IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 11:58
macie może jakiś sposoby na skuteczne, tzn. szybkie i trwałe zwiększenie
poczucia własnej wartości ???
- nie mam komu się wypłakać
- nie mam chłopaka
- wkrótce mogę nie mieć pracy, bo kończy mi się umowa
- nie jestem profesjonalistką w żadnej dziedzinie
- nie mam nawet studiów
- nie mówię biegle po angielsku i niemiecku, a powinnam
- nie umiem gotować
do wszystkiego mam "słomiany zapał"

wydaję się sobie ze wszech miar przeciętna - i nie jest mi dobrze z tym
jedno, co dobrze potrafię - to się dołować
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: wełna 27.03.02, 12:02
      Gorąco polecam:
      Nathaniel Branden "Sześć filarów poczucia własnej wartości"
      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: wełna Re: Mam doła IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:09
        Dzięki, ale
        - nie widziałam tej książki w znanych mi księgarniach, a ja potrzebuję
        czegoś "na już"
        - książki "psychologiczne" już wylewają mi się uszami

        naprawdę nie uskuteczniam tu gry w "tak, ale"
        książką napewno też się zainteresuję, ale teraz chodzi mi o coś innego...


        • Gość: Jarko7 Re: Mam doła IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 12:24
          jest bardzo wiele takich sposobow, ale jest to proces:
          tak wiec:
          PWW to samoocena, tak wiec nalezy zwiekszyc swoja samoocene jak:

          -otaczaj sie osobami, przy ktorych czujesz sie wazna, ktore Cie chwala i co
          wazne potrzebuja,
          -rob to co lubisz bo jestes w tym na prawde dobra a jesli tak to to zwiekszy
          twoja samoocene
          -popracuj na zachowanniami asertywnymi, wszystkie one super zwiekszaja
          samoocene, ale jeet to trudne bo trzeba wytrwalosci.
          -stosuj standardy wewnetrze (nie porownuj sie do innych bardzo latwo wtedy o
          kompleksy, mysl o sobie jako o autonomicznej jednostce ktora sama wie co jest
          warta a jest wiele warta bo nikt nia nie jest jest tym czy badz kim powinna byc
          -rob wizualizacje
          -pozytywne myslenie, ale nie jakies tam tylko konsekwentna praca nad wszelikimi
          negarywnymi, ograniczajacymi myslami i slowami... Podstawa NLP. To naprawde
          dziala, ale wymaga wytrwalosci jak wszystko. Niestety szybko to mozna co
          najwyzej zjesc loda... Tylko zwroty budujace, mysli obrazy...
          -poza tym dbaj o siebie - o swoje cialo, o swoje otoczenie, zmien cos i ogladaj
          skutki...
          -wyznaczaj swoje cele - realnie i niech to beda Twoje cele, nagradzaj sie w
          mysli slowami i czym tylko chcesz... niech cele beda najpierw proste ale
          realizuj je, chwal sie nimi domagaj sie uznania, swietuj... i ciesz sie...
          wyrobisz sobie poczucie sprawstwa a od tego do wysokiej samooceny juz bardzo
          blisko....
          To tyle co mi przychodzi do glowy tak na szybko, ale sposobow jest wiele...Jak
          chcesz to pisz JarekBartosik@hoga.pl
          • Gość: wełna Re: Mam doła IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:31
            nie chcę zakładać prywatnej skrzynki, bo może u mnie nie chodzić, a ze
            służbowej też nie chcę pisać, dlatego narazie odpisuję tutaj

            dzięki za odzew
            wiesz, czego się obawiam? - że zagłębiając się w taki sposób, jak mi radzisz w
            swoją psychike kiedyś zeświruję - oderwana od rzeczywistości będę sobie
            wizualizować i nastawiać pozytywnie do życia, które będzie sobie biegło
            zupełnie innym własnym torem
            może powinnam raczej nauczyć się godzić z niezaspokojonymi potrzebami, z
            brakami w moim życiu - ale jak?
    • lastka Re: wełna 27.03.02, 12:13
      Gość portalu: Mam doła napisał(a):

      > macie może jakiś sposoby na skuteczne, tzn. szybkie i trwałe zwiększenie
      > poczucia własnej wartości ???
      > - nie mam komu się wypłakać

      > - nie mam chłopaka

      > - wkrótce mogę nie mieć pracy, bo kończy mi się umowa

      mam pracę
      > - nie jestem profesjonalistką w żadnej dziedzinie
      > - nie mam nawet studiów
      Ja też
      > - nie mówię biegle po angielsku i niemiecku, a powinnam

      Ja też ale co nieco umiem
      > - nie umiem gotować

      Jak chcesz to cie naucze bo dobrze umiem gotować ( chwała mojej mamie)
      > do wszystkiego mam "słomiany zapał"

      Eee tam ja czasami też
      >
      > wydaję się sobie ze wszech miar przeciętna - i nie jest mi dobrze z tym
      > jedno, co dobrze potrafię - to się dołować

      To ja też potrafię doskonale ale nie martw się uwierz w siebie i w to że jednak
      coś potrafisz, musisz sobie coś postanowić i poprostu dotrzymać słowa. Popytaj w
      śród znajomych albo znajomych znajomych czy gdzieś jest wolne miejsce do pracy
      szukaj wszedzie bo siędząc w domu praca do ciebie nie przyjdzie ja przez rok
      szukałam pracy do skutku az się udało. Potem zapisz się na kurs języka albo idz
      do jakiegoś studium wieczorowego czy zaocznego będziesz miała zawód, ja takk
      robiłam szukałam pracy i trakcie uczyłam się wieczorowo w studium w ciągu roku
      zrobiłam dwa lata aż w końcu pod koniec znalazłam prace. Zobaczysz wszystko się
      ułoży Na początku zawsze jest ciężko ale bedzie coraz lepiej.
      Zmień się zmień coś w swoim wyglądzie, ja na początek postanowiłam schudnąć,
      odchodowałam włosy, zmieniłam kolor zaczełam inaczej się ubierać i wszystko
      dookoła się zmieniło. MUSISZ UWIERZYĆ W SIEBIE!!!! To na początek a potem pójdzie
      już dobrze. Potem napiszesz tak:
      - mam chłopaka
      - ma sie komu wypłakać
      - mam pracę
      -mam kurs języka
      - umiem doskonale gotować
      J E S T E M S Z C Z Ę Ś L I W A !!!!!!!!
      Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko!
      Powodzenia

      • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:25
        kochana
        ja wiem, że trzeba coś ze sobą zrobić, itp, jak mam siłe, to staram się robić,
        ale teraz akurat nie mam sił
        niby studiuję zaocznie, uczę się jezyków, ale może świadomoścć możliwości
        utraty pracy tak na mnie wpływa, ze widzę siebie jako takiego naiwniaka-
        przeciętniaka, który może się nawet starać, a i tak niewiele od tego zależy, bo
        cokolwiek by nie zrobił, to będzie najwyżej odrobinę lepszy, ale w porównaniu z
        innymi to i tak kiepski, i raczej powinien się pogodzić ze swiadomością, ze
        jest, był i będzie przeciętny
        za takim myśleniem idzie równie "bezlitosne" ocenianie innych - i jest to jeden
        z powodów, ze jestem sama
        nie wiem, czy powinnam zrezygnować z takiego myślenia - ale wtedy to już
        napewno "utopię się w szarzyźnie" i "przeputam" to życie
    • bird_man Re: wełna- przecietne jest piekne 27.03.02, 12:31
      Gość portalu: Mam doła napisał(a):

      > macie może jakiś sposoby na skuteczne, tzn. szybkie i trwałe zwiększenie
      > poczucia własnej wartości ???
      > - nie mam komu się wypłakać
      *******************************
      a po co chcesz plakac ? Jak juz musisz to idz do kina albo wez cos z Videoteki..
      albo jeszcze lepiej .. zacznij sobie opowiadac kawaly .. jak Ci brakuje pomyslow
      to sluze w razie potrzeby..

      > - nie mam chłopaka
      ****************************
      badz szczesliwa ze nie masz.. popatrz na tym forum jacy sa faceci..
      A tak na powaznie.. to zrob sie na pieknie i poszukaj sobie kochanka..
      Zapewniam Cie ze to doskonale robi.. dostaje sie po tym cudownej skory, takiej
      jedwabistej.. i oczy robia sie takie wielkie i swiat rozowy...

      > - wkrótce mogę nie mieć pracy, bo kończy mi się umowa
      **************************************************
      jezeli znalazlas jedna to znajdziesz druga, pomysl sobie ze nie bedziesz musiala
      znowsic wiecznie Twojego szefa i jego zalet (bo na pewno probuje Cie podrywac
      stary pryk) poznasz nowych ludzi.. nowe zadania...


      > - nie jestem profesjonalistką w żadnej dziedzinie
      ***********************************************
      jak to nie? potrafisz formulowac pieknie i zwiezle wlasne mysli to nic?
      popatrz ile ludzi bredzi nierozumnie.. wolalabys byc Lepperem ?

      > - nie mam nawet studiów
      ********************************
      oj zem sie usmial? no i co ? to boli ?
      Jak boli to sie zapisz na zaoczne...

      > - nie mówię biegle po angielsku i niemiecku, a powinnam
      ******************************************
      nauka tez nie boli i zajmuje czas wypelniony glupimi myslami..
      mozesz pisac do mnie maile po niemiecku i angielsku i tak zaczniesz sie uczyc..
      > - nie umiem gotować
      ******************************
      ja tez nie, za to umiem jesc i doceniac dobre jedzenie ?

      > do wszystkiego mam "słomiany zapał"
      ***************************************
      no to juz jest straszne.. zupelna dyskwalifikacja zyciowa.. na pewno skonczysz
      zle jak sie zapalisz..
      >
      > wydaję się sobie ze wszech miar przeciętna - i nie jest mi dobrze z tym
      ***************************************************
      moja droga, wiesz jaki jest ideal pieknosci ?
      Otoz okazuje sie ze czlowiek zlozony z przecietnych cech (oczy, nos, usta..)
      jest odbierany jako najpiekniejszy.. Podobnie jest z modelkami.. im bardziej
      przecietna twarz tym latwiej z niej cos ZROBIC NIEPRZECIETNEGO!!
      Wnoisek: tylko z osoby przecietnej da sie zrobic NIEPRZECIETNA..
      Trzeba sie jednak do tego zabrac i postarac..

      > jedno, co dobrze potrafię - to się dołować
      *******************************************
      uff.... dziecinko, zapewniam Cie ze masz w sobie sporo nieodkrytych talentow,
      szkoda ze nie moge Cie wziasc w moje rece.....
      mogloby by byc ciekawe....
      pozdrawiam
      • Gość: wełna Re: wełna- przecietne jest piekne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:38
        dzięki, podniosłeś mnie na duchu, uśmiałam się
        z tą praca to zupełnie nie trafiłeś - mam ją dzięki znajomościom, lubię ją i
        zależy mi na niej, nie chcę jej stracic, bo myślę, ze szybko takiej dobrej nie
        znajdę - a szefa mam fajnego, jeszcze młodego i rzeczywiście czasami mnie
        podrywa :)
        co do kochanka to chciałabym, ale nie jakiegokolwiek ale konkretnego i to, ze
        narazie jednego ani drugiego:) mieć nie będę też frustruje

        ale z Twoją tezą o przeciętności (że jest piękna) nie zgadzam się!
        • bird_man Re: wełna- przecietne jest piekne 27.03.02, 12:45
          Gość portalu: wełna napisał(a):

          > dzięki, podniosłeś mnie na duchu, uśmiałam się
          *****************************************
          no to juz lepiej....

          > z tą praca to zupełnie nie trafiłeś - mam ją dzięki znajomościom, lubię ją i
          > zależy mi na niej, nie chcę jej stracic, bo myślę, ze szybko takiej dobrej nie
          > znajdę - a szefa mam fajnego, jeszcze młodego i rzeczywiście czasami mnie
          > podrywa :)
          **********************************************
          pozotaje mi tylko nadzieja, ze ja utrzymasz i zycze Ci tego..

          > co do kochanka to chciałabym, ale nie jakiegokolwiek ale konkretnego i to, ze
          > narazie jednego ani drugiego:) mieć nie będę też frustruje
          **********************************************
          oczywiscie ze kochanek nie moze byc byle jaki, musi byc WSPANIALY !
          (tak miedzy nami to oni najczesciej tacy sa..)
          > ale z Twoją tezą o przeciętności (że jest piękna) nie zgadzam się!
          ************************************
          bo jeszcze nie sprobowalas zrobic z przecietnosci nieprzecietnosci !
          Powiedz sama czy jest mozliwe aby z nieprzecietnosci zrobic nieprzecietnosc ?
          to przeciez zupelnie nielogiczne...
          pozdrawiam i pozostaje z nadzieja.....
          • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:55
            bird_man napisał(a):

            > oczywiscie ze kochanek nie moze byc byle jaki, musi byc WSPANIALY !
            > (tak miedzy nami to oni najczesciej tacy sa..)

            wiem, jacy są kochankowie :)
            można sobie wmowić i uwierzyć w to, że dany facet jest wspaniały, ba! mogłabym
            sobie nawet wmówić, ze sama jestem wspaniała, ale cóż, zycie tą wiarę weryfikuje
            najczęściej negatywnie
            natomiast "obiekty mojego pożądania", czyli ci zweryfikowani przez życie w moich
            oczach pozytywnie (ale bełkot) najczęściej są bardzo, bardzo daleko
            (uczuciowo)....

            > > ale z Twoją tezą o przeciętności (że jest piękna) nie zgadzam się!
            > ************************************
            > bo jeszcze nie sprobowalas zrobic z przecietnosci nieprzecietnosci !
            > Powiedz sama czy jest mozliwe aby z nieprzecietnosci zrobic nieprzecietnosc ?
            > to przeciez zupelnie nielogiczne...
            > pozdrawiam i pozostaje z nadzieja.....

            próbuję zrobić i nawet wierzę, ze jest we mnie coś takiego jak potencjał ku temu
            ale inni mają tego więcej i to niesprawiedliwe! :)
            • bird_man Do Welenki: sparwiedliwosc 27.03.02, 13:09
              droga welenko,
              nie chce tu dalej poruszac sprawy kochankow dla Ciebie bo mi sie uszy zrobia
              czerwone, serce zycznie sie trzasc..
              Piszesz ze to niesprawiedliwe, ze inni maja wiecej potencjalu do bycia
              nieprzecietny..
              Wybacz moja droga ale to jest nie tak, skad to wiesz ?
              Kiedys zapytano Michala Aniola jak on to robi ze potrafi rzezbic takie
              wspaniale figury.. Jego odpowiedz brzmiala: "przeciez one w tym marmurze tam sa,
              ja je tylko z niego uwalniam"
              Tak samo jest w naszym zyciu..
              Ja jako hobby fotografuje czesto kobiety i nie uwierzyla bys jak czesto z kobiet
              ktore sa zaskoczone moim pytanie o pozowanie bo uwazaja sie za przecietne i
              czasami brzydkie, jak czesto z takich kobiet w czasie sesji zdjeciowej
              wykwitaja piekne roze..Jak z szarego kaczatka labadz..
              I to nie chodzi tylko o urode, chociaz szminka i puder moga zdzialac cuda
              Ale ich oczy nagle sie robia zupelnie inne.. swieca od wewnatrz jak brylant..
              Gdybysmy wszyscy byli rownie przecietni lub nieprzecietni to byloby dopiero
              niesprawiedliwe.. gdzie bylyby nasze idealy.. do czego i kogo moglibysmy sie
              porownywac...
              Zycze Ci wiecej usmiechu i mniej watpliwosci..
              • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 13:15
                dziękuję Ci bardzo za życzliwe podejście do mnie i moich problemów
                wiesz, odsłonienie się ze swoją frustracją, nawet tu na forum i przeczytanie
                kilku miłych zdań skierowanych właśnie do mnie też jakoś pomaga

                te pretensje do losu pisałam "z przymrużeniem oka"

                pozdrawiam
    • lastka Re: DO WEŁNY 27.03.02, 12:35
      • lastka Re: DO WEŁNY 27.03.02, 12:37
        lastka napisał(a):

        sorki ale się pospieszyłam wiesz co przeczytaj wątek "Chwilka zastanowienia" I
        tak bardzo głęboko zastanów się nad tym co jest tam napisane.

        • Gość: Jarko7 Re: DO WEŁNY IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 12:49
          No i koniecznie przeczytaj watek o "kochaniu" to bylo jakos "kocham kochanie a
          najbardziej kocham...", troche zmienilo moj pounkt widzenia...

          Ja tez nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze "przecietnosc jest piekna" tak jakos
          to bylo.... po pierwsze nie ma czegos takiego jak przecietnosc.... bo niby co
          to jest...kazdy z nas jest wyjatkowy...to banal ale zrozumienie potencjalu
          ktory tkwi w tym stwierdzaniu daje nieograniczone mozliwosci... "Jestem
          przecietny i to jest ok..." to jest po prostu ograniczanie sie... a nie ma nic
          gorszego niz ograniczanie swojego potencjalu... to juz lepiej zamknac sie w
          klatce...
          A jesli chodzi o grzebanie w swojej psychice... to jest ledwie musniecie... jak
          wiele czasu poswiecamy na wszystko co jest na zewnatrz... ile czasu w ciagu
          dnia poswiecamy na myslenie o naszym mysleniu uczuciach, potrzebach i
          ograncczeniach....
          • Gość: wełna Re: DO WEŁNY IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 12:58
            no ja poświęcam stanowczo za dużo czasu -w mojej ocenie- na "autorefleksję"
            wręcz już jestem od tego uzależniona
            to także jest problem
            • Gość: Jarko7 Re: DO WEŁNY IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 13:10
              Nie wiem dlaczego uwazasz ze jest to problem. W danej chwili robisz dokladnie
              to co mozesz, gdybys mogla robic cos innego niz "autorefleksje" to robilabys
              to... stad wniosek ze musi to byc dla Ciebie dobre... nie zlosc sie na to i nie
              traktuj tego jako problem. Z jakis przyczyn (byc moze jeszcze nie wiesz jakich)
              potrzebujesz tego... Jak przestaniesz tego potrzebowac to znajdziesz sily zeby
              robic cos innego.

              Inna sprawa: Zastanow sie co Ci daje to ze jak uwazasz "masz niska samooce"
              (nie wiem czy dokladnie cytuje) na pewno do czegos Ci sie to przydaje...
              inaczej zmianilabys to... ja to tak widze... "plyn z pradem" W tym momencie
              Twoja jak to nazywasz niska samoocena (choc jest to tylko okreslenie ktore
              gdzies poznalas i zdefiniowalas u siebie) jest Ci potrzebna... Ja wychodze z
              zalozenia ze wszytko dokladnie wszystko co mnie spotyka jest mi potrzebne,
              sluzy mi jest dla mnie dobre, choc czasem przychodzi to pozniej... Jak mnie
              zostawila dziewczyna po 3 latach, to bylo ciezko, normalka, ale teraz wiem ze
              nigdy niebylbym z nia szczesliwy teraz to wiem... i przez to ze sie z nia
              rozstalem tyle cudnych rzeczy mi sie przytrafilo... Ale sie rozpisalem :))
              • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 13:20
                czy nie znasz uczucia rozczarowania sobą, tym, kim jesteś i jak się zachowujesz?
                jeśli znasz, to jak sobie z nim radzisz?
                jeśli nie - gratuluję i zazdroszczę
                pozdr.
                • Gość: Jarko7 Re: IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 13:37
                  Gość portalu: wełna napisał(a):

                  > czy nie znasz uczucia rozczarowania sobą, tym, kim jesteś i jak się zachowujesz
                  > ?
                  > jeśli znasz, to jak sobie z nim radzisz?
                  > jeśli nie - gratuluję i zazdroszczę
                  > pozdr.

                  KIedys tak, teraz raczej nie, conajwyzej od czasu jakos sie zaskakuje, i nie moge
                  ocenic czy poz czy neg. To sa odczucia wynikaje z porownan do innych itp. Jesli
                  rozczarowujesz sie soba to znaczy ze masz w stosunku do siebie oczekiwania,
                  ktorych nie spelniasz...coz mozesz zrobic 2 rzeczy, albo zmienic oczekiewania
                  patrz obnizyc i nie wymagac tyle od siebie, albo spelnic te oczekiwania. Innego
                  wyjscia nie ma. Oczywiscie latwiej jest to pierwsz i sadze ze bardziej rozsadne,
                  wymagaj od siebie tylko tyle ile mozesz zrobic... Nie umiesz gotowac. Nie oczekuj
                  ze "masz swietnie gotowac" na poczatku okresl cel np. Naucze sie robic
                  Pomidorowke.... i zrob to powoli krok po kroku, najpierw zacznij przegladac
                  ksiazki kuch potem opowiedz o tym komus potem wyznacz date itd. az w koncu uda Ci
                  sie I jest swietnie... Jest baza jest pierwszy cel, ktory osiagnelas. Jest
                  pierwsze "nierozczarowanie" = sukces i potem idziemy dalej.... to proste...

                  Jesli chodzi o rozczarowanie soba to, nie wiem co to jest, ale probuje sie
                  wczuc... Pamietaj jestes Tym, kim mozesz byc jedynym wyjatkowym niepowtarzalnym ,
                  wszelkie oczekiwania i rozczarowania wynikaja z porownan do inncyh i kontekstu...
                  itp. kluczem do sukcesu jest uwolnienie sie od tego, juz o tym pisalem,
                  wewnetrzne standardy... pzdr (tak na marginesie Przeczytaj Kiedys Rozmowy z
                  Bogiem Walscha, pierwsza czesc)
                  • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 13:43
                    1. chcę sobie stawiać raczej wysokie wymagania, gdyż był okres w moim życiu, ze
                    tego nie robiłam - z założenia rezygnowałam z jakichkolwiek aspiracji i przez
                    to teraz czuję się "opóźniona" w wielu dziedzinach życia. była to może nie tyle
                    dobrowolna rezygnacja, ile nieprzystosowanie

                    2. mam poczucie, ze mam mało czasu
                    • Gość: Jarko7 Re: IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 14:04
                      Gość portalu: wełna napisał(a):

                      > 1. chcę sobie stawiać raczej wysokie wymagania, gdyż był okres w moim życiu, ze
                      >
                      > tego nie robiłam - z założenia rezygnowałam z jakichkolwiek aspiracji i przez
                      > to teraz czuję się "opóźniona" w wielu dziedzinach życia. była to może nie tyle
                      >
                      > dobrowolna rezygnacja, ile nieprzystosowanie
                      >
                      Ok, ale musza to byc cele realne, jesli pracujemy nad samoocena, bo to podstawa -
                      to musisz zaczac od malych celow inaczej jakakolwiek wpadka przy
                      realizacji "duzego" da ci bardz w kosc, nalezy sie uodpornic na niepowodzenia.
                      male cele na poczatku to klucz do sukcesu... A pozniej cele wieksze ale realne
                      patrz takie ktore mozesz osiagnac... Nie jestes opozniona, komu o tym sadzic?
                      opozniona wsgledem czego? innych a dokad oni ida? Bo byc moze ida w innym
                      kierunku? A to zmienia wszystko... Dokad chcesz isc tam gdzie inni?? to mozliwe
                      ze jestes opozniona zawsze bedzie ktos przed nami... ale przeciez to Twoje zycie
                      i zyjesz nim jak, chcesz zyj swoim a nie innych zyciem - no i to co lubie
                      ="Kazdy ma swoja wlasna droge" takze nie mozesz byc ani opozniona ani z przodu...

                      > 2. mam poczucie, ze mam mało czasu
                      Czas to rzecz wzgledna...poczytaj einsteina no i Walsch... kluczem jest
                      wykorzystanie go na rzeczy ktore chcesz robic,,, znowu cele, tak dobrze okreslone
                      cele i ich realizacja wiele zalatwia... siadz z kartka zacznij od marzen
                      pragnien, tesknot a pozniej przjdz do kontkretnych sposobow ich realizacji,
                      okresl czas realizacji i ile czasu w ciagu dnia chcesz na nie poswiecic...
                      wystarczy na wszysko zapewniam... Inna sprawa ze jestem pewny ze wszystko co
                      robimy jest nam potrzebne, nawet jesli wydaje nam sie za marnujmey czad, jak nam
                      sie juz odechce go marnowac to sami zaczniemy go wykorzystywac....
                      • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 14:27
                        to pocieszające co piszesz
                        ja też uważam -nie tylko dlatego, ze tak jest wygodnie, ale również nauczona
                        doświadczeniem- że regres (zastój) jest -albo może być- elementem rozwoju
                        z pewnoscią i moja frustracja jest elementem mojego rozwoju, tylko ja nie za
                        bardzo umiem sobie z nią w obecnej chwili poradzić

                        inny wątek: każdy ma swoją drogę - to fakt, ale sukces jest wymierny, np. udany
                        związek - czego ja nie mam, albo osiągnięcie jako takiego profesjonalizmu w
                        jakiejś dziedzinie - tego też nie mam - to jest własnie przyczyna mojej
                        frustracji

                        • Gość: Jarko7 Re: IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 14:52
                          > inny wątek: każdy ma swoją drogę - to fakt, ale sukces jest wymierny, np. udany
                          >
                          > związek - czego ja nie mam, albo osiągnięcie jako takiego profesjonalizmu w
                          > jakiejś dziedzinie - tego też nie mam - to jest własnie przyczyna mojej
                          > frustracji

                          Fakt. Udany zwiazek to jest sprawa ktora mnie dotyczy. Tez tego nie mam, jesli
                          mozna miec. Raczej powiedzialbym, ze nie jestem w zwiazku. To trudne. Jak ja
                          sobie z tym radze? CZasami jest trudno, zwlaszcza jesli sia porownuje (to
                          naturalne) do innych fajnych zwiazkow, ale staram sie tego nie robic. Coz nie
                          jestem z nikim a chce kogos miec wiec pracuje nad tym - po prostu. Szukam.
                          Staram sie poznawac nowych ludzi, bo to jedyna droga. Oprocz tego
                          mam "nastroszone zmysly" bo ta moja dziewczyna moze jest gdzies blisko i nawet o
                          tym nie wiem. Inna sprawa, to korzystam z przywileju bycia alone. Przeciez wiesz
                          ze ma to wiele zalet, z romansami wlacznie... Staram sie zyc w tym czasie co
                          jest, nie mysle "jak to bedzie wspaniale jak juz bede kogos mial", biore co moge
                          brac, bo to jest moj czas. Czas na udany zwiazek przyjdzie jak bedzie na to pora.
                          I hope. Ale nie ukrywam, ze czasem smutno mi cholernie i marze jak to bedzie jak
                          bedziemy razem z moja przyszla zona budowac dla siebie dom...

                          2. Praca -a ja mam prace do konca tygodnia to moje ostatnie dni w pracy, Nie wiem
                          co bedzie pozniej... I wiem ze nie jestem profesjonalista jeszcze w mojej
                          dziedzinie, ale robie co moge i co chce by to zmienic... bardziej sie martwie
                          bezrobociem w Polsce, bo na to nie mam wplywu a od tego moze zalezec moja praca
                          badz jej brak... No i jeszcze jedna rzecz - modle sie i wyobrazam sobie moja
                          idealna prace....podobno "gdy czegos naprawde chcemy to caly wszechswiat robi w
                          tajemnicy wszystko by nam to ulatwic" Ja w to wierze...
                          • Gość: wełna Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 15:01
                            jeśli chodzi o pracę to ja mam też umowę do końca tygodnia:) oraz wielką
                            nadzieję, ze ta umowa zostanie przedłużona
                            (ale to tylko nadzieja, a że nie mogę się dowiedzieć co dyr. postanowił dalej,
                            to siedzę jak na szpilkach)

                            różnica między naszymi poglądami polega na tym, że ja nie wierzę, że jeśli się
                            bardzo czegoś chce, to siła tego chcenia ma wpływ na sytuacje i przybliża do
                            sukcesu - napewno ma wpływ na motywację w dążeniu do celu, ale nie na
                            okoliczności, więc o "pomocy wszechświata" nie może być według mnie mowy
                            już raczej uważam, ze zdarzają się czasem szczęśliwe, niczym nie zasłużone
                            zbiegi okoliczności i to zwykle wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy
                            czuję niedosyt takich zbiegów okoliczności w moim życiu!
                            • Gość: Jarko7 Re: IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 15:37

                              Wlasnie wrocilem z obiadu i juz sie czuje fajnie :)))
                              No to masz jeden zbieg okolicznosci moze nie jakis super przyjemny ale jak dla
                              mnie przyjemny. Oboje jestesmy w podobnej sytuacji; patrz praca zwiazki, i
                              zajrzeelismy na forum w tym samym czasie. I jakos tak sie zlozylo ze sobie
                              rozmawiamy, czy to nie fajne...? Jak dla to jest swietne... Z calego serca zycze
                              Ci takich wspanialych niespodziewanych zbiegow okolicznosci jakie tylko sobie
                              wymyslisz... Zobaczysz zdaza sie...

                              A jesli chodzi o Twoja prace... to zapytaj sie... ja sie zapytalem jakies 2 tyg.
                              temu...dlatego jestem przygotowany na odejscie...chociaz prawie nie bylo szans na
                              pozostanie (wraca kobieta ktora prze 6 mies zastepowalem) to jednak liczylem
                              gdzies na to... stad wolalem wiedziec wczesniej... po prostu zapukaj do gabinetu
                              i zapytaj...

                              • Gość: Jarko7 Re: IP: *.it.volvo.se 27.03.02, 15:54
                                Welna (fajny nick) wpadaj na forum czesciej, chetnie dowiem sie co u Ciebie i
                                popisze i poczytam... Zaloz sobie skrzynke i jak chcesz to pisz na moj adres
                                jarekbartosik@hoga.pl. Dzisiaj niestety musze leciec....
                                Pozdrawiam bardzo Cieplo

    • Gość: Renka Re: doluj sie za pieniadze ! IP: *.home.cgocable.net 27.03.02, 15:44
      Mysle, ze w tym cos jest. Trzeba zdefiniowac to, co najlepiej nam "wychodzi" i
      z tego robic biznes :)
    • kwieto Re: wełna 27.03.02, 21:54
      Gość portalu: Mam doła napisał(a):


      > - nie mam komu się wypłakać

      Nawet jednej przyjaciolki?

      > - nie mam chłopaka

      A jest niezbedny do szczescia?

      > - wkrótce mogę nie mieć pracy, bo kończy mi się umowa

      Nie mam pracy od pol roku

      > - nie jestem profesjonalistką w żadnej dziedzinie

      To tak samo jak wiekszosc z nas, w tym prym wioda politycy i "specjalisci"
      marketingu i reklamy :")

      > - nie mam nawet studiów

      A po co?

      > - nie mówię biegle po angielsku i niemiecku, a powinnam

      A po co?

      > - nie umiem gotować

      A po co?

      > do wszystkiego mam "słomiany zapał"
      >
      > wydaję się sobie ze wszech miar przeciętna - i nie jest mi dobrze z tym

      Dlaczego?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka