Dziewczyny, mam 47 i 1/2 roku. Właśnie zrozumiałam, dzięki czatwoi GTP

, że cierpię (i to słowo nie jest tu dowcipem) na PGDA.
"
Zespół przetrwałego pobudzenia seksualnego (PGAD) to stosunkowo niedawno opisane zaburzenie seksualne, polegające na
spontanicznym podnieceniu genitaliów, które utrzymuje się
pomimo braku subiektywnego pożądania i fantazji seksualnych oraz może dotyczyć zarówno mężczyzn jak i kobiet."
To bardzo nieprzyjemna choroba (?) czy przypadłość. Nie chce mi się seksu. Chce mi się orgazmu. I to nie mnie. Moim genitaliom i brzuchowi. Gdybym mogła je wymontować!!! One, nie ja, są bez przerwy pobudzone, nigdy nie mam fazy po orgazmie, natychmiast ta część ciała domaga się kolejnego i kolejnego, to jest nie do wytrzymania. Nie próbuję się zaspakajać, bo to nic nie da kompletnie. Potrzebuję leczenia, a nie zaspokojenia.
Ma to podobno 1% kobiet na świecie - pewnie więcej, tylko nikt nie mówi...
Zna to któraś z Was? Jestem coraz bardziej wykonczona i załamana tym.