Dodaj do ulubionych

każdy widzi we mnie "sponsora" :(

11.08.11, 07:38
witam, jestem młodą kobietą, sama wychowuję małe dziecko, mam dobrą pracę i w miarę dobrze zarabiam, nigdy specjalnie się z tym nie obnosiłam, jestem raczej oszczędną osobą i mam jakieś tam zabezpieczenie finansowe na tzw. czarną godzinę, nei kupuję drogich ciuchów kosmetyków itd. zyję raczej normalnie, niektórzy moi bliscy widzą we mnie mino wszystko bogaczkę i mam wrażenie z euważają iż skoro mnie na wszystko stać-wakacje co roku, obecnie dość kosztowny remont mieszkania - to powinnam wszystko co mogę co mi niepotrzebne (według oceny innych nie mojej) wydać bez słowa, nie ważne czy jeszcze dana rzecz czy sprzęt mi się przyda-powinnam wydać innym bardziej potrzebującym... odnosze wrażenie że najlepiej to by każdy chętnie zajrzał w mój portfel i nim zadysponował według własnego uznania oddzielajac dla siebie jakąś częśc z niego. Może sa to moje dziwne wrażenia. Mało kto robi dla mnie cos ot poprostu, w moim otoczeniu jest tak, ze jak za coś nie zapłacisz to nic nei dostaniesz-np. mojej mamie zięc malował mieszkanie i trza było za to zapłcić jemu... czy wszystko obraca sie wokół pieniędzy? odkąd zaczełam remont słysze od mojej mamy: to co ci niepotrzebne daj temu czy tamtemu a ty kup sobie nowe! czy ja pracuję na wszystkich wokół? nigdy nic nei wyrzuciłam do śmieci, zawsze wszystko sama z własnej woli wydawałam kto co chciał, a resztę zanosiłam do kościoła dla innych ludzi-bo moze komuś coś się przyda, czy ze mną jest coś nei tak?
Obserwuj wątek
    • lifeisaparadox Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 07:53
      Nie chodzi czasem o to, że wyglądasz jak sierotka Marysia i otoczenie sugeruje Ci żebyś trochę na siebie wydała?
      • bozka28 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 08:16
        raczej jak sierotka nie wyglądam, umiem zadbać o wygąd swój i dziecka, w mieszkaniu też mam ładnie i dość nowoczesnie, raczej jest to coś w rodzaju zazdrości - ty masz stać cie to podziel sie z innymi którzy nie mają-i to nei na zasadzie mojej własnej woli czy chęci, raczej bo musze tak powinnam itp. chodzi mi zwłaszcza o moją mame neistety, czesto od niej słysze bo ty zarabiasz i cie stać a ją nie - tylko wiem dobrze że też by ją było stać tylko woli dusić pieniądze i broń cie panei jak by sie ktoś o tym dowiedział, niestety jest w stanie wykłócić sie ze mna o grosz. Nie moge powiedziec ze nci dla mnei nei zrobiła-zajmowała sie moim dzieckiem jak chodziąłm do pracy, ale większość babć zajmuje sie wnukami podczas gdy rodzice pracują, tylko czy za pieniądze? ja mojej mamie płaciłam za opiekę nad wnukiem... chyba największy problem mam własnie z nią :( ma klucze do mojego mieszkania z uwagi na to iż zajmuje sie jeszcze małym do końca sierpnia i chyba lepiej niż ja sama, wie lepiej co w jakiej szafce mam, kiedyś ginęły mi torebki herbat któe kupuję w róznych smakach, fajny zapachowy płym pod prysznic znikał w oszałamiającym tempie-a kiedyś będąć u mamy poprosiłam o coś do picia, dostałam owszem, herbatę o smaku której wiem ze na 100 % nie kupiła... chyba wiadomo skąd ją miala...
        • lifeisaparadox Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 13:55
          To chyba normalne że mama zrobi sobie herbatkę gdy jest u Ciebie i pilnuje dziecka. Przecież nie zakrada się tam w nocy w masce i z latarką, po drogocenne torebki herbaty :)
          A piszesz o tym tak jakby to właśnie w ten sposób przebiegało.
          Płyn do kąpieli? a dziecko kto kąpie.

          Poza tym większość niepatologicznych ludzi czerpie przyjemność z pomagania np. finansowego. Chce żeby najbliższym było dobrze. Jak masz a najbliższy nie ma, to aż się chce mu dać, wtedy człowiek czuje się dobrze. Relacje, bliskość i sympatia wzrastają.

          Nie rozumiem dlaczego Ty rywalizujesz z matką, a w środku na pewno czujesz że potrzebujesz dobrych z nią relacji.
          • bozka28 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 14:34
            jak najbardziej to normalne kiedy będać u mnie robi sobie herbatkę czy inne rzeczy - nei raz móie weź to czy tamto i sam jej szykuję aby podczas mojej nieobecności coś tam miała, z herbatką chodziło mi o to, że bez mojej wiedzy i zgody zabiera sobie herbatki do swojego domu i chowa je rpzede mną, przez przypadek wypiłam u niej herbatę która wiem że zabrała z mojego domu - mogę to nazwac podkradaniem niestety. Płyn znikał mój a nie dziecka, ponadto dziecka nie kąpie - to robię sama wieczorem... ale przyznaję że coś z ta rywalizacją musi być na rzeczy, i faktycznie chciałabym mieć z nią dobre stosunki a nie takiej jak teraz.
            • lifeisaparadox Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 16:42
              No bo właśnie trochę nie rozumiem tej sytuacji, a właściwie to Twojego takiego obrażania się na mamę a w drugiej ręce chęci cieplejszych stosunków. Jesteście sobie najbliższe, więc chyba nie powinno być problemu z tym że coś sobie zabierze od Ciebie. Coś innego się pod tym kryje.

              Konflikt zawsze jest wynikiem deficytu pozytywnych emocji. Więc poszukaj które sytuacje wywołują konflikt, a kryją za sobą wasze braki pozytywów. Już jeden deficyt jest, mama chce współegzystować materialnie. Wypomina bo nie dostaje czegoś, a że obie tak raczej jesteście nastawione na samowystarczalność i niezależność, to rozmawiacie ze sobą jak dwie wspólniczki a nie matka z córką.
              Choćbyś jej dawała połowę pensji i przelała połowę swoich oszczędności na jej konto, to dalej będzie tak samo, te same wypominania, te same pretensje. Już z resztą wiesz że ona też ma swoje oszczędności i że też tutaj nie o to chodzi.

              Po prostu w środku macie niedosyt współistnienia, takiego przyjemnego uzupełniania się, a tą formę niewykorzystanych uczuć rekompensujecie droczeniem się.
      • hubertkot Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 08:25
        chyba tu niechodzi o wygląd sierotki marysi, chodzi o to, że autorka postu czuje się przygniecona tym, że część osób z jej otoczenia oczekuje na profity. Czasem wydaje mi się, że jestem w podbnej sytuacji i mało tego ile by się niepomogło to ciągle ma się uczucie, że ludzie z otoczenia chcieliby więcej i więcej.
        Moja rada jest taka, żeby krytycznie spojrzeć na swoich bliskich. Wiem, że to trudne kiedy z kilku stron słyszy się teksty typu to oddajm tamto oddaj, zapłać, daj troche kasy itd itd. Jednak skoro udało Ci się zadbać o siebie, to moze wynika z tego, że twój tok myślenia i oceny sytuacji jest prawidłowy. Może poddawanie się presji otoczenia niepowinno wchodzić wogle w rachube. Czasem warto postępować zgodnie z samym sobą...
        • mel.la Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 09:03
          Mi zadna babcia dzieci nie pilnowala, radzilam sobie sama, placilam opiekunce wiec nie mialam problemu ze mi babcia grzebie w rzeczach czy cos podkrada. Zauwazylam ze to typowo polskie - angazowanie babc do pilnowania dzieci... tak musi byc i koniec, babka jest od bawienia wnukow, ale kiedy babcia sie wtraca tego juz nie lubimy i nie tolerujemy ! Moze czas to zmienic ?
          • bozka28 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 09:17
            Owszem tak ogólnie chyba sie przyjęło że babcia bawi wnuki. Mogłam mieć opiekunke - zapewne w kwestiach finansowych dużej różnicy by nie było, czy płacę babci czy opiekunce-różnica finansowa żadna własciwie. Tylko uznałam ze lepiej jak zarobi sobie moja mama a nie obca kobieta-nie sądziałm ze tak to będzie wszystko wyglądało. A grzebanie po szafkach-raczej odbsawiałabym obca kobietę o to a nie własną mamę. Dla dziecka tez lepiej jak jest z babcią a nie z obcą kobietą. Od września móje dziecko idzie do przedszkola i mam nadzieję że to cos zmieni :)
            • marzeka1 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 10:43
              "ale większość babć zajmuje sie wnukami podczas gdy rodzice pracują, tylko czy za pieniądze? ja mojej mamie płaciłam za opiekę nad wnukiem."- dla mnie nie ma w tym nic dziwnego. Babcie mają często niezbyt wysokie emerytury, więc zapłata za ciężką opiekę nad małym dzieckiem jest dla mnie oczywista. Sama korzystałam z opiekunek, bo matka była zbyt chora, aby się wnukiem zająć.
              I nie, wolę nianię, bo reguły są jasne, jak ma wyglądać opieka, miałam do synów 2 nianie i na żadnej się nie zawiodłam, za to gdy przez krótki czas synem zajmowała się ciocia męża- nie byłam zadowolona i podziękowałam za opiekę.
              • mel.la Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 12:13
                Niestety jak dlugo nasze mamy beda mialy wglad w nasze zycie - wsoplne zamieszkiwanie, udzielanie pozyczek, dofinansowywanie do naszego zycia czy tak jak w Twoim przypadku bawienie naszych dzieci - tak dlugo bedzie istnial problem "wtracania sie " w nasze zycie.

                Poza tym oczywiscie ze nie masz obowiazku pozbywac sie rzeczy, z ktorych masz zamiar jeszcze korzystac. Moze kiedy mama nastepnym razem znow wyskoczy z pomyslem "oddaj to komus i kup sobie nowe " - sprobuj odwrocic sytucja i powiedz "nie mamus , mi sie jeszcze to przyda ale Ty moglabys komus oddac xxxxx i kupic sobie nowe " ... czy cos w tym stylu.

                Jesli chodzi o swiadczenie sobie uslug za pieniadze w rodzinie... no coz, nie znam sytuacji Twojej mamy i ziecia, kto komu co zaproponowal ale roznie z tym bywa. Moja mama na przyklad ma przy sobie tylko jednego wnuka bo my mieszkamy daleko i jak to babcia dawala mu co jakis czas jakas kaske ale zeby nie bylo tak, ze chlopak przyzwyczai sie do brania pieniedzy i wydawania ich lekka reka moja mama daje mu "robote "w swoim domu - sprzatanie lazienki czy mycie okien. Z tym ze on od lat pomagal mojej mamie, bez slowa szedl do sklepu czy robil rozne drobne naprawy itp. Uwazam, ze uklad jest ok ale ktos kto nie zna szczegolow tez moglby powiedziec - "co to za babcia, ktora wykorzystuje swojego wnuczka, kaze mu u siebie sprzatac " czy cos w tym stylu.
    • easyblue Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 13:32
      A moze po prostu jesteś traktowana jak stara panna, której z racji tego, zę nie ma meża, trzeba podpowiadać co i jak ma robić?
      Pewnie gdyby u Twojego boku był mąż, ludzie nie byli by tak odważni w wygłaszaniu takich tekstów?
      • bozka28 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 13:48
        z ta starą panną to raczej nie to - niespełna 2 lata temu rozwiodłam się (byłam z nim ponad 14 lat) a obecnie ejstem związana z innym mężczyzną od jakiegoś czasu ale miaszkamy osobno. Niestety jak byłam męzatką mama takze pozwalała sobie na takie uwagi. To chyba jest tak, że rodzicom wydaje się że nadal jesteśy małymi dziećmi i nadal mogą nam móic co i jak powinniśmy robić.
        • lifeisaparadox Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 11.08.11, 13:57
          bozka28 napisała:

          > z ta starą panną to raczej nie to - niespełna 2 lata temu rozwiodłam się (byłam
          > z nim ponad 14 lat) a obecnie ejstem związana z innym mężczyzną od jakiegoś cz
          > asu ale miaszkamy osobno. Niestety jak byłam męzatką mama takze pozwalała sobie
          > na takie uwagi. To chyba jest tak, że rodzicom wydaje się że nadal jesteśy mał
          > ymi dziećmi i nadal mogą nam móic co i jak powinniśmy robić.

          Z tego jasno wynika, że w chwili obecnej masz stosunek do matki jak małe dziecko. Buntujesz się, rywalizujesz. Nie jesteś jak dorosła, nie odbierasz jej słów jak dorosła, ale nadal przeżywasz samą siebie i stosunek do siebie jak do małego dziecka.
          • kotkazzielonymioczami Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 12.08.11, 01:58
            Ciebie można by na każdym kroku okradać ze wszystkiego i motywować Ci w oczy że za mało dajesz emocjonalnie.Najpierw od drobnych rzeczy zacząć typu koszyk do roweru,kombinerki,młotek,przyprawy,album do zdjęć,póżniej większe typu oddaj auto.I motywować-bo wiesz,jesteś nie w porządku,za mało się zżyliśmy,żeby się bardziej żżyć musisz mi jeszcze oddać meble z dużego pokoju,expres do kawy a szczytem naszej znajomości to gdybyś oddał swoją plazmę.Bo widzisz,za mało dajesz emocjonalnie i dlatego póżniej swoją plazmę znalazłeś u mnie w domu bo ja się upominam o uczucie-to Twoja wina,i widzisz do czego doprowadziłeś,musiałam Ci ukraść plazmę.To jest Twój tok rozumowania.szkoda że nie jesteśmy blisko,ale bym się obłowiła,Ciebie można kroić na wszystkie fronty i Ty w tym nic nie widzisz.
    • kol.3 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 12.08.11, 21:12
      Nie wiem, czy każdy widzi w Tobie sponsora, czy tylko Twoja matka. Tak jak ktoś napisał - dopóki korzystasz z pomocy Twojej matki, a zwłaszcza jeśli ona ma klucze do Twojego mieszkania - ma wgląd w Twoje sprawy i przetrzepuje Ci szafki, podsumowując Cię, jak Ci się to dobrze powodzi finansowo, z czym może wiązać się próba wpływania na Twoje gospodarowanie pieniędzmi. Jeżeli Ty zarabiasz dobrze, a dochody twojej matki są niskie, to naturalne jest płacenie jej za opiekę nad dzieckiem. Sama znam przypadki kiedy córka zarabia ok 10 tys. matka żyje z malutkiej emeryturki, wychowując jej dzieciaki jeden za drugim i córka nie poczuwa się do żadnej pomocy finansowej matce.
      Generalnie nie przejmuj się gadaniem, tylko rób swoje i przede wszystkim trzymaj informacje o dochodach dla siebie, nie opowiadaj za dużo i nie rozdawaj kluczy do mieszkania po rodzinie.
    • nangaparbat3 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 12.08.11, 22:20
      Mnie się zdaje, że rywalizujesz z siostrą i przez pryzmat tej rywalizacji widzisz całą sprawę.
      A tak nawiasem - te herbatki to sobie znaczyłaś, że wiesz na pewno?
      Karby robisz na butelce z płynem do kąpieli?
      Że już nie wspone, że może mama się ośmieliła u Ciebie wykąpać?
      • mel.la Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 12.08.11, 22:29
        Ale bez przesady, sa osoby, ktore lubia komus cos podbierac i ja tego tez nie toleruje a przede wszystkim trace do takiej osoby zaufanie. Skoro Twoja mama bierze pare herbatek powinna Ci o tym powiedziec albo jeszcze lepiej zapytac czy moze wziac.
    • jubale Fatalnie... 15.08.11, 22:12
      nie mojej) wydać bez słowa, nie ważne czy jeszcze dana rzecz czy sprzęt mi się przyda-powinnam wydać innym bardziej potrzebującym... ....
      ____

      To niech sami zabawia sie w swietgo Franciszka czy sw. matke Terese...I rozdaja swoja wlasnosc...Co za paskudne obyczaje. Ale ludzie tacy bywaja. Moim zdaniem powinnas byla byc bardziej asertywna i powiedziec im to co myslisz o takim zachowaniu ale tak prosto w oczy i bez ogrodek. Na ogol pomaga!
      • renkaforever Re: Fatalnie... 16.08.11, 00:06
        Ja na miejscu twojej mamusi przezywalabym straszne poczucie winy, ze wychowalam taka hiene, ktora sie czepia glupiego plynu do kapieli i herbatki. Matka twoja "podkrada" ci herbatke bo to jest tak, jakby ci "podkradala" te twoje powodzenie w zyciu, ten dobrobyt, ktory w jakis sposob potrafilas sobie wypracowac. Ona sie w ten sposob "dzieli" ta radoscia, powodzeniem twoim, przeciez to ona cie wychowala, ona nawet wierzy, ze to jej zasluga, to twoje powodzenie.. To nie ma nic wspolnego z "kradzieza", to jest emocjonalna sprawa. Ona przez te herbatke jest "blizej" ciebie, nawet jak jest u siebie w domu, z dala od ciebie. Nie porownuj swojej matki z opiekunka do dzieci, obca osoba, dla ktorej wychowanie twojego dziecka jest taka sama przyjemnoscia jak wyprowadzanie na spacer pieska. Chodzi jej przeciez tylko o pieniadze, bo to jest jej praca i zadne teksty o milosci do dzieci itp nic tu nie pomoga. Kiedys dziecko wychowywane przez obca babe zapyta o babcie.
        I trzeba bedzie to ladnie wytlumaczyc, zeby sie nie wnerwilo na wlasnych rodzicow i nie znienawidzilo ich za rozbicie rodziny..
        Z twoich tekstow widac, ze jestes dobra dziewczyna i nalezy sie spodziewac, ze sprawy sie uloza dobrze, ty zapomnisz o drobiazgach a mama nie bedzie ci mowic co masz komu dac, bo to twoje pieniadze i twoja praca jest w tych rzeczach. To takie proste, powiedziec: mamusiu, alez to ja na to pracowalam, rowniez i na ten skromny zasilek jaki ci placilam za opieke nad maluszkiem.. mamusiu ja pomysle i sama podejme decyzje.. ale wiem, ze ty wiesz najlepiej, komu to sie przyda..pomysle nad tym...
        :))
        • mel.la Re: Fatalnie... 16.08.11, 08:41
          renkaforever napisała:

          > Ja na miejscu twojej mamusi przezywalabym straszne poczucie winy, ze wychowalam
          > taka hiene, ktora sie czepia glupiego plynu do kapieli i herbatki.

          Naprawde myslisz ze chodzi o herbatki i plyn ? Chodzi o sam fakt, nie rozumiem jak mozna komus cokolwiek podkradac, to sie pyta albo przynajmniej sie mowi, ze sie wzielo.
        • jubale Hiene? 16.08.11, 11:02

          Ja na miejscu twojej mamusi przezywalabym straszne poczucie winy, ze wychowalam taka hiene,

          ______________________

          Mysle,ze nie zrozumialas sensu owego watka...
          Autorka postu jest bardzo samodzielna, bardzo rzeczowa osoba, ktora ma swoje granice, lecz wobec coponiektorych ludzi, w tym matce owych granic nie potrafi stawiac i konsekwentnie wymagac.

          I co to za obyczaje, aby matka podkradala corke! To sie wogole w glowie nie miesci. Wszystko co zle zaczyna sie od drobnych spraw, a konczy na duzych. Innym razem podkradnie cos co dla corki ma duza wieksza wartosc....No ale samo podkradanie, jest wprost ohydne i chamskie. To co ta corka nie jest jakas wyzsza wartoscia dla tych ludzi lecz jakims dawaczem...Stworzona aby z niej korzystac na wymiar jakiejs maszynki uslugowej?
          To tak sie kocha i wyraza milosc? Podkradajac corce z domowych szuflad? Nie wazne co by to bylo lecz jest to wprost chore....

          Gdyby mi sie cos takiego wydarzylo zabronilabym jej przekraczac prog moich drzwi i nie wazne co by podkradla...Zaden maly, czy duzy zlodziej, bliski, czy daleki, nie powinien przekraczac drzwi domu...
          I do tego szarogesza sie jej wlasnoscia, tak jakby to bylo ich...Chore towarzystwo...Brrr
        • jan_stereo Zbyt karkolomne... 16.08.11, 15:43
          to tlumaczenie Renka, nikt tego nie kupi, nawet jesli odczuwa silna potrzebe poczytania sobie przekornego tekstu. Skapy i zachlanny czlowiek jest takim wlasnie czlowiekiem, podkradanie biednego jakos tam mozna tlumaczyc, ale to tak, jakbys Ty wyciagala swojej corce kase z portfela kiedy ta idzie do ubikacji, celem wspoldzielenia sie z nia jej sukcesem ;')) No toz to czysta pochwala maluczkosci jest ;'))

    • jan_stereo Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 16.08.11, 15:38
      Nie wiem o czym polowa ludzi tutaj Ci klepie w odpowiedzi, jakby prosty tekst do nich nie docieral, albo bali sie go.

      Opisujesz zwyczajne ulomnosci ludzkie, tym smutniejsze kiedy dotycza bliskich, Twoja matka nie ma najlepszego charakteru (chorobliwa oszczednosc), pod pewnymi wzgledami wrecz okropny, no ale albo bierzesz ja w calosci, z tym wiekszym bolem im normalniejsza jestes osoba, albo stawiasz rodzinie szlaban.

      W sumie to nie ma tu nad czym deliberowac, ja bym tam ograniczal kontakty do niezbednego minimum, no chyba ze takie zachowanie bliskich nie jest dla Ciebie az tak ciezko strawnym.
      • mel.la Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 16.08.11, 16:15

        jan_stereo napisał:

        > Nie wiem o czym polowa ludzi tutaj Ci klepie w odpowiedzi, jakby prosty tekst d
        > o nich nie docieral, albo bali sie go.
        >
        > Opisujesz zwyczajne ulomnosci ludzkie, tym smutniejsze kiedy dotycza bliskich,
        > Twoja matka nie ma najlepszego charakteru (chorobliwa oszczednosc)

        Hmmm... mnie natomiast chorobliwa oszczednosc kojarzy sie zupelnie z czym innym, na pewno nie rozdawaniem rzeczy, wprawdzie chodzi tu o rzeczy corki ale mimo wszystko...moja mama jest chorobliwie oszczedna i jesli ma okazje ( mieszkamy od siebie daleko ale spedzam u niej 2 miesiace latem) poucza mnie na kazdym kroku i wyraza swoje niezadowolenie jesli wydaje "niepotrzebnie" pieniadze, komus cos daje ( powinnam sprzedac) wiec porownujac z moja mama ja widze tu bardzo rozrzutna kobiete ( matke autorki watku).
        • jan_stereo Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 16.08.11, 16:47
          Matka autorki moze bylaby rozrzutna gdyby namawiala do rozdawania swoich dobr, a nie corki, zwlaszcza, ze te jej sugerowane darowizny to chyba w ramach rodzinnych interesow nad ktorymi trzyma skrzetnie piecze, nie dokladajac tutaj ani jednej zlotoweczki z wlasnej kieszeni, a wrecz znoszac sobie cichaczem rzeczy dosc niedrogie (herbaty i plyny kapielowe), na ktore ja jak nic jest stac i gdyby chciala to by sobie je sama kupila.
          • bozka28 Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 17.08.11, 09:46
            chyba faktycznie powinnam wpisać w tytule nie KAŻDY a MAMA...
            nie chodzi o jakąś torebkę herbaty czy płyn do kąpieli, tylko o fakt zabierania tego boz mojej wiedzy i zgody, wiem że to robi za moimi plecami tak abym się o tym nei dowiedziała, ktoś wspomniał o kąpieli u mnie- wiem z eteż kąpała sie u mnie bez mojej wiedzy i zgody ;) nie chodzi o szczegóły- co mi zniknęlo, ale o sam fakt znikania tych rzeczy, co z tego że zajmuje się moim dzieckiem- czy to upoważnia ją do podkradania? czy kogokolwiek upoważnia? niezależnie czy to mama czy nie?! Klucze niestety ma z uwagi na dziecko moje :( tego nie zmienie póki co. Cokolwiek bym jej nie dała to bedzie jej mało. Przykre że tak jest. Mama jest trudnym człwiekiem i bardzo kłótliwym. Jest skłócona ze wszystkimi prawie sąsiadami, swojąsiostrą, była pokółcona z mamą swoją przez wiele lat. Jakiekolwiek próby rozmowy z nią kończą sie wrzaskami-taka furiatka, zamiast porozmawiac naspokojnie to zaraz podnosi głos i wydaje jej sie że im głośniej wrzeczy tym lepszy efekt "rozmowy" . Wiem że jak długo będzie mi pomagać tak długo będzie mi wnikać w życie i we wszystko :(
            • mozambique Re: każdy widzi we mnie "sponsora" :( 23.08.11, 13:50
              , ktoś wspomniał o kąpieli u mnie- wiem z eteż kąpała sie > u mnie bez mojej wiedzy i zgody ;)

              no żesz .... jaka trzeba byc kutwą zeby od wlasnej matki co haruje przy twoim dziecku zadac wniosku o mozliwosc wziecie prysznica

              w głowie sie nie mieści
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka