Dodaj do ulubionych

szczęście

23.01.11, 19:40
Jak myślicie, czy nasze poczucie szczęścia zależy od innych ludzi? Czy żyjąc z dala od społeczeństwa człowiek może być prawdziwie szczęśliwy?
Obserwuj wątek
    • by_dafne Re: szczęście 23.01.11, 21:24
      Ja mam czasami tak, zyje z dala. A...jak dobrze pojdzie bede zyla jeszcze bardziej z dala. :=)Nie kazdy tak moze....I ja sama tez nie zawsze tak moge, chocbym i chciala....

      Ale przyznam sie szczerze ze nie ma sie ochoty wracac do 'cywilizacji'...Bedac sam na sam ze soba mozna byc ogromnie szczesliwym:=)
      • hannaeva Re: szczęście 13.02.11, 02:19
        zazdroszcze dafne. Ja np. bardzo się męcze, ponieważ moje szczęscie uzależnione jest od innych. Odkąd się przeprowadziłam zostawiając znajomych, przyjaciół na drugim końcu, jest mi zwyczajnie ciężko i źle. Mimo, że mam dzieci, męża, pracę.... nie umiem sobie z tym poradzić. wyplewić z siebie tego uczucia, tej tęsknoty. cieszyć się tym co się mam. Niby sie cieszę, na zewnątrz super, zawsze usmiechnięta, pomocna, życzliwa. A w środku jedna wielka pustka. Nikt by się nie zorientował. Że czegoś mi brak. Czuje sie okropnie wyjałowiona...... Dlatego zazdroszczę. Moze kiedyś sie nauczę :)
    • to.niemozliwe Re: szczęście 23.01.11, 21:42
      Szczescie to stan umyslu. Nie ma uniwersalnego przepisu na nie, ale pewne wspolne aspekty sa.
      • yag-nik Re: szczęście 23.01.11, 21:48
        > Szczescie to stan umyslu. Nie ma uniwersalnego przepisu na nie, ale pewne wspol
        > ne aspekty sa.

        Czy można było sklecić bardziej jałową odpowiedź? Chyba nie.
        • to.niemozliwe Re: szczęście 08.02.11, 18:31
          No dobra...skrotem polecialem. Warto sobie jednak uzmyslowic, ze szukanie tego stanu poza nami moze sie okazac dosc jalowe. To produkt naszego osobistego mozgu. :-)
          Natomiast rozne, indywidualne czynniki ten stan wywoluja lub mu sprzyjaja, prawda, ze banal? Ale tak jest.
          Sa natomiast pewne sprawy, ktore przyblizaja dosc szerokie grono osob do tego doznania: zdrowie, bezpieczenstwo, udany zwiazek, wlasne plemie znajomych w ktorym sie dobrze czujemy i ktorym ufamy, hobby, duchowosc, interesujaca praca, dzieci, dobre kontakty z rodzicami/rodzenstwem....
          No i jeszcze to cos, juz mocno zindywidualizowane...osobie wladczej poczucie wladzy, tworczej - tworzenie, masochistce - maz sadysta...:-D . Kazdemu wg. potrzeb i jest OK!
    • lifeisaparadox Re: szczęście 23.01.11, 22:04
      Prawdą jest że nigdy nie jesteśmy ani blisko ani daleko od społeczeństwa. Jesteśmy jego częścią, tak jak pustelnik jest częścią wszystkich ludzi i swojej okolicy, całego świata, tak samo znany aktor na oczach ludzi którzy go oglądają, wszyscy są takim samym elementem tej rzeczywistości
    • yag-nik Re: szczęście 23.01.11, 22:11
      Człowiek to istota społeczna która (przynajmniej) teoretycznie znajduje przyjemność w obcowaniu z innymi osobnikami.
      Od początków ludzkości skupiano się w grupy bo tak było łatwiej, bo tak się prościej żyło, człowiek jest stworzony do tego aby żyć stadnie.
      Zwykle źródłem naszego nieszczęścia jest brak akceptacji ze strony innych, odrzucenie czy też zranienie, zdrada etc.. Wszystko to jest związane z innym człowiekiem to znaczy że zarówno źródłem cierpienia (jak i szczęścia) są bezpośrednio (lub nie) inni ludzie.
      Pewnie że są jednostki które znakomicie odnajdują się w całkowitej samotności ale myślę że jest to jakiś niewielki % społeczeństwa.
      • koala_tralalala Re: szczęście 08.02.11, 22:07
        Chcialam napisac dokladnie to samo: tylko niewielki odsetek, a raczej promil, ludzi jest w stanie odczuwac zadowolenie z zycia w izolacji czy samotnosci.

        Z calkowitej samotnosci blizej jest do szalenstwa niz do poczucia spelnienia i zadowolenia. Ew. mozna popasc w rodziaj letargu, stany medytacyjne, w ktorym mozg przeniesie nas w to co obieramy jako inny wymiar swiadomosci.
    • solaris_38 Re: szczęście 08.02.11, 22:57
      myślę że nasze poczucie szczęścia zależy od innych ludzi na wieloraki sposób
      L:)
      np dają nam oni wiedzę mądrość bodźce kulturę drogi lekarstwa

      otwierają oczy i serca
      ranią
      stanowią wyzwanie i zagrożenie
      oraz ratunek :)

      człowiek umieszczony w kosmosie z jedzonkiem zwariowałby lub popadł w depresję
      nawet na wyspie bezludnej jedynie próbowałby przetrwać
      i umarłby szybciej

      może nieco później gdyby mu dostarczyć ludzi w proszku czyli jakieś filmy książki instrukcje

      ludzie tak przywykli do siebie
      i tego jak wiele od siebie nawzajem dostajemy
      że nie cenimy tego
      co zubaża nasza miłość do ludzi
      a to strata


      :)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka