aidka
14.08.04, 05:45
Przeniosłam ten tekst tu, bo na portalu konin.lm.pl moje teksty, które nie
naruszają zasad netykiety, są kasowane. Bo ja nie jestem vipem, tylko
zmordowaną poczynaniami vipa - męza, zmaltretowaną osobą, która myśli już
tylko o tym jak to zrobić. Ale na prowincji nie jest ważne, by pomóc tej
osobie - choćby tak - niech pisze, niech wyleje żale, może jej ulży. Nie. Na
prowincji jest ważne, że vip sobie nie życzy, by żona miała prawo, nawet
anonimowo, napisać jak sie czuje po tym, co jej zgotował...
To takie dziwne, gdy tworzy się wokół człowieka i trwa latami sytuacja ,
która nie jest do przeżycia, ale się żyje - cierpienie dzień i noc, dzień i
noc, płacz, brak snu, niemożnosć jedzenia, rozmowy z kimkolwiek, lęki, i
bezsens, bezsens wszystkiego. Ale to nic jeszcze. Z wewnątrz człowieka,
endogenne zabijacze łączą się w tanieć śmierci z psychogennymi, które
zgotował ci mąż, bliski człowiek i jeszcze napuścił na ciebie tylu ludzi.
I się zabijałeś, ale za szybko, zbyt emocjonalnie - dlatego mąż i jego
bratowa kazali ci umrzeć, ale krzyczeli, byś wzięła więcej tabletek.
Takie spontaniczne próby, szybkie, może nie wychodzą,bo ma się jeszcze ciut
siły, bo jeszcze sie chce żyć i piszesz do męża : - Nie zabijaja mnie,
błagam. Ja chcę życ - ale on cię nienawidzi, bo wziął młodszą od ciebie,
tamta ma potomstwo, chce sie im zbudować pałac z basenem, to co sie
przejmować obiecanymi alimentami dla starej żony rencistki.
I dochodzi sie własnie do takiego punktu - to, że z glody zdychasz - o to
mniejsza, że nie masz na leki i boli cię , tak boli bardzo - wytrzymałam, ale
to, że ten człowiek, TEN CZŁOWIEK systematycznie, konsekwentnie prowokował
twe próby samobójcze - to naprawdę cię zabija. I jest sie w tym punkcie,
gdzie nie rozpacza się z powodu bliskiej śmierci, tylko bez emocji, z chłodem
przyjmuje sie do wiadomości, że ta śmierć jest konieczna, bo nie ma innego
wyjścia po prostu. Nie ma. Bo on cię wepchnie do przytułku, albo na ulicę,
jak mówił, alebo powie - sprzedaj lokal , kup mniejszy i sobie żyj na ile ci
kasy starczy ze sprzedazy. A ty budowałaś z nim 2 domu, czekałaś życie całe
na ogród, miałaś mieszkanie po Ś.P. Tacie, to czemu tak? Czemu masz byc
żebrakiem, jak groził?
I czemu na poczatku mówił, że różnie mogło się zdarzyć, że to onmógł byc
chory i nie mogłby pracować, potrzebowałby pomocy...ja bym mu pomogła. I ma
bogatą rodzinę do pomocy. Ja nikogo.
Wiec przestępstwo popełnia i on, i wy tutaj kasujące te posty, które nikogo
nie obrażają, nikogo personaliów nie ujawniają - popełniacie moralny błąd -
kasujecie teksty osoby, która musi umrzeć i pisze o swych uczuciach. A
robicie to na rozkaz osoby, która czuje sie bardzo dobrze, bo już wie, ze
zrobiła swoje. Tak zabiję się. I w KOninie za to nikt nie bedzie odpowiadał.
Bo taki tu układ.
Alexandra Aida Vestera