smicz
03.03.04, 21:15
Dobre wyksztalcenie, dobra praca, wlasne mieszkanie, samochod, 26 lat, ale:
duzo zakretow psychicznych w przeszlosci, absolutny brak dziewczyny
dotychczas (maks.jednorazowe randki)...
Potrzeba zalozenia rodziny, silny pociag do kobiet zaspokajany samodzielnie...
Czy mozna sie z tego psychicznie wygrzebac? Kochac? Byc zdolnym do stworzenia
zwiazku?
Tyle ludzi prostych jest w szczesliwych zwiazkach, ale czy mozna sie tego
nauczyc?
Moze bledy we wlasnym wychowaniu... Zle wzorce, chociaz rodzina pelna,
pozornie ok... Zly wzorzec ojca, a moze tylko zwalam na niego... Ale wiem
jaki nie chcialbym byc...
Nie potrafie sobie wyobrazic swojego zycia za 5,10,20 lat samemu... Bez
rodziny, zony(przede wszystkim zony).