Dodaj do ulubionych

O co mu chodzi?

06.04.13, 00:11
Chciałam się przywitać i powiedzieć, że bardzo się cieszę, że znalazłam takie forum. Mam nadzieję, że odpowiecie na nurtujące mnie już od kilku lat pytania.
Poznałam tego chłopaka 7 lat temu i w ciągu tych 7 lat jest jedno i to samo. Pojawia się, miesza mi w głowie o czym doskonale wie i znika bez żadnego wyjaśnienia. Zachowuje się jakbym mu się narzucała i nie może się ode mnie opędzić jak od jakiejś wrednej i paskudnej muchy. Nie mam w naturze narzucania się nikomu, więc odpuszczam. Po czym mija pewien czas (różnie: miesiąc, dwa, pół roku, a nawet rok) on się odzywa i zaczyna się to samo. Próbowałam już na wiele sposobów dać mu znać, że mam tego dosyć, mam jakiś czas spokój i znowu do mnie wraca. Jakby o sobie przypominał. Nigdy nie byliśmy razem, na początkach zawsze się kończyło. Poza tym zawsze wracał do innej dziewczyny i z nią akurat był, ja byłam jakąś odskocznią, ale zdarzało się tak, że mylił fakty czy coś robił czy gdzieś był z nią czy ze mną. Nawet jak ignorowałam jego wiadomości, to on się nie poddawał, nawet zaczął wypisywać do moich znajomych pytając o mnie. Nic nie jest go w stanie zniechęcić do powrotu więc dlaczego znika? Poza tym wiele razy po tym jak się ulotnił jak mnie widział nie był w stanie utrzymać nic w rękach... Też coś wspominał wielokrotnie naszym wspólnym znajomym, że chce mnie itd, wiec czemu nie zostanie, tylko wraca do tamtej?
Jestem pewna, że ma Borderline'a. Nie żywię do niego żadnej urazy, tylko chcę zrozumieć. Kim dla niego jestem i czego ode mnie chce. Nie mam jak dowiedzieć się tego od niego, ponieważ on raczej nie wie, że ja wiem, a pewnie zanim bym cokolwiek spróbowała, to by czmychnął. A ja sama od tego wszystkiego dostaję obłędu...
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • 7mka7 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 00:17
      Ja bym raczej zadała pytanie - o co tobie chodzi, bo jeśli mimo tego, że widzisz iż jesteś traktowana jak zabawka, która szybko się nudzi, nadal mu na to pozwalasz, to czy dałaś mu jasno do zrozumienia, że ci się to nie podoba i że nie chcesz być w ten sposób traktowana?
      Pozwalasz mu na te odejścia i powroty - dlaczego?
      • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 00:22
        Coś mnie ciągnie do niego. Może to, że jest dla mnie jakąś zagadką i czymś nieosiągalnym?
        Już od ponad półtora roku mu pokazuję, że nie jestem zainteresowana kontaktami z nim i że sobie ułożyłam życie bez niego. Od dłuższego czasu nie reaguję na jego próby powrotu, a on dalej nie odpuszcza.
        • 7mka7 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 00:39
          nie da się ukryć, że zagadki i osoby nieosiągalne zawsze są dla nas najciekawszym zagadnieniem, ale wiedząc, że od 7 lat wraca do ciebie po czym ucieka do innej, jest w ogóle sens zastanawiać się nad tym?
          a czemu wraca do ciebie i nie poddaje się? bo najwyraźniej nie dajesz mu dobitnie do zrozumienia, że go nie chcesz... a czystym dowodem na to jest fakt, że piszesz o tym i wciąż myślisz.... ciągnie cię do niego niezależnie od tego jak bardzo temu przeczysz podświadomie go przyciągasz a twoje słowa przeczą czynom - co z pewnością on widzi równie wyraźnie jak ja i wykorzystuje to
    • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 09:25
      o co mu chodzi?
      dokładnie o to co opisałaś

      a może nawet szczególnie o to by rzucać - co dla Ciebie powinno być ważne

      mieć kogo odepchnąć to czasem "ta pewność o którą nam chodzi"

      jeśli masz dystans wystarczający może faktycznie poczytaj i znajdziesz w sobie miejsce na zrozumiałość; jeśli wisisz na wędce uczepiona wszystko jedno, którego jej końca to najpierw zdemontuj to sobie perfekcyjnie
      może być tak, że straciłaś perspektywę i jak chomik w kołowrotku widzisz mniej niż - choć wydaje Ci się, że pędzisz to świat obok idzie pomimo - zobacz z dystansu jak zostałaś
      uczepiona niewidzialnej klatki

      może to nie Twoje więzienie

      są takie jednorazowe kapcie w szpitalach do odwiedzin (jeszcze są ?) nie wolno ich zabierać ze sobą na następny raz, wystarczy o tym pamiętać i da się wtedy być z ludźmi tyle ile świadomie zdecydujemy

      dziś sobie :) polecam www.youtube.com/watch?v=Ogk-OL8hGCI&NR=1&feature=endscreen


      • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 12:35
        brz_a_sk przepraszam, ale jak to mu chodzi o to o czym pisałam? czyli o co? gubię się
        Jemu podoba się to rzucanie? Potrzebuje tego?
        Jak się pojawia, to tracę dystans i nie potrafię na zimno ocenić czego on chce.
        Rozumiem, że jest Borderem, czytałam dużo na ten temat, ale nie rozumiem czemu wraca.
        Nie moje wiezienie? W takim razie czyje?
        • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 13:12
          tak tak tak

          poczekam trochę bo dobrze myślisz

          wszystko do czego dojdziesz sama będzie wartościowe - zadziała

          a potem dopytasz

          za chwilę będziesz dalej w myśleniu o sobie

          pewnie i tak już dawno wiesz tylko chciałabyś by było inaczej

          ufaj sobie

          dobrze myślisz

          tak mi się wydaje dlatego poczekam
          • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 15:11
            zadaję pytania, ale nie mam odpowiedzi. dochodzę do pewnych wniosków, ale nie wiem czy są prawdziwe.
            jestem zabawką? spełniam jego potrzebę zostawienia czegoś?
              • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 16:20
                nie wiem, 7mka7 tak stwierdziła i jak inaczej mam to interpretować? jak tak wraca i znika, to jest trochę jak pobawienie się lalką, a jak się znudzi, to odrzucamy w kąt.
                • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 16:28
                  a co wiesz o bpd?

                  no to chyba mało zabawna sprawa

                  zastanów się dlaczego użyłaś tego słowa

                  nie złość się ani nie denerwuj

                  próbuję tak jak umiem najlepiej podpowiedzieć Ci zrozumieć Twoją sytuację - ja o niej wiem bardzo nie wiele

                  • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 16:48
                    w sumie wszystko co można wyczytać w internecie i mój dobry znajomy jest od lat w związku z borderlineczką.
                    "zabawa"? kojarzy się ze sprawianiem radości. to, że mnie zostawia jakoś mu pomaga?
                    nie złoszczę się, tylko się pogubiłam
                    nie wiem, te sytuacje ze mną mu wypełniają pustkę?
                    rozumiem i dziękuję za to.
                    • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 16:58
                      czasem mówimy, że ktoś się nami bawi, żeby podkreślić, że lekceważy lub nie rozumie naszych uczuć

                      pomyślałam, że tak chciałaś podkreślić swoją sytuację i jego podejście do Ciebie

                      mnie się wydaje, że specyfiką zaburzenia bpd jest właśnie przymus porzucania, powracania by sprawdzić i by znowu porzucić - nie jest zabawny jest okrutny dla partnerów; dla obojga

                      to wydaje mi się najtrudniejsze w tym zaburzeniu

                      a dla Ciebie?


                      • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 17:03
                        jeszcze dodałabym do tego, że sprawia to czasami przyjemność, albo łechta dumę
                        też mi się wydaje to najgorsze i jeszcze dodać do tego uczucie pustki.
                        czemu akurat do mnie wraca w kółko? czemu sobie mnie tak wybrał? przecież ma tą swoją stałą. nigdy nie doszło do tego, żebyśmy byli razem, kończyło się na początkach.
                        • 7mka7 Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 18:12
                          może to taki głupi sposób na upewnianie się, że w razie czego to ma gdzie wrócić... czy ja wiem? może się mylę, ale może jesteś "wyjściem awaryjnym" i upewnia się byś mu nie zniknęła?
                            • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 07.04.13, 08:06
                              teraz to już się zrobiło dziwniej albo jaśniej :)

                              oboje kogoś macie + rezerwa

                              chętnie czy nie chętnie

                              jeśli to rozumiesz to może jednak jaśniej jest

                              z pod spodu chyba zaczyna wychodzić inne pytanie - dlaczego nie Ty?

                              jeśli to właśnie ono jest nieznośne, może podobnie myślicie o życiu i to Was przyciąga?

                              jedni nie znoszą napięcia inni poszukują go bezustannie

                              to trochę skomplikowane być nie z tym z kim by się chciało

                              Wiem tylko tyle ile napisałaś a i to wydaje się wyrwane z kontekstu życia :)
                                • 5viola5 Re: O co mu chodzi? 07.04.13, 16:33
                                  tak jak wcześniej napisałaś, też mnie to trochę zastanawia dlaczego nie ja. ale w sumie się z tym pogodziłam. nie wiem co go do mnie przyciąga.
                                  gdybym ja zaczęła wybierać? ja wiem czego chcę i jestem konsekwentna.
                                  na jaką odpowiedzialność się godzisz?
                                  • spaprany Re: O co mu chodzi? 09.04.13, 00:51
                                    "ja wiem czego chcę i jestem konsekwentna."

                                    :D Dzień dobry, Viola :D

                                    Ja bym tak o sobie z czystym sumieniem nie mógł napisać, a fizycznie sobie nie wyobrażam sytuacji, w której ktoś, z kim nawet nie byłem, przez 7 okrągłych lat mi ryje pod kopułą. Przecież to już nawet z czystej nudy po pierwszych dwóch latach zacząłbym na te próby kontaktu reagować w stylu "łojeeeesu... znowu ten natręt..."
                                    • 7mka7 Re: O co mu chodzi? 09.04.13, 00:58
                                      To ja będę wredna i po dwóch dniach rozmów na ten temat zacytuję po raz kolejny co napisałam na początku: "a czemu wraca do ciebie i nie poddaje się? bo najwyraźniej nie dajesz mu dobitnie do zrozumienia, że go nie chcesz... a czystym dowodem na to jest fakt, że piszesz o tym i wciąż myślisz.... ciągnie cię do niego niezależnie od tego jak bardzo temu przeczysz podświadomie go przyciągasz a twoje słowa przeczą czynom "
                                      Jak widać jest to oczywiste nie tylko dla mnie.
                                      Moim zdaniem powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie o co TOBIE chodzi, bo jeśli jak mówisz masz ułożone życie, szczęśliwy związek i podobno stanowczo powiedziałaś mu, że cię nie interesuje to nie powinno tu być w ogóle pytania o co mu chodzi - zwyczajnie by cię to nie interesowało.
    • toxic_chick Re: O co mu chodzi? 06.04.13, 21:23
      > Jestem pewna, że ma Borderline'a. Nie żywię do niego żadnej urazy, tylko chcę zrozumieć. Kim dla niego jestem i czego ode mnie chce. Nie mam jak dowiedzieć się tego od niego, ponieważ on raczej nie wie, że ja wiem

      Uuuuuuuuuu... pewna?.. czy moze masz wytlumaczenie na to, ze ktos sie bawi TOBA;) w google wpisala "borderline: i jak pasuje ;) to co piszesz to kiepski zart.. nie jestes wyrocznia.. sama chcesz cierpiec wiec masz dokladnie czego chcesz.. nie wspolczuje Ci.. nie jest mi Ciebie zal.. zadajesz sie z kims na wlasne zyczenie.. szukasz pomocy TU?.. szanuj siebie i nie diagnozuj.. ktos ma Cie w dupie nie szanuje.. nie musi byc bordem.. czaisz? rzygac mi sie chce jak ktos wszystkich wrzuca do wora bo cos nie gra!!!

      O co mu chodzi? o to ze jestes zalezna i sie poddajesz (bord nie bord)
      Kim jest dla niego? nie mam pojecia i nie interesuje mnie to.. ale jesli jest kiepsko to sie wypierdala
      Czego chce? niczego (bord nie bord).. super normlani ludzie tak maja wiesz? ze sie bawia..
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: O co mu chodzi? 08.04.13, 20:55
      W takich przypadkach zazwyczaj jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o seks. Jeteś po prostu dostępna, albo bywasz, więc nie zaszkodzi próbować. Zero zobowiązań, zero podchodów, idealny układ, kiedy potrzeba odskoczni. A Ty co z tego masz/miałaś? I dlaczego roztrząsasz? O co Tobie chodzi - to bardziej frapujące jest. Bo że stałego związku z tego nie będzie to chyba od dawna jasnym jest... I nie wiem co ma do tego wszystkiego borderline.
        • czarnakrowawkropkibordoo Re: O co mu chodzi? 29.04.13, 19:21
          heh, no i wyszło, że to tylko mnie jedno w głowie ;) A Wy tak platonicznie się miotacie... To ja już nie wiem. I nie rozumiem jednego zdania, które napisałaś, "że nie masz się tego jak dowiedzieć od niego, bo on raczej nie wie, że Ty wiesz". Co miałaś na myśli? I dlaczego nie chcesz,żeby on wiedział że Ty wiesz? I o czym? O borderline? A jeśli nie od niego, to skąd wiesz? I jeszcze - czy sądzisz, że on sam wie, o co mu chodzi? Nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz, ale jak dla mnie, to za mało danych jest, żeby cokolwiek doradzić... Powodzenia tak czy inaczej :)
    • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 09.04.13, 07:45
      powróćmy do tekstu rozpoczynającego wątek

      dlaczego ktoś od siedmiu lat wraca by uwodzić i odchodzić

      różne rzeczy napisaliśmy wcześniej i dodaję tego co już zostało powiedziane

      można by uznać, że to czysty sport - bije chłopak rekordy - ma w nosie panienki, lubi zniewalać to wszystko

      ale można przy informacji, ze to bord - dodatkowo jest informacja, że nie rozmawiacie o tym i tak na o spojrzeć
      mimo długiej historii to związek nie dający bordowi mocy władania, zdobywa ale wie że nie posiadł do końca, przy takim poczuciu wraca,
      bord nie zapomina - jeśli nie skasuje sobie człowieka na swój sposób specyficzny
      może być tak, że jesteś nurtującym partnerem - nie zdobytym do końca, niezależnym

      a może wszystko jest płytkie i proste jak nie u borda - atrakcyjne, znane emocje, adrenalina i starczy ; potem powrót do stabilizacji

      Ty wiesz więcej czy ten związek mimo rozstań i oddaleń dla Was obojga trwa cały czas - nie potraficie być razem, ale dobrze wspominacie gwałtowne emocje uwodzenia się i tak sobie urozmaicacie nudne życie

      a moze to kolejne próby zdobycia Cię - jeśli kiedyś bord poczuje, ze złamał Cię jest szansa, ze po porzuceniu już nie wróci

      mam wrażenie, że Ty nie masz nic przeciwko by wrócił ale na stałe - chyba stawiane warunki w tym związku mogą byc kluczem i powrotów i czekania na te powroty - niedomknięte są te drzwi i to nigdy





    • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 09.04.13, 13:52
      mnie by ucieszył tu jeden wątek prowadzony przez speców :) czyli bordów - ale to absolutnie nie odnosi sie do mka'i więc dokończę wieszając pytanie w przestrzeni

      'cechy' które są wystarczające by rozpoznać borda i te możliwe, współwystępujące oraz nie występujące u bordów - czyli pozwalające stawiać tezę to niemożliwe by myśleć o bpd kiedy ...

      czemu chętnie bym widziała? bo ostatni zaskakuje mnie ilość opinii obalających przypisanie jakiegokolwiek problemu do borda

      bord z orzeczeniem o osoba szcesliwa, pogodna, empatyczna, stała w uczuciach, opanowana, czuła i troskliwa, miła w obejściu, nie wymagająca uwagi i taktu; opiekuńcza, nie skoncentrowana na sobie, bez cech depresynych, bez wahań nastroju , bez narcystycznych i egoistycznych cech, bez zaniżonego poczucia własnej wartosci, bez myśli samobójczych, bez okaleńczeń, anoreksji, bulimii, odpowiedzialna i troszcząca się o rodzinę , rodziców, wspaniały partner i rodzic, stabilny pracownik, wolny od nałogów i... a i jeszcze zero nienawiści, krzyków, agresji - CHODZĄCE SZCZĘŚCIE

      słowa daję wyspałam to z rękawa i nie trzeba wiecej niz tygodnia by zanleźć, przeczytać, usłyszeć gdzieś borda majacego pretensje - jak to można czepiać się borda

      no nie mam wrażenia, żebym się czepiała :) ale rozumiem, ze to wszystko NIE dlatego pytam - a co?

      dla mnie bpd to jedno z najcieższych zaburzeń wrednie rujnujących zycie i tak do tego podchodzę ale widzę ostatnio, ze fatalnie się mylę

    • kasztanyzrenic Re: O co mu chodzi? 10.04.13, 01:33
      Cześć Viola,
      Szczerze Ci współczuję uwikłania w ten układ...nie wiem o co chodzi Twojemu znajomemu, ale może moja wypowiedź cokolwiek Ci wyjaśni.
      Jestem od kilku lat w związku z kimś, kto wykazuje znaczną ilość cech przypisywanych borderline i historię pt. "odskocznia" przerabiałam wiele razy stojąc jakby "pod drugiej stronie barykady".
      Mój partner niestety tak ma,że kiedy zostanie w jakiś sposób odepchnięty, czy urażony przeze mnie, za każdym stara się "zrekompensować" to sobie na zewnątrz związku.
      Odreagowuje zdobywając pewność,że ktoś inny na niego czeka.
      Na nasze nieszczęście (albo nie? sama nie wiem) jest jedna dziewczyna z przeszłości, która mimo upływu lat nie nabrała dystansu do jego osoby i tych gier, wystarczą 2 miłe smsy, aby była gotowa przejechać 200km by pójść z nim na spacer. Niestety kiedy juz zadeklaruje tę swoją gotowość do spotkań , dostaje od niego kosza. Ta dziewczyna jest w stanie każdy swój związek zaryzykować dla przygody z nim! Dla mnie to niezrozumiałe, dlaczego tak daje się wodzić za nos? a niestety nie jestem w tym układzie na pozycji osoby, która mogłaby jej coś próbować tłumaczyć...bywało mi szczerze żal nie tylko siebie ale i jej....
      Ja wiem, że mój partner nie zdobędzie się na zdradę ani nie odejdzie do niej, ani do żadnej następnej "odskoczni". Najwyżej umówi się na randkę i odwoła na 5min. przed...
      Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy, kłóciliśmy się , głównie na początku związku, zanim połapałam się mechanizmach jego działania, teraz już mi się nie chce marnować energii, tak ma i już, jeden facet po kłótni idzie się nawalić, inny przeleci prostytutke, trzeci kupi kwiaty a czwarty szuka czegoś u ex....Może jego cykliczność powrotów zbiega się po prostu z kryzysami w "głównym" związku, a Ty jesteś na tyle manipulowalna, że spełniasz się świetnie w roli pocieszacza?





    • pochmurna Re: O co mu chodzi? 12.04.13, 21:16
      Przede wszystkim jesteś dla niego kołem zapasowym. Korzysta z Ciebie, kiedy mu wygodnie, a Ty się na to zgadzasz (dowody ma w Twoim zachowaniu). Nie mieszaj w to borderline, bo jeszcze bardziej sie pogubisz, a nikomu tym nie pomożesz.
    • brz_a_sk Re: O co mu chodzi? 19.04.13, 13:55
      fajne są dzisiejsze Twoje wpisy 5viola5

      myślę, że czas i Twoje własne myśli są najcenniejsze w tym wszystkim

      jeśli znajdziesz w sobie dystans to z czasem pomyśl o tym jak to jest być bordem i życzliwie spójrz na tego człowieka - związki z bordami to samobójcze inwestycje :) ale znajomości super, choć trzeba się wykazać spokojem gdy bord faluje odpływa i przypływa kiedy chce :)

      powodzenia



    • studentka60 Re: O co mu chodzi? 07.05.13, 19:18
      Witam,

      jestem studentką psychologii i z racji tego, ze interseuję się zaburzeniem borderline - piszę o nim pracę. Bardzo proszę o pomoc w badaniach. Każdy kwestionariusz się liczy. Z racji tego, że mało jest badań na ten temat liczę na was. Kwestionariusze są pod linkiem:

      www.ankietka.pl/ankieta/113635/psychologia.html

      Nie trzeba mieć diagnozy Borderline !

      Dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka