ralston
10.10.03, 14:48
Za Onetem:
Pewien Meksykanin zgłosił się do szpitalu z raną postrzałową karku. Jak
powiedział - zranił go własny pies.
22-letni mieszkaniec Jukatanu bawił się ze swoim ulubieńcem przed domem. W
pewnym momencie zobaczył, że pies biegnie do niego z pistoletem w pysku.
Nagle broń wypaliła.
Rzecznik miejscowej policji powiedział, że mężczyzna mówił prawdę, choć to
nieprawdopodobna historia. Pies nie zostanie aresztowany, prawo nie
uwzględnia takich przypadków - dodał z uśmiechem.