Gość: fnoll IP: *.bydgoska.krakow.pl 07.04.02, 14:44 czy podalbys pomocna dlon czlowiekowi pozbawionemu rak? i czego bys sie spodziewal...? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Mart@ Re: brzytwa IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 07.04.02, 15:00 Proponuję podać brzytwę tonącemu, taki bez rąk chwyci ustami. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: obciete rece IP: 172.16.10.* 07.04.02, 15:26 Pan prezydent Wałęsa potrafił bez nijakiego zakłopotania wyjść z takiej sytuacji. Po prostu podawał nogę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekika Re: obciete rece IP: 62.89.73.* 07.04.02, 15:55 nie wiem, czego się spodziewać, ale wiem od czego zacząć: wywlekamy z Bydgoskiej fnolle sztuk 2 bierzemy po jednym w każdą dłoń i patrzymy, co dalej czego sie spodziewać, trudno przewidzieć, tak to z fnollami bywa Rząd buziaczków Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Do Ekiki 07.04.02, 16:01 To na Bydgoskiej dają fnolle??? A duża kolejka??? Kliknij. Rząd buziek takoż Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Do Ekiki IP: *.bydgoska.krakow.pl 07.04.02, 16:06 rozdają fnolle czy fnolle coś dają czy może siebie oddają a ktoś tym oddaniem sprytnie kieruje zza kulis? to naprawde bez znaczenia istotne jest to, że aby móc przyjąć pomocną dłoń dobrze jest mieć ręce Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: Do Ekiki 07.04.02, 16:33 Nie bardzo czuję czy kpisz, czy o drogę pytasz, jeśli to serio, to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia28 Re: obciete rece IP: *.atol.com.pl 07.04.02, 17:23 Fnoll litości!:) Dosłownie: ze mi poda kikuta:) W przenośni: Jeśli decyduję się komuś pomóc to nie dlatego, ze czegoś oczekuję. Pomagam i już, jak nie będzie "wdzięczny" to cóż pomyślę, ze nie było warto i pójdę sobie. Może nie mieć rąk, nóg, głowy, uszu itp. a ja jak będę chciała podac mu swoją część ciała to podam nie oczekując, ze odda mi tą, której nie ma albo inną w zastępstwie. Co by mu zostało wtedy?:) Pozdrawiam jeszcze w całości Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: obciete rece IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 18:26 Biorąc dosłownie, a i w przenośni to co piszesz, stwierdzam, że nie ma tu podawania pomocnej dłoni. Analogicznie, jak w przypadku w którym okulista wyciąga "pomocną" dłoń, jako lekarz, człowiekowi potrzebującemu natychmiastowej operacji usunięcia nowotworu, kiedy potrzebny byłby tutaj neurochirurg. Wnioski zatem są takie, pomagać należy umieć, same chęci nie wystarczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ESL Re: obciete rece IP: *.sympatico.ca 07.04.02, 20:33 Cos mi sie kolacze z ryba i wedka. Dac mu rybe czy nauczyc lowic. Takiemu bez rak to jeszcze rybe mozna dac - prosto w dziob ale jak go nauczyc zakladac przynete na haczyk? To dopiero jest pytanie. Mozna jeszcze uzyc stary panajezusowy sposob i ryby po prostu rozmnozyc bez uczenia kogokolwiek czegokolwiek. I wtedy Fnolle moglyby te ryby rozdawac (na jakims rogu przy Bydgoskiej, czemu nie) albo w razie koniecznosci dawac bezrekim w dziob. I prosze jaka ladna przypowiesc sie zrobila - w sam raz na niedziele. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: obciete rece 07.04.02, 21:16 A co rozumiesz przez podanie pomocnej dloni? Bo ja nie rozumiem. Jaka jest roznica pomiedzy "podawaniem pomocnej dloni" czlowiekowi ktory nie ma reki, nogi, ucha, nosa, czy innego organu? A jaka jest roznicza pomiedzy "podawaniem reki" komus bez rak, a komus kto je ma? Zawsze wydawalo mi sie, ze podawac pomocna dlon trzeba ludziom ktorzy tego potrzebuja, niezaleznie czy maja rece (lub inne czesci ciala) czy ich nie maja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: obciete rece IP: *.rivnet / 10.1.15.* 07.04.02, 21:22 kwieto: Zawsze wydawalo mi sie, ze podawac pomocna dlon trzeba ludziom ktorzy tego potrzebuja, niezaleznie czy maja rece (lub inne czesci ciala) czy ich nie maja. Sęk w tym, kiedy owa pomoc jest pomocna, tutaj tkwi zasadniczo problem. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: obciete rece 07.04.02, 22:20 chyba, że chodzi o sytuację, kiedy potrzebujący pomocy nie jest w stanie jej przyjąć, tak też fnolla pytanie można pojąć, a tak jest np. w przypadkach ciężkich depresji, wtedy co, bezsilność? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: obciete rece 07.04.02, 23:10 A to juz musisz sam wyczuc. Myslisz, ze po tym czy ktos ma obciete rece czy nie mozna rozpoznacz czy i jakiej pomocy potrzebuje? Gdyby swiat byl tak prosty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: obciete rece IP: *.home.cgocable.net 07.04.02, 23:14 Trzeba go nauczyc zyc z tymi obcietymi rekami.Ma przeciez jeszcze glowe, wiec jest czlowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Re: obciete rece 07.04.02, 23:35 Nie, czy potrzebuje...sytuacja wyjściowa, jest taka, że potrzebuje na pewno, ale czy jest możliwe, by z Twojej skorzystał. A jakiej/innej pomocy, to ciąg dalszy i tu rzeczywiście świat prosty nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Al Co za obrzydliwe poczucie humoru... IP: *.prem.tmns.net.au 07.04.02, 23:42 Widac nigdy nie spotkaliscie czlowieka bez rak !!! Bawcie sie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: obciete rece 08.04.02, 08:22 A skad wiesz ze ten z obcietymi rekami na pewno potrzebuje pomocy? A moze ten bez obcietych rak potrzebuje jej bardziej niz ten z obcietymi? Nadal nie rozumiem po co szczegolnie wyrozniac akurat tego z obcieta reka. Bo bardziej dramatycznie wyglada? Bo budzi wieksza litosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wredna2 Re: obciete rece IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 06:00 Czlowiek " bez rak" to rozumiem czlowiek w potrzebie, a nie kaleka bez tychze? Chce uscislic, bo to zasadniczo zmienia sposob rozumowania... Bo czlowiek w potrzebie to czesto ktos bardzo dumny, ktos nie przyzwyczajony do korzystania z pomocy.... ile musisz sie " nazabiegac" i jak sprytnie, zeby on ta pomoc zechcial przyjac, nie traktujac jej jak jalmuzny... / co oczywiscie nie znaczy, ze nie moze to dotyczyc takze czlowieka bez rak sensu stricte...?/ I nie chodzi tu tylko o pomoc materialna... choc moze glownie o taka. To wazki problem psychologiczny i taki wytrawny spec-psycholog rzucajac ten temat na zer szanownym forumowiczom pewno chcialby sie do niego ustosunkowac profesjonalnie! Chetnie poslucham , jako laiko-domorosly-psycholog wredny na dodatek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: pomocna dlon IP: *.home.cgocable.net 08.04.02, 06:34 No, nie wiem, co fnoll chcial powiedziec, wydaje mi sie, ze chodzi o kaleke zyciowa, czlowieka uposledzonego przez los.Albo czlowieka, ktory jest wyobcowany, zamkniety i chcemy, zeby sie otworzyl, bo chcemy mu pomoc.Ja bym sie nie spodziewala latwego zadania, ale wiem, ze by sie otworzyl. Fnoll, moze jestes wielki, a moze maly, jak kazdy z nas.Zeby czlowieka zrozumiec, trzeba nim byc. Muzyka pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: pomocna dlon IP: 192.168.1.* 08.04.02, 09:28 Prowadził ślepy kulawego... Łysemu grzebień itp. Czy w każdym słowie trzeba doszukiwać się trzeciego znaczenia? Pomocna dłoń nie jest dłonią rzeczywistą w sensie ręki (nie mylić Renki). Czy trzeba ją od razu podawać? Nie wystarczy wyciągnąć? Bo jak podasz dłoń, to ktoś może zapragnąć więcej - a tego, jak mniemam chcielibyśmy uniknąć. Tylko jak wyciągniesz dłoń, to jak bezręki człowiek ma się jej złapać? Sytuacja paradoksalnie nie do rozważenia na płaszczyźnie czysto teoretycznej, tzn. bez użycia jakiejkolwiek życiowej sytuacji. Fnoll'u chciałeś może zaproponować pomoc w rozważeniu tej sytuacji? Nie mając argumentów (będąc jak ten człowiek bez rąk) zwracam się ku TOBIE o pomoc...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pastwa Re: obciete rece IP: *.rivnet / 10.1.15.* 08.04.02, 10:55 Jedyne, co mi się ostatecznie sensownego nasuwa w tym temacie to, że lepsze pohamowanie swej pomocy, niż szlachetne z zamiaru, ale zupełnie nie przystające do problemów owego bezrękiego, "pomocne" czyny. Nieumiejetne pomaganie, mimo dobrych chęci, bowiem, często niesie więcej szkód, niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś