Dodaj do ulubionych

bronię się

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:23
A ja się bronię. Bronie sie przed przekonaniem, ktre ogarnęło mnie ostatnimi
czasy (niektórzy twierdzą że mam to od dawna)a dotyczy beznadziei i strasznej
samotności. Walcze ze światem i ze sobą. Codziennie budze sie i otwieram oczy
chociaż mój świat to nie jest ten na który zaraz spojrzę... Na własne
zyczenie zapracowałam sobie na samotność. Włożyłam sporo wysiłku w to aby nie
być z nikim, czego zreszta żałuje teraz. Poza tym strasznie boję się
powiedziec osobie którą kocham, że tak jest. Co prawda minęliśmy się na
zakręcie życia i ta osoba twierdzi juz że miedzy nami nie wydarzy się nic
więcej (taaaki banał z piosenki z topowej antenki...) ale gdybym chciała choc
raz zatrzymać się i spojrzec na to co w życiu ważne natychmiast powinnam
zacząć dzwonić... a może się mylę? Czy mozna na siłę wracać do nieudanego
zwiazku ze skopanym początkiem? Czy warto walczyć o coś co się na początku
baaardzo nie udało? Tym bardziej że ta druga strona nie chce już i milczy...
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: bronię się 15.04.04, 15:26
      jezeli ktos nie chce to nie ma o czym mowic..mozna jedynie sie dolowac albo
      poznac kogos nowego, do wyboru, co kto woli
      • Gość: sad Re: bronię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:31
        a jesli on nigdy sie nie dowiedział że to było cos więcej i z mojej strony?
        • j_ar Re: bronię się 15.04.04, 15:35
          azeby zamknac taka sprawe to najlepiej po prostu spotkac sie, wyrzucic wstyd,
          bo przeciez nie mozna sie wstydzic kogos o kim myslimy powaznie, porozmawiac
          uczciwie, nie oczekiwac niczego w zamian, i dac sobie ewentualnie czas na
          odpowiedz drugiej strony, a potem zamknac rozdzial jezeli nie bedzie checi, lub
          zaczac zycie tak, jak sie wydaje, ze bedzie dobrze
          • Gość: sad Re: bronię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:37
            myślałam i o tym i to bardzo mądre. po głębokiej jednak analizie doszłam do
            wniosku że jeszcze za wcześnie na takiego "kopa". chyba przeczekam. ale
            dziekuję za "hinty". a jak się zaczyna życie tak żeby było dobrze? :)
            • j_ar Re: bronię się 15.04.04, 15:38
              jak, zeby bylo dobrze?.. nie tesknic za tym czego nie mamy odwagi sie podjac;)
              • kvinna zmieniam zdanie :) 15.04.04, 15:41
                Zadzwoń do niego TERAZ!
                I powiedz nam, jak zareagował.
                Jar, chylę czółka, chyba ma rację, ODWAGI :)
                • Gość: sad Re: zmieniam zdanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 15:46
                  dodam jeszcze tylko jedno. przez ostatnie 2 razy to ja próbowałam pierwsza ale
                  za nic nie miałam odwagi powiedziec podczas kolejnych spotkań co czuję. a on
                  się odsuwał... potem sie okazało że ja fantastyczna cudowna i takie tam ale ta
                  cała sytuacja nie do zniesienia... jeden telefon i koniec... jedno co mi nie
                  daje spokoju to fakt ze bał sie ze mna spotkać żeby powiedziec mi to w oczy...
                  a ja zamotana od miesiaca spędzam dni na snuciu się po kątach...
                  • kvinna Re: zmieniam zdanie :) 15.04.04, 16:06
                    Tak mi się pomyślało, ze po pierwsze, secundo ;) n i c n a s i ł ę :)
                    I...czasem to się nam myśli, że czujemy, a tak naprawdę to zależy nam, aby to
                    ta druga strona pałała do nas olbrzymią miłością. I stąd problemy. Znam :)

                    Ale zadzwoń, już :) teraz.
                    I zaproś go np. do knajpki.
                    I opowiedz, że motasz się, bo kochasz. Po prostu. Miejmy nadzieję, że zrozumie.
                    • Gość: sad Re: zmieniam zdanie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 16:13
                      Hmmmm. Wszystkie te myśli oczywiście przeleciały juz przez ostatni miesiąc
                      przez moja głowę. Ale nadal się waham. Dziekuję za rady, bo to fajnie że nie
                      tylko ja tak "kombinuję". :)
                      • 38sama Re: zmieniam zdanie :) 15.04.04, 16:57
                        Zadzwon i porozmawiaj, zrob wszystko zeby pozniej nie zalowac ze tego nie
                        zrobilas jesli go kochasz. Jesli on Cie nie kocha to sie dowiesz i nie bedziesz
                        zyc nadzieja nie bedziesz sie niepotrzebnie ludzic. Zrob tak odwaz sie nie ma
                        co czekac
                        • ela-g Re: zmieniam zdanie :) 15.04.04, 22:44
                          38sama napisała:

                          > Zadzwon i porozmawiaj, zrob wszystko zeby pozniej nie zalowac ze tego nie
                          > zrobilas jesli go kochasz. Jesli on Cie nie kocha to sie dowiesz i nie
                          bedziesz
                          >
                          > zyc nadzieja nie bedziesz sie niepotrzebnie ludzic. Zrob tak odwaz sie nie ma
                          > co czekac

                          no wlasnie - najgorszą rzeczą jest zycie złudzeniami
                    • ela-g Re: zmieniam zdanie :) 15.04.04, 22:43
                      kvinna napisała:

                      > I...czasem to się nam myśli, że czujemy, a tak naprawdę to zależy nam, aby to
                      > ta druga strona pałała do nas olbrzymią miłością. I stąd problemy. Znam :)
                      tak myslimy wtedy gdy moze sami nie kochamy a chcemy tylko zdobyc kogos - w
                      celu udowodnienia sobie czegos lub komus - jezeli zas na kims nam zalezy to
                      zalezy - oczywiscie tez chcemy zeby druga strona nas kochala - ideał wtedy :)
                  • ela-g Re: zmieniam zdanie :) 15.04.04, 22:41
                    Gość portalu: sad napisał(a):

                    > dodam jeszcze tylko jedno. przez ostatnie 2 razy to ja próbowałam pierwsza
                    ale
                    > za nic nie miałam odwagi powiedziec podczas kolejnych spotkań co czuję. a on
                    > się odsuwał... potem sie okazało że ja fantastyczna cudowna i takie tam ale
                    ta
                    > cała sytuacja nie do zniesienia... jeden telefon i koniec... jedno co mi nie
                    > daje spokoju to fakt ze bał sie ze mna spotkać żeby powiedziec mi to w
                    oczy...
                    > a ja zamotana od miesiaca spędzam dni na snuciu się po kątach...

                    typowo kobiecie i głupie i puste
                    jak jest facet w zasięgu ręki to robimy wielkie ALE i zachowujemy sie jak
                    panienki w przedszkolu aby tylko nie poczuł ze coś do niego mamy
                    jak już on wreszcie da sobie spokój i powie NIe NAWET JEZEli mysli tak (caps
                    lock mi sie wcisnął sorry) to dopiero mamy niespanie po nocach!!!!
                    gorzej jezeli on powie NIE i naprawde wreszcie pomysli NIE
                    wiesz - ja jako kobieta tez takie akcje przerabiałam - chwała Bogu mam to za
                    sobą
                    pomysl tak ze naprawde nie masz nic do stracenia, jezeli nie zrobisz nic mozesz
                    tak czy inaczej stracic wiecej niz jak cos zrobisz
                    a duma??? po co ci ta duma? zreszta przyznanie sie do swoich uczuc nawet jezeli
                    nie maja one wzajemnosci to zaden wstyd - to juz nie czasy przedszkola ze beda
                    nas dzieci inne pokazywac palcami bo jakas kasia sie zakochala w jasiu itd
            • Gość: Ela Re: bronię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 22:37
              Gość portalu: sad napisał(a):

              > myślałam i o tym i to bardzo mądre. po głębokiej jednak analizie doszłam do
              > wniosku że jeszcze za wcześnie na takiego "kopa". chyba przeczekam. ale
              > dziekuję za "hinty". a jak się zaczyna życie tak żeby było dobrze? :)


              błąd!!! -życie nie jest takie żeby ciągle czekac, przeczekiwac itd bo mozna sie
              obudzić jak już bedzie za późno
              sama mówisz że już masz poczucie straconego czasu
              czasami lepszy wóz lub przewóz i po prostu decuzja
              schowaj strach, gorzej już nie będzie.... jeżeli sie nie uda po prostu bedziesz
              sama tak jak juz jestes
              ale jezeli sie uda mozesz chyba duzo zyskac???
        • Gość: ela-g Re: bronię się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 22:35
          Gość portalu: sad napisał(a):

          > a jesli on nigdy sie nie dowiedział że to było cos więcej i z mojej strony?

          no to trudno żeby chciał czegoś jeżeli może się starał a ty nie dałaś nic
          i nawet nie wiedział ze to było coś wiecej
          ale sama piszesz że to był chyba związek?wiec jak? był związek czy nie?




          --------------------------------------------------------------------------------
    • kvinna baardzo się nie udało? 15.04.04, 15:35
      Duże prawdopodobieństwo, że znowu będzie to "baaardzo" :)
      Że znowu skończy się, nim się zacznie.

      Wiesz? Czytam czasem budujące kawałki o tym, że "wrócili do siebie i żyli dłuo
      i szczęśliwie", ale ja...nie dzwoniłabym. Co właściwie chcesz mu powiedzieć? Że
      czujesz się samotna?

      • ela-g Re: baardzo się nie udało? 15.04.04, 22:44
        kvinna napisała:

        > Duże prawdopodobieństwo, że znowu będzie to "baaardzo" :)
        > Że znowu skończy się, nim się zacznie.
        >
        > Wiesz? Czytam czasem budujące kawałki o tym, że "wrócili do siebie i żyli
        dłuo
        > i szczęśliwie", ale ja...nie dzwoniłabym. Co właściwie chcesz mu powiedzieć?
        Że
        >
        > czujesz się samotna?
        >

        prawdę!!!!!
    • cossa Re: bronię się 15.04.04, 18:53
      pomysl co chcesz mu powiedziec
      napisz badz uloz sobie w glowie
      zamknij oczy
      i idz na poczte
      albo kliknij send
      albo wykrec nr tel

      i powiedz co masz do powiedzenia

      moze w efekcie pozostanie
      zlamane serce
      ale lepsze to chyba niz beznadzieja
      niepewnosc i pielegnowanie w sobie obrazu
      idealu
      ktory btw. moze nigdy sie nie dowie
      kim byl, jest dla Ciebie

      pozdr.cossa
      • Gość: Cytryna Re: bronię się IP: *.chello.pl 15.04.04, 19:52
        jesli nic nie zrobisz bedziesz tego za jakis czas zalowac a tak przynajmniej
        bedziesz wiedziala ze zrobilas wszysto co moglas. Poza tym nie masz po co tego
        odwlekac, a za chwile on moze kogos pozna i wtedy na pewno bedzie jeszcze
        trudniej...
    • mybach Re: bronię się 16.04.04, 00:18
      opowiem wam historie faceta, to moja historia,
      znam ja 3 i pol roku, wspaniala kobieta, zakochalem sie, na poczatku nie
      chcialem, bronilem sie przed tym, mam 28 lat, ona 29, od ponad poltora roku
      probowalem ja zdobyc, zawsze mowila nie, ale gdy wydarzyly sie w jej zyciu
      straszne rzeczy zawsze dzwonila do mnie, jest wspaniala kobieta, bardzo duzo
      nieswiadomie mnie nauczyla, i w druga strone tez to dzialalo, kiedys
      powiedziala mi nie chce zeby cie nie bylo, potem zostanmy przyjaciolmi, ale nie
      wierzy w przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna, kiedys zapytala czemu chce ja
      zdobyc, odpowiedzialem "bo cie kocham glupia", tez pobiegla do domu i
      odpowiedziala "nie moge dac ci wszystkiego", a ja nie chce czesci, dzis o tym
      wszystkim jej powiedzialem, a mowilem do sekretarki, zrobilem to przed chwila,
      nie to ze sie boje, tylko meczy mnie ten uklad "tylko czastka", nie chce
      czasteczek... jestem odwaznym facetem i nie boje sie zadnej kobiety, jednakze
      kiedys nie wierzylem w milosc, to dzieki niej uwierzylem, ale uklad jest dla
      mnie meczacy,
      tyle tyt. wstepu a teraz do rzeczy:
      walcz kobieto jeszcze nie wszystko stracone
      milosc czyni cuda, i mowi to do szpiku kosci racjonalista,
      moze pekna w nim lody, u mnie by pekly, tak mysle,
      a jesli nie pekna to beda inne kobiety przelotne na dluzej i na krocej to nie
      jest problem,

      ale istnieje tez inne niebezpieczenstwo kobieta ktora zdobywa faceta jest dla
      faceta tylko przygoda, ktorej nie ceni, wiec jest krotkotrwala...

      poza tym kobieta ktora ciagle sie broni i mowi "nie" staje sie nudna...

      bo coz w niej odkrywac?????

      ale walcz, nie zawsze ten kto ucieka, rzeczywiscie ucieka, czasem to tylko
      strategia, a tu wszystkie chwyty sa dozwolone,

      KOBIETY NIE MOWCIE NIE, BO KIEDYS MOZECIE TEGO ZALOWAC, RYZYKUJCIE, BO MOZE TO
      TO, NIE MA INTUICJI KOBIECEJ, TAK CZESTO SIE MYLICIE, ZE AZ BOLI, POZA TYM
      NAJWYZEJ STWIERDZICIE ZE TO NIE TO, A WIADOMO TO TYLKO PO TYM JAK SIE
      SPROBUJE...

      pozdrawiam
      walcz SAD, ale tak by to on myslal, ze cie zdobywa, nie wiem jak ty znasz go
      lepiej

      Pozdr.
      Mybach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka