Dodaj do ulubionych

Pierwsze lata okupacji

09.11.09, 00:25
Według Kurek w pierwszych latach okupacji najbardziej zagrożeni byli
Polacy, Żydzi zaś delektowali się „autonomiami i izolacją gett.
Głodnych wprawdzie i chłodnych, ale z wolną sobotą, żydowskimi
tramwajami, własną pocztą, policją teatrami, restauracjami”; „na
przełomie 1941/1942 roku czuli się za wzniesionymi przez siebie
murami bezpiecznie i otwarcie mówili: »Nie chcemy zbratania z
Polakami «”.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Tutaj jest pelna zgoda wojna wybuchla jak wiesz 1 09.39 Niemcy
zaatakowali Polske jako kraj, to bylo zaplanowane pakt Ribentrop
Molotow byl wczesniej.Niemcy nie najechali przeviez Polski by
eksterminowac Zydow, gdyby tak chcieli zrobic, to zaczeliby od
Zydow, mieli juz oboz w Dachau, mogli powsadzac w wagony samych
Zydow wywozic i mordowac.
Nie zapominaj co pisala Arendt juderaty daly Niemcom gotowe spisy i
rejestry.
Pierwsze naloty, ktore byly to nie byly na krzj Zydow, ktorych bylo
kilka milionow, to byly naloty na konkretny kraj Polske i ogol
obywateli Polakow.
Nie bede przytaczac faktow historycznych na skroty, Wawer Puszcza
Kampinowska Kusocinski....
Dalej tez na skroty, pisalam dawniej na forum wlasnie o Zydach ,
szukalam grzebalam, moze Ci przyciagne stare watki.
Wiekszosc Zydow byla calkowicie wyizolowana, przyklad Willenberga ,
ktory potwierdza ze znajomosc jezyka polskiego pomogla mu przezyc,
wiekszosc ,ie mowila mowili w ydish(pewnie z bledem napisalam)
Bardzo mala czesc byla zaasymilowana , przewaznie inteligencja vide
Tuwim, Szpilman.
Jak w kazdej spolecznosci wiecej jest ludzi biednych niz
bogatych ,wiekszosc byla bieedna nawet bardzo biedna, pisalam o tym
Danie, wspomnienia Sendlerowej, ktora byla opiekunem
spolecznym.Napisala, ze takiej biedy jak u Zydow nigdy nie spotkala
u Polakow jednego sledzia dzielili bodajze na siedem osob.
Idea powstania panstwa wlasnego panstwa byla juz zasiana ,Zydzi nie
lubia nazwy Judeoopolonia, ale planowali cos w tym stylu, musze
tylko poszukac na aqua.
Tyle na razie bo wiem z dowswiadczenia, ze tasiemce szczegolnie
napisane moim stylem po polnocy ciezko bedzie przeczytac.
********************************************************************


.W latach 1939-42 Warszawa poza gettem „była ponura i smutna. Żyła w
niej ludność zaszczuta niemieckimi łapankami, egzekucjami i
wywózkami do obozów koncentracyjnych”. W tym czasie „getto
warszawskie ( ) bawiło się”. Kurek cytuje kronikę
Ringelbluma: „W »Melody Palace « odbyła się zabawa karnawałowa z
konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy”; „Policjanci
żydowscy (...) wypełniają najelegantsze lokale [w towarzystwie]
pięknych kobiet. (...) Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty
oficerskie imponują - jak widać - kobietom” (zapis z 1941 r.).

Dzieci konały na ulicach

Ewa Kurek pisze, jakby poza jej świadomością pozostawało, jak
wyglądało życie w gettach. Tylko mimochodem wspomina o "nieludzkich
warunkach bytowych" w getcie łódzkim.

Kiedy 16 listopada 1940 r. władze okupacyjne zamknęły getto w
Warszawie, na jego obszarze (ok. 307 ha) znalazło się ok. 450 tys.
Żydów ze stolicy i okolicznych miejscowości. Do lata 1942 r. z
głodu, chorób i wyczerpania zmarło 100 tys. jego mieszkańców.

Na miesięczne kartki aprowizacyjne można było kupić na osobę
zaledwie 2,5 kg chleba, ok. 20 dkg cukru, czasem - brukiew,
ziemniaki, mydło. By przeżyć, trzeba było mieć dodatkowe jedzenie -
najczęściej szmuglowane z drugiej strony muru. Była to bardzo
niebezpieczna działalność - jej ceną często była śmierć. Dlatego
ceny produktów w getcie były o wiele wyższe niż poza nim. Ci, którzy
wyprzedali się już ze wszystkiego, nie mieli żadnych możliwości
kupowania jedzenia na gettowym czarnym rynku. Byli skazani na pomoc
społeczną, żebranie na ulicach, powolne konanie z głodu.

Z kroniki Ringelbluma:

"Ostatnio prawie na co dzień na ulicach, pośrodku chodnika, leżą
nieprzytomni lub zmarli ludzie. (...) Żebrała jakaś matka, która
miała przy sobie dziecko; okazało się, że było ono martwe. Na ulicy
żebrzą trzy- i czteroletnie dzieci" (luty 1941).

"W niektórych domach żydowskiej biedoty (...) wymierają całe
rodziny"; "przed domem przy Muranowskiej 24 (...) sześcioletnie
żebrzące dziecko konało (...) całą noc i nie mogło doczołgać się do
kawałka chleba, zrzuconego z balkonu" (oba zapisy z sierpnia 1941).

W getcie panowała straszliwa ciasnota - na izbę przypadało
przeciętnie sześć-osiem osób. Sprzyjało to - przy niemożliwości
zachowania higieny i braku środków czystości - epidemiom i stanowiło
dodatkową torturę psychiczną i fizyczną.

Od października 1941 r. karą za nielegalnie przebywanie poza
gettami - owymi "autonomicznymi prowincjami żydowskimi" - była
śmierć.

Mimo tragicznego położenia mieszkańcy getta próbowali pomóc
najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym. Czytali też książki,
słuchali muzyki i chodzili do teatru. I nawet na tańce - co tak
wybija Kurek.

- Oczywiście, że się w getcie bawiono, co wieczór różne organizacje
czytały klasykę polską i żydowską - mówi Marek Edelman, jeden z
dowódców Żydowskiej Organizacji Bojowej i powstania w getcie w 1943
r. - Ci ludzie chcieli pozostać ludźmi i dlatego zajmowali się
kulturą.

Kurek to jednak nie interesuje, podobnie jak nie interesuje jej
prowadzone w getcie tajne nauczanie, badania naukowe ani działalność
Janusza Korczaka, który kierował żydowskim Domem Sierot i zginął
wraz ze swymi wychowankami wywieziony do Treblinki. Ani nadludzkie
wysiłki tych, którzy starali się ratować chorych i umierających, co
opisała np. Adina Blady-Szwajger, lekarka z getta: "Na łóżeczkach
(...) po troje, czworo dzieci. (...) Dzień pracy coraz dłuższy,
coraz większe zmęczenie pielęgniarek, które same słaniając się na
nogach, przemywały odleżyny, układały obrzęknięte ciałka na boku"
(jesień 1941, za: "Pamięć. Historia Żydów polskich przed, w czasie i
po Zagładzie").
Obserwuj wątek
    • gini Re: Pierwsze lata okupacji 09.11.09, 00:39

      pl.wikipedia.org/wiki/Auschwitz-Birkenau
      Tutaj masz jeszcze jeden dowod czarno na bialm Auschwitz poczatkowo
      bylo przeznaczone DLA POLAKOW, pierwszymi wiezniami byli Polacy nie
      Zydzi.Nie wszystkie dokumenty archiwalne sa dostepne z tym, ze nikt
      nie przeczy temu, ze Zydzi zaplacili za getto, wiec musieli isc na
      uklad z Niemcami,jednego czego nie przewidzieli to tego, ze Niemcy
      ukladu nie dotrzymaja.Jeszcze jeden element, zdaje sie talmudyczny
      przechowac krew zydowska, nawet kosztem innych slabszych dalsze losy
      gett i Zydopw tylko to potwierdzaja Hansie , tylko nie wiem czemu ja
      musze to komentowac, jestes czlowiekiem inteligentnym to widac
      czarno na bialym.
      Ale coz, i tak bezsennosc mnie meczy, moze wiec zostawie cos po
      sobie , Polce, ktora penie umrze tu niedlugo w Belgii daleko od
      kraju.
      Nie biore Cie na litosc, ja to czuje i znam wyniki badan.















      W latach 1939-42 Warszawa poza gettem „była ponura i smutna. Żyła w
      > niej ludność zaszczuta niemieckimi łapankami, egzekucjami i
      > wywózkami do obozów koncentracyjnych”. W tym czasie „getto
      > warszawskie ( ) bawiło się”. Kurek cytuje kronikę
      > Ringelbluma: „W »Melody Palace « odbyła się zabawa karnawałow
      > a z
      > konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy”; „Policjanci
      > żydowscy (...) wypełniają najelegantsze lokale [w towarzystwie]
      > pięknych kobiet. (...) Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty
      > oficerskie imponują - jak widać - kobietom” (zapis z 1941 r.).
      >
      > Dzieci konały na ulicach
      >
      > Ewa Kurek pisze, jakby poza jej świadomością pozostawało, jak
      > wyglądało życie w gettach. Tylko mimochodem wspomina
      o "nieludzkich
      > warunkach bytowych" w getcie łódzkim.
      >
      > Kiedy 16 listopada 1940 r. władze okupacyjne zamknęły getto w
      > Warszawie, na jego obszarze (ok. 307 ha) znalazło się ok. 450 tys.
      > Żydów ze stolicy i okolicznych miejscowości. Do lata 1942 r. z
      > głodu, chorób i wyczerpania zmarło 100 tys. jego mieszkańców.
      >
      > Na miesięczne kartki aprowizacyjne można było kupić na osobę
      > zaledwie 2,5 kg chleba, ok. 20 dkg cukru, czasem - brukiew,
      > ziemniaki, mydło. By przeżyć, trzeba było mieć dodatkowe jedzenie -

      > najczęściej szmuglowane z drugiej strony muru. Była to bardzo
      > niebezpieczna działalność - jej ceną często była śmierć. Dlatego
      > ceny produktów w getcie były o wiele wyższe niż poza nim. Ci,
      którzy
      > wyprzedali się już ze wszystkiego, nie mieli żadnych możliwości
      > kupowania jedzenia na gettowym czarnym rynku. Byli skazani na
      pomoc
      > społeczną, żebranie na ulicach, powolne konanie z głodu.
      >
      • gini Re: Pierwsze lata okupacji 09.11.09, 01:16

        forum.gazeta.pl/forum/w,13,3551485,3558010,byla_logika_byla_.html?wv.x=1

        Link do starego watku, wypowiedz Zydowki z Lodzi , jej slowa
        potwierdzaja wyizolowanie Zydow, grzebalam w archiwum szukalam
        watku, w ktorym wyliczylam jej na podstawie starych dokumentow,
        wszystkie szkoly i instytucje wyodrebnione dla samych Zydow,
        smieszna rzecz, ktora pamietam Cechy rzemieslnicze mieli tez
        zydowskie.
        Ciezko szukac bo na poczatku nie obowiazywalo logowanie wiec pisalam
        jako Ania.
        Na przykladzie tego watku moze sz sobie porownac poziom dyskusji,
        stare aktualnosci i dzisiejsze aqua.
        Niebo a ziemia.Ciagne te stare watki bo lubie potwierdzac to co
        pisze, nie tak jak scan, Chociaz tym razem udalo mi sie go zmusic,
        do potwierdzenia zydowskiego szmalcownictwa.
        Najpierw wyslal mi to na skrzynke ale w domu nie otworze bo mialam
        juz zawirusowany komputer, nie przez niego ale kogos bliskiego mu
        ideologicznie.
        Nie wiem czy to co jest jasne dla mnie bedzie rownie jasne dla
        Ciebie.
        Na wyobcowanie Zydow ze spoleczenstwa potwierdzenie masz, na to kto
        byl pierwszym obiektem atakow Niemcow rowniez biede wiekszosci Zydow
        rowniezz tym, ze byli i bardzo bogaci, ale jakjuz pisalam w kazdym
        spoleczenstwie wiecej jest biednych niz bogatych.
        Wypije moja herbatke i postaram sie jeszcze troche popisac.
        • gini getto 09.11.09, 02:12
          W latach 1939-42 Warszawa poza gettem „była ponura i smutna. Żyła w
          niej ludność zaszczuta niemieckimi łapankami, egzekucjami i
          wywózkami do obozów koncentracyjnych”.

          ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]
          Tu chyba nic nie masz autorce do zarzucenia?Lapanki, egzekucje
          wywozki, moj ojciec wziety z lapanki rodowity Warszawiak byl w
          obozie pracy w Monachium, rodzice zgineli, nigdy nie powiedzial jak.
          W warszawie nie bylo rodziny bez ofiar, pamietam czasy gdy nie bylo
          telewizjii sluchalo sie radia, byla audycja skrzynka poszukiwania
          rodzin, ojciec ciagle jej sluchal w nadziei, ze znajdzie bliskich, a
          bylo to juz dlugo po wojnie.
          *********************************************************************

          W tym czasie „getto


          warszawskie ( ) bawiło się”. Kurek cytuje kronikę
          Ringelbluma: „W »Melody Palace « odbyła się zabawa karnawałowa z
          konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy”; „Policjanci
          żydowscy (...) wypełniają najelegantsze lokale [w towarzystwie]
          pięknych kobiet. (...) Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty
          oficerskie imponują - jak widać - kobietom” (zapis z 1941 r.).


          ********************************************************************
          To jest prawda autentyczna, Rigenblum byl histiorykiem zydowskim,
          uciekl z getta ukrywal sie wraz ze spora grupa Zydow w bunkrze przy
          Grojeckiej, jego i Polakow ktorzy ukrywali Zydow, wydal Polak,
          kanalia, zgineli Zydzi i Polacy, pisalam caly watek ale wez go
          znalez, pamietam, ze zginely nawet polskie pielegniarki.
          Jego kroniki przechowaly sie, nie bardzo lubil Polakow, ale o Zydach
          i o gettcie pisal prawde, jakicel mial klamac?
          Szpilman w "Pianiscie" rowniez potwierdza jego slowa.
          Szpilman przezyl getto nie mial powodu klamac.Czytalam Szpilmana i
          plakalam nad losem tych biednych Zydow z tym, ze motto
          Naukowskiej "Ludzie ludziom zgotowali ten los", duza zasluga byla
          Zydow, ze poszli na ugode z Niemcami.
          To moge zrozumiec, chcieli przezyc, tylko dlaczego dzis pretensje do
          Polakow, ze nie narazali calych rodzin?
          Dlaczego saminie pomagali swoim braciom, ktorzy konali z glodu na
          ulicach?


          *********************************************************************

          Dzieci konały na ulicach

          Ewa Kurek pisze, jakby poza jej świadomością pozostawało, jak
          wyglądało życie w gettach. Tylko mimochodem wspomina o "nieludzkich
          warunkach bytowych" w getcie łódzkim.

          ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]

          Nie wiem co napisala Kurek bo nie czytalam , ale o lodzkim gettcie i
          Rumkowskim pisalam na aqua, to on byl odpowiedzialny za warunki w
          jakich bytowali Zydzi.
          On stworzyl z lodzkiego getta oboz pracy zmuszal Zydow do pracy dla
          Niemcow, i nie bylo mowy o najmniejszym akcie sabotazu.
          Zydzi policja zydowska byli bardziej bezwzgledni niz Niemcy.
          Z pamieci zacytuje Szpilmana, Zyd policjant, ktory dostawal palke
          stawal sie panem sytuacji.Policjanci zydowscy to byla inteligencja,
          nie biedota wszedzie o tym przeczytasz wystarczy wrzucic w google.
          ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]
          Kiedy 16 listopada 1940 r. władze okupacyjne zamknęły getto w
          Warszawie, na jego obszarze (ok. 307 ha) znalazło się ok. 450 tys.
          Żydów ze stolicy i okolicznych miejscowości. Do lata 1942 r. z
          głodu, chorób i wyczerpania zmarło 100 tys. jego mieszkańców.

          Na miesięczne kartki aprowizacyjne można było kupić na osobę
          zaledwie 2,5 kg chleba, ok. 20 dkg cukru, czasem - brukiew,
          ziemniaki, mydło. By przeżyć, trzeba było mieć dodatkowe jedzenie -
          najczęściej szmuglowane z drugiej strony muru. Była to bardzo
          niebezpieczna działalność - jej ceną często była śmierć. Dlatego
          ceny produktów w getcie były o wiele wyższe niż poza nim. Ci, którzy
          wyprzedali się już ze wszystkiego, nie mieli żadnych możliwości
          kupowania jedzenia na gettowym czarnym rynku. Byli skazani na pomoc
          społeczną, żebranie na ulicach, powolne konanie z głodu.

          To jest bardzo smutna prawda, tyle, ze obok tej biedoty mamy
          bogatych Zydow , ktorym gra na pianinie w kawiarni, przeszkadzala w
          liczeniu pieniedzy.Mieli na wszystko, szmuglowali wodke ,kawior ,
          wszystko mogli kupic,stac ich bylo na wieksze luksusy niz nie jedna
          polska rodzine za murem, ale nie na tyle by pomoc swoim braciom.
          Tyle ze wciaz pretensja do Polakow o to, ze nie pomagali.
          Jak mial pomoc moj ojciec, ktory byl w obozie pracy w Niemczech, jak
          mial pomoc Polak, ktory byl katowany na szucha przez gestapo.
          To mnie boli niesprawiedliwosc, ale ariadny i dany tego swiata nie
          zrozumieja.
          • gini ReUprzedzam dlugie 09.11.09, 02:30
            www.usopal.com/index.php/publicystyka/95-udzia-ydow-w-zagadzie-ydow

            Widzisz dlugo szukalam tego co zapamietalam ze Szpilmana o
            tramwajach konhellerkach .
            Wrzucilam konhellerki w google i nie znalazlam nic wrzucilam Kon
            Heller i znalazlam.
            Widzisz ja szukam tylko przez internet, nie mam dostepu do zrodel,
            wyobraz sobie prace pani Kurek, ile dokumentow musiala przeczytac.
            Powtarzaùm nie moze klamac bo groza jej procesy, a wiesz dokladnie
            ile to kosztuje.
            Roznica miedzy Willenbergiem i Szpilmanem, jeden klamie drugi nie.
            Dla Szpilmana mam ogromny szacunek.
            Wtym artykule masz zydowskich swiadkow co ja mam komentowac wiecej.
            Syop chyba na dzisiaj pozdrawiam Cie serdecznie nie wspominaj mnie
            zle.
            Straszna to odmiana dla mnie popisac sobie bez klotni bez obelg coz
            za odmiana.
            Byc moze to co ja pisze przekazesz innym, ja uczylam sie na forum od
            innych.
            Duzo nauczylam sie od Hasza, ale nie tego, ktory pisze dzis, kiedys
            pisal wspaniale, dzis jeszcze ma przeblyski ,jest kopalnia wiedzy.
            Mam wyrzuty sumienia, ze Go zbesztalam ale sam wiesz, ze czasami
            bywa do nie do zniesienia.
            Mimo wszystko szkoda mi Go, jest bardzo osamotniony.
            • gini Re: ReUprzedzam dlugie 09.11.09, 03:24

              www.sztetl.org.pl/?app=person&id=156&x=showPerson
              List z judaiki, lepszego swiadectwa dac Ci nie moge .
              Wyszukiwanie to jest praca, z tym, ze wole wyszukac, bo swiadectwa
              tych co przezyli sa wazniejsze.
              Prostuje pomylke, nie zginely dwie pielegniarki , zginela
              akuszerka , ktora przyszla odbierac porod, ale coz ludzka pamiec
              jest zawodna, ja pisalam bardzo duzo, i bylo to pare lat temu.
              Jestem konsekwentna i prostuje pomylki.
            • gini Re: ReUprzedzam dlugie 09.11.09, 03:44

              Przywódca getta, Mordechai Chaim Rumkowski, polecił matkom
              współpracować z Niemcami i oddać im swoje dzieci. „Oddajcie im wasze
              dzieci, żebyśmy mogli żyć” – wołał. „Ja miałam wtedy 17 lat, kiedy
              słyszałam jego przemówienie” – mówi Lucille E. I dodaje – „Ja nie
              mogłam pojąć, że ktoś może polecać rodzicom, aby oddawali swoje
              dzieci na śmierć. Tego zresztą nie mogę pojąć jeszcze dzisiaj”.

              Wstrzasajace sa te zeznania Zydow, moze zorro troche poczyta , moze
              uwierzy, to nie jakas gini, to Jego rodaczka, ktora przezyla zaglade
              oskarza.
              To wszystko jest udokumentowane ,ksiazkami wspomnieniami pisanymi
              przez Zydow.
              Oskarzenia o antysemityzm to bzdura, obojetnie jaka matka polska czy
              zydowska kocha swoje dzieci, wyobrazam sobie bol tych matek.
              Widzisz , ktora godzina, a ja spac nie moge, tabletki juz nie
              dzialaja.
              • gini Paktowanie Zydow z Niemcami 09.11.09, 05:01

                pl.wikipedia.org/wiki/Federacja_Wschodnioeuropejska_(1914)
                Gdy sie pisze o judeopolonii, Zydzi oburzaja, sie na
                antysemityzm ,ale jak to nazwac inaczej?
                To sa fakty, Niemcy nie dali zgody ale, Zydzi probowali.
                      • gini Re: Dla kogo? 09.11.09, 11:29
                        polski_francuz napisał:

                        > dla czytelnikow.
                        >
                        > Prawda historyczna sie rodzi z dyskusji: teza, antyteza i synteza.
                        >
                        > PF
                        Dziekuje, milo, ze wpadles ,ja Cie podczytuje na swiecie i ciesze
                        die, ze Twoje watki maja wziecie
                        Zawsze mialam tam duzo uciechy z j-k.
                        • gini Re: Krytyka wnioskow 09.11.09, 12:43
                          W granicach żydowskiej idei"

                          Z lektury dzienników Czerniakowa Kurek wyciąga wniosek,
                          że "negocjował" z władzami niemieckim "warunki współpracy, po czym
                          natychmiast z jak największą skrupulatnością wprowadzał je w życie".


                          *********************************************************************

                          Taki jest fakt, jaki inny wniosek mozna wyciagnac?
                          *********************************************************************

                          Kurek pisze tak, jakby nie wiedziała, że "negocjacje" z hitlerowcami
                          polegały na staraniach o poprawę położenia ludności - prezesi rad
                          żydowskich zabiegali choćby o złagodzenie niemieckich okrucieństw. I
                          że Niemcy wielu z nich bili, znieważali, aresztowali; wielu zginęło,
                          gdy się przeciwstawiali.


                          *******************************************************************
                          Tu GW manipuluje , okrucienstwa przyszly pozniej , najpierw byly
                          pertrakcje,male getto zylo i tanczylo.
                          *********************************************************************
                          Kurek dowodzi, że skoro drut kolczasty i mur, którym Niemcy
                          odgrodzili getto, sfinansowali Żydzi, to znaczy to, że
                          izolacja "żydowskiej autonomii" od Polaków "mieściła się w granicach
                          żydowskiej idei". Cytuje słowa Czerniakowa z kwietnia 1940
                          r.: "Poruszyłem sprawę murów. Dałem materiał"; "za mury zapłacimy" -
                          tak jakby te zapisy w jego dzienniku świadczyć miały o gorliwej
                          współpracy z Niemcami. Pomija takie świadectwa zamkniętych w getcie,
                          jak np. Chaima Arona Kapłana: "Judenrat buduje masowy grób na własny
                          koszt; oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie
                          nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów,
                          zamykających własny naród".
                          *********************************************************************
                          Powtarzam ksiazki nie czytalam, GW krytykuje urywki , nie przeczy
                          jednak faktom, ze judenraty placily za mur, to, ze idee wlasnego
                          panstwa i pertraktacje byly wczesniej o tym pisalam, nie znam
                          dokumentow nie znam dziennikow Czerniakowa, fakt, ze popelnil w
                          koncu samobojstwo moze swiadczyc o tym, ze pomylil sie w ocenie
                          Niemcow i ich obietnic , ktorych nigdy nie zrealizowali.
                          *********************************************************************
                          *


                          Autorka książki cytuje Czerniakowa i Ringelbluma tak, jakby nie
                          rozumiała, że nie mogli oni o wszystkim pisać wprost, że używają
                          ironii lub szyfrują fakty - na wypadek gdyby ich zapiski wpadły w
                          ręce Niemców. Dlatego Czerniaków jawi się w jej ujęciu jako żarliwy
                          niemiecki współpracownik, a nie dźwigający ciężar ogromnej
                          odpowiedzialności człowiek, który reaguje na polecenia Niemców i, w
                          pewnym zakresie, stosuje opór, perswazję, łapówki - byle tylko
                          uratować jak najwięcej rodaków. A Ringelblum staje się piewcą
                          demoralizacji getta, a nie działaczem konspiracji i twórcą
                          bezcennego archiwum.

                          *********************************************************************
                          Tu GW atakuje Kurek calkiem nieslusznie i jeden i drugi piszac
                          pamietniki, chcial przekazac prawde,naturalnie, ze Rigenblum byl
                          dzialaczem konspiracji, ale swe pamietniki pisal nie po to by
                          byc "piewca"deloralizacji getta, ale daje na to swiadectwo, czemu
                          nikt zaprzeczyc nie moze, pisal je w schronie na Grojeckiej
                          wystarczy kliknac w google.
                          Pisal bo nie wiedzial czy przezyje, nie przezyl Jego swiadectwo
                          zostalo.
                          • gini Re: Krytyka wnioskow 09.11.09, 12:57
                            Żydowscy kaci!

                            Ewa Kurek pisze jako o rzeczy "niesłychanej", że do tej pory "do
                            świadomości historyków oraz (...) ogółu społeczeństw dociera jedynie
                            informacja o tym, że wszyscy zamordowani Żydzi byli ofiarami",
                            a "wokół żydowskich katów od dziesięcioleci panuje martwa cisza".
                            Po "wczytaniu się głębiej" w źródła oraz analizie "coraz odważniej
                            prowadzonych najnowszych badań" stwierdza, że "obraz Niemców jako
                            katów pozostaje bez zmian, lecz Żydzi coraz wyraźniej jawią się nie
                            tylko jako ofiary"; rolę katów swoich braci odegrali w czasie wojny
                            ci Żydzi, "którzy z jakichkolwiek pobudek uczestniczyli w
                            którymkolwiek z etapów zagłady własnego narodu lub poprzez służbę w
                            niemieckich formacjach wojskowych wspierali ludobójstwo
                            hitlerowskich Niemiec". Chodzi jej m.in. o pracowników Judenratów i
                            o funkcjonariuszy żydowskiej policji w gettach.
                            *********************************************************************

                            Pelna zgoda , praktycznie panowala cisza na ten temat, wyszlo
                            troche, po ukazaniu sie "Pianisty",ale jaki czas po wojnie?
                            No i wczesniej pisala o tym Arendt ale przez swych rodakow zostala
                            odsadzona od czci i wiary.
                            Inne swiadectwa Zydow bardzo rzadko sa przytaczane przez prase
                            polska, trzeba sie tego dokopywac jak ja to robilam wczoraj, ale w
                            GW tego sie nie znajdzie.Archiwa, ktore znajduja sie w Instytucie
                            Zydowskim sa dalej tajne, dlaczego sie tego nie ujawnia?
                            *********************************************************************

                            Ale fakty, do których odwołuje się Kurek, nie są nowe. Istnieje
                            obszerna literatura dotycząca współodpowiedzialności i dylematów
                            moralnych, przed którymi stały powołane przez Niemców Judenraty
                            reprezentujące społeczność żydowską wobec nich, a także egzekwujące
                            ich zarządzenia. Po wojnie ci członkowie Judenratów, którzy posunęli
                            się w kontaktach z Niemcami za daleko, stawali nawet - o ile
                            przeżyli - przed sądami.

                            Wewnętrznego porządku w gettach pilnowała policja żydowska
                            podporządkowana Judenratom, ale zmuszona też wykonywać bezpośrednie
                            rozkazy Niemców. Policjanci stopniowo zaczęli uważać się za coś
                            lepszego od ogółu, bili i używali przemocy. W czasie deportacji
                            mieszkańców gett do obozów byli już powszechnie znienawidzeni. To
                            wszystko od dawna wiadomo.


                            ********************************************************************
                            Dlaczego wiec pretensja do Kurek, ze o tym pisze, tak jak do mnie
                            byly pretensje na aqua gdy pisalam o tym samym, zarzuty o
                            antysemityzm, gdyby to bylo ogolnie znane , to zorro nie stawialby
                            pytan.
                            *********************************************************************
                            Kurek, powołując się na relację więźnia z obozu w Sobiborze,
                            pisze: „Żydzi z całą pewnością uczestniczyli w opróżnianiu komór
                            gazowych z zamordowanych współbraci i unicestwianiu ich ciał”, choć
                            dodaje: „Można (...) zastanawiać się nad psychiką ludzi, którzy
                            pozostając przy życiu, »szykowali « na śmierć swoich najbliższych,
                            lecz fakt zniewolenia i realna groźba śmierci zdejmuje z nich
                            katowskie piętno”.
                            *********************************************************************
                            u jak widac Kurek broni tych Zydow, nikt nie wie jakby zachowal sie
                            w warunkach ekstremalnych, jest cos takiego jak instynkt
                            samozachowawczy, tyle, ze dalej w kontekscie zarzutach stawianych
                            Polakom, dlaczego dzisiejsi Zydzi wytmagaja od nas a zapominaja, ze
                            ich wspolbrrodacy, robili wszystko by przezyc.
                            To by bylo na razie na tyle.

                            T
                    • gini Re: he,he, he.... 09.11.09, 11:27
                      1zorro-bis napisał:

                      > ales sie napracowala, no, no! I dla kogo ten "wyklad"?
                      Miedzy innymi dla Ciebie stawiales wiele pytan tutaj masz odpowiedzi
                      • gate.of.delirium Wybacz, chłe, chłe,chłe.... 09.11.09, 15:13
                        gini napisała:

                        > Miedzy innymi dla Ciebie stawiales wiele pytan tutaj masz
                        odpowiedzi
                        >
                        ...ale te wypociny były tak długie, że zanim dobrnąłem do końca,
                        zapomniałem co było na początku, więc nic z tego nie zrozumiałem...
                        Zdawa mi się, ze pisałaś wyłącznie dla siebie...
                        • gini Re: Wybacz, chłe, chłe,chłe.... 09.11.09, 15:21
                          gate.of.delirium napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Miedzy innymi dla Ciebie stawiales wiele pytan tutaj masz
                          > odpowiedzi
                          > >
                          > ...ale te wypociny były tak długie, że zanim dobrnąłem do końca,
                          > zapomniałem co było na początku, więc nic z tego nie zrozumiałem...
                          > Zdawa mi się, ze pisałaś wyłącznie dla siebie...

                          Przepraszam ale inaczej sie nie dalo, dlatego dzielilam na czesci.
                          Jezeli czegos nie rozumiesz wystarczy zapytac postaram sie wyjasnic.
                          Druga sprawa, jak sobie radzisz z ksiazkami?
                          Czy za nim dobrniesz do konca zapominasz co bylo na poczatku?
                            • gini Re: Wybacz, chłe, chłe,chłe.... 09.11.09, 17:49
                              1zorro-bis napisał:

                              > no i ja mam podobny problem. Wszystko zalezy od ksiazek....
                              Tu tez zgoda, ale w dyskusji, zalezy od tego czy chce sie
                              dyskutowac, czy tylko wysmiewac wyszydzac, czyli zniewazac
                              adwersarza bez argumentow.
                              Juz pisalam jak sie nie rozumie to trzeba zabytac takie trudne?
                                • gini Re: Wybacz, chłe, chłe,chłe.... 09.11.09, 19:02
                                  1zorro-bis napisał:

                                  > no dobrze zapytam: jak mozna powaznie rozmawiac z kims kto
                                  na "dzien dobry" w
                                  > dyskusji uzywa "hasla" "przedsieborstwo Holocaust"....
                                  > Rowniez dobrze mozna napisac, ze wywozki z Gett do Treblinki to
                                  byly "niemiecki
                                  > e
                                  > wczasy FWP"....

                                  Jakby to nie nazwal cos takiego jak przedsiebiorstwo holocaust
                                  istnieje, gdybys chcial sam bys poszukal, ale poniewaz ja stawiam
                                  zarzut ja go musze udowodnic, jest tu gdzies link jak to sie zaczelo
                                  wystarczy chciec.O Treblince moze napisze troche pozniej, mam
                                  goraczke , a i tak jak na pierwszy raz zrzucilam tu duzo materialow.
          • ariadna-enta Re: getto 10.11.09, 00:27
            no co my tu mamy
            Zydzi poszli na ugode z Niemcami,getto się bawiło
            wybiórczo cos się czytało Szpplimana, czy inne wspomnie ia z getta
            ty jesteś ja taka jedna z aqanetu co bajdurzy w kółlo,że w Auschwitz
            był basen i burdel
            ano był i co z tego?

            wg Twojej nawiedzonej bazgraniny to nie ludzie ludziom,ale Zydzi
            Zydom z gotowali ten los
            • gini Re: getto 10.11.09, 00:39
              ariadna-enta napisała:

              > no co my tu mamy
              > Zydzi poszli na ugode z Niemcami,getto się bawiło
              > wybiórczo cos się czytało Szpplimana, czy inne wspomnie ia z getta
              > ty jesteś ja taka jedna z aqanetu co bajdurzy w kółlo,że w
              Auschwitz
              > był basen i burdel
              > ano był i co z tego?
              >
              > wg Twojej nawiedzonej bazgraniny to nie ludzie ludziom,ale Zydzi
              > Zydom z gotowali ten los

              Ariadno, byly dwa getta, male getto dla bogatych, gdzie sie bawili,
              do czasu naturalanie.
              Duze getto, dla biednych gdzie ludzie konali z glodu .
              Judenrtaty mialy pieniadze, Korczak ptrosil o nie dla swych dzieci,
              Nie dostal.Zginal wraz z nimi.
              Bzdury o garniturach i wodce w Treblince opowiadal Willenberg, ja w
              to nie wierze.
              Ty czytasz wybiorczo mnie i wlasciwie dyskutujesz z sama soba nie ze
              mna.
              Wyluzuj troche.Ja nie jadam Zydow zapewniam Cie.
              Nie bede tu ciagac zdjec z Trblinki by przeczyc slowom Willenberga ,
              z reszta on sam sobie przeczy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka