Dodaj do ulubionych

ile czasu...

IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 07.03.04, 09:35
Ile czasu zabrało Wam dojecie do siebie po nieszczesliwej miosci czy
rozstaniu z partnerem??? A po jakim czasie probowaliscie na nowo ułozyc sobie
zycie?? A kiedy ten nowy zwiazek wypalił??
Wiem, ze to sprawa indywidualna , ale chciałabym znac opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: agnieszka Re: ile czasu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 12:34
      najkrócej pół roku.Wiadomo ,że najlepszą receptą jest następny związek,ale
      nigdy na siłę nie szukałam.Najdłuże ok.roku.
      • Gość: baba Re: ile czasu... IP: *.acn.waw.pl 07.03.04, 12:58

        Pierwsza milosc przeplakiwalam poltora roku, zanim naprawde poczulam sie
        wolna.
        Nie chcialam tego rozstania, bylam bardzo zakochana, gdy odszedl ode mnie, no
        i mialam 15 lat...
        Z doroslych zwiazkow- do pol roku, bo sie po prostu rozkleily, zadnej tragedii
        nie bylo po zadnej stronie, najkrocej 2 miesiace (rozstalam sie z gosciem z
        wielka ulga, ale dlugo z nim bylam).
        Mysle zatem, ze to zalezy po prostu od stanu ducha, w jakim sie jest podczas
        rozstania, naszego stosunku do faceta w tym momencie.
        Pzdr
    • witch-witch Re: ile czasu... 07.03.04, 13:10
      Ja tam dochodzilam niestety bardzo powoli do siebie i dlatego zaczelam sie
      zastanawiac dlaczego? Znalazlam sobie zainteresowanie i wlasne plany do ktorych
      daze i tak jest najlepiej. Czasem mysle o tych nieszczesnikach z ktorymi
      zerwalam jak oni sie czuli i jak dochodzili do siebie. Myslisz ze im to zabiera
      duzo czasu? Nie, zaraz po mnie mnieli inne dziewczyny. Wiekzsosc facetow nie
      jest tak silnie uczuciowa tak ze nie warto sie angazowac gleboko w nich. Takie
      sa dowody moich wlasnych przezyc i experymentow w tych sprawach.
    • Gość: praxi Re: ile czasu... IP: *.crowley.pl 07.03.04, 22:00
      Rok.
      Przez ten czas zajelam sie soba, inwestowalam w siebie, dostrzeglam siebie na
      nowo, zalatwilam wiele zaniedbanych spraw i dojrzalam.

      W nastepny zwiazek wchodzilam szczesliwa, dowartosciowana i jest to do tej pory
      najwieksza moja milosc (trwa juz 7 lat, jestesmy po slubie od 4 lat).
      Zycze wszystkim wyleczenia ran, bo zawiazki, ktore nie sa lekiem na "tamtego"
      wychodza najlepiej (z moich doswiadczen tak wynika).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka