Dodaj do ulubionych

Zaburzenia osobowości....

21.12.12, 07:46
Witam, wczoraj dostałam opinię psychologiczną, którą mam skonsultować z moim psychiatrą. Było to moje pierwsze badanie osobowości, więc troszkę nie jestem w temacie. Bardzo prosiłabym o zinterpretowanie tego rozpoznania. Musze przyznać ze wynik troszkę mnie przeraża, bo bardzo tego dużo:

rozpoznanie- brak cech organicznego uszkodzenia kory mózgowej, zaburzenia osobowości.

wyniki badań psychologicznych- b. wysoki neurotyzm, zdecydowana introwersja, podwyższony psychotyzm, niskie zsocjalizowanie, zaniżona samoocena, b. obniżona odporność na stres, skłonność do agresji i nadpobudliwości emocjonalnej, nasilone objawy depresyjno-nerwicowe.

Po części nie zgadzam się z tą opinią, kurczę, wydawało mi się ze w miarę normalnie funkcjonuje w społeczeństwie. I skąd ten psychotyzm?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 11:33
      Dość lakoniczna ta opinia, w dodatku niektóre jej elementy są do pewnego stopnia sprzeczne, np. neurotyzm i objawy depresyjne oraz skłonność do agresji i psychotyzm.
      Nie chcę kwestionować osoby, która tę opinię wydała, jednak tu, na forum wielokrotnie osoby, które przechodziły psychoterapie dość krytycznie się wypowiadały o terapeutach.
      Tak naprawdę, to niewiele wiadomo - dlaczego podjęłaś terapię (czy tylko wizytę), czy to była Twoja inicjatywa, czy inne okoliczności?
      Piszesz, ze normalnie funkcjonujesz i się po części nie zgadzasz - i to jest OK, bo te objawy, to ma 90% społeczeństwa w różnym stopniu nasilenia i kombinacji.
      Pytanie zasadnicze, to czy czujesz sama, że jest jakas Twoja sfera życia, która nie funkcjonuje tak, jak byś oczekiwała. I dopiero próba skojarzenia faktów, Twoich opini, odczuć, wyobrażeń, także sposobu interakcji z inymi w tej sferze, cokolwiek mogą powiedzieć w jakim aspekcie spraw sie poruszasz. I to też jest często jedynie wiedza dopiero o tym, co boli i ogranicza, niż skąd sie wzięło (często nie wiadomo w ogóle skąd), czy co z tym zrobić.
      Taki urok psychologii. :-)
      • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 13:10
        Owszem, piszę że jakoś funkcjonuję w społeczeństwie, bo jestem żoną i matką. Przez spory czas pracowałam, studiowałam. Więc jakoś muszę sobie z tym radzić.
        Problem w tym że boję się ludzi, że ciągle widzę jakieś teorie spiskowe przeciwko mnie, ze nie jestem szczęsliwa, ale nie wiem jak powinno wyglądać moje życie. Raz kocham, za chwilę nienawidzę. Mam zaniżoną samoocenę, wydaje mi się że nie nadaję się do żadnej normalnej pracy, przez co każda jaką wykonywałam była zdecydowanie poniżej moich kwalifikacji ( a i tak miałam dylematy czy np dobrze ją wykonuję). Czasem zastanawiam się jak skończyłam studia? Mam problemy z pamięcią, a gdy sie zestresuję, to już wogóle porażka. Do niedawna byłam bardzo agresywna (słownie) wobec najbliżyszch. Odwiedzałam całą masę psychologów i psychiatrów, bo nie chciałam być potworem dla moich dzieci, jednak nie potrafiłam zapanować nad sobą. Zawsze diagnozowano u mnie depresję ( spowodowaną trudnym dzieciństwem plus traumatycznym wydarzeniem w młodosci) Dopiero od niedawna mam dobrze dobrane leki i nie pamiętam już kiedy ostatnio miałam taki poważny wybuch złości.
        Badanie osobowości zleciła mi moja obecna dr psychiatra, gdyż stwierdziła że na pewno jest coś więcej niż depresja...
        • kropidlo5 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 14:12
          No ten drugi post zabrzmial dosc inaczej nie ten pierwszy, wiele sie wyjasnilo. Te wszystkie objawy, ktore opisujesz sa ze soba zwiazane i sa ze soba powiazane: zanizona samoocena, strach przed ludzmi, obawa przed negatywna ocena, poczucie nieszczesliwosci i stres a takze agresja. To jest charaktertstyczne dla roznych nerwic, fobii, dla osobowisci o typie uzaleznieniowym, depresji, to sie wlasciwie przenika. Raz kocham raz nienawidze- to tez brak wiary we wlasne sady, taka niestabilnosc.
          Wlasciwie nic specjalnego tu nie powiedzialem, chodzilo mi o to, ze te objawy wystepuja w roznych zaburzeniach, nie wiem czy w ogole istnieja 'czyste' zaburzenia.
          • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 14:25
            dziękuje za wypowiedzi.

            W pierwszym poście opisałam tylko diagnozę. Byłam ciekawa czy te objawy można podporządkować pod jakieś konkretne zaburzenie, bo przeraża mnie fakt że pod wieloma względami nie jestem normalna.

            Włąsnie chyba największy problem sprawia mi brak pewnosci siebie i brak we własne odczucia. To są banały- np ktoś musi mi powiedzieć czy coś jest ciepłe czy zimne, czyste czy brudne. To tak, jakbym sama nie potrafiła nic oceniać, a inni posiadali tę ,,moc". Przeglądam sie w oczach innych, wierzę w to co mówią o mnie, gdy usłysze że jestem fajna koleżanką to rosną mi piórka, a gdy ktoś mi zwróci uwagę że coś źle zrobiłam, to zamykam się w sobie, płaczę i poddaję się, rezygnuję. W ten sposób ostatnio straciłam pracę. To jest takie męczące.
            • kropidlo5 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 14:47
              annka_82 napisał(a):

              >
              > Włąsnie chyba największy problem sprawia mi brak pewnosci siebie i brak we włas
              > ne odczucia. To są banały- np ktoś musi mi powiedzieć czy coś jest ciepłe czy
              > zimne, czyste czy brudne. To tak, jakbym sama nie potrafiła nic oceniać, a inni
              > posiadali tę ,,moc". Przeglądam sie w oczach innych, wierzę w to co mówią o m
              > nie, gdy usłysze że jestem fajna koleżanką to rosną mi piórka, a gdy ktoś mi zw
              > róci uwagę że coś źle zrobiłam, to zamykam się w sobie, płaczę i poddaję się, r
              > ezygnuję. W ten sposób ostatnio straciłam pracę. To jest takie męczące.


              Wrecz podrecznikowy opis bardzo niskiego poczucia wartosci/samooceny, czyli braku wiary w siebie i szacunku do siebie. Mam podobne problemy i walcze z nimi, wiekszosc zycia w skali 1-10 mialem jakies 2, teraz moze jakies 4, chcialbym miec jakies 8 realistycznie, bo 10 to raczej nie na moje progi.
              Duzo czytalem i czytam w tym temacie i ot niby sa takie latwe rzeczy, ja zapamietalem jako najwazniejsze 'wskazowki' uznanie ze to co mowia inni to sa ich prywatne opinie a nie fakty, dwa to przyznanie sobie samemu prawa do pomylki i slabosci, trzy to pozbywac sie z otoczenia ludzi z ktorymi jest nie po drodze i zrozumiec, ze nie kazdego trzeba lubic i nie kazdy nas musi lubic i sie we wszystkim zgadzac, ale oczywiscie latwiej powiedziec niz zrobic, ale to dobre wytyczne mysle.
              • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 15:17
                kropidlo5 napisał:
                Wrecz podrecznikowy opis bardzo niskiego poczucia wartosci/samooceny, czyli bra
                > ku wiary w siebie i szacunku do siebie. Mam podobne problemy i walcze z nimi,


                Kto by pomyślał, widząc z jakim tupetem wypowiadasz się o rzeczach o których nie masz pojęcia np. zawał serca jest skutkiem tłustego żarcia, rak płuc paleniem papierochów, itp.


                > ja zapami
                > etalem jako najwazniejsze 'wskazowki' uznanie ze to co mowia inni to sa ich pry
                > watne opinie a nie fakty,


                Kropidło, myślisz, że ktoś Ci będzie faktami walił w monitor ? :)))
                • kropidlo5 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 16:57
                  Nie sadze, bym twierdzil, ze rak pluc jest wylacznym efektem palenia czy otylosc tlustego zarcia- o ile pamietam, podalem to jako przyklad dzialan ktore sa szkodliwe- potencjalnie- i maja wplyw ujemny na te schorzenia. Moze u niektorych otylosc jest glownie efektem metabolizmu, a u innych glownie efektem objadania sie, ale temu pierwszemu zla dieta tez nie pomoze a zaszkodzi; reasumujac- jest tu przelozenie dzialan wlasnych na stan zdrowia i wynikajace stad powinnosci i konsekwencje; o ile pamietam rzecz byla wlasnie na temat odpowiedzialnosci za wlasne dzialania. Ty rzucilas teze, ze osoba psychicznie skrzywiona jest sama sobie winna, wiec podatnik nie musi placic, a ja stwierdzilem, ze w takim razie 3/4 chorob naleazloby ne leczyc, bo pacjent jest tak samo lub bardziej 'sobie winien'.


                  Co do poczucia wartosci to nie do konca rozumiesz chyba to pojecie; mozna znac fakty i wy[powiadac sie z pewnoscia siebie, mozna wykazywac odwage- poczucie wartosci ujawnia sie w sytuacjach watpliwych, niejasnych, typu gusta czy plany wakacyjne. Poczucie wartosci to nie jest myslenie o sobie 'jestem glupi, brzydki, niewyksztalcony', a przynajmniej nie w tej formie- poczucie wartosci niskie polega na tym, ze mozesz miec dyplom Xofrodu, tytul Miss Swiata i nadal uwazac, ze jestes do dupy.
                  Jednym slowem, poczucie wartosci ma niewiele wspolnego z faktami obiektywnymi, co najwyzej tworzy te fakty ktore je potem 'uzasadniaja'.
        • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 15:11
          annka_82 napisał(a):
          > Problem w tym że boję się ludzi, że ciągle widzę jakieś teorie spiskowe przeciw
          > ko mnie,

          Pewnie nastawienia ksobne. Rozróżnia się też w psychologii osobowość paranoidalną ale to chyba nie to.


          ze nie jestem szczęsliwa,


          Pokaż mi szczęśliwego i niech on zdefiniuje co rozumie przez szczęście.



          ale nie wiem jak powinno wyglądać moje życie


          Jeśli uważasz, że nie tak, jak wygląda, to napisz jak chcesz żeby wyglądało a potem zacznij to realizować. W czym problem?



          > . Raz kocham, za chwilę nienawidzę.


          Eee, jesteś po prostu niezrównoważona emocjonalnie. W tym widzę Twój największy problem i chyba po to leki.

          Mam zaniżoną samoocenę, wydaje mi się że ni
          > e nadaję się do żadnej normalnej pracy, przez co każda jaką wykonywałam była zd
          > ecydowanie poniżej moich kwalifikacji ( a i tak miałam dylematy czy np dobrze j
          > ą wykonuję).



          To by ewentualnie można skorygować psychoterapią.



          Czasem zastanawiam się jak skończyłam studia? Mam problemy z pami
          > ęcią, a gdy sie zestresuję, to już wogóle porażka.


          To typowe dla neurotyków. Często kompensują to zwiększoną pracowitością.



          Do niedawna byłam bardzo ag
          > resywna (słownie) wobec najbliżyszch.


          Z powodu?

          nie potrafiłam za
          > panować nad sobą. Zawsze diagnozowano u mnie depresję


          Agresywna depresja :))))).



          ( spowodowaną trudnym dz
          > ieciństwem


          Następna brednia którą Cię poczęstował jakiś niedoświadczony psycholog. Etiologią depresji nie jest trudne dzieciństwo.


          plus traumatycznym wydarzeniem w młodosci)


          Jakim?



          > Badanie osobowości zleciła mi moja obecna dr psychiatra, gdyż stwierdziła że na
          > pewno jest coś więcej niż depresja...



          O kurczę, i ona daje ci leki na depresję??? Ja przez monitor widzę, że do taka depresja jak ze mnie murzynka.
          • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 15:32
            >Jeśli uważasz, że nie tak, jak wygląda, to napisz jak chcesz żeby wyglądało a p
            > otem zacznij to realizować. W czym problem?
            >
            problem w tym ze dziś chcę czegoś innego a jutro nagle stwierdzam ze to wczorajsze było bez sensu... I tak w kółko.

            >Do niedawna byłam bardzo ag
            > > resywna (słownie) wobec najbliżyszch.
            >
            >
            > Z powodu?
            - bez powodu. wystarczy byle drobiazg bym wybuchła. Mój ojciec był taki i chyba to odziedziczyłam po nim. Nie robię jednak tego by sobie ulżyć, zaraz po takim wybuchu żałuję i przepraszam, ale to nie zmienia faktu ze zachowuję się jak potwór. To silniejsze ode mnie. Nie zdążę jeszcze pomyśleć a już krzyczę i wyzywam... Co dziwne takie wybuchy złości nioe zdarzają mi się w miejscach publicznych, bo patrzę na to co powiedzą inni. Na szczęście leki stabilizujące nastrój działają:)

            > plus traumatycznym wydarzeniem w młodosci)
            >
            >
            > Jakim?
            -jestem ofiarą przestępstwa na tle seksualnym

            Przyjmuję leki przeciwdepresyjne, ponieważ niedawno miałam ogromny dół z myślami samobójczymi włącznie.
            • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 23:27
              annka_82 napisał(a):
              > problem w tym ze dziś chcę czegoś innego a jutro nagle stwierdzam ze to wczoraj
              > sze było bez sensu... I tak w kółko.


              Ale skoro z tym Ci źle, to musisz przestać się kręcić jak szczeniak za własnym ogonem. A może trudno Ci z lat szczenięcych wyrosnąć? Jednak, skoro były takie traumatyczne, to nie powinno być trudno.

              > > Z powodu?
              > - bez powodu. wystarczy byle drobiazg bym wybuchła.


              Drobiazg to też powód :).


              Mój ojciec był taki i chyba
              > to odziedziczyłam po nim.


              Mogłaś odziedziczyć cechy temperamentu ale też wyuczyć się takiego sposobu reakcji. Głosuję na tę drugą opcję.



              Nie robię jednak tego by sobie ulżyć, zaraz po taki
              > m wybuchu żałuję i przepraszam, ale to nie zmienia faktu ze zachowuję się jak p
              > otwór. To silniejsze ode mnie. Nie zdążę jeszcze pomyśleć a już krzyczę i wyzyw
              > am...


              No i żadne tam babranie się w dzieciństwie, jak radzi Szamanka, tylko nauka kontroli emocji.


              Co dziwne takie wybuchy złości nioe zdarzają mi się w miejscach publiczny
              > ch, bo patrzę na to co powiedzą inni.


              No właśnie. Czyli mechanizmy kontroli całkiem Ci nie siadły. Umiesz też czynić b. trafne spostrzeżenia. To dobrze rokuje dla postępów w terapii.


              Na szczęście leki stabilizujące nastrój
              > działają:)


              Świetnie, że dostajesz również to, prócz antydepresantów. Stabilizatory są cenną bazą dla psychoterapii.


              > -jestem ofiarą przestępstwa na tle seksualnym


              E, tam...Lepiej skoncentruj się na przyszłości. Tego co było i tak nie zmienisz. Rozdrapywanie ran nic dobrego nie daje.


              > Przyjmuję leki przeciwdepresyjne, ponieważ niedawno miałam ogromny dół z myślam
              > i samobójczymi włącznie.


              Bez powodu czy były jakieś przyczyny?
            • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 09:14
              annka_82 napisał(a):
              > problem w tym ze dziś chcę czegoś innego a jutro nagle stwierdzam ze to wczoraj
              > sze było bez sensu... I tak w kółko.


              To prawdopodobnie bierze się z Twojej niedojrzałości emocjonalnej. Więc albo za wszelką cenę postarasz się dojrzeć - wytyczyć realne, perspektywiczne cele życiowe i zaczniesz je realizować, albo spieprzysz sobie resztę życia. Sobie i dzieciom. Więc pomyśl co jest ważniejsze - one czy Twoje chimeryczne chciejstwo.


              > >Do niedawna byłam bardzo ag
              > > > resywna (słownie) wobec najbliżyszch.
              > >
              Co dziwne takie wybuchy złości nioe zdarzają mi się w miejscach publiczny
              > ch, bo patrzę na to co powiedzą inni.


              A inni nie będą tego tolerować, więc wyładowujesz swoją agresję na bezbronnych dzieciach, bo wówczas czujesz się bezkarna. Nikczemne to i podłe, nie uważasz? Nie wstydzisz się tego?



              > -jestem ofiarą przestępstwa na tle seksualnym



              Jeśli będziesz wyolbrzymiać i rozpamiętywać ten mało znaczący incydent na który pewnie nie miałaś żadnego wpływu i pozwolisz żeby zdominował Twoje życie, zamiast koncentrować się na potrzebach rodziny, którą założyłaś, będziesz się ustawicznie zapadać w to grząskie bagno poczucia krzywdy, frustracji, bezsilności, grać rolę ofiary losu. A w końcu jesteś teraz żoną i matką, współżyjesz z mężem, seks sprawia Ci przyjemność, potrzebujesz go tak samo, jak ten przestępca wówczas. Możesz te potrzeby zaspokoić w małżeństwie a możesz też swoje małżeństwo rozwalić. Wybór nie należy do psychoterapeuty, tylko do Ciebie.
        • szaman.ka Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 17:00
          Ja się nie zgadzam z opiniami moich poprzedników
          .W tym, co napisałaś przejawia się pewien psychotyzm,który wcale nie musi być sprzeczny z neurotyzmem ani depresją,jak tutaj ktoś napisał.
          Możesz mieć osobowość graniczną,impulsywną,a dodatkowo być w depresji.Nie twierdzę,ze tak jest,ale tak może być.Twoja podwyższona agresywność i impulsywność może też być wynikiem samej depresji.
          Uważam,że bardzo potrzebna potrzebna jest Ci psychoterapia i to poważna psychoterapia,w której przerobisz doświadczenia z dzieciństwa i ten z wykorzystaniem seksualnym..
          • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 23:07
            szaman.ka napisała:


            > .W tym, co napisałaś przejawia się pewien psychotyzm,


            Z Twojej wypowiedzi wynika, że nie masz pojęcia co to jest psychotyzm i podobnie jak autorka tej schematycznej opinii psychologicznej, psychotyka na oczy nie widziałaś. Nie istnieje "pewien psychotyzm" bądź "częściowy psychotyzm" tylko albo jest się psychotykiem czyli chorym psychicznie, albo nie.

            który wcale nie musi być s
            > przeczny z neurotyzmem ani depresją,jak tutaj ktoś napisał.


            Ja tak napisałam i wiem co piszę.


            > Możesz mieć osobowość graniczną,impulsywną,a dodatkowo być w depresji.


            Czyli być impulsywnie depresyjna. Ha, ha ha, hi, hi hi. Mów do mnie jeszcze. Tego typu stwierdzenia tylko tutaj można spotkać. Powiedzieć o nich niekompetentne to mało. Wprost słów brakuje żeby je nazwać. Ale może wreszcie zrozumiesz, dlaczego odwiedzam to forum. Mało które może mnie tak rozweselić.



            Twoja podwyższona agresywność i impulsywność m
            > oże też być wynikiem samej depresji.


            A to jeszcze lepsze! Wręcz powalające! Autorce tych żenujących bredni polecam 2 lata wolontariatu w szpitalu psychiatrycznym. Bez tego zawsze będzie budzić u profesjonalistów -parafrazując chyba Słowackiego - najpierw śmiech pusty a potem litość i trwogę.



            > Uważam,że bardzo potrzebna potrzebna jest Ci psychoterapia i to poważna psychot
            > erapia,w której przerobisz doświadczenia z dzieciństwa i ten z wykorzystaniem s
            > eksualnym..



            Jeśli miałabyś spotkać psychoterapeutę o doświadczeniu klinicznym typowym dla autorki tego postu, to wiej jak najdalej a odłożoną kasiorę wydaj na stertę nowych kiecek.
          • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 09:33
            szaman.ka napisała:

            >
            > .W tym, co napisałaś przejawia się pewien psychotyzm,który wcale nie musi być s
            > przeczny z neurotyzmem ani depresją,jak tutaj ktoś napisał.


            Zawsze należy sporządzać opinię psychologiczną na poziomie zrozumiałym dla konkretnego odbiorcy. A tu ta schematyczna opinia, niejako gotowiec bezmyślnie zerżnięty z podręcznika została tak napisana, że nie rozumie jej nie tylko pacjentka, ale przede wszystkim psychiatra. Dla niego termin "psychotyzm" niesie bardzo konkretne treści zawarte w ICD. czego nie jest w stanie pojąć psycholog rwący się do "psychologicznej" diagnozy jak zając w kapustę. Psycholog bez doświadczenia klinicznego a pewnie i bez specjalizacji klinicznej. Ot, taki nawiedzony szaman "przerabiający" pacjentów na szaro.Ty też coś tam liznęłaś ż psychoterapeutycznego żargonu na poziomie wikipedii i pierdzielisz niczym straszna mieszczanka z wierszyka, mieszając groch z kapustą, psychotyzm z neurotyzmem. Nie znasz terminologii psychiatrycznej, zasad diagnostycznych, wartości metod psychometrycznych, nie masz cienia doświadczenia zawodowego a pewnie i roboty w branży, bo kto by chciał zatrudnić ignorantkę która nie odróżnia zaburzeń osobowości od choroby psychicznej. Ale skoro tamtej żałosnej psycholożce się udało, to może i Tobie :).
            • to.niemozliwe Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 13:47
              Akurat na potrzeby dyskusji forumowej, na otwartym, publicznym forum, nie trzeba byc zawodowym psychiatra, czy psychologiem, zeby uczestniczyc w rozmowach. Widze, ze czesto ludzie dziekuja Szamance, czy takze, jak pisala pod innymi nickami, za pomocne spostrzezenia i opinie. Natomiast nie przypominam sobie, by ktos dziekowal Tobie. Gdyby przyjac najprostrze kryterium efektywnej komunikacji - ilu osobom jestes w stanie "przemowic do rozsadku", ile osob utozsami sie z Twoja retoryka, wreszcie ile osob uzna, ze mowisz rzeczy uzyteczne i pomocne z ich punktu widzenia, to mimo Twojego wyksztalcenia kierunkowego, ktore podnosisz, to ta skutecznosc jest nadzwyczaj niska. Tak, ze nie ciesz sie, ze Szamanka, byc moze, myli pojecia - i tak, to jej wiecej osob chce sluchac, to jej wypowiedzi odbieraja jako uzyteczne. I nie sadze, zebys byla w stanie to zmienic. Pod pewnym wzgledem Twoja komunikacja jest tak nieskuteczna, ze rownie dobrze mozesz otworzyc okno i wykrzyczec to wszystko ptakom na niebie.
              Efekt bedzie ten sam. Jednego tylko nie rozumiem, jak ktos mieniacy sie fachowcem, specem od charakteru, duszy, zaburzen, rownoczesnie moze byc az tak nieskuteczny komunikacyjnie?
              Nie twierdze, ze nieobecny, ale niewydajny.
              Wiesz dlaczego? Ciekawi mnie to.
              • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 15:03
                Jakby nie taki "żargon Baśki Kwarc" to wiele z tych wypowiedzi Ledy było by bardzo inteligentnie trafionych, przeszło by do odbiorców jak po maśle do serca.
                Tylko że to by oznaczało, że Leda te cechy które ją drażnią i które widzi u innych, u siebie już ułożyła.
                Ona całkiem dobrze widzi sprawy, ale całkiem partaczy je frustracją.
                Ja też sobie zdaję sprawę że autorka wątku ma długą drogę, że te cechy które są zab. osobowości już widać w jej wypowiedzi chociażby gdy nazywa terapeutkę "małomiejską, zwyczajną" - to jest postawa wyższościowa, to też jest jedna z tych właśnie cech bardzo utrudniających przyswajanie korekty psychologicznej, brak szacunku i dewaluowanie informacji zagrażających spójności. Ale widocznie Leda też się szarpie z tym, że to wie, że to jest beznadziejne i bardzo utrwalone, u innych to punktuje jak młody snajper na amfetaminie w dużą stodołę z bliska, ona to już po tytule wpisu może stwierdzić, nie pomyli się. Ale zaraz napisze że terapeuci się nie znają i są do niczego, a ich metody nieskuteczne i nie ma to sensu. Albo to wiedźma tak pisze, lub także wiedźma.
                Albo że autorka jest niezrównoważona emocjonalnie (prawda), ale wpisy Ledy są napastliwe i ordynarne (prawda).

                Tu jest całkowita intelektualna autokorekta, intelekt i wszystkie walory zachowane w nienagannym stanie. Tylko treści autokorekcyjne są wypierane i przenoszone na innych, podobnych.
                • to.niemozliwe Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 15:36
                  Tylko, ze ten brak zdolnosci perswazyjnych i kompetencji skutecznego i inteligentnego wplywu na innych wniwecz przemienia nawet trafne spostrzezenia. Ponizej, w tym watku, po dosc gruntownym zmieszaniu z blotem opinii psycholozki, zapytana przez Anke, "co robic", proponuje "Rada prosya - zmien sie sama" i kupno ksiazki do savoire vivre, podkreslajac szlachetna ceche tego blyskotliwego pomyslu, ze tylko 20 zlociszy kosztuje...:-D
                  Jak to bylo? Baska Szwarc? :-D Kupuje, dobre! :-)
                  • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 16:02
                    Hehe, no Baśka :)
                    Leda to jest komediantka, jak się przyjrzeć metamorfozie takich utrwalonych cech, jak to w praktyce wygląda, to ciężko powiedzieć że gada od rzeczy.
                    Też nie można do końca powiedzieć, że to "zmień się sama" jest takie niewłaściwe. Kwiatki idą na terapię za grubą kasę i wychodzą jeszcze bardziej w pełnym kwiatostanie. Bo terapeuta był światły i oświecony, mówił takie ciepłe rzeczy, że nastawiły zielone listki i fotosynteza uzdrowiła. Wychodzą jeszcze bardziej kwieciste w takiej samej postaci jak weszły.
                    Samemu trzeba i to bardzo dużo, ale właściwy materiał też tak samo jest potrzebny.

                    Ale żeby tak za nią chodzić po tematach i wstawiać jej poglądy gdzie należy, no to już ktoś taki robił by prawdziwą psychoterapię. Na tym właściwie to polega.
                    Tylko że to już by trzeba było wysłać pismo do NFZtu o przydzielenie psychologa na etat na potrzeby forum. Każdy by tutaj coś miał do zestawienia.
            • szaman.ka Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 20:41
              leda16 napisała:

              > szaman.ka napisała:
              >
              > >
              > > .W tym, co napisałaś przejawia się pewien psychotyzm,który wcale nie musi
              > być s
              > > przeczny z neurotyzmem ani depresją,jak tutaj ktoś napisał.
              >
              >
              > Zawsze należy sporządzać opinię psychologiczną na poziomie zrozumiałym dla konk
              > retnego odbiorcy. A tu ta schematyczna opinia, niejako gotowiec bezmyślnie zerż
              > nięty z podręcznika została tak napisana, że nie rozumie jej nie tylko pacjent
              > ka, ale przede wszystkim psychiatra. Dla niego termin "psychotyzm" niesie bard
              > zo konkretne treści zawarte w ICD. czego nie jest w stanie pojąć psycholog rwąc
              > y się do "psychologicznej" diagnozy jak zając w kapustę. Psycholog bez doświadc
              > zenia klinicznego a pewnie i bez specjalizacji klinicznej. Ot, taki nawiedzony
              > szaman "przerabiający" pacjentów na szaro.Ty też coś tam liznęłaś ż psychoterap
              > eutycznego żargonu na poziomie wikipedii i pierdzielisz niczym straszna mieszcz
              > anka z wierszyka, mieszając groch z kapustą, psychotyzm z neurotyzmem. Nie znas
              > z terminologii psychiatrycznej, zasad diagnostycznych, wartości metod psychomet
              > rycznych, nie masz cienia doświadczenia zawodowego a pewnie i roboty w branży,
              > bo kto by chciał zatrudnić ignorantkę która nie odróżnia zaburzeń osobowości o
              > d choroby psychicznej. Ale skoro tamtej żałosnej psycholożce się udało, to może
              > i Tobie :).
              >
              >
              >
              >

              Leda już Ci pisałam,że oprócz tego,że piszesz bzdury,to jeszcze starasz się za wszelką cenę zdewaluować i zdyskredytować oponenta,zresztą nie tylko oponenta,ale wszystkich.tutaj i psychologa,który robił testy i psychiatrę,który ją leczy.Jest to zwyczaj bardzo paskudny,a niestety zmuszasz mnie ,by Ci odpowiedzieć w tym samym tonie.Bardzo tego nie lubię,ale wiem,że najskuteczniejszym sposobem komunikacji jest dopasowanie się do adwersarza.
              Wiem,że dawno kończyłaś studia,bo jeszcze za Gierka,ale jeśli pracujesz rzeczywiście jako biegła sądowa,to warto byłoby czasami odkurzyć nabytą wtedy wiedzę,,bo wpadłaś w rutynę ,a decydujesz o losach ludzkich,a Twoja ignorancja jest porażająca.

              Znam terminologię psychiatryczną i zasady klasyfikacji diagnostycznej. To Ty masz poważne luki w tym,a gdy wychodzi Twoja ignorancja w tym zakresie,to się tłumaczysz,że nie korzystasz na co dzień z tych klasyfikacji.
              Wiem też doskonale co to jest psychotyzm i nie musisz mnie oświecać Towarzyszko Ekspertko,której się myli układ pokarmowy z układem wydalniczym.ha!,ha! ,ha,!
              I jeszcze raz Ci piszę,że bzdury piszesz Towarzyszko Ekspertko.
              Psychotyzm może występować obok cech neurotycznych .Testy,które przechodziła autorka mierzą skalę neurotyzmu,która się rozciąga od zrównoważenia emocjonalnego do neurotyzmu oraz ekstrawersji-introwersji, jak również skalę psychotyzmu,która jest kontinuum od zdrowia psychicznego do patologii.
              Neurotyzm -pojęcie to oznacza wrażliwość emocjonalną,chwiejność emocjonalną,reaktywność emocjonalną.Osoby neurotyczne często mogą przeżywać załamania nerwowe,stany lękowe,miewają często depresję.
              Pod pojęciem psychotyzmu jest zdefiniowana skłonność do psychoz,schizofrenii,dwubiegunowych zaburzeń afektywnych.Podwyższone wyniki w skali psychotyzmu uzyskują więźniowie,alkoholicy,narkomani oraz dzieci z zachowaniami antyspołecznymi.
              Osoby,które uzyskują wysokie wyniki w tej skali; są zimne,bezosobowe,nieufne i nieszczęśliwe.
              Mają urojenia prześladowcze (coś o tym, o ile pamiętam. wspominała autorka)niekiedy bawią się kosztem innych osób i przejawiają zanik uczuć.
              Czasami nerwica przechodzi w psychozę i pacjent traci kontakt z rzeczywistością.
              Jest też takie zaburzenie osobowości,które leży na granicy tych dwóch ,a mianowicie osobowość graniczna- borderline. Może słyszałaś Towarzyszko Ekspertko o takim zaburzeniu?
              Czy też nie byłaś wtedy na wykładzie?
              Dlatego zaburzenie graniczne,że leży miedzy nerwicą,a psychozą.

              Osoby o skłonnościach do depresji również często mają cechy neurotyczne,a neurotycy depresję.A chyba Ekspertko słyszałaś,że depresja może osiągnąć stadium psychotyczne ?Obiło Ci coś o uszy o objawach psychotycznych w depresji jak omamy,urojenia ?

              Co do drażliwości i agresywności przy depresji,również może występować w fazie maniakalnej depresji dwubiegunowej Towarzyszko Ekspertko!
              Poza tym; skłonności samobójcze,próby samobójcze, to co to jest według Ciebie jak nie agresja,skierowana tym razem na siebie , Towarzyszko Ekspertko ?
              Oprócz typowych objawów depresji endogennej dość pospolitym objawem jest właśnie dysforia.Przejawem tego stanu są takie objawy jak: nastrój gniewliwy,zniecierpliwienie,rozdrażnienie.To rzadko prowadzi do poważnych konfliktów z otoczeniem,ale częściej następuje skierowanie agresji przeciwko sobie i podejmowane są próby samobójcze.
              Nie byłaś wtedy na wykładzie i na egzaminie Cię też z tego nie pytano? To radzę uzupełnij sobie tę partię materiału,albo odśwież,bo może pamięć już nie ta?
              A co do tego,czy traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa mają wpływ i przyczyniają się do zachorowań na depresję,to już nie będę z Tobą dyskutować,ale weź sobie Towarzyszko Ekspertko aktualny podręcznik z psychiatrii i poczytaj.


    • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 14:58
      annka_82 napisał(a):
      > rozpoznanie- brak cech organicznego uszkodzenia kory mózgowej,

      Powinno być jeszcze dopisane ..."w obszarach badanych przez te testy". Bo domyślam się, że to stwierdzenie powstało na podstawie badań jakimiś testami. Nie diagnozują one anatomicznych właściwości całego mózgu ale jedynie pewne jego obszary, najczęściej te, które są związane z funkcjonowaniem "kory wzrokowej". Zresztą i tak nic z tego nie wynika, bo uszkodzenia cun mogą istnieć już od urodzenia. Raz dają one pewne skutki a innym razem nie. Brak wykrywalnych w testach neuropsychologicznych uszkodzeń mózgu nie znaczy, że wcale ich tam nie ma. Ale nawet jeżeli są, nie ma to większego znaczenia poza znaczeniem diagnostycznym, bo charakteropaci z reguły nie nadają się na psychoterapię ew. może im pomóc tylko tzw. terapia wsparcia, czyli nic sformalizowanego.

      zaburzenia osobo
      > wości.


      Ale jakie?

      > wyniki badań psychologicznych- b. wysoki neurotyzm,


      Czyli rzekomo jesteś w dość wysokim stopniu niezrównoważona emocjonalnie.

      zdecydowana introwersja,


      przewaga zachowań związanych z dystansem do ludzi, preferowanie znanych sytuacji a obawa przed nowymi, nagłymi, niespodziewanymi zdarzeniami, zmniejszona towarzyskość, duży poziom refleksji, zwiększona pilność, pracowitość. Cenisz spokój i wolisz małe, kameralne spotkania towarzyskie od dużych, hałaśliwych imprez.

      po
      > dwyższony psychotyzm,


      A to zupełnie nie rozumiem co w tym kontekście znaczy. Pewnie psychol bezmyślnie przepisała z podręcznika interpretacji diagnostycznej. Miałaś najprawdopodobniej robiony test Eysencka bądź EPQ.

      niskie zsocjalizowanie,


      Ooo byłaś w tych testach zbyt szczera a klucze kłamstwa niskie :))). Stąd psychol wysnuła wniosek, że nie zależy Ci na opinii społecznej.


      zaniżona samoocena, b. obniżona o
      > dporność na stres, skłonność do agresji i nadpobudliwości emocjonalnej, nasilon
      > e objawy depresyjno-nerwicowe.


      I skąd ten psychotyzm?


      Dla hecy zapytaj. Pewnie psychol ma zerowe doświadczenie kliniczne a psychotyka na oczy nie widziała.
      • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 15:42
        > zaburzenia osobo
        > > wości.
        >
        >
        > Ale jakie?
        -w rozpoznaniu mam tylko zaburzenia osobowości związane z trudnym dzieciństwem i traumatycznym wydarzeniem z młodości.

        > zdecydowana introwersja,
        >
        >
        > przewaga zachowań związanych z dystansem do ludzi, preferowanie znanych sytuacj
        > i a obawa przed nowymi, nagłymi, niespodziewanymi zdarzeniami, zmniejszona towa
        > rzyskość, duży poziom refleksji, zwiększona pilność, pracowitość. Cenisz spokój
        > i wolisz małe, kameralne spotkania towarzyskie od dużych, hałaśliwych imprez.
        - tu jest różnie, jakbym cierpiała na rozdwojenie jaźni. Owszem, jestem dość pilna, uwielbiam porządek, w wielu sprawach staram się być perfekcyjna. Jednak uwielbiam też jak coś się dzieje, uwielbiam się bawić, czuć adrenalinę...
        Nie rozumiem też czemu jest tak, że w dzień jestem nieśmiała, natomiast w nocy, na różnych weselach, imprezach jestem duszą towarzystwa, wręcz zbyt śmiała... ( i nie jest to spowodowane piciem alkoholu, bo nie jest mi on do niczego potrzebny i mój organizm go nie toleruje).To tak, jakby dwie osoby we mnie mieszkały i wieczorem, wychodziła ze mnie ta lepsza, którą ja chciałabym być.

        • marek.dudys Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 15:55
          Zapraszam na NK, do nowej grupy: Stres i Asertywność, grupa poświęcona takim jak twoje i podobnym pytaniom, wątpliwościom i sposobom radzenia sobie.A psychiatrę zapomnij, facet chcąc pomóc zepchnie cię na taki margines, że się nie wygrzebiesz.W końcu wejdziesz w inne środowisko i okaże się, że czas, pieniądze i wszystko co ceniłaś jest stracone.Psychiatrzy to wtedy kiedy sobie już nie radzisz z zyciem i podświadomie powierzasz się (w przenośni i dosłownie) "doktorom dusz".
        • szaman.ka Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 18:42
          Szczerze mówiąc nie rozumiem jak można tak nieodpowiedzialnie podważać diagnozę specjalistów i odwodzić kogoś od leczenia,samemu nie będąc specjalistą z tej dziedziny?
          Z tego, co opisałaś wynika,że masz poważne problemy,które wymagają terapii.
          To co piszesz,o rozdwojeniu jaźni może być zaburzeniem dysocjacyjnym,które występuje przy osobowości granicznej.Osoby,które tak jak Ty doświadczyły traumatycznych przeżyć w dzieciństwie,doświadczyły przemocy seksualnej, częściej niż inne, cierpią na takie zaburzenia graniczne.
          Nie jest też prawdą jak napisała Ci Leda,że trudne przeżycia z dzieciństwa nie mają wpływu na etiologię depresji.Mają i to duży i zostało to potwierdzone badaniami.
          Jestem bardzo ciekawa co psychiatra Ci powie.
          • marek.dudys Re: szaman.ka 21.12.12, 22:48
            Czy to ja mam rozdwojenie jaźni?Bo że to ja odwodzę od autorytetów to fakt, po prostu najpierw jest się autorytetem dla samego siebie dopiero jak tego zabraknie, szuka się innych a oni zwykle szukają pieniędzy:).Pójdzie potem biedna by się wypłakać do psychiatry a on...właśnie będzie miał ochotę na, no dobra już przestaję.
            • leda16 Re: szaman.ka 21.12.12, 23:12
              marek.dudys napisał:

              > Czy to ja mam rozdwojenie jaźni?Bo że to ja odwodzę od autorytetów to fakt, po
              > prostu najpierw jest się autorytetem dla samego siebie dopiero jak tego zabrakn
              > ie, szuka się innych a oni zwykle szukają pieniędzy:).


              Tu akurat przyznam rację swojej znakomitej oponentce, chociaż istotnie psychiatrę który leczy agresję podając leki na depresję można bez większej szkody dla własnego zdrowia psychicznego olać sikiem prostym. A Ty idź szukać pieniędzy za to swoje wystawione w internetowym sklepiku mydło w płynie :). Pewnie psychologię marketingu skończyłeś hę?
              • marek.dudys Re: szaman.ka 22.12.12, 08:54
                Powiem tak: nie jestem psychiatrą z tego co wiem agresję wzmaga akceptacja, werbalna lub niewerbalna otoczenia.I tak: jak zajdzie do znajomków którzy ulegając jej czarowi obawiają się jej (wyrażając to najprawdopodobniej niewerbalnie a ona świetnie to wyłapie) to staje się agresywna tym więcej im więcej oni są agresywni, choć może nie w danej chwili.No i jak wtedy ktoś notuje w kapowniku to wychodzi-agresywna.A jak np. zajdą do niej ...lepsi to stłamszą tak że w kapowniku ląduje-wycofanie.A lekarz hokus-pokus i małą czarną pewnie pigułką poradzi wszystkiemu.Bo takie to cudeńka sprzedają teraz wędrowni psycholodzy marketingu-tanie i na wszystko:).
        • to.niemozliwe Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 09:02
          Zajrzyj na forum Chad - choroba afektywna dwubiegunowa.
    • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 21.12.12, 21:49
      Ja mam zaburzenia osobowości mieszane, przeciwne postawy to nic niezwykłego w takich rzeczach.
      Problemem jest ich utrwalenie i kłopot jakim jest ich zmiana.
    • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 12:20
      Nie chcę podważać kompetencji psycholożki, bo jednak wiedziałam że jest to ,,zwykła" psycholog z małej mieściny. Nie uważałam że jestem takim ,,trudnym przypadkiem", więc nie szukałam jakiejś innej, bardziej doświadczonej w diagnozowaniu zaburzeń osobowości. Zobaczę co psychiatra na to powie, być może poszukam kogoś innego.

      Teraz tak myślę, że chyba właśnie mój problem tkwi w niedojrzałości emocjonalnej. Przytłaczają mnie obowiązki, uwielbiam perfekcję, wiec złoszczą mnie właśnie takie drobiazgi jak okruchy na dywanie, wylany sok itp. Ale to nie jest tak zawsze. Są momenty gdy jestem dobrą, wyrozumiałą i cieszącą się życiem żoną i matką i wówczas nie wybucham, jednak bywają takie dni, gdy zmieniam się w potwora. Wtedy właśnie mam ochotę się bawić, żal mi mojej straconej młodosci,a denerwuje mnie rutyna i ten przysłowiowy wylany sok. Wtedy mam dość mojego życia i chcę je zmienić. Wszystko co mam traci wówczas znaczenie, a ja czuję się niesamowicie nieszczęśliwa, jakby cały świat, a przynajmniej najbliżsi byli przeciwko mnie.
      Padło pytanie czy nie wstydzę się tego. Wstydzę się strasznie, żal mi moich dzieci, ale to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię nad tym zapanować. Jednak obiecałam sobie ze choćbym miała do końca życia brac te leki, to będę je brała, bo one naprawdę pomagają.
      • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 12:53
        Anka, bo z lekami i zaburzeniami osobowości to jest tylko doraźnie. Wszystko rozgrywa się w psychologii.
        • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 14:25
          lifeisaparadox napisał:

          > Anka, bo z lekami i zaburzeniami osobowości to jest tylko doraźnie. Wszystko ro
          > zgrywa się w psychologii.


          Racja, ale Ona nie jest w stanie tego zrozumieć.
          • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 14:33
            leda16 napisała:

            > lifeisaparadox napisał:
            >
            > > Anka, bo z lekami i zaburzeniami osobowości to jest tylko doraźnie. Wszys
            > tko ro
            > > zgrywa się w psychologii.
            >
            >
            > Racja, ale Ona nie jest w stanie tego zrozumieć.

            Myślę że każdy z zab. osobowości, gdy opadną emocje i różne grymasy, w końcu sobie może na spokojnie w pełni z tego skorzystać. Kwestia jak długo będzie grymasić trzymając się przy starych nawykach.
      • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 14:24
        annka_82 napisał(a):

        > Nie chcę podważać kompetencji psycholożki, bo jednak wiedziałam że jest to ,,zw
        > ykła" psycholog z małej mieściny.



        A co to ma do rzeczy, mała czy duża mieścina? Ważne jest, że bierze się za pracę do której nie ma żadnych kwalifikacji.



        Zobaczę co psychiatra na to powie, być może poszukam kogo
        > ś innego.


        Pewnie litościwie nic nie powie. Ale wyobrażam sobie co pomyśli. Jednak w końcu Twoja samoocena nie jest tak bardzo zaniżona jak Ci się wydaje. Sama przyznajesz, że źle funkcjonujesz zarówno w roli matki jak w roli zawodowej. Trudno więc żebyś w tej sytuacji miała oczekiwania, że psychoterapeuta poprawi Twoje samopoczucie
        >
        > Teraz tak myślę, że chyba właśnie mój problem tkwi w niedojrzałości emocjonalne
        > j.

        I w niezrównoważeniu emocjonalnym. Trudno powiedzieć co gorsze. Nadzieję budzi to, że chcesz się zmienić. Ale jeśli od chciejstwa nie przejdziesz do czynu, to żaden psychoterapeuta nic z tym nie zrobi.

        Przytłaczają mnie obowiązki, uwielbiam perfekcję, wiec złoszczą mnie właśni
        > e takie drobiazgi jak okruchy na dywanie, wylany sok itp.


        No to czemu pozwalasz dzieciom biegać z jedzeniem i sokami po całym mieszkaniu? Mają zjeść w kuchni, gdzie pewnie nie ma dywanu i iść się bawić. Proste?


        Ale to nie jest tak
        > zawsze. Są momenty gdy jestem dobrą, wyrozumiałą i cieszącą się życiem żoną i m
        > atką i wówczas nie wybucham, jednak bywają takie dni, gdy zmieniam się w potwor
        > a.


        I dajesz dzieciom sprzeczne komunikaty, demoralizując je zamiast wychowując, dzięki czemu jeszcze długo nie nauczą się odróżniać dobra od zła. Jak można tolerować bieganie dzieciaków z jedzeniem po całym mieszkaniu a potem mieć pretensje, że brudno. Zakazów i nakazów też nie trzeba egzekwować wrzaskiem, bo do wrzasku szybko przywykną i będą puszczać je mimo uszu. W tym sensie wrzask jest gorszy niż klaps na dupę. Pienisz się, nakręcasz a dzieciak nie wie o co, skoro raz jesteś słodka a raz nikczemna i sama nie wiesz dlaczego. To skąd one mają wiedzieć?!


        Wtedy właśnie mam ochotę się bawić,


        Zaraz, zaraz, najpierw się wywrzeszczysz, naubliżasz rodzinie, a zaraz potem masz ochotę lecieć się bawić? A co Cię tak bawi, Twoja agresja?


        żal mi mojej straconej młodosci,a dener
        > wuje mnie rutyna i ten przysłowiowy wylany sok.


        A ile masz lat?

        Wtedy mam dość mojego życia i c
        > hcę je zmienić.


        Ale co konkretnie chcesz zmieniać? męża, dzieci, pracę, mieszkanie? Rada jest prosta - najpierw zmień się sama.


        > Padło pytanie czy nie wstydzę się tego. Wstydzę się strasznie, żal mi moich dzi
        > eci, ale to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię nad tym zapanować.


        Skoro potrafisz tam, gdzie boisz się konsekwencji, potrafisz i tutaj. Tylko nie chce Ci się pracować nad kontrolą swoich emocji i empatią. Bo swojej ubożuchnej wyobraźni pewnie już nie zmienisz.


        Jednak o
        > biecałam sobie ze choćbym miała do końca życia brac te leki, to będę je brała,
        > bo one naprawdę pomagają.


        No to Ty się koleżanko na psychoterapię nie nadajesz, bo zasiadłabyś wygodnie na fotelu i powiedziała: "Róbcie coś ze mną". Niestety, nie ma pigułki kultury życia codziennego, szczęścia i pigułki mądrości. Ale może na początek wydasz 20 zł na podręcznik savoir vivre? Wrzask i pięść nie są argumentami człowieka kulturalnego.
    • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 16:38
      Ktoś mi tu sugerował że moja psycholog nie zna się na diagnozowaniu zaburzeń osobowości, że diagnozę przepisała bezmyślnie z podręcznika .
      Dlatego też nazwałam ją ,,zwykłą,,
      Bo przecież mogłam poszukać psychologa specjalizującego się w różnych zaburzeniach osobowości, zapewne taki byłby bardziej kompetentny. Moja psycholog, do której mam ogromny szacunek i która bardzo angażuje się w pomoc pacjentom raczej nie współpracuje ze szpitalami psychiatrycznymi i zajmuje się głównie dziećmi i młodzieżą. I wcale nie czuję wyższości. Po prostu każdy jest w czymś lepszy a czymś gorszy.

      Co do tego że chcę się bawic- to jest w innej kolejności - różne wydarzenia sprawiają że dociera do mnie że moje życie wygląda inaczej niż sobie kiedyś wymarzylam, że potrzebuje kontaktu z ludźmi,a przez moje obawy odcielam się od ludzi. Ja uwielbiam jak coś sie dzieje, nie potrafię stać w miejscu, jednak ostatnimi czasy odgradzalam się szerokim murem od cywilizacji. I właśnie wtedy, gdy pojawia się ta chęć zmian, ,,korzystania,, z życia jestem bardziej wybuchowa i agresywna.

      A psychoterapia? Nie wiem czy przez zwykłe gadanie będę potrafiła się zmienić. Ja uważam ze muszę bardzo porządnie rozkopac moje życie, zapewne czeka mnie wiele zmian, a wizyty u psychologa to tylko taki dodatek. Zdaję sobie sprawę ze nikt za mnie nie zmieni mojego życia. Tylko jak mam sama to zrobić, skoro jestem beznadziejna w tych najważniejszych sferach życia?
      • leda16 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 19:14
        annka_82 napisał(a):
        > Bo przecież mogłam poszukać psychologa specjalizującego się w różnych zaburzeni
        > ach osobowości, zapewne taki byłby bardziej kompetentny.


        Nie ma psychologów specjalizujących się w zaburzeniach osobowości. Jest specjalizacja kliniczna i są certyfikaty z psychoterapii takich i siakich. Ale bez wieloletniej praktyki jedno i drugie można o kant dupy potłuc. Zresztą jakie to ma znaczenie w Twoim przypadku, skoro chcesz " porządnie rozkopywać swoje życie" zamiast służyć bliskim i liczyć się z ich potrzebami . Ciągle czytam tutaj - ja, ja , ja, moje marzenia, moje potrzeby, moje życie, moje problemy, itd. Jesteś do tego stopnia egocentryczna, że masz głęboko gdzieś jak to rozkopywanie w końcu WSPÓLNEGO ŻYCIA przyjmie mąż, jaki efekt wywrze to na dzieciach. Nawet Ci nie zaświta, żeby go o to zapytać. Czyżby Twoja więź uczuciowa z nim była tak nikła i powierzchowna?



        Moja psycholog, do któ
        > rej mam ogromny szacunek i która bardzo angażuje się w pomoc pacjentom raczej
        > nie współpracuje ze szpitalami psychiatrycznymi


        Bo tam nie ma miejsca dla ignorantów.


        i zajmuje się głównie dziećmi i
        > młodzieżą.


        Poszłaś na diagnostykę do psychologa dziecięcego?!




        > moje życie wygląda inaczej niż sobie kiedyś wymarz
        > ylam,


        I co z tego? Zwykle tak bywa, że rzeczywistość daleko odstaje od marzeń. Nikt z tego tragedii nie robi. Ale bujanie w obłokach zamężnej, dzieciatej oraz - jak sama piszesz - podstarzałej kobiety, źle rokuje na przyszłość.


        że potrzebuje kontaktu z ludźmi,a przez moje obawy odcielam się od ludzi.


        Mąż, dzieci, teściowie, krewni, współpracownicy, to nie ludzie?


        > Ja uwielbiam jak coś sie dzieje, nie potrafię stać w miejscu, jednak ostatnimi
        > czasy odgradzalam się szerokim murem od cywilizacji.


        Aleś Ty egzaltowana.


        I właśnie wtedy, gdy poj
        > awia się ta chęć zmian, ,,korzystania,, z życia jestem bardziej wybuchowa i ag
        > resywna.


        Powiem brutalnie - na to jest jedna rada: noga, dupa, brama. Mąż powinien wnieść do sądu rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy nim, ograniczenie Ci władzy rodzicielskiej, co byś nie mogła bezkarnie z byle powodu mordy po nich wieszać, alimenty na maltretowane dzieci, a Ty won z rodziny skoro współżyć w niej nie umiesz i potrzeb najbliższych uszanować. Idź korzystać z życia.


        • to.niemozliwe Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 19:44
          leda16 napisała

          > Powiem brutalnie - na to jest jedna rada: noga, dupa, brama. Mąż powinien wnieś
          > ć do sądu rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy nim, ograniczenie C
          > i władzy rodzicielskiej, co byś nie mogła bezkarnie z byle powodu mordy po nic
          > h wieszać, alimenty na maltretowane dzieci, a Ty won z rodziny skoro współżyć w
          > niej nie umiesz i potrzeb najbliższych uszanować. Idź korzystać z życia.

          To bylo w tym podreczniku do savoire vivre, ktory polecalas jej do poczytania? :-D
          • szaman.ka Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 22:26
            To nowy rodzaj psychoterapii made by Leda.
            Musi go jeszcze opatentować. Leda będzie miała szansę przejść do historii, jako twórczyni nowego kierunku w psychoterapii,a ja ją tutaj tak nie doceniłam.Strasznie mi wstyd z tego powodu!
            Ostatnio wprawdzie pisała,że terapeuta powinien scalać rodzinę,ale widocznie się jej trend odwrócił i zmieniła zdanie.
        • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 20:14
          Piszę tu o sobie bo to ze mną jest problem a nie z moimi bliskimi. Dopóki nie zmienię samej siebie moja rodzina nie będzie normalna. I wiem też że moje złe zachowania krzywdzą moich bliskich. Nie opisuję tu moich relacji z mężem. O tym co jest dobre nie wspominam tylko dlatego, że w końcu to jest temat o moich zaburzeniach, tu piszę o tym z czym sobie nie radzę itp.
          A jak już wspominałam raz jest ok, innym razem nie. Wiem też ze często bywa tak że żyjemy inaczej niż sobie to ,wymarzylismy,,. Tylko że czasem żyjemy czyimś życiem, bo ten ktoś nie chce zmian,mimo ze ma naprawdę sprzyjające warunki ku temu. Nie chcę już opisywać mojej sytuacji, bo jak widzę stosuje Pani metodę wylania kubla zimnej wody ew pomyj.
          Wiem już że jestem nienormalna, dziękuję za utwierdzenie mnie w tym przekonaniu.

          A rodziny opuszczać nie mam zamiaru. Myślałam że jasno się wypowiedzialam na ten temat- ja po prostu walcze sama ze sobą, z własnymi głupimi pragnieniami, których nie jestem w stanie zrozumieć. Chyba po prostu normalny nigdy świra nie zrozumie.
      • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 19:57
        Ja pisałem że połowa to własny wysiłek - do naprawdę trudnych przejść z myśleniem do których nieraz trzeba się forsować, a druga połowa to zaangażowanie w terapię. Terapia to nie jest zwykłe gadanie, to jest profesjonalna metoda leczenia zaburzeń osobowości i nie tylko, do której należy, jeśli się szuka rozwiązania dla zaburzeń osobowości, podejść z dużą rozwagą i nastawieniem na wiele trudności które trzeba będzie pokonać, przede wszystkim walkę z własnym Ego które nie pozwala dopuścić do rozumu rzeczy bardzo ważnych.

        Bardzo dużo zależy od tego, czy sobie to dobrze zaczniesz, przyjmiesz skuteczne podejście. Przede wszystkim jest to walka z pętlą własnych zachowań i myślenia, to jest pętla która doprowadza do szaleństwa, sztywne ciągle-to-samo.
        Tak czy owak, zbuntuj się przeciwko sobie w trakcie terapii i postaw po stronie terapeuty wbrew własnym odczuciom zachowawczym, to zrobisz ten właściwy krok w przerwaniu tego kontinuum.
        Więcej nie umiem Ci doradzić, reszta w Twoich rękach.
        • annka_82 Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 20:27
          Dziękuję bardzo za porady.
          Trochę negatywnie jestem nastawiona do psychoterapii, poniewaz kiedyś już byłam na czymś takim. Nie byłam z niej zadowolona, bo na tych spotkaniach to ja się produkowalam. Wiem że nikt nie poda mi specjalnej recepty jak należy się zmienić, ale to nie było to. Tak normalnie pogadać to ja mogę do ściany, a już napewno więcej doradzi mi przyjaciółka.
          • lifeisaparadox Re: Zaburzenia osobowości.... 22.12.12, 22:10
            Tak wiem, też miałem takie odczucia względem tej najbardziej typowej wersji terapii, czyli gdzie pacjent nic tylko mówi, a terapeuta notuje i pyta o jeszcze. Ale z czasem zrozumiałem że to jest dobrze uzasadniona i skuteczna metoda, nie bardzo możliwe są wersje bezpośrednie czy inwazyjne wręcz, dotykające tematu bezpośrednio, w sposób np. oceniający czy tłumaczący. Trzeba zaakceptować ten naturalny schemat rozwikływania takich rzeczy, bo rzeczy które zupełnie nie pasują do tego co wiesz/myślisz/czujesz na swój temat po prostu nie wejdą Ci do głowy wprost. To zawsze musi być samo-odgadnięcie.
            Ja mam swoje płotki do przeskoczenia też, tak że nie występuję tutaj w roli guru tematyki, ale wiem o co biega.
          • pade Re: Zaburzenia osobowości.... 06.01.13, 15:54
            To zawsze musi być samo-odgadnięcie.

            Dokładnie. Świetne określenie:)
            Autorko, nie ma innego sposobu, terapeuta będzie jedynie Toba kierował, podsuwał Ci pewne kwestie do rozważenia. Ale całą pracę musisz wykonać Ty. NIkt inny, tego za Ciebie nie zrobi. Nie ma gotowej recepty. To Ty musisz zagłębić się w siebie, dokopać się do skrytek, wyciągnąć "brudy"na powierzchnię, przyjrzeć się im, ocenić i zmienić schemat. Tylko i aż tyle.

            Może cos byś poczytała najpierw? Polecam np. książkę Trudne osobowości, w sam raz dla laików. A potem kolejne i kolejne. Rozjaśniają w głowie, pomagają poznać siebie.
            Bo najpierw musisz dokładnie poznać samą siebie, by wiedzieć co zmienić i jak.
            Nie da się tego zrobić na siłę, bo TRZEBA. Ty powinnaś tego chcieć i powinnaś czuć się z tymi zmianami bezpiecznie. Bo tylko wtedy na nich skorzystać.
            Powodzenia!

            Aha, zastanawiałaś się nad swoim poczuciem bezpieczeństwa? masz je?
    • l.witch.l Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 12:36
      Po co robilas test?

      "rozpoznanie- brak cech organicznego uszkodzenia kory mózgowej, zaburzenia osobowości.

      wyniki badań psychologicznych- b. wysoki neurotyzm, zdecydowana introwersja, podwyższony psychotyzm, niskie zsocjalizowanie, zaniżona samoocena, b. obniżona odporność na stres, skłonność do agresji i nadpobudliwości emocjonalnej, nasilone objawy depresyjno-nerwicowe. "



      To swiadczy o bardzo istonej rzeczy, jest to wynik diagnozy osoby, ktora albo przechodzi wyjatkowo ciezka sytuacje zwiazana z silnym stresem. Moze byc to na podstawie Traumy, niewlasciwego srodowiska, zlych warunkow zycia, czyms co zawala jej balans psychiczny. Albo tzw. "wypalenie" psychiczne. Albo po przebyciu PTSS...

      Najczesciej wynika to z sytuacji zyciowej danej osoby. Np. niewlasciwe srodowisko pracy, obowiazkow.
      Gdzie silny stres powoduje oslabiebnie osobowsci- nerwowosc, a takze zaostrzenie 'czynikow obrony psychicznej'....w wyniku czucia sie zagrozonym, zaszczutym, srodowisko malo stabilne, mobbing albo...nocne prace itp.

      Wbrew pozorom to sa wazne dane! Swiadcza o tym ze jestes na granicy powazniejszego uszkodzenia swojego zdrowia psychicznego....W tym trwalego uszkodzenia odpornosci na stres. Jezeli ten etap nie zostanie w jakis sposob zatrzymany, skutecznie, to idziesz dalej w powazniejsze uszkodzenie struktur, ktore cie chronia przed stresem. A wtedy wysiadasz przy najmniejszych emocjach.

      Chcesz wiecej na ten temat wiedziec, spytaj sie psychiatry, do ktorego idziesz.
      • l.witch.l Dodam...:=) 23.12.12, 12:58
        Ze teraz- dopiero przeczytalam troche- co napisalas powyzej.


        Ta diagnoza nie jest straszna. Jest raczej dobra, bo uwzglednia wazny fakt. Braku uszkodzen w obrebie plata kory mozgowej.
        Natomiast chwiejnosc humorow i zmiany w osobowosci swiadcza o tym, o 'zaburzeniu w zachowaniu'. W testach typu DSMIV na chorobe psychiczna wynikajaca z zaburzenia - os IV, badajaca cechy przystosowania spolecznego, jest bardzo wazna. Bo ta os, to- czesto jest nadzieja, albo przegrana osoby szukajacej pomocy.

        Nie zanm ciebie, ale z tego co mi podpowiada moja wiedza i intuicja to, wlasnie ta os u ciebie troche, tylko troche- zle funkcjonuje.
        I gdy wesprze sie tego typu zachowanie socjalne tzw. 'S' to osoba ma wieksza odpornosc na radzenie sobie z zyciowymi sytuacjami, stresami i odpornoscia na stres- zmniejszona 'nerwowosc'.

        Mozliwe ze lekarz psychiatra wskaze ci wlasciwa terapie. tzw, terapie zachowawcza, ktora uczy nowych nawykow, stylu radzenia sobie z problemami, myslenia i analizy...

        Z problemami tego typu borykaja sie czesto osoby z domow, gdzie rodzice bardzo zle zyli ze soba,albo praktycznie byl tylko jeden rodzic, zaniedbywali podstawowe emocjonalne potrzeby dziecka: bliskosci oparcia, bezpieczenstwa, swobody wyrazania wszystkich uczuc- w tym agresji i zlosci, dzieci byly karane i krytykowane itp... I w rodziach gdzie czesto goscil alkohol na stole...tzw. DDA.
      • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:19
        l.witch.l napisała:

        > Najczesciej wynika to z sytuacji zyciowej danej osoby. Np. niewlasciwe srodowis
        > ko pracy, obowiazkow.
        > Gdzie silny stres powoduje oslabiebnie osobowsci- nerwowosc, a takze zaostrzeni
        > e 'czynikow obrony psychicznej'....w wyniku czucia sie zagrozonym, zaszczutym,
        > srodowisko malo stabilne, mobbing albo...nocne prace itp.

        Chyba to wszystko co piszesz jest racjonalizacją i projekcją własnych nieakceptowanych cech i zachowań na otoczenie ze strony osoby o której piszesz.
        Gdy ktoś zachowuje się nieprawidłowo, przerzuca odpowiedzialność za swoje zachowanie na otoczenie, przypisuje otoczeniu swoje nieprawidłowe zachowania i sposoby myślenia, czuje się atakowana swoimi własnymi cechami, a później na nie reaguje w ten sam sposób. Gdy dochodzi do zapętlenia i stresu, następuje wyładowanie w postaci psychozy, dekompensacji psychotycznej przypominającej psychozę, albo do innych dokuczliwych dolegliwości.
        Jeszcze pół biedy, jeśli otoczenie jest choć trochę bardziej patologiczne, podobne, wtedy te oceny są po części trafione i nie następuje tak silna dekompensacja.

        Nie lubię praktyk zachowawczych, służących tylko temu, żeby naładować tabletkami i zracjonalizować sprawy tak, aby poskręcany pacjent jakoś się toczył do przodu. To jest znachorstwo a nie psychiatria nawet.
        • l.witch.l Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:27
          Chyba to wszystko co piszesz jest racjonalizacją i projekcją własnych nieakceptowanych cech i zachowań na otoczenie ze strony osoby o której piszesz.

          Chyba jest chybione...:=)
          • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:49
            l.witch.l napisała:

            > Chyba to wszystko co piszesz jest racjonalizacją i projekcją własnych nieakc
            > eptowanych cech i zachowań na otoczenie ze strony osoby o której piszesz.

            >
            > Chyba jest chybione...:=)

            Chyba nawet tego nie rozumiesz.
            • l.witch.l Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:55
              lifeisaparadox napisał:

              > Chyba nawet tego nie rozumiesz.

              Chyba nie. I chyba mi z tym tez dobrze...:=)
              • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:59
                A mnie jest źle że Tobie jest z tym dobrze.
                • l.witch.l Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 15:14
                  lifeisaparadox napisał:

                  > A mnie jest źle że Tobie jest z tym dobrze.
                  Klamiesz...:=) Chyba ci jest raczej dobrze, skoro 'Tobie'- napisales duza literka....:=)
                  • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 15:31
                    l.witch.l napisała:

                    > lifeisaparadox napisał:
                    >
                    > > A mnie jest źle że Tobie jest z tym dobrze.
                    > Klamiesz...:=) Chyba ci jest raczej dobrze, skoro 'Tobie'- napisales duza liter
                    > ka....:=)

                    Z dużej litery jest oficjalnie.
                    Siejesz jakieś straszne obrazy i porównania jakby Cię bawiło straszenie ludzi. Fanaberie.
                    • l.witch.l Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 15:42
                      lifeisaparadox napisał:


                      > > lifeisaparadox napisał:

                      > Siejesz jakieś straszne obrazy i porównania jakby Cię bawiło straszenie ludzi.
                      > Fanaberie.

                      No tak. W koncu przyjemnie jest ich straszyc...:=)
        • donjuan Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:28
          Kochani psycholodzy ! Nie kłóćcie się o terminologię ! Ja cierpię na migrenę wzrokową i na tym tle miewam prawie wszystkie opisane przez podręczniki objawy psychosomatyczne . Najwazniejsze jest podłoże biochemiczne zaburzeń osobowości czyli hormony , neuroprzekazniki i coś tam jeszcze czysto materialnego.
          • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:54
            Bzdura Donjuan, zaburzenia osobowości nie są leczone manipulacjami neuroprzekaźnikami, fluidami, czakrami, ani syropem z pokrzywy. To jest zwyczajna psychoterapia, otwórz wikipedię.
          • szaman.ka Re: Jaki byl cel takiego testu? 25.12.12, 20:58
            donjuan napisał:

            > Kochani psycholodzy ! Nie kłóćcie się o terminologię ! Ja cierpię na migrenę wz
            > rokową i na tym tle miewam prawie wszystkie opisane przez podręczniki objawy
            > psychosomatyczne . Najwazniejsze jest podłoże biochemiczne zaburzeń osobowości
            > czyli hormony , neuroprzekazniki i coś tam jeszcze czysto materialnego.

            Przyczyną migren najczęściej jest nieprawidłowo ustawiony pierwszy krąg kręgosłupa u podstawy czaszki.
            Można to wykryć przeprowadzając rentgenowską diagnostykę czynnościową oraz badanie TK,i jądrowego rezonansu magnetycznego.
            Czy nie przyszło Ci na myśl,że praca tych neuroprzekaźników zostaje zaburzona przez stres?

            Ten stres dla organizmu mogą stanowić zarówno czynniki psychiczne jak np.nieświadome konflikty emocjonalne oraz czynniki chemiczne,których organizm nie toleruje np.konserwanty dodawane do żywności,emulgatory,wzmacniacze smaku itp.jak również różne alergeny.

        • szaman.ka Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:52
          Life,nie czytaj tego, co chcesz wyczytać.Akurat autorka nie zdradza żadnych projekcji.Nie piszę,że to otoczenie ją atakuje,lecz pisze wyraźnie,że to ona wybucha o byle drobiazg i psuje stosunki rodzinne.
          I gdzie tutaj dostrzegłeś jej projekcję ?
          • lifeisaparadox Re: Jaki byl cel takiego testu? 23.12.12, 14:57
            Napisałem na temat obarczania otoczenia winą za wszystkie dolegliwości psychiczne. Też to zacytowałem właśnie.
            • donjuan Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 15:39
              specyfiki naturalne i syntetyczne wzmacniają biochemię organizmu . Ale o wszystkim decydują geny . I jak się już coś odziedziczyło po przodkach , to niestety ...trzeba cierpieć ...Przyroda dość skutecznie eliminuje osobniki mało wartościowe biologicznie , ale my ludzie nauczyliśmy się ją oszukiwać ...no to i mamy kłopoty !
              • l.witch.l Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 15:47
                donjuan napisał:

                > specyfiki naturalne i syntetyczne wzmacniają biochemię organizmu . Ale o wszyst
                > kim decydują geny . I jak się już coś odziedziczyło po przodkach , to niestety
                > ...trzeba cierpieć ...Przyroda dość skutecznie eliminuje osobniki mało wartości
                > owe biologicznie , ale my ludzie nauczyliśmy się ją oszukiwać ...no to i mam
                > y kłopoty !


                No jak mowia, z wilka zrobisz kazdego kundla, ale juz z kundla nie zrobisz wilka.
                Trza ci chlopie naprawic te geny, ozen sie z jakas kobita z pra ludow i splodz nia dzieci.
                Pra ludach nie znali wodki ani haszu, wiec te geny maja jak w patyku bardziej proste...
                >
                • donjuan Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 15:57
                  Wszystkiemu złu winna jest płec meska , bo zwraca uwagę głownie na urodę a nie na zdrowie kobiety . Kobiety kierują się zdrowym instynktem i płodza potomstwo tylko z osobnikami wykazujacymi korzystne cechy fizyczne i psychiczne . Ja ze swoją migreną sam tego doświadczyłem w relacjach międzypłciowych .
                  • l.witch.l Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:06
                    donjuan napisał:

                    Ja ze
                    > swoją migreną sam tego doświadczyłem w relacjach międzypłciowych .

                    No ale co? Widzialy one te twoja migrene, jako balast zlych genow, czy ty poprzez te migrene nie zauwazyles urody tych kobiet...:=) No i trafiles w babe klocek...?
                  • leda16 Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 22:19
                    donjuan napisał:

                    > Wszystkiemu złu winna jest płec meska , bo zwraca uwagę głownie na urodę a nie
                    > na zdrowie kobiety .



                    "Mężczyźni wolą kobiety ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi patrzenie niż myślenie" S. J. Lec
              • lifeisaparadox Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:04
                Tobie to naprawdę może pomóc tylko herbata z pokrzywy i wodorostów wlewana do dupy przez rurę od odkurzacza, Donjuan.

                Powoli zaczynam mieć autentycznie dość tego forum.
                • donjuan Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:23
                  Widziały , widziały ! Jak stwierdziły , że wymiotuję albo nie mam siły to słyszałem > co to za facet , którego boli glowa ! Tylko my , słabe kobiety mamy prawo do takich dolegliwosci ! > . No i się nie rozmnożyłem na szczęście dla gatunku ludzkiego .
                • donjuan Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:26
                  Garbatego tylko piasek potrafi wyprostować .
                  • l.witch.l Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:42
                    Nie jestes zbyt surowy w swoich ocenkach...?
                    Pewnie jestes...:=)

                    Geny maja to do siebie ze geny np. matki potrafia zablokowac geny ojca i vice versa, w tym rozne choroby.
                    W sumie cos tam blokuja- a cos innego odblokowuja, tak ze kto wie...kogo nam ubylo z tego swiata.
                • to.niemozliwe Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 16:41
                  I co? Dasz noge i zostane sam z agresywniejsza czescia forumowstwa?:-D Na pastwe harpi?
                  • lifeisaparadox Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 17:21
                    Musimy dać nogę razem bo jak sam zostaniesz to się poddasz nurtowi i zwariujesz.
                    • to.niemozliwe Re: Wyciąg z pokrzywy i inne... 23.12.12, 19:03
                      Dobry pomysl.:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka