Dodaj do ulubionych

Panie Brezly

07.10.08, 10:21
Wielkim staraniem wygrzebał Pan skądeś ten klejnot jakby haftem kryty

farm3.static.flickr.com/2006/2348080472_4f89273fe6.jpg?v=0
i upchał Pan go w magazynie czy też innej rupieciarni.
A mógłby przecież za arras u wejścia do Hali robić.
Ja to mam w swoich zbiorach, ale czy nie można by innym oczy i ducha tym
klejnotem zdobić?
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Panie Brezly 07.10.08, 10:28
      Bemborby, pani Garbonowa.
      Znanczy, ja nie wiem. To by musiala Matka Zalozycielka, a jak ja znam to
      wielkiej ochoty nie ma na jakie grafike tu pozwolic, pewna sterylnosc stylu
      ceniac. Poza tym trza by ja przyszpilic czasoprzestrzennie, a ona w Odmetach
      Realu zanurzona i Bog wie jeden gdzie teraz przebywa i czym zajeta.

      Ja to tu moge najwyzej trolle kosic:-)
      • greta.garbon Re: Panie Brezly 07.10.08, 10:39
        Zostawiłby Pan chociaż jednego, by nas rozweselał.
        • brezly Re: Panie Brezly 07.10.08, 10:49
          Ale one sie szybko nudzo. Tylko nie sobie.
          Poza tym jakos sie nie garna, dzieki Bogu, jakby.
          Jak piesa?
          • greta.garbon Re: Panie Brezly 07.10.08, 10:54
            Jest pod krzakiem jałowca? w pobliżu jarzębiny, wśród jeszcze wysokich traw.
            Więc tam "jest pies pogrzebany".
            Wdzięczna jestem za pamięć.
            • brezly Re: Panie Brezly 07.10.08, 10:58
              Chlip, chlip. Stara byla?
              • greta.garbon Re: Panie Brezly 07.10.08, 11:15
                W encyklopedii opisana była jako pies żyjący wyłącznie w stanie dzikim.
                Nie wiemy ile lat miała, bo ze schroniska była wzięta. Miała wielki talent. Z
                innym psem, równolegle ze schroniska wziętym,byłam mocno związana. Tęsknię za
                nim szalenie. Nie wiedziałam jak zaboli utrata tego drugiego. Więcej nie powiem.
                • brezly Re: Panie Brezly 07.10.08, 11:18
                  No coz, biega sobie teraz po Wiecznym Nieskonczonym Stanie Dzikim i pewnie
                  troche teskni, jak to psy.
                  Ja tez juz ani slowa.
                  • immanuela Re: Panie Brezly 07.10.08, 17:56
                    oj. Pamiętam jednego psa. Psę znaczy. Nie moją :-(((
                    Współczuję Greciu.
                    • szubad Re: Panie Brezly 07.10.08, 18:15
                      ano :-(
                      • zielonamysz Re: Panie Brezly 07.10.08, 18:43
                        Pani Greciu ,sciski...
                        • greta.garbon Re: Panie Brezly 07.10.08, 19:07
                          Rozczuliłam się, zresztą, niedużo mi do tego trzeba.
                          Czasami myślę, że forum to instruktażowe jest, jak powinno być w raju.
                          Bo założę się, że raj jest siecią intryg oplątany.

                          Pani Immciu, nie jest jeszcze tak źle z Pani nawałnicą pracy.
                          Ja jeszcze w niej jestem, mimo że po urlopie szłam z mocnym postanowieniem
                          poprawy. godz. 17-ta, wychodzę do domu. I co?
                          Nie wiem kiedy wyjdę. Duszę mam pracownika najemnego i spolegliwego.
                          Już nie wspomnę, że dziś byłam i w S i w N a z urlopu trzykrotnie odwoływana.
                          • immanuela Re: Panie Brezly 07.10.08, 22:19
                            Podliczywszy się godzinowo, Pani Greciu, wyszło mi, że mam ponad półtora etatu.
                            Psą o której wspominałam była Berta. Kopę lat. Też się rozczuliłam. Była Pani w
                            S jak South i N jak North?
                            • greta.garbon Re: Panie Brezly 08.10.08, 11:12
                              Byłam w Ś, jak świt i w N, jak noc.
                              Wróciłam prawie nad ranem i spać już nie mogłam, film więc sobie obejrzałam.
                              Widziałam ją w scence prima sort, więc sobie o niej przypomniałam

                              pl.youtube.com/watch?v=TefjGnYkQXM
                • ostatni_koralik Pani Greto.. 09.10.08, 19:59
                  greta.garbon napisała:

                  > Więcej nie powiem.

                  a ja, słowko, tylko...
                  a może nie, nie powinnam, wyciągać tych łez wspomnień
                  czytam tu dziś, dopiero,.. o smutkach Twoich
                  tak, słow w takich chwilach brakuje.

                  • greta.garbon Re: Pani Greto.. 09.10.08, 20:24
                    Właśnie napisałam poniżej do Ciebie Koraliku list długi.
                    Gdybyś mogła szepnąć Urszulce, że p.Brezly, owszem, odpowiada.
                    Ale o tej porze, to chyba trzeba czekać na dzień drugi.
                    • brezly Kto mnie wolal, czego chcial? 09.10.08, 20:26
                      Czesc Koraliku, z Greta to juz my dzis pisali:-)
                      • ostatni_koralik Dobry wieczór! 09.10.08, 20:42
                        Greto, pan Brezly ma bardzo dobry czas - dwie minuty:)
                        • brezly Re: Dobry wieczór! 09.10.08, 21:03
                          A tak przechodzlismy. ze szwagrem. Dobry wieczor, O_K :-)
                          • ostatni_koralik Re: Dobry wieczór! 09.10.08, 21:33
                            pozdrowienia dla szwagra:)
      • urszulka_ma Re: Panie Brezly 09.10.08, 20:10
        brezly napisał:

        > Ja to tu moge najwyzej trolle kosic:-)

        a co to są trole i jak je się kosi?
        • brezly Re: Panie Brezly 09.10.08, 20:33
          Trole co to sa? Forumowe? Dobry wieczor, tak w ogole.


          Tu jest w miare dobry opis:

          "Po jakimś czasie coś się pojawia, leci, a nie wiadomo, co, lecz straszne, że
          nie wiadomo, jak patrzeć - bo co z innej strony, to jeszcze okropniejsze.
          Przyleciało to, rozeszło się, zeszło się, siadło na samym wierzchołku, ciężkie
          jak nie wiedzieć co, siedzi i nie rusza się. A przeszkadza, że trudno więcej.

          Więc ci, co byli bliżej, powiadają: - Halo, to pomyłka, my jesteśmy Staloocy,
          nie boimy się niczego, nie mieszkamy na planecie, tylko w maszynie, a to nie
          jest zwykła maszyna, ale maszyna maszyn, umajona, nakręcona, zębata i ze wszech
          miar doskonała, idźże więc sobie, paskudo, bo będzie z tobą źle.

          A to nic.



          Więc, aby nie robić o byle co wielkiego zachodu, posłali niewielką, taką całkiem
          właściwie małą maszynę straszynę: pójdzie, przelęknie toto - i będzie spokój.

          Maszyna straszyna idzie, idzie, a w środku tylko jej programy mruczą; co jeden,
          to przeraźliwszy. Podeszła - i jak nie zaszuści, nie zagwazdra! Aż się sama
          trochę zlękła, patrzy - a toto nic. Spróbowała drugi raz, z innej fazy, ale nie
          wyszło jej już; bez przekonania straszyła.

          Widzą Staloocy, że inaczej trzeba. Powiadają: - Weźmiemy większy kaliber, z
          trybami na oleju, dyferencjalny, uniwersalny, sprzężony z każdej strony i żeby
          kopał, a mocno. Czy wystarczy? Spokojna głowa: energia jądrowa."

          A to po prostu trzeba kosic, no!
          • ostatni_koralik Re: Panie Brezly 09.10.08, 20:48

            matkoimario! czy już Pan, urszulkę, kosiastą energią poczęstował?
            • brezly Re: Panie Brezly 09.10.08, 21:02
              A niby czemu? Ona troll? :-(
              • ostatni_koralik Re: Panie Brezly 09.10.08, 21:32
                brezly napisał:
                > [..]idźże więc sobie, paskudo, bo będzie z tobą źle.[..]

                i dodał:
                > A niby czemu? Ona troll? :-(


                właśnie pytałam eksperta od koszenia,
                czy i czemu
                bo wyglądu paskudy, to ona chyba nie ma

                • brezly Re: Panie Brezly 09.10.08, 22:12
                  To cytat z Uznanego Autorytetu, no co?:-)
                  Myslisz, Koraliku, ze sploszylem, wyszedlwszy przy tym na chamowatego ciecia,
                  albo nawet, na tfu, tfu, ochroniarza?

                  Eee, to ide spac targany watpliwosciami. Dobranoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka