Dodaj do ulubionych

Co robić? Interweniować?

IP: *.net.autocom.pl 24.04.04, 09:33
Mój brat wdowiec poznał kobietę - mężatke z dwójka dzieci dorastających. Syn
jej ma chyba 19 lat a córka 16 czy 17.
Brat ma syna na studiach z poprzedniego małżeństwa.
Bratanek przychodzi do mnie (jestem jego chrzestną i ma do mnie zaufanie, od
smierci bratowej pomagam mu, staram się zastąpic matkę) i żali się że ojciec
strasznie się w ztosunku do niego zmienił, preferuje tamte obce dzieci, daje
im pieniądze i nawet nosi ich zdjęcia w portfelu, nazywa je "swoimi dziećmi"
choć mają ojca biologicznego. Nakazuje mu być grzecznym w stosunku do nich
i "integrować" się - brzmi to jak rozkaz.
Chcę tę kobietę i jej dzieci sprowadzic do ich mieszkania. Bratanek prosił
nas czy nie zgodzilibyśmy się żeby on z nami zamieszkał.
Nie wiem co robić. Widzę że to biedne dziecko się miota, ma kłopot z
zaakceptowaniem nowej rodziny lecz jednocześnie bardzo chciałabym pomóc. On
tej kobiecie nie ufa i powiedział mi że brat opowiada straszne rzeczy o mamie
że zmarła bo piła i szlajała się, że miał matkę kurwę a teraz będzie miał
nareszcie normalną rodzinę a bratowa nigdy nie piła, zmarła na raka bardzo
młodo. Boli go że ojciec takie bzdury opowiada i jest na niego też wściekły.
Przyjaciółka jego ojca wydaje mu się podejrzana, nigdy go do siebie nie
zaprosiła, do rodziny czy rodziców bo mówi że nie może wziąć rozwodu czy cos
w tym rodzaju, bo rodzina ją "wyklnie".
Jeśli to prawda a nie uprzedzenie mojego bratanka to ta kobieta może być
oszustką, może chcieć zagarnąć mieszkanie brata które jest przeznaczone dla
jego syna.
W rozmowie z bratem potwierdziło sie to co mówił jego syn - brat ma klapki na
oczach jakby naprawdę wierzył że te dzieci są jego a szczególnie ta
dziewczynka, mówił że to jego córka z pełnym przekonaniem. Odniosłam wrażenie
że ten związek jest nie tyle podejrzany co dziwny jakiś, normalni ludzie
inaczej podchodzą do związków z osobami z przeszłością i przychówkiem
zwłaszcza że obydwoje rodzice żyją. Jak zapytałam a co na to ojciec
odpowiedział: ja jestem jej ojcem takim tonem że nie miałam już ochoty z nim
dyskutować.
To mój brat ale ja go nie poznaję. Nie chcę interweniować bo przecież brat
jest dorosły i wie co robi ale nie chcę też krzywdy mojego bratanka, nie dośc
że stracił matke to ojciec go "zdradził" - to jego słowa.
Poradźcie mi, co robić!
Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Co robić? Interweniować? 24.04.04, 10:07

      To dobrze, ze bratanek ma jeszcze ciocie, ktora mysli i czuje. Zachowanie
      brata to jest mania uczuciowa i emocjonalna, ktora ta kobieta wywoluje,niestety
      z moich obserwacji wiem, ze takie osoby nie latwo sie zmieniaja. Po jakims
      czasie przychodzi rozwaga ale najczesciej taka osoba wpada w depresje i wielki
      smutek z powodu rozczarowania. Co dla bratanka w tym wypadku oznacza nowy
      problem z ojcem. To co jest dobre to fakt ze jest juz dorosly i studiuje.
      Mysle, ze dobrze by bylo gdyby calej tej mani ojca z ta kobieta nie musial
      pzrezywac i jezeli mozesz go do siebie przyjac byloby to najlepszym
      rozwiazaniem, na jakis nie zobowiazujacy czas przeciez jestescie rozdzina.To,
      ze ta kobieta nie zapraszza syna do domu oznacza, ze jeszcze sie wacha nad ta
      cala relacja, moze wbrew oczekiwaniom twojego brata nic i tak z tego nie
      wniknie. Jest bardzo trudno zbudowac udany zwiazek "od zaraz" zabiera to jak
      zwykle wiele czasu i ciezkich prob.Sa tam do tego inne dzieci, ktore zapewne
      nie myla go ze swoim rodowitym ojcem i one tez maja duzo do powiedzenia.
      Mysl o bratanku i sprobuj stworzyc dla niego choc o drobine bezpiecznego domu,
      ktorego przeciez teraz nie ma.
      • Gość: siostra i ciocia Re: Co robić? Interweniować? IP: *.net.autocom.pl 24.04.04, 12:02
        Dziękuję, bratanek wie że może zawsze przyjśc do nas. Że u nas drzwi są otwarte
        i na ile potrafię ja i mąż - pomożemy mu.
        Bratanek przyniósł kiedyś wydruki z maili czy rozmów na gg tych dwojga, nie
        powinien tego robić, zaglądać do cudzych osobistych spraw ale w pewnym sensie
        go rozgrzeszam. Zbulwersowało mnie to co mój brat rodzony wypisywał o bratowej
        nieboszczce, toz to stek kłamstw, bzdur.
        Nie wiem naprawdę co zrobić, brat żadnych rozsądnych porad do wiadomości nie
        przyjmie.
        • witch-witch Re: Co robić? Interweniować? 24.04.04, 13:32

          Sprobuj wspierac bratanka jak najbardziej jestes w stanie to robic, bo on
          rzeczywiscie zostal zawiedziony i zdradzony przez ojca. Szkoda go, nieprawdaz?
          A tez wydaje mi sie bardzo dziwne ze brat tak zle mowi i klamie o swojej
          zmarlej zonie. Czyzby emocjonalnie jeszcze nie uwolnil sie od niej? To w takim
          razie ta aktualna relacja tez nie przyniesie mu szczescia bo jeszcze jest za
          wczesnie na nowe zwiazki, one nie beda trwale.On nie jest w psychicznym
          balansie.
          • Gość: siostra i ciocia Re: Co robić? Interweniować? IP: *.net.autocom.pl 24.04.04, 16:51
            Mnie tez sie tak wydawało, że nie rozliczył sie jeszcze z przeszłości.
            Zawsze swoją żonę wspominał ciepło i długo był sam.
            Każde świeta spędzalismy razem i zawsze płakał gdy ją wspominał.
            Staram sie dostrzec w nim tego dobrego człowieka którym jest tylko może sie
            pogubił. Dziecka mi tylko bardzo żal bo to dobry chłopak i zdolny, nie
            narkotyzuje sie, nie pije, nie pali. Boję sie żeby ta sytuacja nie sprowadziła
            go na zła drogę.
            • witch-witch Re: Co robić? Interweniować? 24.04.04, 17:48

              Najgorsze lata ma juz za soba jezeli nic sie nie wydarzylo do 12 roku
              zycia..to moze szczesliwie nic sie nie wydarzy i rowniez w pozniejszych latach
              mam na mysli narkotyki i te inne sprawki. Ale na to nie ma regul i warto nad
              nim czuwac zwlaszcza ze chlopiec nie ma matki, ktora moglaby sie nim
              zajac.Bardzo szkoda takiego czlowieka.
    • seksuolog Ile lat? 24.04.04, 20:57

      Bardzo wazne tutaj jest ile lat ma bratanek, czy to jest "biedne dziecko":

      > Widzę że to biedne dziecko się miota, ma kłopot z
      > zaakceptowaniem nowej rodziny lecz jednocześnie bardzo chciałabym pomóc.

      Jezeli jest na studiach to znaczy ze dorosly... powiedzmy jezeli ma powyzej 21
      lat to powienien myslec wiecej o usamodzielnieniu sie niz zalic sie cioci na
      ojca jak dzieciak.

      Ojciec ma niewatpliwe prawo do robienia co mu sie podoba bo syn jest
      dorosly i nie ma wobec niego zobowiazan. Tym bardziej ma tez prawo do
      nowego zwiazku a nawet jesli kobieta go roluje to tez jego sprawa bo
      przeciez jest juz w takim wieku ze moze soebie pozwalac na wyskoki.

      A wiec z jego synem trzeba rozmawiac bardziej po mesku zeby zajal sie
      soba a nie podsycac w nim dzieciaka zalacego sie na zlego tatusia. Jezeli
      ojciec chce sprowadzic inna kobiete z rodzina do domu to syn powinien sie
      wyprowadzic.
      • witch-witch Re: Ile lat? 24.04.04, 21:06

        Z wlasnego mieszkania? Przeciez gdzie on ma sie wyprowadzic.Czy nie ma prawa
        do tego aby ojciec zachowal sie z rozsadnym umiarem? A co to ojciec! Jego
        swietym obowiazkiem jest zajac sie synem nawet tym doroslym.Nigdy nie zrozumiem
        takich ludzi, co to wlasne dzieci rodzone wypychaja z domu a cudze
        przygarniaja, to cos nie tak.Na pierwszym planie jest wlasna rodzina, zawsze.
        ---------------------
        "Oprócz zabitych na polu walki lezalo wiele obrazonych."
        /Z zeszytow uczniowskich\
      • melanie Re: Ile lat? 24.04.04, 22:11
        Owszem syn jest dorosly i ojciec ma prawo ulozyc sobie zycie. Nie ma prawa
        natomiast obrazac i zniewazac zmarlej, szczegolnie w taki sposob, jak to czyni.
        Trzeba mu to uswiadomic, jak bardzo rani syna, moze go stracic na zawsze. Co do
        mieszkania, to bratanek bedzie mial prawo do mieszkania (przynajmniej te czesc
        po matce).
    • Gość: ryb Re: Co robić? Interweniować? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.04.04, 23:35
      Troche jednostronnie to wszystko przedstawilas. Nie wiadomo np. czy synek nie
      robi tatusiowi i "nowej pani" psikusow, ktore tatusia wyprowadzaja z rownowagi
      a "nowa pania" wprowadzaja w zaklopotanie. W takich przypadkach zazwyczaj tak
      sie dzieje...
    • jmx Re: Co robić? Interweniować? 25.04.04, 03:19

      Niby trójka dorosłych ludzi a każde zachowuje się jak dziecko...

      Bardzo to tragicznie wygląda z Twoich opisów ale mam wątpliwości... Trochę
      dziwi nazywanie dorosłego faceta na studiach "biednym skołowanym dzieckiem" i
      bać się, żeby go ta cała sytuacja na złą drogę nie sprowadziła. Przecież ten
      chłopak sam jest w wieku, że lada dzień zacznie myśleć o zalożeniu własnej.
      Być może ojciec traktuje go trochę szorstko bo widzi w nim dorosłego
      mężczyznę, który powinien zaopiekować się młodszym "rodzeństwem". Nie wiem
      jakie były między nimi stosunki przedtem, bo jeśli dobre i ojciec skupiał całą
      swoja uwagę na synu a teraz ją dzieli na trójkę innych ludzi to nie dziwi
      rozgoryczenie syna i słowa o "zdradzie ojca". Ale to nie jest dobry objaw i nie
      utwierdzałabym go w takim przekonaniu.

      Jeśli ojciec zmyśla niepochlebne rzeczy na temat swojej zmarłej żony to jakoś
      nie przemawia na jego korzyść i świadczy raczej o niedojrzałości. Kompletnie
      nie rozumiem po co to mówi jeśli to nieprawda. Piszę "jeśli" bo on jako mąż
      znał najlepiej sytuację panującą w domu (broń Boże, nie chcę obrażać pamięci
      zmarłej).

      Tamta pani - no, hm, to ciekawe, rozwód ją wyklnie z rodziny ale romans na boku
      to nie? Prędzej czy później to wyjdzie na jaw, przecież jakoś się spotykają i
      ona coś temu mężowi musi mówić. Chyba, że jest w separacji a formalnego rozwodu
      nie może przeprowadzić z powodu np. przekonań religijnych. Nie wydaje mi się,
      żeby była "łowczynią posagów" zresztą synowi tak czy siak to mieszkanie się
      należy albo równoważna kwota pieniędzy.

      Konkludując - wszystko to wygląda trochę dziwnie...

      Za mało wiesz na temat całej sytuacji i na temat tej kobiety by podejmować
      jakieś kroki. Z drugiej strony - nie masz wielkiego pola manewru, bratanek jest
      pełnoletni i może mieszkać gdzie chce (za Twoją zgodą u Ciebie) a brat na Twoje
      krytyczne uwagi pod adresem tej kobiety i związku jeszcze bardziej będzie się
      ku niej skłaniał.

      Na Twoim miejscu pogadałabym z bratem, jak on widzi przyszłość, co dalej
      zamierza, może zaprosiłabym wszystkich na obiad czy jakieś spotkanie, żeby na
      własne oczy się przekonać jacy to ludzie by nie polegać tylko na zdaniu
      bratanka, który może nieświadomie nawet coś przeinaczać. Po prostu postarać się
      całą tę sytuację traktować normalnie: nie traktować brata jakby mu odbiło na
      starość, tamtej kobiety jak manipulantki czyhającej na majątek a praktycznie
      dorosłego bratanka jak bezradnego dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka