Dodaj do ulubionych

brak sensu [samotnosc]

03.03.04, 21:15
Dobre wyksztalcenie, dobra praca, wlasne mieszkanie, samochod, 26 lat, ale:
duzo zakretow psychicznych w przeszlosci, absolutny brak dziewczyny
dotychczas (maks.jednorazowe randki)...
Potrzeba zalozenia rodziny, silny pociag do kobiet zaspokajany samodzielnie...
Czy mozna sie z tego psychicznie wygrzebac? Kochac? Byc zdolnym do stworzenia
zwiazku?
Tyle ludzi prostych jest w szczesliwych zwiazkach, ale czy mozna sie tego
nauczyc?
Moze bledy we wlasnym wychowaniu... Zle wzorce, chociaz rodzina pelna,
pozornie ok... Zly wzorzec ojca, a moze tylko zwalam na niego... Ale wiem
jaki nie chcialbym byc...
Nie potrafie sobie wyobrazic swojego zycia za 5,10,20 lat samemu... Bez
rodziny, zony(przede wszystkim zony).
Obserwuj wątek
    • barnaba7 zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 03.03.04, 21:27
      az tu piszczy od samotnych, 25-cio, 35-cio letnich samotnych,
      inteligentnych i ciekawych kobiet.
      jak nie masz garba na plecach, to napewno cos znajdziesz.

      sam bym cos z tego towaru obrocil.
      ale nie moge, gdyz zona mnie za bardzo pilnuje.
      • Gość: kinga the same... IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.03.04, 21:43
        Tyle tu wątków o samotności.
        Myślałam,że problem ten bardziej dotyczy kobiet...
        że Wam Panowie łatwiej.
        ..........................
        Moja samotność też mnie przygnębia :-(
        Cały czas myślę, gdzie tkwi problem. We mnie?
        Może mam za duże poczucie niezależności.
        Może jestem za wymagająca.
        Może...
        Nie wiem..
        Ale głowa do góry, idzie wiosna...
        Best is yet to come.

        Pozdrawiam
        K.
        • renu Re: the same... 11.03.04, 22:55

          > Tyle tu wątków o samotności.
          > Myślałam,że problem ten bardziej dotyczy kobiet...
          > że Wam Panowie łatwiej.


          Nie, to kobietom jest łatwiej... Zwykle mają przyjaciółki, znajome.. z którymi
          mogą pogadać, wyżalić się, które je pocieszą. Facet ma często tylko kolegów,
          przed którymi nie wypada mu i nie może się łamać. Więc musi gryźć wszystko w
          sobie.


      • jmx Re: zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 04.03.04, 01:41
        barnaba7 napisał:

        > az tu piszczy od samotnych, 25-cio, 35-cio letnich samotnych,
        > inteligentnych i ciekawych kobiet.

        Jak rozumiem, jest to poparte wielo-miesięcznymi badaniami ;-)


        PS. Garbatym też się coś od życia należy ;-P
        • barnaba7 nie, przeciwnie 04.03.04, 08:36
          zajrzalem tu niedawno,
          ale ten fakt rzuca sie w oczy.
          swoja droga, sam sie zastanawiam,
          gdzie podziewaja sie samotni mezczyzni w tymze wieku?
          przeciez mezczyzni maja czesciej kontakt z komputerami.
          • jmx Re: nie, przeciwnie 05.03.04, 02:09
            barnaba7 napisał:

            > zajrzalem tu niedawno,
            > ale ten fakt rzuca sie w oczy.

            Eeeee.... To Twoje dane nie mogą być wiarygodne ani brane pod uwagę w takim
            razie ;-).


            > przeciez mezczyzni maja czesciej kontakt z komputerami.

            Widocznie tendencje się zmieniły i kobiety mają częstszy kontakt z komputerami
            a mężczyźni z kobietami ;-D.
            • barnaba7 Hm, Swietnie! 12.03.04, 08:42
              i jak Ci sie ten podzial rol podoba?

              Ja uwazam, ze to znakomicie.
              My mamy obie rece wolne, a Wy tylko jedna.

              (A swoja droga, to jakis nowy wzor matematyczny? 2 + 2 = 3?)

              • jmx hehehe ;-))))))) 16.03.04, 03:47

                Ktoś emotikona nie zauważył? ;-)

                Myślę, że twierdzenie, ze mężczyźni mają większy kontakt z komputerem jest
                cośkolwiek stereotypowe. Gdzie są komputery? W biurach. A kto tam pracuje?
                Kobiety w przeważającej części. Lubią klachać, lubią pisać, powygłupiać się to
                zaglądają na fora, czaty itp. Jak ktoś jest "poważnym inżynierem" etc. to nie
                ma czasu na takie rozrywki a w biurze zamiast gadać między sobą "na żywo" klika
                się w komputer. I zagadka rozwiązana, drogi Watsonie ;-)
        • malvvina Re: zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 09.03.04, 18:58
          najgorsze jest to ze nic sie nikomu od zycia nie nalezy
          ale nie rozpaczajmy - jak Malwina sie zakochala to i wam sie zdarzy :-)
          meteoryt z nieba
          gwiazdka
          jakas
          huknie

          > PS. Garbatym też się coś od życia należy ;-P
          >
          • malvvina Re: zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 09.03.04, 19:00
            aha, jedno jeszcze : nic tak nie odstrasza kobiet jak "umierajacy z glodu" ;-)
          • jmx Re: zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 10.03.04, 01:33

            Jak wszystkim to wszystkim albo nikomu. A u Barnaby siódmego garbaci są na
            uprzywilejowanej pozycji (in minus) ;-)

            Malwina się zakochała... W zeszłym stuleciu? ;-D
      • renu Re: zglupiales? - pokrec sie tu miesiac po forach 11.03.04, 22:54
        barnaba7 napisał:

        > az tu piszczy od samotnych, 25-cio, 35-cio letnich samotnych,
        > inteligentnych i ciekawych kobiet.
        > jak nie masz garba na plecach, to napewno cos znajdziesz.

        ta.. które chętnie się spotkają, ale tylko RAZ.
    • r.richelieu Re: brak sensu [samotnosc] 03.03.04, 21:54
      no na przykład ja
      piękna jestem niesłychanie, najpiękniejsze mam ubranie, moja buzia tryska
      zdrowiem, jak coś powiem to już powiem
      i co? i nic!

      buu
      • kvinna jesteś samo? nie wierzę 04.03.04, 14:56
        Kwiatuszek ode mnie.

        *--x-
        • Gość: Richelieu* Re: jesteś samo? nie wierzę IP: 217.98.107.* 04.03.04, 15:02
          błogosławieni, w których wierzą albowiem oni kwiaciarnię otworzą
          wiązać będą wiązanki na nieswoje i nie swoje święta
          • kvinna to pewnie dlatego, że 04.03.04, 15:20
            nie widzisz kwiatuszków, które dostajesz ;)
            • r.richelieu Re: to pewnie dlatego, że 04.03.04, 15:29
              widzę
              ale kwiatuszki nie pasują mi do ostu kwitnącego na różowo na moim oknie
              • kvinna o.k. :) n/txt 04.03.04, 15:39
    • Gość: elborn Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.04, 21:55
      Skąd ja to znam? Jestem taki sam! Znajomości forumowe nic nie dają - jak na
      razie :(
    • Gość: sniezka Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 03.03.04, 22:11
      Ja tez to przezywam!!!
      A mam wiecej niz 26 lat...a z kazdym rokiem zycia jestem coraz ciekawsza ,
      inteligentniejsza i coraz bardziej mam zgryzliwe poczucie humoru !!!! :)
    • am2003 Re: brak sensu [samotnosc] 03.03.04, 22:43
      Powem tak, a jak mam skonczone 30 lat i jestem w takiej samej sytuacji, moze
      nie mam jakichs zakretow psychicznych w przeszlosci, ale tez bylam i jestem
      sama i wszyscy sie dziwa dlaczego, jakos nic specjalnie mi nie brakuje, mam
      dosc jasno sprecyzowany swiatopoglad i system wartosci.
      ale ufam ze co ma byc to bedzie
      pozdrawiam cieplo, trzymaj sie, Ania
      • andrew_eldtrich Re: brak sensu [samotnosc] 04.03.04, 11:25
        Nie dajcie się samotności! Walczcie, kurczę jest Cafe Gazeta, jest Forum.
        Umawiać się, ale to już! ;-)
        No time to cry.
    • Gość: ### Re: brak sensu [samotnosc] IP: 212.191.80.* 04.03.04, 00:17
      no to ja w całym tym towarzystwie jestem najmłodsza..:)
      MARDKI MOJE KOCHANE! czym się martwic??..będzie dobrze..bo musi byc i juz...i
      warto podobno czekac na prawdziwa milość, nawet gdy ma to zabrać troszkę
      wiecej czasu...pozdrawiam cieplutko!
      • angka Re: brak sensu [samotnosc] 04.03.04, 00:22
        czemu randki tylko jednorazowe?
        • Gość: elborn Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 11:18
          Co jest? Czemu się mijamy? (mam na myśli samotne i samotnych).
        • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 04.03.04, 14:37
          To moze napiszmy czego oczekujemy po sobie nawzajem.
          Aha, nie chce "poobracac panienek z forum" ;) Okazji do tego mi nie brakuje.
          Wolalbym miec zone z ktora codziennie bym sie kochal.

          Dlatego - bedac tu anonimowo, licze na szczere odpowiedzi - czego oczekujecie
          po drugiej stronie.

          Zaczne od siebie:
          -dobra,
          -inteligentna.
          I to wszysktko.
          Wbrew pozorom trudno taka znalezc, jeszcze zeby sie podobala fizycznie i
          nadawala na tych samych falach to juz w ogole... A jakby do tego byla mila
          (pyskate, wulgarne odpadaja od razu), wyrozumiala i lubila robic codzienne
          zakupy i gotowac to bylbym w siodmym niebie;)


          angka napisała:

          > czemu randki tylko jednorazowe?

          Powiedzmy, ze przyslowiowo jednorazowe, tzn. nic nie zaiskrzylo (pozafizycznie)
          i widac ze to nie to.
          • kvinna będzie miała ręce jak małpa od noszenia siat 04.03.04, 15:03
            skoro chcesz codziennych zakupów...
            a samemu nie łaska?

            :)

            co to znaczy "wyrozumiała"?
            jakiego rodzaju tolerancji i dla czego oczekujesz?

            ja nie jestem zainteresowana, tak pytam :)
            • smicz Re: będzie miała ręce jak małpa od noszenia siat 04.03.04, 16:02
              kvinna napisała:

              > skoro chcesz codziennych zakupów...
              > a samemu nie łaska?
              >
              > :)

              Ja tego nie lubie i nie mam czasu. Napisalem wiec, ze jakby lubila to bylbym w
              siodmym niebie,ale oczywiscie to nie jest wymagane. Mozna jesc obiady osobno
              poza domem;)

              > co to znaczy "wyrozumiała"?
              > jakiego rodzaju tolerancji i dla czego oczekujesz?

              przyklad:
              chcialbym z nia duzo i czesto sie kochac, a jej wystarczyloby rzadziej i mniej
              wyrafinowanie,ale poniewaz jest wyrozumiala dogadujemy sie i nie odmawia za
              czesto.
              Oczekuje wyrozumialosci bo wiem jakim jestem marnym czlowiekiem.Nie chodzi o
              zdrady.
              • kvinna mogę zadać kontrowersyjne pytanie? 04.03.04, 16:10
                Tobie chodzi głównie o seks, co nie?
                niezaspokojenie...

                dlaczego nie poszukasz po prostu, no wiesz...?

                • smicz Re: mogę zadać kontrowersyjne pytanie? 04.03.04, 16:20
                  kvinna napisała:

                  > Tobie chodzi głównie o seks, co nie?
                  > niezaspokojenie...

                  nie, nie tylko.

                  Jestes feministka?

                  > dlaczego nie poszukasz po prostu, no wiesz...?
                  >
                  • kvinna ? 05.03.04, 13:39
                    jestem "kvinna" = kobieta (szwedz.)

                    feministka = ktoś zły?

                    to nie jestem, bo s t a r a m s i ę być dobrym człowiekiem
                    "dobrą kobietą", w potocznym znaczeniu nie jestem :)

                    a niezaspokojenie aż piszczy w Twoim wpisie, więc tak spytałam...
                    • Gość: elborn Re: ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 14:17
                      Kobiet nie oszukasz tak łatwo, one mają szósty zmysł. ;-)
                      Feministka= ktoś zły?
                      Zły- nie, ale wypaczony ideologią. Prawda jest w życiu, a nie w ideologiach.
                      • r.richelieu Re: ? 05.03.04, 14:29
                        feministka jest wypaczona ideologią?
          • r.richelieu Re: brak sensu [samotnosc] 04.03.04, 16:25
            nie wiem czy codzienne chadzanie z kartoflami w jednej ręce i pozostałymi
            wiktuałami w drugiej ręce jest dla kogokolwiek przyjemnością

            druga sprawa, że nikt nie mając pół tuzina dzieci w domu nie chadza codziennie,
            nie gotuje codziennie i nie przejmuje się codziennie
          • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 05.03.04, 14:32
            cos krecisz smicz, spotykasz sie z kobietkami na jednorazowych randkach i od
            razu ladujesz w lozku i od razu jest zaskok lozkowy, ale brak ci zaskoku
            ucuciowego, nie masz problemu z poznawaniem i podrywaniem panienek a brakuje ci
            seksu, a przeciez nie jestes przesadny coby na pierwszej randce nie
            pobzykac.... i mowisz, ze super jakby jeszcze byla w twoim typie urody, ale ni
            emusi, warunkek dobra i inteligentna... chlopie, mnie sie cos zdaje, ze ty po
            prostu nie chcesz powiedziec, ze nigdy z kobieta nie byles, bo takie klamstewka
            cos przebijaja.... dziewczynki lubia takich milych niedoswiadczonych, gorzej im
            wlasnie jakby wiedzialy, ze kochas mial ich dziesiatki...
            • Gość: et Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 05.03.04, 17:22
              Zdaje sie, ze nie o to mu chodzilo. Raczej chodzi tutaj o to, o czym pisze
              millia. U nas sie jakos przyjelo, ze o seksie i tego typu potrzebach mowia
              wylacznie "podejrzani" faceci, a ci "porzadniejsi" udaja, ze ich to nie
              dotyczy. I prawdopodobnie w realu smicz tez o tych sprawach tak otwarcie nie
              mowi. Na taka otwartosc moze sobie tylko tutaj pozwolic, a to dzieki tej
              netowej anonimowosci.
              • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 08:30
                moze i tak, ale dla mnie to jest zawsze podejrzane, kiedy facet mowi, ze latwo
                podrywa i szybko do lozka, ale nie zwiazal sie z nikim bo szuka milosci...i nie
                jest dla niego wazne, jak wyglada kobietka... dla mnie to po prostu jest
                podejrzane.. bo gdybym przyjal to na wiare, ze tak jest to mam obraz czlowieka,
                ktory macha fiutem na prawo i lewo i z byle kaszalotem wyrwanym na dyskotece od
                razu do kibla leci...a pitu pitu o milosci
                • Gość: et Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 09.03.04, 12:02
                  A wiesz, ze moze i masz racje! Tak sobie czytam wypowiedzi smicza i mi cos tu
                  nie gra. On nie wie co to znaczy cieplo, jak to jest zakochac sie, natomiast
                  bardzo duzo wie o lozku i tych sprawach. I jeszcze twierdzi, ze czasami jakas
                  go odrzuci kiedy chce ja blizej poznac. A moze to oznacza, ze nie kazda chce z
                  nim isc do tego lozka?! Tylko po co w takim razie tyle mowi o tej milosci jesli
                  mu zalezy glownie na lozku. Poza tym panienki, ktore spelnilyby
                  jego "wyrafinowane" wymagania bardziej mozna spotkac na jakiejs dyskotece lub
                  imprezce, a nie na forum.
                  • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 12:34
                    czy wie duzo o lozku czy nie, to coz... wg mnie raczej nie za wiele, ale
                    oczywiscie moge sie mylic, bo czemu by nie;)
                    ale samo uzalanie sie nad soba: nigdy ni ekochalem, tyle bzykalem, nigdy nie
                    spotkalem tej jedynej, tesknie i chce kochac, ktora mi pomze, ja biedny
                    spragniony mis - to takie male podejscie na naiwne zakompleksione dziewczynki
                    co to zechca uleczyc biedna duszyczke, ktora dodatkowo nie zwraca uwagi na
                    przymioty ciala a jedynie ducha.. a seks wyrafinowany lubi (tak jak w filmach -
                    tak mi sie zdaje) ;)
                    • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 14:11
                      j_ar napisał:


                      > ale samo uzalanie sie nad soba: nigdy ni ekochalem, tyle bzykalem,

                      Nie wiem skad ci sie wzielo to bzykanie, nie bzykam na lewo i prawo, tylko
                      czekam na jakas kobiete dla mnie.
                      • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 14:15
                        > Nie wiem skad ci sie wzielo to bzykanie, nie bzykam na lewo i prawo, tylko
                        > czekam na jakas kobiete dla mnie.

                        "Aha, nie chce "poobracac panienek z forum" ;) Okazji do tego mi nie brakuje."


                        - no stad, a co?..ach..rozumiem... chodzilo ci o obracanie panienek wirtualne,
                        sorry..zle zrozumialem...;)
        • renu Re: brak sensu [samotnosc] 11.03.04, 22:57
          angka napisała:

          > czemu randki tylko jednorazowe?

          też chciałbym wiedzieć czemu u mnie tak jest...
    • ewik35 Masz zdrowe potrzeby: bedzie dobrze ! 04.03.04, 14:52
      Dzieki, że istnieją jeszcze tacy faceci jak Ty: którzy dotkliwie odczuwają
      samotność i pragną to zmienić, założyć rodzinę, przeżyć z kimś w trwałym
      związku. To jest naturalne uczucie...ale niestety społczeństwo idzie w jakimś
      takim kierunku, że coraz mniej ludzi młodych uznaje rodzinę za wartość. Wolnych
      kobiet w dużych miastach setki, tysiące... to One mają takie potrzeby jak Ty,
      ale jakoś nie widzą wkoło facetów o podobnych potrzebach. Choćby wiele moich
      koleżanek w przedziale wiekowym 26 - 40 lat including myself.
      Pooglądaj wkoło, doceń siebie -, zacznij działać. Będzie dobrze.
      Pozdrawiam,
    • Gość: elborn Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.04, 15:06
      Czego oczekuję? Ciepła, inteligencji.
      • Gość: Piekna Re: brak sensu [samotnosc] IP: 213.77.38.* 04.03.04, 15:23
        Moje koleżanki egzystują w związkach, które ja określam mianem "ciepłe kluchy".
        Boże! jak ja im zazdroszczę! Mam wrażenie, że wiele osób doskonale egzystuje w
        związkach, które są co najwyżej letnie: nie ma tam zwierzęcego pożądania,
        miłości doprowadzającej atmosferę do wrzenia, poświęcenia i gwałtowności. Ale
        jest spokój, przywiązanie i rozsądek. Nie macie czasami takiego odczucia?

        A ja po prostu chciałabym się zakochać. Tak rzadko mi się to przytrafia a jeśli
        już to w jakiś groteskowych wariantach. To już wolę te "ciepłe kluchy"...
        • pytanie11 Do smicza 04.03.04, 16:41
          Wybacz pozornie głupie pytanie,jaki jest Twój znak zodiaku ?
          Jak z jakichś powodów,nie chcesz tutaj podać, to napisz na skrzynkę.
          Bardzo proszę o prawdziwą odpowiedź,to jest dla mnie naprawdę ważne,choć
          wydaje się głupie.
          Gdybyś zechciał, to także konkretną datę urodzenia.
          Bardzo proszę.
      • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 08.03.04, 16:43
        Gość portalu: elborn napisał(a):

        > Czego oczekuję? Ciepła, inteligencji.

        A jak to ciepło rozumiesz?
    • Gość: am Re: brak sensu [samotnosc] IP: 5.5R* / *.delphi.com 04.03.04, 17:10
      Sluchaj, masz kase i problem to sie najlepiej wybierz do prawdziwego psychologa
      a nie pytaj na forum o rade. Mowie serio. Naprawde sie spodziewasz, ze Ci tu
      ktos pomoze?
      • nefil Re: brak sensu [samotnosc] 04.03.04, 18:41
        Gość portalu: am napisał(a):

        > Sluchaj, masz kase i problem to sie najlepiej wybierz do prawdziwego
        psychologa
        >
        > a nie pytaj na forum o rade. Mowie serio. Naprawde sie spodziewasz, ze Ci tu
        > ktos pomoze?
        Hej, ale On nie szuka psychologa, tylko dziewczyny ;-)
    • agresja4 Re: brak sensu [samotnosc]-smicz 04.03.04, 18:46
      jak wyobrażasz sobie przyszłą żonę?
      Wymień cechy charakteru, sposób zachowania, wygląd.
      Czego oczekujesz od niej, od tego związku?
    • Gość: et Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 04.03.04, 21:56
      Wbrew pozorom dobrych, inteligentnych i samotnych kobiet jest troche na tym
      swiecie :) Moze po prostu rozejrzyj sie dookola siebie, a kogos tam na pewno
      znajdziesz. Ale na codzienne zakupy i obiadki to ja bym na twoim miejscu raczej
      nie liczyla ;)

      A co do zakretow psychicznych: wydaje mi sie, ze tutaj najwazniejsza moze byc
      po prostu szczera rozmowa i chec otwarcia sie na drugiego czlowieka. Jesli
      trafisz na madra dziewczyne, to ona ci sama powie czego od ciebie oczekuje i z
      czasem sie dopasujecie. O ile oczywiscie w ogole bedziesz sluchal co ona do
      ciebie mowi ;) Bo z tym to jakos u panow chyba kiepsko...

      Pozdrawiam cieplo
      • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 05.03.04, 14:39
        > czasem sie dopasujecie. O ile oczywiscie w ogole bedziesz sluchal co ona do
        > ciebie mowi ;) Bo z tym to jakos u panow chyba kiepsko...

        ze co?..ee...czy mozna powtorzyc? zamyslilem sie troszke i mi umknelo:(
        • millia Re: brak sensu [samotnosc] 05.03.04, 15:39
          Rozumiem Cię i podziwiam, że czekasz na tą jedyną.
          Większość mężczyzn pewnie wybrałaby związek z kobietą której nie kochają tylko
          dlatego, że razem jest łatwiej, przyjemniej i dlatego, ze ona zrobi zakupy i
          jeszcze wieczorem jest miło.
          Jesteś wartościowym człowiekiem i po prostu musi przyjść na Ciebie czas.
          Pozdrawiam
          m
    • Gość: Darek Uwierz w siebie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.04, 04:42
      No to masz Bracie wszelkie podstawy aby swoj cel zrealizowac. Dlaczego nie
      kontynuowales zadnej znajomosci dluzej? Uwierz troche w siebie , zacznij
      dzialac i nie zrazaj sie jak ci cos nie wyjdzie za pierwszym, drugim czy
      trzecim razem. A moze masz jakis "zgubny nalog"??? Czy masz problem z alkoholem
      albo dragami? Czy jestes niesmialy? Jesli uwazasz ze ojciec nie byl dobrym
      wzorcem to nie powielaj jego zachowan. Jestes swoim wlasnym wzorcem.
      Pozdrawiam. Uwierz mi jest duzo dziewczyn, ktore chcialyby cie poznac.
    • Gość: Promyk Re: brak sensu [samotnosc] IP: 217.97.133.* 06.03.04, 11:06
      Przeczytalam ten watek i jest mi bardzo bliki. Tylko jestem starsza od Ciebie,
      Smicz. Mam 33 lata. I tez niewiele moge poradzic na ten stan rzeczy. Przez
      dluzszy czas umawialam sie na randki z osobami z Cafe-gazeta i podobnych
      portali towarzyskich. Ale co mozna powiedziec po pierwzym spotkaniu: zazwyczaj
      mala rzecz nie bedzie pasowac i nie bedzie wieej spotkan. Bylo tak zarowno z
      mojej strony (i yu hyba jestem troche za bardzo wrazliwa...) jak i ze strony
      facetow. W stosunku do kilku z nich bylabym ciekawa nawet dlaczego nie chcieli
      spotkac sie ponownie (ja mialam ochote), bo bylo sympatycznie. Czasem nawet
      padalo "to zadzwonie i umowimy sie kiedys na jakis spacerek", ale na tym sie
      skonczylo. Paru wprost onajmialo, ze "chca zaczac od lozka, bo nie chca tracic
      czasu....". Teraz mi sie to znudzilo, stracilam poczucie sensu w te zabawy
      internetowe. Kilka listow, czaem spotkanie i koniec zabawy. Na ogol jestem
      pogodna, dzis moze troche mam spadek nastroju, bo weekend przede mna ze soba
      sama. To nawet nie o to chodzi, ze nie mam do kogo zadzwonic i cos razem
      wymyslec. Mam, ale co nie wszystko czego potrzebuje.
      Niepokoi mnie jedna mysl. Zaczyma wierzyc, ze jestem juz stara i nikogo juz nie
      spotkam. Wszyscy fajni faceci sparowani....
      Chyba wyszlo troche smutno.. To koncze...
    • joolz Re: brak sensu [samotnosc] 06.03.04, 14:18
      Dlaczego najczęściej zwracamy uwagę na różnicę, zamiast na podobieństwa?
      Czy naprawdę po pierwszym spotkaniu można już przekreślać człowieka? Każdy
      przecież może mieć gorszy dzień lub po prostu być trochę zdenerwowany. Nauczmy
      się dawać sobie nawzajem szansę, bo inaczej donikąd nie zajdziemy!
      Pozdrawiam.
      • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 08.03.04, 16:39
        joolz napisał:

        > Dlaczego najczęściej zwracamy uwagę na różnicę, zamiast na podobieństwa?
        > Czy naprawdę po pierwszym spotkaniu można już przekreślać człowieka? Każdy
        > przecież może mieć gorszy dzień lub po prostu być trochę zdenerwowany.
        Nauczmy
        > się dawać sobie nawzajem szansę, bo inaczej donikąd nie zajdziemy!
        > Pozdrawiam.

        Przylaczam sie do apelu, bo pare razy mocno odczulem to na sobie, odrzucenie,
        gdy mi zalezalo na lepszym poznaniu tej osoby.
        • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 08.03.04, 20:27
          Czy to oznacza, ze jesli ci zalezy na poznaniu kogos to nic kompletnie z tym
          nie robisz???!!! Sugerujesz sie tylko pierwszym swoim odczuciem?! Ty faktycznie
          musisz byc bardzo niesmialy! To kobiecie nie wypada sie narzucac i jesli facet
          nie chce, to ona tym bardziej juz nic nie robi. Ale facetowi to wlasnie wypada!
          Historia z zycia wzieta: jednemu chlopakowi spodobala sie dziewczyna, ale on
          jej nie. Caly rok (!) dookola niej krazyl, az wkoncu uslyszal upragnione "tak".
          Moze ty po prostu za malo krazyles dookola swojej potencjalnej "ofiary"?
          Korzystaj z tego, ze jestes facetem a nie kobieta. Tobie naprawde jest troche
          latwiej niz nam :)
          • j_ar Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 12:43
            > Historia z zycia wzieta: jednemu chlopakowi spodobala sie dziewczyna, ale on
            > jej nie. Caly rok (!) dookola niej krazyl, az wkoncu uslyszal
            upragnione "tak".


            fiu fiu fiu..jestem pelen podziwu, rok krazyc hihihi...ee...hmm..eeee.. no i
            mnie sie zdarzylo kilka miesiecy hahaha....ech jaki czlowiek byl kiedys
            naiwny ;)

            > Tobie naprawde jest troche
            > latwiej niz nam :)

            cos w tym jest.. my to mozemy od razu za cycka zlapac bo nam wypada..co fakt to
            fakt, taktu troche i juz ja mamy;)
            • Gość: a Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:03
              hehe :) wieeelki plus za poczucie humoru, bo tego czasem panom rowniez brakuje!
              tez jestem singlem, ale staram sie poki co dostrzegac tego dobre strony (choc
              czasami trudno). na przyklad teraz moge sobie spokojnie siasc przed tv i
              poogladac 'jak upolowac mezczyzne, czyli...' ;)
            • Gość: a Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 23:11
              hehe :) wieeelki plus za poczucie humoru, bo tego niestety tez czasem panom
              brakuje! tez jestem wciaz singlem, ale staram sie poki co dostrzegac tego dobre
              strony (chociaz czasem ciezko). na przyklad teraz moge sobie spokojnie siasc
              przed tv i poogladac 'jak upolowac mezczyzne, czyli...' ;)
          • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 09.03.04, 14:17
            Gość portalu: et_ta napisał(a):

            > Historia z zycia wzieta: jednemu chlopakowi spodobala sie dziewczyna, ale on
            > jej nie. Caly rok (!) dookola niej krazyl, az wkoncu uslyszal
            upragnione "tak".


            Mam kilka takich historii troche podobnych, z tym ze krazenie nic nie dalo a
            kobieta wyraznie mowila zebym dal sobie spokoj bo nic z tego nie bedzie, nic do
            mnie nie czuje, nie jestem w jej typie etc.
            Dlatego troche sie zniechecilem do zycia ...i trafilem na forum psychologia;)



            • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 09.03.04, 15:21
              Widac miala jakis powod odmowy. Moze faktycznie cos bylo nie tak jak byc
              powinno. Moze za duze roznice miedzy wami. Nie ta, to bedzie jakas inna. Moja
              mama zawsze mi powtarza, ze co ma byc dla mnie, to mnie to na pewno nie ominie.
              I ja w to wierze. Poza tym 26 lat to jak dla faceta jeszcze mlody wiek. A
              samotnosc naprawde moze byc zupelnie fajna! Moje kolezanki rowiesniczki maja
              juz mezow, dzieci, gotowanie, sprzatanie, pranie... a ja mam totalny luz. Mam
              jeszcze tyle pomyslow, ktore moge sobie spokojnie powolutku realizowac. I chyba
              juz sobie nawet nie wyobrazam jak moglabym byc z kimkolwiek, liczyc sie z
              kimkolwiek. To musialoby byc straszne ;)
              Pozdrawiam!
            • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 11.03.04, 01:48
              Juz tyle sie tutaj wypowiadam wiec moze jeszcze troche dorzuce :) Moze popytaj
              sie jakis znajomych (ale takich bardziej zaufanych) kobiet (a nie mezczyzn) co
              moze byc w tobie takiego, co moze sie nie podobac plci przeciwnej. Czasami jest
              to naprawde drobiazg, ale to on decyduje czy chcemy sie z kims spotykac czy tez
              juz nie. Jezeli wstecznie zadnej wybranej dziewczyny nie udalo ci sie soba
              zauroczyc, to cos musi byc w tobie nie tak. Moze nie umiesz okazywac uczuc,
              ciepla, zainteresowania... A moze sposob zachowania, czy tez temat rozmowy...
              Wiesz, naprawde czasami bywa tak, ze czlowiek sie kims wlasnie zauroczy dopiero
              jak go pozna troche lepiej, ale zeby w ogole chcial poznawac dalej, to pewne
              rzeczy musza grac juz od poczatku. Z twoich postow wynika, ze z inteligencja
              nie masz problemu, natomiast podejrzewam ze mozesz miec problem z tym co wypada
              a co nie, a takze z wyrazaniem swoich emocji lub tez wlasnie z ich nie
              wyrazaniem. Wyjasniam, ze nie jestem tutaj zadnym jasnowidzem :) tylko staram
              sie czytac dosc uwaznie to, co piszesz i zwracam tez uwage na to, w jaki sposob
              to piszesz.

              Tutaj na forum nikt ci raczej nie pomoze. Zreszta sam juz to pewnie
              zauwazyles :) Wydajesz sie byc naprawde wartosciowym czlowiekiem, ale
              odpowiedzi na swoje pytania musisz poszukac w swoim wlasnym otoczeniu a nie
              tutaj. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze wzorce wyniesione przez nas z
              rodzinnego domu mozna zmienic. A wlasciwie to one same przez caly czas sie
              zmieniaja. Spotykasz nowych ludzi, zmieniasz swoje otoczenie i sam jednoczesnie
              tez sie troche zmieniasz, zmieniaja sie twoje przyzwyczajenia, gusta. Jezeli
              uwazasz, ze wyniosles z domu zle wzorce, to tych dobrych poszukaj gdzie
              indziej. Mi sie np nie podobaja relacje miedzy moimi rodzicami, a zwlaszcza
              sposob, w jaki moj ojciec traktuje moja mame. Ale ja wcale nie zamierzam tego
              powielac w swoim zyciu. Nigdy nie pozwole na to, zeby jakikolwiek facet tak sie
              do mnie odnosil. A jak bedzie probowal to dostanie kopa w d... i za drzwi ;) Ja
              chce sie czuc szczesliwa a nie chodzic zdolowana! Moze tez dlatego tak mi sie
              za bardzo nie spieszy do wchodzenia w jakiekolwiek zwiazki ;)

              Zycze ci powodzenia w przelamywaniu tej twojej samotnosci. Zobaczysz, bedzie
              dobrze :)
              Pozdrawiam!
          • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 28.04.04, 16:41
            > Historia z zycia wzieta: jednemu chlopakowi spodobala sie dziewczyna, ale on
            > jej nie. Caly rok (!) dookola niej krazyl, az wkoncu uslyszal
            upragnione "tak".

            Ciag dalszy tej historii: ta para juz za miesiac bierze slub!!!

            Ech, niektorzy to jednak maja niesamowitego farta w zyciu. Kurcze, czemu ja
            trafiam wylacznie na takie ofermy, ktore nawet nie potrafia normalnie podrywac.
            Nawet na glupie zaproszenie do kina to tylko jeden z nich wpadl. Zawsze mi
            powtarzano, ze "facet musi sie starac", ale z tego co widze to im sie w ogole
            nie chce starac. Stad wniosek, ze samemu byc zle, ale wiazac sie z oferma ta
            chyba jeszcze gorzej :)
      • Gość: Promyk Re: brak sensu [samotnosc] IP: 217.97.133.* 08.03.04, 16:57
        Ja wiem, ze po jednym spotkaniu nic nie mozna ustalic, ale jesli jest duze
        spiecie to.... brak ochoty aby zaproponowac... "spotkajmy sie raz jeszcze".
        Chce sie, aby to jak najszybciej sie skonczylo. Ja wiem, gdybym danego
        czlowieka spotkala np. w pracy, na imprezie chociazby, byloby moze inaczej,
        mniej bezposrednio i nawet nie byloby zadnego spiecia. Nie chodzi o urode,
        powierzchownosc. Bylby czas aby spokojniej zarejestrowac te osobe w mozgu. A
        jesli bylo milo to... czekam az facet zaproponuje spotkanie nastepne. Ja nie
        wyjde pierwsza. Po prostu tak mam. Nie chce sie narzucac. A jesli facet chce
        poznac blizej to odwazy sie. Ponoc to rod zdobywcow :)
      • renu Re: brak sensu [samotnosc] 11.03.04, 23:00
        joolz napisał:

        > Dlaczego najczęściej zwracamy uwagę na różnicę, zamiast na podobieństwa?
        > Czy naprawdę po pierwszym spotkaniu można już przekreślać człowieka?

        panienki z którymi się spotykałem uważają, że tak. więc można.
    • Gość: et Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 08.03.04, 03:06
      Ciekawe, ze wiekszosc znanych mi samotnych facetow w twoim wieku i nawet troche
      starszych wiecznie imprezuje, podrywa jakies panienki, ciagle szukaja. W sumie
      trzeba przyznac, ze przynajmniej maja ku temu okazje. No i ochote. Wiesz,
      trudno mi troche zrozumiec jak mozna nigdy w zyciu nie byc zakochanym, a
      przynajmniej platonicznie. Poza tym przeciez nie zawsze milosc przychodzi
      nagle, od pierwszego wejrzenia. Czesto jest tak, ze pojawia sie dopiero po
      dluzszej znajomosci i to zupelnie niespodziewanie. Fakt, ze jesli poczatki sa
      nieciekawe to trudno sie zmusic do kontynuacji znajomosci, ale bywa i tak, ze
      cos z tego moze wlasnie wypalic. Moze sprobuj dac sobie samemu szanse. No bo
      raczej nie uwierze w to, ze ktokolwiek jeszcze moze byc rownie oporny na te
      sprawy co ja sama ;)

      Serdecznie pozdrawiam!
      • smicz Re: brak sensu [samotnosc] 08.03.04, 16:34
        > Wiesz,
        > trudno mi troche zrozumiec jak mozna nigdy w zyciu nie byc zakochanym, a
        > przynajmniej platonicznie.

        No mozna, mozna... A ja chcialbym wiedziec jak to jest byc zakochanym. I czemu
        milosc sie mnie nie ima.
        • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 08.03.04, 20:36
          Jesli nie wiesz jak to jest byc zakochanym, to skad wiesz, ze milosc sie ciebie
          nie ima? A moze sie ima, tylko ty o tym nie wiesz/nie wiedziales.
    • zagubionaa spojrz inaczej 08.03.04, 16:53
      Wiesz sledze ten Twoj watek i widze ze Ty spogladasz na zycie i doszukujesz sie
      zlych stron. Brak dziewczyny. kobiety, milosci....... Moze sprobuj inaczej
      spojrzec, masz prace (ile ludzi jej nie ma), masz rodzine fakt tate/mame ale
      masz (inni marza o tym), jestes zdrowy ( inni......) itd.
      Nam wszystkim nie Tobie jednemu brakuje uczucia, przytulenia, ciepla itd. Nie
      tylko Ty spedzasz sam wieczory, weekendy czy masz jednorazowe randki. Moze
      zastanow sie nad przyczyna tego. Moze ta dziewczyyna czy milosc jest na
      wyciagniecie reki. Moze zbyt mocno tego pragniesz i stad sie nie uklada tak jak
      powinno. Daj sobie na luz, moze wtedy cos sie uda. uda sie zakochac, spotkac
      kogos fajnego. Wychodz do ludzi, nawet sam, olej niesmialosc, zly dzien....
      wiem ze to slowa ale probuj. Nie doluj sie, nie mysl o tym za duzo bo w tym
      sie poglebiasz coraz bardziej.
      Masz dopiero 26 lat, co maja powiedziec inni po 30-stce ktorym tez sie nie
      uklada. Nie jestes jedyny pamietaj i probuj.........nie poddawaj sie, nie
      chowaj sie.......
      uda sie zobaczysz i bedziesz pisal ze ok juz jest. Zycze Ci tego.

      Trzymaj sie!!!!!!!!!!
      Glowa do gory.......podobno nalezy cieszyc sie z malych rzeczy bo duze rzadko
      sie zjawiaja,,,,,,:))))))))))))))))

      pa
      • Gość: wqrwiony Zajrzyj tutaj, duży wybór IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 18:36
        Jak się dobrze zakręcisz to znajdziesz ich tam więcej.

        samotna<br>

    • renu Re: brak sensu [samotnosc] 11.03.04, 22:53

      > Dobre wyksztalcenie, dobra praca, wlasne mieszkanie, samochod, 26 lat, ale:
      > duzo zakretow psychicznych w przeszlosci, absolutny brak dziewczyny
      > dotychczas (maks.jednorazowe randki)...

      heh mam podobnie... 23 lata i maks jednorazowe spotkania, ostatnio rozmawiam z
      dziewczynami na komunikatorach.. gada się wspaniale, ah i oh, ale spotkanie i
      sru... już mnie kasuje z listy. To smutne, żadna nie chce mi powiedzieć co ze
      mną nie tak, eh... blok psychiczny we mnie coraz większy i większy. Ponoć nie
      jestem głupi, nie jestem potworem z wyglądu, a jednak ciągłe odrzucenia..
      trudno z tym żyć i ze świadomością, że zawsze byłem trzymany 'na odległość'.
      Tak, czuję się gorszy, wyizolowany i nie wiem jak sobie z tym poradzić, tylko
      nie piszcie, że samotność może być fajna, ok?

      no i nienawidzę Samych fusów, kawiarni w Wawie. Dziewczyny z neta lubią się tam
      umawiać, a potem wiadomo...


      • Gość: et_ta Re: brak sensu [samotnosc] IP: 62.233.169.* 11.03.04, 23:32
        > To smutne, żadna nie chce mi powiedzieć co ze
        > mną nie tak

        :))))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10827811
        • renu Re: brak sensu [samotnosc] 12.03.04, 05:48
          Przeczytałem, fajne. Tyle, że nie pasuje (myję się, obcinam paznokcie, nie
          mam "małych pulchnych rączek", długich włosów itepe ... Więc?
          • Gość: et_ta real != net IP: 62.233.169.* 12.03.04, 13:36
            A czemu uwazasz, ze ktos ci tutaj odpowie na to pytanie?
      • andrew_eldtrich Re: brak sensu [samotnosc] 13.03.04, 12:24
        renu napisał:

        >
        > > Dobre wyksztalcenie, dobra praca, wlasne mieszkanie, samochod, 26 lat, ale
        > :
        > > duzo zakretow psychicznych w przeszlosci, absolutny brak dziewczyny
        > > dotychczas (maks.jednorazowe randki)...
        >
        > heh mam podobnie... 23 lata i maks jednorazowe spotkania, ostatnio rozmawiam
        z
        > dziewczynami na komunikatorach.. gada się wspaniale, ah i oh, ale spotkanie i
        > sru... już mnie kasuje z listy. To smutne, żadna nie chce mi powiedzieć co ze
        > mną nie tak, eh... blok psychiczny we mnie coraz większy i większy. Ponoć nie
        > jestem głupi, nie jestem potworem z wyglądu, a jednak ciągłe odrzucenia..
        > trudno z tym żyć i ze świadomością, że zawsze byłem trzymany 'na odległość'.
        > Tak, czuję się gorszy, wyizolowany i nie wiem jak sobie z tym poradzić, tylko
        > nie piszcie, że samotność może być fajna, ok?
        >
        > no i nienawidzę Samych fusów, kawiarni w Wawie. Dziewczyny z neta lubią się
        tam
        >
        > umawiać, a potem wiadomo...
        Tak to z tymi netowymi znajomościami jest, że bardzo łatwo się taką znajomość
        zrywa. Ja mam podobne doświadczenia 1-2 spotkania i the end, ale czasami mi się
        nie chcę, a czasami dostaję kosza, tylko, że ja staram się zakończyć znajomość
        w bardziej elegancki sposób, a kobiety najczęściej po prostu przestają
        odpisywać na SMSy lub wyrzucają z komunikatorów netowych, ot tak po prostu, mam
        ciebie dosyć- spadaj. Jakoś strasznie łatwo im to przychodzi.
        • Gość: Murre [...] IP: *.chello.pl 15.03.04, 21:08
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Ena Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.04, 13:02
      Mam 28 lat, dobrą pracę i własne, zupełnie puste mieszkanie.
      Kilka nieudanych związków za sobą i coraz mniej wiary, że trafię wreszcie na
      odpowiednią osobę.
      A internetowe randki odradzam szczególnie, ten ktoś znany z netu, okazuje się
      najczęściej zupełnie inną osobą w realu.
    • Gość: eM Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.home.cgocable.net 16.03.04, 04:42
      smicz napisał:

      > Nie potrafie sobie wyobrazic swojego zycia za 5,10,20 lat samemu...
      ________________________________________________________________________________

      No to sobie wyobraz lub zejdz na ziemie zadufany w sobie narcyzie.
      • Gość: plus Re: brak sensu [samotnosc] IP: *.dialup.mindspring.com 16.03.04, 04:45

        Gość portalu: eM napisał(a):

        > smicz napisał:
        >
        > > Nie potrafie sobie wyobrazic swojego zycia za 5,10,20 lat samemu...
        >
        _______________________________________________________________________________
        > _
        >
        > No to sobie wyobraz lub zejdz na ziemie zadufany w sobie narcyzie.


        D..pe zawraca ot co..
        • millia Re: brak sensu [samotnosc] 28.04.04, 15:39
          To jest poważny problem a Wy sobie jaja robicie.
          Ja tez sobie nie wyobrażam życia w samotności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka