Dodaj do ulubionych

tracę kontrolę

30.12.13, 17:23
Jest dobrze, kontroluje dokładnie to co jem. Wszystko zaplanowane, śniadanie, drugie śniadanie obiad, lekka kolacja. Porządek w rzeczach, książkach, głowie...
Aż coś się nie udaje, nie zrealizuje swojego planu, potknę się gdzieś na czymś. I zaczyna się domino. Jedno po drugim wszystkie plany,postanowienia znikają.
Zawalam wszystko, dietę, życie... Nie odbieram telefonów, odcinam sie tracę kontrolę. Obżeram się, czasem wymiotuję kiedyś robiłam to ciągle, w tym stanie- wszystko jedno
Tak w kółko. Nie mam już siły zaczynać od nowa. Tracę czas, zatracam w tym siebie. Zmarnowany kawał czasu i brak nadziei na to że będzie dobrze
Obserwuj wątek
    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 03.01.14, 00:21
      Ja mam podobnie od 1,5 roku to jest jakaś masakra... świat mi się zawalił, wszystkich oszukuję co gorsza siebie też i wiesz co? mam już tak dość tej choroby i siebie kiedy mi sie wszystko nasila i utrudnia zycie ze postanowilam cos z tym zrobić. Jestem umówiona na konsultacje na kopernika w sprawie przyjęcia na oddział. jak masz już dośc i wiesz ze tracisz wszystko to zrób coś z tym nim bedzie za późno. ja już straciałam narzyczonego odsunęłam się od wszystkich bliskich mi osób i życzliwych, potraciłam znajomych - tak sie nie da żyć............ życzę normalności bo wiem jak tego brakuje............
      • flo-oow Re: tracę kontrolę 03.01.14, 00:37
        na oddział psychiatryczny? czy stricte zaburzeń odżywiania? bo jeśli ogólny to nie polecam, nie zrobią nic żeby Ci pomóc tylko zalecą psychoterapie i psychiatrę i dostaniesz ładny świstek gdzie będziesz miała napisane czarno na białym bulimia oraz ewentualnie zaburzenia osobowości, ponieważ specjaliści są bardzo zajęci "powaznymi"przypadkami
        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:15
          Ja się chce dostać na oddział nerwic i zaburzeń odżywiania bo już nie daję rady.Wiem coś o tym jak możesz się czuć ja już od lat nie czuję się swobodnie w swoim ciele i też straciłam bliskich. Zostawił mnie narzeczony i nigdy sobie nie wybacze tego ze pozwoliłam sobie zeby mna kierowala choroba. Dlatego chce walczyć tym bardziej że moje nastawienia do bliskich i moja surowość oceny ich zachowań jest chora. moje postrzeganie rzeczywistości jest chore ja jestem chora a jeszcze bardziej dusza. To właśnie odbiera anoreksja czy bulimia DUSZE i osobowość.
          • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:21
            Dosłownie jakbym czytała o sobie, tylko że ja nie straciłam narzeczonego ja nawet nie byłam z żadnym facetem w normalnym związku. Nie jestem w stanie się zaangażować, otworzyć, po prostu żyć z innymi ludźmi.
            Skupiam się tyllko na tym jak mnie odbierają, oceniają, widzą. Nienawidzę siebie i sowjego wyglądu, mam wrażenie że się pogrążam coraz bardziej. Pracujesz studiujesz? Bo ja drugi rok z rzędu zawalam studia przez chorobę i zaczynam się obawiać o swoją przyszłość. Bo jeśli nie wyjdę z bulimii to nic mi nie wyjdzie. Wie to
            Niestety do Krakowa mam ponad 200 km, wiec nie wiem czy jest sens
            • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:53
              Powiem Ci tak WARTO a wiesz dlaczego? bo nawet jak z tego nie wyjdziesz to wtedy możesz sobie powiedzieć że się starałaś, że robisz wszystko żeby z tego wyjść... A ile masz lat jak studiujesz to pewnie kolo 22? Ze studiami ja sobie poradziłam bo tak naprawdę powiedziałam sobie że to jest najważniejsze i muszę to skończyć bo "przecież muszę być we wszystkim najlepsza".... A teraz na 2 miesiące mam obronę i na samą myśl mi się chce płakać że ten okres się już kończy i zostaje bez pracy (bo już od 1,5 roku nie pracuję), bez zajęcia (studia), bez silnego poczucia własnej wartości że coś osiągnę. Bez niczego :( tzn nie sorry zostaje z anoreksją bulimiczną którą przez tyle lat zdążyłam znienawidzić. Ja już się nie wycofam chce się leczyć i Ty też głowa do góry i marsz :P do psychologa i musisz z tego wyjść. trzymam kciuki.... wiem ze to cholernie trudne, nie musisz mi tłumaczyć sama przez to przechodzę. Nikt nie zrozumie nas jak inne osoby chorę reszta się dziwnie patrzy i pyta jak można nie lubić jeść albo zmuszać się do wymiotów, a jednak można pomimo że to tak naprawdę przynosi chwilową ulgę a potem wyrzuty sumienia.
              • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:06
                U mnie epizody w których muszę być najlepsza i wszytsko robić perfekcyjnie trwają krótko i ostatynio dominują te w których mam na wszystko wyje***. Jakbym ja sama nie decydowała o sobie tylko po prostu "płynęła z prądem".
                Ja mam bulimię i przez nią tyje, bo nie zawsze mi sie udaje zwymiotować wszystko.
                To mnie dodatkowo strasznie dołuje, nie mogę na siebie patrzeć czuję się strasznie. Zresztą pewnie weisz o co mi chodzi...
                Miałam keidyś dużo zainteresowań, uprawiałam sport, realizowałam się. A teraz żadna z tych rzeczy nie jest ważna.

                Sama się w tym wszystkim gubię. Jak przeczytałam Twój post to uświadomiłam sobie że swojej terapeutce też nie mówiłam wszytskiego i zdarzyło i się skłamać dlatego ta terapia nic mi nie pomogła
                • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:24
                  Teraz to ja mam wrażenie jakbym czytała o sobie - jeszcze 1,5 roku temu miałam tyle zainteresowań a teraz ze wszystkiego się wycofałam niestety. Ta choroba sprawia, że gubimy się z własnymi myślami i to o to w tym chodzi. To jest matnia, mam wrażenie że nasz "świat" jest mocno zaburzony i trochę nierealny. Czasami mam wrażenie jakbym ja nie była sobą tzn pewnie wiesz co chce napisać nie potrafię tego opisać. to tak jakbym śniła jakbym była obok, jakby ktoś mi kazał - jezu jak to czytam to jest chore.

                  Co do terapii ja we wtorek mam spotkanie i muszę się do wszystkiego przyznać bo tak nic się nie zmieni terapia będzie stała w miejscu a kasa leci.
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:32
                    Jakbym stała w jednym miejscu, a wszystko inne było poza mną i nie mnie nie dotyczyło. Bo ja jestem zamknieta w tym pseudo świecie własnej choroby.
                    Nierealne i zaburzone dokładnie. Mam wrażenie że moja psychika jest zaburzona na wszytskie możliwe sposoby, jakbym była po prostu nie przystosowana do zycia, chyba już to pisałam ale mniejsza;P Ludzie żyją, a ja nie żyje, bo co to za życie. Ale jak sie z tego wyrwać
                    To jest dopiero popaprane
      • flo-oow Re: tracę kontrolę 03.01.14, 00:42
        u mnie już jest za poźno, straciłam przyjaciółkę, zrezygnowałam z pracy, zawalam drugie z kolei studia, praktycznie nie mam znajomych... przytyłam ... i to jest chyba najgorsze, nie mogę patrzeć w lustro, wśród ludzi spuszczam wzrok żeby nikt na mnie nie patrzył, brzydzę się sobą
        To jest chore i wiem o tym
        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:07
          ja już powoli zaczęłam się przyzwyczajać że nigdy się nie wyleczę ale niestety to nie takie proste żyć z tą chorobą bo ona niszczy życie :( uświadomiłam sobie to za późno niestety...... raniłam bliskich, wycofywałam się powoli z życia i stało się jestem sama. Życie kopnęło mnie w dupę i już nie chcę tak żyć... A nie myślałaś zeby iść na oddział może udałoby sie w podobnym czasie do krakowa dostać zawsze to we 2 łatwiej. Tylko pytanie czy chcesz sie wyleczyc czy nie?
          • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:14
            chcę i muszę! dlatego za kilka dni mam wizytę u psychiatry i zobaczę jak będzie. A jaki to jest oddział w krakowie?? Ile masz lat? napisz jak sie to u Cb zaczęło... Trzymam kciuki za Ciebie
            • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:41
              mam 26 lat - zaczęło się przez kilka czynników
              - nigdy nie lubiłam jeść, zawsze byłam szczupła, jedzenie nie było dla mnie czymś naturalnym tylko koniecznością
              - na pewno problemy w domu (tradycyjnie: dominująca matka i wycofany tata)
              - problemy taty z alkoholem
              - i chorobliwe dążenie do perfekcji za wszelką cenę do dnia dzisiejszego jezeli wiem, że czegoś nie zrobię na 1000% to się wycofuję
              - może też chęć odwrócenia uwagi rodziców od "siebie" a skupienie jej na sobie (tłumaczyłam sobie ze nie będzie wtedy awantur) - myliłam się bo czasami były jeszcze większe
              Tak naprawdę nie umiem Ci do końca odpowiedzieć, ale też chęć zatrzymania jak najdłużej dzieciństwa. Obawa przed zakładaniem rodziny, przed utratą rodziców. To wszystko jest tak zagmatwane, że ja już sama się pogubiłam niestety :/ nawet teraz to wizyty u psychologa nic nie dają bo ją też kłamię - niestety. Mnie się udało prawię skończyć studia, ale to zasługa mojego byłego partnera bo bardzo mnie wspierał i chwalił - to była jedyna osoba która mnie potrafiła pochwalić za coś i była ze mnie dumna. No niestety schrzaniłam. Kilka lat temu miałam nasilony stan anoreksji i zeszłam z wagą do 38,5 kg i od wtedy zaczęło się na dobre. pomimo, że waga wróciła do normy to po przeprowadzce do innego miasta powoli zaczęłam kombinować z jedzeniem. Albo się objadałam i wymiotowałam, albo się głodziłam i oszukiwałam. Zaczęłam znowu wyrzucać jedzenie i nawet nie zauważyłam, kiedy wpadłam w to bagno po uszy. Nie wiem jak Ty masz, ale ja robię się bardzo niemiła, wybucham złością, nie kontroluję swojej agresji, a najgorsze jest to, że mam wrażenie że na siłę odtrącam w takim stanie bliskich. Wtedy chce być zupełnie sama raz że ich nie ranie a dwa że nikt mnie nie może kontrolować.
              Nie mam już dłużej siły bo marnuję sobie życie, a bliskim nerwy. Mam wrażenie, że otaczam się murem którego nikt nie może przebić. Mam wrażenie, że wszyscy mnie atakują, nikt mnie nie toleruję i ogólnie czuję się nie dość dobra. Niestety ale tego nie można nazwać normalnym życiem. Do tego wróg nr 1 jedzenie.
              W sylwestra poznałam osobę, która kiedyś przez to przechodziła i wiesz co ona dała mi dodatkową motywację. A najdziwniejsze jest to że pierwszy raz w życiu poczułam że ktoś mnie naprawdę rozumie.
              Chodzę do psychologa ale nie wiele to daje. Mam wyznaczony termin na konsultacje w klinice z dr Curyło. To podobno bardzo dobry lekarz zajmujący się zaburzeniami odżywiania ma dobre opinię ale dziewczyny piszą że trzeba się chcieć leczyć. Potwierdzam to było jedno z pierwszych pyt które mi zadał. To jest szpital UJ w Krakowie - oddział nerwic i zaburzeń odżywiania. Jest tam oddział dla dorosłych i dla młodzieży. Niestety ciężko jest się tam dostać. Ja się za późno zorientowałam, że to jedyne wyjście bo nikt mnie nie przypilnuje i nie nauczy jeść normalnie.
              • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 00:59
                Wydaję mi się że do szpitala biorą w głównie w przypadku znacznego wychudzenia i ogólnie zagrożenia życia.
                Mam dokładnie to samo odgradzam się murem od bliskich, przyjaciół. Mieszkam z tatą i jestem niekiedy dla niego okropna. Dziwię się że znosi to wszystko.
                Z rodzicami miałam akurat odwrotnie. Matka- tato, dwie skrajności. Matka która miała mnie po prostu w dupie po rozwodzie tak w skrócie. Na różne sposoby próbowałam zwrócić na siebie jej uwagę ale nic nie było w stanie jej poruszyć. Ona jako pierwsza doweidziała się o mojej chorobie a nie zrobiła z tym nic... Nawet nie starała się mi pomóc jedynie oskarżała kiedy jedzenie znikałoz lodówki lub w toalecie pozostawały niezauwazone przeze mnie "ślady" po wymiotowaniu.

                W tym momencie bulimia zawładnęła moim życie i wszystko kręci się wokół niej.
                nie umiem do końca też powiedzieć co się ze mną dzieje i dlaczego, ale kompletnie się nie nadaje do życia. Błędne koło w którym się coraz bardziej zatracam
                • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:11
                  Myślę że sama sobie nie dasz rady niestety, a ze szpitalem mylisz się to jest oddział na który przyjmują anorektyczki bulimiczki i co więcej nie ważna jest waga tzn ważna ale wbrew temu co wszyscy myślą to ze zbyt niskim BMI nie przyjmują bo to nie oddział ratujący życie a leczący z choroby. Jedyne czego lekarz oczekuję to chęci do leczenia. A co do rodziców mój tata też taki jest że pomimo że naprawdę jestem okropna on jako jedyny nie ma do mnie pretensji w przeciwieństwie do mamy. Niestety najgorsze jest to jak nikt nie zareaguje na czasie bo skutki mogą być opłakane, a tym bardziej udaje że nie ma problemu... Ewidentnie Twoja mama zawaliła na całej linii. Ale wiesz co w przypadku bulimii jest trochę inaczej bo ludzie nie zdają sobie ze jest tak samo groźna jak anoreksja.
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:25
                    Kiedy dowiesz się czy Cie tam przyjmą? Wystarczy skierowanie? Są jakieś kryteria które trzeba spełnić?
                    Mam juz dość marnowania kolejnych miesiecy, lat zycia... Co ja mówię to nie jest życie!
                    Mam juz tego dośc i muszę cos z tym zrobic.
                    Myślałaś o samobójstwie? Bo ja niejednokrotnie, ale boję się.
                    Poza tym wiem że to by było wołanie o pomoc i chhyba nie chhce umierać
                    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:43
                      Jeżeli chodzi o przyjęcie to nie trzeba skierowania przynajmniej na ten oddział do krakowa i chyba do warszawy też nie - wystarczy tylko motywacja i cierpliwość (niestety). Ja dopiero rozmowę mam w połowie kwietnia więc bardzo długo się czeka, wtedy powie mi czy mnie zakwalifikuje o ile BMI nie bedzie za niskie. Po czym kolejne kilka miesięcy trzeba czekać na przyjęcie na oddział. Ale życie kilkanaście lat z chorobą to nie życie skoro tyle lat z nią wytrzymałam to nawet rok się zmobilizuję i dam radę.

                      NiIE CHCE TAK ZYĆ DŁUŻEJ
                      butterfly.bloa.pl/
                      To mój blog niedawno go założyłam

                      Samobójstwo - oj niejednokrotnie o tym myślałam szczególnie kiedy moja waga była bardzo niska, niedawno też miałam takie myśli, ale rodzina trzyma mnie przy życiu. Gdyby nie rodzice to myślę, że już bym z Tobą nie pisała.
                      Z drugiej strony myślałam jak to zrobić, ale jestem tchórzem. U mnie to nie chęć zwrócenia na siebie uwagi a chęć oderwania się na zawsze od tego bagna. Kiedyś ktoś mi na jakimś forum napisał, że popełnić samobójstwo zawsze zdążę, a zawsze mogę spróbować zmienić swoje życie - te słowa też dały mi dużo do myślenia.

                      Moja terapeutka powiedziała mi, ze i tak popełniam samobójstwo tylko, że na raty.
                      • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 17:43
                        terapeutka miała rację, zaburzenia odżywiania to autodestrukcja, wyniszczenie samej siebie. Nie tylko ciała, ale i psychiki.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,210,148789660,148820543,Re_pierwsza_do_dawna_wizyta_u_psychiatry.html
                        Tutaj mój temat i więcej o mnie. Dziewczyny mnie wspierają i dzięki temu dowiaduję się więcej o sobie
                        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 08.01.14, 22:15
                          i jak ci poszło
              • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:09
                W tym momencie mam nadwagę,ważę o 12 kg za dużo, czuję się jak największe gó... i w tym momencie dla mnie najważniejszą rzeczą jest to aby schudnąć...
                • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:16
                  A jakie jest Twoje BMI tak z ciekawości pytam... wiesz pytanie czy Ty masz tak ze patrząc w lustro nie masz zaburzonego własnego postrzegania ciała. Bo ja nie widzę swojej chudości. Co prawda staram się myśleć racjonalnie nie patrząc w lustro tylko patrząc na wagę jaką wskazuję. Liczby nie kłamią a lustro niestety tak :/ Tylko wiesz ze mając zaburzenia bulimiczne jak zaczniesz się odchudzać możesz wpaść w anoreksję a tego nie polecam jeszcze gorsze bagno od bulimii.
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:27
                    Moje BMI wskazuje nadwagę i lustro również ;(
                    Ale jak rok temu byłam 15 kilo chudsza to w lustrze byłam taka jak teraz więc wiem dokładnie o czym mówisz.
                    Nie mam chyba tak mocnej siły woli żeby wpaść anoreksję
                    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 04.01.14, 01:50
                      to nie chodzi o motywacje to się po prostu mam nadzieję ze samo dzieję nie wiadomo kiedy. Ja też nie sądziłam że mogę z kolei przejść w bulimię, a się stało. Tłumaczyłam sobie, że to nie bulimia przecież tylko 1 w tyg objadam się i wymiotuję potem były 2 dni 3 dni i się zorientowałam ze coś jest nie tak potem znowu głodzenie wyrzuty i znowu kompulsywne objadanie się. Do głodu też można się przyzwyczaić niestety
                      • flo-oow Re: tracę kontrolę 04.01.14, 15:56
                        Ja już nie mogę tak dłużej żyć. Sama sobie robię krzywdę, nie tylko jeśli chodzi o autodestrukcję, ale o to że sama torpeduje swoje plany, a potem przez to mam wyrzuty sumienia i poczucie beznadziejności i niemożności zrealizowania czegokolwiek. Chyba nic w zyciu nie zrobiłam do końca
                        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 06.01.14, 15:10
                          Przeczytałam Twoje wypowiedzi i wsumie o tyle dobrze ze zdajesz sobie sprawe z tego ze masz problem i ze tak sie nie da życ :/ niestety
                          Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieje ze dasz rade i wyjdziesz z tego. Może zdecydujesz sie na szpital tam nauczą Cie jeść.... Jak to brzmi masakra ale niestety nas trzeba na nowo nauczyć jesc i akceptować siebie.... tutaj jak coś masz nr do Szpitala w krakowie bezpośredni do lekarza 12 424 87 34.
                          Powodzenia
                          • flo-oow Re: tracę kontrolę 06.01.14, 15:17
                            Od wczoraj mnie strasznie okrutnie ciągnie do jedzenia, słodyczy głownie. Opróżniłam lodówkę, a już nie mam kasy zeby sobie cokolwiek kupić. Przeszukałam nawet całe mieszkanie (nie pierwszy raz) w poszukiwaniu kasy. Zrobiłabym w tej chwili wszystko żeby się najeść, nawet poprosiłam tate o przelew pod pretekstem kupna książki. Co chwilę sprawdzam czy przelew nie doszedł.
                            Przymierzyłam dzisiaj jeansy które rok temu były luźne, a teraz nie mogę się w nie dopiąć i ledwo wchodzą mi na uda.
                            W tym momencie moim jedynym celem jest zaspokojenie "głodu" i nicinnego się nie liczy.
                            Nie weim czy kiedykolwiek mi się uda... Czuję że w każdej dziedzinie życia jesem skazana na porażkę.
                            Ps. dzieki za numer
                            • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 06.01.14, 15:30
                              aż tak nigdy nie miałam zeby zrobić wszystko zeby coś kupic do jedzenia - wiesz po czesci jestem w stanie cie zrozumiec ale chyba tylko po czesci ja mam anoreksje bulimiczna i czesciej unikam jedzenia niz sie na niego rzucam.... mam nadzieje ze Ci sie uda...
                              Kochasz swojego tate ? to zrób to dla niego jak dla siebie nie potrafisz.... wiem ze jest ciezko ja wlasnie wylałam zupę a rano wyrzuciłam kanapki ale caly czas staram sie ze sobą walczyć sama nie wiem czy dla siebie czy jak.... jedno wiem na pewno jak sie nie wylecze to nie nie chce tak zyc bo wiem ze nie bede szczesliwa a przy mnie ewentualny facet dzieci i cala moja rodzina... juz raz stracilam wszystko drugi raz nie przezyje tego ze przez ta france chorobe trace wlasna osobowość i bliskich
    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 18:53
      i co byłas u tego psychiatry ?
      • flo-oow Re: tracę kontrolę 07.01.14, 21:38
        jeszcze nie, jutro idę. Trochę się stresuję tym...
        Pewnie znowu dostanę fluoksetynę, brałam ją parę razy, ale za każdym razem po jakimś czasie jak poczułam się lepiej przestawałam chodzić do lekarza.
        Hm powiem lekarzowi,że ciągle myślę o swoim wyglądzie i o tym jaka jestem gruba,
        nic mi się nie chcę, praktycznie codziennie mam napady, olewam szkołę rodzinę i znajomych, straciłam wszystkich przyjaciół, boję się ludzi, bo stale myślę że mnie oceniają jak najgorzej jako grubaskę, że sie zaniedbałam itp,brak chęci do życia i utrata nadziei że keidykolwiek z tego wyjdę i zacznę żyć.

        Jeśli myślisz że o czymś zapomniałam to napisz bede wdzieczna. Bo mmi sie to wszystko plącze i już sama nie wiem co mam w głowie ...
        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:05
          a tak mi sie zakodowalo ze 7 masz wizyte..to koniecznie napisz jak poszlo ja dzisiaj dzwonilam i mam wizyte u psychiatry 22 wiec jeszcze 2 tygodnie - bo juz nie ogarniam tego wszystkiego.....
          Napisz sobie liste najlepiej wypunktuj od myslnikówo ja tez tak zrobię :) powiedz o tym co czujesz:
          - ze myślisz cały czas o jedzeniu
          - ze masz napady i powiedz o tym ze tez oszukujesz zeby pieniadze zdobyc na jedzenie mysle ze to wazne
          - powiedz tez ze czujesz ze cie wszyscy oceniaja za wyglad i ze sie wycofujesz z relacji interpelsonalnych
          - ze nieczujesz sie szczesliwa
          - ze chcesz sie wyleczyc
          - jak postrzegasz swoje ciało
          - o relacjach z mama i tata tez mozesz wspomniec jezeli uwazasz ze to istotne
          Kurcze no nie wiem co jeszcze to musi wyjsc od ciebie ja wlasnie swoja liste powoli zaczne pisac
          • flo-oow Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:16
            W sumie wszystko to co napisałaś, chciałam napisać wcześniej ale jakoś nie umiem "złapać kontaktu sama ze sobą" jeśli wiesz o co mi chodzi.
            O myślach samobójczych tez mówic? Bo kiedyś powiedziałam i mnie babka skierowała do psychiatryka,a ja wiem że to na chwilę obecną tylko myśli, które na pewno nie przełożą się na próbę samobójczą.
            I czy np budzenie się w nocy i ryczenie nie wiem sama dokladnie z jakiego powodu można nazwać stanem lękowym
            Guuubie sie w tym wszystkim


            • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:27
              nie przejmuj sie mam tak samo.... mam wrażenie ze rozmawiam "sama ze sobą" wiesz o co mi chodzi - czuje dokładnie to co Ty. wiesz co ja o moich myslach samobójczych powiem chociaż na razie to tylko mysli - jezeli byłaś bliska zeby sobie cos zrobic to lepiej tez powiedz moze miec to wpływ na to jakie leki ci przepisze. ja lekarzowi nie bede mogla powiedzieć o wszystkim bo obawiam sie ze wtedy to by mnie zamknął na oddział dla obłąkanych a mnie nie o to chodzi.... a co do tego ze się budzisz w nocy ze płaczesz ze masz napady lekowe i ze sama czasami nie rozumiesz tych reakcji zachowań tez powiedz jak najbardziej, jezeli wpadasz w histerie to tez powiedz.... aha i powiedz tez o tym ze czyjesz ze sie pogubiłaś juz w tym wszystkim ze sobie nie dajesz rady.....o ktorej masz wizyte ? bede trzymac kciuki
              • flo-oow Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:35
                o 13 mam wizyte i mam pytanie czy jeśli ide do nowej przychodni w której nie mam karty to powinnam jakoś z poprzedniej poradni wziąć kartę (o ile tak można)?
                a idę do nowej bo w poprzedniej odległe terminy...
                • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:37
                  wydaje mi sie ze zakładają nową karte zresztą chyba tamtej by ci nie wydali.... to znaczy tak mysle.....
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:57
                    wiem że przezywamy prawie to samo cierpienie i wogóle, alei tak i zazdroszcze bo przynajmniej ejstes szczupła. To zapewne jeden z moich objawów ;p
                    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 23:08
                      wiesz co to nie jest takie fajne jestem wysoka i waże róznie ostatnio 43-45 kg i w sylwestra miałam taka niemiła sytuację ze się popłakałam bo jedna z dziewczyn która widziałam po raz 2 w zyciu bardzo mocno zaczęła komentowac mój wygląd ale nie z takim wow tylko cos w sensie boze co ty dziewczyno ze soba zrobiłaś to było takie nieprzyjemne... nie zdawałam sobie nawet z tego sprawy jak bardzo przykuwam uwagę i to ta negatywna..... zreszta nie ma czego zazdrościć wszystko mnie boli nie moge siedziec na tylku. to nie jest takie cudowne jak ci sie wydaje. mam bogata szafe i uwierz mi ze nie mam w czym chodzic bo wszystko wyglada jak na wieszaku..... biustu i tyłka nie mam.... a od ponad pół roku spanie sprawia mi ból, od lerzenia robią mi się siniaki zreszta non stop mi sie robia bo tak wystaja mi moje kości.... i wiesz mój starszy brat ostatnio powiedział mi ze wygladam ja chłopiec - to nie było przyjemne tym bardziej ze jestem juz dojrzała (ale nie mądrą ) kobieta...
              • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 07.01.14, 22:36
                wiesz jeżeli Ci to pomoże a mnie pomogło i wsumie ta dziewczyna daje mi nadzieję na to że się wyleczę to poczytaj sobie o karolinie otwinowskiej. wydała ona pamiętnik a teraz udziela sie w różnych programach a ponadto udzieliła kilku ciekawych wywiadów dla radia. ma własną strone internetową gdzie wspiera osoby chore na anoreksję. z tego co wiem obecnie walczy z bulimią wiec mysle ze warto poczytac..... ja juz wszedzie szukam informacji na temat tych chorób jak sie juz wylecze to bede chyba wykłądać na jej temat hehe
    • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 08.01.14, 22:51
      i jak było
      • flo-oow Re: tracę kontrolę 08.01.14, 23:08
        zebrala historie choroby i kazała sie zarejestrować do poradnii do której zawsze chodziłam bo ona akurat też tam pracuje, wiec za tydzien do niej idę. Powiedziala że musi zobaczyć kartę, bo inaczej nic nie poradzi. Co do tego jak się czuje teraz to chciałam powiedzieć ale mnie zbywała trochę "bo musi zobaczyć kartę". Nie wiem co o tym myslec
        • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 08.01.14, 23:37
          no to taka spychotechnika :/ nie fajnie czyli jak sie nie zapłaci to ciezko sie w naszym kraju leczyc i wyleczyc niestety. ciekawa jestem jak mnie potraktuje. a gdybyś nie miała tej karty to co to wtedy mialaby czas cie wysłuchać.... a z drugiej strony to przecież twoja choroba jest na pewno na innym poziomie niz jeszcze nawet poł czy rok temu.........
          • flo-oow Re: tracę kontrolę 08.01.14, 23:50
            ta poradnia do której ide za tydzien do tej samej babki to taka bardziej specjalistyczna sami psychiatrzy, psycholodzy terapeuci i nawet jakiś oddział, a ta w której dziś była to tylko przychodnia. Babka tez mowila żebym do psychologa sie zarejestrowala ale zapomnialam wiec zrobię to pozniej.. Może jakoś to będzie. Pamiętam ze po fluoksetynie było ze mną duzo duzo lepiej wiec może tym razem dostanę i będzie dobrze... Ale i tak powiedzmy jak mi za tydzien przepisze to zacznie dzialac po 3 tygodniach wiec najwczesniej za miesiąc jest szansa że poczuję się dobrze ;p
            • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 08.01.14, 23:57
              aha no t może tam sie juz tobą odpowiednio zajmie :) a co do leków to to jest na co ta fluo....
              • flo-oow Re: tracę kontrolę 09.01.14, 01:35
                prozac inaczej, "tabletka szczęścia", w zwiększonej dawce ma pomagać na bulimię
                • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 09.01.14, 02:12
                  właśnie o tym czytałam i działa na depresje - poprosze o nia lekarza
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 09.01.14, 02:28
                    co ty jeszcze nie śpisz??:P
                    tak działa, ale jednocześnie nie wiem obniża łaknienie, i mi to akurat by bardzo pasowało, a Tobie nie wiem czy to przepisze jeśli masz w drugą stronę...
                  • flo-oow Re: tracę kontrolę 09.01.14, 02:30
                    własnie sobie zamówiłam na necie mocny spalacz za ponad stówe (jestem uzalezniona od spalaczy chyba) i nie mogę się doczekać az przyjdzie.
                    Dodaje energii, nie męczysz się po nim, obniża łaknienie, spalasz wiecej tłuszczu itp. O ile organizm się nie przyzwyczaił do tego
                    • flo-oow Re: tracę kontrolę 09.01.14, 02:33
                      ide spa wiec jak coś odpiszę jutro !
                      • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 09.01.14, 15:54
                        zapytam moze akurat, albo coś innego mi przepisze :) wsumie może ci to coś pomoże te preparaty tylko sie nie uzaleznij bo bedzie kolejny problem
                        aha a jak pójdziesz do lekarza to powiedz ze to bierzesz.........
                        No ja niestety ostatnio cierpie na totalna bezsenność niestety - poszłam spać dopiero o 6 :/
                        a może my powinnyśmy wejsć w pakt co?
                        Ja przytyje 5 kg a ty schudniesz - tylko tak racjonalnie.....
                        chociaż nie wiem czy to dobry pomysł......... kurcze wiesz chciałabym żeby mi ktoś mózg przeszczepił i uwolnił mnie z anoreksji i depresji i zebym juz nigdy nie zachorowała
                        • flo-oow Re: tracę kontrolę 10.01.14, 00:06
                          Jestem za! Na początek ja schudnę 5 a ty przytyjesz 5 :)
                          Kurcze nie mam pojęcia co czujesz mając anoreksję, ale myślę że jest to tak skomplikowane jak bulimia albo bardziej.
                          W bulimii chcesz być szczupła mimo to rzucasz sie na jedzenie,
                          w anoreksji niby chcesz być szczupła, ale już jestes tak chuda że wiesz że powinnaś i chcesz przytyć to nie jesz bo nie możesz... Dobrze rozumiem?
                          Takie sprzeczności. To szokujące że można mieć aż tak "zryty" mózg, bez urazy :)
                          Jak Twój dzisiejszy dzień?
                          ja byłam na wszystkch zajęciach i zaliczyłam koło, ale w drodze do domu kupiłam wafelki swoje ulubione na wagę (50 deko)i dwa jogurty, wróciłam zjadłam obiad, potem koktajl truskawkowy, nóżkę wędzoną z kurczaka, kanapke, słodycze które kupiłam i popiłam to wszytsko litrem wody żeby zwrócić.
                          Nie jestem pewna czy dało się to zrobić do konca, ale chyba nie więc czuje się jak nic nie warty śmieć...
                          • h_an_na_h Re: tracę kontrolę 10.01.14, 01:08
                            cieszę się ze zaliczyłaś :) gratulacje.... oby tak dalej..... co do jedzenia to ja dzisiaj zjadłam 2 łyżki zupy reszta poleciała w kibel, pół bułki na śniadanie resztę wyrzuciłam, kotlet i ziemniaki też schowałam i wypiłam dzisiaj dwa koktajle bananowe i czuje ze zawiodłam samą siebie.... nie potrafię się powstrzymać od wyrzucania :(.... anoreksja ja już nie wiem czym jest.... na pewno odbiera mi wszystko już tak zamknęłam się w sobie ze rozmowy ograniczam tylko do wirtualnych.... co do mojej any to to jest tak ze patrze w lustro i nie widze tej chudości, staje na wagę i nie jestem wystraszona ze jest niska... ale zdaje sobie sprawe ze jest coś nie tak bo ludzie komentują a w dodatku wszystkie kości mnie bola... ja nie musiałabym jeść, tylko ze ja nie mam tej restrykcyjnej wiec co kilka dni rzucam sie na zarcie a potem rzygam....
                            mnie dzień minął słabo przeleżałam cały dzień w łóżku, trochę płakałam - użalałam się nad sobą....... wiesz ile bym dała zeby cofnąć się do półtora roku wstecz..... dzisiaj miałam złe myśli bardzo złe i poszłam spać zeby tylko nie krążyły mi po głowie.....
                            A co do anoreksji towarzyszy mi ten zasrany perfekcjonizm - miałam dzisiaj wyniki ostatniego egzaminu na studiach i dostałam 3,5 i jestem na siebie wsciekła i to cholernie bo za te 2 lata to moja druga deta i zepsuła mi średnią do obrony.... A jeszcze na licencjacie cieszyłabym się ze wogóle zdałam......
                            nie nawidze siebie za to kim jestem i wiesz co chciałabym zniknąć na zawsze
                            A co do Ciebie to powiedz mi jak to jest być dokładnie typową prawdziwą bulimiczką?
                            opiszesz mi jeden przykładowy dzień z Twojego życia? i napisz co wtedy myslisz?
                            • flo-oow Re: tracę kontrolę 10.01.14, 18:39
                              Patrzę w lustro widzę ohydną grubaskę. Teraz to może nią jestem ale widziałam siebie dokładnie tak samo albo i gorzej jak wazyłam 10, czy 15 kg mniej. Czasem unikam luster zazwyczaj jak jest źle czyli nażre się i nie zwymiotuje do końca, a czasem robie to co minutę i oglądam się z każdej strony i ważę kilka razy dziennie. Czyli ze skrajności w skrajność
                              Zawsze jak jestem między ludzmi to 98 % mojej uwagi jest skupiona na tym jak wyglądam, że ejstem ohydna, jak wychodze na tle innych dziewczyn, jak mnie widzą faceci, że pewnie nie mogą na mnie patrzeć bo tak ohydnie gruba jestem, ciągle się porównuje z innymi.To jest jak obsesja. Nie moge się skupić na tym żeby normalnie rozmawiać z innymi ludźmi, uczyć się, cokolwiek. Jestem zamknięta i całkowicie skoncentrowana na swojej osobie. Myślę i w sumie wiem że przez to mnie bardzo dużo omija. Zainteresowania które jakies tam miałam się nie liczą i w sumie nic się nie liczy.
                              Prawie codziennie postanawiam sobie że tym razem będzie dpbrze, wytrwam, bede się zdrowo, racjonalnie odzywiać nie rzygać i jakoś to będzie i ze wszystkim się ułozy.
                              I mam cały czas takie przekonanie że jak będę szczupła to wszystko się magicznie zmieni, będe towarzyska piekna idealna, będe sie dobrze uczyć i bede miała powodzenia itp.
                              To absurdalne ale mimo wszystko w to wierze. Żyje tymi wypbrażeniami choć nie sa prawdziwe. Piszę to tak jakbym to wiedziała, ale ta "racjonalna" część mózgu jest jakoś pomijana, nieuzywana nie wiem jak to nazwać ...

                              No dobra mam to postanowienie i jem dietetycznie i mało i równiez nie wiem jak to nazwać i co dokladnie wywoluje napad ale wystarczy że zjem troszke wiecej niż planowalam, cos mi sie nie uda, miotają mną dziwne emocje o których nawet nie wiem i nie rozpoznaje tego stanu.
                              I wtedypuszczają mi wszelkie hamulce
                              Jem a wręcz połykam wszystko najlepiej dużo, słodko, tłusto. ile mam tyle zjem. Kiedyś myślałam że naprawdę peknie mi zołądek...
                              I rzygam, staram się wyrzygać wszystko, alewiadomo że nie da się wszystkeigo dlatego tyje.
                              Ten stan kiedy żre żre żre i potem rzygam, jest jak oderwanie sie od rzeczywistości,
                              nic się nie liczy, o niczym nie myślę, zaspokajam jakiś tam głód, ale to nie ejst głód, nie wiem jak to nazwać może głód psychiczny?
                              Wszystko się skupia na tym żeby sie nażreć a potem to zwymiotować i tylko to mam w głowie.

                              Po wszystkim czuję się jak śmiec, dopadają mnie okropne wyrzuty sumienia. Ile kasy straciłam, że obiecywałam sobie że to skoncze, że znowu przerwalam diete i wszytsko zrujnowalam, myśli samobójcze i ogólna beznadzieja i jeszcze uczucie takiej pustki. Nie jestem w stanie wypisać wszystiego bo mam chyba (napewno) problem z wyrażaniem, rozpoznawaniem emocji, ale ten stan jest straszny.
                              Zazwyczaj wtedy postanawiam sobie że "od jutra" dieta i w końcu się uda.
                              Czasem mam też tak że idę prawie od razu spać i z rana odrazu mam napad, budze się z uczuciem że muszę sie nażreć, muszę iśc do sklepu po duuużo słodkiego i tłustego i to wszytsko zjeść a czym więcej tym lepiej. I tak prędzej czy pozniej dopadają mnie tewyrzuty o których pisałam. Błędne koło...

                              Trochę rozumiem czemu to robisz (wyrzucasz jedzenie), bo miałam taki\ epizod w życiu że praktycznie nia jadłam, wyrzucałam jedzenie i mimo że chudłam i tak postrzegałam siebie za osobę wręcz otyłą, niewartą niczego i nikogo, ale skończyło się to napadem i pozniej już było normalnie (jesli bulimię można nazwac normalnością...

                              Gratuluje oceny, pomyśl sobie że mimo choroby udało Ci się aż tyle osiągnąć ! Ja zawalam chyba wszystko czego się tknę...
                              Ja sobie w domu zasłoniłam lustra, może ty tez tak zrobisz? Postarasz sie w nie nie patrzeć?
                              Albo w chwilach kiedy masz wyrzucic jedzenie pomysl sobie o mnie. Mamy w sumie podobne problemy a jaka ja jestem spasła ( bmi wskazuje na nadwagę przysiegam).
                              Jest coś co Ci pomaga?

                              Niestety zaburzenia odżywiania mają podłoże psychiczne i objawy są tylko skutkami choroby, a może jeśli samemu choć trochę się zapanuje nad objawami to będzie łatwiej dotrzeć do źródła i się zmienić?

                              Mój dzien był poid względem jedzenia, sportu był dobry i nawet spotkalam sie z koleżanka. Nie poszłam na jeden wyklad , bylam ztego powodyzla na siebie ijuz myslalam że przegram i wybiore jedzenie ale jakoś dalam sobie rade...

                              Pisz mi gdy sie zle czujesz może jakoś sobie pomożemy nawzajem, bo przeciez gorzej byc nie moze. Trzymaj sie !! :*
                              • flo-oow Re: tracę kontrolę 10.01.14, 18:40
                                Miłego czytania ... ;p
    • aniatrojanowska1 Re: tracę kontrolę 04.03.14, 16:46
      Program kontroli wagi to rozwiązanie dla wszystkich, dla których zdrowie i bardzo dobra forma jest ważna. I nie ma tutaj znaczenia, czy masz 20, 30, 40, 50,60,70 czy więcej lat ! Na każdym etapie naszego życia powinniśmy się zdrowo odżywiać, aby móc dłużej cieszyć się zdrowiem i witalnością.

      Odpowiednio skomponowany program wspiera procesy : -Odchudzania; - Przybierania na wadze; - Odtruwania organizmu; - Rekonwalescencji pooperacyjnej; - Uzupełniania poziomu energii - poprawa kondycji - produkty dla sportowców

      www.facebook.com/herbalife.harrow

      www.wellness-worldwide.pl
      Mozesz napisać już teraz!
      wellness.herbalife24@gmail.com
      trenerwellness@onet.eu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka