 napisała:

              > chocbym nie wiem ile razy sprawdzila i tak zawsze zapomne czy wylaczylam
              > zelazko czy nie. potem sie gdzies spozniam bo wracam sprawdzic , ale nawet po
              > sprawdzeniu zapominam i tak w kolko.

              A zdarza Ci się dojść na jakąś imprezę? :))))


              A w ogóle to faceci mają słabszą pamięć. Niektórym zdarza się zapomnieć, że
              mają żonę
              :))))
              • ashanti5 Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 15:16
                Pisuję listy z dużą ilością osób. czasami mam problemy z zapamiętaniem
                szczegółów dotyczących poszczególnych osób. Zwłaszcza, jeśli są to "świezi"
                korespondenci.
                • awee Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 15:28
                  ashanti5 napisała:

                  > Pisuję listy z dużą ilością osób. czasami mam problemy z zapamiętaniem
                  > szczegółów dotyczących poszczególnych osób. Zwłaszcza, jeśli są to "świezi"
                  > korespondenci.

                  Masz jakiś czarny notes z danymi o konkretnych osobach ? ;)
                  Czy radzisz sobie w inny sposób....?
              • ralston Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 15:26
                marat_ napisał:

                >
                > A w ogóle to faceci mają słabszą pamięć. Niektórym zdarza się zapomnieć, że
                > mają żonę
                > :))))

                Taaa... jeden facet to ostatnio nie pamiętał kogo on reprezentuje w radzie
                nadzorczej jakiejś spółki. Był święcie przekonany, że Skarb Państwa...
                • ashanti5 Re: Dobra pamięć to pozory.... 11.08.03, 15:29
                  mój brat czasami zapomina gitary idąc na próbe zespołu.
                  • anka1 Marat 11.08.03, 15:43
                    taak. jak sobie tydzien wczesniej cos uprasuje, a po prasowaniu 2 dni nie
                    wychodze z domu :)))
                  • annabl Re: Dobra pamięć to pozory.... 12.08.03, 18:13
                    wsiadłam w pociąg bez pieniędzy na bilet powrotny
                    tłumaczenie: pociąg odjeżdżał o 5.38 rano
                    kto tak wcześnie wymyśla pociągi?!!
                    ;)
                    • ralston Re: Dobra pamięć to pozory.... 22.08.03, 10:19
                      annabl napisała:

                      > wsiadłam w pociąg bez pieniędzy na bilet powrotny
                      > tłumaczenie: pociąg odjeżdżał o 5.38 rano
                      > kto tak wcześnie wymyśla pociągi?!!
                      > ;)


                      A zdarzyło się komuś wsiąść nie do tego pociągu co trzeba? Mi jeszcze nie, ale
                      memu bratu - owszem. Wysiadł na pierwszej stacji i wrócił do Białego stopem,
                      tzn. zatrzymał na stopa lokomotywę manewrową :)))
                      • awee Re: Dobra pamięć to pozory.... 22.08.03, 11:35


                        Jeśli o pociągach..... mnie się zdażyło wysiąśc nieco dalej niż powinnam, ale
                        nawet nie było tak daleko, bo od W-wy Wschodniej do W-wy centralnej to nie jest
                        wiele. Jednakże ta kilkuminutowa podróz wówczas słono mnie kosztowała ;)
                        • awee errata- ortografia... 22.08.03, 11:44

                          .....oczywiscie zdarzyło a nie zdażyło ale finał był identyczny ;)
                      • janiolka Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 10:24
                        mi sie zdarzylo wsiasc do dobrego pociagu, ale w zlym terminie.
                        umowiona bylam ze znajomymi na rajd pod lezajskiem, i nie wiem dlaczego
                        terminy mi sie pokrecily. pojechalam tydzien pozniej... zorientowalam sie za
                        warszawa, i za pozno bylo na powrot. ubaw mieli ze mnie nielichy, a trase
                        przebylam samochodowo, zebym wiedziala co stracilam ;)
    • zaklinacz_koni Re: Dobra pamięć to pozory.... 22.08.03, 19:22
      awee napisała:

      > W moim przypadku (w warunkach domowych) najbardziej poszkodowany jest....
      > czajnik :) Nastawiam wodę na herbatę i jak za dotknięciem magicznej różdżki
      > umyka mi jego wyłączenie. Woda się wściekle gotuje, a bywa, że już jej tam
      > nie ma ;)

      W takim przypadku polecam po wlaniu wody do czajnika założyć nań gwizdek.
      Wtedy on skutecznie przypomni Ci o fakcie, że woda się gotuje.
      A o czym zapominam... w zasadzie to nie pamiętam. :))
      Choć, wstyd się przyznać, zdarza się czasami zapomnieć o aktualnej
      dziewczynie, zwłaszcza w towarzystwie innych przedstawicielek płci
      przeciwnej ;). Ale:
      1. Jestem tylko człowiekiem, więc nic co ludzkie nie jest mi obce.
      2. Potem zazwyczaj mam wyrzuty sumienia, więc jestem dla niej dużo milszy,
      żeby jej to zrekompensować.
      • awee Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 10:31
        zaklinacz_koni napisał:

        > W takim przypadku polecam po wlaniu wody do czajnika założyć nań gwizdek.
        > Wtedy on skutecznie przypomni Ci o fakcie, że woda się gotuje.


        Sęk w tym, że ten czajnik to bezgwizdkowy....Inny pomysł mile widziany :)
        • habitus Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 10:47
          Nitka z tworzywa sztucznego przeciągnięta 10cm nad dzióbkiem czajnika. Na końcu
          nitki przywiązana łyżeczka. Wisi nad metalową tacą. Para topi nitkę, łyżeczka
          spada z dużym brzękiem, Ty (na pograniczu zawału po gwałtownym hałasie)
          wyłączasz czajnik. Roztrzęsiona tracisz ochotę na herbatę. Bo herbata pobudza,
          a po co Ci to. :))
          • awee Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 11:01

            Dobre :)))

            Po czymś takim to tylko zieloną należy wypić i to duszkiem :)))

        • zaklinacz_koni Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 10:49
          awee napisała:

          > Sęk w tym, że ten czajnik to bezgwizdkowy....Inny pomysł mile widziany :)

          1. Zmienić czajnik.
          2. W każdym czajniku para w jakiś sposób się ulatnia. W takim miejscu można
          przymocować jakikolwiek dowolny gwizdek, dzwoneczek lub cokolwiek innego, co
          będzie wydawać odgłos pod działaniem pary.
          • awee Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 11:02
            zaklinacz_koni napisał:

            > 1. Zmienić czajnik.

            ....na elektryczny. Na szczęście w pracy taki posiadam :)
            • chatka_ Re: Dobra pamięć to pozory.... 23.08.03, 13:13
              Jeszcze jeden spalony czajnik i garnuszek a pamiec skutecznie powinna sie
              poprawic. Obecnego uzywam juz od pół roku! ;)))
    • aand Re: Awee pamiętaj...:) 23.08.03, 12:02
      ...ze masz się wybrac na mecz ze starszymi bracmi - Ralstonem i Zlym Duchem.
      Takze nie wyleguj sie dlugo na zwolnieniu... :)
      • awee Pamiętam i pytam..... :) 28.08.03, 11:57
        aand napisał:

        > ...ze masz się wybrac na mecz ze starszymi bracmi - Ralstonem i Zlym Duchem.
        > Takze nie wyleguj sie dlugo na zwolnieniu... :)


        To kiedy idziemy na mecz ? :)))
        • aand Re: Warunki... :) 28.08.03, 12:20
          Przede wszystkim musisz byc zdrowa i miec sile wrzeszczec ;)))

          Ralston chyba sie deklarowal ze pójdzie :)

          Musimy obaj dotrzec do Bialego w porze przedmeczowej,

          Podobno trzeba wczesniej kupic bilety, bo zainteresowanie spore...

          Czy o czyms zapomnialem...? :)
          • awee Wiedziałam..... 28.08.03, 12:47


            ....zawsze się znajdzie pretekst, aby się wymigać. Obiecanki-cacanki.....
            A podobno starsi bracia to mają się opiekować i o wszystko sami zadbać - nawet
            o te wrzeszczenie /znaczy się każdy z Was bedzie wrzeszczał za dwie osoby / ;)


            • aand Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 12:51

              ...tylko zdrowy rozsadek :) Zobaczysz ze Ralston potwierdzi... :) Krzyczec
              mozemy za Ciebie (nie na Ciebie... :)))
              • ralston Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 15:47
                aand napisał:

                >
                > ...tylko zdrowy rozsadek :) Zobaczysz ze Ralston potwierdzi... :) Krzyczec
                > mozemy za Ciebie (nie na Ciebie... :)))
                >
                >
                Potwierdzam. Krzyczeć możemy... :)))
                • rysio_misio Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 16:07
                  A tak tu zerknalem na chwile i mam pytanie.
                  Jak to jest, ze macie tyle czasu na klepanie, skoro czesc z was jest teraz w
                  pracy ? A ralston podobno pracuje w firmie hamerykanskiej ?!
                  • ralston Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 17:01
                    Widać i w hamerykańskich można korzystać z internetu...
                  • habitus Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 19:08
                    rysio_misio napisał:

                    > A tak tu zerknalem na chwile i mam pytanie.
                    > Jak to jest, ze macie tyle czasu na klepanie, skoro czesc z was jest teraz w
                    > pracy ? A ralston podobno pracuje w firmie hamerykanskiej ?!

                    Odpowiadam: ja na przykład jestem szefem i w dodatku szybko piszę :)
                    Nie mam godzin pracy (a lepiej - godzin wypoczynku) więc gdy mnie zmierzi
                    rysowanie zaglądam na forum. I to jest moja przerwa na herbatkę.
                  • saunne Re: Nie wymigiwanie... :) 28.08.03, 19:11
                    rysio_misio napisał:

                    > A tak tu zerknalem na chwile i mam pytanie.
                    > Jak to jest, ze macie tyle czasu na klepanie, skoro czesc z was jest teraz w
                    > pracy ? A ralston podobno pracuje w firmie hamerykanskiej ?!

                    cześć Rysiu-Misiu! :-)
                    Nie wszyscy są w pracy. Jest tu też mniejszość studiująca :-)
          • awee Oczywiście że tak :) 28.08.03, 14:32
            aand napisał:

            > Czy o czyms zapomnialem...? :)

            .... o szalikach ;)

    • monnom Re: Dobra pamięć to pozory.... 28.08.03, 13:23
      Z przykrością muszę stwierdzić, że w tej konkurencji są lepsi i gorsi. Mówi się
      że, takie drobiazgi jak klucze do auta czy portfel przykrywa diabeł ogonem.
      Czyżby relacje z diabłem miały wpływ na zawieruszanie się rzeczy. To by
      tłumaczyło, dlaczego kobiety są znacznie lepsze w szukaniu od mężczyzn.
      Chociaż ja nie obserwuję u siebie znaczącej przewagi na tym polu. Praktycznie
      zawsze czegoś mi brakuje: telefonu, kluczy, dowodu rejestracyjnego, pióra
      (dziesiątek ulubionych niegdyś piór), pieniędzy. Z tym ostatnim jest najgorzej..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka