vielonick
23.09.04, 14:31
Facet budzi się ok. 13.00 na potwornym kacu.
Patrzy, na stole cztery schlodzone butelki piwa i list
nastepujacej tresci:
"Kochanie, wypoczywaj, jakbys czegos potrzebowal to zadzwon,
zwolnie sie z pracy i przyjade. - Twoja kochajaca zona" .
On na to pyta syna co się stalo, czy wrocil wczoraj z
kwiatami, pierscionkiem lub czyms w tym rodzaju, nic bowiem nie
pamieta. Syn na to:
"Cos ty, przyszedleś o piatej nad ranem kompletnie pijany,
awanturowales sie, a gdy matka sciagala ci spodnie powiedzialeś:
- Spadaj szmato, ja jestem zonaty".
;)