Dodaj do ulubionych

oszukancza percepcja i co z nia zrobic

14.02.13, 09:12
o jak to sie ladnie zbieglo. chcialam wstawic watek o percepcji. o tym jak znieksztalca swiat. chcialam napisac tylko o swoim przypadku. a tu zerkam do watka kropiego i co.......P
i widze to samo. kropi widzi rzeczy, ktorym nie ma.
ale w swoim, skupie sie na swoich. i pytanie od razu: jak to wyprostowac?
widze, ze widze rzeczy, ktorych nie ma. moim dotychczasowym rekordem bylo przypisanie pelnowymiarowemu prostakowi cech szczegolnej niezwyklosci i wysublimowania.
Boze, ratuj!

albo moze Wy byscie mogli?
Obserwuj wątek
    • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 09:13
      a... place od razu, z gory, gotowka i za wszystkie nawet najbardziej niewiarygodne propozycje uleczenia.)(
    • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 10:37
      Takie to już forum że co jeden daje upust swoim jazdom.

      Co do twoich jazd, ja myślę że to są odchyły borderline, idealizacja a zaraz dewaluacja.

      Chodzi z grubsza o autentyczny kontakt z ludźmi i sobą, a gdy to jest zrąbane w jakiś sposób, a ktoś nie umie cierpieć, to ucieka w postawę idealizacyjną, wyższościową, umniejszającą. To jest jednak taka defensywa. Wyższość, wyjątkowość, siła i piękno/władza/zdolności, dają ci poczucie bezpieczeństwa że nie zostaniesz skrzywdzona, więc taką postawę ludzie przyjmują aby się uchronić. No a dewaluacja to jest efekt uboczny, dewaluuje się ludzi będąc "na wyżynach samouwielbienia".
      Wszystko się rozchodzi o trudny proces autentyczności siebie, odporności na złe doświadczenia i deficyty różnego rodzaju które powodują wyższość i dewaluację jako reakcję obronną.
      • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 11:23
        a gdzie ty sie doczytales podstaw do swoich konkluzji o mnie?
        tj. wstaw te linijki, zaraz przed twoimi wnioskami.
        • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 13:23
          Za szersze wypracowanie musiała byś faktycznie mi zapłacić, bo czas to pieniądz i nie chce mi się szukać, tym bardziej że masz niesympatyczną, pretensjonalną postawę.

          Tu masz jak to u dzieci wygląda, tak pobieżne, a u dorosłych nazywa się to zaburzeniami osobowości.

          fakty.wwl.pl/component/content/article/46-nr-22-200/883-Ja-jestem-OK---TY-jestes-OK-czyli-krotki-kurs-analizy-transakcyjnej-dla-rodzicow.html
          • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 15:36
            i zes sie byl wylozyl, par.

            chce to obejrzec w wiekszej ilosci. place kazda kwote.DDDDDDDDDDD
            • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 16:09
              Traktuj cierpienie jak swojego prywatnego pieszczocha, to wszystko ci przejdzie.
              • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 16:28
                hm. belkoczesz chlopaku. a z belkoczacymi nijak dyskutowac.
                najlepsze, ze belkoczacy zawsze uwazaja swoje wypowiedzi za konstruktywne.
                • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 18:06
                  Zachowujesz się jak prowincjonalna prostaczka z manią wielkości. Chyba mocno ci się posrało w głowie jeśli uważasz się za osobę wysublimowaną i wyjątkową :)
                  • torado Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 18:24
                    lifeisaparadox napisał:

                    > Zachowujesz się jak prowincjonalna prostaczka z manią wielkości. Chyba mocno ci
                    > się posrało w głowie jeśli uważasz się za osobę wysublimowaną i wyjątkową :)

                    tak się "przyczytuję" ;-) Waszej dyskusji i odnoszę wrażenie, że lifeisaparadox Twoja percepcja też jest oszukancza...;-)
                    • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 20:26
                      torado. chlopak jest tak gleboko psychiczny, ze nic go nie pwstrzyma przed wylewaniem swojego syfu. nic.)
                    • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 21:46
                      W czym jest oszukańcza?
                      • to.niemozliwe Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 01:54
                        A jesli Arandano jest skrajnie wrazliwa na krytyke?
                        I nawet powyzsze pytanie budzi w niej odruch obronny - chec ataku?
                        • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 10:37
                          to.niemozliwe napisał:

                          > A jesli Arandano jest skrajnie wrazliwa na krytyke?
                          > I nawet powyzsze pytanie budzi w niej odruch obronny - chec ataku?

                          Wszystko wychodzi po reakcjach, wcześniej można tylko przypuszczać ale bez sprawdzenia nie może być faktu :)
                        • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 12:20
                          to.niemozliwe napisał:

                          > A jesli Arandano jest skrajnie wrazliwa na krytyke?
                          > I nawet powyzsze pytanie budzi w niej odruch obronny - chec ataku?


                          Akademickie pytanie- co to znaczy 'skrajnie'? Nie zgodze sie, aby wyjasniac wszelaka wrazliwosc na krytyke jako nadmierna, natomiast stanem 'normalnym' by nazywac sytuacje, gdy ktos w ogole nie reaguje na krytyke. Dlaczego?
                          'Norma' to slownikowo cos, co przewaza- nei, ze jest lepsze czy gorsze, tylko cos co jest statystycznie przewazajace. I tak- zrob niemozliwe takie doswiadczenie: wyjdz na przystanek autobusowy i podejdz do 10 losowo wybranych osob i powiedz im 'ale Pan/Pani ma brzydkie ubranie, bezguscie'.
                          Jak myslisz, jaka bylaby przewazajaca reakcja? Ja obstawiam, ze w 1/3 przypadkow mogoby nawet skonczyc sie napascia fizyczna, w pozostalych pare ostrych slow lub nawet wyzwiska, albo zawstydzenie i niedowierzanie. Jakos nie widze, aby wiekszosc ludzi zareagowala usmiechem albo widocznym na twarzy zadowoleniem, a nawet obojetnoscia.
                          Mozesz tez pojsc do restauracji i powiedziec 'wasze jedzenie jest ohydne', albo wsiasc do 10 taksowek i powiedziec na koniec jazdy 'kiepskim pan jest kierowca, w ogole nie umie pan jezdzic'. Tez ciekawm jestem jak eksperyment by wypadl.


                          A to wszystko to przeciez lajcik- ma pano brzydkie spodnie czy jest pan kiepskim kierowca. No bo mozesz sprobowac grubszego kalibru i 10 losowym osobom powiedziec 'jestes kretynem' albo 'ty smierdzacy obszczymurze'.

                          Tak wiec reakcja na krytyke jest odruchowo i naturalnie obronna i jest to objaw zdrowia, a nie choroby. Nadmierna wrazliwosc pojawia sie, gdy krytyki nie ma a ktos ja widzi, albo gdy krytyka jest konstruktywna i przyjazna i ktos sie upiera, aby tkwic przy swoim.

                          Natomiast reagowanie na obelgi, wyzwiska, wredne docinki itp musza byc ostre, inaczej swiat by zwariowal.
                          • to.niemozliwe Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 13:00
                            > Akademickie pytanie- co to znaczy 'skrajnie'?

                            Między podwójnym, a potrójnym odchyleniem standardowym.

                            > Tak wiec reakcja na krytyke jest odruchowo i naturalnie obronna i jest to objaw
                            > zdrowia, a nie choroby.

                            Pełna zgoda, tyle, że zwykła reakcja Arandano wobec rozmówcy, który nie podziela jej zdania to coś w rodzaju inwektywy.
                            • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 13:44
                              Ja myślę że to się rozchodzi o nadwrażliwość, zarówno przy przyjmowaniu cierpienia, gdzie cierpienie ma bardzo szerokie spektrum - tu w postaci krytyki, jej odbieraniu jak i jej wyrażaniu, reagowaniu, rozumieniu i postrzeganiu rzeczy które wywołują odczucie krzywdy i reakcje w ten sposób.

                              Zawsze próbuję zawęzić ilość takich spostrzeżeń do jednej przyczyny-rozwiązania. Moim zdaniem przyczyną jest unikanie cierpienia w postaci bardzo odbiegającej od normalnej wrażliwości, normalnej czyli odpornej, stabilnej, mocnej, absorbującej i jednocześnie z wyczuciem i żywą, adekwatną reakcją.

                              Sądzę że to jest tylko ten jeden zmysł czucia który szwankując, wpływa na całą resztę psychiki człowieka. Nie znalazłem niczego więcej, cała psychologiczna filozofia zamyka się w pracy nad rozregulowaniem tego rodzaju, tak samo psychiatryczna.
                              • to.niemozliwe Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 17:06
                                Z Twoich obserwacji wynika, że taka jedna przyczyna, aż tak determinuje całosc?
                                Mysle, ze to bardziej zlozone - to są cale mechanizmy, struktury, adaptacje.
                                Zdeformowana elastycznosc.
                                • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 19:14
                                  to.niemozliwe napisał:

                                  > Z Twoich obserwacji wynika, że taka jedna przyczyna, aż tak determinuje całosc?
                                  > Mysle, ze to bardziej zlozone - to są cale mechanizmy, struktury, adaptacje.
                                  > Zdeformowana elastycznosc.

                                  O właśnie, elastyczność. W sferze społeczno-adaptacyjnej, to są zdecydowanie procesy emocjonalne, które tracą gdzieś swoją odporność, giętkość, klarowność i pojawiają się problemy w różnym natężeniu i o określonych symptomach poznawczo-behawioralnych.

                                  Ja skłaniam się ku przypuszczeniu, domniemaniu, że chodzi tutaj o podatność na skrzywdzenie, które objawia się mechanizmami obronnymi i zniekształconymi postawami.
                                  Zarówno w antyspołecznych klimatach, jak i u typowych nerwicowców czy schizoafektywnych, zawsze jest to szarpanina z krzywdami.

                                  Czy ta Jedna cecha determinuje całość?
                                  Nie da się jej nie zauważyć we wszystkich problemach psyche.
                            • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 15:44
                              to.niemozliwe napisał:

                              > > Akademickie pytanie- co to znaczy 'skrajnie'?
                              >
                              > Między podwójnym, a potrójnym odchyleniem standardowym.
                              >


                              A czemu nie poczwornym?


                              > > Tak wiec reakcja na krytyke jest odruchowo i naturalnie obronna i jest to
                              > objaw
                              > > zdrowia, a nie choroby.
                              >
                              > Pełna zgoda, tyle, że zwykła reakcja Arandano wobec rozmówcy, który nie podziel
                              > a jej zdania to coś w rodzaju inwektywy.

                              Nie wiem o ktora reakcje dokladnie chodzi raczej nawiazywalem do Twojego twierdzenia, z ktorym czescuiowo pozwolilem sobie sie nie zgodzic (albo powiedzmy dodac cos od siebie).

                              • to.niemozliwe Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 17:04
                                > A czemu nie poczwornym?
                                Byc może, mówimy o cechach występujacych wtedy w promilach populacji.

                                > Nie wiem o ktora reakcje dokladnie chodzi
                                Np. o tę poniżej. Dość często takie się powtarzają u Niej.

                                "arandano 14.02.13, 16:28Odpowiedz
                                hm. belkoczesz chlopaku. a z belkoczacymi nijak dyskutowac. "
                                • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 17:23
                                  'belkoczesz chlopaku' to nie taka znowu ekstrema jezykowa, nie jest to na pewno jezyk publiczny jaki sugerowalby Jan Miodek, ale tez rynsztok tez nie? to jest bardziej potoczne niz wulgarne wg mnie, choc na pewno nie jest przyjazne, ale w konwersacji trzeba rozpatrzec dwie strony rozmowy, co kto mowi i skad odpowiedz sie bierze.
                                  Ogolnie w internecie wyzwiska, obelgi, drwiny to chleb powszedni, niestety. Zbyt czesto dyskusje zamieniaja sie w ad personam, wycieczki osobiste jakie w realu bylyby trudne, a nawet grozby czy podle insynuacje, stad pewnie i tolerancja sie zwieksza.
                                  Zreszta, zeby zwracac uwage innym to trzeba byc samemu krystalicznie czystym, a takich nielatwo spotkac (choc akurat ty niemozliwe jestes jedna z lagodniejszych osob pod tym wzgledem). Mnie czasem nerwy puszcza i dwa slowa za duzo powiem jak ktos mnie zdenerwuje, choc staram sie sam nie wszczynac awantur i nie byc zbyt wulgarnym, acz tutaj jest kwestia gdzie dla kogo zaczyna sie i konczy wulgarnosc, na przyklad ja kiedys do Renki w ramach pewnej przenosni i zartu porownalem ja do pijaka przy barze, ktory namolnie truka do ucha i ona uznala to za wyjatkowo wulgarnosc i chamstwo ('kobiete porzadna do pijaka z baru porownac, kropidlak cham i podle bydle, ups bydle to komplement haha).
                    • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 23:10
                      "Ludzie szczególnie niezwykli" i "wysublimowani", to zestaw pojęć z narcystycznego zaburzenia osobowości.
                      Taka księżniczka która zadaje się tylko z ludźmi szczególnymi i wyjątkowymi, bo tylko tacy są ją w stanie zrozumieć, a inni to prostacy.
                      Poza tym lekceważące i nieprawidłowe sformułowania typu "bełkoczesz chłopaczku" wskazują na odchyły maniakalne, urojenia wielkościowe - to jest typowe w takim zestawie osobowościowym.

                      Ludzie którzy mają silnie defensywne ego, a uczestniczą w terapii, zawsze mówią "o innych ludziach", a nie o sobie. Zawsze jest to obraz ich samych w tych ludziach.

                      Z resztą po co ja się tutaj wypowiadam, sensu to nie ma.
                      • to.niemozliwe Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 01:49
                        Ma sens, bo czytaja tez to inni. Dla mnie piszesz interesujace rzeczy, np. ta kwestia o kims sie wiecej mowi i w jakim kontekscie.
                        Nie na darmo, jesli chcemy sie o kims czegos dowiedziec, najlepiej poprosic o opowiedzenie jakiejs historii lub zajecie stanowiska.
                        Przeciez testy, to w istocie metoda na uzyskanie szybko stanowiska w wielu sprawach, co daje jakies tam przyblizenie na czlowieka.
                        Bodajze w filmie "Zelazna Dama" o M. Thatcher, pada taka kwestia z jej ust "Uwazaj na to, co mowisz, bo za slowami kryja sie mysli, mysli sa obrazem nawykow, a nawyki stanowia o nas jacy jestesmy", czy cos w tym stylu. W kazdym razie, ze slowa nas programuja i w rownym stopniu "mowimy cos, bo tacy jestesmy", co "stajemy sie tacy, by slowom naszym czynic zadosc".
                      • torado Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 18:20
                        lifeisaparadox napisał:

                        > "Ludzie szczególnie niezwykli" i "wysublimowani", to zestaw pojęć z narcystyczn
                        > ego zaburzenia osobowości.
                        > Taka księżniczka która zadaje się tylko z ludźmi szczególnymi i wyjątkowymi, bo
                        > tylko tacy są ją w stanie zrozumieć, a inni to prostacy.
                        > Poza tym lekceważące i nieprawidłowe sformułowania typu "bełkoczesz chłopaczku"
                        > wskazują na odchyły maniakalne, urojenia wielkościowe - to jest typowe w takim
                        > zestawie osobowościowym.
                        >
                        > Ludzie którzy mają silnie defensywne ego, a uczestniczą w terapii, zawsze mówią
                        > "o innych ludziach", a nie o sobie. Zawsze jest to obraz ich samych w tych lud
                        > ziach.
                        >
                        > Z resztą po co ja się tutaj wypowiadam, sensu to nie ma.

                        być może naczytałeś się za dużo książek z zakresu teorii psychiatrii....... Bo ja mam wrażenie, że trochę klasyfikujesz ludzi.......
                        • lifeisaparadox Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 19:05
                          torado napisała:

                          > być może naczytałeś się za dużo książek z zakresu teorii psychiatrii....... Bo
                          > ja mam wrażenie, że trochę klasyfikujesz ludzi.......

                          No na pewno klasyfikuję, ale przynajmniej się staram zamieszać w kotle psychologicznym, mało kto to robi, na ogół ciszę przerywa leda z wyzwiskami na autorów wątków, tak że nawet jak sam przesadzam, to w doborowym towarzystwie przecież ;)
      • kimonabike Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 21:08
        Też miałam natychmiastowe skojarzenie z borderline po przeczytaniu przedostatniego zdania.
    • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 10:44
      O ktorym watku mowisz? Chyba nie o tym o koninie?:)

      Czy istnieje obiektywny obraz swiata? Chyba nie, kwestia interpretacji, ja mowilbym raczej o zaburzeniach percepcji w kontekscie korzysci i strat, procesow adaptacji, czy to jak 'widze' rzeczy pomaga mi czy szkodzi. Z tym, ze takie samo widzenie jednym moze pomagac, innym szkodzic.

      Mysle, ze duzym problemem dla mnie i wielu jest dysonans w tej percepcji, jakas taka dualnosc, ze widze cos w dany sposob a chcialbym (albo uwazam, ze powinienem) widziec to w inny sposob. To chyba wlasnie powoduje nerwice. Dylematy, rozwazanie, nadmierny krytycyzm, teoretyzowanie, niezgodnosc emocji z myslami czy niezgoda na emocje.

      Na przyklad wspomnialas o prostaku, ktorego wzielas za inteligenta- a dlaczego go wzielas? Skad wziely sie te filtry? Zakladam, ze ten ktos moze w istocie byc dobrym manipulantem i skutecznie nabierac inne osoby tez, wiec moze ten filtr jest uniwersalny, a moze osobniczy.

      Ja uwazalem za przyjaciela kogos i to byl zly filtr. To byl filtr wielokrotny, bo zarazem uwazalem, ze 'powinienem' przyjaznic sie z nim- filtr numer 1- ale tak naprawde bylismy bardzo rozni i probowalem wbrew sobie sie dostosowywac- filtr 2- a on nie dostosowywal ie tylko wymagal i krytykowal, a ja to akceptowalem bo 'krytyka mi sie nalezy bo jstem zly'- filtr 3.


      Ostatnio probowalem 'podsumowac' moje problemy emocjonalne i wlasciwie moglbym nazwac je takimi filtrami, ktore zaburzaja moje zycie, tak jak lek przed wlasnym lekiem i uciekanie od negatywnych przezyc czy przekonanie, ze nie wolno mi popelnic bledu i autosabotaz jako rezultat.


      ps' 'widze rzeczy, ktorych nie ma'- troche wewnetrznie sprzeczne, bo jak widzisz to znaczy ze w jakims sensie sa, a jesli wiesz ze nie ma, to ich nie widzisz tylko je sobie wyobrazasz:)



      • arandano Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 11:43
        O ktorym watku mowisz? Chyba nie o tym o koninie?:)

        tym. ale tylko dlatego, ze ten ostatnio czytalam. z zadnych innych wzgledow

        Czy istnieje obiektywny obraz swiata?

        pewnie, ze nie. ale to jest moje marzenie. tak go widziec jakim jest.

        Chyba nie, kwestia interpretacji, ja mowilbym raczej o zaburzeniach percepcji w kontekscie korzysci i strat, procesow adaptacji, czy to jak 'widze' rzeczy pomaga mi czy szkodzi. Z tym, ze takie samo widzenie jednym moze pomagac, innym szkodzic.

        Mysle, ze duzym problemem dla mnie i wielu jest dysonans w tej percepcji, jakas taka dualnosc, ze widze cos w dany sposob a chcialbym (albo uwazam, ze powinienem) widziec to w inny sposob. To chyba wlasnie powoduje nerwice. Dylematy, rozwazanie, nadmierny krytycyzm, teoretyzowanie, niezgodnosc emocji z myslami czy niezgoda na emocje.

        ja widze, ze lubie widziec rzeczy takimi jak bym chciala zeby byly. jak zdjac ta nakladke????????? ktos wie? place jak wyzej.

        Na przyklad wspomnialas o prostaku, ktorego wzielas za inteligenta- a dlaczego go wzielas? Skad wziely sie te filtry?

        to pytanie to wyzwanie. kuzwa, zebys wiedzial jakie.

        Zakladam, ze ten ktos moze w istocie byc dobrym manipulantem i skutecznie nabierac inne osoby tez, wiec moze ten filtr jest uniwersalny, a moze osobniczy.


        Ja uwazalem za przyjaciela kogos i to byl zly filtr. To byl filtr wielokrotny, bo zarazem uwazalem, ze 'powinienem' przyjaznic sie z nim- filtr numer 1- ale tak naprawde bylismy bardzo rozni i probowalem wbrew sobie sie dostosowywac- filtr 2- a on nie dostosowywal ie tylko wymagal i krytykowal, a ja to akceptowalem bo 'krytyka mi sie nalezy bo jstem zly'- filtr 3.


        Ostatnio probowalem 'podsumowac' moje problemy emocjonalne i wlasciwie moglbym nazwac je takimi filtrami, ktore zaburzaja moje zycie, tak jak lek przed wlasnym lekiem i uciekanie od negatywnych przezyc czy przekonanie, ze nie wolno mi popelnic bledu i autosabotaz jako rezultat.


        zastanawiam sie, bo nie nie czytam tego forum regularnie, czy nie jestes jedyna osoba tutaj, ktora ma jaja zeby pisac o sobie tak bezposrednio. wyrazy uznania. absolutnie serio.

        ps' 'widze rzeczy, ktorych nie ma'- troche wewnetrznie sprzeczne, bo jak widzisz to znaczy ze w jakims sensie sa, a jesli wiesz ze nie ma, to ich nie widzisz tylko je sobie wyobrazasz:)

        znaczylo sie, ze jestes przekonany, ze tam gdzie patrzysz, rozmieszczone sa elemeny, ktorych realnie, faktycznie i naprawde tam nie ma.
        to ta percepcja nieobiektywna.)
        • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 12:35
          Dzieki, pisze szczerze, bo nie widze sensu malowania retuszowanego wizerunku w jakby nie bylo anonimowej spolecznosci- no i kogo bym oszukiwal, glownie samego siebie. Oczywiscie ten obraz tutaj jest wyselekcjonowany, bo pisze o problemach, rzeczach trudnych, moje zycie sklada sie tez z rzeczy milych a takze- a najwiekszej ilosci- prozaicznych i nudnych. Ale profil tego forum jest taki a nie inny.
          No po co by wchodzic na forum przedyskutowac problem i zarazem zmyslac czy klamac- no to tak jakbym szukal na allegro zderzaka do swojego duzego fiata ale w opisie dal mercedesa by sobie podbudowac samoocene:D


          Co do wizerunku, to nie wiem, mozna by to nazwac wyobraznia- bo skoro nie sa to rzeczy obiektywnie istniejace, a zarazem nie sa to urojenia, no to wyobraznia. Wyobraznia ksztaltuje sie cale zycie i moze byc zarowno zbawieniem jak i przeklenstwem. Czarnowidztwo, katastrofizm, czytanie w myslach to takie typowo nerwicowe na przyklad dzialania wyobrazni.

          Mysle, ze w tle takiego dzialania wyobrazni jest jakies wydarzenie przyszle- a raczej lek przed jakims wydarzeniem przyszlym. Po co na przyklad mi czytanie w myslach innych (i to powiedzmy wyczytuje nieprzychylne rzeczy)? Troche nawyk, ale po co nawyk? Mysle ze po to, aby sie 'zabezpieczac' przed potencjalnym zagrozeniem, choc zarazem wiadomo, ze zagrozenie jest imaginacja wlasnie (jak czlowiek jest na jakims poziomie samoswiadomosci).

          Mysle tez, ze ocena swiata jest tez rezultatem oceny samego siebie, tzn jesli uwazam w glebi, ze jestem nudny, to bede przekonany, ze ludzie mysla, ze jestem nudny. Jak mialbym sie 'domyslac' skoro sam ta uwazam? No chyba ze ktos jest narcyzem i jest przekonany, ze jest wyjatkowo zabawny tylko nikt sie nie umie poznac:)
    • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 11:01
      Jeszcze dodam, ze moze masz zawyzone oczekiwania i stad rozczarowania? Zawyzone oczekiwania zarowno wobec siebie jak i wobec innych i rozczarowania tez odpowiednio.
    • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 14:18
      Możesz wierzyć we wszystko co postanowisz wierzyć, a to co robisz (mówisz, postrzegasz, działasz) jest wynikiem tego w co wierzysz.
      Jeśli więc tak jest, to należy się skupić na przyczynie - w co wierzysz i dlaczego, skąd się taka wiara bierze. Dlaczego niektórych postrzegasz jako prostaków a innych nie? Skąd się taki podział wziął w Twoim myśleniu? Co jest dla Ciebie niezwykłe? Dla dziecka niezwykłe jest np. to że jego rodzic potrafi czytać a ono nie. Chciałoby być takie jak rodzic ale nie potrafi i może być to przyczyną zasmucenia, niedowartościowania czy frustracji.
      Pragnienia, które w nas się pojawiają potrafią zniekształcić obraz. Ale nie można zapomnieć o tym, że prawdą dla każdego jest to co postrzega.
      Żeby wyprostować swoje postrzeganie należy skupić się na tym kim tak naprawdę jesteśmy. Kto kogo chce wyprostowywać, kto przypisywał innym pewne cechy a kto temu później zaprzeczył, kto czyni pewne rzeczy a kto jest później z nich niezadowolony?
      Piszesz np. Boże, ratuj - w ten sposób pokazujesz, że wierzysz w Boga, jako osoby oddzielonej od Ciebie, na zewnątrz Ciebie. A jeśli Ty jesteś częścią Boga, w Nim, a Bóg jest we wszystkim i w Tobie i nie jest osobą, tak jak sobie to wyobrażasz.
      Aby osiągnąć spokój umysłu, należy tylko pozbyć się (w sobie) tego co wywołuje brak spokoju.
      Nikt nie może też Tobie pomóc, tylko Ty sama, przyjmując to co inni mówią (tak jak to robisz prawie cały czas) albo odkrywając sama siebie poprzez ciągłą obserwację siebie, swoich uczuć, emocji, myśli, nie oceniając tego ale widząc to.
      Pozdrawiam z miłością
      • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 14.02.13, 20:42
        Zgadzam sie, tak naprawde to co sie 'dzieje' wokol nas jest efektem naszego postrzegania- czyli filtrow, o ktorych tu juz wspomnielismy. Pytanie jednaak jest- jak te filtry powstaja? Czy tworzymy je sami, calkowicie dobrowolnie i autonomicznie? Chyba nie. Wspomniales sam o dziecku, ktore zazdrosci rodzicom czytania a nie rozumie. Jaka umiejetnosc krytycznej oceny posiada dziecko? Zadna. Ze taks ei wyraze kolokwialnie lyka wszystko jak zaba kit.
        Chyba nie postulujesz kim.ja, ze dzieci dokonuja dobrowolnych, swiadomych i optymalnych wyborow? A jesli jako dziecko i mlody czlowiek nie nabedziesz kompetencji dokonywania takich wyborow (bo wierze, ze to jest umiejetnosc korej nalezy sie nauczyc, a raczej byc nauczonym, a nie genetyczna) to potem powielasz bledy, utrwalasz zle taktyki.
        Pojawia sie wiec pytanie- czy jako osoba bez kompetencji dokonywania dobrych wyborow mozesz byc traktowany tak samo jak ktos, kto te umiejetnosc posiadl? To tak jakby porownywac zawodowego kierowce z kims, kto nigdy nie siedzial za kierownica i dziwic sie, ze ten drugi slabiej sobie radzi na drodze. Umiejetnosc dokonywania wyborow a co za tym idzie- umiejetnego wlaczania i wylaczania filtrow- to kwestia nabyta, a nie wrodzona.
        dlatego wedlug mnie mowienie do kogos, kto nie umie tych wyborow dokonywac 'to jest proste' to tak jakby powiedziec komus, kto nigdy nie siedzial za kolkiem, ze sciganie sie w rajdzie Paryz Dakar tez jest proste- wystarczy przeciez wsiasc i pojechac.
        • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 09:00
          Kropidlo5 - czy Ty czasami swoją wypowiedzią nie tłumaczysz się sam przed sobą, że nie udaje się Tobie "włączać i wyłączać filtry" co powoduje brak spokoju i szczęścia?
          Ja nie piszę co jest łatwe a co nie, tylko co jest możliwe, gdy odrzucimy ograniczenia. Mówiąc i wychodząc z założenia że coś jest niemożliwe, nie osiągniemy tego - to przecież oczywiste. Kiedyś myślałem że nie można wyjść z ciała fizycznego, dziś wiem że to jest możliwe, kiedyś nie wierzyłem w to by widzieć rzeczy oddalone o setki kilometrów, dziś wiem że jest to możliwe, kiedyś temat czakr i odczuwanie energii "kosmicznej" był niezrozumiały i jakąś mrzonką, dziś czuję przepływającą przeze mnie i we mnie energię prawie cały czas. Gdy odrzuca się ograniczenia, to co niemożliwe staje się możliwe. Gdy odrzuca się wiarę w to że jesteśmy tylko ciałem, a dusza (duch) istnieje tylko po śmierci, wówczas doświadcza się duchowości w życiu na ziemi.
          Kropidlo5 - nie mów w imieniu innych co jest niemożliwe, tylko skup się na sobie samym. Zacznij wnikliwiej obserwować siebie, swoje uczucia, myśli i emocje, bez osądzania. Pamiętaj, że to jak postrzegasz w chwili obecnej świat jest wynikiem tego jak jesteś ograniczony. Mówienie o umiejętnościach, jest również aktualnym punktem widzenia, który może się zmienić. Myślenie że ktoś ma lub nie ma wyboru, również jest osądzaniem sytuacji wynikającej z ograniczonego punktu widzenia.
          Bardzo dużo czasu spędzasz na tym forum, odpowiedz sobie dlaczego, co Tobie to daje, jak jest tego przyczyna -wszystko ma swoje podłoże.
          Pozdrawiam z miłością
          • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 11:53
            kim-ja-jestem napisał:

            > Kropidlo5 - czy Ty czasami swoją wypowiedzią nie tłumaczysz się sam przed sobą,
            > że nie udaje się Tobie "włączać i wyłączać filtry" co powoduje brak spokoju i
            > szczęścia?

            Oczywiscie, ze tlumacze, a co w tym zlego? Cos przeciez musi stac za tym, ze jest tak a nie inaczej- i ja pisze, co to jest (wedlug mnie).


            > Ja nie piszę co jest łatwe a co nie, tylko co jest możliwe, gdy odrzucimy ogran
            > iczenia. Mówiąc i wychodząc z założenia że coś jest niemożliwe, nie osiągniemy
            > tego - to przecież oczywiste.


            Owszem, oczywiste, kazdy z tryliona poradnikow 'jak osiagnac sukces' o tym mowi.
            Pytanie jest jednak nie czy mozna, ale jak to zrobic.Z samej wiedzy, ze mozna, to mozna jeszcze bardziej sie sfrustrowac, 'przeciez moglem ale spieprzylem' i kula w leb.





            Kiedyś myślałem że nie można wyjść z ciała fizycz
            > nego, dziś wiem że to jest możliwe, kiedyś nie wierzyłem w to by widzieć rzeczy
            > oddalone o setki kilometrów, dziś wiem że jest to możliwe, kiedyś temat czakr
            > i odczuwanie energii "kosmicznej" był niezrozumiały i jakąś mrzonką, dziś czuję
            > przepływającą przeze mnie i we mnie energię prawie cały czas.

            Nie bardzo rozumiem. Co wodzisz z setek kilometrow? Gwiazdy na niebie? Chyba nie powiesz, ze mozesz przeczytac tablice u okulisty ze stu kilometrow???

            tak troche sobi dworuje, ale naprawde nie wiem o co kaman:)




            > Kropidlo5 - nie mów w imieniu innych co jest niemożliwe, tylko skup się na sobi
            > e samym.


            Ale przeciez Ty kolego sam mowisz w imieniu moim:) Czyzby obowiazywaly nas rozne zasady?


            > Zacznij wnikliwiej obserwować siebie, swoje uczucia, myśli i emocje, b
            > ez osądzania. Pamiętaj, że to jak postrzegasz w chwili obecnej świat jest wynik
            > iem tego jak jesteś ograniczony. Mówienie o umiejętnościach, jest również aktua
            > lnym punktem widzenia, który może się zmienić. Myślenie że ktoś ma lub nie ma w
            > yboru, również jest osądzaniem sytuacji wynikającej z ograniczonego punktu widz
            > enia.

            No tu juz lepiej. Wole rozwazania pod katem przyszlych mozliwosci, a nie obwinanie sie za to, co bylo albo za to, co jest. Poza tym nie do konca wierze w taka dobrowolna zmiane nastroju, emocje ludzkie sa sterowane z pierwotnego osrodka mozgu, na ktory czlowiek nie ma zadnego wplywu (jedynym autonomicznym odruchem, na jaki mam swiadomy wplyw, to oddech, stad zaleca sie cwiczenia oddechowe na uspokojenie jako takie 'oszukanie' gadziego mozgu. Cala reszta- walenie serca, drzenie, poty, motyle w brzuchu, itd- jest niezalezna od naszej biezacej woli).
            To znaczy ma wplyw i moze je zmienic- ale wskutek dlugotrwalej pracy, zmieniajac powoli nawyki i przedrukowujac wlasne automatyczne skojarzenia i mysli- ktore to wlasnei pobudzaja uklad emocji. Jesli automatycznie reaguje strachem na widok obcej osoby, to sekunda i idzie impuls do mozgu gadziego, wyrzut adrenailny, stres i reakcja 'uciekaj lub walcz', w takim momencie bardzo trudno jest powiedziec sobie 'ej nie stresuj sie' i od razu sie uspokoic.
            Te reakcje powstaly wskutek ekspozycji na pewne bodzzce i utrwalenia i tak samo sie je zmienia z tego co wiem.



            > Bardzo dużo czasu spędzasz na tym forum, odpowiedz sobie dlaczego, co Tobie to
            > daje, jak jest tego przyczyna -wszystko ma swoje podłoże.
            > Pozdrawiam z miłością

            Akurat ostatnio spedzam dosc niewiele, ale ogolnie owszm sporo tu spedzilem, moglbym napisac, ze to rpzez nadmiar wolnego czasu (min bezroboie) ale oczywiscie, szukam tu roznych bodzcow, czasem pozytywnych a czasem (nawykowo) negatywnych.
            • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 19.02.13, 12:53
              Dlaczego postrzegasz to co piszę jako atak na Ciebie i że żądam od Ciebie tłumaczeń? To Ty sam sobie powinieneś wytłumaczyć co robisz i dlaczego to robisz, bo tylko Ty sam wiesz jakie nałożyłeś na siebie ograniczenia. Tak jak narzuciłeś na siebie te ograniczenia, tak też możesz jest usunąć. Proces może być powolny i stopniowy lub szybki w zależności od Twoich chęci zmiany. Chcąc bardzo zmiany wprowadzasz do życia inne doświadczenia, które mogą wpłynąć na przyspieszenie usuwania ograniczeń.
              Widzenie na odległość to zdolność postrzegania rzeczy na odległość - jesteś ciałem w jednym miejscu i jednocześnie możesz widzieć rzeczy (np. dom, jego wystrój, osoby itd.) oddalone o setki kilometrów. Ograniczenia, które nam wpajają od maleńkości i które sami w sobie rozwijamy, powodują, że jesteśmy niezdolni do tych i innych tzw. nadprzyrodzonych rzeczy, które tak naprawdę nie są nadprzyrodzone, gdy przestajemy postrzegać siebie jako tylko ciało fizyczne. Obserwuj więc siebie, aby zauważyć swoje uwarunkowania i ograniczenia.
              Usiądź sobie raz w spokoju i zastanów się że właśnie teraz myślisz, czujesz i jesteś w tej chwili w tym ciele fizycznym, jednak czy masz pewność, że jak ciało fizyczne umrze (tak to się nazywa) to czy ten który myśli też przestanie istnieć? A jeśli nie przestaniesz istnieć po tzw. śmierci to czym tak naprawdę jesteś?
              Pozdrawiam z miłością
              • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 19.02.13, 13:22
                Nie wiem, czy atak to dobre slowo- chyba troche za mocne. Powiedzialbym, ze raczej co nieco (w moim odbiorze) zbyt protekcjonalnego tonu.
                Ja nie neguje przeciez tch ograniczen, ale nie zgodze sie ze zformulowaniem 'sam sobie je nalozyles i sam je mozesz zdjac'. Mysle, ze zalozylo mi je w dziecinstwie otoczenie, a sam je jedynie nosilem, bo nie wiedzialem ze istnieja. Jak ktos nigdy nie wyjechal ze swojej wsi to nie wie, ze np sa na swiecie ludzie rasy czarnej.

                Ale to akademicka debata, kto i kiedy nalozyl, wazniejsze sa rozwiazania, i tutaj nie neguje, ze czlowiekiem ktory decyduje glownie o moim bycie (pomijajac ograniczenia formalne) jestem ja sam. Ograniczenia, przekonania, filtry, nawyki sa w mojej glowie, jak i wzory relacji z ludzmi, przekonania o samym sobie, o innych.

                Ta swiadomosc jest bardzo wyzwalajaca, bo daje wielka sile i wladze. Ludzie zalezni od otocenia, znerwicowani sa przekonani, ze otoczenie nimi 'steruje', ze ma za duzy wplyw, ze ludzie maja nad nimi wladze, a tak naprawe cala ta wladza jest im dana przez nas. Odebrana tez moze byc przez nas.

                Czego natmiast nie rozumiem w twojej logice to jest to, ze z tej ukladanki wyjmujesz innych ludzi. Relacje z ludzmi to interakcje. Jesli ja komus te wladze dalem, a on ja niecnie wykorzystal- to moja odpowiedzialnosc jest aby te wladze odzyskac i jej pilnowac, natomiast ta druga osoba tez ma mozg i dziala swiadomie i tez ma wladze nad soba- wiec nie moge pominac jej roli.

                Nie chodzi tutaj o zemste, ale o wyciaganie wnioskow i uczenie sie, niepowtarzanie tych samych bledow. Jesli nei widze nieprawidlowosci zarowno w sobie, jak i w otoczeniu, to recepta na porazke. Nie mozna stosowac tego samego sposobu zachowania do wszystkich ludzi.
                • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 08:23
                  Kropidlo5 - czy jesteś szczęśliwy i czy jest w Tobie prawdziwy spokój? Czy wiedza na temat społeczeństwa, psychologii daje Tobie radość i spokój? Czy może jest tak, że jeśli ktoś ma inne zdanie, ktoś nie zgadza się z Tobą lub wyśmiewa się lub gardzi tym co piszesz i Tobą, to czy w takich przypadkach Twoja wiedza pozwala Ci zachować radość i spokój? Czy myślisz że jeśli ktoś ma wiedzę to ma również świadomość?
                  Wg Ciebie wyjmuję z układanki innych ludzi, a ja widzę i piszę to dlatego, że nie należy zmieniać świata gdy nie mamy otwartego umysłu i nie zaczęliśmy zmieniać siebie. Świat zmieni się w oka mgnieniu, gdy każdy z nas się zmieni, a nie gdy zaczniemy zmieniać innych. Gdy ktoś chce zmieniać innych to nie starczy mu sił do końca życia na tej planecie i tak nic nie wskóra, ale gdy zmieni siebie, wówczas świat będzie widział zupełnie inaczej - nie jako pole walki ale jako pole do służenia i pomocy innym, a więc do wspólnego rozwoju. Moje zadanie sprowadza się tylko do jednego, do uświadomienia innym kim są naprawdę, że zmiana może być dokonana tylko w nich samych, do szukania spokoju w sobie a nie na zewnątrz siebie, do uświadomienia sobie przyczyn ograniczeń oraz lęku, które nie pozwalają na to by czuć się szczęśliwi i spokojni. Zmiana nie przychodzi z zewnątrz ale z wewnątrz - od tego nie ma wyjątków.
                  Pozdrawiam z miłością
                  • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 09:46
                    kim-ja-jestem napisał:

                    > Kropidlo5 - czy jesteś szczęśliwy i czy jest w Tobie prawdziwy spokój? Czy wied
                    > za na temat społeczeństwa, psychologii daje Tobie radość i spokój? Czy może jes
                    > t tak, że jeśli ktoś ma inne zdanie, ktoś nie zgadza się z Tobą lub wyśmiewa si
                    > ę lub gardzi tym co piszesz i Tobą, to czy w takich przypadkach Twoja wiedza po
                    > zwala Ci zachować radość i spokój? Czy myślisz że jeśli ktoś ma wiedzę to ma ró
                    > wnież świadomość?


                    A jak z Toba? Jestes szczesliwy? Niezalezny od opinii innych w 100%?
                    Jesli chodzi o mnie, to daze ku temu, aby ta wiedza sluzyla mi pozytywnie i w duzej mierze mi sie to udaje, choc zajmuje czas. Tak samo umiejetnosc ignorowania opinii otoczenia gdy tak jest lepiej.
                    Nie oczekuje od siebie cudow, bo wiekszosc ludzi jest jakos tam wrazliwa na opinie i stosunek otoczenia, ja mialem gorszy punkt startu bo ja bylem zbyt uzalezniony od tych czynnikow, jesli uda i sie wejsc na poziom lekkko powyzej przecietnego to bede szczesliwy, cudow nie wymagam od siebie.


                    > Wg Ciebie wyjmuję z układanki innych ludzi, a ja widzę i piszę to dlatego, że n
                    > ie należy zmieniać świata gdy nie mamy otwartego umysłu i nie zaczęliśmy zmieni
                    > ać siebie. Świat zmieni się w oka mgnieniu, gdy każdy z nas się zmieni, a nie g
                    > dy zaczniemy zmieniać innych. Gdy ktoś chce zmieniać innych to nie starczy mu s
                    > ił do końca życia na tej planecie i tak nic nie wskóra, ale gdy zmieni siebie,
                    > wówczas świat będzie widział zupełnie inaczej - nie jako pole walki ale jako po
                    > le do służenia i pomocy innym, a więc do wspólnego rozwoju. Moje zadanie sprowa
                    > dza się tylko do jednego, do uświadomienia innym kim są naprawdę, że zmiana moż
                    > e być dokonana tylko w nich samych, do szukania spokoju w sobie a nie na zewnąt
                    > rz siebie, do uświadomienia sobie przyczyn ograniczeń oraz lęku, które nie pozw
                    > alają na to by czuć się szczęśliwi i spokojni. Zmiana nie przychodzi z zewnątrz
                    > ale z wewnątrz - od tego nie ma wyjątków.
                    > Pozdrawiam z miłością


                    Ja nie postuluje zmieniania innych, bron panie boze. Kiedys to byla moja zmora, ale od dluzszego czasu przestaje byc, jest to tez zmora wielu ludzi w otoczeniu- i oni beda probowac zmieniac mnie.

                    Moj postulat byl inny. Co innego byc wyczulonym na wlasne potrzeby, znac siebie i zmieniac siebie, a co innego nie widziec kompletnie wplywu otoczenia na nas. Ja nie kaze zmieniac innych ludzi- ja mowie- zmienic otoczenie. Zmiana relacji z ludzmi jest jak taniec, jak kroki nie ida to taniec nie wyjdzie, chocby nie wiem jak jeden sie staral.

                    Nie wiem czy dobrze rozumiem Ciebie, ale Twoje postulaty wydaja mi sie nierealistyczne. Ja wierze, ze przebywanie w otoczeniu wrogich nam osob zle wplywa na samopoczucie i byt, chocby podswiadomie. Nie wierze, ze da sie zachowac calkowite szczescie i spokoj w takim towarzystwie, a Ty wydaje mi sie mowisz, ze mozna. Moze Ty mozesz, ja na pewno nie, i na pewno nie na tym etapie. Nie bede zaczynal zmian w sobie od przebywania na sile z ludzmi, ktorzy mnie nie lubia albo ktorych ja nie lubie, bo jaki tego cel?

                    Zadam Ci pytanie- czy lubisz wszystkich ludzi jednakowo? Czy uwazasz, ze wszyscy ludzie sa dobrzy w kazdej sytuacji? Co robisz, jesli w Twoim np miejscu pracy pojawi sie ktos, kto bedzie sobie z Ciebie bezczelnei zartowal i tylko z Ciebie- i nie przestanie mimo prosb. Nadal milosc, sluzenie i sila w sobie i sluchanie docinkow?


                    ps Ja nie chce sluzyc swiatu, ja wole byc jego czescia, rownoleglym trybikiem w wielkiej maszynie, nie bardziej i nie mniej brac i dawac niz inni, nie chodzi o kalkulacje ani o wyrachowanie ale o poczucie rownowagi, natury matki teresy nie mam i watpie, bym kiedys mial. nie mam takiej ambicji.


                    • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 14:47
                      Kiedyś miałem podobne podejście jak Ty. Nie wychylać się, robić swoje, omijać tych co się nie lubi, unikać nieprzyjemnych sytuacji. Ale teraz się wszystko zmieniło. Wiem że nie da się ominąć wszystkich sytuacji, które nas ranią, nie da się żyć tylko z ludźmi których się lubi, nie można robić tylko to co się che - życie pokazało mi wiele razy że moje założenia były błędne, na wiele sytuacji nie miałem wpływu. Zacząłem sobie zadawać dlaczego kogoś lubię a kogoś nie, dlaczego mam takie nastawienie a nie inne, dlaczego mój stosunek do życia i ludzi zmienia się w zależności od mojego nastawienia, nastroju, pamięci itd? Dlaczego boję się czegoś, dlaczego inni mogą coś zrobić a ja nie?
                      W odpowiedzi na to czy jestem szczęśliwy czy nie - jak zweryfikujesz to co napisze, czy jestem czy nie? Jest we mnie o wiele więcej spokoju niż wcześniej. Ucząc innych spokoju i świadomości, buduję ją w sobie - to czego nauczam tego się uczę. Im więcej świadomości i spokoju u innych tym większa radość we mnie.
                      Odpowiadając na kolejne pytanie czy widzę ludzi jednakowo - każdego staram się postrzegać indywidualnie a nie wg schematu szufladkując tą osobę, w ten sposób jednakowo staram się postrzegać i traktować wszystkich.
                      Jeśli w kimś mi coś nie gra, w jakiś sposób wywołuje negatywne emocje i mieszane uczucia, wówczas skupiam się na przyczynie mojego podejścia do tej osoby. Ta osoba jest wówczas informatorem tego co się dzieje w moim wnętrzu. To spotkanie daje mi do zrozumienia, że są we mnie emocje i uwarunkowania, które każą mi tak a nie inaczej postrzegać daną osobę - i ja chcę wiedzieć dlaczego i chcę się tego pozbyć.
                      Każdy kto ma egoistyczne podejście nie może być dobry i działać dobrze ani dla siebie ani dla innych. Taka osoba żyje w lęku i jest nieświadoma tego co robi. Walka z taką osobą tylko utwierdza ją w przekonaniu, że musi walczyć i atakować dalej, a jej lęki są prawdziwe. Tak jak dziecko nieświadome tego że zabawa nożem może spowodować skaleczenie. Ludzkie lęki przyciągają często takie nieprzyjemne sytuacje. Pytanie czy trzeba reagować na docinki innych, kto lub co Cię zmusza do tego by reagować, dlaczego to Cię boli że ktoś Tobie docina. Czy Ty nie naśmiewasz się z innych lub ich nie oceniasz w słowie lub w myślach? Jeśli tak, to dlaczego dziwisz się że ktoś robi to w stosunku do Ciebie?
                      Nie ma też znaczenia czy brak akceptacji dotyczy innych osób czy otoczenia - nie akceptujesz tego co na zewnątrz i w związku z tym toczysz wewnętrznych i czasami zewnętrzny bój. Zauważ tą walkę w sobie. Czy walka z otoczeniem nie jest czasami bezsensownym marnowaniem energii? Gdy zaprzestajesz walki odczuwasz spokój, o ile przebaczyłeś przeszłości.
                      Pamiętaj, że każdy ma rację - ale to tylko racja tej osoby wg jej aktualnego stanu umysłu.
                      Pozdrawiam z miłością
                      • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 15:10
                        kim-ja-jestem napisał:
                        > Zacząłem sobie zadawać dlaczego kogoś lubię a kogoś nie, dlacz
                        > ego mam takie nastawienie a nie inne, dlaczego mój stosunek do życia i ludzi zm
                        > ienia się w zależności od mojego nastawienia, nastroju, pamięci itd? Dlaczego b
                        > oję się czegoś, dlaczego inni mogą coś zrobić a ja nie?

                        Dlaczego- bo mam jakis system wartosci, zasady fair-play, i oczywiscie nie jestem idealny i tez bladze, wtedy ktos moze zwrocic mi uwage, a ja moge te uwage przemyslec, tak samo ja moge miec zastrzezenia do mojego zachowania. Mowie o zachowaniu wobec mnie, a nie w ogole, bo co mnienie dotyczy nie moja sprawa wlasciwie.
                        Natsroj i stan umyslu oczywiscie moze modyfikowac moje oceny- to chyba dosc nauralne?



                        > Jeśli w kimś mi coś nie gra, w jakiś sposób wywołuje negatywne emocje i mieszan
                        > e uczucia, wówczas skupiam się na przyczynie mojego podejścia do tej osoby. Ta
                        > osoba jest wówczas informatorem tego co się dzieje w moim wnętrzu. To spotkanie
                        > daje mi do zrozumienia, że są we mnie emocje i uwarunkowania, które każą mi ta
                        > k a nie inaczej postrzegać daną osobę - i ja chcę wiedzieć dlaczego i chcę się
                        > tego pozbyć.

                        W pewnych sytuacjach na pewno, ale w pewnych sytuacjach niekoniecznie musze sie pozbywac negatywnej oceny sytuacji. Jesli ktos mnie obraza, albo krzywdzi, to jakie upiory to we mnie bt to budzilo- nie rozumiem, czemu mam te zachowania akceptowac?
                        AKceptowac w szerszym znaczeniu tak- tzn zrozumiec, ze ludzie sa rozni, ze bladza czy ze ktos mnie po prostu nie lubi- ale zachowujac sobie prawo do wyboru i na przyklad wycofania sie z sytuacji lub podjecia krokow (np pozwania do sadu za oszczerstwo).


                        > Pytanie czy trzeba reagować na docinki innych, kto lub co Cię zmu
                        > sza do tego by reagować, dlaczego to Cię boli że ktoś Tobie docina. Czy Ty nie
                        > naśmiewasz się z innych lub ich nie oceniasz w słowie lub w myślach? Jeśli tak,
                        > to dlaczego dziwisz się że ktoś robi to w stosunku do Ciebie?

                        Reaguje, bo takie mam uczucia. Boli bo boli. Mam pozbyc sie bolu? Nie wiem jak. A to, ze ja moge docinac komus w myslach czy slowie to jedna sprawa, wtedy musze dac komus prawo do obrony czy reakcji i sam tez takie prawo daje sobie. Kazdy powinien starac sie byc fair- ja i inni- a jak jest blad to kazdy powinien przyjac to do wiadomosci.

                        > Czy walka z otoczeniem nie jest cz
                        > asami bezsensownym marnowaniem energii? Gdy zaprzestajesz walki odczuwasz spokó
                        > j, o ile przebaczyłeś przeszłości.
                        > Pamiętaj, że każdy ma rację - ale to tylko racja tej osoby wg jej aktualnego st
                        > anu umysłu.

                        Ja nie chce walczyc z otoczeniem. Moze czasem robie to nawykowo i to oczywiscie droga do lekow i stresow. Tu chodzi o to, by byc podmiotem i nie zmieniajac otoczenia wybierac rozwiazania korzystne dla mnie i optymalne. Nie musze zmienac osoby X, jesli ona mi nie odpowiada- moge pojsc do osoby Y, ktora mi odpowiada. Nie musze mieszkac w miejscu X, ktorego nie lubie- moge zamieszkac w miejscu Y.
                        Oczywiscie przy zalozeniu, ze wymagania sa rozsadne, sluza zaspokojeniu realnych i wartosciowych potrzeb, w zgodzie ze samym soba, a nie ucieczka.
                      • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 20:13
                        Kim-ja-jestem napisał:
                        Kiedyś miałem podobne podejście jak Ty. Nie wychylać się, robić swoje, omijać tych co się nie lubi, unikać nieprzyjemnych sytuacji. Ale teraz się wszystko zmieniło. Wiem że nie da się ominąć wszystkich sytuacji, które nas ranią, nie da się żyć tylko z ludźmi których się lubi, nie można robić tylko to co się che - życie.
                        To wszystko prawda,lecz ja jestem zdania,że lepiej unikać ludzi,których się nie lubi,takich którzy są agresywni wobec nas lub żywią inne destrukcyjne emocje.
                        Takie emocje i negatywne myśli i słowa oddziałują nie tylko na naszą świadomość,lecz na całą naszą osobę na wszystkich jej poziomach i uszkadzają nasze ciała subtelne. (aurę)
                        • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 20.02.13, 22:25
                          szaman.ka napisała:


                          > To wszystko prawda,lecz ja jestem zdania,że lepiej unikać ludzi,których się nie
                          > lubi,takich którzy są agresywni wobec nas lub żywią inne destrukcyjne emocje.
                          > Takie emocje i negatywne myśli i słowa oddziałują nie tylko na naszą świadomość
                          > ,lecz na całą naszą osobę na wszystkich jej poziomach i uszkadzają nasze ciała
                          > subtelne. (aurę)


                          no wlasnie to samo pisze do Kima, ale nie bardzo wiem co on postuluje, skoro z tym polemizuje. Nei chodzi mi o teorie, ale o praktyke- czy przebywac w fizycznej bliskosci i obecnosci takich osob? Czy rozmawiac z nimi? Umawiac sie na pizze? Dzielic mieszkanie?
                          Czy w ogole takich osob nie ma, a wszystko to projekcja?
                          (zastanawiam sie nad propozycjami Kima)
                          >
                          • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 25.02.13, 15:20
                            Dla ducha to co duchowe jest rzeczywiste, dla ciała to co cielesne jest rzeczywiste. Umysł który utożsamia się z ciałem będzie postrzegać jako rzeczywiste to co cielesne. Jezus stał się Chrystusem, a więc to co cielesne przestało być dla niego rzeczywiste, bo duch w pełni kontrolował to co cielesne - stąd te wszystkie cuda. To duch jest pierwotny w stosunku do ciała, a więc to duch jest rzeczywisty. Dla Ciebie bardziej rzeczywiste jest teraz to co fizyczne, dla mnie już nie jest to takie oczywiste, gdyż doświadczenia duchowe negują wyłączną rzeczywistość fizyczną, a dla ludzi (tu jest to już niewłaściwe określenie) jak Jezus Chrystus, Budda - tylko to co duchowe jest rzeczywiste.
                            Próba ujęcia tego w kategoriach iluzji czy projekcji przez umysł ludzki jest niemożliwe i pozostaje tylko spekulacjami. Tego można tylko doświadczyć.
                            Szamanko - ciała subtelne też są pochodną od ducha, tak jak ciało fizyczne. Jeśli przypomnisz sobie jak wygląda aura ludzka zazwyczaj a jak w przypadku osoby całkowicie uduchowionej (nazywają ją mistrzem, arhatem lub jakoś tam) wówczas zauważysz że aura tych drugich nie jest jakimś energetycznym jajem okalającym ciało fizyczne, ale jest jak gwiazda której promienie rozchodzą się we wszystkich kierunkach. Cóż więc można tam uszkodzić? Tylko my sami możemy do tego dopuścić by ktoś mógł nas uszkadzać, gdy dopuścimy atak do swego wnętrza.
                            Pozdrawiam z miłością
                            • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 25.02.13, 19:13
                              Kim ja jestem napisał:
                              Dla Ciebie bardziej rzeczywiste jest teraz to co fizyczne, dla mnie już nie jest to takie oczywiste, gdyż doświadczenia duchowe negują wyłączną rzeczywistość fizyczną, a dla ludzi (tu jest to już niewłaściwe określenie) jak Jezus Chrystus, Budda - tylko to co duchowe jest rzeczywiste.

                              A TY jeszcze jesz, czy odżywiasz już się tylko światłem? Bretarianizm jest dobrym wskaźnikiem stopnia rozwoju duchowego.
                            • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 25.02.13, 19:29
                              Ja rozumiem Twoj punkt widzenia, ale nie rozumiem, jakie on ma zastosowanie w praktyce. Chyba niewielkie, poza osobami bardzo uduchwionymi. Dla nas zwyklych smiertelnikow e zasady to abstrakcja. Gdyby nie byly to nie byloby w prawie karnym czegos takiego jak zlagodzenie kary w przypadku, gdy wystepek byl spowodowany prowokacyjnym zachowaniem. Nie byloby paragrafow o naruszeniu czyjejs czci, dobrego imienia. Nie byloby pozwow o przeprosiny. Nie byloby sprostowan w gazetach ( z reguly wymuszoych wyrokiem sadowym). Nie byloby organizacji broniacych praw czlowieka, obywatela, konsumenta. Nie byloby konwencji genewskich czy innych. Nie byoby w koncu zasad dyplomacji, kanonow zachowania, pojecia kultury osobistej, klasy, zarazem nie byloby zjawiska chamstwa, nawet zwyklej niegrzecznosci. Ale to wszystko jest. I co z tym zrobic?
                              Kodeksy karne, cywilne, obyczajowe, plemienne czy inne nie posluguja sie pojeciami projekcji. To wymysl na potrzebe uduchowienia, ale jak mowie, dla zwyklych szarakow nie ma zastosowania. W zyciu codziennym nie ma projekcji, nie ma spekulacji, sa gole fakty.
                              I choc nie jestem jakims koformista i zauwazam pewne negatywne zachowania czy postawy 'ludzkosci' to zarazem nie moge i nie potrafie i nie chce stawiac sobie za cel (bo jest malo realny mysle) wyjscie poza nawias spolecznosci i poruszanie sie wylacznie w swiecie duchowo-psychologicznych teorii projekcji czy tez dywagacji ktio jest bardziej winny, ten kto zaczal czy ten co skonczyl.
                              • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 08:23
                                Kropidlo5 - jeśli nie będziesz chciał zmian, to ich nie będziesz mieć zbyt wiele. Zmiany zawsze są ale Ty możesz opóźniać to co nieuniknione. Jednak to życie, jakim żyjesz teraz może się wiele nie zmienić jeśli tak postanowisz. Pytanie czy chcesz żyć tylko tak teraz pełen lęku, szargany uczuciami, zdezorientowany i niespokojny, czy może chcesz ruszyć z miejsca doświadczając spokoju i radości? Wybór należy do Ciebie.
                                Pozdrawiam z miłością
                                • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 12:02
                                  Masz dziwna tendencje do unikania rozmowy na temat a zamiast tego analizujesz stan mojego uszczesliwienia. Niewazne, czy ja chce zmian czy nie, swiat sie od tego nie zmienia. Swiat jest jaki jest. Ja moge to zaakcaptowac albo nie i sie dostosowac albo nie.
                                  Kto powiedzial, ze chce zyc 'szargany niepokojami i lekami'? Choc nieco schlebiam sobie, ze to postawa jednostek poszukujacych i tworczych, to oczywiscie wolalbym czesciej czuc sie beztrosko, tylko nie bardzo rozumiem co w zwiazku z tym. Od chcenia zmian nic sie nie wydarzy, zmiany musza sie dokonac i moga miec rozny charakter, dla kazdego czlowieka inny.
                                  Jak juz tkwimy przy mojej osobie, to zrodlem moich problemow cale zycie- a przez wiekszosc do niedawna nieuswiadomionych- bylo poczucie gorszosci, poczucie ze mniej mi wolno, ze mam wiecej obowiazkow a mniej praw. Recepta jest pozbycie sie tego typu myslenia. Z tego natomiast co slysze od Ciebie to powinienem byc bardziej skromny, altruistyczny, akceptujacy prawa innych i rezygnujacy ze swoich. Dla mnie to brzmi jakby rany oparzeniowe traktowac palnikiem gazowym.
                                  • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 13:08
                                    Nie przejmuj się Kropidło !
                                    Kim ja jestem z gorliwością charakterystyczną dla każdego neofity nawraca Cię na swoją wiarę !
                                    • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 13:36
                                      szaman.ka napisała:

                                      > Nie przejmuj się Kropidło !
                                      > Kim ja jestem z gorliwością charakterystyczną dla każdego neofity nawraca Cię
                                      > na swoją wiarę !

                                      Nie zebym sie przejmowal, bardziej nie rozumiem o co Kimowi chodzi. Rozumiem jego punkt widzenia w pewien sposob, ale nazwalem go malo uniwersalnym, nie wiem czy Kim uwaza, ze jego nauki sa uniwersalne czy tylko dla wybranych i na czym konretknie polegaja.
                                      • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 15:41
                                        To co piszę, nie jest ani nauką, ani religią, do żadnej religii, wyznania, sekty itp. nie na leżę i nie czuję się związany z jakąkolwiek nacją lub społecznością poza jednym - wszechobecnym życiem.
                                        Moja wiara w cokolwiek zmienia się na doświadczenie i wiedzę. Po prostu przestaję wierzyć w cokolwiek, a zaczynam być i żyć. Jeśli się przyjrzycie bliżej temu co piszę, to zauważycie, że chcę tylko rozbudzić w ludziach radość i spokój, poprzez porzucenie ograniczeń, lęków i poprzez odnalezienie siebie samego.
                                        Zamiast bronić się przed tym co piszę, wykorzystajcie te informację do pracy nad sobą. W ten sposób nie będziecie marnować niepotrzebnie energii na bezsensowną walkę. To jak mnie i to co piszę postrzegacie wynika z aktualnego stanu umysłu, który się zmienia. To co dzisiaj jest niedorzeczne i niezrozumiałe jutro może być podstawą waszego rozumowania.
                                        Pozdrawiam z miłością
                                        • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 16:01
                                          Ja rozumiem, ale nie rozumiem:) Od powiedzenia sobie 'wyzbadz sie lekow' raczej sie lekow nie wyzbede, ok- powiedzialem sobie teraz i nie zmienilo sie nic. Moze jednak trzeba cos wiecej niz sobie powiedziec 'zycie jest fajne, nie lekaj sie'?
                                          Pytanie- co. Wedlug mnie- przekonania i sposob myslenia. Tylko mowmy o konretach. Jesli ktos ma problem z tym, ze uwaza sie za gorszego- musi uwierzyc, ze jest jak inni. Jak ktos uwaza sie za lepszego- to w druga strone.
                                          Nie walcze z toba tylko debatuje. Cyba nie wymagasz bezkrytycznego 'lykania' Twoich zalecen, tym bardziej gdy sa dosc ogolne? Daj ludziom prawo do wlasnych wyborow albo chociaz pytan:)

                                          • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 27.02.13, 08:34
                                            Wewnętrznie czujesz że rozumiesz, ale gdy zaczynasz rozmyślać o tym, przez pryzmat swoich ograniczeń, lęków i uwarunkowań, wówczas staje się to bezsensu. Pozwoliłeś bowiem swojemu ego - czyli wyobrażeniu o sobie i o otaczającym Cię świecie - na interpretację tego co napisałem i rozczłonkowanie każdej części mojej wypowiedzi tak, żeby nie miało to senesu. To jest obrona siebie samego - czyli ego, które żywi się lękiem.
                                            Jeśli będziesz chciał roztrząsać każde zagadnienie z osobna, nie będąc uważnym i obecnym obserwatorem, wówczas nic to nie da. Nie da dlatego, że nie chcesz poznać siebie, a wolisz wyobrażenie o sobie. Dlatego walczysz z każdym, choć możesz nazwać to debatą lub wymianą zdań (bystry sposób omijania), by chronić swoje wyobrażenie o sobie - swoje ego. To co piszę nie ma być bezkrytycznym łykaniem moich zaleceń, ale ma Tobie otworzyć umysł, doprowadzić do sytuacji w której stwierdzisz, że nic nie wiesz i wówczas zaczniesz naprawdę szukać od nowa. Piszesz że nie daję ludziom prawa do własnych wyborów i pytań - czy ja mogę kogokolwiek do czegokolwiek zmusić, jeśli ten ktoś nie da mi takiego prawa. Nie dawaj mi ani innym prawa do przymuszanie Cię bo do niczego Cię zmusić nie można. Nikt Cię nie zmusza do pracy, do nauki, do czytania gazet, ani nawet do życia na tej planecie, więc jak ja mógłbym to zrobić?
                                            Nie wystarczy powiedzieć sobie że życie jest fajne i się nie lękać, nie wystarczy powiedzieć słowo by stało się materią, jeśli nie zna się potęgi własnego umysłu i myli się umysł prawdziwego Ja z ego. Myślisz że słowa mają moc, nic bardziej mylnego.
                                            Obserwuj siebie, zadawaj sobie pytania kim jestem, bądź czujny i obecny w teraźniejszości, tylko w taki sposób możesz zrozumieć siebie, zauważyć swoje ograniczenia, lęki i uwarunkowania. Tu moja rola się kończy - zachęcić Cię do poznania siebie, podtrzymać Twoją chęć zmiany i podtrzymać na duchu w chwili kryzysu, to wszystko.
                                            Pozdrawiam z miłością
                                            • kropidlo5 Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 27.02.13, 14:13
                                              kim-ja-jestem napisał:

                                              > Wewnętrznie czujesz że rozumiesz, ale gdy zaczynasz rozmyślać o tym, przez pryz
                                              > mat swoich ograniczeń, lęków i uwarunkowań, wówczas staje się to bezsensu. Pozw
                                              > oliłeś bowiem swojemu ego - czyli wyobrażeniu o sobie i o otaczającym Cię świec
                                              > ie - na interpretację tego co napisałem i rozczłonkowanie każdej części mojej w
                                              > ypowiedzi tak, żeby nie miało to senesu. To jest obrona siebie samego - czyli e
                                              > go, które żywi się lękiem.

                                              Wiem, ale to chyba dosc postawa wsrod ludzi, kazdy ma ego, ograniczenia, wlasne okulary. To nie jest moze kwestia miec/ nie miec tylko na ile one sa uzyteczne. No bo przeciez moje wyobrazenie o sobie moze sie zmienic, nie musze sie go pozbywac, a moge je zmienic na inne, czyz nie?


                                              > Jeśli będziesz chciał roztrząsać każde zagadnienie z osobna, nie będąc uważnym
                                              > i obecnym obserwatorem, wówczas nic to nie da.


                                              To jest jakby troche niekonsekwentne, nie rozstrzasac ale obserwowac uwaznie i obecnie, jaka jest roznica miedzy jednym a drugim?

                                              Nie da dlatego, że nie chcesz po
                                              > znać siebie, a wolisz wyobrażenie o sobie. Dlatego walczysz z każdym, choć może
                                              > sz nazwać to debatą lub wymianą zdań (bystry sposób omijania), by chronić swoje
                                              > wyobrażenie o sobie - swoje ego.

                                              A jak mozna inaczej? Moge sie z kims zgadzac lub nie- w kontekscie mego wyobrazenia o sobie. Moge starac sie byc otwarty na sugestie czy opinie, ale czy sugerujesz, ze mam porzucic swoje myslenie i przyjac myslenie innych? Tym samym uznaje, ze czyjes myslenie, opinia, preferencja odnosnie mojej osoby jest z automatu lepsza niz moja- tylko na jakiej podstawie mam tak twierdzic? Bo jest czyjas? I czy mam rozumiec, ze na tej samej zasadzie moje percepcja Ciebie czy innych jest wazniejsza niz twoja wlasna percepcja siebie samego, bo ja jestem kims?





                                              To co piszę nie ma być bezkrytycznym łykaniem
                                              > moich zaleceń, ale ma Tobie otworzyć umysł, doprowadzić do sytuacji w której s
                                              > twierdzisz, że nic nie wiesz i wówczas zaczniesz naprawdę szukać od nowa.


                                              Kurde ja juz dawno to stwierdzilem, ze nic nie wiem, wolalbym w koncu cos wiedziec:) Ale rozumiem chyba, o co ci tutaj chodzi.



                                              Pisze
                                              > sz że nie daję ludziom prawa do własnych wyborów i pytań - czy ja mogę kogokolw
                                              > iek do czegokolwiek zmusić, jeśli ten ktoś nie da mi takiego prawa. Nie dawaj m
                                              > i ani innym prawa do przymuszanie Cię bo do niczego Cię zmusić nie można. Nikt
                                              > Cię nie zmusza do pracy, do nauki, do czytania gazet, ani nawet do życia na tej
                                              > planecie, więc jak ja mógłbym to zrobić?


                                              No czysto formalnie nie moze, ale sa metody nacisku, perswazji, manipulacji (nie mowie o tobie tylko ogolnie) dzieki ktorym ludzi jednak 'zmusza sie' do pewnych zachowan. Na tym na przyklad oparta jest reklama, kampanie wyborcze, a nawet damsko-meskie zaloty.



                                              > Obserwuj siebie, zadawaj sobie pytania kim jestem, bądź czujny i obecny w teraź
                                              > niejszości, tylko w taki sposób możesz zrozumieć siebie, zauważyć swoje ogranic
                                              > zenia, lęki i uwarunkowania. Tu moja rola się kończy - zachęcić Cię do poznania
                                              > siebie, podtrzymać Twoją chęć zmiany i podtrzymać na duchu w chwili kryzysu, t
                                              > o wszystko.
                                              > Pozdrawiam z miłością

                                              No jak mowilem, bardzo enigmatycznie to brzmi, troche jak przemowienia nowoczesnych politykow- ladne, okragle, ale nei wiadomo jaka tresc. Poznanie siebie to chyba srodek do celu a nie cel, a celem jest poczucie szczescia i spokoju. Problem z lekami i strachami jest taki, ze sa one wyuczone i silnie zakodowane w podswiadomosci, wiec zeby je eliminowac trzeba jakos te podswiadomosc oszukiwac. Na sile zmieniac nawyki, manipulowac samym soba, robic cwiczenia umyslowe albo brac narktotyki, bo tak od samego poznania to chyba zbyt latwo spokoj nie przyjdzie, choc moze sie myle.
                                              • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 11:18
                                                Trochę z innej beczki!
                                                Ostatnie badania w naukach biologicznych wskazują,że w procesie dostosowawczym wykorzystywana jest przede wszystkim naturalna inżynieria genetyczna,która na skutek oddziaływania środowiska jest w stanie modyfikować DNA..Nie ma przy tym kompletnie znaczenia jakiego rodzaju sygnał wymusi konieczność przystosowania.
                                                Nawet nasze własne postrzeganie rzeczywistości może zmienić geny,ciało,fizjologię.Oznacza to,że że także posiadane przez nas przekonania,wpływające na percepcję,mogą sterować naszą fizjologią i nie jest wykluczone,że to one okażą się w tym procesie najważniejsze.A zatem rządzi nami także stan naszej świadomości.

                                                Za dr Danutą Adamską-Rutkowską-"Czy zbliżamy się do rozwiązania zagadki życia"
                                                • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 12:05
                                                  To potwierdza że umysł jest pierwotny w stosunku do ciała. Jesteśmy świadomością, która utrzymuje w umyśle ciało, a sama jest utrzymywana w Umyśle, Źródle, Bogu. Chcąc być samowystarczalni, egoistyczni, niezależni, posiadający niczym nie ograniczoną wolę, oddalamy się od Źródła, które nas utrzymuje i zapominamy kim jesteśmy. Im dalej się oddalamy, tym bardziej zapominamy jak wielką moc mamy jako dzieci Boga.
                                                  Kropidło5 - naszym celem nie jest radość i spokój, ale odnalezienie siebie, co przynosi radość i spokój.
                                                  Pozdrawiam z miłością
                                                  • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 15:17
                                                    Tego zdania jest wielu współczesnych naukowców.Tak np.Werner Heisenberg,który za odkrycie mechaniki kwantowej w roku 1932 dostał nagrodę Nobla powiedział kiedyś-"Pierwszy łyk z kubka nauk przyrodniczych wyzwala ateizm.Ale jak wypije się już wszystko,to na dnie kubka czeka....Bóg".
                                                    Jean E.Charon -fizyk uważany za największego znawcę teorii kwantów w swojej książce "Duch materii" pisze m.in.że w każdym z nas jest cząstka Jezusa,Buddy lub Einsteina.-"Kiedy w roku 44 p.n.e.zamordowano Cezara,ten w chwili śmierci wydał tzw.ostatnie tchnienie.A to oznacza,że wydalił litr powietrza ze swoich płuc,które przeniknęło do ziemskiej atmosfery,jednocześnie bezustannie się dzieląc.Istnieje wszelkie prawdopodobieństwo,że dzisiaj my je wydychamy.Nie jest to żadna utopia"

                                                    Jego przypuszczenia potwierdzają najnowsze badania ludzkiego ciała przy pomocy radioaktywnych izotopów.Badacze podejrzewają,że w każdym człowieku może znajdować się przeciętnie około miliona cząsteczek,które wcześniej były w ciele Jezusa,Buddy,czy Leonarda da Vinci.
                                                    Jak to jest możliwe? Z każdym oddechem wciągamy do siebie miliardy kwantów razem z informacjami znajdującymi się we Wszechświecie.Tak samo się dzieje z każdą szklanką wypitej wody i zjedzonym posiłkiem.Informacje te dzielą się się w naszych komórkach dalej i z naszym wydechem wędrują z powrotem w Kosmos.W ten sposób jesteśmy związani i połączeni ze wszystkimi żywymi istotami na świecie.
                                                  • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 15:53
                                                    I jeszcze jedno co mi się przypomniało w związku z percepcją.
                                                    Profesor Paweł Śpiewak opisuje prawdziwe zdarzenie.
                                                    Jego przyjaciel urodził się po wojnie w Paryżu,a później wyjechał do Nowego Jorku i tam gdy był już dorosły wstrząsnął nim płacz nieznanego mu dziecka.
                                                    Ten płacz wiele razy w nim powracał.Rodzice wtedy dopiero opowiedzieli mu swoja historię z warszawskiego getta.Miał małego brata,który pozostał sam.Trwało powstanie.Brat krążył wokół bunkra,w którym skryli się jego rodzice.Strasznie płakał.Słyszeli ten płacz i byli całkowicie bezradni.Skryci w bunkrze ludzie nie chcieli wpuścić dziecka,bojąc się,że płaczem zdradzi ich kryjówkę.W pewnym momencie zamilkł.Został zastrzelony.Umarł,ale trwał jego płacz w nieznanym mu przyrodnim bracie urodzonym już po wojnie.
                                        • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 11:22
                                          Nie sądziłam,że należysz do jakiejś sekty lecz jedynie to,że sam tego nie wymyśliłeś.To co głosisz nie jest przecież Twoim wymysłem jak sądzę,lecz czerpiesz te poglądy z filozofii wschodnich.
                            • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 25.02.13, 20:56
                              Mogę Cię zapytać jaki masz kolor aury?
                              • kim-ja-jestem Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 08:15
                                Jedyną osobą która widziała moją aurę i mi o tym powiedziała jest moja żona. Mówiła że jest na zewnątrz koloru zielonego.
                                • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 26.02.13, 09:43
                                  Rozumiem! Nie wiem czy wiesz,ale można sobie zrobić zdjęcie aury.Są specjalne aparaty Kirlianowskie do tego celu.Można takie zdjęcie zrobić na Targach Medycyny Naturalnej,które odbywają się corocznie w większych miastach.
    • aroden Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 14.02.13, 16:50
      A potem zamykam oczy i w ogole nie patrze, ale za to trzymam rece na (wlasnych) kieszeniach.
      • arandano Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 14.02.13, 20:34
        naprawde?.))
        a to jest supertemat, te iluzje.......... oj... .D

        a u ciebie one skad? .P
        • kropidlo5 Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 14.02.13, 21:29
          Ciekawe, ze 'filtry' zmieniaja sie pod wplywem alkoholu. Atrakcyjnosc plci przeciwnej wzrasta, atrakcyjnosc wlasna zreszta tez:) Problemy wydaja sie mniej znaczace, ceny nizsze a zarobki wyzsze, wolno dzialajacy komputer juz nie jest takim problemem, przelotna znajomosc zamienia sie w dozgonna przyjazn, zenujacy kawalek zamienia sie w arcydzielo, kiepska pogoda jest fajna. I powiedz mi, jak ma sie to to wieloletnich nauk buddyjskich i odnajdywania siebie w poezji z XIX wieku? Nie trzeba czytac, studiowac, nawet nie trzeba wychodzic 'w swiat' dalej niz do najblizszego monopolowego. Jak to jest, ze cale ciezkie dziecinstwo, przemoc partnera i niepowodzenia w pracy znikaja w oka mgnieniu po wypicu flaszki?
          To chyba jednak te filtry sa ciensze niz sie wydaje, moze?
          • szaman.ka Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 14.02.13, 22:38
            Znam też takich,którzy odwrotnie, upijają się na smutno.Znałam kiedyś taką babkę,która zawsze wtedy płakała.
            • kropidlo5 Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 14.02.13, 22:57
              Tak, ale to akurat moge zrozumiec jakos. Moze upijali sie, by nabrac odwagi do wyburzen. Ale sa tez tacy, co jest bardziej zastanawiajace, ktorzy pija i robia sie agresywni. Nie dosc, ze nie poprawiaja sobie nastroju i nie dosc, ze nie ma z tego zadnego pozytku, to jeszcze cierpi otoczenie. Pewnie maja tez swoje problemy, potrzbuja sie napic by wyrazic agresje- ale ze szkoda dla otoczenia, co jednak jest dosc odmienne od marudzenia pijanej zdepresjonowanej pani domu.
              Wedlug mnie agresja i przemoc sa niewybaczalne i ludzie, ktorzy maja swiadomosc, ze sa agresywni po wodce a dalej pija to sa jednak jednostki aspoleczne. Takie osoby powinny byc chyba jednak przymuszane do leczenia. To jedyny przypadek, kiedy widze zasadnosc ingerencji panstwa- wlasnie agresja wobec innych. Czy ktos jest pijany czy nioe, to nie usprawiedliwia zachowan tego typu i takie osoby powinny byc chyba jednak silowo hospitalizowane, nawet jesli sa nieletnie- pokusilbym sie o taka radykalnosc nawet.
              Nastolatek, ktory bije rowiesnikow, pod wplywem alkoholu czy bez, albo taki ktory demoluje przystanki, podpala smietniki czy zneca sie nad bezpanskimi kotami to jednak jednostka zagrazajaca porzadkowi spolecznemu, jakkowleik liberalny on by byl, i zaslugujaca na wiezienie.
              • szaman.ka Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 15.02.13, 09:18
                Ja myślę,że alkohol znosi hamulce w zakresie narzuconym przez normy społeczne i zahamowania i blokady wewnętrzne i dlatego osoba pod wpływem jego wpływu okazuje co jej w duszy gra.
                I tak osoba,która ma w sobie dużo stłumionej agresji uwidacznia ją pod wpływem alkoholu.
                Inna znowu staje się pod jego wpływem bardziej odważna.Inna jeszcze ujawnia swoje stłumione uczucia żalu do świata,a inna swoje potrzeby bliskości i miłości.
                • kropidlo5 Re: Ja tesz w kazdej kobiecie widze Aniola... 15.02.13, 11:59
                  Tak, in vino veritas, choc istnieja reakcje dosc kuriozalne, kiedy ktos kto jest bardzo cichy i wiecznie usmiechajacy sie pije pol litra i zaczyna szukac zadymy i wszczynac bojki. Sa i tacy. Musza miec te agresje naprawde zablokowana. Wiekszosc, ktora jest agresywna po pijaku jest tez jakos tam agresywna na trzezwo, az tak skrajnie nie przeskakuja.
        • aroden Z filozofii 16.02.13, 17:03
          arandano napisała:
          a u ciebie one skad? .P

          Z filozofii. Ze generalnie ludzie sa dobrzy... w tym i kobiety.
          Ale skad wiedziec, kiedy czasami tak nie jest ?
          Generalnie wiec dobrze ufac innym, ale i pilnowac wlasnych Interesow.
    • sootball Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 15.02.13, 00:23
      fajny post, już Cię lubię.

      Wszyscy widujemy rzeczy, których nie ma.
      Wycinki rzeczywistości.
      I uczymy się na błędach.
    • sasiedka_sowietka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 16.02.13, 13:46
      arandano napisała:

      > o jak to sie ladnie zbieglo. chcialam wstawic watek o percepcji. o tym jak znie
      > ksztalca swiat. chcialam napisac tylko o swoim przypadku. a tu zerkam do watka
      > kropiego i co.......P
      > i widze to samo. kropi widzi rzeczy, ktorym nie ma.

      Bez Kropidly to forum pewnie by zdechlo juz dawno temu, natomiast Twoje wpisy nie wnosza niczego pozytywnego.


      > ale w swoim, skupie sie na swoich. i pytanie od razu: jak to wyprostowac?
      > widze, ze widze rzeczy, ktorych nie ma. moim dotychczasowym rekordem bylo przyp
      > isanie pelnowymiarowemu prostakowi cech szczegolnej niezwyklosci i wysublimowan
      > ia.
      > Boze, ratuj!
      >
      > albo moze Wy byscie mogli?

      Przeczytalam caly watek i z tego, co mi intuicja podpowiada chodzi o Ciebie i Paradoxa (bez ktorego to forum tez pewnie by zdechlo) i wszystko, co przychodzi mi na mysl, to jest to, ze Paradox zadaje sie z niewlasciwymi kobietami i dostaje pozniej potok niewybrednych slow (nie to zebym mylila real z virtualem;)
    • szaman.ka Re: oszukancza percepcja i co z nia zrobic 28.02.13, 15:34
      Nie przejmuj się Arandano ! Dzisiejsi naukowcy twierdzą,że cały Świat jaki widzimy jest tylko naszą iluzją.
      Fritjof Capra,fizyk wysokich energii,a zarazem autor bestselerów: Tao fizyki i Punkt zwrotny pisze;[i][Nowe koncepty w fizyce przyniosły głęboką zmianę naszego światopoglądu,od mechanistycznej koncepcji Kartezjusza i Newtona do (....)koncepcji podobnej poglądom mistyków wszystkich tradycji i wieków./i] (....) Atomy składają się z cząsteczek,a te cząsteczki nie są zrobione z żadnej materialnej substancji.To,co obserwujemy,są to dynamiczne wzorce nieustannie zmieniające się jeden w drugi-nieustanny taniec energii;jest tam ruch, lecz ostatecznie nie ma ruchomych obiektów,jest aktywność,lecz nie ma aktorów,nie ma tancerzy,jest tylko taniec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka