Dodaj do ulubionych

Postanowiłam ...

20.03.06, 15:51
Postanowiłam odwołać obydwie sesje w tym tygodniu, ponieważ ja też jestem
chora. Przed chwilą zmierzyąłm sobie temperature i mam 37, 2 stopnie
gorączki. Teraz już wiem, że głupia powinnam była sie zaszczepić na grype.
Już płacze i pewnie będe płakała, ale jestem w takim razie zmuszona odwołać
obydwie sesje w tym tygodniu. To juz jest postanowione.
Obserwuj wątek
    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 17:26
      Ale nie płacz
      dlaczego płaczesz ?????
      Przezyjesz dziem bez psychoterapii
      Ja jestem z Toba i chyba wszyscy
      tylko powiedz interniscie o tych mdłosciach to moze cosik poradzi
      • rzeznia_nr_5 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 19:16
        > Przezyjesz dziem bez psychoterapii


        dzień bez psychoterapii to dzień stracony
    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 17:28
      edytunia86 napisała:

      > Postanowiłam odwołać obydwie sesje w tym tygodniu, ponieważ ja też jestem
      > chora. Przed chwilą zmierzyąłm sobie temperature i mam 37, 2 stopnie
      > gorączki. Teraz już wiem, że głupia powinnam była sie zaszczepić na grype.
      > Już płacze i pewnie będe płakała, ale jestem w takim razie zmuszona odwołać
      > obydwie sesje w tym tygodniu. To juz jest postanowione.

      edytunia 37,2 to stan podgoraczkowy , co Was wszystkich grypa dopadła ???
      edytunia wytrzymasz bez tych sesji , zobaczysz bedzie ok .
    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 17:57
      Edytunia co Ty tam robisz ?
      Jeszcze płaczesz ?
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 20:47
      Mój brat prawdopodobnie ma grype. Mojemu tacie chyba dzisiaj jaqk na razie juz
      się utrzymuje temperatura 37,5 stopni, a mi temperatura spadła po fervexie
      najpierw do 36,3 , a potem do 36,5 stopni. Dziisaj jak był moja lekarka
      zdążyła tylko przebadać mojego brata i tate , a jak moja mama zapytała sie
      lekarki co ja mam brać to mi kazała brać rózne leki włącznie z fervexem i chyba
      wtym jakieś osłonowo do puki sie jeszcze nie jak to ona powiedizała nie
      rozłożyłam . Ja po zmierzeniu temperary jak sie okazło , że miałam stan
      podgorączkowy napisałąm to co napisałam w tym wątku i położyłam się do łóżka,
      żeby to przeleżeć chociaż troche i wstałam przed kolacją. Mój tata ma tydzień
      zwolnienia, a jak rozmawiałam z mama i zapytałam się czy mam zadzwonic do
      terapeutki to ona mi powiedziałą, że porozmawia z tatą. Nie wiem jak ja
      przeżyję bez terapii w tym tygodniu. Nie wiem co dalej bedzie.
    • uhu_an Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 22:42
      no i dobrze. zdrowie fizyczne tez jest wazne. nie martw sie, bedzie ok. ja tez
      odwolalam. dzis nie poszlam, botez mnie chorobsko dopadlo.
      • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 20.03.06, 23:31
        Jak dzsiaj mierzyłam sobie temperature to temperatura mi spadła do 36, 4
        stopni. Miejmy nadzieje, że sie się wykuruje do środy i, że jutro nie będzie
        gorzej, ale lepiej. Zaraz wezme rutinoskorbin i pójde spać. Wygląda na to, że
        teraz sie nabior tochę tych leków profilaktycznie, żeby nie była chora, ale
        wolę to niz sie rozchorwować. Dobranoc.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 21.03.06, 10:36
      Dzień dobry. Wygląda na to , że na mie jakoś te leki, które biore , żebym
      była zdrowa działają. Mimo, że jeszcze antybiotyku nie biore. Wygląda na to, że
      jak dobrze pójdzie to chyba wmiare szybko powinnnam byc zdrowa, ale jak na
      razie nie zamierzam odstawiać tych leków, żebym jak najszybciej zdrowa. Jeżeli
      jest to możliwe nawet do jutra. Dzisiaj zamierzam zostać w domu, żebym mogła
      jutro wyjść z domu i, żeby sie nie rozchorowała. Wygląda na to, że po
      antybiotyku mojemu brtu spadła temperatura jak na razie do z 39 do 37,3
      stopni. Mimo, że wczoraj wieczorem wymiotował po antybityku. Mój tata chyba się
      obudził. Miejmy nadzieje, że teraz bedziemy już zdrowieli. Miłego dnia.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 21.03.06, 11:41
      Ja jak na razie mam idealną temperature, tzn. Równo 36,6 stopni, ale jeszcze
      sie chyba jeszcze dzisiaj przed obiadem sie położe na trochę do łozka i będe
      sie starała unikać kontaktu z chorymi, żeby sie nie powturzyło to co było
      wczoraj, tzn. żeby znowu mi nie podskoczyła temperature. Chyba lepiej , żebym
      jak to sie mówi dmuchała na zimne, niz żebymm potem była chora. Mojemu bratu
      chyba cały czas spada temperatura i tacie też. Z tego co wiem oni maja o jedna
      kreske mniej niz ja.
      • rhixy edytuni nie ma 21.03.06, 11:53
        edytunia jest tworem jakiegoś znudzonego weterana
        jeżeli o mnie chodzi, to tyle
        • euforyk ciebie ponoć też miało już nie być, a jesteś 21.03.06, 11:57
          > jeżeli o mnie chodzi, to tyle

          ale zanim pójde......to jeszcze posiedze
          • rhixy Re: ciebie ponoć też miało już nie być, a jesteś 21.03.06, 12:00
            euforyk napisał:

            > ale zanim pójde

            z kimś mnie mylisz
            • euforyk Re: ciebie ponoć też miało już nie być, a jesteś 21.03.06, 12:02
              to chyba przez ten paprykarz.
        • edytunia86 do rhixy 21.03.06, 16:36
          Jeżeli chodzi o mnie to się nie zgadzam z tym co o mnie napisałaś. Ja w ciągu
          dnia mam co robić. Tym bardziej, że mam troche zwierząt, którym też musze
          poświęcić swój wolny czas, ponieważ one z tego co zdążyłam zauwarzyć to one też
          tego potrzebują i wtedy są chyba zadowolone, a jak im nie poświęcam
          wystarczająco czasu to one są chyba jakieś smutne. Zresztą mam też innne
          zajęcia w ciągu dnia. Więc dopuki nie zaczyna mnie brać jakieś chorubsk, tzn
          dopuki nie mam podwyższoej temperatury, ani stan podgorączkowego to na ogół nie
          mam raczej mam co robić. Gorzej jest jak gdzie wyjade i nie mam co robić w
          wolnym czasie.
        • ogrom Do Rhixy 23.03.06, 21:56
          Wyjasnij panie Rhixy co masz na myśli.... bo jak dla mnie to obrażasz sama Panne
          Edytunię!!




          miłego - Olla
          ==========================================
          ...życie jest takie jaki jest stan naszego umysłu...
    • mskaiq Re: Postanowiłam ... 21.03.06, 12:01
      To dobrze ze czujesz sie lepiej Edytunku. Dobrego dnia i serdeczne
      pozdrowienia.
      • edytunia86 Re: do mskaiq 21.03.06, 16:58
        Dziekuje. Ja też życzeci dobrego dnia i cię pozdrawiam. Mnie samą to cieszy,
        ale mimo wszystko zadzwoniłam już dzisiaj do swojej terapeutki i odwołałam
        jutrzejszą sesje i dam mojemu tacie jeszcze jeden dzień odpoczynku, żeby mógł
        chociaż trochę lepiej poczuć, poniewaz stego co mi wiadomo mii , że mu chyba
        spadła temperatura po antybiotyku to jest jeszcze kiebski i chyba mu sie nie
        dziwię. Tym bardziej, żed miał bardzo wysoką gorączke i do tego jeszcze kaszlał
        i jeszcze dzisiaj pokasłuje, podobnie jak mój brat. Ja chyba wolałam odwołać
        jutrzejszą sesje i pojechac w czwartek na terapie tak jak byłam zresztą
        umówiona z terapeutką. Mimo, że miałam dzisiaj nie wychodzić z domu to
        pojechałam z dziadkiem mamą na chwile na do sklepu, i jak wróciłam do domu i
        zmierzyłam sobie temperature to okazało się mi jeszcze temperatura spadła do
        36, 5 stopni, ale teraz jeszcze pije na wszelki wypadek herbate malinową. To w
        końcu nie zaszkodzi. Dzisiajeszcze przed snem chyba się na godzine zdrzemne.
        Więc znowu może może mnie znowu nie być na forum, ale o ile bede miała jeszcze
        dzisiaj internet to sie jeszcze pojawie na forum. Nie wiem czy dzięki tym
        lekom , ale jak zaczęłam brać oprócz rutinoskorbinu i ferevexu coś do ssannia
        to jeszcze dzisiaj nie miałam wyższej temperatury niż 36,6, ale to jest chyba
        dobry znak i oby tak dalej było.
        • edytunia86 Re: do mskaiq 21.03.06, 22:44
          Dzisiaj jak sobie mierzyłam temperature wieczorem to spadła mi jeszcze troche
          tzn. do 36,4stopni i wygląda na to, że ten dzisiaejszy wyjazd z dziadkiem do
          sklepu jak na razie mi chyba nie zaszkodził, ale musze przyznać , że bałam
          sie , żeby nie powturzyło sie wczorajsza sytuacja, tzn. bałam się , żeby po tym
          wyjeździe do sklepu nie podskoczyła mi temperatra, ale na szczęście na razie
          nic sie takiego nie stało i wygląda na to , że chyba w pore zareagowałam i
          dobrze się stało, że jak miałam wczoraj stan podgorączkowy to wzięłam fervex i,
          że położyłam się do łóżka i wstałam dopiero przed kolacją , ponieważ gdyby nie
          to mogłoby być dzisaj ze mna różnie, ale nie można byłby chyba wykluczyc tego,
          że przywitałabym wiosne spędzając cały dziisejszy dzień w łóżku.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 21.03.06, 22:51
      , ale za to mojemu bratu chyba poskoczyła temperatura i leży teraz w łóżku.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 19:29
      Dzisaj od popołudnia utrzymuje mi się temperatura 36, 6 stopni i chciałabym
      jutro pojechać na trapie tak jak się umawiałam z terapeutką. Tym bardziej, że
      wczoraj odwołałam ponad 24 przed sesją dzisiejszą sesje ponieważ o to mnie
      poprosiła moja mama , a mój tata twierdzi, że ocenia szanse , że ze mną jutro
      pojedzie na 50%. Ja ustapiłam i dowołałam dzisiejszą sesje i zastanawiam się
      jak dojechać jutro na sesje jeżeli mój tata się upsze i nie bedzie chciał mnie
      jutro zawieść do Poznanaia na terapie. Tym bardziej, że moja mama kończy jutro
      prace dopiero o 15.30 i bedzie w domu najwcześniej o 16.00, a ja jestem
      umówiona na jutro z terapeutką na godzine 16.00. Ja nie znam Poznania na tyle,
      żeby móc dojechać na miejsce autobusem , albo pociągiem i boję się, że się
      zgubie w Poznaniu. Teraz już mi się nie opłaca odwoływać jutrzejszej sesji ze
      względów finansowych. Więc mam problem ponieważ nie bardzo wiem jak jutro
      wrazie czego dojechać na ul. Ściegiennego. Bede wdzięczna za każdą odpowiedź.
      • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:30
        edytunia86 napisała:

        > Dzisaj od popołudnia utrzymuje mi się temperatura 36, 6 stopni i chciałabym
        > jutro pojechać na trapie tak jak się umawiałam z terapeutką. Tym bardziej, że
        > wczoraj odwołałam ponad 24 przed sesją dzisiejszą sesje ponieważ o to mnie
        > poprosiła moja mama , a mój tata twierdzi, że ocenia szanse , że ze mną jutro
        > pojedzie na 50%. Ja ustapiłam i dowołałam dzisiejszą sesje i zastanawiam się
        > jak dojechać jutro na sesje jeżeli mój tata się upsze i nie bedzie chciał
        mnie
        > jutro zawieść do Poznanaia na terapie. Tym bardziej, że moja mama kończy
        jutro
        > prace dopiero o 15.30 i bedzie w domu najwcześniej o 16.00, a ja jestem
        > umówiona na jutro z terapeutką na godzine 16.00. Ja nie znam Poznania na
        tyle,
        >
        > żeby móc dojechać na miejsce autobusem , albo pociągiem i boję się, że się
        > zgubie w Poznaniu. Teraz już mi się nie opłaca odwoływać jutrzejszej sesji
        ze
        > względów finansowych. Więc mam problem ponieważ nie bardzo wiem jak jutro
        > wrazie czego dojechać na ul. Ściegiennego. Bede wdzięczna za każdą odpowiedź.

        Edytunia nie obraz sie na mnie
        ale taka jestes uzalezniona od rodzinki , cały czas tylko mamusia, tatus ,
        babcia , braciszek
        tatus tyle temperatury , mamusia tyle temperatury , a babcia to to ... a brat
        to to .......
        edytunia przeciez masz 20 lat to najpiekniejszy wiek
        czas aby troche wierzyc w siebie i pokonywac rozne trudnosci i wiecej
        samodzielnosci
        powinnas korzystac ze jestes młodziutka otoczyc sie kolezankami kolegami a nie
        tak tkwic w tej rodzince
        bedzie Ci naprawde bardzo ciezko jak tego nie zaczniesz zmieniac

        • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:49
          Wiem wiem, że potem będzie mi jeszcze trudniej. Ja sama mam już dosyć tego
          uzależnienia od rodziców, ponieaż od dziadków już chyba jestem mniej
          uzależniona, a na pewno mniej niz byłam uzależniona od dziadkow na początku
          terapii. Od początku tego roku kalendarzowego postanowiłam uniezależnić się
          finnsowo od dziadków. Tym bardziej, że miałam juz dosyć wtrącania się babci do
          mojej terapii.
        • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:54
          Mimo reakcji depresyjnej moja rodzina jest dla mnie ważna i martwie się o nia
          kiedy coś się dzieje npp.: jak ktoś z mojej rodziny zachoruje, albo jak moi
          rodzice , albo dziadkowie się kłucą. Ja porostu kocham swoja rodzinne i nie
          wiem jak to bedzie kiedy ja strace, a le wyobrażam sobie, że na swó sposób
          bardzo przeżyje śmierć kogoś z swojej rodzinny.
        • uhu_an moje zdanie 22.03.06, 23:32
          moze jej rodzice sa nadopiekunczy? ciagle np. moga jej mowic, ze robia cos dla
          jej dobra, ale edytunia nie ma na to cos ochoty, a mimo wszystko sie na to
          zgadza- bo to rodzice.
          moze z tego biora sie problemy, ale moze ona nie widzi, ze oni mogli zawinic i
          w jakims sensie sa winni jej samopoczucia.
          naprawde z calym szacunkiem do edytuni i sympatia, ale zachowuje sie jak
          dziecko. a problem tkwi prawdopodobnie w tym, ze ona moze czuje sie tym
          dzieckiem, ale reszta swiata odbiera ja jako dorosla- bo ma wszak 20 lat.
          to sa moje przypuszczenia oczywiscie, moge sie mylic, ale na moje oko edytunia
          jest strasznie uzalezniona od rodziców.
          • uhu_an Re: moje zdanie 22.03.06, 23:35
            albo rodzice sa bardzo restrykcyjni, kontrolujacy- np. babcia wtracajaca sie do
            terapii. moze zbyt mocno chuchali na nia i dmuchali, ale ta cala 'milosc'
            przemieszana byla z jakims Bóg wie jakimi wymaganiami, których nie mogla
            sprostac edytunia. tak mis ie tylko zanalizowalo- niestety to moje natrectwo,
            analiza wszystkiego. staram sie walczyc z tym. jak widac ze srednim efektem.
            • edytunia86 Re: moje zdanie 23.03.06, 00:12
              Może i jestem uzależniona od rodziców, ale też zdaje sobie z tego sprawe , że
              nikt nie żyje wiecz nie i, że kiedys nastąpi ten moment , kiedy będe musiała
              sie usamodzielnic . Myślę że w pewnym sennsie może moje reacje z rodzicami
              mogły sie przyczynić do tego mojego stany w trakcie terapii i do tego, że w
              szóstej klasie podstawówki wyglądałam i zachowywałam sie jak anorektyczka.
              Kiedy chodziłam do liceum to niestety nie potrafiłam sprostac wzystkim
              oczekiwaniom ze strony rodziny, a zwłaszcza jeżeli chodzi o nauke. Jak z nma
              swoich rodziców to oni pewnie chcieliby, żeby miała lepsze oceny w liceum i,
              żebym więcej się uczyła, a mi się nie raz zdarzało zarywać noce i siedzieć nad
              książkami i potem wstawać na wpół przytomną i przez to przysypiać na lekcjach.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 19:31
      Dodam jeszcze, że nie chciałabym wykorzystywać swojej koleżanki, prosząc jej o
      pomoc w dojeździe na jutrzejszą sesje.
      • kwiatuszek_20 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 19:45
        Czy za wizyty odwołane musisz płacić?
        • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:28
          Jeżeli odwołam wizyte do 24 godzin to nie, a jeżeli potem to niestety tak.
      • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:09
        edytunia

        mam takie wrazenie ze zachowujesz sie jak malutki dzidzius
        tak jak wczesniej pisałas masz 20 lat
        jedz do Poznania , kup sobie mape miasta i potem dalej na Sciegiennego
        lub wez taksowke z dworca i Cie zawiezie na Sciegiennego
        Mozesz sprawdzic tez w internecie jak tam dojechac
        • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:38
          Przepraszam cię, ale nie zgadzam się z tym, że zachowuje się jak malutki
          dzidziś, 20 lat kończe dopiero w w tym roku. Jak znam swoich rodziców to oni
          mnie raczej nie puszczą autobusem, ani pociągiem do Poznania. Jak znam swoich
          rodziców to nawet lepiej, żebym nic o tym nie wspomninała, ponieważ jeszcze się
          na mnie wtedy zezłoszczą, a d jazd taksówką z Kostrzyna na Ściegiennnego odpada
          ze wzgledu na koszty. Z moim kiepskim wzrokiem i kiepską orientacją nna mapie
          to raczej sie nie połapie na mapie, albo planie Poznania. Z jednej strony
          rozumiem moich rodziców, ze się o mnie mogą martwić, ale z drugiej w ten sposób
          to się nigdy nie naucze dojeżdżać do Poznania i nie poradze sobie bez swoich
          rodziców.
          • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:50
            edytunia86 napisała:

            > Przepraszam cię, ale nie zgadzam się z tym, że zachowuje się jak malutki
            > dzidziś, 20 lat kończe dopiero w w tym roku. Jak znam swoich rodziców to oni
            > mnie raczej nie puszczą autobusem, ani pociągiem do Poznania. Jak znam swoich
            > rodziców to nawet lepiej, żebym nic o tym nie wspomninała, ponieważ jeszcze
            się
            >
            > na mnie wtedy zezłoszczą, a d jazd taksówką z Kostrzyna na Ściegiennnego
            odpada
            >
            > ze wzgledu na koszty. Z moim kiepskim wzrokiem i kiepską orientacją nna
            mapie
            > to raczej sie nie połapie na mapie, albo planie Poznania. Z jednej strony
            > rozumiem moich rodziców, ze się o mnie mogą martwić, ale z drugiej w ten
            sposób
            >
            > to się nigdy nie naucze dojeżdżać do Poznania i nie poradze sobie bez swoich
            > rodziców.

            wiesz nie rozumiem jak rodzice Cie nie puszcza ?
            dziewczyna 20 lat i rodzice Cie nigdzie nie puszczaja , to rodzice decyduja co
            Ty masz robic -
      • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:33
        edytunia86 napisała:

        > Dodam jeszcze, że nie chciałabym wykorzystywać swojej koleżanki, prosząc jej
        o
        > pomoc w dojeździe na jutrzejszą sesje.

        a dlaczego zakladasz ze wykorzystasz ta kolezanke
        zadzwon do niej moze chetnie Ci pomoze dojechac , moze to dla niej nie bedzie
        kłopot tylko przyjemnosc
        chociaz niech Ci powie czym dojechac tramwaj , autobus itp
        edytunia jeszcze raz prosze wiecej odwagii i wiary w siebie
        masz 20 lat a nie 5 latek
        • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:41
          To, że nie mam 5 lat to ja akurat wiem. Jeżeli chodzi o moją wiare w siebie to
          z tym jest kiepsko po tym jak nie zdałam próbnej matury.
          • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 21:54
            edytunia nie zrozum mnie zle
            • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:03
              Ja w wieku 18 lat po raz pierwszy byłam u psychiatry po raz pierwszy, ale ten
              psychiatra mi nie pomógł. Ta lekarka pod czas pierwszej wizyty przepisała mi
              Seronil po której czułam się jeszcze gorzej i wtedy skończyło się na jednej
              wizycie u tej lekarki. Potem sie bałam zadzwonic i umówić na pierwszą wizyte u
              innej lekarki tez psychiatry, ale jak się przełamałam i wieku 19 pojechałam na
              pierwszą wizyte u tej lakrki do której jeszcze nie skończyłam jeździć i nie
              wiem czy bym do niej trafiła gdyby nie pomoc mojej terapeutki w poszukaniu
              lekarza psychiatry, ale wątpię, żeby tak by było.
            • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:14
              Myślę, że jestem zadowolona z tej lekarki. Tym bardziej , że wzięła pod uwage
              to, że jestem delikatna i moja chorobe gentyczną. Myślę, że mi ta lekarka
              odopowiada też dla tego, że ona bez zapytania sie mnie czy może juz mi
              zmniejszyc dawke leku tego nie zrobi i odniosłam wrażenie, że jeżeli jeszcze
              nie czuje się na siłach , żeby odstawić leku to moge liczyc na to, że mi
              wypisze recepte. Zesztą odniosłam wrażenie, że w kńcu trafiłam na wyrozumiałą,
              cierpliwą i chyba miłą lekarke i lekarke która sie pyta pacjenta jeżeli będzie
              mieć urlop jak pacjent zaczyna u niej leczenie czy chce , żeby na czas urlopu
              polecic mu innego lekarza , do którego pacjent mógłby zadzwonić wrazie jakichś
              wątliwości. Tak przynajmniej było w mim przypadku. Zauwarzyłam tez, że to chyba
              była pierwsza lekarka od , której usłyszałam jakieś komplementy, ale to było
              miłe.
              • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:36
                edytunia to bardzo dobrze ze jestes zadowolona z psychoterapii
                ale kiedy Ty przerwiesz ta nadopiekunczosc ze strony rodzinki
                moze Tobie jest przyjemnie ze rodzice tak sie o Ciebie martwia
                ale wierz mi to nie jest dobre dla Ciebie
                Masz 20 lat a piszesz mamusia mi nie pozwoli , mamusia sie zezłosci -
                przeraziło mnie to
                a Ty swobodnie wyrazasz swoje uczucia w domu , czy tez je tłumisz ????? bo sie
                boisz reakcji rodziny
                • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:51
                  Jeżeli chodzi o to to ja nie raz się pozłoszcze na swoja rodzine i wtedy na na
                  nich pokrzycze, a nawet jak jestem wściekła to potrawie czymś żucać, ale nie w
                  kierunku kogoś z rodziny. Już chyba w kierunku klatki ze swoimi zwirzętami,
                  które mam w pokoju, albo tez drzwi od pokoju i nie raz juz płakałam przy mojej
                  rodzinie. Trudniej mi jest płqakać przy mojej terapeutce kiedy chce mi się
                  płkać w trakcie sesji.
                  • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:55
                    edytunia86 napisała:

                    > Jeżeli chodzi o to to ja nie raz się pozłoszcze na swoja rodzine i wtedy na
                    na
                    > nich pokrzycze, a nawet jak jestem wściekła to potrawie czymś żucać, ale nie
                    w
                    > kierunku kogoś z rodziny. Już chyba w kierunku klatki ze swoimi zwirzętami,
                    > które mam w pokoju, albo tez drzwi od pokoju i nie raz juz płakałam przy
                    mojej
                    >
                    > rodzinie. Trudniej mi jest płqakać przy mojej terapeutce kiedy chce mi się
                    > płkać w trakcie sesji.

                    edytunia nie wstydz sie płaczu , płacz przy rodzicach płacz przy terapeutce
                    nie chowaj go w sobie ,
                    placz to naturalna rzecz
                    nie tłum płaczu takie tłumienie zamienia sie w lęk
                    płacz kiedy masz na to ochote
                    a rodzicom powiedz ze masz prawo do płaczu , jezeli sie złoszcza jak płaczesz
                • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:56
                  To, że ta nad opiekuńczość ze strony rodziny nie jest dla mnie dobre. To dla
                  mnie jest wcale takie łatwe. Zreszta jak znam swoja rodzine to oni sie bedą
                  potem o mnie denerwować. Ja poprostu nie chciałabym , żeby moja mame potem
                  bolało serce ze zdenerwownia, albo, żeby jej znowu pełka jakaś żyłka w oku. Tak
                  jak to sie juz kiedyś zdarzyło, albo, żeby potem się rodzice ze soba pokłucili
                  przeze mnie.
                  • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 23:02
                    edytunia86 napisała:

                    > To, że ta nad opiekuńczość ze strony rodziny nie jest dla mnie dobre. To dla
                    > mnie jest wcale takie łatwe. Zreszta jak znam swoja rodzine to oni sie bedą
                    > potem o mnie denerwować. Ja poprostu nie chciałabym , żeby moja mame potem
                    > bolało serce ze zdenerwownia, albo, żeby jej znowu pełka jakaś żyłka w oku.
                    Tak
                    >
                    > jak to sie juz kiedyś zdarzyło, albo, żeby potem się rodzice ze soba
                    pokłucili
                    > przeze mnie.

                    Edytunia to nie jest łatwe ja wiem ale pomalutku cos musisz z tym robic
                    pomysl troche o sobie juz najwyzszy czas wyjsc spod skrzydeł rodzicow
                    nie obwiniaj sie ze to mame boli serce przez Ciebie ze jej pekła zyłka
                    tak musiało sie stac i juz
                    bedziesz dbała o rodzicow a sama bedziesz chora
                    to to samo jakbym sie obwiniała ze moj ojciec miał zawał , no cos ty tak nie
                    mozna
                    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 23:06
                      jutro sie odezwe

                      jeszcze raz

                      pa pa
                    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 23:17
                      Ja nie chce sie rozchorowac. Tym bardziej, że ja juz mam dosyć po tym jak
                      miałam w poniedziałek stan podgorączkowy. Mi to juz wystarczy. Zreszta ja chyba
                      nie po to biore rózne leki,ale nie sa to jeszcze antybiotyki, żeby byc chora.
                      Tylko po to, żebym była zdrowa.
                      • rhixy zbyt doskonała 22.03.06, 23:34
                        by istnieć
                        • uhu_an Re: zbyt doskonała 22.03.06, 23:36
                          :o) chyba masz racje. cos napewno w tym jest.
                          • edytunia86 Re: zbyt doskonała 23.03.06, 00:17
                            Ja się akurat z tym nie zgadzam. W końcu ma prawo żyć. To na razie tyle jeżeli
                            o to. Z reszta jak to czytam to mnie to przeraża. Z reszta uwarzam, że nikt
                            mnie tutaj nie zna dobrze. Więc chyba bedzie lepiej jak nie bedziemy się na
                            wzajem oceniać. To chyba nikomu nie pomoże.
                            • uhu_an Re: zbyt doskonała 23.03.06, 01:49
                              cóż, przykro mi, ze się oburzyłaś, ale nikt nie ocenia tego jako coś złego(ani
                              dobrego).
                              sama napisałas, ze probowalas sprostać wymaganiom rodziców i to dosyć
                              wysrubowanym, więc dązyłaś za wszelką cene do doskonalosci- po to aby oni byli
                              szczesliwi?- to sama sobie musisz odpowiedziec.
                              chce zebys wiedziala, ze nikt cie jakos negatywnie nie ocenia- przynajmniej ja.
                              czy ja napisalam, ze POWINNAŚ się zmienić?
                              nic mi do tego.
                            • uhu_an Re: zbyt doskonała 23.03.06, 01:55
                              a jednak jeszcze jedno chce dodac- zauważ, ze twoi rodzice są dorosli i
                              potrafia o siebie zadbać. nie musisz ich nianczyc. mam wrazenie, ze doszlo to
                              do odwrocenia rol- opiekujesz sie wlasnymi rodzicami, choc tak naprawde to ty
                              tej opieki oczekujesz.

                              ps.nie wiem, czy ty sie poczujesz lepiej, ale u mnie w domu sytuacja jest
                              identyczna. juz jestem odporna na manipulacje mojego ojca, ze go serce boli, z
                              mojej winy('zobacz, przez ciebie sie tak zle czuje','znowu mnie wqrwilas'-
                              teksty tego typu byly na codzien). mnie to nie rusza. nie wpedza mnie to w
                              poczucie winy. dosc sie juz opiekowalam rodzicami- a najgorsze jest to, ze
                              oczekuja, ze wciaz bede to robila. uciekam spod skrzydel i to oni traca grunt,
                              wariują. jeszcze troche uciulam i sie wyprowadzam z tego domu wariatów.
                        • edytunia86 Re: zbyt doskonała 23.03.06, 00:14
                          Myślę, że nie ma ludzi idealnych.
                        • edytunia86 Re: zbyt doskonała 23.03.06, 00:20
                          Nie bardzo wiem jak ja mam się nie obwiniac o to, że mame boli serce, albo jej
                          pęknie żyłka w oku, albo o to, że moi rodzice sie jeszcze pokłuca. Jeżeli to
                          wtedy będzie moja wina.
                          • uhu_an Re: zbyt doskonała 23.03.06, 01:50
                            ?
                            sorry, ale NIE JEST twoja winą, ze twoja mama ma kiepskie zdrowie, albo zylka
                            peknie w oku- przecież to nie ty jestes ta żylką.
                            JESTES odpowiedzialna za samą SIEBIE a nie za innych.
                            to tyle z mojej strony.
    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:48
      edytunia przemysl tak spokojnie

      Czy Ty nie powinnas spokojnie udac sie jutro do Poznania na psychoterapie
      Wez pod uwage ze jest to dla Ciebie istotna sprawa

      Powiedz mamie :
      Mamo mam propozycje jutro pojade na terapie sama napewno sobie poradze
    • mirka68 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 22:51
      pozdrawiam i zycze dobrej nocki

      edytunia obraziłas sie na mnie ??????

      do jutra

      pa pa
      • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 22.03.06, 23:13
        Nie, nie obraziłam się na ciebie. Myślę, że ja wolałabym płakać przy terapeutce
        niz przy rodzinie, ale problem w tym, że coś mnie powstrzymuje. Mimo, że tego
        nie chce. Ja niestety ma nie mały problem z uwierzeniem w siebiei nie bardzo
        wiem jak to zrobić. Tym bardziej , że się strasznie boję tego co będzie jutro.
        A co bedzie jeżeli się zgubie jeżeli pojade sama jutro do Poznania? W tedy nie
        zdąże jeszcze na terapie i ja bede na siebie zła, że pojechałam sam do Poznania
        i ja będe miała ochote na siebie sama krzyczeć i się w końcu rozpłacze. Jeszcze
        nie potrzebnie moja terapeutka wtedy zacznie się o mnie martwić, albo
        zastanawiać się co się stało, że nie przyjechałam na terapie. Wiem tylko tyle,
        że na ile sama siebie znam to ja niestety potrafie na siebie samą krzyczeć.
        Więc jak tak sie stanie to będzie moja porażka.
        • uhu_an Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 01:59
          masz ogromne poczucie winy. czyzby rodzice zwalali na ciebie wszelkie
          nieszczescia tego swiata? byc moze dlatego walisz w siebie.
          • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:16
            Rodzice nie. Ja sama chyba zaczynam siebie obwiniać za wszystko obwiniać.
            Nawet za to, że mój tata jest chory. Chyba tego dłużej nie wytrzymam.
            • uhu_an Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 10:30
              Dobrze, obiecuje, ze to ostatni moj post w tym watku bo to nie ja jestem
              terapeuta.
              powiedz mi za co jestes winna? konkretnie, nazwij to.
              co zrobilas, ze rodzice sa np. chorzy?
              • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 11:32
                Chciałam żeby tata mnie zawoził dwa razy w tygodniu na terapie jeżeli to było
                możliwe. Nawet jak była zima i potem musiał czekac za mna w samochodzi i
                marznąć. Chciaż ja nie kazałam mu czekać cały czas w samochodzie. W poniałam
                mu, żeby może przeczekał w miedzy czasie w jakimś ciepłym miejscu , a on ani
                tak czekał za mna tam gdzie czekał, poniewaz z tego co wiem robi mu sie chyba
                duszno w miescu, gdzie jest dużo ludzi, ale moja mam jeszcze nigdy nie
                dojerzdżała ze mna autobusem, albo pociąągiem do Poznania. Wiem, że gdy ze mna
                nie jeżdził dwa dwa razy to też mółby być chory, ale to nie zmienia tego, że
                czuje sie winnna choroby taty.
                • mirka68 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 11:39
                  edytunia dobrze ze chodzisz na terapie , masz duzo do zrobienia w swoim zyciu .
                  to poczucie winy to Cie zniszczy , porusz ten temat z psychoterapeutka

                  Ja nie moge zrozumiec dlaczego Ty dorosła osoba nie jezdzisz sama na ta
                  psychoterapie ???????
                  Angazujesz w to tate , mame i cała rodzinke

                  Ile kilometrow musisz dojechac ???????
        • uhu_an chyba wiem 23.03.06, 02:05
          ty sie boisz swoich emocji. myslisz, ze nosisz w sobie jakas mega destruktywna
          sile w sobie, ze jak sie zezloscisz to spowodujesz 3 wojne swiatowa. a tak
          naprawde to swiat sie nie zawali. spelniasz chyba oczekiwania innych po to aby
          zasluzyc. na kaceptacje? na milosc?-chocby ze strony rodziców, bo np. byli
          zawsze dla ciebie oschli, a jedynie wymagali i powqarzali, ze nic z ciebie nie
          bedzie. a ty jako dziecko bylas ufna i wierzylaqs w kazde ich slowo- co akurat
          nie jest dziwne, bo chyba wiekszosc z nas ufa swoim rodzicom.
          ty jestes DDD.-dorosle dziecko dysfunkcyjne- to jest przemoc psychiczna.bez
          kitu. by tak zastraszyc wlasne dziecko. straszne.
          • edytunia86 Re: chyba wiem 23.03.06, 05:45
            Ja znowu DDD- dorosłe dziecko desfunkcyjne. Może poprostu moi rodzice tak
            zostali wychowani i w ten sposób też mnie próbują wychować. Zresztą jestem
            dzisiaj jakaś drażśliwa przez drapioce mnie gardło , które nie bardzo pozwala
            mi dzisiaj zasnąć od kąd zaczło mnie ono drapać i boli mnie łokieć. Mam już
            tego dosyć. Ja chce być dzisiaj zdrowa. Boje się, że nic z moich planow na
            dzisiaj nie wydzie i, że znowu będe chora i,żx bede w związku z tym zmuszona
            owołać przez to dziejszą sesje i na dodatek za nią
            zapłacić.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 00:46
      Ja też bede jak na razie kończyła. pojawie się jeszcze w rano , ale nie wiem,
      której dokładnie godzinie. Jeżeli nie będe mogła zasnąć to jeszcze się tutaj
      pojawie w nocy.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 00:50
      Dadam jeszcze , że jutro pojawie się na forum oczywiście o ile mi na to pozwoli
      moje zdrowie i o lie będe miała interent. Teraz będe juz po mału kończyła,
      ponieważzaraz chyba położe się spać.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:13
      Jestem w kiepskim nastroju. Chyba zaczynnam mieć dosyc tej terapii, a
      najbardziej tego, że jeżeli bym odwołała dzisiaj dzisiejszą sesje to musiałabym
      za nią zapłacić. Co ja mam zrobić, żeby mnie nie dopadło jakieś grybsko i, że
      żeby nie musieć płacic za dzisiejszą sesje jeżeli ją zdecyduje sie jednak
      dzisiaj odwołać. Mam wszystkiego dosyć. Mmam dosyć tego drapania w gardle ,
      tego, że jeżeli dzisiaj odwołam dziisejszą sesje to bede musiała zapłacić za
      dzisiejszą sesje. Wszyskich rozczasruje. Po co ja się na tą terapie
      decydowałam.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:21
      To wszystko moja wina, że teraz przywam takie uczucia , a nie innnne, że coś
      mnie chyba znowu bierze itd., itp.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:25
      Dodsm jeszcze jeszcze troche i mnie to wykończy. ja chce być w końcu zdrawa i
      móc wyjść na spacer, albo chociaż pojechać na terapie. Chociażby po to żeby
      zkaończyc terapie. Wszystko, ale nie te trudne uczucia i nie jakieś chorubsko,
      stan podgorączkowy, grybsko, albo inne chorubsko.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:26
      I nie nie nieżyt żoładka , wrzody, albo jakie kolwiek chorubsko.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:27
      Chce być w końcu szczęśliwa, a nie siedzieć w domu i chorować.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 06:54
      Chyba zaraz wstane, ponieważ chyba ani tak chyba juz nie zasne i chyba zaraz
      się wykompie i jem śniadanie i wezme leki i może wtedy mi to ten dół minie.
    • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 09:10
      Jestem po śniadaniu. Na razie chyba gardło przestało mnie drapać iłokiec
      juz mnie nie boli. Dzisiaj w trakcie śniadania psikałam i wzięłam jak na razie
      fervex zamiast rutinoskorbinu, ale do połudna penie jeszcze rutinoskorbin,żeby
      sie nie rozchorować i zmierzę sobie temperature, poniewaz jeszcze nie zdążyłam
      tego zrobić. To na razie tyle, ale jeszcze sie dzisaj pojawie na forum.
    • uhu_an pare linków 23.03.06, 10:41
      wrzucam pare linków, które charakteryzuja 'dorosle dzieci':
      psychotekst.com/strona.php?nr=381
      www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm -test
      opowiadania.pl/sprint.php?item=4890
      Wolne forum - DDD są wśród nas...


      --------------------------------------------------------------------------------
      Julia - Pon 13 Cze, 2005 17:03
      Temat postu: DDD są wśród nas...
      --------------------------------------------------------------------------------
      Moje zainteresowania naukowe ostatnio coraz bardziej przesuwaja sie w kierunku
      pomocy rodzinie i... szczegolnie dzieciom. Zgłębiając tematykę uzależnień (bo
      po części z tym mam zamiar się w przyszłości związać się zawodowo) odkryłam
      dość istotną dla mnie sprawę, otó problem Drosłych Dzieci... być może dla
      niewtajemniczonych może wydawać się to śmieszne, ale tak jest i nie ma w tym
      błędu. Dorosłe Dzieci, to dorośli w których drzemie dziecko wymagające opieki,
      zaopiekowania się nim. Chodzi tu o to, że teo osoby musza być, stać się dla
      siebie własnymi, troskliwymi rodzicami, gdyż wyrośli w rodzinie, w której
      rodzice nie spełnili właściwie swoich funkcji.
      DDD to Dorosłe Dzieci Dysfunkcji, czyli osoby, które wyrosły w rodzinach
      dysfunkcyjnych, gdzie wystąpił m.in. jakiś rodzaj uzależnienia. Nie koniecznie
      musiałbyć to problem alkoholowy, chociaż ten jest najczęstszy, ale także inne
      używki, pracoholizm, czy również, o czym sie najrzadziwej mówi, ale nie jest to
      zjawisko rzadkie, uzależnienie emocjonalne. Czynnikiem zaburzającym prawidłowe
      funkcjonowanie dziecka jest również rozwód rodziców.
      Obecnie coraz częściej pojawiaja sie obok grup dość znanych, jakimi sa zapewne
      grupy AA, grupy DDD/DDA. Zrzeszają one właśnie Dorosłe Dzieci Dysfunkcji, w
      których uczą się jak sobie radzić w codziennych sytuacjach, jak wychodzić z
      kręgu uzależnienia, uczą się nowych, zdrowych schematów zachowań.
      Często zdarza się, że DDD są także osobami uzależnionymi, gdyż znały tylko
      takie zachowania i często wchodziły w związki niszczące, podobne do własnych
      rodzin.
      Praktyka terapeutyczna pokazuje, że bardzo ciężko jest pokonać ten problem bez
      fachowej pomocy i przedewszystkim bez grupy wsparcia w postaci grupy
      samopomocowej DDD/DDA.

      Poniżej przedstawiam typowe uczucia i zachowania Dorosłych Dzieci:

      · zgadują co jest normalne
      · mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca
      · kłamią, gdy równie dobrze mogłyby powiedzieć prawdę
      · osądzają siebie bezlitośnie
      · mają kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą
      · traktują siebie bardzo poważnie
      · mają trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów
      · przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu
      · bezustannie poszukują potwierdzenia i uznania
      · myślą, że różnią się od wszystkich innych
      · są albo nadmiernie odpowiedzialne albo całkowicie nieodpowiedzialne
      · są niezwykle lojalne, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to
      nie zasługuje
      · ulegają impulsom
      · czują się winne stając w obronie własnych potrzeb i często ustępują
      innym
      · czują strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą
      i zwierzchnikami
      · czują strach przed cudzym gniewem i awanturami
      · lubią zachowywać się jak ofiary
      · bardzo boją się porzucenia i utraty
      · obawiają się ukazywania swoich uczuć
      · łatwo popadają w uzależnienia albo znajdują uzależnionych partnerów
      · są impulsywne, mają tendencję do zamykania się w raz obranym kierunku
      działania bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania i
      prawdopodobnych konsekwencji podjętych działań, ta impulsywność prowadzi DDA do
      zamieszania, nienawiści do samych siebie i utraty kontroli nad otoczeniem; w
      dodatku potem zużywają przesadną ilość energii na oczyszczenie sytuacji

      • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 12:12
        Tylko, że mi nic nie wiadomo, żeby u mnie w rodzinie ktoś był od czegoś
        uzależniony, ale nie które zachowania i uczucia mogą dac sie u mnie zauwarzyć .
        Myśle, że ja jestem juz mniej niesamodzielna niz kiedys byłam, ale nadal trudno
        mi jest przełamać strach przed samodzielnym dojazdem do Poznania. Ja juz
        dziisaj wspomniałam coś rodzinie , że najwyżej sama pojade do Poznania, ale jak
        to usłyszała moja mam to juz na mnie nakrzyczała, a taa powiedział mi , że jest
        daleko tak jakby chciał mi dac do zrozumienia, że sama nie dam rady dojechac
        nqa miejsce i, ż on mnie spróbuje zawieść, ale najwyżej wrucimy , a ja
        chciałabym w końcu dzisiaj pojechać do Poznania na terapie, a nie wrócić przed
        końcem dzisiejszej sesji. Ja sama chciałabym sie w końcu usamodzielnić.
        • mirka68 Re: pare linków 23.03.06, 12:19
          edytunia jakbys pojechała sama do Poznania , to bys odrazu sie lepiej poczuła
          to by był pierwszy mały kroczek do samodzielnosci

          A mama niech sie złosci nic jej sie nie stanie

          Cała rodzina kombinuje jak Cie zawiesc na psychoterapie
          • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 12:25
            Wiem, że się męcze tym kombinowaniem. Zreszta meczy juz to uzależnienie od
            taty. przynajmniej jeżeli chodzi o kwestie dojazdów.
        • uhu_an Re: pare linków 23.03.06, 16:52
          u mnie tez nie, a jednak jestem DDD- ciekawe dlaczego skoronie bylo alkoholu.
          spojrzyj na te artykuly nieco "szerzej". to nie musi byc uzaleznienie od
          czegokolwiek, to moze być przemoc fizyczna, czy pscyhiczna- zreszta w wielu
          przytoczonych przeze mnie artykulach jest to napisane.

          Moim zdaniem twoi rodzice robia ci krzywde i stosuja przemoc psychiczną. Bo
          jak mozna krzyczec na 20 lestnia osobe, ze chce gdzies jechac sama. to jest
          ubezwlasnowolnienie. proba kontroli wszystkiego co robisz. w gruncie rzeczy TO
          TY!!!!! jestes od nich uzalezniona. gdyby nie bylo rodziców, nie było by dla
          ciebie sensu by życ.
          • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 18:08
            ale to są zawsze moi rodzice i nie chciałabym, żeby przeze ,mnie sie źle
            poczuli, albo, żeby coś im sie stało, albo też , żeby się przeze mnie kłócili i
            mimo wszystko ich kocham.
            • uhu_an Re: pare linków 23.03.06, 18:11
              a kłóca sie przez ciebie? nie jestes ODPOWIEDZIALNA za czyjes odczucia..sorry
              chyba koncze, to jest ponad moje siły. gdybym byla terapeuta to moze, ale ni
              jestem.
              w takim razie zycze milego dzionka i zdrowka.
              • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 19:36
                To już jest twoja decyzja. Tak przeze mnie sie kłócą
          • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 18:10
            Myślę, że nawet jeżeli teraz zabrakło mi rodzicó to miałabym dla kogo żyć.
            Chociaż nie ukrywam, że mogłabym przeżyć ich śmierć.
            • uhu_an Re: pare linków 23.03.06, 18:13
              a fdyby nie bylo dla kogo zyc? gdybys zostala sama? to co?
              • edytunia86 Re: pare linków 23.03.06, 19:33
                O tym jeszcze nie myślałam.
    • mskaiq Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 10:53
      Wszystko bedzie dobrze Edytunku, bardzo dobrze ze dbasz o Siebie, to bardzo
      wazne.
      Czasem Edytunku drapanie w gardle nie musi byc zwiazany z zadna choroba.
      Zreszta musze Ci sie przyznac ze czesto pracowalem z przeziebieniem. Drapanie w
      gardle czy katar leczony trwa zwykle tak samo dlugo jak nie leczony.
      Wedlug mnie najwazniejsze jest zachowac pogode ducha, nawet wtedy kiedy
      fizycznie nie zawsze czujemy sie dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • edytunia86 Re: Postanowiłam ... 23.03.06, 12:21
        Słyszałam już, że katar leczpony trwa tak samo długo jak nie leczony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka